Dodaj do ulubionych

Badanie na obecność pasożytów

03.12.05, 16:20
Zamieściłam taki wątek na forum Zdrowie, ale bez odzewu został. Może tutaj mi
pomożecie:

Badanie nic nie wykazało. I co z tym zrobić? Ucieszyć się i uznać, że nic we
mnie nie siedzi, czy badać się dalej. Powiem, że różne objawy nieciekawe mam:
mocno podkrążone oczy, chroniczne zmęczenie, czasem wypryski na twarzy i
dekolcie, swędząca skóra, czasem biegunki, bulgotanie w brzuchu,pogarszający
się wzrok, stany depresyjne, a blada jestem jak trup :( Przeczytałam kiedyś
gdzieś na forum, że pasożyty żyją wg faz księżyca i może akurat, jak
oddawałam próbki w poprzedni wtorek, to akurat księżyc nie sprzyjał ;)
Pytałam się, czy np. trzeba przynieść próbki z paru kolejnych dni, ale
laborantka kazała tylko z jednego.
Robiłam jeszcze testy na lamblie i grzyby. One też niczego nie wykazały...
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 16:45
      > się wzrok, stany depresyjne, a blada jestem jak trup :( Przeczytałam kiedyś
      > gdzieś na forum, że pasożyty żyją wg faz księżyca i może akurat, jak
      > oddawałam próbki w poprzedni wtorek, to akurat księżyc nie sprzyjał ;)

      jeśli komuś nie sprzyjał, to pewnie paniom laborantkom, którym nie zawsze się
      chce grzebać w kupach (sorry, jeśli ktoś teraz je). Beba twierdzi, że w badania
      nie ma się co bawić, tylko trzeba się od razu odrobaczać w ciemno.
      A tak na marginesie, to kolejna rzecz, której bym się przyjrzała, to dieta.

      16%VOL
      22%VAT
      takie tam... forum homeopatia
    • maleszka1 Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 18:35
      Witaj!
      Napiszę ci jedno. Dużo tu było o robalach, odrobaczaniu i co tam jeszcze. Podam
      ci przykład z autopsji. Moja starsza córka zaczęła mieć problemy ze zdrowiem,
      tzn. nie wiadomo z jakiego powodu pojawiała się gorączka, bóle brzuszka (oj co
      to były za bóle, załamka), czerwona pupa, i wiele wiele innych objawów. Lekarze
      w tym lekarz homeopata u którego leczymy nasze dzieci kierowali nas na badania
      kału bo to napewno pasożyty. No i co wydaliśmy kupę kasy, straciliśmy mnóstwo
      czasu i NIC. KOMPLETNIE NIC. Więc leków na odrobaczenie nie dostaliśmy, no bo
      przecież nic nie ma. Córkę przebadałam w szerz i wdłuż (USG jamy brzusznej itp.
      badania). Znowu NIC. Wszystko ok. A dziecko choruje. Co jakiś czas tydzień
      gorączki, bóle brzucha, nawet kaszel, katar. No ale przecież nic nie ma. W
      końcu po wielu przeczytanych wątkach właśnie tu na tym UKOCHANYM FORUM dotarło
      do mnie że nie ma na co czekać i trzeba w ciemno odrobaczyć. Skonsultowałam to
      jeszcze z homeo i hajda. Wiśta wio. Wykupiłam Pyranthelum (dzieciakom) i Zentel
      nam czyli rodzicom. Zrobiłam wszystko to co zalecił lekarz 1, 2 dzień miesiąca
      na noc odpowiednie dawki, na drugi dzień wygotowanie pościeli, pidżam. Czeka
      nas jeszcze jedna dawka 10 dnia miesiąca. I jeszcze coś.... Dzisiaj po
      wczorajszym podaniu drugiej dawki leku w kupie starszej znalazłam co.........?
      ROBALE!!!!!!!!!!! Białe małe robaczki!! bleeeeeee popularne owsiki. Podobno 99%
      dzieci w przedszkolu je posiada. Więc pytam po jaki grom nabijać kasę
      laboratoriom. Odrobaczyć rodzinę raz na jakiś czas jak koty czy psy.
      I tyle. Aha i jeszcze jedno chcę tutaj podziękować bebie2 że uświadomiła mi to
      wszystko. DZIĘKIIIIIIII Bebo !!!!!!!! Pozdrówka Joanna. Ps. dawno mnie tutaj
      nie było :o)
      • 7777777s Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 18:50
        maleszka, możesz trochę dokładniej opisać jak wyglądała kuracja dla dorosłych?
        chciałabym tak profilaktycznie przeprowadzić na sobie
        • maleszka1 Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 21:59
          Jasne 7777777s. Już opisuję. Lek na receptę musisz poprosić swojego lekarza o
          wypisanie go nazywa sie Zentel. Kuracja dla jednego człowieka to 2 tabletki
          jednorazowo na noc (jedno opakowanie zawiera 2 tabletki - jedną dawkę kosztuje
          ok. 13 zł). Przyjmuje sie 3 dawki. Pierwsza w pierwszy dzień miesiąca (np. 1
          grudzień) na noc. Po nocy pościel, pidżama do wygotowania. Potem druga dawka
          drugi dzień miesiąca (np. 2 grudzień). Po nocy pościel i wszystko w czym śpisz
          do wygotowania. Trzecia dawka dziesiąty dzień miesiąca (np. 10 grudzień) i po
          nocy jw. Jeśli są widoczne objawy to kurację mozna powtórzyć po 3 miesiącach.
          Taką kurację zastosował nam nasz homeo. Pozdrówka Joanna.
          • golden24 Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 22:06
            Ja bralam troche inaczej.
            Przez 3 dni Zentel codziennie po 2 tabletki.
            Dwa tygodnie przerwy i to samo,czyli Zentel przez 3 dni.
            Za kolejne dwa tygodnie to samo.

            Najlepiej zaczac kuracje jak jest pelnia ksiezyca.
    • celina1410 Re: Badanie na obecność pasożytów 03.12.05, 22:24
      Czyli, rozumiem, walczyć dalej ;) Oprócz objawów, które opisałam, mam jeszcze
      tak, że co jakiś czas pokasłuje - a to typowy objaw glistnicy :( Niedawno
      znalazłam w necie taki sposób, żeby wieczorem na kolację zjeść całego ananasa
      (wraz z głąbem). Rano znalazłam coś dziwnego, białawą nitkę podobną do
      sznurówki, długości 2 małych palców. Parę dni później zjadłam 2 ananasa, ale
      już nic nie ukatrupiłam :( Wydawało mi się, że skoro glista produkuje dziennie
      nawet do 20 tys. jaj, to choć jedno w laboratorium znajdą ;) A tu zonk :/
      Może kupię w poniedziałek znowu ananasa, to jak się uda, to jakiś okaz do tego
      pojemnika na kał wsadzę - wtedy już chyba test nie wyjdzie ujemny...
      • very_martini Re: Badanie na obecność pasożytów 04.12.05, 13:03
        Nie kupuj ananasa, tylko kiszoną kapustę i pestki z dyni w ilościach hurtowych.
        Robactwo tego nie znosi.

        16%VOL
        22%VAT
      • 5_monika Re: Badanie na obecność pasożytów 04.12.05, 13:08
        te pestki dyni najlepiej surowe, póki jeszcze są.
    • celina1410 Re: Badanie na obecność pasożytów 04.12.05, 14:16
      Może faktycznie nie będę już robić kolejnych badań, pójdę do lekarza i powiem,
      że chcę profilaktycznie się odrobaczyć.
      Co do metod naturalnych, to już trochę kombinowałam:
      - zmielone pestki dyni (suszone) - 5 łyżeczek na czczo (2 tygodnie)
      - 2 łyżeczki zmielonej czarnuszki (2 razy w ciągu dnia przez 2 tygodnie)
      - przed snem pokrojony ząbek czosnku (przez 2 tygodnie)
      - zawsze wieczorem piję też napar z mięty (bardzo lubię miętę, to tak nawet nie
      ma nic wspólnego z kuracją).
      A tak niesystematycznie to jeszcze: sok z marchwi (taki jednodniowy ze
      sklepu,2 - 3 razy w tygodniu), czasem surówka z kiszonej kapusty, napar z
      piołunu - ale tylko ze 4 dni, smak jest powalający, myślałam, że ducha
      wyzionę ;) i czasem pestki dyni przed snem sobie zjem. Kłopot jest jednak z
      tym, że mam dziki pęd do słodyczy, hamuję się trochę, ale tak do końca nie
      mogę. A przez to robale mają idealne środowisko do życia :(
      Najbliższa pełnia będzie 15 grudnia, czyli jeszcze trochę czasu trzeba
      poczekać...
      Ananas jest podobno sposobem na odrobaczanie z krajów tropikalnych. naprawdę go
      polecam. Można jedną kolację sobie taką zrobić, jest lekkostrawny, ma dużo
      witaminy C. tylko jest troche kłopotu z obieraniem,bo ma bardzo twardą skórę.
      • golden24 Re: Badanie na obecność pasożytów 04.12.05, 20:28
        Ja jeszcze gozdziki podjadam wieczorem.Do salaty dodaje czesto olej z pestek
        dyni, moze tez podziala na to swinstwo.
        O ananasie nie slyszalam,ale sprobuje.
        Mi sie wlasnie pogarsza jak jest pelnia, to znaczy ze robale jeszcze sa.
        • kasiasaska Re: Badanie na obecność pasożytów 05.12.05, 09:31
          A co sądzicie o leku Vernicadis - podobno skuteczne a do tego kąpiele w
          specjalnych ziołach i nacieranie sie papką z jogurtu miodui mąki. Naprawdę przez
          skórę wychodzą jakies świństwa.
          • celina1410 Re: Badanie na obecność pasożytów 05.12.05, 20:53
            Często na forach ludzie polecają nalewkę Vernicadis, podobno jest dostępna w
            sklepach zielarskich. Znalazłam przez Google jej skład, z tego, co udało mi się
            odszyfrować z łacinskich nazw, to zawiera zioła, które w medycynie ludowej były
            polecane jako zwalczające pasożyty, czyli: wrotycz, mięta, dziurawiec, piołun.
            Z powodu niektórych ziół (np. piołunu) pewnie niezalecana jest małym dzieciom i
            kobietom w ciąży, inni mogą sobie profilaktycznie stosować. Zawsze pasożyty
            będą miały nieprzyjazne środowisko do życia :)
            • bella96 Re: Badanie na obecność pasożytów 10.01.06, 16:05
              No niestety - jak na razie nie działa (właśnie zaczynam drugą buteleczkę). Ale
              poczekajmy - im już naprawdę musi tam być niewesoło i mam nadzieję, że pewnego
              pięknego dnia usłyszę z toalety: "- Panowie i Panie - u tego gościa dłużej się
              zyć nie da - wyprowadzamy się..." ;-).

              P.
              • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 10.01.06, 18:40
                badań na pewno nie ma co robić - nawet jak sie za przeproszeniem kupa ruszala to w wynik byl ujemny ( autentyczne!)
                Mój wujek jak mial kilka lat stracił apetyt , podkrążone oczy ....itd , prababcia kazała mu na czczo wypić pół litra "wody" spod kiszonej kapusty , ponieważ to bylo na wsi , poleciał potem zrobić kupke na obornik .
                Moja mama mówi , że tego kębu glist do końca zycia nie zapomni ...
                • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 11.01.06, 08:15
                  jeszcze coś : pestki z dyni tylko świeże działaja ,w suszonych nie ma już czegoś tam (niepamiętam nazwy). Taka informacja jest nawet w "Lekach współczesnej terapii".
                  • bella96 Re: Badanie na obecność pasożytów 12.01.06, 22:01
                    Hehe,

                    Tak - to wiem, szukam świeżej dyni, niestety mój kolega, który również tępi
                    zwierzaki wykupił mi ostatnią, która była w Tesco :((. Więcej brak.
                    Co do wody spod kapusty - próbowałem już 2x, nie pomogło. Jestem dość "długi"
                    to i pewnie przewód pokarmowy mam długi, więc pewnie powinienem pić więcej?
                    Słyszałem też o diecie z ananasa.
                    Dzisiaj robiłem test, nadal dodatni (są jajeczka).
                    Na dodatek nadal odksztuszam, więc ...

                    A tak przy okazji - o co chodzi z tym obornikiem? Żeby było widać? ;-)

                    P.
                    • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 12.01.06, 23:39
                      he, he dzieci na wsi tak biegały zamiast do "latryny" , było blizej ;-)
                      • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 13.01.06, 08:24
                        a co ze sławetną CINA na robale ? próbowaliście?
                        • bella96 Re: Badanie na obecność pasożytów 14.01.06, 20:33
                          Witaj Flaska,

                          A co to takiego?
                          Myślałem, że znam już wszystkie metody ;-).

                          Pozdrawiam,

                          P.

                          BTW - dzisiaj wypróbowałem metodę Twojej Babci (obornika niestety nie miałem ;-
                          ) ) - 1l wody spod kapusty naczczo. A teraz karmię go gigantyczną dawką Vermoxu
                          (jeszcze raz). Zamorduję dziada(y), zamorduję - koalicja w grę nie wchodzi :)).
                          • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 14.01.06, 22:52
                            no o lek homeo chodzi, ale to lekarz ci powinien doradzić bo pewnie C200 musialoby być :-)

                            forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=19760&w=32948849&a=34982456&rep=1
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=25997654&a=26186076
                            • flaska Re: Badanie na obecność pasożytów 14.01.06, 22:56
                              coś nie tak z pierwszym linkiem , najlepiej sobie poszukaj tu na forum : cina
                              • bella96 Re: Badanie na obecność pasożytów 17.01.06, 11:56
                                OK - niezwłocznie zajrzę w poszukiwaniu cine, ale teraz przez 36 dni zamierzam
                                jeszcze pomordować go Mebendazolem (VERMOX). Zobaczymy - może zdechnie
                                dziadowstwo.

                                BTW - do metody Twojej Babci dokładam - po "zalaniu robaka wodą z kapusty"
                                obowiązkowo należy dużo pić (można dopiero od momentu, jak zaczną się sensacje
                                żołądkowe, ale obowiązkowo - choćby wodę mineralną + sok pomidorowy) - tak się
                                odwodniłem, że mało nie padłem w nocy na pysk potem (schudłem 3kg w 8h), tyle
                                człowiek ma świństwa w sobie. Robaka niestety ani widu, ani słychu.
                                Trzeba uważać i dużo pić w trakcie leczenia, bo inaczej można się przejechać na
                                tamten świat.

                                Pozdrawiam,

                                P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka