Dodaj do ulubionych

Chciałam się pożegnać:((((

08.08.08, 20:41
Dzisiaj dowiedziałam sie,że mój synek(wcześniak z 27 tyg. ciąży) ma niedowład
nóg i nigdy nie będzie chodził jak inne dzieci.To bardzo niespodziewana dla
mnie wiadomość i jestem zdruzgotana.Musze się jakoś przyzwyczaić bo małemu ja
zapłakana nie pomogę ale w tej chwili totalny dół. I w związku z tym, że
intensywna rehabilitacją trzeba ratować to, co sie jeszcze uratować może uda
moje marzenie o drugim dziecku muszę odsunąć w daleką przyszłość.Albo w
niebyt. Moje istnienie na tym forum przestaje mieć sens, ale czasami podczytam
sobie jeśli można i ogrzeję sie trochę tu Was.Trzymam kciuki mocno za Was i
Wasze Groszki, te które już są i te które będą.Kaśka
Obserwuj wątek
    • bushko Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 20:50
      Tak mi przykro ;-((( Przytulam Cię mocno...

      Dzisiaj czytam książkę 'Ślady Boga - CUDA KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO'
      opisane tam są naprawdę niezwykłe i niewyjaśnione uzdrowienia...
      Lourdes, Jasna Góra, cuda Ojca Pio i Jana Pawła II.... Ja wierzę i
      Ty też powinnaś, że Twój synek będzie zdrowy i zagra w piłkę.....
      nie trać wiary, bardzo Cie proszę....

      Pozdrawiam

      Bushko....
    • uccellino Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 22:07
      Kochana, może nie będzie chodził tak jak inne dzieci, ale będzie
      chodził. Po swojemu. Najpiekniej. Są takie wspaniałe metody
      rehabilitacji!

      Wiem, że teraz Ci to nie w głowie, ale jesli Twoje dziecię miałoby
      być na zawsze osobą o specjalnych potrzebach, to najlepiej bedzie
      dac mu rodzeństwo. Żeby nigdy nie był sam. Oby wszystko okazało się
      mniejsze niż się dziś wydaje i obyś za jakiś czas nabrała sił na
      starania. Dla Roszka najbardziej.
    • viktoria1980 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 22:15
      Kasiu zostań z nami... tym bardziej że może jakoś swoją obecnością możemy Ci
      pomóc. To forum dla Groszków i dla ich teraźniejszych i przyszłych mam. Ty masz
      tu swoje miejsce. Tu można się wygadać, uzyskać pomoc i wsparcie. Będziemy
      dopingować Twojego synka w każdym podjętym wysiłku rehabilitacji i będziemy
      dumne z Was - tylko zostańcie.
      • bushko Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 22:31
        Uccellino i Victoria mają rację. Tu jest Twoje miejsce, a Roszek
        powinien mieć rodzeństwo... Rozumiem jednak, że teraz najważniejszy
        jest Synek... Musisz sobie wszystko poukładać i zorganizować,
        ogarnąć to wszystko... Pamiętaj, że zawsze jesteś tu mile widziana,
        bez względu na to czy starasz się o Groszka czy nie... Tak będziemy
        Wam dopingować i trzymać kciuki... Nie znikaj zupełnie, odzywaj się
        co słychać, jakie postępy.... Jesteś bardzo dzielna babka, życze Wam
        wszystkiego dobrego... a najbardziej by ta niedobra diagnoza okazała
        się nietrafna, a jeśli jest trafna to życze Ci aby stał się CUD. A
        ja wierzę w cuda....wink

        Pozdrawiam

        Bushko...
    • kalahora Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 23:29
      Kasiu,
      jestem z tych, którzy nie godzą się potulnie na cierpienie dzieciątek, nie tłumaczą sobie tego wolą boską i nie doszukują się wyższego celu. rozpaczam jeśli dziecko na samym starcie ma pod górę, dlatego jeszcze raz zwracam Ci uwagę na słowa Uccellino:

      >może nie będzie chodził tak jak inne dzieci, ale będzie
      chodził. Po swojemu. Najpiekniej. Są takie wspaniałe metody
      rehabilitacji!<

      kto nie doświadczył - ten nie wie, ale Ty potrzebujesz być silna (nie dziś, za jakiś czas) i jeśli Misja da Ci siłę bądź wytchnienie choć na chwilę to nie odchodź. albo wróć kiedy zechcesz. przecież jesteś tu u siebie i wśród swoich. my chcemy wiedzieć co sie dzieje i czy prawdziwie, REALNIE, wszystkie razem czy choćby jedna z nas będziemy mogły Wam pomóc.
      • asica.p Re: Chciałam się pożegnać:(((( 08.08.08, 23:41
        bedzie dobrze,bedziecie cwiczyc...a ile ma Twoj synus?kiedy postawiono
        diagnoze?mam nadzieje ,ze wczesnie wiec bedzie wszystko dobrze!!!bedziemy sie
        modlic za Roszkasmile
        • mamaruda Re: Chciałam się pożegnać:(((( 09.08.08, 00:02
          Kasiu bardzo współczuję, mogę sobie tylko wyobrazić co muszą czuć rodzice którzy
          słyszą tak diagnozę która dotyczy ich największego skarbu. Mam nadzieję że Roch
          stanie na swoich nóżkach a ty jeszcze będziesz płakała ale ze szczęścia. Pewnie
          dziewczyny mają rację że synkowi przyda się rodzeństwo, ale też zdaję sobie
          sprawę ile jeszcze pracy przed Wami i Rochem. Ściskam Cię mocno. Życzę dużo sił
          dla Was i synka.
    • skomroch1 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 09.08.08, 10:36
      Na razie strasznie ryczę bo mały śpi i mnie nie widzi.Dzięki dziewczyny, kochane
      jesteście i mam nadzieje,, że Bóg wam to wynagrodzi.I dziękuję za wątek Dla
      Roszka.Bardzo. Ja na razie muszę sie zaadoptować do nowej sytuacji, czuję się
      jakbym znalazła sie w zupełnie innej rzeczywistości.Będę czasami tu zaglądać bo
      przerwać kontakt z Wami to byłaby duża strata, przywiązałam sie do Was.Nie będę
      miała za dużo do powiedzenia a nie chce też niepokoić obecnych tu ciężarnych
      określeniem "mózgowe prażenie dziecięce", bo ja jak byłam w ciąży słysząc coś
      takiego łapałam sie z niepokojem za brzuch, a nie o to w ciąży chodzi, jeszcze
      takiej wyczekanej.Ryczę..
      • uccellino Re: Chciałam się pożegnać:(((( 09.08.08, 12:02
        Ale my chcemy wiedzieć, co się dzieje. Przynajmniej ja. A
        słów "mózgowe porażenie dziecięce" się nie boję - wychowałam się w
        otoczeniu dzieci niepełnosprawnych, między innymi z tego powodu -
        moja mama zawsze pracowała z dziećmi z różnymi wyzwaniami
        rozwojowymi.
        • mamaruda Re: Chciałam się pożegnać:(((( 09.08.08, 14:14
          Kochana opowiem Ci pewną historię może bez szczegółów medycznych bo o niech nie
          wiem. Dotyczy ona mojego kolegi rodzonej siostry która urodziła się z dziecięcym
          porażeniem mózgowym, umysłowo w pełni sprawna ale nie chodziła. Teraz ma 28 lat.
          Wychowywałam się na wsi, rodzice dbali, wysyłali na konsultacje do lekarzy,
          potem na rehabilitacje, obozy itp., tam pomagali mniej lub bardziej. W końcu w
          wieku 27 lat czyli niedawno pojechała na obóz rehabilitacyjny i tam trafiła na
          kobietę (rehabilitantkę) która powiedziała że jej się wydaje choć nie chce dawać
          jej złudnych nadziei ale jej "problem" można było by operacyjnie wyleczyć.
          Wyleczyć to może mocne słowo ale spowodować ze będzie chodziła. W tym momencie o
          ile się nie mylę jest po pierwszej operacji, a może nawet po drugiej. Ciężko
          ćwiczy, cierpi niezmiernie bo w momencie kiedy mięsień naturalnie chce się
          przykurczyć ona musi temu przeciw działać, ma założone łuski, co wywołuje
          ogromny ból. Jeszcze dużo pracy przed nią ale ma już co raz bardziej
          wyprostowane nogi porusza się o kulach, a jeszcze 2 lata temu widziałam ją na
          weselu kolegi na wózku.
          Ona straciła wiele lat a Roch jest mały i na pewno większe szanse przed nim.
          Jeśli chcesz mogę porozmawiać z kolegą czy siostra zgodziłaby się chociaż
          porozmawiać i dokładnie opowiedzieć Ci wszystko. Może to pomoże. Daj znać...

          Przytulam mocno
          • justmaga Re: Chciałam się pożegnać:(((( 09.08.08, 18:46
            To i ja moge opowiedziec taka historie... Wiele lat temu (moze z 15 cie)
            dziewczynka z porazeniem mozgowym. Miala nie chodzic ,nie slyszec,nie mowic...

            Biega,gra w pilke,jezdzi na rowerze,gada jak nakrecona (choc ma spory niedosluch
            i uzywa rowniez migowego) swietnie sobie radzi w zyciu....

            I wspaniale sie opiekuje mlodszym rodzenstwem...

            Przytulam Cie mocno . Musi byc dobrze.
            • groszkowa74 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 10.08.08, 10:14
              Takie historie jak opisaly dziewczyny pokazuja ze warto walczyc.
              Musi byc dobrze. Diagnozy szybko postawione nie zawsze sa prawdziwe.
              Przytulam Cie.
              • mjulka Re: Chciałam się pożegnać:(((( 10.08.08, 23:46
                Kasiu, strasznie mi przykro..., proszę Cię tylko nie trać wiary...
                Ja podobnie jak dziewczyny uważam, że jeszcze wszystko przed Wami i
                nie można przedwcześnie niczego wyrokować. Z pewnością potrzebujesz
                teraz czasu, by ochłonąć i móc odnaleźć się w tej trudnej sytuacji ,
                ale jestem pewna, że dacie sobie radę, obojesmile. Nie może być
                inaczej. No i zawsze możesz na nas liczyć, znam świetną
                rehabilitankę. Można na niej polegać. U mojej Julki zaraz po
                narodzinach zdiagnozowano szpotawość stóp. Sugerowano, że czeka ją
                szereg operacji nie dających gwarancji powodzenia. Wystarczyło
                jednak popracować na stópkami Małej, by w 9 miesiącu życia stanęła
                na własnych nóżkach i przeszła o własnych siłach kilka kroków. Nawet
                jak na zupełnie zdrowe dziecko to szybko, prawda?. Nie trać zatem
                wiary...
    • lilith76 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 11.08.08, 10:39
      Dużo siły ci życzę!
      Potrzebujesz trochę czasu na oswojenie się z myślą, wypłakanie żalu za pełnosprawnym dzieckiem, ale zaświeci dla ciebie słońce i myśl, że twój syn to najwspanialszy mężczyzna na świecie smile
    • martucha90 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 11.08.08, 10:45
      Współczuję bardzo ;-(((( Trzymaj się, Kasiu. Mam nadzieję, że
      medycyna Wam pomoże, tak jak mówi Uccellino - są co raz to nowe
      metody rehabilitacji...
      • wilczka_81 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 11.08.08, 14:04
        Dzien dobry. Przepraszam, ze wpadam na Wasze forum tak bez nagle i
        bez przedstawiania sie i w ogole, ale wlasnie je znalazlam,
        przeczytalam post i przejelam sie.
        Kasiu, poczytaj tego bloga: bobasy2.blox.pl/html, szczegolnie
        poczatkowe wpisy. Duzo w nim pozytywnosci, sily i nadzieji. Warto
        poczytac. Trzymaj sie cieplo, na pewno wszystko bedzie dobrze.
        pozdrawiam.
        • skomroch1 Re: Chciałam się pożegnać:(((( 11.08.08, 20:59
          Dziękuję za te wszystkie piękne słowa, ze mną trochę lepiej, cóż, co nas nie
          zabije to nas wzmocni.Przynajmniej w niektórych przypadkach. Ja teraz nie mam
          czasu na użalanie się, no i dobrze.
          Trzymam kciuki za Justmagę, i za Was wszystkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka