Dodaj do ulubionych

Komplikacje po L52

08.07.05, 19:56
Moja babcia zawsze głupi katar kończy pobytem w szpitalu z zapaleniem płuc lub
ostkrzeli, ostrym atakiem astmy i innymi cudami. Generalnie jest marnie. I
teraz znowu był grany katar, rosła gorączka, suchy kaszel i pani w aptece
sprzedała jej L52. No i babcia wzięła ile "fabryka dała" czyli 8 razy 20
kropli. Już po pierwszej dawce poczuła jakby chorobę z niej coś wygnało, jak
to ujęła.Do wieczora zniknął katar i kaszel oraz gorączka. Ale...
Pojawiło się potworne pulsowanie w głowie a w nocy obudziły ją bóle mieśni
takie, ze musiała wstać i chodziła z godzinę zanim przeszło.
Co jest grane, nie wiecie? Na jedno pomogło ale dorzuciło drugie?
No i co jej teraz poradzić? Bo ja poradziłam - odstaw, jak już nie masz
objawów. Ale nie znam się na tyle, zeby sie z jakimikolwiek poradami homeo
czuć dobrze, wiec pytam Was.
Boję się z drugiej strony, że jak za wcześnie odstawi coś co jednak na coś tam
jej pomogło, to ją tak przyatakuje, że znowu będę musiała latać na reanimację
w odwiedziny.
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Komplikacje po L52 08.07.05, 20:22
      Ale czekaj, jest jeszcze to choróbsko i ból mięśni, czy go nie ma?
      Jeśli nie ma, to wersje są dwie: albo to było to przeziębienie, które minęło w
      tempie ekspresowym (jeśli Pani Babcia ma takie objawy - ból mięśni i głowy -
      przy każdym przeziębieniu), albo po prostu przerzuciło się na inną część
      organizmu i przez nią sobie wyszło. To w homeopatii nie jest jakiś straszny
      ewenement, że na przykład pacjent z depresją cały dzień wymiotuje, a następnego
      dnia rano budzi się w o wiele lepszym nastroju.
      Jeśli nie ma objawów, to pewnie, że odstawić.

      Co do tego 8x20 - juz lepsze to niż 16x10;) W homeopatii chodzi o częstotliwość
      dawki, a nie jej rozmiar. Najlepiej jest po prostu śledzić objawy - jak
      zaczynają ustępować, to nie ma sensu brać - ale wiem, że niektórym osobom ciężko
      jest się przestawić na takie myślenie.

      16%VOL
      22%VAT
      • marciszonka Re: Komplikacje po L52 08.07.05, 20:34
        Martini, właśnie nie ma objawów mięśniowych ani pulsowania w głowie zazwyczaj.
        Zazwyczaj od kataru z gorączką do cyrków w hardcore'a w stylu zapaści nawet (a w
        najlepszym przypadku ostrej duszności z początkiem niewydolności krążeniowej) u
        niej niestety wystarczy 8-10 godzin.
        Ale trochę mnie uspokoiłaś, za co Ci dzięki wielkie.
        Popatrzymy.
        Bo ja się bałam, że jakies składniki wywołały próbę lekową czy jak się to zwie.
        • very_martini Re: Komplikacje po L52 08.07.05, 20:58
          Ale jest lepiej, czy nie jest?
          Kompleks może wywołać próbę lekową jak najbardziej! Ale próba lekowa to jeszcze
          nie koniec świata. Leki składające się na homeokompozyt są zazwyczaj w niskich
          potencjach, co oznacza, że nawet, jesli próba wystąpi, to raczej szybko sobie
          pójdzie. Chyba że bnędziesz brać dawkę za dawką, wtedy może się utrzymać albo
          wystąpić w większym nasileniu.
          Anyway, skoro Babcia zdrowa, to incydent z próbą należy uznac za niebyły, a na
          drugi raz pilnować, żeby dawki nie były zbyt częste.

          16%VOL
          22%VAT
          • marciszonka Re: Komplikacje po L52 08.07.05, 21:52
            No Martini :-)))))), toż napisałam na początku - objawy infekcyjne zniknęły a
            wystąpiły polekowe w mięśniach i głowie.
            Ale właśnie wykonałam do Babci tel. i nie boli już jej głowa i nie rwie w mięśniach.
            Ty wróżka jesteś czy co?
            ;-))))))))
            • very_martini Re: Komplikacje po L52 08.07.05, 21:55
              Każdy,kto stosuje homeopatię, jest wróżką, wszak to magia, ezoteryka i coś
              jeszcze. I w dodatku placebo, co na przykładzie babci świetnie widać.

              16%VOL
              22%VAT

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka