Wróciłam ze Wschodu





...we czwartek, ale musieliśmy z M
się uraczyć po długiej przerwie

...łóżko nie stygnie



I strasznie ni przykro, że już po urlopie

Było super extra bombastic




, wypoczęłam, oderwałam myśli od
rzeczywistości, spaliłam się na czekoladkę i...wyszalałam się jak za
czasów, gdy byłam pikna i młoda hehehehe
Sprawdziłam już groszkowy bilans i widzę, że wszystko szczęśliwie
cacy

, żaden nie znikł, a i przybyły nowe




, czego
przyszłym mamom winszuję i zazdraszczam
Aktualnie mam mały zawrót głowy, więc nie będę często zaglądać ...
muszę uporządkować sprawy zawodowe - znaczy przedłużyć zwolnienie i
dać sobie czas na znalezienie nowej, odwiedzić siorę we Wrocku
(chętnie spotkam się z którąś z Was, jeśli zamieszkuje te okolice w
najbliższy weekend

), doprowadzić do kutury chałupę, w której przez
2 tyg. urzędował mój rodziciel, który z miotłą ma się na bakier
Idę się w kalendarium zameldować, bo chyba wiszę z jakimś chorym
dc...
Ściskam Was wszystkie laseczki mocno!