Dodaj do ulubionych

whisky sie zglasza....prosze o pomoc...

08.09.04, 12:00
ze zdrowia tu mnie przygnalo..jest taki skuteczny Naganiacz:))
mam nadzieje, ze mi pomozecie...
Od jakiegos 1.5 miesiaca drecza mnie stany podgoraczkowe..tak 37.0-37.2 caly
czas:(( przy tym jestem zmeczona,poce sie, chce mi sie spac, takie jakies
wewnetrzne napiecie czuje, nie chce mi sie wylazic z chalupy ani spotykac ze
znajomymi...Drecza mnie jakies koszmarne sny, po ktorych budze sie mokra i
roztrzesiona...
Mam za soba nieciekawy rok: trudna ciaze, warowanie przy inkubatorze, smierc
dziecka, zator pluc, zakrzepice, problemy na uczelni, czepianie sie durnych
ludzi..Na stale jestem pod kontrola Instytutu hametologii, biore leki
przeciwkrzepliwe (sintrom).Zdiagnozowano u mnie zespol antyfosfolipidowy
(podwyzszone antykardiolipiny i antykoagulant toczniowy).
Jesli chodzi o badania, to morfologia jest ok, kreatynina i mocznik z krwi
tyz, USG dooplerowskie naczyn krwionosnych ok, rentgen klatki piersiowej ok
(mecza mnei bole w prawym ramieniu, stad ten rentgen i dodatkowo USG, ale nic
tam nikt nie widzi..).Poza tym zrobilam hormony i USG macicy (w listopadzie
2003 mialam cesarskie ciecie)...wszystko ok.

Za kilka miesiecy planujemy ciaze...ale jak ja mam sie do niej przygotowac,
jesli meczy mnie ta temperatura i to nie wiadomo skad...nawet sie zaszczepic
przeciw WZW nie moge:(((
Moze to byc uwarunkowane psychicznie?? Moze ktos doradzi mi cos na ta
temperaturke..?? Tak zeby mi to nie kolidowalo z braniem sintromu (moj
hematolog jest strasznie wrazliwy i bulbi sie jak chce sie wspomagac
neifarmakologicznie...chyba dlatego, ze dziwnie reaguje na sintrom...)

prosze o pmoc
Obserwuj wątek
    • akownik Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 12:19
      mysle sobie o ACONITUM LUB PHOSPHORUS.ale informacji malo,przydaloby sie cos o
      twoim wygladzie,innych chorobach w zyciu...
    • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 12:59
      Monia, czuję się w obowiązku wtajemniczać, bom to ja Cię tu nasłała;)
      Najchętniej byśmy Cię, of kors, widzieli w gabinecie, ale jeśli nie masz
      możliwości, może moi Szanowni Koledzy wpadną na jakiś pomysł.
      Musiałabyś tylko dużo napisać o tym, jak się czujesz (bo objawy somatyczne już
      mamy) - czy w jakichś porach dnia jest Ci lepiej, w jakichś gorzej, od czego Ci
      się poprawia nastrój, czy popłakujesz... Rozpisuj się, Tobie może się od tego
      zrobi lepiej, bo się wygadasz, a my dostaniemy więcej materiału. Jeśli nie
      chcesz się wyzewnętrzniać publicznie, napisz do kogoś z nas na prv (do mnie,
      Beby czy Akownika, Astria ostatnio zajęta, Awinn zniknął, z Jackiem O.
      jeszcześmy się tak nie zaprzyjaźnili:P), a my się w tajnym miejscu naradzimy.
      ale, się powtórzę - homeopata byłby najlepszym rozwiązaniem, jedną albo i
      dwiema kulkami udałoby się pomóc Ci w wielu problemach.

      16%VOL
      22%VAT
      • moniao1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 21:56
        no to pisze...ile wlezie:)
        najpierw w miare dokladnei jak to ze mna i szpitalami bylo...
        Przed ciaza bylam zdrowa jak ryba.Problemy pojawily sie z dnia na dzien w 7-mym
        miesiacu ciazy.Cisnienie 190/110...USG wykazalo hypotrofie plodu.Dwa dni potem
        mialam cesarskie ciecie.Maluch trafil pod resporator i takie tam rozne inne
        potworne machiny:( Zyl tydzien.Ja zanim zdazylam sie w tym polapac wyladowalam
        w kolejnym szpitalu z zatorem pluc>potem w lewym plucu zebralo sie 2 litry
        plynu, wiec torakoskopia i drenaz, po punkcyjnie nikt nei potrafil tego usunac.
        Przy tym podano mi 400ml osocza grupy A, a ja mam grupe B i tak skutecznie
        prowadzono profilaktyke przeciwzakrzepowa, ze dopadla mnie masywna zakrzepica
        obu nog.Ze szpitala "X" wypuszczono mnie jako zdrowa, nie rozpoznawszy
        zakrzepicy, mimo, ze nie moglam chodzic...Na nogi postawil mnei Instystytut
        Hematologii i chwala im za to:)) Potwierdzono zespol antyfosfolipidowy,
        wykluczono tocznia i inne skazy zakrzepowe.Jestem tam co tygodniowa zmora.Nie
        moge ustawic sie na sintromie:INR jest to za duze, to strasznie niskie (teraz
        biore po 8mg dziennie).Innych lekow nie biore.
        Odzywiam sie zdrowo:warzywka , owoce, rybki i drob, zero slodyczy, od czasu do
        czasu male piwko:) Waze tyle ile powinnam , czyli przy wzroscie 178cm jakies
        63kg.Latalam na basen, ale od jakiegos czasu, a mniej wiecej od czasu
        zaistnienia stanow podgoraczkowych, boli mnie ramie, wiec plywac przestalam.

        Co do polakiwania, to i owszem ..Tesknie za swoim Malenstwem:( Widze Matiego
        pod repsiratorem w za duzej pieluszcze z poklutymi raczkami i nie moge sobei
        darowac, ze nie moglam zobic nic wiecej, zeby Mu pomoc:(((Wszedzie widze
        kobitki z brzuszkami i karawany dzieciecych wozkow.
        Nie moge sie skupic...przed oczami pojawiaja mi sie czasem jakies dziwne
        ciapki, robi mi sie zwyczajnie niedobrze zwlaszcza w czasie jazdy autobusem,
        albo po jedzeniu.Nigdy tak nei mialam:/I co jest durne jakies..dopadaja mnei
        dziwne strachy: jak jade samochodem, to widze jak rozwalamy sie na
        drzewie...Ba! na co drugim drzewie w Polsce!Pies przechodzi na ulicy...juz
        widze jak wpada pod samochod..Wnerwia mnie ta moja wyobraznia chora
        przeokropnie..ja tego nie chce widziec! Brzuch mnie boli..juz wylega sie mysl,
        ze to pewnie rak zoladka..kurde ..smiac mi chce z tego teraz, ale co zrobic,
        jak sie paletaja takie rzeczy po lbie...?
        Prawie niemozliwe jest, zeby mnie doprowadzic do furii, znajomi mi mowia, ze
        jestm spokojniejsza niz kiedys..A ja w srodku czuje, jak mi sie wszystko
        telepie..moze nei telepie...ale taka jakas dziwnie spiet jestem non stop.
        A kiedy sie dobrze czuje..jak poloze sie z mezem wieczorkiem przed tv:), jak
        kladziemy sie do wyrka i gadamy o glupotach, jak bawimy sie z przyjaciolmi, co
        sie zdarza rzadko, ale sie zdarza:)I o dziwo! Dosc czesto bywa tak, ze
        wieczorami temperatura mi spada.W dizen nigdy, ale wlasnie wieczorami.
        nie zanudzilam jeszcze wszystkich:)? Juz koncze...:)
        Czas pouczyc sie do jutrzejszego egazminu...o ile bede mogla sie skupic:/
        Wielkei dzieki za odzew:))) Naprawde...przeokropnie mi milo z tego powodu:)))
        Jeszcze znajdzcie sposob na ta moja temperaturke...a moze to cos innego niz
        jakies nerwowe sprawy?? Bo mi samej az trudno uwierzyc, ze tempka moze byc od
        rozregulowanej psyche;)
        • beba2 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 22:16
          Oj moze temperaturka wzrosnąć od nerwa...
          Poczekaj, aż Marek - Akownik się zastanowi. napewno jakoś powalczy. Ale nie ma
          to jak wizyta u homeopaty fejstufejs ;-)
        • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 23:05
          Aż byś się zdziwiła, ile może zależeć w człowieku od rozregulowanej psyche...
          Medycyna konwencjonalna mówi "podłoże stresowe lub emocjonalne", i nic z tym
          nie robi, bo nie ma jak - poza podaniem jakichś otępiaczy. A w homeopatii to
          normalne, że człowiek jest całością i jeśli już coś leczysz, to nie ma tak, że
          temperaturę osobno i smutki osobno.

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
        • aranea Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 23:42
          Myślę, że powinnaś zacząć od Ignatii 30 CH 1 x dziennie po 1 granulce przez
          około tydzień. To lek, który jest dla ludzi, którzy po stracie najbliższej
          osoby nie potrafią skutecznie uzewnętrznić stresu z tym związanego.
          Niewątpliwie wskazany byłby bezpośredni kontakt z homeopatą.
          Zastanawiające jest to, co napisałaś. Młode, zdrowe osoby nie zapadają ni z
          tego ni z owego na zdrowiu. Pomyśl, co się stało w Twoim życiu w ciągu roku
          przed zajściem w ciążę. Jakaś szczepionka, niedoleczona infekcja, silny stres a
          może leczenie kanałowe zęba lub jakiś stary martwy ząb. Zakładam, że miałaś
          robione wszysytkie badania: w kierunku toksoplazmozy, cytomegalii, chlamydii...
          Nic bez przyczyny się nie dzieje.
    • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 08.09.04, 23:54
      Nie potrzeba za wiele wnikac w objawy. Mielismy ponad 300 takich podobnych przypadkow gdzie pacjent mial stan podgoraczkowy od kilku dni do kilku miesiecy i medycyna konwencjonalna nie byla w stanie nic pomoc. Ten stan najczesciej powstaje po "wyleczeniu" chorob lekami anty-patycznymi jak np. antybiotyk itp. Choroba niby "uleczona" a goraczka po jakims czasie powraca i zostaje na kilka miesiecy i lekarze sa bezradni co do jej diagnozy lub leczenia. Najczesciej pomaga lek Camphora 200CH, 2 x dziennie przez 4 dni.
      • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:03
        Dobra, Adhom, ale tu o głowę też chodzi, tzn o emocje, a nie tylko o tłumienie
        i zaleczanie objawów...

        Monia, musisz się zdecydować - albo jedno, albo drugie. Decyzja należy do
        Ciebie, ale lek polecony przez Adhoma działa nieco głębiej niż ta Ignatia i
        chyba lepiej zacząć od niej, bo u Ciebie przecież nie chodzi o samą
        temperaturę...
        Ale to moje skromne zdanie.

        16%VOL
        22%VAT

        Takie tam... Forum homeopatia
        • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:09
          Klasycy wszystko w glowie widza ;) Wydaje mi sie ze Kent tez mial cos z glowa ;))

          Najpierw wez Camphora 200 2 x dziennie x 4 dni, a potem jak goraczka powroci do normy mozesz wziasc Ignatia 200 1 x dziennie najlepiej na noc przez 14 dni.
          • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:17
            Toż gdzie ja się upieram, żeby dziewczynę od razu do klasyka wysyłać???
            Mam napisać po angielsku, żebyś miał pewność, że zrozumiałeś 100%? Z jakichś
            powodów zaczyna mnie nudzić Twoje najeżdżanie na klasykę.

            Adhom, sorry, że to piszę - skoro twierdzisz, że to nie ma nic wspólnego z
            głową, to odśwież sobie może to, co napisał Samuel H. Rozumiem, że wszystko
            poza Advanced jest be i fuj, ale pan H. może nie był aż tak obrzydliwy, jak
            reszta tych nawiedzonych klasyków, tym bardziej, że klasykiem nie był, a
            powiązanie ciała z głową jest jednym z wyznaczników homeopatii, czy tego
            chcesz, czy nie. I nie neguję teraz zaproponowanej przez Ciebie terapii, ale
            mam wątpliwości co do tego zdania.


            16%VOL
            22%VAT

            Takie tam... Forum homeopatia
          • aranea Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:37
            adhom
            To co robisz, to nie bezpieczna homeopatia, tylko Taniec z szablami. Zbyt łatwo
            szafujesz wysokimi potencjami. Nie boisz się o próbę lekową? A może łatwiej
            eksperymentować na innych, niż na samym sobie?
            • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:43
              Adhom ponoć uprawia Advanced, ale jak dla mnie, zdecydowanym autorytetem w tej
              dziedzinie jest tutaj Awinn - nic nie ujmując Adhomowi, rzecz jasna, i
              atmosfery nie psując.
              Co nie zmienia faktu, że całkowicie się z Tobą zgadzam, Araneo, podobnie jak,
              tak myślę, większość moich kolegów tutaj - ostrożnie podchodzimy do szafowania
              takimi wysokimi potencjami przy niesprawdzonych do końca objawach
              Adhom, z całym szacuneczkiem - po co osobno leczyć podwyższoną temperaturę i
              emocje oddzielne, to znaczy traktować je jako oddzielne jednostki chorobowe,
              skoro nawet lekarz medycyny konwencjonalnej przyznałby, że ma to związek?

              16%VOL
              22%VAT
            • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 00:55
              Kazda potencja ma swoje pole do dzialania np. Bryonia 30 na pluca Bryonia 200 na zaparcia jelit, wynika to z badan na 14 miljonow pacjentow. Jednak dobor leku jest wedlug podobienstwa charakterystycznych objaw "choroby" (poczytaj aforyzm 153) u pacjenta ktore jest podejsciem homeo! Podsumowanie wszystkich objaw "pacjenta" i podanie na wszystkie objawy "pacjenta" leku jest podejsciem niehomeopatycznym!!!!. Hahnemann pisze wszedziej o "chorobie" i objawach "charakterystycznych" ktore wystepuja u pacjenta w danej "chorobie"!!
              • aranea Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 22:41
                >>Podsumowanie wszystkich objaw "pacjenta" i podanie na wszystkie
                >>objawy "pacjenta" leku jest podejsciem niehomeopatycznym.

                Tak??? A według ciebie, co to jest homeopatia?
                • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 23:13
                  No własnie, dlatego ja coraz częściej mam wrażenie, że AH myśli kategoriami
                  medycyny klasycznej - a to już jest cholernie niehomeopatyczne, tyle że może
                  pozbawione skutków ubocznych, jakie są po konwencjonalnych lekach... O ile nic
                  nie mam przeciwko precyzji AH, o tyle myślę, że ma ona zapędy w stronę leczenia
                  objawowego.
                  Tylko dlaczego z Awinnem da się normalnie pogadać, a z Adhomem już nie? Może ja
                  jednak potrzebuję kulki na komunikatywność?


                  16%VOL
                  22%VAT
                  • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 00:29
                    Widze jakos do was nie dociera to co pisze. Przeciez nie powiedzialem ze podejscie AH jest podobne do medycyny klasycznej? tylko caly czas mowie jedno chcesz sie dowiedziec, przeczytaj Organon wtedy sie dowiesz. Hahnemann sam pisze w aforyzm 153 i innych o wlasciwym podejsciu jesli uwazasz ze to jest podejscie alopatyczne to kto jest waszym autorytetem w homeopatii klasycznej? jesli nie Hahnemann to kto bo teraz ja juz nie rozumiem. Na kim sie wy opieracie? Zapomnij juz o AH niech to nie bedzie juz wspomniane tylko mowmy o prawdziwej homeopatii.

                • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 00:16
                  Przeczytaj Organon to sie dowiesz co to jest homeopatia, a szczegolnie aforyzm 153 ;) Twoje pojecie o homeopatii jest jak wspomnialem wczesniej podejsciem nie Dr Hahnemanna tylko filozofii Swedenborga ktora wstrzyknal w homeopatie Dr Kent i ktora sie rozrosla jak zielsko, teraz nie potraficie rozroznic co jest prawdziwe a co nie.
                  • astria1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 00:36
                    adhom, zadałam pytanie awinowi czy w takim razie to co "robimy" z pacjentami
                    to .. pomyłka w dziwny sposob interpretowana przez.. własnie kogo ? i czy to
                    pomyłka ?
                    W takim razie pacjenci którzy wychodzą ze swych chorób to tylko nasze
                    wyobrazenie ..ze leczymy pacjenta a pacjentowi rówiez ta "bajka" się udziela i
                    jemu się wydaje ze lek homeopatyczny zadzialał ?

                    Mam nadzieję ze z Andrzejem na tyle doszłam do porozumienia podając mu
                    konkretniejsze przykłady - oczywiscie to nie jest mowa o 14000.000 pacjentów,
                    lecz tu mowię o tej mniejszej skali.
                    Zawsze będę powtarzać swoje pytanie do Ciebie na które nie otrzymałam
                    konkretnej odpowiedzi, co ma zrobic pacjent np. w polsce , do kogo się ma udac,
                    kto ma mu pomoc, jesli narazie w polsce homeopatia przybrala taką formę a nie
                    inną. To co w tkim razie to pojęcie klasyczności niech bedzie "be" ..to w takim
                    razie co pozostało pacjentowo ? skorzystać z porady gdzie lekarz zapisze i
                    antybiotyk i 2-3 leki złozone ?

                    Odbiegłam od temtu,ale jak widzisz duzo jest do wyjasnienia sobie,

                    :-)
                    • very_martini Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 00:46
                      > W takim razie pacjenci którzy wychodzą ze swych chorób to tylko nasze
                      > wyobrazenie ..ze leczymy pacjenta a pacjentowi rówiez ta "bajka" się udziela
                      i
                      > jemu się wydaje ze lek homeopatyczny zadzialał ?

                      Astria, no... Lekarzem jesteś praktykującym i nie wiesz, że tak właśnie jest?
                      To nie Twoi pacjenci zdrowieją, to zdrowieje Twoja projekcja ich
                      subosobowości:P Boszsz, prostych rzeczy kobita nie rozumie

                      oczywiscie to nie jest mowa o 14000.000 pacjentów,
                      > lecz tu mowię o tej mniejszej

                      A ja się tak zastanawiam - jakby podliczyć wszystkich pacjentów wszystkich
                      klasyków? Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby cyferki były podobne, choć nieco
                      bardziej rozciągnięte w czasie, rzecz jasna.


                      To co w tkim razie to pojęcie klasyczności niech bedzie "be" ..to w takim
                      >
                      > razie co pozostało pacjentowo ? skorzystać z porady gdzie lekarz zapisze i
                      > antybiotyk i 2-3 leki złozone ?

                      Jak to co? Iść do lekarza, który zapisze dwa antybiotyki i 5 leków złożonych.
                      Proste i logiczne.



                      16%VOL
                      22%VAT
                      • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 01:02
                        Niestety ale jak rozciagniesz homeopatie w czasie to zauwazysz ze podejscie wczesniejszych homeopatow bylo NIE klasyczne!! Tylko od czasow Kenta licz ;) ale i sami klasycy pisza ze skutecznosc klasyki tylko w procencie od 10-30% ;) Jeszcze inaczej powiem :) ilu z tych klasykow NAPRAWDE jest "klasykami" ;)) sami piszecie w liscie homeopatow ze ten homeopata nie klasyk, tamten nie klasyk, tamten znow podaje sie za klasyka a praktykuje nie klasycznie ;))) lol gdzie sa ci wszyscy klasycy w polsce hmmm? :)))
                        • astria1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 01:11
                          adhom napisał:

                          lol gdzie sa ci w
                          > szyscy klasycy w polsce hmmm? :)))

                          Ja tez juz dawno to pytanie zadałam ! :-) gdzie oni są ? :-)

                          a moze jednak trzeba zabrac się za to słowo "klasyczna" moze Ty je często za
                          bardzo nadinterpetujesz mysląc ze tak leczymy, gdy tym czasem
                          leczymy "pseudoklasycznie"

                          Moze problem lezy w nazewnictwie ? moze tak naprawdę nie jestesmy az
                          takimi "oszolomkami" .. lecz jednak mamy wspolne zdanie ?
                          Moze ten podział polega na tym aby odciać się od homeopatów "nie klasycznych"
                          ktorzy robią wiele złego dla homeopatii łącząc wiele leków i często jeszcze do
                          tego złozonych ?

                          moze naprawdę to tylko wina "nazwy"...

                          Adhom zajrzyj na ten link ponizej, zobacz co tam napisał jeden z bardzo fajnych
                          homeopatów...

                          pzdr
                      • astria1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 01:04
                        very_martini
                        > Astria, no... Lekarzem jesteś praktykującym i nie wiesz, że tak właśnie jest?
                        > To nie Twoi pacjenci zdrowieją, to zdrowieje Twoja projekcja ich
                        > subosobowości:P Boszsz, prostych rzeczy kobita nie rozumie

                        ^^<<chlap w czułko>> ło matko.. no dyć gupia jestem chyba :-)

                        > To co w tkim razie to pojęcie klasyczności niech bedzie "be"

                        ..to w takim razie przyszłosci naszego narodu, nasza polonistko wymyslaj słowo
                        najlepiej pasujące aby nie było be :-))))
                  • aranea Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 08:35
                    Adhom
                    Są różne rodzaje homeopatii. Każdy lekarz ma swoją wypracowaną metodę. Nie musi
                    być klasykiem, żeby robić dobrą robotę. Ty natomiast nie masz żadnej metody, a
                    to co robisz, to wolna amerykanka. Tak robić nie wolno. Przyznaj się- jesteś
                    samoukiem.
                    • astria1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 09:06
                      aranea, myslę ze adhom nie jest samoukiem, z tego co Awinn mówi adhom ma spore
                      doświadczenie w tej materii, jak bys przesledziła całe forum doszłabys do tego
                      ze swojego czasu dosc często omawialismy tu sposob leczenia w "AH" zobacz np.
                      ten link, nie wiem tylko czy Ci się on otworzy bo dzis mam z nim problem :-)
                      parimalbanerji.com/
                      tu coś innego mozna zazucic iz adhom nie umie z nami dyskutować :-) to juz
                      dawno zauwazylismy..

                      pzdr wszystkich :-))
                      • aranea Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 09:14
                        Moim zdaniem ahhom, Awinn i Andrew to ta sama osoba. Nic dziwnego, że mówią o
                        sobie tak dobrze. To tak jak w powiedzeniu: " To taki dobry człowiek", "a skąd
                        wiesz?" "Sam mi o tym powiedział."
                        • astria1 Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 10.09.04, 09:23
                          aranea napisała:

                          > Moim zdaniem ahhom, Awinn i Andrew to ta sama osoba. Nic dziwnego, że mówią o
                          > sobie tak dobrze. To tak jak w powiedzeniu: " To taki dobry człowiek", "a
                          skąd
                          > wiesz?" "Sam mi o tym powiedział."

                          :-))))))))))))))))))))))))))))))))))

                          Ja zeby nie obdzierać się całkiem z nadziei pozostanę na tym ze Awinn iAndrew
                          to ta sama osoba,bo faktycznie to jest Andrzej, co do adhoma nie będę zabierała
                          ggłosu...coooo ?? :-)))
    • very_martini Monia... Nie przejmuj się naszą dyskusją:) 09.09.04, 01:04
      Pamiętamy o Tobie, a że przy okazji zebrało nam się na wymianę
      homeoświatopogladów... Cóż ja na to poradzę, czasem tak się składa:) Mam
      nadzieję, że nie przynudzamy

      16%VOL
      22%VAT
    • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 01:18
      Czy poczytalas aforyzm 135 ? Chcesz wiedziec co to jest homeopatia?? Nie zaprzeczam ze istnieje wiaz miedzy cialem a psychika, Ty
      mnie zle rozumisz! my o tym doskonale wiemy o 100% ale to nie wystepuje w kazdym wypadku! W tej sytuacji Moni sa 2 grupy
      odmiennych lekow ktore maja charakterystyczne objawy. Jeden to "goraczka o nieznanej przyczynie - ktora czesto wystepuje po lekach
      anty-patycznych" charakteryzujace Camphore 200, i drugi podloze emocjonalne po utracie dziecka - Ignatia 200. Monia napewno
      dostawala leki anty- .
      • adhom Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 01:19
        sorki aforyzm 153 a nie 135 @:|
        • akownik Re: whisky sie zglasza....prosze o pomoc... 09.09.04, 07:16
          ze wzgledu na wystapienie na poczatku powiazania z choroba pluc/o ile
          zrozumialem jeszcze przed informacja o smierci dziecka/to zastanawialbym sie nad
          PHOSPHORUS.z drugiej strony,poniewaz przed smiercia dziecka byl przestrach o
          jego zycie to na mysl mi przychodzi ACONITUM C200 jedna dawka.oczywiscie jesli
          kolejnosc zdarzen byla wlasnie taka.z drugiej strony dobrze by bylo zobaczyc
          ciebie lub chociaz twoje zdjecie.
          • moniao1 jeszcze o lekach, ktore bralam.. 09.09.04, 08:14
            nie nudzi mnei ta dyskusja:) tylko nei mam pojecia o jaki aforyzm 153 Wam
            chodzi;)
            A jesli chodzi o leki..buuu od groma ich bylo, ale dosc dawno, bo kilka
            miesiecy temu.Ale lecialo tak: grudzien, styczen trzy serie antybiotykow non
            stop, po dwa w serii..nazw juz nie pamietam, ale jakies konskie dawki.
            Potem wlaczyli mi sterydy:solumedrol dozylnie(uwaga: 250mg! przez trzy
            dni),potem encorton 70mg, arechin (1x1) i Azothioprine 150mg.Te leki dolaczono
            na poczatku stycznia w szpitalu "X".No i clexane oczywiscie bralam.
            Na tym zestawie dostalam zakrzepicy i wypuszczono mnie ze szpitala pod koniec
            miesiaca.
            Niedswiadoma nieczego "lazilam" z zakrzepica przez jakis dobry tydzien, az na
            poczatku lutego ponioslo mnie do Instytutu Hematologii. Tam natychmiast
            odstawiono arechine i aziothioprine, a z encortonu dosc szybko i bezbolesnie
            zeszlam na zero.Do maja klulam sie clexanikiem.Potem wyrwanie starego zatrutego
            zeba..a raczej tego, co z niego zostalo (zeba w zasadzie nie bylo,siedzialy
            stare korzenie, ale nic tam strasznego sie nie dzialo) po wyrwaniu gorzko swej
            decyzji zalowalam, bo zrobil mi sie suchy zebodol..Ałł..jeszcze robi mi sie
            gesia skorka jak sobie o tym pomysle.
            No i w koncu czas na przejscie na sintrom..i tak do tej pory.

            A czy to ma cos wspolnego z moim lbem? ehhhh...oby tylko to....dziwne, bo jesli
            chodzi o moja psyche, to pogarsza sie z uplywem czasu:/...wydaje mi sie, ze
            pierwsze miesiace po smierci Malego byly lzejsze niz terazniejsze...
            Albo bylam tak otumaniona, ze nei wiedzialam o co chodzi...albo mialam jeszcze
            troche sil, zeby to wszystko znosic.
            Buziaki dla Was wszystkich :))) pomocnych duszyczek:))
            • beba2 Re: jeszcze o lekach, ktore bralam.. 09.09.04, 09:29
              Moniao, cierpliwości - troche podyskutujemy i cos w koncu wymyślimy
              konstruktywnego mam nadzieje.
              Ja sobie tak myślę, jak Marek ( podlizuję się właśnie, jakby ktos nie
              zauwazył ;-). Tzn. chodzi mi o aconitum. Ten nieustający lęk przed smiercią,
              wypadkami, jakiś stan zapalny o nieokreślonej lokalizacji...Marek, no nie?
              Ale ja sobie tylko tak głosno myślę, nie śmiem doradzać w tym wypadku :)
            • very_martini Re: jeszcze o lekach, ktore bralam.. 09.09.04, 13:14
              Eh, gdyby dentyści wiedzieli o kilku cudownych kulkach, to by ludzie nie mieli
              komplikacji po zabiegach. Ale weź i tłumacz...

              Pewnie się tu moi Mądrzy koledzy będą głośno zastanawiać, co z Tobą począć:)
              Ale im więcej szczegółów, tym lepiej, nie martw się, że zanudzasz, możesz sobie
              jeszcze popisać, niektórzy tutaj lubią próby rozwikłania takich zagadek, choć
              to wirtualność, setny raz powtórzę, lekarza w 3D nic nie zastąpi, ale skoro
              możemy spróbować...
              Moja teroia - skoro psyche pogarsza się z upływem czasu, to może organizm
              próbuje wyrzucić chociaż część zmartwień za pomocą temperatury? Dlatego ja
              jestem przeciwna jej zbijaniu na siłę - bo to może być stłumienie objawu,
              temperatura niby zniknie, ale tak naprawdę po prostu zepchniesz ją do środka, a
              w środku ona może przejść w inny, poważniejszy problem. Dlatego średnio podoba
              mi sie pomysł Adhoma, bo nieco trąci medycyna klasyczną - leczenie samego
              objawu, a nie jego przyczyny to specjalność medycyny akademickiej.
              Najważniejsze jest, żeby jakoś poradzić sobie z tą Twoją biedną głową, potem
              będzie łatwiej walczyć z tym, co się zbiera w środku i co Ci się zapala,
              zakrzepia itp
              A co do łba, to jak Ci kiedyś wpadnie w ręce książka "Umysł, który szkodzi"
              wydana nie tak dawno w serii bodajże plus/minus nieskończoność albo w Spectrum
              Muzy, albo w jakiejś innej serii książek popularno naukowych, to chociaż
              przejrzyj wstęp;). Sama książka też ciekawa, tam są co prawda głównie przykłady
              z literatury, ale literatura jest jednak blisko życia...


              16%VOL
              22%VAT
              • adhom Re: jeszcze o lekach, ktore bralam.. 09.09.04, 17:02
                Tak slucham was i wiecie zal mi was jest. Niestety to co wy w polsce praktykujecie to NIE homeopatia Dr'a Hahnemanna tylko religi spirytystycznej Dr Kenta. Tak niby opieracie sie na Hahnemanie ale widze ze wcale nie znacie jego podejscia w Organonie. Jesli znacie i czytaliscie aforyzm 153 to byscie wiedzieli o co chodzi :( Ten wasz sposob myslenia nie jest homeopatia Dr Hahnemanna tylko filozofia Swedenborga. Nie gniewajcie sie na mnie ze tak mowie ale tak jest. Jesli chcecie powrocic na wlasciwa droge to nie bede juz wspominal o advanced homeopathy ale chociaz powroccie do Organonu Dr Hahnemanna i postudiujcie jego Organon, i tez aforyzm 153. Nastepnie wroccie do korzeni naszych pionierow i postudiujcie podejscie Dr'a Boenninghausen, ktory byl najlepszym uczniem Hahnemanna. Napisal on wspanialy repertorium "Therapeutic Pocket Book" ktory jest najlepszym do dnia dzisiejszego i nie ma lepszego. Repertorium Dr Kenta ma setki tysiecy bledow. Nastepnie kupcie sobie oryginalna materia medica Dr Heringa, 10 tomow! To tak warto jest studiowac Organon, repertorium (powyzej) Dr Boenninghausena oraz Materia Medica Heringa. I zrozumcie aforyzm 153 to wam sie oczy otworza co to jest naprawde homeopatia. Tam pisze o "chorobach" (nie o nazwie choroby! tylko o totality of characteristic symptoms of "disease"!!) a nie wszystkie objawy "pacjenta" pod jeden lek. oj nie :\ nie :/ nie :|
                • adhom O aforyzmie 153 10.09.04, 01:08
                  Znalazlem dobry artykul w sieci ktory opisuje aforyzm 153 tylko narazie zauwazylem jest nieczynna strona,

                  www.boger-boenninghausen.com/paragraph153.html

                  Sprawdzcie od czasu do czasu moze naprawia server. Dodam maly urywek co autor "klasyczny homeopata " tu pisze,

                  "My experience with par. 153

                  For me this paragraph was the starting point of a long and rewarding journey that started eight years ago.
                  I got those books mentioned in the footnote of paragraph 153 in facsimile reprints and discovered that homeopathy is something
                  completely different from what I had been taught. "

                  "A big change came with the infiltration of Swedenbourgian philosophy into homeopathic prescribing. J.T.Kent after adopting
                  Swedenbourg's views replaced the process of individualisation with his classification of symptoms into Generals, Particulars,
                  Commons and Peculiars, and gave the symptoms of the mind (mentals) the highest value in his case-analysis.
                  Kent proclaimed: the person, not the disease, is to be cured.
                  Kent took the complete life history of the patient, in pursuit of the grand similimum, capable of curing the entire person. In
                  fact, looking through his cases reveals that he was prescribing on 2 - 4 clinical symptoms in many cases, but that's not what he
                  taught!

                  Kent, through the publication of his repertory, did away with the distinction of characteristics and non-characteristics by
                  replacing the former valuation scale(:1-5 , grade 4+5 are characteristic in Boenninghausen's Rep) with his own scale(:1-3, 1=
                  proving symptom, 2=clinical symptom, 3=proving symptom, clinically confirmed).
                  Through all these changes, Par: 153 became meaningless, likewise Hahnemann's term Characteristic. "

                  Author: Hans Weitbrecht
                  Date: 18/6/2001

                  Warto przeczytac caly artykul.
    • very_martini Re: o klasyczności... i adhom.. 10.09.04, 00:03
      > Taki mamy sposob "pracy" moze Ty adhomie myslisz ze my jednak w polsce
      uparcie
      > podajemy tylko jeden lek więc stąd pewnie na kazdym kroku odnosimy
      > niepowodzenia ? :)

      Na to by wyszło... I to samo dzieje się w wielu krajach tej zacofanej Europy...
      No cóż, Adhomie, na takim kontynencie przyszło nam żyć, i gdzież nam tam do
      wspaniałej Półkuli Jankeskiej, nie?

      16%VOL
      22%VAT
    • adhom Re: o klasyczności... i adhom.. 10.09.04, 00:51
      To tylko jeden z problemow. Drugi problem to jest leczenie pacjenta jako calosc jednym lekiem ktorym celem klasykow jest pokryc wszystkie objawy "pacjenta" jako calosc. W aforyzmie 153 pisze calkiem cos innego. Hahnemann pisze NIE o leczeniu "pacjenta jako calosc" tylko kazda "chorobe" (diseases) jako calosc (nie nazwe choroby) tylko objawy, charakterystyczne objawy kazdej "choroby".

      Znalazlem dobry artykul w sieci ktory opisuje aforyzm 153 tylko narazie zauwazylem jest nieczynna strona,

      www.boger-boenninghausen.com/paragraph153.html

      Sprawdzcie od czasu do czasu moze naprawia server. Dodam maly urywek co autor "klasyczny homeopata " tu pisze,

      "My experience with par. 153

      For me this paragraph was the starting point of a long and rewarding journey that started eight years ago.
      I got those books mentioned in the footnote of paragraph 153 in facsimile reprints and discovered that homeopathy is something completely different from what I had been taught. "

      "A big change came with the infiltration of Swedenbourgian philosophy into homeopathic prescribing. J.T.Kent after adopting Swedenbourg's views replaced the process of individualisation with his classification of symptoms into Generals, Particulars, Commons and Peculiars, and gave the symptoms of the mind (mentals) the highest value in his case-analysis.
      Kent proclaimed: the person, not the disease, is to be cured.
      Kent took the complete life history of the patient, in pursuit of the grand similimum, capable of curing the entire person. In fact, looking through his cases reveals that he was prescribing on 2 - 4 clinical symptoms in many cases, but that's not what he taught!

      Kent, through the publication of his repertory, did away with the distinction of characteristics and non-characteristics by replacing the former valuation scale(:1-5 , grade 4+5 are characteristic in Boenninghausen's Rep) with his own scale(:1-3, 1= proving symptom, 2=clinical symptom, 3=proving symptom, clinically confirmed).
      Through all these changes, Par: 153 became meaningless, likewise Hahnemann's term Characteristic. "

      Author: Hans Weitbrecht
      Date: 18/6/2001

      Warto przeczytac caly artykul.

    • moniao1 hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 07:46
      dobrze , że na uczelni mam taką małą Kambodżę i niewiele ze świata tzw
      zewnętrznego do mnie dociera;) czas jakoś pchnąć kończenie tych studiów do
      przodu;) bo już się lekko przeterminowałam :)))
      Przed egzamami zachowuje sie jak studentka pierwszosesyjna..zdenerwowana zdrowo
      ponad sensowna norme..
      Się ktoś pytał o jakieś leki anty...anty co? Tak sobię myślę, że jeśli ktoś
      miał na myśli leki antydepresyjne, to żadnych takich do ust nie brałam..i nie
      chce brać...Mam na mysli wszystkie oglupiadla:/
      Czekam na consensus;) bo bym z checia zbiła ta temperaurke (wczoraj 37.2)
      I z uwagą śledze Wasza dyskusje, acz niekoniecznie z pelnym zrozumieniem;)
      • astria1 Re: hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 08:54
        moniao1 och :-)) jestes ? :-)) świetnie ze się "odkopałaś" :-))) bo bysmy
        Ciebie w tej gościcne zakopali :-)))

        Jak nic dla mnie nadajesz się tylko do dobrego homeopaty, oczywiscie zaznaczę
        ze w/g mnie powinien to być homeopata ktory stosuje wysokie leki pojedyńcze o
        wysokim rozcienczeniu a takiego narazie nazwę "klasycznym"

        Skąd jestes ? - moze mamy namiary na kogos takiego...

        pzdr
        • adhom Re: hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 10:26
          Odpowiedz juz zostala poslana watki wczesniej Ty mala ignorantko ;)
          • moniao1 Re: hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 16:19
            a no...tylko było kilka tych odpowiedzi...Mam wyliczanke robic?;)
            Dzisiaj juz jedna robilam..na tesciku i musze stwierdzic, ze nie jestem w tym
            dobra.
            A propos..W stolicy pomieszkuje...chetnie zajrze do dobrego Homeopaty...pod
            warunkiem, ze jego renoma nie bedzie okupiona trzycyfrowa stawka;)
        • very_martini Re: hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 11:16
          Klasyk... Hmm... Homeopata wysoko rozcieńczony?
          Ogłaszamy konkurs na nazwę?
          Monia, a nami się nie przejmuj, bo tu się często zdarzają takie dryfy. Ale o
          Tobie pamiętamy

          16%VOL
          22%VAT

          Takie tam... Forum homeopatia
          • adhom Re: hehe...troszki się pogubiłam ;) 10.09.04, 11:37
            Psychohomopathy albo Swedenborgopathy ;)
      • moniao1 Warszawa City 10.09.04, 16:30
        nie ma to jak stolica! najdluzsze korki, najdurniejsze promocje i cos mi sie
        zdaje najwyzsze ceny za porady:>
        Za wizyte u gina płace 150zl...nie mowcie mi prosze, ze tyle bedzie kosztowac
        wizyta u homeopaty? ;)
        Jesli polecicie kogos godnego zaufania...to polece na skrzydlach! Tylko, zeby
        moj chudy portfel nie dostal zawalu;)
        • very_martini Re: Warszawa City 10.09.04, 21:10
          dr Oczkowski to wiem, że 60, są w centrum homeopatii na miłej panie homeopatki
          klasyczne, ale nie wiem, ile chcą za wizytę, podjerzewam, że raczej niewiele
          więcej. No i dodatkowy plus jest taki, że leki są śmiesznie tanie...

          16%VOL
          22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka