Witam serdecznie,
Na wstepie swego listu.....
(jestem niepoprawną optymistką, więc pozwólcie że czasem napiszę coś
pół żartem pół serio.
Jednak ten mój niepoprawny optymizm pozwolił mi przetrwać wiele
cięzkich chwil, i mam nadzieję, że się nie zmienię.
Ale mam też nadzieję, że jest jeszcze szansa na jakieś zmiany w moim
życiu.
Po pięciu latach udanego małżeństwa, ale i trzech poronieniach udało
nam się wreszcie zostać szczęśliwymi rodzicami.
Minęło kolejnych pieć lat i zarówno my jak i nasz Skarb pragniemy
powiększenia rodziny.
Dotychczasowe próby niestety nieudane

Ale nie daję za wygraną.
Na to forum trafiłam latem (podłączyli nam wreszcie Net

jednak
nie miałam śmiałości na wpis.
Po ślubie trzy razy roniłam i zawsze w pierwszych trzech miesiącach.
Za czwartym razem przy pierwszym plamieniu od razu położono mnie do
szpitala (6tg) ale wypisano, potem było mocne krawienie (8tg) i
znowu przez tydzień szpitalne łóżko, w 10tg dostałam mocnego
krwotoku (mówię Wam, wyleciał ze mnie taki skrzep, że mało nie
zemdlałam z przerażenia, jakby mi wnętrzności wypadły - to był jakiś
koszmar, kolejny tydzień w szpitalu)
Ale udało się, serduszko biło i ciąża się utrzymała
Leżałam całą ciążę, tylko tyle co wstać delikatnie za potrzebą i to
też delikatnie ją zrobić

To był dla mnie bardzo ciężki czas ale jesli byłaby szansa, że tym
razem tez się uda, przyjmę to na plecy z pełną odpowiedzialnością i
świadomością stresu.
Tym razem od +/- roku próbujemy, próbujemy i nic.
Czytając od kilku miesięcy forum nie mogę powiedziec, że robimy
naprawdę wszystko w tym temacie, skłamałabym, bo jedynie tyle że nie
zabezpieczamy się antykoncepcją, celujemy w odpowiedne momenty, ja
testuję owulację i kontroluje temp., ale jeszcze nie biorę
wpomagająco środków chemicznych i nie robiłam sobie badań, czyli
wszystko na pół gwizdka
Przyznam, że mając już jedno upragnione dziecko moja motywacja do
drugiego była znacznie słabsza ale od kilku miesięcy znowu czuję to
nieopisane uczucie i ciśnienie we krwi.
Na pewno wiecie o czym piszę )
Badania podstawowe wszystkie są w normie.
Jednak ciągle negatyw na teście.
Nie jestem już młódką, trzydziestka pękła już pięć lat temu, więc
wiem, że jeśli teraz się nie uda to już nigdy
Zawsze miałam bardzo regularne 30 dniowe cykle, jednak miesiączka
ciągnęła się w nieskończoność - zaczyna się od jednodniowego
plamienia potem jest kilka dni intensywnego krawienia i przez
kolejnych kilka dni brunatne plamienie.
Mój @ zawsze trwa ponad tydzień, używam przy tym podpasek MAXI nawet
w dzień bo jest strasznie intensywny.
Czasem plamienie zdarza się nawet w ciągu cyklu.
W ciąży brałam duphaston w najwyższej możliwej dawce ale lekarz tym
razem nie zlecił mi ani żadnych badań ani profilaktycznych leków.
Nie wiem co o tym myśleć.
Nie wiem o jakie badania go poprosić, sam z siebie niczego nie
sugeruje, a przeciez powinien, kiedy wie o moich poronieniach,
prowadził moją zagrożoną ciążę i wie, że chciałabym pomóc sobie w
kolejnej.
Hmm, nie wiem czy jeszcze trochę poczekać czy sama powinnam zgłosić
się już na jakieś specjalistyczne badania?
Nie mam kłopotów finansowych, wiec spokojnie mogę zrobić to
prywatnie tylko co?
Co radzicie?
Aha , GRATULUJĘ wszystkim dziewczynom którym się ostatnio udało

To właśnie Wasze wątki zmobilizowały mnie do tego, żeby do was
napisać.
Pozdrawiam
Wiewióra