Dodaj do ulubionych

Modlicie się o Groszki?

11.07.08, 09:10
Wierze w Boga, ale jakoś ciężko mi się oddać całkowicie w jego
wole. Dlatego szukam innych rozwiązań medycznych, ale wiecie co
nawet mój gin mnie zaskoczył stwierdzeniem , że czasem mozna robić
wszystko co jest mozliwe medycznie, a i tak sie nie uda, wiec
jednak jest potrzebna pomoc kogoś z góry!
Prosicie o tę pomoc- siły wyższe. Ja sie modle czasem , nie jakoś
regularnie, ale tak sobie myśle ze moze On testyje moją
cierpliwość, wytrzymałość i chęć pragnienia Groszka
Obserwuj wątek
    • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 09:36
      Jestem ateistką, więc modlitwa nie wchodzi w grę.
      U mnie tę funkcję spełnia wielkie zaufanie w siłę natury i we własne
      ciało, stąd wszystkie moje wizualizacje, medytacja, a nawet aku i
      terapia. Po prostu wierzę, że coś tam musi odpowiednio kliknąc w
      moim prywatnym kosmosie, żebym zaszła i uczę się zarazem pokornie
      czekać i podnosić prawdopodobieństewo tego kliknięcia.
      • nadave Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 09:47
        Ja sie modle. I wierze, ze Pan Bog pozwoli nam kiedys rodzicami.
        Jesli nie biologicznymi, to adopcyjnymi. Ufam w Jego wsparcie i jest
        mi z tym lzej. Co nie znaczy, ze nie mam chwil zalamania...
        • mjulka Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:02
          Nie wierzę, nie modlę się, kościoły wielkim łukiem omijam. Był czas,
          że modliłam się baaardzo żarliwie i Bóg mnie zawiódł crying... Bólowi i
          smutkowi nie było końca, do dziś czuję piętno tamtych dni. Teraz
          liczę już tylko na siebie.

          Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam.
          • martucha90 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:05
            Za pozwoleniem, Mjulka smile, skopiuję sobie, bo lepiej bym tego nie
            ujęła: Nie wierzę, nie modlę się, kościoły wielkim łukiem omijam.
            Pozdrawiam wink
            • mjulka Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:17
              martucha90 napisała:

              > Za pozwoleniem, Mjulka smile, skopiuję sobie,

              a kopiujsmile, lżej mi wiedząc, że ktoś myśli podobniesmile
              • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:21
                No ja też myślę podobnie, tylko Wy pewnie wybrałyście brak wiary
                jako dorosłe, a w moim życiu Boga nie było nigdy i zawsze mi się
                wydaje, że nawet jak dziś myslimy tak samo, to to jest diametralnie
                różna historia... Jak myślicie? smile)
                • martucha90 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:33
                  Różnice na pewno są. Ja musiałam poukładać sobie w głowie na nowo,
                  a Ty nie. U mnie w związku z tym nastąpiły wielkie zmiany w
                  postrzeganiu ludzi, a u Ciebie zapewne nie. Ja musiałam sobie
                  znaleźć nowe sposoby psychicznego radzenia z kłopotami (jak modlitwa
                  przestała mieć sens), a Ty miałaś jakieś wypracowane od lat.
                  Itp. Itd.
                • mjulka Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:39
                  uccellino napisała:

                  > No ja też myślę podobnie, tylko Wy pewnie wybrałyście brak wiary
                  > jako dorosłe, a w moim życiu Boga nie było nigdy i zawsze mi się
                  > wydaje, że nawet jak dziś myslimy tak samo, to to jest
                  diametralnie
                  > różna historia... Jak myślicie? smile)

                  Wychowałam się w "katolickiej" rodzinie, na zasadzie ochrzczono
                  mnie, posłano do komunii i pozostawiono wolny wybór. Do kościołam
                  chodziłam 2 x do roku, poświęcić jajka i palemkę. Nidgy nie byłam na
                  pasterce. Ostatni raz u spowiedzi byłam przed komuniąsmile. Mama
                  uznała, że warto poddać mnie katolickim ceromoniom na wypadek gdybym
                  zechciała ślub przed Panem zawierać. Rodzice mieli problem, bo
                  ojciec nie ochrzczony wcale i musiał na gwałt szukać matki
                  chrzestnej, która nota bene nie była w stanie do tego chrztu go
                  dźwignąćbig_grin.
                  W naszej rodzinie raczej religia była tradycją niż wiarą.
                  Poddawaliśmy się obrządkom świątecznym; Bożonarodzeniowym i
                  Wielkanocnym, no i ślubów i pogrzebów nie omijamy. Tyle. Moje
                  dziecko ochrzciłąm z tych samych pobudek, co moja matka. Julka miała
                  wtedy lat pewnie z 5big_grin. Teraz może sama wybrać. Nie namawiam Jej do
                  niczego...
                  Oto wielki skrótsmile

                  >
                  • martucha90 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 11:02
                    Moja historia jest inna. Ja zawsze byłam bardzo wierząca, do
                    kościoła chodziłam do tydzień, modlitwa mi pomagała, uspokajała
                    mnie. Wymodliłam sobie poprzednie dziecko. Z tym że nigdy nie
                    poddawałam refleksji tego, w co wierzę. To nie była wiara, to byłą
                    wiedza: było tak i tak kropka.
                    To Kubuś, moja dziecina, pokazał mi absurd tego, w co się wierzy.
                    Tak w ogromnym skrócie: Bóg nas tak 1) umiłował (umiłował?!
                    miłość?!), że posłał swego jedynego 2) syna (swego syna!!!), żeby za
                    nas 2) zginął (i to jak!), co zamaże nasze 3) winy (co ma piernik do
                    wiatraka?) i my mamy mu być do końca życia 4) wdzięczni tudzież mieć
                    wyrzuty sumienia.
                    Zbierając do kupy punkty 1)-4) spróbujmy sobie wyobrazić taką
                    sytuację, że ja tak Cię 1) kocham (!) Uccelino, że zarżnę i skatuję
                    na śmierć swojego 2) Kubusia, żebyś już nie była 3) winna za to, co
                    zrobiłaś źle, a Ty będziesz mi do końca życia 4) wdzięczna tudzież
                    będziesz mieć wyrzuty sumienia, że Kubuś tak cierpiał. I jeszcze
                    powiesisz sobie w domu obrazy z cierpiącym Kubusiem, co by nie
                    zapomnieć, że on za Ciebie (!) tak i żeby stan wyrzutów sumienia
                    utrzymywać na odpowiednim poziomie.
                    Jak przypuszczam, Twoja odpowiedź brzmiałaby: nie, dziękuję. I to
                    właśnie powiedziałam w pewnym momencie: nie, dziękuję. Oraz mocniej:
                    nie życzę sobie, wypraszam sobie, protestuję. Jak chcesz kogoś
                    zabijać, Twoja sprawa, ale mnie do tego nie mieszaj, ode mnie
                    wdzięczności nie wymagaj, a o miłości (takiej prawdziwej) to ja wiem
                    więcej. To tak w skrócie wyglądało moje odejście od wiary.
                    Opowiedziałam się za miłością ludzką, nie "miłością" boską.
                    Chyba mam PMS-a, jestem w stanie "bez kija nie podchodź".
                    • mjulka Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 11:52
                      Marta, to Ty swego rodzaju "przebudzenie" przeszłaśsmile
                      Swoją drogą, uważam, że wiara to coś pięknego, niezależnie od tego w
                      co wierzymysmile
                    • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 12:49
                      > ja tak Cię 1) kocham (!) Uccelino,

                      Jestem zaszczycona, że zostałam jednym z głównych bohaterów tej
                      barwnej historii wink))
                    • uccellino Marta! 13.07.08, 12:43
                      Wprawdzie wypowiedzi Ondin w tym wątku są chamskie i nie popieram
                      jej zachowania na forum, ale myślę, że ten post może Cię
                      zainteresować smile)

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=81181996&a=81857271
                      • martucha90 Re: Marta! 14.07.08, 10:05
                        Owszem, zainteresował, czytałam tę dyskusję, tylko wypowiadać tam mi
                        się nie chciało wink Dzięki Uccellino, cud dziewczyno wink
    • lilith76 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:19
      Jestem deistką, czyli "leniwą katoliczką" wink
      Modliłam się, pościłam w post w intencji, malowałam mandale medytując nad dzieckiem, chodziłam do wróżki, chodziłam do tarocisty, miałam szkolenie z nlp, gdzie moim celem było zajście w ciążę. Zaszłam w 2-3 dni po owym szkoleniu. Straciłam ciążę.

      Dziś tylko uprawiam seks bez zabezpieczenia.
      • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:23
        O tak, umiarkowane NLP to także moja wiara. Stąd wizualizacje.
        • dabrowianka21 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 10:32
          hej!

          mnie modlitwa uspokaja, wycidza, daje nadzieje.
          Miałam kilka lat przerwy w chodzeniu do kościoła.

          Ale stwierdziłam że mam o co prosić i prosze.
          Bede tak długo prosić aż mnie ktoś wysłucha.

          Kiedys słyszałam taki poglad że ludziom jest wygodniej wierzyc.
          Bo czusia sie bezpiecznie, że ktoś nan nimi czuwa.
          Ktos nawet napisał kiedyś że z tych powodów wymyślono Boga - żeby
          nie być samemu.

          Nie wiem, ale ja bede sie modlić.
    • dottie001 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 11:51
      Hej, jestem praktykującą katoliczką, pomimo tego że:

      -rozwód = grzech ciężki

      -planowanie IVM = grzech ciężki

      nie dostaję rozgrzeszenia, ale się spowiadam, nie przystępuję do
      komunii, ale mszy nie opuszczam, rozmawiam z Księżmi, ale mam
      świadomość, że to też ludzie i też niedoskonali, więc nie biorę
      wszystkiego bezkrytycznie. Mam w sobie dużo pokory, czasem za dużo.

      Chcę wierzyć w Boga i nikt mi tego nie zabroni (w sensie, różnego
      podejścia Księży... że jestem grzesznicą i takie różne słyszałam).
      Wiem, że jestem w niełasce i potępieniu Kościoła, ale Mój Bóg -Mój
      Pan i koniec.

      Myślę, że to kwestia podejścia, potrzebuję WIERZYĆ w BOGA, aby mieć
      równowagę życia duchowego z cielesnym.

      Zazwyczaj modlitwie polecam, zmarłych i dzieci (dorośli sobie sami
      poradzą, mają wolę mogą się modlić). Jakoś tak mam, z charakteru, że
      zawsze modlę się za innych, rzadko za siebie nie. W kwestii moich
      problemów dołączam "nie moja wola, a Twoja się stanie".

      Bardzo prywatna to sprawa wiary. Napisałam to co czuję JA.

      Wiem, że może to wyglądać jak "wiara wybiórcza", jednak czasu nie
      cofnę, muszę ponieść konsekwencje za źle dokonane wybory (ślub), nie
      uciekam przed tym, stawiam temu czoło na swój sposób.

      ps. wczoraj po wyjściu z kliniki (wyrok IVM) pomyślałam "no ładnie,
      ale mi dałeś Boże próbę".

      Nie rezygnuję, ani z wiary, ani z tego co przynosi mi życie.

      Tylko czasem, jest mi bardzo przykro...
      • dabrowianka21 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 12:23
        hej hej!

        ładnie to opisałaś. Ja też potrzebuje wierzyć w Boga.
        Może dlatego żeby się na załamać.

        Ale nie jestem bezktytyczna. Wiele spraw bym zmieniła.
        Miedzy innymi w sprawie rozwodu. Nie próbowałaś wziąść rozwód
        kościelny? Moj brat jest na tym ektapie. Wiem że jest to możliwe.
        Szczególnie po konkordatowym. Troche to trwa, ale jest możliwe.

        Pewnie pękniecie ze śmiechu, ale zniosła bym celibatsmile
        Wedlug mnie czlowiek który ma rodzinę, dzieci staje sie lepszym
        człowiekiem. I wie więcej o rodzinie. Łatwiej by było księdzom
        zrozumieć zwykłych ludzi.

        Pozatym bidaki się męcza smile

        Mam nadzieje, że nikogo nie uraziłam.
        • moni.qa1 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 14:11
          nie, nigdy sie o nic nie modlilam i nie modle
          • po_trzydziestce1 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 14:30
            odpowiadałam na to pytanie parę godzin temu, chwilowo jestem na
            etapie buntu co szczegółowo opisałam. Następnie zrobiłam "wyślij" i
            nie ma mojej wypowiedzi. Czy to był znak? Nie wiem. Ale już nie
            wypowiadam się na ten temat. A modliłam/modlę się każdego dnia.
            • bushko Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 15:10
              Ja wierzę w Boga i modlę się nie tylko o groszki... przeczytaj na
              tym wątku...
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54221&w=81914181&wv.x=2&v=2&s=0

              Mam nadzieję, że da sie to odczytać...

              Bushko...
              • dabrowianka21 Re: Modlicie się o Groszki? 11.07.08, 15:17
                hej Bushko smile

                przeczytałam twoja wypowiedz.
                podobało mi sie smile
    • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 11:57
      ja sie modle.

      Byl w moim zyciu czas kiedy hmmm wierzylam w Boga ale bylam na niego
      zla. Nie moglam mu darowac,ze tak wiele wycierpialam a on nie
      odpowiedzial na moje modlitwy.
      Urodzilam sie w rodzinie pijackiej (choc podobno to ojciec pil tylko)
      Zostalam zgwalcona jak mialam 2 lata... Gdybym nie wbila sobie
      widelca w oko byc moze gorzej by sie to skonczylo ale ze szptala
      zabrali mnie do domu dziecka. Kiedy mialam 4,5 roku zostalam
      adoptowana. Niestety moi rodzice nie za bardzo wiedzieli co zrobic z
      takim dzieckiem wiec jedyne sluszne co im przyszlo do glowy to
      wybijanie ze mnie zlych genow.. Tlukla mnie wiec matka
      niemilosiernie za byle co... Kiedy mialam 6 lat planowalam probe
      samobojcza. Moim najwiekszym marzeniem bylo dostac sie na most i
      skoczyc... Wlasciwie potem juz zawsze wiedzialam,ze tak skoncze
      wiec pzrestalam sie starac o zycie... Bylam strasznie samotna. jako
      10 latka siedzialam sama w domu i walilam godzinami plecami o
      wersalke... Wtedy postanowilam soebi,ze nie bede juz nigdy nikogo
      potrzebowac.. I doroslam z takim przekonaniem.. Kiedy poznalam ojca
      Julki uwierzylam,ze byc moze Bog mnie wysluchal... Juz nigdy nie
      bede miala szczesliwego dzicinstwa ale moze dorosle zycie bedzie
      lepsze... Po 5 latach zostawil mnie z Julka w brzuchu. Wszystko
      wrocilo. Cala rozpacz. Ale przeciez musialam przezyc bo mialam juz
      nigdy nie byc sama... Kiedy Jula miala 4 lata mialam juz tak
      serdecznie wszytskiego dosc,ze ... nie dalam rady. W ciagu
      nastepnych 2 lat piec razy probowalam sie zabic. 3 razy skonczylo
      sie OIOMem... Godzinami wylam i blagalam Boga o ratunek...
      Trafilam na swojej drodze na dobrego (cudownego) lekarza,ktory
      blagal razem ze mna... Pieklo samotnosci,bezradnosci i strachu..
      Kiedy Jula szla do komunii postanowilam sie wyspowiadac
      (koniecznosc) i opowiedzialam o moim najgorszym grzechu. Checi
      zdechniecia weszcie.. Ksiadz byl cholernie mily i wyrozumialy i
      poprosil mnie o jeszcze troche sily... Tuz po Julii komunii
      postanowilam wyjechac i dac sobie ostatnia szanse. zabic sie
      pzreciez zawsze zdaze... Mialam jechac w inne miejsce ale 3 dni
      pzred wyjazdem zmienili miasto do ktorego pojade.. 3 dnia pobytu
      poznalam Mojego M. Zmiana otoczenia,jego wielka milosc sprawily,ze
      zaczelam zyc.. Odstawilam leki. Zaczelam myslec o pzryszlosci.
      Walczyc o Jule i o.. Groszka. Czesto sie smieje. Jestem spokojna i
      bezpieczna.
      Pewnego dnia poszlam do kosciola i powiedzialam ... jesli to twoja
      sprawka to.. lepiej pozno niz wcale.
      Jedyne co moge zrobic to sprawic,zeby moje dzieci nigdy nie pzreszly
      pzrez takie pieklo.
      Moja pzreszlosc zostawila nieodwracalne zmiany na moim mozgu, Zawsze
      bede miala sklonnosc do depresji i bede nierownowazona
      emocjonalnie. Ale powoli wraca mi wiara w Boga. Dlatego o Groszka
      sie modle... Choc pzryznam szczerze,ze z lekim strachem . Bo czasem
      sie boje ,ze Bog mi na zlosc nie da...

      Sorry za dlugi tekst nie udalo sie krocej wyjasnic co ja tak
      naprawde w tej sprawie czuje...
      • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 12:05
        Przytulam Cie i dziękuję w imieniu Misji za ogromne zaufanie, jakim
        nas obdarzyłaś, pisząc ten post...

        Za dwa tygodnie Cie przytulę naprawdę smile)
        • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 12:08
          no juz sie nie moge doczekac ..smile) Wiesz ,nie umialam tego inaczej
          wyjsnic a ,ze zagladamy tu sobie w rozne miejsca wink) to i w dusze
          tez troche...
      • bushko Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 12:17
        Och Justmaga... włosy mi dęba stanęły przez co przeszłaś... ;-(((
        Kochana przytulam Cię mocno....

        Bushko...
        • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 12:24
          No mam nadzieje,ze to juz koniec ,ze zle sie skonczylo..
          • mjulka Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 17:27
            Madziunia, kochana, tak mi przykrocrying, tyle się w życiu nacierpiałaś,
            że ten Twój Groszek należy Ci się bez dwóch zdań.
            I wiesz, miałąm w tym miesiącu ujrzeć 2 kreski (taki chytry plansmile),
            ale wiesz, oddam Ci miejsce w kolejce po Groszkasmile. To Twój czassmile
            Ściskamsmile
            • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 18:14
              jak w tym miesiacu to ja juz nie ujrze.... Ale w pzryszlym..
              biore smile) Dzieki. Kochane jestescie dziouchy...
              • martucha90 Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 18:27
                Ale wycierpiałaś, Justmaga... Współczuję Ci bardzo...
                Oby teraz było tylko lepiej! Pozdrawiam mocno!
                • viktoria1980 Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 19:12
                  Madzia to wszytko co napisałaś jest dla mnie smutne i niesprawiedliwe. Limit
                  złych rzeczy w Twym życiu już się skończył i basta. Teraz już musi być dobrze.
                  Jesteś wspaniałą Osobą która ocalała w tym wszystkim i nie wiem kiedy mi się Cię
                  uda uściskać ale zrobię to na pewno!!!
      • uccellino Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 21:44
        Magda, mam nadzieję, że mogę sobie pozwolić na taki komentarz: masz
        niezwykle silnego ducha. A inaczej można by powiedzieć, że masz
        niezwykle dobre geny! Bo jak inaczej wytłumaczyć to, jak cudowna
        osobą jesteś - tu na forum, dla Julki, dla swojego narzeczonego, dla
        pacjentów...? Wszystko było przeciwko Tobie. No to skoro środowisko
        głównie szkodziło, i to jak długo i konsekwentnie, a wyszła taka
        fajna Magda, to muszą być geny-czempiony smile))
        Nic, tylko je przekazywać dalej!
        • bushko Re: Modlicie się o Groszki? 12.07.08, 22:08
          P O P I E R A M !!!
          • asica.p Re: Modlicie się o Groszki? 13.07.08, 00:14
            justmaga teraz tylko dobrze juz bedzie,Groszka Ci zycze z calego serca.

            ja wierze i modle sie,choc tyle mnie spotyka zlych rzeczy niestety w moim zyciu
            ,ze wiara jest dla mnie coraz trudniejsza.
            czasem mysle,ze Boga nie ma...

            poczytalam dzis na forum karmienie piersia przyszpilony watek "pomozcie ojcu"
            zdebialam,zostalam,sledzilam losy tego mezczyzny i to co dzis poczytalam zwalilo
            mnie z nog...przeczytajcie same

            gdzie tu byl On?bo ja nie wiem....

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=81412747
            • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 13.07.08, 11:09
              widzisz trudno to wszystko wytlumaczyc.... A jednak nie bedziemy
              wiedzieli nigdy gdzie sa skutki naszych wyborow (ktos uderzyl w ich
              samochod) a gdzie reka boska. Ale powiem Ci ,ze i tak zazdroszcze
              Helence bo ma to ,czego ja nie mailam nigdy w zyciu. Milosc
              rodzicow. Moze to wlasnie on wiedzac co ma sie stac dal Helenke
              takiemu ojcu,ktory bedzie ja tak kochal.... Po prostu nie wiemy...
        • justmaga Re: Modlicie się o Groszki? 13.07.08, 11:10
          Uccellino. Bardzo dziekuje. Staram sie z tym pzrekazywaniem jak
          moge wink)
    • zosienta Re: Modlicie się o Groszki? 13.07.08, 19:41
      Wierzę, że Bóg kimkolwiek jest stworzył człowieka - przez InVitro
      (skąd vwiadomo, że Bóg nie popiera takiego sposobu - przecież wynika
      to z miłości). Nie wierzę jednak, że czyjkolwiek los Go interesuje,
      po co miałby, aż tak brutalnie doświadczac dzieci. Nie modlę się
      więc, choc nie uważam się za złego człowieka.

      Justmaga, jestem poruszona Twoją historią, i nie dzięki Bogu, ale po
      prostu statystycznie wycierpiałaś się w życiu tyle, że teraz czas na
      niczym nie zmącone szczęście, aż do jkeszcze bardzo odległego końca,
      czego Ci mocno życzę.

      Wzruszyła mnie też historia tego ojca, zwłaszcza, że mój mąż miał
      wypadek na motocyklu (pojechał z Mackiem Zientarskim na mazury na
      lunch), kiedy nasz synek miał 6 tygodni, to ja opiekowałam się
      oboma; przebrac, wykąpac, nakarmic (ten duży odmawiał karmienia
      piersią). Gdybym nie poroniła 11 miesięcy temu, pewnie mogłabym
      teraz zaofewoac się jako mamka.


      ----
      Moje starania z wykresem ff
      • po_trzydziestce1 Re: Modlicie się o Groszki? 14.07.08, 10:01
        Justmago, brak mi słów, podziwiam Cię za szczerość, po tym co Ty
        przeszłaś moje problemy wydają się znacznie mniejsze. Życzę aby już
        tylko było dobrze, aby groszek pojawił się szybciutko u Ciebie i
        abyś była szczęśliwa. Tak nieprzyzwoicie szczęśliwa - uwielbiam ten
        stan. Przytulam, choć wirtualnie ale mocno!smile
    • skomroch1 Re: Modlicie się o Groszki? 14.07.08, 14:32
      Justmaga, twoja opowieść poruszyła mnie dogłębnie.Jesteś Bohaterką,przez na
      prawdę duuuuuże "B".I to, na kogo pomimo wszystko wyrosłaś...Lubię czytać Twoje
      wypowiedzi, jesteś mądrą i ciepłą kobietą.Ależ Ty masz siły! Żeby mieć tak
      chociaż z pół!A tam pół! Ćwierć! Ściskam Cię mocno i ucałuj od nas tu przyszłych
      groszkowych mam swoich najbliższych.Teraz już będzie dobrze.Zobaczysz.
      A swojego Rocha to mam dzięki modlitwie.Modlitwa to dla mnie spokój, cisza,
      miłość a bez tego nie utrzymałabym ciąży.I nie zastanawiam się czy wierzę. Bóg
      po prostu jest .
      Podczas ciąży musiałam leżeć.Krwawiłam itp.W najgorszym momencie tego leżenia ,
      kiedyś w nocy cicho, żeby nie obudzić męża płakałam i płakałam. W pewnym
      momencie ktoś mi powiedział, nie wiem skąd był ten głos, jakby z wewnątrz ale to
      nie byłam ja,więc ten ktoś powiedział"Uspokój się i połóż rękę na brzuchu". I
      tylko tyle. A ja położyłam dłoń na brzuchu, pierwszy raz chyba bo bałam się
      zacząć kochać to dziecko, po stracie dwojga poprzednich.Poczułam ciepło,
      poczułam energię tej małej istotki i poczułam opiekę nad nami.Czy to cud? Nie
      wiem. Może ja sama starałam się ratować i nieświadomie zafundowałam sobie taką
      pomoc.Nie wiem. Ale bez wiary to wszystko nie wydarzyłoby się i kto wie, czy
      Roch byłby tu z nami.Bo od tamtej pory było już tylko lepiej.czego wszystkim
      życzę-żeby było lepiej o Groszka.O cała hurtownię Groszków!!!
    • groszkowa74 Re: Modlicie się o Groszki? 14.07.08, 15:06
      Czasem tak, ale nie wiem czemu wtedy mam mysli katastroficzne. Nie
      umiem myslec z radoscia kiedy sie modle.
      Justmaga, jestes wspaniala kobieta, pelna przezyc jakze bolesnych,
      ale silna... Jestes pierwsza w groszkowej kolejce...

      ---
      Czekając na Groszka
      • dabrowianka21 Re: Modlicie się o Groszki? 14.07.08, 15:51
        hej Justmaga!

        przy twoich problemach moje są tak malutkie że prawie ich nie widac.

        Bardzo cie podziwiam za to że to wszystko przeszłaś.
        Co cię nie zabije to cię wzmocni.
        A ty kobietu to chyba jesteś już z tytanu.

        Ściskam cię mocno smile
    • kalahora Re: Modlicie się o Groszki? 14.07.08, 17:00
      Maga kochana... przeczytałam Twoją historię będąc jeszcze w pracy ale i teraz nie umiem wyrazić swoich uczuć. to jedno wiem na pewno, że mam dla Ciebie ogromny szacunek. i cieszę się że mam szansę spotykać Cię wirtualnie dzięki Misji.

      przyznaję, nie modlę się, nie wychowano mnie w duchu wspólnoty kościoła i nie wypracowałam w sobie takiej potrzeby do dzisiaj. ja też nigdy nie byłam na pasterce, nie spowiadam się, jestem mocno antyklerykalna. ochrzczono mnie kiedy miałam 9 lat, więc pamiętam wszystko doskonale smile a o groszka się nie modlę, modliłam się kiedyś bardzo o coś nie dla siebie... widać za mało we mnie wiary, niech i tak będzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka