dostalam dzisiaj email od mojej serdecznej przyjaciolki z takim o to
fragmentem (wykropkowanie moje

):
"a jestem jakaś rozstrojona, bo robiłam badania do pracy i okazało
się, że mam jakieś niefajne wyniki. poza tym trafiłam na p.......
lekarkę, która od razu zaczęła mnie straszyć, że dzieci nie będę
miała...kretynka. tak więc jutro czeka mnie znowu spacer do lekarza
itp.
nie lubię lekarzy"
1. ona nawet nie mysli w tej chwili o dziecku, a juz ma watpliwosci!
przeciez grunt to pozytywne myslenie! lekarzom czasami brakuje
wyobrazni
2. badania okresowe do pracy (biurowej) to okulista, morfologia +
mocz...nie wiem jakie ma wyniki, moze anemia, moze cukier w moczu,
moze cos z watroba. Ale jak mozna tak od razu wywrozyc komus
bezplodnosc?
no nie mam slow