Dodaj do ulubionych

Orla Perć

18.09.06, 09:23
A co sądzicie o planach likwidacji łańcuchów na Orlej Perci. Na pierwszy rzut
ma iść odcinek od Krzyżnego.
Obserwuj wątek
    • weekenda Re: Orla Perć 18.09.06, 13:14
      Ja mam mieszane uczucia...

      Z jednej strony SUPER! FANTASTICO! jak pomyślę o sobie.

      a z drugiej dlaczego ograniczać innym dostępu do tych widoków itd. W końcu to
      szlak turystyczny i zawsze taki był. A to, że wypadki? w Chochołowskiej, na
      Kondratowej czy w Gąsienicowej też są wypadki...
      • zet_11 Re: Orla Perć 19.09.06, 13:25
        Ja jestem przeciwny. w Karkonoszach nie ma tak niebezpiecznych szlaków a i tak
        dochodzi do wypadków. Przed głupotą nikogo nie obronimy.
      • pbrwdb Re: Orla Perć 19.09.06, 14:04
        Zawsze? Bo mnie się wydaje, że jakieś 100 lat temu Orla Perć to była droga
        taternicka. Plany likwidacji obejmują jedynie sztuczne ułatwienia typu drabinki
        i łańcuchy, w ich miejsce mają być stałe punkty asekuracyjne. Więc jak ktoś ma
        sprzęt to będzie mógł podziwiać widoki.
        • zamek Re: Orla Perć 21.09.06, 00:04
          Z naciskiem na "wydaje się". Orla została wytrasowana jako trasa dla turystów i
          od razu wprowadzono na niej ubezpieczenia. Na Wołoszynie były nawet metalowe
          stopnie.
          Likwidacja ubezpieczeń może spowodować ogromny wzrost liczby wypadków, gdyż ta
          sama chmara turystów, która teraz szlifuje Orlą, wybierze się na nią i tak.
          Polscy turyści górscy z reguły nie mają za ćwierć grosza wyobraźni.
          • pbrwdb Re: Orla Perć 21.09.06, 06:58
            Ale przed jej udostępnieniem dla ruchu turystycznego Orla była dostępna
            wyłącznie dla taterników (w czasach gdy powstawała Orla, chodząc po górach
            strzelano na wiwat - czy to też trzeba zachować). Jestem prawie pewien, że gdy
            zostanie zlikwidowana jako wyznakowany szlak turystyczny to tłumy, o których
            piszesz po prostu tam nie pójdą. W mentalności szarego turysty górksiego jest
            zakodowane, że jak jest szlak to jest łatwo, a jak go nie ma to tam się po
            prostu nie chodzi. Podam Ci przykład z Beskidów. Jednym z najurokliwszych miesjc
            w Beskidzie Żywieckim jest Oszus. Tam jest tylko niebieski szlak słowacki. Tak
            naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie aby Polacy również nim wędrowali, tym
            bardziej teraz po uruchomieniu w górach przejść turystycznych. Ale polski ruch
            jest prawie zerowy. Czemu - bo nie ma polskiego szlaku. Podjąłem dyskusję o
            Orlej aby zobaczyć jak ludzie zareagują na ten pomysł. W Polskich Tatrach byłem
            ostatni raz w 1979 roku, od tego czsu moja noga tam nie postała i chyba już nie
            postoi. Potem wybierałem rejony barzdziej przyjazne: Pirin, Riła, góry Słowacji,
            Krym itp. Marzy mi się aby wysoko w górach nie spotykać ludzi przypadkowych.
            Likwidacja Orlej w mojej ocenie spowoduje, że dalej będą tam chodzili prawdziwi
            turyści, a nie panienki w klapkach. I to by było na tyle.
        • weekenda Re: Orla Perć 21.09.06, 10:46
          Nie nie. OP nigdy nie była szlakiem czy trasą taternicką. Od początku była
          szlakiem turystycznym. Od początku też miała ułatwienia, których z czasem
          przybywało. Jak ją budowali to wysadzili sporo skał właśnie aby można było
          poprowadzić szlak turystyczny.
          • pbrwdb Re: Orla Perć 21.09.06, 19:08
            No to musisz się zdecydować. Albo - albo. Jeżeli (zgodnie z prawdą) powysadzano
            szereg skał zanim wytyczono OP, to co było wcześniej - bulion pierwtony z
            którego powstały piersze organizmy komórkowe, czy też ten sam kawałek Tatr,
            tyle tylko że mniej dostępny. ZANIM WYTYCZONO ORLĄ PERĆ ODCINEK GRANI OD
            KRZYŻNEGO DO ZAWRATU BYŁ DOSTĘPNY TYLKO DLA TATERNIKÓW. Gdyby tak nie było to
            po jakiego grzyba wysadzać skały i zakładać drabinki i skały. Z tego co mnie
            wiadomo w takiej Dolinie Jaworzynki na ten przykład przed wytyczeniem szlaku
            turystycznego nie wysadzano skał i nie mocowano łańcuchów.
            • weekenda Re: Orla Perć 22.09.06, 10:47
              :) jestem zdecydowana. Szlaki są turystyczne. To co jest dostępne li tylko i
              wyłącznie tatrenikom nie nazywa się szlakiem. Są ścieżki albo się nazywa po
              prostu nazwami z map/atlasów/przewodników.

              Orla Perć przed zrobieniem z niej szlaku turystycznego nie nazywała się Orlą
              Percią. Dopiero ksiądz "Nie Pamiętam Nazwiska", który chciał zrobić szlak
              turystyczny z widokami na dwie doliny tatrzańskie wybrał odcinek od Świnicy do
              grani Wołoszynów, zrobili szlak i nazwali to Orlą Percią. Nie chce mi się
              grzebać w literaturze co by sobie przypomnieć ale tak to pamiętam.
              Chyba, że powinnam wrócić do źródeł bo coś np. pokręciłam :)
              • pbrwdb Re: Orla Perć 22.09.06, 17:33
                Niczego nie pokęciłaś. Tyle że w czasach księdza Stolarczyka, czy dr Tytusa
                Chałubińskiego takie udostępnienie miało sens i było uzasadnione. Teraz
                natomiast gdy w Tatrach rocznie przebywa nie kilka tysięcy, ale kilka milonów
                osób to w mojej prywatnej ocenie należy ludzi zniechęcać do łażenia tam gdzie
                ich nie swędzi. Niechaj po wielu latach masówki w polskich górach, a w
                szczególności w Tatrach niech będą enklawy dostępne wyłącznie dla
                doświadczonych turystów (nie mylić z taternikami). Wiem co piszę bo takie
                masówki jako przewodnik prowadziłem już w początku lat 80-tych. Argument o
                pozbawianiu widoków to dla mnie aurtiackie gadanie. Na Krzyżne można iść z
                Doliny Pańszczycy, lub z DPSP. Nie trzeba zaraz pchać się na odcinek grani od
                Krzyżnego do Zawratu (celowo nie używam nazwy OP)
                • weekenda Re: Orla Perć 25.09.06, 09:36
                  Dzięki za odświeżenie szarej masy :) Masz rację. Dlatego tam trochę wyżej
                  napisałam, że mam mieszane uczucia...

                  Nie powiem, że OP znam jak własną kieszeń ale przeszłam ją z każdej strony a
                  teraz w sierpniu całą jednego dnia. Więc coś niecoś mogę na ten temat
                  powiedzieć. Jest to trudny szlak ale przy dobrej pogodzie i obyciu z górami
                  nawet przeciętny turysta nie będzie miał większego problemu z przejściem tej
                  trasy... Nie mówię aby od razu leciał na odcinek Zawrat-Kozi ale Granaty spod
                  Czarnego Stawu czy z DPSP? Bułka z masłem...

                  Ale niestety sama widziałam co się tam wyprawia, ileż tam osób trafia przez
                  kompletny przypadek... czasami jak patrzyłam to zastanawiam się czy przypadkiem
                  jakoś tragicznie nie pomylili drogi i jakimś cudem bezpośrednio z Krupówek nie
                  znaleźli się tam, wysoko... że o alkoholu nie wspomnę. I jak to wziąć pod uwagę
                  to jak najbardziej zgadzam się aby zlikwidować szlak.

                  Z drugiej strony, też kilka razy stałam w korku bo kogoś przyblokowało i ani w
                  tą ani z powrotem... Po jakiego czorta jedna z drugim pcha się na taką trasę
                  jak nie ma pojęcia o tym co może jej/jego umysł???? Wielokrotnie zaciskałam
                  zęby i albo czekałam cierpliwie aż odblokuje gościa albo go ściągną albo sama
                  krok po kroku holowałam delikwenta w chodliwe miejsce...

                  Z trzeciej strony, dwie osoby dzięki mnie poznały OP... wprowadziłam, pokazałam
                  i do dzisiaj to wspominamy :) Nie są taternikami ale byli, widzieli. Jak
                  zlikwidują szlak to takie osoby, bez podstawowego przygotowania wspinaczkowego
                  albo bez przewodnika nie będą miały szans tam wejść. Wiem, że nie wszystko dla
                  wszystkich ale trochę mi żal...

                  Moim marzeniem jest aby tworzyli więcej takich trudniejszych szlaków... marzy
                  mi się Szpiglasowy-Rysy, Rysy-Żabie, Kościelec-Świnica, Świnica-Szpiglasowy...
                  to tylko po polskiej stronie... ech pomarzyć :))) może by wtedy było trochę
                  luźniej na OP? Może wtedy towarzystwo spragnione mocniejszych wrażeń
                  rozproszyło by się?

                  I po ostatnie - może to brutalne, okrutne itd ale tak myślę - selekcja
                  naturalna... jak się jeden z drugą pcha tam gdzie nie nie ma pojęcia ani o
                  trasie czy o górach w ogóle, albo przy fatalnej pogodzie to w końcu chyba na
                  własne życzenie. Nie mam na myśli fatalnych, nieszczęśliwych wypadków bo te są
                  wliczone niestety w ryzyko chodzenia po górach. Myślę tu o lalach, które
                  wyglądają jakby przyszły w góry prosto z dyskoteki (osobiście widziałam w tym
                  roku na Koziej Przełęczy dziołchę w różowych quasi adidaskach ze srebrnymi
                  sznuróweczkami... utknęła przez te baletki na trawersie na jakieś pół godziny),
                  o młodzieńcach co to z puszką piwa w ręku biegną po szlaku lub rzucają w siebie
                  kamieniami - to też tylko sierpień tego roku i też OP... to co mam o takich
                  myśleć???? selekcja naturalna... nie żebym komukolwiek życzyła źle! żadne
                  takie! ale cóż o tym można myśleć? eeeeech :(
                  • pbrwdb Re: Orla Perć 26.09.06, 08:14
                    Już mi sie podobasz. Ja też uważam, że selekcja naturalna w górach to idealne
                    rozwiązanie. Problem polega na tym, że niektórzy ten przypadkowy survival są w
                    stanie przeżyć. Potem są koszty leczenie, renty itp. Koszty, które my wszyscy
                    ponosimy. Raz jeszcze powtarzam selekecja naturalna tak, ale na własny koszt.
                    Mam chyba prawo wygłaszać takie opinie, bo:
                    primo: jestem od prawie 25 lat przewodnikiem górskim (a jeszcze bez pampersów)
                    secundo: z wykształcenia jestem paleontologiem (nie pracującym w zawodzie).
                    To co opisałaś to cała prawda (w mojej ocenie nawet świnto prawda), ja jednak
                    nie jestem już tak odporny na panienki w różowych baletkach wysoko w górach,
                    stąd wybieram albo mój ukochany Beskid Żywiecki, albo jadę gdzieś za granicę.
                    • weekenda Re: Orla Perć 26.09.06, 10:39
                      No właśnie... a jak zdarza mi się widzieć chłopaków kiedy w nocy, w ulewę czy
                      inną prześliczną pogodę wychodzą żeby zleźć czy ściągać takiego jednego z drugą
                      to żołądek mi się ściska...

                      W Żywieckim byłam ostatni raz z jakieś sześć lat temu... ale w Sądeckim w
                      zeszłym roku :) Wiem dlaczego ukochany... do dzisiaj mam przed oczami te mgły,
                      te kolory, lasy, z jelonkami na trasie, z wiewiórkami, owcami i z przecudownym
                      błotkiem :)))

                      ech czas ruszać w Góry... już czas... od ostatniego mojego tam pobytu minęło
                      ile? 1,5 m-ca i już ściska, już ciągnie... ech! jadę za dwa tygodnie... jeszcze
                      dwa tygodnie... 14 dni, 336 godzin, 20160 minut, 1209600 sekund... pi razy
                      drzwi ;)
    • mmagy Re: Orla Perć 11.11.06, 18:57
      kiedy przeczytałam tę wiadomośc pierwszą była myśl, że na szczęście orlą
      przeszłam już wiele razy i w jedną i w drugą i różnymi szlakami poczynając. Aż
      tak żałować nie będę jeśli zamkną...ale jeśli bym tak chciała jeszcze kiedyś tam
      powrócić? szkoda by było, bo sprzętu do wspinania już nie posiadam, a i
      umiejętności przez lata pewnie zanikły i partnerów do łojenia brak...więc jednak
      wollę, żeby pozostawili ten przedsmak wysokogórskiej wyprawy, dostępny dla wielu
      takich jak ja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka