Dodaj do ulubionych

Mam takie wrażenie...

16.06.08, 22:25
... że jak się pojawię to wszyscy nagle gdzieś wybywają ;-((( gdzieś znikają,
rozmowa zamiera ;-(
Jakoś tak się dzieje, że gadam sama ze sobą ;-(((
Obserwuj wątek
    • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 22:44
      na pewno nie!!!! ale ogólnie rzecz biorąc dużo więcej dzieje się na naszym forum
      w ciągu dnia a nie wieczorem.
    • groszkowa74 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 22:48
      Nie Bushko, ja tylko ogladalam mecz. Smutno, Leo why?? oni byli tacy
      slabi?
    • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 22:48
      No Bushko gdzie Ty mi Kochana znowu uciekłaś ?! smile bo zaraz ja będę miała
      wrażenie, że.... smile
      • bushko Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 22:56
        Poszłam końcówkę meczu obejrzeć.... miałam rację, że nie warto całego oglądać
        ;-((( Ja niestety dopiero wieczorkiem mogę zajrzec... jak jestem w pracy to
        odpada... niestety. No niedługo urlop.... od przyszłego tygodnia będzie może
        więcej czasu...
        • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:03
          Bushko właśnie wkleiłam link o aku i niepłodności w temacie "A tak z
          ciekawości", co o nim myślisz?
          • bushko Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:20
            Bardzo ciekawy... bo oboje mamy problemy z wątrobą.... to pewnie M tez muszę
            zaciągnąć na tę aku.... tylko zmartwiło mnie, że pierwsze dziecko musi być przed
            35 r.ż. D......... blada no ;-((( Hm, ciekawe, że u mnie nigdy nie stwierdzono
            cysty, czy torbieli, więc niby te pęcherzyki są prawidłowe i dojrzewaja
            prawidłowo.... Kiedyś z 15 lat temu to w czasie @ 'urodziłam' jakąś błonkę, czy
            cystę... nie wiem co to było... w każdym razie to nie był skrzep.... to moje
            jedyne doświadczenie z cystami czy torbielami.... zapytam M co myśli o aku....
            czy zgodzi się iść ze mną i poddać się takim zabiegom.... hm już mogę spróbować
            wszystkiego...
            I tak kombinuję kiedy zacząć brać dupka, żeby owu w lipcu wypadała po 22, tzn
            jak będziemy w Grecji.... Mam brać od 15dc, ale poczekam chyba na wzrost tempki
            i dopiero.... dziś 12dc... masz jakiś pomysł?

            Bushko...
            • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:38
              Dopiero teraz miałam trochę czasu poszperać w necie na temat aku i ... jestem
              pozytywnie porażona różnymi informacjami!!!! jak wpisałam w google "aku
              bezpołodność" to wyświetliło się baaaardzo dużo ciekawych artykółów, tu jeszcze
              coś fajnego www.doktorpokrywka.pl/book/17.html. Teraz już myślę że
              naprawdę warto spróbować. To zupełnie inne podejście ale do mnie przemawia, poza
              tym ciąże są na to dowodem (a na forach jest wiele zaciążonych kobiet po aku). U
              mnie problem jest z mężem, bo jak go w żaden sposób na aku nie będę w stanie
              wyciągnąć. Chinski lekarz od razu powiedział że w ten sposób nasze szanse
              spadają wg niego o 50 %. I w ogóle teraz już rozumiem kiedy mówił mi że ja nie
              mam energii na spłodzenie i utrzymanie dziecka, mój organizm potrzebuje mocy
              twórczej smile zobaczymy... co do dupka to ja go biorę od 16 dnia nawet wtedy gdy
              wcześniej nie stwierdzę owu. Robię to podobno poto żeby wyregulować cykl a przez
              to zlikwidować torbiele. No ale w sumie w Twoim wypadku to przed owu nie ma
              sensu go brać. Chyba że lekarka zleciła Ci dupka na wyregulowanie czytaj
              skrócenie cykli, no ale wtedy przez kilka cykli można nie doczekać się owu.
              Takie moje rozumowanie, nie wiem czy słuszne
              • uccellino Re: Mam takie wrażenie... 17.06.08, 09:02
                > U
                > mnie problem jest z mężem, bo jak go w żaden sposób na aku nie
                będę w stanie
                > wyciągnąć. Chinski lekarz od razu powiedział że w ten sposób nasze
                szanse
                > spadają wg niego o 50 %.

                Przypominam, że u mnie jest ta sama historia. Nie ma sensu zmuszać
                kogoś do terapii, w którą nie wierzy, bo wtedy to ona na pewno nie
                zadziała. Jako zamiennik Preeti poleciła shiatsu lub refleksologię.
                To są w sumie porównywalne mechanizmy działania.
    • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:46
      a i jeszcze jakieś sprawdzone miejsca w wawie jeśli chodzi o aku, wzięłam z Bociana
      Warszawa - dr Stadnik; ul. Narbutta 49/51; lokal 18; tel: 788-448-932 lub
      889-818-622 lub 889-770-734.
      Warszawa - dr Hanna Kowalczyk, ul.Chmielna 116/118 m 77 link do stronki
    • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:47
      a i strona Polskiego Towarzystwa Akupunktury
      www.akupunktura.org/
    • viktoria1980 Re: Mam takie wrażenie... 16.06.08, 23:52
      i jeszcze argument dla męża:
      "Przeprowdzono takze badania (ich wyniki opublikowano w magazynie "Fertility and
      Sterility", Lipiec 2005; vol 84: str 141-147. z ktorych jasno wynika, ze
      akupunktura wplywa pozytywnie na poprawe wynikow nasienia mezczyzn u ktorych
      problemem jest jakosc nasienia (liczebnosc, ruchliwosc i morfologia plemnikow).

      28 mezczyzn z w/w problemami poddano seansom akupunktury przez 5 tygodni, 2 razy
      w tygodniu. 12 mezczyzn stanowilo grupe porownawcza. Badacze przeanalizowali
      probki nasienia na poczatku i na koncu eksperymentu. Wynik wskazal na znaczaca
      poprawe w jakosci spermy u mezczyzn, ktorzy byli poddani akupunkturze (w
      porownaniu do grupy kontrolnej). Poprawa polegala na mniejszej ilosci defektow
      strukturalnych oraz na wzroscie liczby plemnikow w ejakulacie.
      Akupunktura nie przyniosla zadnych rezultatow jedynie w takich tematach jak
      niedojrzale plemniki i niezywe plemniki"
      • bushko Re: Mam takie wrażenie... 17.06.08, 07:09
        Victoria no wspaniała jesteś!!! I jeszcze wyszukalaś adresy aku w Warszawie!!!
        A przecież Ty na wyspach siedzisz.... Dzięki;-DD
        Ja jeszcze zauważyłam, że moje owu ostanio sa przy pełni.... więc to też się
        zgadza....

        Buziaki...

        Bushko.
    • uccellino A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 09:03
      ...piszę... wink
      • zosienta Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 10:05
        Nie do siebie tylko do nas, a listy dochodzą i tak lepiej niż
        priorytet (ostatnio 2 tyg!) naszą Pocztą Polską.
        • bushko Doradźcie mi.... 17.06.08, 17:18
          Rozmawiałam z M o aku... i nie pójdzie ;-( On zresztą uważa, że my płodni
          jesteśmy, tylko kurcze jakoś tego nie widać...
          Już sama nie wiem z tą aku.... zaleci mi jakąś dietę, pewnie bez cukru, to ja i
          bez wizyty wiem. Da jakies zielsko do picia, i będzie hokus pokus wyczyniać...
          nie wiem.... Nawet zapisałam sobie nr w komórce, żebym miała jak się
          zdecyduję.... doradźcie mi coś... a te igły są sterylne.... Uccellino, w tym
          Twoim gabinecie, jak tam jest? Jeśli się pospieszę to przed wyjazdem do Grecji
          miałabym 5 tygodni... a co jeśli teraz zagroszkuję... choc to mało
          prawdopodobne... hm nie wiem, nie wiem, nie wiem co robić....

          Bushko...
          • viktoria1980 Re: Doradźcie mi.... 17.06.08, 18:09
            decyzja w tej sprawie nie jest łatwa, ja jakbym się długo zastanawiała to pewnie
            bym nie poszła... tymczasem poszłam tylko zapytać i wylądowałam na kozetce... i
            nie żeby mnie mocno ten doktor namawiał... więc chyba gdzieś w duchu decyzję
            podjęłam. Pierwsze chwile zawahania miałam przy badaniu ginekologicznym, bo mi
            to nijak nie pasowało do aku. No ale dla rzeszy skośnookich mieszkańców
            Northampton to jedyny lekarz bo do innego nie chodzą, wierzą mu w każdej
            kwestii. Nie wydaję mi się żeby aku mogła mi jakoś zaszkodzić - wczoraj czytałam
            dużo o aku w ciąży, o aku po IVF wpomagającej implantacje zarodka więc skoro tej
            terapii używa się też w takiej sytuacji to chyba nie może być groźne. Choć nie
            wszystkie ośrodki aku specjalizują się i mają doświadczenie w aku tego rodzaju,
            podobno trzeba pytać. Trwa mój 7 dzień przygody z medycyną chińska, od początku
            biorę ziołowe kropelki na detoksykacje mojego organizmu, żeby organizm się
            oczyśił i lepiej zareagował na aku i inne zabiegi. Mimo że się boję igieł
            zabiegi są przyjemne, potrafię się zrelaksować. Najwięcej igieł ląduje w
            okolicach pępka i naokoło piersi. Jest wiele rzeczy o których chiński lekarz nie
            wiedział a mnie o nich poinformował. I ogólnie rzecz biorąc twierdzi że jestem
            słaba energetycznie - no i ma rację bo cały czas mi zimno, cały czas jestem
            zmęczona i spać mi się chcę, wstać z łóżka nie mogę. No od dwóch dni wstaje bez
            budzika smile czy to autosugestia - nie wiem. Czuję się naprawdę dobrze. Miałam
            jakiś dziwny kaszel na samym początku ale przeszedł jak ręką odjął. Od samego
            początku parzę sobie imbir. Jest pyszny, a do tego jak wpiszecie sobie w
            wyszukiwarkę ma mnóstwo leczniczych właściwości. Pewnie po nim zniknęły mi takie
            plamki na języku, które czasami mnie piekły. Od wczoraj jestem na dwóch
            dodatkowych, zrobionych dla mnie pastylkach. Mam się nie obawiać bo podobno nie
            maja interakcji z normalnymi lekami i nie obciążają wątroby. To takie listki i
            ziarenka pogniecione i włożone w proszek, wiem, bo rozłupałam smile biorę je drugi
            dzień, czuję się naprawdę dobrze. Każde aku zakończone jest badaniem pulsu,
            masażem, jakims tajemniczym uciskaniem różnych miejsc. Następne aku w piątek.
            Mam nie figlować z mężem do momentu kiedy zdecyduje moje nowe guru smile przed ma
            mnie jeszcze zbadać ginekologiczne sad to mi najmniej pasuje sad(( a jeśli chodzi
            o mojego męża to on po prostu nie wierzy w taki rodzaj medycyny, więc nie mam go
            co ciągnąć, inne terapie alternatywne też odpadają. Bo tak mi się wydaję że jak
            sie nie wierzy to może nie działać, choć ten chiński doktor opowiadał że często
            mężowie przychodzą po prostu przyciągnięci przez żony i mimo że nadal nie wierzą
            to zostają bo na coś im to pomaga. Nie wiem czy aku pomoże mi na problemy z
            zajściem w ciąże, to co mi daję jak na ten moment to dobre samopoczucie,
            odprężenie, uczucie że dbam o siebie bo z własnej inicjatywy zaczęłam się lepiej
            odżywiać, ruszać się, a przede wszystkim wielką nadzieję że się uda. A jak się
            nie uda to przynajmniej pomoże i przyśpieszy. Nie zamierzam rezygnować. A i
            jeszcze przy aku dr nagrzewa mi brzuch taką specjalną lampą. No i w domu mam to
            samo robić suszarką, kierowań strumień ciepłego powietrza od szyi w dół i z
            powrotem. To pomaga w ukrwieniu jajników i macicy i ma sprawiać żeby lepiej
            pracowały, i może coś w tym jest bo przy stymulacji też każą nagrzewać brzuch.
            No ja jestem na tak. Ale niestety Bushko decyzja należy do Ciebie smile buziaki
          • uccellino Re: Doradźcie mi.... 17.06.08, 22:10
            > Uccellino, w tym
            > Twoim gabinecie, jak tam jest?

            A co chcesz wiedzieć? Jest pani na recepcji, jest gabinet lekarski i
            gabinet zabiegowy. Konsultacja trwa około 20 minut, zabieg chyba
            około 40. Pani doktor jest narodowości mongolskiej, bardzo miła.
            Igły są jednorazowe, sterylne - widziałam. No nie wiem, co jeszcze
            mam powiedzieć. Myślę, że więcej to po pierwszym zabiegu. a czytałas
            mój wątek o ziołach?

            > Jeśli się pospieszę to przed wyjazdem do Grecji
            > miałabym 5 tygodni...

            Idealny czas, tylko weź pod uwagę, że ja czekam tak długo na
            kurację, bo o wieczorne terminy bardzo trudno. nie wiem, czy możesz
            w ciągu dnia.

            Jakby co, to ktoś tu wrzucił dwa inne nazwiska z Bociana, tak?
        • bushko Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 17:44
          Taaa wątek gdzie się wpiszę od razu zamiera, a rozmowa przenosi sie gdzie
          indziej.... ;-(
          • viktoria1980 Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 18:14
            no nie Bushko smile)) co Ty Kochana opowiadasz?! po prostu ja sprowadziłam temat
            do aku (to moje lekka fiksacja ostatnich dni) a to jednak nie jest zbyt
            uniwersalny temat i nie każdego interesuje. No ale jak uda nam się dzięki niej
            zagroszkować to dopiero będziemy popularne smile ja to sama naszym dziewczynom będę
            mogła te igły wbijać smile
            • bushko Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 19:55
              Dzięki Viktoria, za tak obszerną odpowiedź... myślę i myślę i biję
              się z myslami... może sie zdecyduję... dzięki Viktoriawink

              Ja to normalnie mam jakiegoś mega doła i nie wiem skąd. Smutno mi,
              źle, czuję sie nieszczęśliwa i nic mi nie wychodzi ;-( Na pmsa to
              trochę za wcześnie... 12dc, śluz się skończył, tempka spadła na
              mordkę i razem ze mną w dole siedzi ;-((( M rozstawiam po kątach i
              warcze ile wlezie...

              Bushko.
              • viktoria1980 Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 20:04
                pamiętasz jak kazałaś mi ruszyć szanowne dupsko i wyjść w końcu chociażby
                poszukać bocianów - moje pierwsza myśl była typu łatwo powiedzieć ale
                posłuchałam wyszłam na spacer, pojechałam z mężem na ryby, obejrzeliśmy 8
                odcinków Rancza i ... pomogło. Wiem jak się czujes z i wiem Bushko że ja nie
                wiele Ci mogę pomóc, ale proszę obejrzyj jakiś fajny film, najlepiej w kinie,
                zrób coś fajnego do jedzenia, wyjdź z przyjaciółką na kawę, zaplanuje wypad w
                poszukiwaniu działki, zrób sobie ciepłą kąpile i obiecuję Ci że ten zły nastrój
                przejdzie. On tak nachodzi o odchodzi, przynajmniej u mnie. I ja jeszcze ryczę
                bardzo wtedy i jak już wyleję tą tonę łez i się zmęcze tym płaczem to robi mi
                się lżej, jakby wszystko przechodziło. Kiedyś byłam na psychoterapii i tam była
                mowa że emocje trzeba wypuścić, muszę Cię zalać do cna i dopiero jak sięgniesz w
                tym smutku do dna, i nazwiesz to co Cię boli dobiero wtedy te "złe duchy"odejdą.
                Przytulam Cię mocno
                • bushko Re: A ile razy ja sama do siebie... 17.06.08, 20:10
                  Dzięki Viktoria, właśnie zaczynam M jak miłośc oglądac... a na
                  większy relaks to w tym tygodniu nie ma mowy... dzisiaj to chyba
                  wcale spać nie pójdę ;-((( mam tyle pracy do zrobienia...
                  • po_trzydziestce1 Re: Bushko 17.06.08, 21:45
                    z mjm to chyba nie był najlepszy pomysł, bo dziś Kinia oświadczyła,
                    że jest w ciąży. Nie wiem jaka jest Twoja wrażliwość na cudze (nawet
                    te filmowe) ciąże. Ale mnie niestety to cholernie boli.
                    A chyba z tydzień temu Zduńscy wygrali milion w lotto. Straszne
                    głupoty, śmiejemy się z mężem, że samo życie tam pokazująsmile
                    • viktoria1980 Re: Bushko 17.06.08, 22:00
                      cholera - to dzisiaj MJM to rzeczywiście mało terapeutyczne smile)) mam nadzieję że
                      przynajmniej w "na wspólnej" był jakiś neutralny,relaksujący temat wink
                    • uccellino Re: Bushko 17.06.08, 22:16
                      115 lat tego nie oglądałam!

                      > dziś Kinia oświadczyła,
                      > że jest w ciąży.

                      A oni sie chyba trochę starali, czyż nie???


                      > A chyba z tydzień temu Zduńscy wygrali milion w lotto.

                      Jacy Zduńscy? Młodzi właśnie??? Bo starych to już nie ma, nie?
                      Krzysztof zmarł?
                      • bushko Re: Bushko 17.06.08, 22:36
                        Poprzednio Kinga była u lekarza i wyszło, że ma za wysoką PRL... znajomo brzmi
                        co nie? I dzisiaj jak już nastawili się, że to trochę potrwa, to się udało...
                        Łezka w oku mi się zakręciła, ale nie z zazdrości.... kibicowałam im. Mam
                        nadzieję, że wszystko będzie ok. I prawdę mówiąc był wątek z Sylwią co hop siup
                        i zaciążyła, a teraz Kinga miała problemy... samo życiewink))A dziś niestety był
                        ostatni odcinek przed wakacjami ;-(((

                        No zmykam bo wciąż po uszy mam roboty ;-(((

                        Bushko...
                        Od przyszłego tygodnia to jak będę w Wawce to ranki do aku też mogą być...
    • uccellino Taaaa... Dyskusja to zdycha... 17.06.08, 22:36
      ...jak ja się pojawię...
      Nogi myłam, nie pierdzę... O co chodzi? wink)
      • po_trzydziestce1 Re: Uccellino 18.06.08, 09:03
        w kwestii mjm - pod hasłem Zduńscy kryje się Kinia z Piotrkiem i to
        właśnie oni tydzień temu wygrali milion w lotto. Bracia Zduńscy
        mieli urodziny i w prezencie od Lucka dostali kupony. Paweł jak
        zwykle miał pecha a Piotr wygrał milionsmile Potem byli w klinice
        leczenia niepłodności, gdzie lekarz roztoczył przed Kinią wizję
        kilkumiesięcznego leczenia hormonalnego a wczoraj Kinia już była w
        ciąży. Dla mnie ten serial sięgnął dnasmile
        • uccellino Re: Uccellino 18.06.08, 09:13
          > Potem byli w klinice
          > leczenia niepłodności, gdzie lekarz roztoczył przed Kinią wizję
          > kilkumiesięcznego leczenia hormonalnego a wczoraj Kinia już była w
          > ciąży.

          Szkoda, wiesz? Tzn. mam na myśli, że na tym serialu wychowuje się
          pół Polski, więc mogliby pokazać dłuższą i bardziej dramatyczną
          drogę - może by do kogoś coś dotarło. Niechby się nawet Zduńscy z
          powiodów katolicko-moralnych nie zdecydowali na art, ale niechby
          mieli rozterki, niechby zaliczyli kryzys małżeński, depresję - no
          cokolwiek! A tak tylko utrwala się stereotyp, że problemy z
          poczęciem są przejściowe i same mijają. A jak ona sie jeszcze nie
          daj Boże wyluzowała i odpuściła, to już dopiero woda na młyn
          wszystkich idiotów...
          • po_trzydziestce1 Re: Uccellino 18.06.08, 10:09
            Dokładnie tak jak napisałaś. Szlag mnie po prostu trafił jak Kinia
            wczoraj oświadczyła, że jest w ciąży. Też miałam nadzieję, że w
            serialu pojawi się temat jakże nam dobrze znany, który nie zniknie z
            odcinka na odcinek. A właściwie tak się stało. Chciałam aby pokazali
            jak długą drogę muszą nieraz przejść małżonkowie by doczekać się
            upragnionego potomstwa. Aby pokazali ile po drodze jest bólu, badań,
            wylanych łez, bezsilności i tak naprawdę wydanych pieniędzy. Bo za
            wszystko płacimy same. I że nie wszystkich stać na leczenie
            niepłodności. Choć w przypadku Zduńskich finanse nie miałyby żadnego
            znaczenia, bo przecież spadł im milion z nieba. Brrr... Jak o tym
            myślę (oczywiście o ciąży a nie o milionie) to mnie krew zalewa.
            Choć krwi (w sensie @) lepiej nie wywoływać z lasusmile))
            • zosienta Re: Uccellino 18.06.08, 10:34
              No więc mi się wydaje, że nie mogli inaczej, bo im serialowa aktorka
              zaciążyła, to co mieli robić innego?

              • po_trzydziestce1 Re: Uccellino 18.06.08, 10:37
                Byłoby to jedynym usprawiedliwieniem dla potraktowania problemów z
                zajściem w ciążę w taki lightowy sposób.
                • uccellino No błagam, to mogliby chociaż w tej klinice... 18.06.08, 10:41
                  ...zaprzyjaźnić się z inną parą i ta by miała wielkie kłopoty... No
                  plissss....
                  • bushko Re: No błagam, to mogliby chociaż w tej klinice.. 18.06.08, 16:34
                    No wiecie co.... ja tam sie ciesze, że Kindze sie udalo wink) wreszcie coś
                    optymistycznego.... A tym, komu sie nie podoba... no cóż daleka droga jeszcze
                    przed Kinga... i przypomina mi sie to Rhett Butler powiedział do Scarlett gdy ta
                    oznajmiła mu, że spodziewa sie dziecka... paskudnie to zabrzmialo...
                    pamiętacie? I tutaj tez, jeszcze wszystko moze się zdarzyć... W końcu Sylwia
                    poronila i wątek się urwał. No zmykam, bo jeszcze w pracy jestem... do domu
                    trzeba wreszcie sie udac. Co prawda to ja prace ostatnio biorę ze soba, ale już
                    niedlugo...

                    Bushko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka