Dodaj do ulubionych

Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada...

28.05.08, 09:19
...pracuje we Wrocławiu (jest to oczywiście Preeti, chyba nikt nie
miał wątpliwości smile))). Wczoraj na terapii mówię "ale przecież nie
będę jeździć do Wrocławia!", a pani Marzenka "a właściwie dlaczego
nie?". No i zaczęłam kombinować. Powiedziałam szefowej, zapytałam,
czy przypadkiem nie ma palącej potrzeby wink)) wysłania mnie służbowo
do Wrocka, powiedziała, że pomyśli - jak ją znam, to wymyśli smile)) A
jak nie, to dzień urlopu i tyle...

Przejęłam się swoim planem i postanowiłam wrócić do systematycznej
realizacji zaleceń, które dostałam od Preeti rok temu smile)

Czy naprawde nie ma w Wawie ginekologa o holistycznym podejściu???
Obserwuj wątek
    • po_trzydziestce1 Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 09:26
      A co takiego jest w tym ginekologu, ze warto az do Wrocka jezdzic?
      Chcialabym moc tak powiedziec o swoim lekarzuwink
      • bushko Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 09:32
        Rozumiem Uccellino, ale pomyśl co będzie jak zaciązysz.... będziesz do Wrocka
        jeździć na kolejne wizyty...? Trochę męczące dla groszka, a jak nie daj Boże
        każą Ci leżeć, albo co... To co wtedy? Ja bym chciała byc prowadzona przez
        lekarza, który wreszcie doprowadzi do ciąży... a może po zaciążeniu zmienisz
        lekarza...? Tylko wtedy też trzeba dobrze trafić.... i to chyba jeszcze
        ważniejsze... Chyba, że Ty planujesz permanentnie przenieść się do Wrocka...

        Bushko.
        • uccellino Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 09:38
          Nie, no to jasne, że na co dzień muszę mieć kogoś tu. A na ciążę
          wyłacznie Elżbietę Muszyńską - dawna znaleziona i tylko czekam, aby
          wreszcie do niej zawitać smile)
        • asiunia3010 Re: Do uccellino 28.05.08, 09:43
          witaj czy możesz coś więcej napisać o tym lekarzu bo ja jeżdżę
          właśnie do wrocka(mam 100km.)ale po IUI i olewatorskim traktowaniu
          mojej osoby jestem na etapie szkania kogoś nowego, a przyznam się że
          o Twoim lekarzu nic nie słyszałam, miłego dnia i dzięki
          • uccellino Re: Do uccellino 28.05.08, 09:44
            www.preetigin.pl
      • uccellino Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 09:43
        > A co takiego jest w tym ginekologu, ze warto az do Wrocka jezdzic?
        > Chcialabym moc tak powiedziec o swoim lekarzuwink

        Nie czytałaś żadnej z jej książek?

        Dziewczyna łączy tradycyjne podejście hinduskie z doktoratem z
        ginekologii (taka polska doktor Northrup), interesuje się całym
        Twoim życiem, nie tylko górnym odcinkiem lewego jajnika... Jako
        jedyna zaleciła mi oprócz leków i badań coś więcej np. gorące okłady
        na podbrzusze, to od niej pochodził niezrealizowany dotąd pomysł
        akupunktury. Tego mi trzeba. I to mam tylko u niej.
        • po_trzydziestce1 Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 10:33
          uccellino napisała:

          > Nie czytałaś żadnej z jej książek?

          Niesmile


          > Dziewczyna łączy tradycyjne podejście hinduskie z doktoratem z
          > ginekologii (taka polska doktor Northrup), interesuje się całym
          > Twoim życiem, nie tylko górnym odcinkiem lewego jajnika... Jako
          > jedyna zaleciła mi oprócz leków i badań coś więcej np. gorące
          > okłady na podbrzusze, to od niej pochodził niezrealizowany dotąd
          > pomysł akupunktury. Tego mi trzeba. I to mam tylko u niej.

          Dzięki za wyjaśnienie. Tak sobie myślę, że trafić do dobrego
          lekarza, który zajmuje się Tobą zg.z Twoimi oczekiwaniami, któremu
          ufasz w 100% to naprawdę super sprawa i godna pozazdroszczenia.

    • keegan Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 10:13
      Ja też znalazłam babkę, która odpowiada mi w 100% i co z tego, że
      nawet jest z Warszawy jak żeby się do niej dostać to czeka się 5
      miesięcy na wizytę, żaliłam się już na ten temat w moim innym wątku :
      (((
      w dodatku to z dojazdem też mam kiepsko bo zaczęła przyjmować w
      nowym oddziale mojej przychodni na końcu Puławskiej i podobno
      dojazdu dobrego to tam nie ma a ja nie mam nawet prawa jazdy a co tu
      dopiero mówić o samochodzie, także teraz to może jeszcze sobie mogę
      bawić się w takie wycieczki ale jakbym była w ciązy to już totalnie
      odpada bo jestem z tatalnie drugiego końca Warszawy. Więc zaryzykuję
      prównanie, że biorąc pod uwagę możliwość terminową mojej gin i
      miejsce gdzie przyjmuje to dla mie jest tak jakby przyjmowała we
      Wrocławiu.
      • kajaxsx Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 10:24
        ja co prawda nie czytałam jeszcze jej książek, ale wywiady z dr.
        Preeti dośc często publikowane są w Zwierciadle. W ostatnim numerze
        właśnie ukazała sie rozmowa z nią na temat poczęcia i trudności z
        tym związanych. ("Zdrowie kobiety
        Jak najlepiej przygotować się do ciąży, tłumaczy ginekolożka dr
        Preeti Agrawal") Świetny, madry tekst - uwielbiam takie holistyczne
        podejście i zachęte do tego aby o siebie dbać, właściwie sie
        odżywiać, wsłuchwiać się w siebie a nie tylko pędzić....(jak ja np.)
        Tez chętnie bym chodziła do niej na wizyty ale to jednak za daleko..
        Uccelino a Ty jakie dotyczczas doświadczenia miałaś z d. Preeti?
        • uccellino Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 13:03
          > Uccelino a Ty jakie dotyczczas doświadczenia miałaś z d. Preeti?

          W zeszłym roku kupiłam jej "Kobietę i naturę" i tak mnie zachwyciła,
          że zaczęłam szperać w internecie i okazało się, że akurat za kilka
          dni jest w Wawie i przy okazji jakichś warsztatów przyjmuje
          pacjentki. Wyżebrałam jakiś termin cudem włożony do kalendarza i...
          byłam na wizycie. Wtedy się wprawdzie już starałam (i mówiłam jej o
          tym), ale jeszcze mnie nie niepokoił brak efektu - pytałam raczej
          jak uregulować szalone cykle.
      • zosienta Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 11:00
        "Ja też znalazłam babkę, która odpowiada mi w 100% i co z tego, że
        > nawet jest z Warszawy "

        Nam chyba możesz zdradzić nazwisko, plis.
        • keegan Re: Jedyny ginekolog, który mi w 100% odpowiada.. 28.05.08, 11:33
          Nie ma sprawy, to dr. Ewa Juchnicka, naprawdę polecana jako
          specjalista w dziedzinie ginekolog-endokrynolog a do tego z
          podejściem to pacjentki, tzn miła, konkretna, szczegółowa, zleca
          wszystkie potrzebne badania, tłumaczy itd,
          Ja jestem z niej bardzo zadowolona i w necie jest o niej mnóstwo
          podobnych opinii, zresztą terminy same mówią za siebie ... przyjmuje
          w enel-medzie.
    • uccellino Ale numer! 31.05.08, 15:25
      > Powiedziałam szefowej, zapytałam,
      > czy przypadkiem nie ma palącej potrzeby wink)) wysłania mnie
      służbowo
      > do Wrocka, powiedziała, że pomyśli - jak ją znam, to wymyśli smile))

      Dziewczyny, wszystko w życiu przychodzi dokładnie wtedy, kiedy jest
      potrzebne smile)
      Wczoraj okazało się, że nikt nie musi nic wymyślać, bo n a p r a w
      d e jestem potrzebna we Wrocku smile) Jadę w poniedziałek po pracy,
      jestem tam we wtorek i udało mi sie wkręcić na wizytę do Preeti smile)
      Wprawdzie musiałam odwołać z poniedziałkowego wieczoru terapię oraz
      pierwsza wizyte w Invimedzie, ale cos za coś. Mam nadzieję, że jak
      dotrę do Invimedu w 12dc, a cykle mam 31-45, to jeszcze bede mogła
      zrobic iui w czerwcu...
      • bushko Re: Ale numer! 31.05.08, 15:30
        No no, znaki i u Ciebie się pojawiają... powodzeniawink
        • viktoria1980 Re: Ale numer! 31.05.08, 15:45
          rzeczywiście to wygląda na znak ! smile może pojawi się jakieś nowo rozwiązanie ...
          i nie będziesz musiała iść do Invimedu. Albo jeszcze bardziej utwierdzisz się że
          chcesz tam iść. Zobaczymy... w każdym razie cieszę się że jest tak dokładnie jak
          chciałaś.
          • uccellino Czy ja już pisałam, że byłam... 31.05.08, 15:50
            ...u jeszcze jednego ginekologa, który, poza tym, że okazał sie
            bosko przystojny, potwierdził, że kwalifikujemy sie do iui? Jego
            zdaniem bez stymulacji.
            Nie miałabym nic przeciwko temu, żeby to on osobiście pomógł mi
            zajść w ciążę ;-PPP, ale on będzie mógł dopiero w lipcu, więc
            chciałabym ten czerwcowy Invimed, jak tylko się da.

            A do swojego lekarza dotychczasowego nie dotarłam, albowiem
            spóźniłam się okrutnie. Odebrałam tylko wynik PCT i szczerze mówiąc
            mnie zadziwił. Wprawdzie mamy 11 pkt na 12 możliwych, ale jest taki
            dopisek "śluz szyjkowy nieprawidłowy". I nie wiem, czy to coś
            znaczy, bo jak lekarz do mnie dzwonił z wynikiem to mówił, że jest
            wszystko dobrze uncertain Zapytam Preeti i Ziółkowską.
    • uccellino Mam po tej wizycie straszny mętlik... 04.06.08, 15:53
      ...w głowie. Wszystko Wam opiszę, ale chciałabym, żeby było jakoś
      ładnie i zrozumiale, a na razie to po pierwsze sama nie do końca
      umiem wytłumaczyć, a po drugie jestem niewyspana i zła. Proszę o
      cierpliwość.

      Napiszę na razie tylko, że już wcale nie jestem taka pewna, czy chcę
      w czerwcu robić iui... Chyba najpierw trochę porządków w
      małżeństwie... Tak, tak, refleksje nie są czysto medyczne...
      • kajaxsx Re: Mam po tej wizycie straszny mętlik... 04.06.08, 17:02
        Uccelino, jak juz odpoczniesz i dojdziesz do siebie, napisz prosze
        jak najobszerniej o tej wizycie, bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń
        oraz zaleceń i opinii pani doktor. pozdrawiam
        • viktoria1980 Re: Mam po tej wizycie straszny mętlik... 04.06.08, 18:29
          witaj Uccellinko ( wiem, wiem tego się nie zdrabnia smile ) myślałam o Tobie i
          cieszę się że jesteś z powrotem. Ale było tu nerwów jak Cię nie było...
          odpoczywaj i pisz jak najszybciej buźka
    • uccellino Odcinek 1 relacji 04.06.08, 22:05
      Na pewno za jednym posiedzeniem nie opisze wszystkiego, co bym
      chciała, więc na razie robię pierwszy odcinek. Zaczne od samych
      zaleceń, potem napiszę, jak Preeti ustosunkowała się do iui, a
      potem, jakie oświecenie co do stanu mojego związku spłyneło na mnie
      na skutek wizyty.

      1. Oboje:
      - akupunktura, ewentualnie, w zastepstwie, refleksologia lub masaż
      shiatsu. Na ogólne wzmocnienie organizmu i wyciszenie.
      - stosować dietę dla ciężarnych opisaną np. w książeczce Preeti
      pt. "Zdrowa dieta dla kobiet w ciąży". M.in. spożywać, także latem
      dużo ciepłych posiłków, szczególnie zup.

      2. Mąż - suplementacja:
      - Ashwagandha (chyba jakieś zioło czy coś)
      - przez trzy miesiące złoto kolidalne i srebro kolidalne
      - potem minerały koloidalne

      3. Ja - suplementacja:
      - kontynuować spirulinę, wiesiołek i omegę 3
      - New Life Calvita

      4. Ja: progesteron w kremie, od owu do @ dwa razy dziennie (kupiłam
      u niej - gdzie indziej ciężko dostać, trzeba sprowadzać zagranicy, a
      już dawno chciałam, jeszcze przed staraniami)

      5. Pielęgnować więź małżeńską smile)
      • zosienta Re: Czekamy na dalsze odcinki 06.06.08, 17:22
        i czekamy, a zwłaszcza co tą więzią????
    • martucha90 Uccelino, Ty będziesz mieć inseminację? 05.06.08, 20:38
      Uccelino, Ty będziesz mieć inseminację?
      Dziś byłam u gina, powiedziałam mu, że chcę mieć inseminację, a on
      na to, że udaje się 1 na 20-25. Mało...
      A Ty, Uccelino (i inne babki decydujące się na to), jak Wy to
      widzicie? Ta statystyka nie pozbawia Was nadziei? Uważacie, że warto
      wydać te wszystkie pieniądze?
      • uccellino Miałam mieć w czerwcu, ale jeszcze chwilę... 06.06.08, 08:55
        ...zaczekamy. Mam nadzieję w weekend wreszcie przysiąść i Wam opisać
        wszystkie moje rozterki z ostatnich dni.

        Ja usłyszałam, że iui ma 15-25% szans powodzenia. W mojej sytuacji
        to bardzo dużo - więcej niż wychodzi naturalnie. Ta statystyka d a j
        e mi nadzieję.

        Tak jak pisałam do bushko: jeśli coś nie przynosi rezultatów,
        spróbuj innej metody. Poza tym iui ma też funkcję diagnostyczną - po
        pierwsze to bardzo dokładna obseracja cyklu, endometrium, a po
        drugie, jak mi powiedziano, jesli nie udadzą się 3-4 iui, to są
        powody przypuszczać, że zaburzenie jest na poziomie molekularnym
        (nie dochodzi do zapłodnienia np. z powodów immunologicznych). W
        razie czego wiadomo, gdzie szukać. Dlatego nastawiam się na iui
        także jako na po prostu bardzo drogie badanie, bez którego trudno by
        pójść dalej smile))

        Jestem zdecydowana na iui, tylko musimy się najpierw przygotować
        duchowo i fizycznie. W tej chwili jestem tak spięta, że to nie ma
        sensu. Zamierzam kontynuować psychoterapię, w koncu czerwca zaczynam
        akupunkturę, mąż idzie do refleksologa - i mam nadzieję, że za 2-3 m-
        ce bedziemy czuli się na siłach, aby iuiować.

        Kasa jest umiarkowana, bardziej martwi mnie inwestycja emocjonalna.
        • kajaxsx Re: Miałam mieć w czerwcu, ale jeszcze chwilę... 06.06.08, 09:48
          Uccelino

          A jakie działanie ma złoto, srebro i minerały kolidalne? Nigdy o tym
          nie słyszałam.
          • viktoria1980 Re: Miałam mieć w czerwcu, ale jeszcze chwilę... 07.06.08, 13:11
            Uccellino masz chyba rację, do wszystkiego trzeba podejść ze spokojem, zbędny
            pośpiech to stres a to już nie prowadzi do celu. Ważne że decyzja podjęta, że
            jesteś do niej w pełni przekonana ( co czuć z Twojej wypowiedzi). Rzeczywiście
            też spotkałam się z diagnostyczną opinią na inseminacje no i tak jak pisałaś
            zawsze to nowe działanie, zwiększające szansę. Czy już zaczęłaś akupunkturę? Ta
            alternatywa dla niej w postaci masażów shiatsu znacznie bardziej mi by pasowała smile
            wiele masz na swojej głowie teraz... chora osoba w rodzinie to zawsze smutek,
            jak się czujesz w tym wszystkim? rozumiem że dziadek jest nadal w szpitalu.
            przytulam Cię mocno i dbaj o siebie w tym trudnym czasie.
            • martucha90 a ja miałam mieć... 07.06.08, 21:17
              ...we wrześniu, potem zmieniliśmy zdanie na lipiec, a teraz wróciła
              opcja wrzesień. Dla mnie to tak, jakby nigdy miało jej nie być, bo
              ja lubię działać szybko... Ale przekonał mnie M, że kasy szkoda
              marnować, jak być może co innego zadziała, a mianowicie wiesiołek i
              wycieczka zagraniczna... Zobaczymy...
          • uccellino Re: Miałam mieć w czerwcu, ale jeszcze chwilę... 08.06.08, 22:13
            > A jakie działanie ma złoto, srebro i minerały kolidalne? Nigdy o
            tym
            > nie słyszałam.

            Preeti powiedziała mi po prostu, że podnosza płodność - niestety,
            nie dopytałam o więcej...
    • uccellino Odcinek 2. relacji 08.06.08, 22:10
      No więc, jak obiecałam, piszę dalej. Jechałam do Preeti z takim
      nastawieniem, że jak jeszcze ona powie "nie no, z takimi wynikami,
      to trzeba iui", to nie będę się juz w ogóle wahać wink Ale oczywiście
      ona zachęcała do naturalnych starań - mogłam sie tego spodzewać smile
      Z tym, że zrobiła to bardzo subtelnie, za co jestem jej wdzięczna.
      Powiedziała tylko jedną rzecz: "iui to taki mechaniczny, bezosobowy
      zabieg - czy pani będzie się z tym dobrze czuła?". I ja sobie wtedy
      pomyślałam, że będę się dobrze czuła - bo już to przemyślałam na
      wszystkie strony, bo się, po początkowym buncie, pozytywnie
      nastawiłam... Ale za to w czasie tej wizyty spłynęło na mnie
      nieprzyjemne oświecenie w sprawie postawy mojego męża wobec
      niepłodności. Bo wiecie, to jest tak, że jedyny jednoznacznie
      słabszy wynik to j e g o wynik. A to ja dbam o siebie na wszystkie
      strony, latam do lekarzy itd. Nie moge narzekać - on jest pełen
      zrozumienia itp. Wspiera mnie. Tylko że to nie jest tak, że ja mam
      problem, a on ma być wpierający. To m y mamy problem. Nie wystarcza
      mi, że mnie przytula i pociesza - chcę, żeby coś robił, bo to od
      niego może dużo zależeć. A póki co nie było go stać nawet na
      porządne przestrzeganie zdrowej diety, czy na regularny ruch - na
      najprostsze rzeczy! Nawet na większość wizyt chodze sama, bo jemu
      nie po drodze albo o złej porze i nie mam sumienia go ciągnąć... Jak
      sobie wyobraziłam, że staczam całą kampanię, żeby poszedł na tę
      refleksologię, to ogarnęła mnie po prostu furia...

      I uznałam, że nie będziemy podchodzić do iui, póki mi nie minie
      złość i póki nie zobaczę z jego strony wysiłku. Na coś tam się
      umówiliśmy i zobaczymy, jak będzie.

      Jednocześnie czułam się w ostatnich dniach tak przemęczona, tak
      koszmarnie spięta, że uznałam, że to na pewno nie jest czas na iui.
      Jak juz podchodzić do tego zabiegu, to wtedy, kiedy szanse są duże,
      nie?

      I dlatego do iui podejdziemy w lipcu, sierpniu lub wrześniu - wtedy,
      gdy poczuję się gotowa.

      Teraz chcę kontynuować terapię, zaczne akupunkturę (opiszę może w
      nowym wątku, żeby było łatwo znaleźć), czytam mądre książki o
      niepłodności... I jestem w jakimś takim punkcie, gdzie straciłam
      nadzieję na naturalne poczęcie. Cytując Monikę, skoro tyle razy się
      nie udało, dlaczego teraz miałoby się udać?

      Gosiu, dziadek czuje się lepiej, jutro ma wyjśc ze szpitala, wygląda
      na to, że tym razem wygrał smile
    • uccellino Aha, a jednocześnie tak jakby mi się... 08.06.08, 22:30
      ...coś w organizmie naprawiało. Dopiero 14 dc, a od dwóch dni płodny
      śluz i Mittelschmerz - w dodatku z lewego jajnika, który "spał"
      przez ostatnie 1,5 roku smile

      To może być efekt jednego bądź kilku z poniższych czynników:
      - powrót do Castagnusa
      - utrata nadziei
      - kontakt z mądrymi azjatyckimi lekarkami wink
      - wkurzenie na męża i wyznanie mu tego
      - terapia...
      • zosienta re: do uccellino 09.06.08, 10:25
        Jeśli chodzi o podejście męża, to ja Cię rozumiem. Tylko mój
        niestety (to znaczy tak na prawdę stety, oczywiście) usłyszał, że
        mógłby być dawcą, a jak się domyślasz w takiej sytuacji TO jest moja
        sprawa, mimo, że u mnie też "winnych" nie stwierdzono sad

        Jeśli chodzi o Castagnusa - jest wspaniały, spójrz na mój wykresik,
        jak mi pięknie skrócil cykl (owu z 22dc na 12dc), promocja - na
        każde dwa miesiące jeden cykl dostaję 1 extra,a może już @ nie
        będzie na jakiś czas - to jeszcze lepsza promocja!!! "groszek gratis"
        smile.

        Ja z tej desperacji brałam po 2 tab mimo, że nie sięgam jeszcze
        60KG.
        • viktoria1980 Re: re: do uccellino 09.06.08, 22:23
          jest coś takiego że jak się czegoś nie powie otwarcie, jak się kumuluje
          negatywne uczucia to one nas zalewają. Napięcie, stres, problemy z krążeniem,
          wysoka prolaktyna, brak owulacji itd itp - przecież to i wiele innych rzeczy
          może mieć w dużej części podłoże psychologiczne. Dobrze że porozmawiałaś z mężem
          Uccellino...bo w sumie ta nasza walka w pojedynkę to ma mały sens... cieszę się
          że dziadek ma się dobrze - i znowu potwierdza się moja teza że trochę musi się
          pozawalać żeby potem znów było dobrze, i tak będzie z naszymi Groszkami
          zwątpimy, wkurzymy się, i będzie nam się wydawało już wszystko bez sensu i wtedy
          przyjdzie Groszek. Taką mam nadzieję...
    • uccellino Słuchajcie, małż był wczoraj u... 02.07.08, 10:23
      ...refleksoterapeutki smile)
      Nawet mu się całkiem podobało i chce kontynuować, co jest jakimś
      cudem smile)

      Pani wykryła mu skłonność do problemów z przewodem pokarmowym i do
      bólów głowy, co jest świętą prawdą oraz słabość nerek, o której nic
      nie wiemy (może jej się palce omsknęły ;-PP).

      I tak sobie myślę, że gdybym nie znalazła dobrego aku-szamana, to
      może i ja na reflekso...? Lepsze to niz nic, a aktualnie mam nic.
      • zosienta Re: Słuchajcie, małż był wczoraj u... 02.07.08, 12:15
        A ta terapeutka od reflekso-cośtam to z Warszawy?
        Może podrzuć namiary.

        ----
        Moje starania z wykresem ff
        • uccellino Proszę bardzo :-)) 02.07.08, 17:33
          Anna Szymańska, 513 005 725, przyjmuje na Sołatana 7 (Bemowo).

          Rozmawiałam też przez telefon z Dariuszem Ruderem i była to bardzo
          sensowna rozmowa. Tel. 501 252 123. Jelonki.

          On z kolei polecał Dagmarę Domańską: 600 375 530, ale do niej juz
          nie dotarłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka