justmaga 24.01.09, 11:51 Biedronce1969 stracila swojego Groszka (((( (*) to jest cholernie niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bushko Re: Pomyslmy cieplo o 24.01.09, 12:29 Wpadlam na chwile i co widze? Smutne wiadomosci Biedronko, trzymaj sie... Bushko... Odpowiedz Link
dottie001 Re: :( 24.01.09, 18:47 przeszukałam wszystko, ale nic nie znalazłam.. co się stało? dlaczego się stało? coś było nie tak z biedronkowym groszkiem? Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: :( 24.01.09, 19:25 Dziewczyny dziekuje...Poszlam na usg i okazalo sie ze zarodek obumarl Dlatego wlasnie pisalam wczesniej, ze 2 kreski to dla mnie jeszcze nie jest szczecie. To poczatek dlugiej trudnej i wielkiej niewiadomej drogi. Niestety to juz moje 3 poronienie. I chyba na tym koniec. Co prawda mam zamiar porobic jeszcze badania i sprobowac jeszcze raz na innych lekach (tak mi zaproponowala lekarka) ale to odlegly czas i przy moim zachodzeniu w ciaze to raczej nierealne. Predzej sie menopauzy doczekam! Strasznie mi zle ale przeciez wiedzialam, ze tak moze sie skonczyc. Jednak czlowiek nie jest w stanie przewidziec niczego na 100% dlatego podejmuje ryzyko. Ja zaryzykowalam Zastanawiam sie tylko czy czasem clo nie przyczynilo sie do tego co sie stalo. Bo w sumie nie mialam krwiakow, plamienia, bolesci...nic. Tak po prostu mojej kruszynce przestalo bic serduszko Dlaczego? Odpowiedz Link
zosienta (*) 24.01.09, 19:42 Biedroneczko, Bardzo, bardzo mi przykro. Wiem, ze teraz jest Ci bardzo ciężko, ale mam nadzieję, że jeszcze poczujesz, że chcesz walczyc o swoje szczęście. Jeśli mogę Ci pomóc bardzo proszę daj znac. Ja straciłam trzy (chyba nawet cztery ciąże, choc jedna nie potwierdzona medycznie), ale (choc jeszcze zbyt wcześnie na tzw. chwalenie dnia przed zachodem) teraz mam nadzieję, że mogę byc przykładem, że może się udac. Jeśli chcesz zapytac o badania, jakie robiłam, lub leki jakimi wspomagałam moją obecną ciążę, czy jak kolwiek mogłabym Ci pomóc Przytulam z ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
justmaga Re: :( 24.01.09, 19:55 Biedronko... Moze myslisz,ze nie rozumiem bo mam juz Julcie ale wierz mi,ze Twoj bol jest moim bolem. Przytulam. Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: :( 24.01.09, 20:00 Madzia bardzo ci dziekuje za wszystko! Wiem, ze mnie rozumiesz bo sama niedawno to przechodzilas. Ciezko jest sie pozbierac po stracie!!! Ale dzis wiem, ze samemu nie da sie rady. Potrzebna jest pomoc.Maz to jedno ale potrzeba jest kogos jeszcze kto pocieszy i da nadzieje prawda? Napisz mi jesli mozesz czy robilas jakies badania i czy bierzesz jakies leki? Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Zosienta!!! 24.01.09, 20:03 Ja teraz bardzo potrzebuje pomocy!!! Kazdej!!! Jesli mozesz to bardzo cie prosze o kontakt. Jesli jest dla mnie jeszcze jakakolwiek szansa to pewnie ze sprobuje. Nie wiem czy mam ci podac moje gg czy adres mailowy? Odpowiedz Link
zosienta Re: Zosienta!!! 24.01.09, 20:20 biedronka1969 napisała: > Ja teraz bardzo potrzebuje pomocy!!! Kazdej!!! Jesli mozesz to bardzo cie prosz > e > o kontakt. Jesli jest dla mnie jeszcze jakakolwiek szansa to pewnie ze sprobuje > . > Nie wiem czy mam ci podac moje gg czy adres mailowy? Nie znam się na gg. Możesz na gazetowego, albo nawet tu na MG - mam nadzieję koleżanki nie będą protestowac. Przepraszam nie pamiętam gdzie mieszkasz, lekarzy, których ja nękałam, może mogłabym Ci polecic. Czy robiłaś już jakieś badania? Pewnie na histopatologię czekasz, ale pewnie też wiesz, że poza wykluczeniem zaśniadu (mam nadzieję) niestety niewiele wniosą. ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Madzia 24.01.09, 20:26 Wyslalam ci adres mailowy na poczte gazetowa. Zobacz czy doszlo i napisz bo czasem gazetowa zle dziala to napisze tutaj. Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Zosienta!!! 24.01.09, 20:33 U mnie sprawa wyglada tak: W poniedzialek ide do szpitala a w srode bede miala dopiero zabieg poniewaz moja lekarka ma dyzur w srode. Takze na razie nie zrobilam zadnego badania i nawet nie wiem jakie powinnam zrobic. Ona cos mowila, ze poda mi cala liste badan w srode jak bede po zabiegu. Wspominala cos o kariotypie, tarczycy i immunologii.Mowila tez, ze prawdopodobnie bedzie chciala zastosowac u mnie leczenie acardem itp... Tyle co wiem. A ciebie prosze o: 1)Opisz mi swoje poronienia jesli mozesz. 2)Jakie badania robilas i jak wyszly (czy cos wykazaly)? 3)Jakie leki bralas przed ciaza i w trakcie ciazy (teraz)? 4)Ile sie staralas o ciaze i czy bralas jakies leki? 5)Ja jestem z Lodzi - nie mam dobrego lekarza 6)Czy jest sens robic te wszystkie badania? Pewnie jeszcze bym jakies pytania zadala ale na razie jest ich tak duzo, ze mi wstyd. Jesli nie na Misji to prosze napisz na gazetowego. Odpowiedz Link
zosienta Re: Zosienta!!! 24.01.09, 21:44 biedronka1969 napisała: > U mnie sprawa wyglada tak: > W poniedzialek ide do szpitala a w srode bede miala dopiero zabieg poniewaz moja lekarka ma dyzur w srode. Nie bardzo rozumiem, jeśli zabieg ma byc w środę, to po co masz spędzic tam wcześniej aż dwa dni? Te miejsca nie sprzyjają uporaniu się, ze swoją stratą? Może lepiej zgłoś się dopiero w środę rano, chyba, że pojawią się bóle, wtedy odrazu musisz jechac od razu. > Takze na razie nie zrobilam zadnego badania i nawet > nie wiem jakie powinnam zrobic. Ona cos mowila, ze poda mi cala liste badan w > srode jak bede po zabiegu. Wspominala cos o kariotypie, tarczycy i > immunologii.Mowila tez, ze prawdopodobnie bedzie chciala zastosowac u mnie > leczenie acardem itp... To prawda lista może byc bardzo długa, ale ważne teraz są te badania, które powinno się zrobic teraz, czyli na świeżo (może zdecydujesz się zrobic je prywatnie już w poniedziałek/wtorek): 1. zakażenia: Toxoplazmoza, Cytomegalia, Listerioza (jeśli robiłaś je już wcześniej to tym lepiej - istone byłoby gdyby wartości bardzo wzrosły) 2. Immunologia: przeciwciała antykardiolipidowe i antyfosfolipidowe Od lekarki weź skierowanie na kariotypy też raczej szybko, bo na wynik tego badania długo się czeka. Z resztą można, a nawet z niektórymi, jak tarczyca, czy hormony trzeba poczekac. Zasadniczo przed/w trakcie konsultowałam się jednocześnie u dwóch spejalistów: immunologiem i gin-endokrynologiem. Bardzo dobrym lekarzem, który zajmuje się takimi problemami jest Dr.Tchórzewski, który przyjmuje w Łodzi (!!!!). (Ja nawet wybierałam się do niego, ale w końcu nie pojechałam na umówioną wizytę, a potem byłam już w tej ciąży i nie zdecydowałam się już na podróż ze względu na plamienia - z tego względu też myślałam, że może nie warto). Pracuje w CZMP w Zakładzie Immunologii Klinicznej zimk.iczmp.webpark.pl/ Prywatnie przyjmuje w łódzkiej Gamecie i w lab. APC. APC: (42) 640 95 51 i (42) 640 95 52 Czy warto? Ja uważam, że było warto. A jeszcze to potwierdzę, jak już będę trzymac w ramionach moją córeczkę, czyli za jakieś 16 tygodni. Na resztę odpowiem Ci w mailu, ale już nie dziś. Trzymaj się i myśl teraz tylko o tym, aby dojśc do siebie fizycznie i psychicznie, z ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
zosienta Re: Zosienta!!! 24.01.09, 20:28 Pisząc o mailu gazetowym mam na myśli: zosienta@gazeta.pl ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Zosienta!!! 24.01.09, 20:35 Zosienta a ja wlasnie do ciebie napisalam. Obys przeczytala! Madzia bede czekac na mial od ciebie! Odpowiedz Link
zosienta Re: "poronienie, co dalej?" 24.01.09, 20:59 biedronka1969 napisała: > Zosienta a ja wlasnie do ciebie napisalam. Obys przeczytala! Oczywiście przeczytam i postaram się na wszystko odpowiedziec. A teraz na szybko coś Ci zacytuję: " Nie, nie, i jeszcze raz nie. Nie zgadzam się z tym artykułem. Wcale nie odpowiada na pytanie "Co dalej?" On właśnie utrwala szkodliwy stereotyp pt. "tak miało byc, to wada genetyczna" "za następnym razem na pewno samo się uda" Bzdura to dla mnie jakaś piramidalna. Problem polega na tym, że tak wcześnie zmarłych dzieci przeważnie się nie bada (któraś z Was miała badanie GENETYCZNE zmarłego dziecka)? I stąd błędne koło: kobieta przeżywa tragedię, lekarz mówi jej "tak miało byc", nie zleca żadnych badań, kobieta zachodzi znów w ciążę i... bywa różnie( Wkurzyłam się tak, bo sama jestem po dwóch poronieniach. Teraz jestem w 38 tc absolutnie książkowej ciąży. ALE!!! Po leczeniu! Na które się uparłam, 3 razy zmieniałam lekarzy. Dziewczyny, jasne że bywa tak, że poronienie naprawdę jest z przyczyn genetycznych i następnym razem wszystko będzie ok. Ale to niestety nie jest reguła. I moim zdabniem trzeba zrobic wszystko, żeby sytuacka się nie powtórzyła. Dla mnie sytuacja dwóch poronień nie jest normalna. Ta pani doktor podaje w artykule, że "dopiero po trzecim poronieniu szansa maleje do 50 proc". A co, 70 proc szans na dziecko to jest norma?? Współczuję wszystkim, które niedawno przeszły ten koszmar. Przytulam Moje drugie poronienie skończyło się terapią u psychologa - którą zresztą polecam, naprawdę dużo łatwiej przeżyc żałobę. Tak na zakończenie - wiem, że kobiety są różne i nie wszystkie mają ochotę na ten akurat tryb postepowania jak ja (znaczy: walki), ale jeśli ktoś chce to polecam: - forum Poronienie na gazeta.pl, portal www.poronienie.pl, portal nasz-bocian.pl - to są kopalnie wiedzy, tylko trzeba poświęcic trochę czasu na szukanie. Tam też b. często można znaleźc namiar na dobrego, nie olewającego lekarza ze swojego miasta. Jakby kogoś interesował Poznan, służe namiarami. - znalezienie dobrego lekarza, który zaproponuje badania. Genetyczne rodziców (są na NFZ po drugim poronieniu). Wszelkie podstawowe matki: hormony, bakterie, pasożyty. Dalej badania wykluczające wady anatomiczne kobiety oraz endometriozę - często jest to zabieg histeroskopii albo/i laparoskopii. Ja miałam oba. I to nieprawda, że endometriozę widac na USG, u mnie nic nie było widac i nie miałam "typowych objawów" (obfite miesiączki). A endo miałam sporą, jak się okazało. I zrosty na macicy. Badania krwi - zwłaszcza w kierunki zespołu antyfosfolipidowego (częsta przyczyna poronien, ale to jeszcze wciąż mało znana choroba - najogólniej jest to nadkrzepliwośc krwi). Ten zespół nie daje żadnych objawów poza ciążą. Badania takie to z reguły badania rozmaitych przeciwciał. Uwaga, przeciwciała antyfosfolipidowe powinno się robic jak najszybciej po poronieniu, bo mogą wyjśc poza ciązą fałszywie negatywnie. - lekarz nie powinien bac się włączyc leki w nastepnej ciąży, jeśli cokolwiek znajdzie. Ja brałam do 7. miesiąca Clexane i Encorton w małych dawkach. Życzę Wam powodzenia, na pewno się uda. I jakby coś piszcie na priva - mi tyle osób z różnycxh forów pomogło, że chętnie sama teraz pomogę innym, jeśli moje doświadczenia na coś się przydadzą. To wypowiedź yafffy z komentarzy do tegfo tego artykułu, jeśli chcesz poczytasz więcej: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=38719370&v=2&s=0 ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
bushko Biedronko.... 24.01.09, 21:25 Jak jestes z Lodzi to mi kiedys polecano prof H. Tchorzewski.... niestety nie wiem gdzie przyjmuje, ale kiedys znalazlam namiary na jakims forum.... mozna dopytac, czy ktos cos wie... Chyba zajmuje sie immunologia... i ma dobre notowania. Przytulam Bushko.... Odpowiedz Link
zosienta Re: Bushko.... 24.01.09, 21:47 bushko napisała: > Jak jestes z Lodzi to mi kiedys polecano prof H. Tchorzewski.... niestety nie > wiem gdzie przyjmuje, ale kiedys znalazlam namiary na jakims forum.... mozna > dopytac, czy ktos cos wie... Chyba zajmuje sie immunologia... i ma dobre notowa > nia. Właśnie w tym momencie wyszukiwałam te informacje... ---- Nie mam alergii na cudze szczęście! Odpowiedz Link
groszkowa74 Re: Zosienta!!! 24.01.09, 21:05 Biedroneczko, bedziemy walczyc do konca!! RAZEM!! Nadzieja umiera ostatnia. Przytulam Cie mocno. (*) Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Zosienta!!! 24.01.09, 21:50 Dziekuje wam za wszystko! Nie poddam sie. Bo pomimo wszystko warto jest walczyc nawet jesli rokowania sa beznadziejne. Przeciez nigdy nie wiadomo za ktorymi drzwiami jest szczescie. I moze zanim do tych drzwi dotrzemy musimy otworzyc mase innych...za ktorymi nie zawsze swieci slonce... Odpowiedz Link
betka24 Biedronko 24.01.09, 21:53 bardzo mądra i dzielna z Ciebie kobieta!... będę trzymać za Ciebie kciuki... Odpowiedz Link
dakonom Re: no nie ma mowy o poddawaniu sie 25.01.09, 12:49 ja wlasnie od was dziewczyn ktore zmagaja sie z problemami i walcza- czerpie sile i nawet kiedy mam dosc wstaje i walcze dalej dajecie mi przyklad wiec nie poddawac sie!!! bo co mi zostanie Odpowiedz Link
zyyrafka Re: Pomyslmy cieplo o 25.01.09, 09:59 Biedroneczko bardzo mi przykro ale walcz, nie poddawaj sie, prosze. Madra i silna z Ciebie kobieta Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Pomyslmy cieplo o 25.01.09, 13:53 Dziekuje wam za te slowa. Naprawde mysle, ze warto walczyc o marzenia bo coz warte byloby zycie? Ja wiem, ze czasem walka konczy sie przegraną ale poddawac sie nie wolno dopoki jest sie na ringu! Co prawda dopadna mnie na pewno dolki i zalamania. Wpadne nie raz w depresje. Ale licze,ze pomozecie mi sie z tego wygrzebac! Bo sila jest w grupie! Wiem, ze sama nie dam rady. Czeka mnie teraz dluga droga. Zanim moj organizm znowu dojdzie do siebie moze minac nawet pol roku. Niestety w moim wieku tak szybko sie nie regeneruje. Chyba wlasnie ten czas oczekaiwania na wznowienie staran bedzie dla mnie najgorszy! takie zawieszenie w prozni...Ech,zycie... Odpowiedz Link
agus7 Re: Pomyslmy cieplo o 26.01.09, 09:52 Biedronko, ja rowniez mysle o Tobie cieplo i gdybym mogla jakos pomoc - jestem do dyspozycji. Mialam gleboka nadzieje ze Tobie sie uda... mojemu dzidziusiowi tez nie bilo serduszko i mialam zabieg 17 grudnia ale ja bylam w szpitalu tylko jeden dzien, a wlasciwie 9 godzin - od 8 do 17. Odpowiedz Link
mjaronczyk Re: Pomyslmy cieplo o 26.01.09, 10:09 Biedroneczko, Bardzo mi przykro, ja tez jestem po poronieniu. Ja robilam badania tylko na progesteron i pozniej bralam agufem. A w ciazy bralam acard i luteine. Podzrawiam i przytulam Gosia Odpowiedz Link
aramea Re: Pomyslmy cieplo o 26.01.09, 11:04 Walcz Biedroneczko, my bedziemy Cie wspierac! Przykro mi ogromnie, ze znow ktos, kto chce zostac mama i bylby zapewne wspaniala matka musi przez to przechodzic... Odpowiedz Link
biedronka1969 Re: Agus7 26.01.09, 14:07 To rzeczywiscie krotko bylas w szpitalu? Jak u ciebie przebiegal zabieg? Plamilas moze przed zabiegiem? Bardzo sie boje. Odpowiedz Link
agus7 Re: Agus7 26.01.09, 16:13 Mila Biedronko, w moim przypadku to byla planowa, jednodniowa hospitalizacja. Kazano mi sie stawic na oddziale o 8 rano. Potem obchod, badanie, decyzja czy wywolujemy poronienie cytotekiem czy decydujemy sie od razu na lyzeczkowanie. Wybralam ta druga opcje. Planowe zabiegi odbywaja sie po sniadaniu i obchodzie, moj ok. 11. Trwa bardzo krotko (w sumie z 15 min) i jest calkowicie bezbolesny. Przed zabiegiem musialam miec aktualne wyniki badania krwi, lacznie z krzepliwoscia. Potem obchod wieczorny decyduje czy mozna wyjsc do domu tego samego dnia. Tak wiec jak sama widzisz w szpitalu nie ma sie czego bac, najgorsze juz za nami (( przesylam Ci cieple fluidki... jesli chcesz pogadac o szczegolach, poczta gazetowa wysylam swoj numer gg Odpowiedz Link
agus7 Re: Agus7 26.01.09, 16:21 aha, nie plamilam WCALE, gdyby nie usg nie mialabym BLADEGO pojecia ze cokolwiek jest nie tak z ciaza... jedyny potencjalnie niepokojacy objaw to przestaly mnie bolec piersi, ale to byla moja pierwsza ciaza, wiec nie do konca wiedzialam czego moge sie spodziewac po swoim organizmie. Ja naiwna myslalam ze jak nie plamie i nie krawie to wszystko jest w porzadku... ale jednak cos mnie podkusilo isc na dodatkowe usg PS. Do szpitala musisz tez zabrac zaswiadczenie o grupie krwi ("na slowo" nie wierza). Odpowiedz Link
day_dreamer26 Re: Pomyslmy cieplo o 26.01.09, 17:05 Biedroneczko i dla Ciebie zaświeci Słoneczko. Nie poddawaj się i bądź dzielna. Przytulam Odpowiedz Link
ziabolka Re: Pomyslmy cieplo o 26.01.09, 19:14 Ja gdy poroniłam w 9 tygodniu trafiłam do szpitala z krwawieniem, łącznie byłam w szpitalu 3 dni, ale dlatego, że zabieg miałam dopiero trzeciego dnia. I również wyszłam ze szpitala wieczorem w dniu zabiegu więc jeśli idzie się prosto na zabieg to powinna być możliwość pójścia na jeden dzień. Odpowiedz Link