akownik
10.09.10, 10:04
Pewnie Was wszystkich, tak jak i mnie, uczono w szkole, że choroby powodowane są przez wirusy i bakterie. Pewnie każdy z nas musiał nauczyć sie o Ludwiku Pasteur i jego teorii.
Zastanówmy sie więc przez chwilę. Jak to jest.
Oto mamy epidemię grypy. Wirus szaleje. Przynajmniej w gazetach.
Dlaczego więc, skoro wirus jest sprawcą wszelkiego zła, nie wszyscy chorują przez cały czas epidemii? A przecież powinni, każdy ma wtedy styczność z wirusem. A jednak nie każdy choruje.
Albo inna sytuacja. Ludzie piją tę samą brudną wodę z bakteriamii salmonelli, jedzą brudne jajka.
Bakteria tylko się cieszy ilu zaatakuje, ilu będzie wymiotować, cierpieć na bóle brzucha, stawów, ilu będzie mieć gorączkę, wymioty. I co? Oto niektórzy, mimo że zjedli tę samą bakterię nie mają żadnych problemów. Inni za to ocierają się o śmierć. Dlaczego tak jest, przecież jeśli to bakteria jest przyczyną zła, to powinni chorować wszyscy bez wyjątku.
Jest tak bo w szkole nie nauczyli nas jednej rzeczy. Nie powiedzieli nam, że Ludwik Pasteur wycofał się ze swoich teorii. A nawet gdyby się nie wycofał, to gakty świadczą przeciw jego teorii.
Bo bakteria i wirus niczym są dopóki nie trafią na podatny grunt. To dlatego, by wyhodować w laboratorium bakterię potrzeba odpowiedniej pożywki, trzeba dać bakterii czy wirusowi jeść. Jak nie będzie jedzenia to nic nie zrobi.
Co więc robić by nie chorować? Nie żywić bakterii ani wirusów.