Dodaj do ulubionych

masowe wycinanie migdałków

03.06.08, 14:22
co wchodze np. na zdrowie dziecka i pokrewne to wciąz spotykam
kolejny wacik o groźbie wycinania migdałków, bo zainfekowane, bo już
niepotrzebne, bo przerośnięte i nie bedzie z nich pozyttku, za to
może duzo szkody. Najbardziej mi się podoba, kiedy 2 lekarzy wydaje
opinię na temat tego samego dziecka np. laryngolog wycinać,
pediatra, boże chroń, zostawiać. Co biedna matka zrobić??? mam wtedy
ochotę napisać, by zwróciła się do lekarza homeopaty. W mojej
rodzinie nie ma kłopotów z migdałkami, więc jestem gołosłona, homeo
leczymy się na czeste infekcje płuc, nigdy właściwie problemów z
gardłem nie było. Ale kiedy czytam niemal dramatyczne waki mam,
które juz nie wiedzą co zrobić, bo tu kolejny antybiotyk, bo
mnóstwo sensacji i powikłań, a zdrugiej strony głosy, ze pow
wycięciu bywa gorzej.

Moje pytanie brzmi: jesli lekarz np. laryngolog zakwalifikował owe
migdałki dziecka jako do wycięcia, to dobra kuracja czy to konsty,
czy objawowa, może wyciągnąc dzieciaka spod skalpela chirurga?
Obserwuj wątek
    • schiraz Re: masowe wycinanie migdałków 03.06.08, 19:46
      Ja ci mogę napisać bo przeszłam to z Synem. I pediatra, i laryngolog kazali
      wyciąć migdałki (wszystkie trzy) Małemu, miał wtedy 3,5 roku. Byłam gotowa, ale
      ponieważ miałam taką możliwość udałam się na wizytę do Centrum Zdrowia Dziecka
      do Pani doktor laryngolog z tamtejszego oddziału (jestem z wielkopolski), ona
      zbadała małego i stwierdziła, że niech sobie tamci lekarze wycinają co chcą, ale
      mojemu synowi jest to zbędne. Owszem, ma te migdały w kiepskim stanie, anginy
      zrobiły swoje, ale ona jest przeciwna wycinaniu. Zgłosiliśmy się do homeopaty,
      nasza pani doktor również nie zgodziła się na wycięcie i leczymy, już są w
      znacznie lepszym stanie, anginy nie było od tamtej pory (jedna, ale bez
      gorączki, z apetytem normalnym, wyleczona syropem prawoślazowym i wit c, bez
      innych leków). Lekarz z pogotowia, do którego jechaliśmy raz właśnie na
      obejrzenie gardła podczas tej niby-anginy (na migdałach była ropa) powiedział,
      że osobiście widział dwoje dzieci dosłownie wyjętych spod noża chirurga, z
      migdałami przerośniętymi, pełnymi dziur, które w kilka miesięcy wyleczono
      preparatem homeopatycznym Tonsilotren firmy DHU. Ale my tego nie stosowaliśmy
      więc nie wiem, my leczymy pojedynczymi kulkami. Propaguje wśród mam z placu
      zabaw młodego leczenie u lekarzy homeopatów (dwie już się dały namówić)
      • molla7 Re: masowe wycinanie migdałków 03.06.08, 20:24
        dzieki za odpowiedź. Własnie o to mi chodzi, o przyklady, by móc wesprzeć się ta z zycia wziętą argumentacją, kiedy mi ktoś powie, że pozostaje tylko skalpel.
        Nam pediatrzy i pulmonolodzy mowili, ze pozostają tylko antybiotyki i sterydy.
        Wiele mam prosi o pomoc, doskonale wyczuwam, ze sa przed ciężką decyzją, moze któraś zdobedzie się na alternatwę i próbe zadziałania od podstawy, a nie od czubka góry lodowej.
        • izunia3ch Re: masowe wycinanie migdałków 03.06.08, 22:06
          U nas też mieliśmy niezłą jazdę po lekarzach. W jednym dniu
          obskoczyliśmy prywatnie 3 lekarzy:laryngogloga (wypisał skierowanie
          do szpitala), doświadczonego pediatrę (który stwierdził, ze jeszcze
          należy się wstrzymać z wycinaniem) i homeopatę (który zdziałał
          cuda!!!). Synuś ma wszystkie migdały, nie choruje tylko czasami
          troszkę chrapie, ale nie ma już bezdechów!!!Oa czasu do czasu
          bierzemy albo baryta jodata albo Lymphomost (nie wiem czy to się tak
          pisze...)
          Pozdrawiam
          • izunia3ch Re: masowe wycinanie migdałków 03.06.08, 22:10
            A tak na marginesie: laryngolog wyciągał z nas dużo pieniążków przez
            pół roku, twierdząc, że z migdałami da się coś zrobić, aż do pewnego
            dnia, w którym nie wiem w sumie dlaczego, kazał podac antybiotyk,po
            mojej odmowie, stwierdził, ze uduszę dziecko...no cóż, antybiotyku
            nie dałam, a od tego czasu minęły 2 lata, a Kubuś żyje i ma sie
            bardzo dobrze...Ach ci lekarze...
            • r.kruger Re: masowe wycinanie migdałków 03.06.08, 22:46
              Stałam przed tym dylematem niedawno, każdy lekarz mówił mi inaczej. Laryngolog
              przepisała leki,antybiotyki później słynny Lymphomyosot który nie zadziałał.
              Ponieważ bałam się wycinania zabrałam syna do homeopaty.
              Wyleczyliśmy przyczynę rozrostu migdałów, one same skurczyły się do naturalnych
              rozmiarów a trzeci migdał jest w stanie zaniku. Syn jeszcze nie dostał leku
              stricte na obkurczanie - nie potrzeba.
              Dodatkowo odzyskał słuch, zaczął mówić i łatwo się leczy z przedszkolnych
              infekcji. Cieszę się że nie wycięłam.
              Znajomym którzy stają przed decyzją doradzam tylko by dociekali przyczyn
              infekcji i rozrostu - bo jeśli sama przyczyna chorowania pozostanie to co da
              wycięcie migdałków?
              • molla7 Re: masowe wycinanie migdałków 04.06.08, 10:28
                > Znajomym którzy stają przed decyzją doradzam tylko by dociekali
                przyczyn
                > infekcji i rozrostu - bo jeśli sama przyczyna chorowania
                pozostanie to co da
                > wycięcie migdałków?
                no właśnie. a klasycy tylko ciąć, ciąć....
                • mamaanitki Re: masowe wycinanie migdałków 05.06.08, 14:32
                  Nam w styczniu 2007 dwóch laryngologów kazało zabrać córkę z
                  przedszkola( bo będzie ciągle chorować - tak straszne migdałki),
                  podawać sterydy do nosa, leki rozrzedzające i bronić przed
                  infekcjami. I oczywiście wyciąć migdałki. Minęło już prawie 1,5
                  roku. Córcia chodzi cały czas do przedszkola - a była chora może ze
                  4 razy (wirusówki - 2-3 dni nieobecności w przedszkolu) a poza tym,
                  mimo chodzenia do przedszkola co sam homeopata powiedział,że trochę
                  zaburza leczenie, (bo mimo że nie choruje to jednak z wirusami styka
                  się na co dzień)migdały są obkurczyły. Został tylko nawyk oddychania
                  buzią (choć nos jest całkiem drożny)ale jak pilnujemy i zwracamy
                  uwagę to wtedy oddycha nosem.
      • malenstwobeauty Re: masowe wycinanie migdałków 22.09.08, 15:59
        Dzień dobry mam 19 lat i mam problem z migdałkami tzn. są ropne, ale
        nie chce ich wycinać, ponieważ nie ma angin nie choruje co miesiąc
        albo ileś razy w roku. Tez jestem z wielkopolski. Zna pani jakiegos
        dobrego homeopate ktorego można polecić zeby jakos mi pomógł coś z
        tym zrobić?
    • onion75 Re: masowe wycinanie migdałków 06.06.08, 17:12
      moge opisac swoj przypadek. przez kilka lat mialam infekcje za
      infekcja, migdalki mialam w koszmarnym stanie. Laryngolog
      powiedzial, ze nalezy je wyciac, bo nic z tego juz nie bedzie, a sa
      tylko zrodlem wtornego zakazenia. Postanowilam jednak powalczyc i po
      szczepionce immunologicznej moje problemy sie skonczyly. Po kilku
      latach permenentnie powaznie chorego gardla, moge powiedziec, ze na
      gardlo od ok 7 lat nie bylam powaznie chora ani razu a migdaly sie
      obkurczyly do stanu normalnego.
      wiem natomiast jedno. na pewno nie zdecydowalabym sie na ten zabieg
      u dziecka, poki nie wykluczylabym kilku rzeczy, m.in alergii ktora
      tez moze sie 'migdalami' objawiac u dziecka.
      • mamulcia Re: masowe wycinanie migdałków 30.08.08, 20:54
        moje drogie mamy....ja wycięłam mojemu synowi tylko trzeciego migdalka i bardzo
        załuje ze nie skusiłam sie na wszystkie..jest alergikiem, nie chorowal przez 11
        lat wcale,tylko alergia...w wieku 23 lat zachorowal na zapalenie mięśnia
        sercowego...przycztna,,przewlekły stan ropny migdałkow...chodzil do laryngologa,
        alergologa i mowiły ze wszystko dobrze...i jak to sie skończylo?teraz czekamy na
        wyciecie tyvh migdałkow...pozdrawiam
        • lapolla Re: masowe wycinanie migdałków 30.08.08, 23:24
          to przykre. bo to powazna choroba. pozostaje miec nadzieje ze pozostale Mamy unikna tej przykrosci.
          co do wskazan do wyciecia migdalkow to zmienialy sie one w miare rozwoju medycyny . obecnie ,jak sie orientuje wycina sie je w ostatecznosci szcegolnie jesli przerostowi towarzysza zapalenia ucha i istenieje grozba uszkodzenia sluchu.
          w kazdym razie podejmujac decyzje dobrze jest pamietac o jej odleglych skutkach.
        • bibi2 Re: masowe wycinanie migdałków 08.09.08, 22:34
          Chciałabym dodać dwa słowa. Mówimy o leczeniu homeopatycznym, które
          powoduje, że migdałki przestają być źródłem infekcji i powracają do
          stanu prawidłowego, a co najmniej pzrestają być przerośniete i
          przestają być przyczyną wtórną kłopotów. Homeopatia pozwala wyleczyć
          podłoże kłopotów zdrowotnych i w konsekwencji wyleczeniu ulegają
          migdałki. Stwuerdzenie, że ktoś nie chorował i miał tylko alergię
          uwidacznia niedostrzeganie problemu jakim jest zaburzenie zdrowia
          manifestujące się w ten sposób. Kolejną konsekwencją jest to
          zapalenie. Chcę powiedzieć, że nie wycinanie nie załatwia sprawy.
          Jeśli nie wycinamy, to dalej leczymy aby nie było innych
          konsekwencji. Nie piszę aby tylko pisać. Całe dzieciństwo moje to
          anginy, pzrerośnięte migdałki usunięte w wieku 20 lat, a wcześniej
          zapalenie wsierdzia. Potem rozwój alergii aż do astmy. Moje dzieci
          są leczone zupełnie inaczej - homeopatycznie. Syn nie ma już od
          dawna niedosłuchów. Nie choruje na anginy i ma się bardzo
          przyzwoicie: na cały miniony rok szkolny tylko 3 krótkie
          nieobecności w pzredszkolu, w tym jeden nieżyt żółądkowo-jelitowy.
          Pozdrawiam i życzę zdrowia.
          Niestety, dopiero po czasie możemy oceniać słuszność podejmowanych
          decyzji i to tylko w sytuacji, gdy jest OK. I na dodatek nie możemy
          ich nijak zweryfikować.
          Jeszce raz życzenia zdrowia dla wszystkich i dobrych decyzji o
          leczeniu. Bibi
    • robertclose Re: masowe wycinanie migdałków 10.02.14, 11:37
      U nas sytuacja była następująca :
      Jesteśmy świeżo, bo 3 dni po wycięciu 3 migdałka ale był już przerośnięty na 75%
      Syn ma 3,5 roku , nubilizacje i syropy nie pomagały , chodził z otwartą buzią , ślinienie , łapanie choróbska co i raz , nie wyspanie i zmeczenie pomimo pełnego wymiaru snu , brak oddychania nosem itp ,
      Po kilku wizytach w końcu laryngolog w CZD stwierdził że już czas aby zadziałać i trzeba wyciąć .
      Tak też uczyniliśmy . Zabiegł trwał krótko , super opieka i podejście lekarzy , obyło się bez komplikacji , zabieg o 9:40 , wcześniej narkoza ,nawet można było wybrać zapach czy truskawka czy wanilia :) ,po wybudzeniu z narkozy pomarudził lekko 30 minut , bo poszła krew z nosa i i buzi , jeden wymiot bo krew cofa sie zawsze do żołądka i z głowy , potem już woda do picia i za godzinę zjadł obiad nawet nie chciał spać po zabiegu ( kompletną bujdą jest że trzeba później jeść papki przez tydzień - to tak apropo)
      i o 15;00 wypis do domu .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka