06.10.07, 20:29
Witam serdecznie,
Na wstepie swego listu..... smile smile smile

(jestem niepoprawną optymistką, więc pozwólcie że czasem napiszę coś
pół żartem pół serio. wink

Jednak ten mój niepoprawny optymizm pozwolił mi przetrwać wiele
cięzkich chwil, i mam nadzieję, że się nie zmienię.
Ale mam też nadzieję, że jest jeszcze szansa na jakieś zmiany w moim
życiu.

Po pięciu latach udanego małżeństwa, ale i trzech poronieniach udało
nam się wreszcie zostać szczęśliwymi rodzicami.
Minęło kolejnych pieć lat i zarówno my jak i nasz Skarb pragniemy
powiększenia rodziny.

Dotychczasowe próby niestety nieudane sad
Ale nie daję za wygraną.
Na to forum trafiłam latem (podłączyli nam wreszcie Net smile jednak
nie miałam śmiałości na wpis.

Po ślubie trzy razy roniłam i zawsze w pierwszych trzech miesiącach.
Za czwartym razem przy pierwszym plamieniu od razu położono mnie do
szpitala (6tg) ale wypisano, potem było mocne krawienie (8tg) i
znowu przez tydzień szpitalne łóżko, w 10tg dostałam mocnego
krwotoku (mówię Wam, wyleciał ze mnie taki skrzep, że mało nie
zemdlałam z przerażenia, jakby mi wnętrzności wypadły - to był jakiś
koszmar, kolejny tydzień w szpitalu)
Ale udało się, serduszko biło i ciąża się utrzymałasmile

Leżałam całą ciążę, tylko tyle co wstać delikatnie za potrzebą i to
też delikatnie ją zrobić wink
To był dla mnie bardzo ciężki czas ale jesli byłaby szansa, że tym
razem tez się uda, przyjmę to na plecy z pełną odpowiedzialnością i
świadomością stresu.

Tym razem od +/- roku próbujemy, próbujemy i nic.

Czytając od kilku miesięcy forum nie mogę powiedziec, że robimy
naprawdę wszystko w tym temacie, skłamałabym, bo jedynie tyle że nie
zabezpieczamy się antykoncepcją, celujemy w odpowiedne momenty, ja
testuję owulację i kontroluje temp., ale jeszcze nie biorę
wpomagająco środków chemicznych i nie robiłam sobie badań, czyli
wszystko na pół gwizdkawink

Przyznam, że mając już jedno upragnione dziecko moja motywacja do
drugiego była znacznie słabsza ale od kilku miesięcy znowu czuję to
nieopisane uczucie i ciśnienie we krwi.
Na pewno wiecie o czym piszę )

Badania podstawowe wszystkie są w normie.

Jednak ciągle negatyw na teście.

Nie jestem już młódką, trzydziestka pękła już pięć lat temu, więc
wiem, że jeśli teraz się nie uda to już nigdy sad

Zawsze miałam bardzo regularne 30 dniowe cykle, jednak miesiączka
ciągnęła się w nieskończoność - zaczyna się od jednodniowego
plamienia potem jest kilka dni intensywnego krawienia i przez
kolejnych kilka dni brunatne plamienie.
Mój @ zawsze trwa ponad tydzień, używam przy tym podpasek MAXI nawet
w dzień bo jest strasznie intensywny.

Czasem plamienie zdarza się nawet w ciągu cyklu.

W ciąży brałam duphaston w najwyższej możliwej dawce ale lekarz tym
razem nie zlecił mi ani żadnych badań ani profilaktycznych leków.
Nie wiem co o tym myśleć.
Nie wiem o jakie badania go poprosić, sam z siebie niczego nie
sugeruje, a przeciez powinien, kiedy wie o moich poronieniach,
prowadził moją zagrożoną ciążę i wie, że chciałabym pomóc sobie w
kolejnej.

Hmm, nie wiem czy jeszcze trochę poczekać czy sama powinnam zgłosić
się już na jakieś specjalistyczne badania?
Nie mam kłopotów finansowych, wiec spokojnie mogę zrobić to
prywatnie tylko co?
Co radzicie?

Aha , GRATULUJĘ wszystkim dziewczynom którym się ostatnio udałosmile
To właśnie Wasze wątki zmobilizowały mnie do tego, żeby do was
napisać.

Pozdrawiam
Wiewióra
Obserwuj wątek
    • mentafolia Re: Nowa :) 06.10.07, 20:44
      Cześć Ruda smile
      Jestem pod wrażeniem długości Twojego postu,serio.

      Czy powód Twoich poronień został jakos zdiagnozowany,czy po prostu miałaś
      pecha?Bo to niestety,najbardziej powszechna przyczyna poronień.

      Piszesz,że mierzysz temperaturę,i dobrze.A mogłabyś te pomiary wrzucić
      tutaj?Łatwiej będzie cokolwiek powiedzieć.
      Jeśli długie @ masz od zawsze problem raczej leży gdzie indzie.
      A może nie ma żadnego problemu,tylko starania o tę drugą ciążę potrwają u Was
      dłużej ?smile

      Jeśli chodzi o badania to na pierwszy rzut może skontroluj tarczycę,czyli TSH i
      Ft4,progesteron 7-8 dni po owu,a mąż obowiązkowo nasienie.
      No i nie pisz więcej,że Ci zegar biologiczny tyka,bo nic Ci jeszcze nie tyka,a
      35 lat,to wiek na ciążę jak najbardziej odpowiedni.
      Pozdrawiam
      • rudakitka5 Re: Nowa :) 06.10.07, 20:59
        Hahhaa, no tak straszna gaduła ze mnie smile

        Ale przynajmniej w domu nie miewamy cichych dni smile

        Problem poronień nigdy nie był zdiagnozowany, myślę że chyba to nie
        tylko kwestia pecha ale nikt nigdy się nie wychylał ze skierowaniami
        a ja chyba nawet nie chciałam wiedziec, wolalam wierzyc że to
        własnie pech.

        Teraz po latach wiem, że to był błąd, że nie naciskałam i nie
        zadawałam zbyt dużo pytań.
        Obiecuję poprawę smile - biedny gin :p, z tej strony jeszcze mnie nie
        poznał, przy kolejnej wizycie wycisnę z niego wszystkie info.

        Temp. i śluz w trakcie cyklu raczej w normie i wskazują na owulację.
        Dlatego się dziwię, że od roku nic sad
        Ale wszystko sprawdze i napisze.
        • mentafolia Re: Nowa :) 06.10.07, 21:14
          Pomiary temperatury daja dużą wiedzę,ale czasami bywają zawodne.
          Zrób progesteron po owu,będziesz miała czarno na białym czy sa dobrej jakości.
          I męża poslij na badanie koniecznie.Często kobitki latają po lekarzach,robią
          różniaste badania,mniej i bardziej potrzebne smile,a facet palcem nie kiwnie.
          Około 50% przyczyn niepłodności to wina kiepskiego nasienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka