Dodaj do ulubionych

Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy?

03.03.06, 22:17
Mam synka, ma prawie 10 mies. Jest fajnym, pogodnym bobasem. Wszystko z nim
OK, tylko slabo śpi w nocy. Leczenie homeo zaczeło się od sulfuru 30, potem
100. Strasznie się po nim czuł, nie to dziecko! (posmutniał, płakał dużo,
budził się w nocy co kilkanaście minut). Potem była pulsatilla - poprawiło się
trochę. Teraz dostał już calcium carbonicum - to jego konstytucja. No i dalej
się budzi. Budzi się częściej niż przed rozpoczęciem leczenia... Wczesniej
umiał przespać 4 godziny, a teraz już tylko 2. Ja wzięłam raz fosfor 100 i
jest super. Daję sobie radę z przemęczeniem przez te pobudki i nocne
karmienia. Martwi mnie jednak synek, który budzi się i męczy się w nocy...
Czy ktoś miał podobny problem?
Obserwuj wątek
    • emml Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 04.03.06, 13:12
      Oj czy jesteś pod kontrolą lekarza homeoapty? Trochę dużo tego wszystkiego
      naraz. A czy się też nie zbiegło z ząbkowaniem. Często dziciaczki tak sie budzą
      w nocy gdy ząbki rosną?
      • camilcia Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 04.03.06, 14:58
        akurat nie związane z homeo - Moja córcia budziła się na pierś co godzinę,
        miała ponad rok, w końcu nie wytrzymałam i odstawiłam od piersi (byłam już
        wściekła) i ... zaczęła przesypiać noce :)
        nie proponuję odstawienia, ale może budzi się poprzytulać?
        • kowalsia Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 04.03.06, 18:21
          No włśnie, może to o tulenie chodzi. Tylko, że inna sprawa, że tulenie nie
          wystarcza - musi ssać. Ssie długo i nie daje zabrać cyca.
      • kowalsia Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 04.03.06, 18:22
        Tak, jestem pod kontrolą homeopaty. No i zęby też mogą właśnie wychodzić...
        Czyli muszę po prostu przetrwać i się z tym pogodzić ...?
        • renste Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 05.03.06, 10:09
          U nas tez tak było.Mały budził się po 20 razy.Odkąd śpię w innym mieszkaniu i
          mąż wstaje do niego w nocy jest duzo lepiej.Budzi się tylko na karmienie,czasem
          jak boli brzuszek to budzi się częściej.
          Pewnie budził się bo wiedział,że mama go będzie nosić.A mama padała na nos,bo
          po takiej kolejnej nocce trzeba było iść do pracy.
          Spróbujcie takiej zamiany.
          Mój mąż po prostu-jak każdy facet-nie słyszał jak mały chrząkał,wiercił się
          itp.Ja słyszałam nawet z drugiego pokoju.
          • renste Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 05.03.06, 10:12
            I też próbowaliśmy z homeopatką różnistych leków.Czasem pomagała chamomilla-bo
            chyba zęby,a czasem collocyntis(nie pamiętam pisowni-przepraszam).A może był to
            zwykły zbieg okoliczności?
            Ostatnio wybrała nam lekarka kolejną konstytucję,ale na razie nie
            podajemy.Bardzo trudno jest trafić u takiego malucha.Za mało danych.
            • marzennak Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 05.03.06, 11:55
              Miałam to samo,choć mój synek nie jest karmiony piersią. Prawdopodobnie było to
              ząbkowanie. Ostatnio też nieprzespane noce-wychodzą 4 czwórki naraz. Dzisiaj
              kończy 17 mcy. Jego konstytucja to też calcium carbonicum, teraz dostaje co
              trzeci dzień 1 kroplę LM 12. Chamomila nam nie pomagała, bardziej beladonna.
              Chyba trzeba przetrwać.
              • alinaw1 Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 05.03.06, 16:24
                Miałam przeboje z synkiem, a najbardziej denerwowały mnie pocieszenia w stylu:
                pewnie ząbkuje, zmienia dietę, siada, chodzi, zaczyna mówić itd. On miał
                rzeczywiście silną potrzebę ssania ale był szalenie wytrwały. Budził się
                kilkanaście razy w nocy, w dzień prawie nie sypiał. KOSZMAR!!! Pediatra
                wyśmiała to (pewnie myślała, że to kolejna histeryczna mamuśka). Gdy Staś
                skończył 8 miesięcy- prawie dokonałabym na nim mordu. Tak! O godz. 3 zacisnęłam
                na nim poduszkę... Mąż był w podróży słuzbowej. Następnego dnia byliśmy już u
                psychiatry. Potem kolejno: neurolog (to wygląda na jakąś chorobę genetyczną,
                tak silne wrzaski w nocy i napady mogą świadczyć o padaczce), zlecono badania
                fal mózgowych, bioenergoterapeuta (dziś trzecia wizyta, nie wiem, co się
                dzieje, jestem bezsilny), homeopata(zaczęliśmy od sulfuru, potem przerwałam),
                zielarz, dietetyk (pewnie pani coś je, co działa tak mocno na dziecko), i znów
                lekarz zagraniczny (bo w Polsce leczy się z przypadłości sennych tylko
                dorosłych). Diagnoza: Staś urodził się po bardzo trudnym porodzie, on jest
                wrażliwy, pamieta poród i być może odreagowuje tak w nocy. Żeby było śmieszniej
                synek wyglądał na super zdrowego i wyspanego smyka! Pierwszą noc przespał, gdy
                miał 2 lata i 2 miesiące. Wtedy przestałam go karmić piersią (na jego życzenie
                zresztą). A gdy poszedł do przedszkola- nauczył się poobiedniej drzemki.
                Wreszcie dał nam odetchnąć i można było zacząć działać na rzecz powstania
                rodzeństwa. Od 8 miesięcy jest z nami Aneczka-przyszła na świat przez cc na
                życzenie (wszak tamten poród to było piekło!) ale... mam powtórkę z rozrywki.
                Teraz jednak nie biegam po lekarzach. Mała nie ma jednak tak wielkiej potrzeby
                ssania. W dzień 4-5 karmień piersią, w nocy tylko 3-4 (piszę "tylko" bo synek w
                jej wieku miał 10-12 karmień w nocy). Co chwilę krzyczy. Jest to przerażliwy
                krzyk. Muszę ją podsadzić w górę, pokołysać, zasypia. Ok, odwracam się na drugi
                bok, a tu znów wrzas. I tak do 4 nad ranem. Potem ładnie śpi aż do 7. Czyli mam
                3 godziny na sen. Tych pobudek jest kilkanaście-kilkadziesiąt. Niezwykłe ale
                jakoś się trzymam! Mimo nieprzespanych nocy i mnóstwa obowiązków- nie czuję się
                senna tylko strasznie zmęczona. Dodam, że zawsze mało spałam, budził mnie
                szelest, może więc moje dzieci coś mają z tego? Nie jestem w stanie uwierzyć,
                że jakaś dziedzina medycyny jest w stanie pomóc małej. Muszę tylko przeczekać.
                Dziś siostry Bernardynki zbierały intencje modlitewne od ludzi. Sprawę snu Ani
                też im powierzyłam.
                • renste do Alinyw1 m.in. 06.03.06, 09:38
                  U nas też poród był ciężki,mały nie mógł się urodzić,tętno mu spadałoitp.Co
                  przeżyliśmy to nasze.Ale może mój synek też budzi się tyle razy z powodu tego
                  urazu???
                  Dałaś mi do myślenia:).
                  My też jesteśmy na butli od 3 mieisęcy,ale on nie budzi się na jedzenie tylko
                  na "ponoszenie".
                  Niekiedy w nocy podobnie jak Ty wstawałam co 15 minut.Nawet nie zdążyłam się
                  zawinąć w swój "kokonik"bo już kwękolił.
                  A też mamy dorodny,dobrze rozwijający się okazik:)).
                  A w dzień śpi ładnie ale tylko na polu (czy na dworze w innych częściach
                  Polski):)).
                  Chyba rzeczywiście trzeba przetrwać.
    • kowalsia Re: Dlaczego mój synek wciąż budzi się w nocy? 08.03.06, 09:26
      Zrobiłam małemu posiew kału, bo wydawało mi się, że cierpi w nocy tak
      brzuszkowo. No i wyszedł gronkowiec złocisty :( Ani homeopata, ani pediatra
      klasyczny nie uważa, że należy to leczyć. Dziś w nocy jednak znów moje dziecko
      cierpiało, podkurczało nóżki, nie dawało dotknąć brzuszka i tylko pierś
      pomagała... Czy homeopatycznie można zwalczyć gronkowca w układzie pokarmowym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka