Dodaj do ulubionych

Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć?

09.10.08, 11:07
Chodzi mi głównie o to, jak go można realnie dawkować (na ulotce jest 2 razy
dziennie - czy faktycznie należy się tego trzymać, czy niekoniecznie?)
Także chętnie bym się dowiedziała, czy w jakichś sytuacjach (objawach) może on
wywołać niepożądane działanie?

Używam go często, ponieważ moje dzieci genialnie na niego reagują. Stosuję
przy ząbkowaniu (półtoraroczniak ząbkuje zawsze z osłabieniem i zawsze
przyplątuje mu się przy tym jakaś infekcja), kiedy dzieci mają nerwa
nieznanego mi pochodzenia i są pobudzone albo rozmiauczone, również przy
infekcjach wirusowych, na noc i na dzienne spanie. Obniża im niewysoką
gorączkę do 38,5, wyższej gorączki u nich nie obniża, na ogół kończy się na
paracetamolu. Dzieciaki po nim wiotczeją i padają :), nieraz zanim jeszcze
zdążę zapiąć pieluchę po aplikacji czopka i ogólnie lepiej się czują.

Chętnie bym się dowiedziała, jak długo go można/należy podawać i jak często.
Czy na przykład przy ząbkowaniu trwającym ponad miesiąc (po kolei idą kolejne
zęby, dzieciak się ewidentnie męczy, jest osłabiony, czepia się go każde
choróbsko, które przechodzi dość ciężko, robią mu się bolesne afty, cały czas
ma podwyższoną temperaturę około 37-37,5) może to być lek podawany codziennie,
czy można tutaj przesadzić albo zaszkodzić?

Czy robienie przerw w dni, kiedy mały czuje się lepiej, ma sens, czy nie ma
właśnie sensu?

Mam słabą motywację chodzenia z tym do lekarza, zwłaszcza, że moja homeo jest
na razie niedostępna, innej nie chce mi się szukać (problem z podjęciem
decyzji :), mam dość wątłe doświadczenie z leczeniem homeo a widzę, że
viburcol działa u nich znakomicie, więc nie wiem, czy jest sens szukać na
razie innego leku, za to wydaje mi się, że mam braki w wiedzy dotyczącej
samego stosowania viburcolu. Są dni, kiedy najchętniej podawałabym go
młodszemu (z tymi zębami) 5 razy dziennie, ale staram trzymać się ulotki.

Moje dodatkowe pytanie brzmi jeszcze - jeżeli dzieci reagują świetnie na
kompleksy, to czy mogę je dawać na własną rękę? (np. pół tabletki sinuspax
zlikwidowało w jedną noc u trzylatka żółtego gila, który ciągnął się od końca
sierpnia bez innych objawów). Czy lepiej się nie bawić z kompleksami
samodzielnie? Mieszkam na zadupiu i do lekarza homeo mam daleko i w
koszmarnych korkach (nawet, jak moja lekarka był a dostępna, podróż do niej z
chorymi dziećmi to była masakra), za to apteka jest kusząco blisko a pani
magister lubi kompleksy homeo i zawsze chętnie je wciska nieproszona i doradza
zastosowania :)

Rzecz jasna, nie chodzi mi o stany ostre i ciężkie, tylko o ciągnące się,
niejasne przedszkolne katarki, kaszelki, ząbki, nerwy, osłabienie itp.

Jeżeli napisałam jakieś herezje, to nie krzyczcie na mnie, tylko mnie
naprostujcie :)
Obserwuj wątek
    • 5_monika Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 09.10.08, 11:46
      falka32 napisała:

      > Chodzi mi głównie o to, jak go można realnie dawkować (na ulotce
      jest 2 razy
      > dziennie - czy faktycznie należy się tego trzymać, czy
      niekoniecznie?)

      nie trzymasz się dawkowania, lek podaje się wtedy gdy jest
      konieczność.Jeśli zauważasz poprawę to nie podajesz.Podasz kolejny
      raz jeśli zauwazysz pogorszenie.


      > Także chętnie bym się dowiedziała, czy w jakichś sytuacjach
      (objawach) może on
      > wywołać niepożądane działanie?


      nie powinien.Moze być chwilowe nasilenie objawów.Skoro nie zuważyłaś
      nic niepokojącego to nie zaprzataj sobie tym głowy na teraz.

      >
      > Używam go często, ponieważ moje dzieci genialnie na niego reagują.
      Stosuję
      > przy ząbkowaniu (półtoraroczniak ząbkuje zawsze z osłabieniem i
      zawsze
      > przyplątuje mu się przy tym jakaś infekcja), kiedy dzieci mają
      nerwa
      > nieznanego mi pochodzenia i są pobudzone albo rozmiauczone,
      również przy
      > infekcjach wirusowych, na noc i na dzienne spanie. Obniża im
      niewysoką
      > gorączkę do 38,5, wyższej gorączki u nich nie obniża, na ogół
      kończy się na
      > paracetamolu. Dzieciaki po nim wiotczeją i padają :), nieraz zanim
      jeszcze
      > zdążę zapiąć pieluchę po aplikacji czopka i ogólnie lepiej się
      czują.
      >
      > Chętnie bym się dowiedziała, jak długo go można/należy podawać i
      jak często.
      > Czy na przykład przy ząbkowaniu trwającym ponad miesiąc (po kolei
      idą kolejne
      > zęby, dzieciak się ewidentnie męczy, jest osłabiony, czepia się go
      każde
      > choróbsko, które przechodzi dość ciężko, robią mu się bolesne
      afty, cały czas
      > ma podwyższoną temperaturę około 37-37,5) może to być lek podawany
      codziennie,
      > czy można tutaj przesadzić albo zaszkodzić?


      nie powinno, ALE dziecko reaguje na jakiś składnik leku lub na
      wszystkie.Są one w niskiej potencji.Ja wiedząc że lek pomaga
      pokusiłabym się o podanie leku pojedynczego w wyższej potencji np.9-
      15 ch.Lek działa dłużej i głębiej.

      >
      > Czy robienie przerw w dni, kiedy mały czuje się lepiej, ma sens,
      czy nie ma
      > właśnie sensu?

      Jak pisałam wcześniej, jeśli nie ma potrzeby leku się nie podaje
      czyt. nie powinno się podawać.Co innego jeśli chcemy wyleczyć jakiś
      problem przewlekły, wtedy lek podajemy powiedzmy stale przez dłuższy
      czas, ale też do osiągnięcia pożądanego efektu i również obserwując
      reakcje dziecka na lek.

      >
      > Mam słabą motywację chodzenia z tym do lekarza, zwłaszcza, że moja
      homeo jest
      > na razie niedostępna, innej nie chce mi się szukać (problem z
      podjęciem
      > decyzji :), mam dość wątłe doświadczenie z leczeniem homeo a
      widzę, że
      > viburcol działa u nich znakomicie, więc nie wiem, czy jest sens
      szukać na
      > razie innego leku, za to wydaje mi się, że mam braki w wiedzy
      dotyczącej
      > samego stosowania viburcolu. Są dni, kiedy najchętniej podawałabym
      go
      > młodszemu (z tymi zębami) 5 razy dziennie, ale staram trzymać się
      ulotki.

      możesz podać 5 razy dziennie, tyle że lek drogi, spróbuj podać pół
      czopka i zobacz czy reakcja ta sama.
      Leki pojedyncze są tanitkie.No ale Heel- złożone niestety
      drogie.Zresztą wszystkie kompleksowe są drożyzną.

      >
      > Moje dodatkowe pytanie brzmi jeszcze - jeżeli dzieci reagują
      świetnie na
      > kompleksy, to czy mogę je dawać na własną rękę? (np. pół tabletki
      sinuspax
      > zlikwidowało w jedną noc u trzylatka żółtego gila, który ciągnął
      się od końca
      > sierpnia bez innych objawów). Czy lepiej się nie bawić z
      kompleksami
      > samodzielnie? Mieszkam na zadupiu i do lekarza homeo mam daleko i w
      > koszmarnych korkach (nawet, jak moja lekarka był a dostępna,
      podróż do niej z
      > chorymi dziećmi to była masakra), za to apteka jest kusząco blisko
      a pani
      > magister lubi kompleksy homeo i zawsze chętnie je wciska
      nieproszona i doradza
      > zastosowania :)

      Własnie to leki kompleksowe są "dla wszystkich" więc zareagować
      takim lekiem na objawy jak napisałaś np. katar możesz sopkojnie.Nie
      ma zanzcenia czy podasz pół czy 1 tabletkę.Istotne jest to czy trafi
      się z odpowiednim lekiem(składniki i potencje leków pojednynczych w
      tym wypadku kompleksu) i jak często podasz.Oczywiście jak nie będzie
      reakcji na lek to nie podajesz bez końca, bo wtedy trzeba szukać
      czegoś innego.
      >
      > Rzecz jasna, nie chodzi mi o stany ostre i ciężkie, tylko o
      ciągnące się,
      > niejasne przedszkolne katarki, kaszelki, ząbki, nerwy, osłabienie
      itp.
      >
      > Jeżeli napisałam jakieś herezje, to nie krzyczcie na mnie, tylko
      mnie
      > naprostujcie :)


      dodałabym jeszce Osillo na początku jak najwcześniej + bańka na
      plecy jak najwcześniej.

      pzdr
      • falka32 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 09.10.08, 12:11
        Bardzo dziękuję, teraz już mam jakąś jasność.

        dziecko reaguje na jakiś składnik leku lub na
        > wszystkie.Są one w niskiej potencji.Ja wiedząc że lek pomaga
        > pokusiłabym się o podanie leku pojedynczego w wyższej potencji np.9-
        > 15 ch.Lek działa dłużej i głębiej.

        No tak, tylko na który? :))))))
        Wiem jedno - viburcol nie działał kompletnie nic a nic przez pierwsze pół roku
        życia (dotyczy to obu chłopaków), kiedy ich dolegliwości i niepokoje były natury
        ściśle gastrycznej. Aż dziwne dla mnie było, że potem zaczął działać - w takim
        sensie, że dziecko się robiło wiotkie i senne na przykład, co jest konkretnym
        wynikiem, w przeciwieństwie do ogólnego uspokojenia się (które może być
        samoistne). Jak dolegał im przewód pokarmowy, żadnego wiotczenia i senności nie
        było, efektu przeciwbólowego też.
        (coraz bardziej się chyba wciągam w śledztwo :)
        • 5_monika Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 09.10.08, 14:25
          Chamomilla, Belladonna , Dulcamara , Plantago major , Pulsatilla mg;
          Calcium carbonicum Hahnemanni -ten ostatni b.często odpowiada
          konstytucji dziecka
          przeczytaj opis pozostałych


          na dolegliwośći żołądkowe wtedy do spróbowania byłyby lepsze te
          czopki
          www.zamowleki.pl/?page=show_product&id=964

          pzdr

          • agnieszka_i_michal Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 19.11.08, 22:31
            Witam, nawiąże do wcześniejszego pytania zeby sie upewnić ze dobrze
            zrozumiałam - moja 11 miesięczna córka ciężko przechodzi wyrzynanie
            się ząbków ( ida na raz wszystkie czwórki i ostatnio zauwazyłam
            również bielące się trójeczki!....myślalam ze to niemożliwe...).
            Zaczęłam podawać jej viburcol na noc ( po 1 czopku ) dokładnie
            tydzien temu. W tym okresie raz byla potrzeba podanie jej
            dodatkowego czopka nad ranem oraz raz w ciagu dnia. Reaguje
            błyskawicznie, wycisza sie , wyraźnie przynosi jej ulgę. Wydeje mi
            sie ze z tymi zabkami to moze jeszcez potrwać, 2? 3? tygdnie. Czy
            przez cały ten okres moge jej podawać czopki na noc i w razie
            potrzeby równiez w dzień? Czy to jest bezpieczne? Czy nie bedzie
            miało wpływu na jej sen po odstawieniu leku? ( do tej pory spała
            bardzo spokojnie). Pozdr, A.
            • 5_monika Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 20.11.08, 16:16
              możeszpodaćnawet przez trzy tygodnie.Tyle, że jest to kosztowne.
              Lepszym rozwiązaniem byłoby podanie któregoś ze sklładników w leku
              pojedynczym w granulkach.
              Lek w niskiej potencji działa krótko.Po odstawieniu nie powinien i
              raczej nie może mieć wpływu na sen dziecka.
              • alexkieszek Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 20.11.08, 21:56
                ja stosowałam przy starszaku i działał super. Teraz okazało się że jego
                konstytucją jest calcarea carbonica :)
                Działa jak w zegarku...
                młodszemu też pomaga gdy dostaje napadów lękowych bo np. zajmowałam się 2
                latkiem i przez kilkanaście minut nie mogłam pomóc w ukojeniu płaczu. Gdy
                dochodzi już do "scen" podaję viburcol, który pozwala na ukojenie się i zassanie
                piersi. Chociaż był raz taki dzień, że po viburcolu padł na 20 minut i nie spał
                przez kolejne 10 godzin za to był pogodny i cały czas się śmiał. Jak padł w nocy
                tak na 7,5 godziny :)

                Bardzo lubię ten lek, tyle że drogi. U starszego już nie muszę bo mam calcareę i
                w stanach ostrych podaję co godzinę po łyku z wody (działa niezawodnie). Młody
                będzie w sobotę u mojej homeo w celu dobrania konstytucji i czegoś na
                szczepienia bo czeka mnie powtórka WZW.
    • dr_martenslive Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 20.11.08, 23:07
      Jeżeli chcesz zapytać specjalistę to proponuję zrobić to online.
      Zapraszam na serwis internetowy www.homeopatiaok.pl.
      Trzech ekspertów odpowiada na pytania od internautów.

      Pozdrawiam,
    • alexkieszek Falka 23.11.08, 10:18
      rozmawiałam ze swoją homeo na temat viburcolu. U nas tak jak pisałam działał u
      starszego rewelacyjnie i okazało się, że dla niego dobrym lekiem jest calcarea
      carbonica. Przyniosła rewelacyjne rezultaty.
      U młodszego mieliśmy od kilku tygodni poważne problemy z napięciem ciała, z
      krzykami, których nie dało się ukoić. Pomagał viburcol (niestety często kończyło
      się na aplikacji dwóch czopków w ciągu godziny). Dostał wczoraj cinum, który
      jest podobnym lekiem do chamomili. Może przejdź się do jakiegoś dobrego homeo,
      żeby dobrał Ci leki dla Twoich maluchów. Po co masz płacić ciężkie pieniądze
      skoro można za 8 złotych kupić fiolkę, która starczy Ci na długie tygodnie.

      Staś dostał wczoraj cinum 2x w trakcie ataków krzyku. Spał w nocy, wstał raz na
      karmienie (co się do tej pory nie zdarzało bo wisiał na piersi non stop kolor),
      zasnął dzisiaj już 2 razy bez krzyku i co więcej bez mojej pomocy. Widać ulgę na
      jego twarzy i ciało jest mniej napięte.
      • dziska23 Re: Falka 23.11.08, 12:33
        jak czesto podawać viburkol przy ząbkowaniu?małej podaje o 20 a o 24
        budzi sie z płaczem i marudzi czy moge jej jeszcze raz go podac?co
        jeszcze polecacie przy ząbkowaniu?czy możliwe ze lek działa u niej
        słabo?
        • falka32 Re: Falka 03.12.08, 11:14
          Jak piszą wyżej, możesz podać :)
          4 godziny działania przy ząbkowaniu to - jak na moje doswiadczenia z
          ząbkowaniem - całkiem długo, nie powiedziałabym, że działa słabo,
          tylko że ząbkowanie idzie na maksa.
          Teraz nawet na ulotce viburcolu zmienili dawkowanie i pozwolili
          podawać kilka razy dziennie w razie potrzeby :)

          Przyznam jeszcze, że patent z dzieleniem czopka na pół to nie dla
          moich upartych dzieci - kończy się na tym, że siedzę przez parę
          minut z palcem w czyimś tyłku, a ten ktoś czeka nieruchomo i
          cierpliwie aż wyjmę palec, żeby wypchnąć ten kawałek czopka w ułamku
          sekundy. Z całym, pełnowymiarowym czopkiem ten numer nie
          przechodził.

          Ponieważ na pójście z kolejnym dzieckiem do nowej homeopatki muszę
          czekać do kolejnych wypłat :), to na razie prowadzę obserwacje
          własne dotyczące viburcolu i wniosek mam taki, że u młodych działa
          więcej niż jeden składnik.
          Dawałam chamomile na ząbkowanie, która jest też w składzie
          viburcolu - pomaga w stanach aferalnych, faktycznie wygląda na to,
          że znosi ból i nerwy z tym związane, ale nie zwiotcza i dziecko nie
          dostaje takiego błogiego refleksyjnego wyrazu twarzy, jak po
          viburcolu. Więc to może być działanie chamomili plus jeszcze coś.
          • tenisistka0-4 Re: Falka 05.11.09, 12:37
            ponieważ moje nie znosiły czopków i dalej nie znosza to przeszłan na
            L 72 i passiflora lehning-kilka kropel-tyle ile dziecko ma lat-
            ponizej roku 2-3 i mozna co kilka godzin-u nas bardzo pomaga.A jak
            ja wysiadam to też biore L 72 żeby wytrwać:)
        • tenisistka0-4 Re: Falka 05.11.09, 12:31
          L 72 i/lub passiflora -ja bez tego z moimi dziećmi bym nie
          przetrwała.jak nie wiesz jak podawać to poczytaj na www.lehning.pl
      • tepe0 Re: Falka 03.12.08, 18:51
        w jakiej potencji podawać calcarea carbonica w takim wypadku jeśli to typ
        odpowiadający dziecku?
        • very.martini Re: Falka 03.12.08, 20:00
          Zależy od okoliczności, choroby i częstotliwości podawania.

          16%VOL
          22%VAT
    • jan-seweryn Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 10.01.09, 21:10
      nn
      • lukrecja7777 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.11.09, 11:08
        Zaciekawił mnie ten wątek, gdyż sama chciałam spróbować Virbucolu na moim
        2-letnim synku. Niestety bywa często niespokojny i płaczliwy. Żadne sposoby i
        leki proponowane przez pediatrę nie pomagają. Fakt mały ząbkuje i myślę, że to
        też jest przyczyną. Czy Virbucol N można dostać w każdej aptece i ile on kosztuje?
        • tenisistka0-4 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.11.09, 12:34
          róbuj tez L 72 i/lub passiflora lehninga-wychozi duzo taniej a
          podajes doustnie-moje nie znośiły czopków
          • mamakrzysia08 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 09.11.09, 11:51
            Witam i proszę o pomoc,

            Mój synek (teraz rok i 8 miesięcy) jest po operacji okulistycznej,
            często musi odwiedzać lekarzy, mamy kontrole w szpitalu itd. Po
            wizytach u jednej z lekarek, niestety nie najdelikatniejszej (już
            zmieniliśmy) zaczął się bać wszystkich i wszystkiego poza domem, źle
            spać itd. Udało nam się to w dużej mierze odkęcić ale, no własnie,
            parę problemów pozostało.

            Po wizytach u lekarza, zwłaszcza okulisty, bardzo źle śpi. Na to
            pomaga nam teraz Sedalia - zaczynam dawać dzień przed wizytą i
            podaję po tak z 5 - 7 dni i jest OK. Poza tym sypia dobrze,
            pomijając jeden problem, że długo (czasem i godzinę) zasypia mimo,
            że wieczory mamy zrytualizowane i na maksa przestrzegamy chodzenia
            spać o tej samej porze, staramy się go na popołudniowym spacerze
            zmęczyć, przez godzinę przed snem staramy się zajmować go
            nieemocjonującymi zabawami, głównie czytamy książeczki itd. Fakt, że
            przed samym snem musimy mu wyjąć soczewkę z oka też może mieć wpływ
            ale teraz już znosi to bardzo ładnie - nic na siłę, pozwala
            wyjąć "oczko" bez najmniejszego kwiknięcia. No i tego nie jesteśmy
            w stanie zmienić, jesteśmy skazani na życie z soczewką.

            Drugi, poważniejszy problem, to lęk przed obcymi miejscami. Jak
            gdzieś pójdziemy, nawet do znajomych, których zna i lubi, i gdzie są
            psy, które kocha, na początku jest ryk jakby go na męki wzięli. Po
            od 5 do 15 minutach się uspokaja, zaczyna łazić, rozglądać się,
            bawić itd ale nawet jeżeli wybierzemy się do tych samych znajomych
            kilka razy z rzędu, zawsze jest tak samo, nie uspakaja się szybciej,
            co najwyżej zaczyna płakać już na klatce, a nie dopiero w
            mieszkaniu. Jak jedziemy do pediatry, wrzask jest od wejścia do
            budynku, dokładnie do momentu wyjścia, z różnym nasileniem.
            Ostatnio nie dał sobie zrobić echa serca, a musimy koniecznie to
            badanie niedługo zrobić.

            Po wizytach u znajomych, śpi dobrze. Po wizytach u lekarzy nie-
            okulistów różnie, ale najczęsciej zupełnie nieźle.

            Poza tym jest bardzo pogodnym dzieckiem, zdrowym, ruchliwym,
            przytulaśmym ale dążącym uparcie do samodzielności, nie wiem jaka
            jeszcze informacja może się przydać. Rzadko choruje, jak choruje,
            to leczę go kompleksami homeopatycznymi z dobrym skutkiem. Mimo
            problemów z wzrokiem zaczął bardzo szybko chodzić (pod koniec 7
            miesiąca), rozwija się po każdym względem w normie lub szybciej niż
            w normie.

            Zastanawiałam się czy np. takie L-72 albo Passiflora przed wizytami
            u znajomych, lekarzy mogłyby pomóc? A może coś innego? Macie
            jakieś doświadczenia albo pomysły?

            Na początku grudnia musimy się położyć do CZD na oddział na 2 dni na
            dokładne badania oka w narkozie, chyba że jakimś cudem dałby je
            sobie zrobić na żywca w przychodni CZD ale na to na pewno nie
            pozwoli w obecnym stanie. Dlatego będę wdzięczna za każdą radę.

            A, używaliśmy też kilka razy Viburcol, na przykład przy złym spaniu
            przy przeziębieniach, jak się w nocy budził z zapchanym nosem i nie
            dawał się uspokoić. Viburcol nie działał jakoś rewelacyjnie i
            natychmiastowo ale pozwalał mu się szybciej uspokoić i zasnąć.
            Próbowałam podawać Viburcol przed wizytami u okulisty (wieczorem
            dzień przed, rano i przed samą wizytą) ale nic albo bardzo niewiele
            to dawało, pomijając fakt, że łatwiej zasypiał "po" i dłużej spał.

            A do badania np. ciśnienia w oku albo do echa serca musi być chociaż
            w miarę spokojny, żeby te wyniki były chociaż trochę miarodajne.

            Pozdrawiam,

            mama Krzysia

            • very.martini Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 11.11.09, 14:11
              Wiesz co, szczerze mówiąc, to najlepiej byłoby iść z
              synkiem na wizytę do homeopaty. Z tego, co napisałaś,
              wynika, że ma problemy ze zdrowiem, no i ten lęk przed
              obcymi miejscami. "Wyrośnie z tego", tak pewnie
              niektórzy mówią, ale nie wszyscy wyrastają, są tacy,
              co wyrastają latami, no i przede wszystkim - po co ma
              się dziecko męczyć już teraz. Jest kilkadziesiąt leków
              homeopatycznych, które mają ten problem w obrazie, ale
              problem Twojego synka jest zbyt złożony (dokładają się
              pewnie sprawy okulistyczne), żeby debatować nad tym na
              forum. Ja bym się serio zastanowiła nad wizytą u
              homeopaty.

              16%VOL
              22%VAT
              • mamakrzysia08 do Very.Martini 11.11.09, 16:43
                Witam,

                Miałam długaśnego maila ale mi łącze padło, więc teraz już w skrócie.

                Co do okulistyki, to syn urodził sie z zaćmą wrodzoną, miał rok temu
                usuniętą soczewkę i nosi kontaktową (20 dioptrii) plus okularki do
                bliży. Okulistycznie jest OK, zdrowe oko jest zasłaniane na dłuższą
                część dnia żeby zmusić słabsze oczko do pracy, leczenie ogranicza
                sie do kontroli ciśnienia w oku i sprawdzania postępów w likwidacji
                niedowidzenia w oku bez soczewki w celu ustalenia czasu
                przesłaniania zdrowego oka. Poza tym jest OK. Więc nie powinno to
                mieć wpływu na walkę z lękami.

                Co do kardiologii, to chodzi o kontrolę otworu owalnego, który
                normalnie zamyka się pod wpływem ciśnienia w czasie porodu, a ja
                musiałam mieć cesarkę. Jak się domknie, kończymy z kardiologiem,
                jak sie nie domknie, to sprawdzamy dalej czy się domknął. Lekarka
                powiedziała, że "na słuchawki" to jej brzmi, że się zamknął ale bez
                echa serca nie da sie tego potwierdzić. A kwestia tego otworu może
                mieć znaczenie dla anestezjologa przy znieczuleniu do badania w CZD,
                więc zależy nam na zrobieniu badania jak najszybciej (ostatnio nie
                dał sobie zrobić).

                Co do lęków, to on nie boi się obcych ludzi i miejsc jako takich.
                On sie boi, że ktoś go znowu będzie badał. Nie ma (już) problemów z
                parkiem, sklepem czy restauracją itp. Jest problem z przychodnią,
                gabinetem lekarskim, mieszkaniem (niektóre gabinety lekarskie
                przypominają mieszkania). Jak się zorientuje, że nikt nie chce go
                badać, jest w porządku, bawi się, także z osobami spoza rodziny.

                Myślałam o homeopacie ale musze poczekać na większa przerwę w
                lekarzach, bo nie mogę go non-stop stresować. Swoją drogą, czy
                możesz mi polecić homeopatę, który leczy dzieci, które jeszcze nie
                mówią, najlepiej w W-wie ale mogę też gdzieś z synkiem pojechać,
                jeżeli warto.

                Chcę także zapisać sie na wizyty adaptacyjne do pedodonty (chyba
                tylko pedodonci takie wizyty przewidują), nawet nie w celu oswajania
                z samym dentystą ale lekarzem i gabinetem jako takim.

                Jakbym przełamała jakoś tę histerię, która nie pozwala mu myśleć i
                czuć, to by zauważył, że większość wizyt lekarskich to nic
                strasznego, a w sumie niewiele więcej niż to, co sama robię mu
                codziennie przy oczku albo w ogóle, że wizyty czasem nie dotyczą
                oka. Ale nie mam jak przełamać tej histerii.

                Jak pojedziemy teraz na początku grudnia do CZD, to najpierw
                spróbują mu zrobić badania "na żywca". Trwa to z 2 - 3 godziny.
                najpierw czekanie, potem 3 razy kropelki do oczu na rozszerzenie
                źrenic (niestety szczypią i po pierwszej kropli histerii nic nie
                jest już w stanie zatrzymać, dziecko zachowuje się jak w amoku,
                potrafi nawet polecieć do lekarki, a nie do mnie, bo mu sie już
                wszystko myli). Potem samo badanie, które trwa moment ale dziecko
                musi na nie pozwolić. Może popłakiwać, trochę się denerwować ale
                nie może być w histerii. Jak sie nie uda, to pobyt na oddziale i
                badanie w narkozie, a tego bym chciała uniknąć.

                Jak masz jakikolwiek pomysł, to będę wdzięczna za podpowiedź.
                Jeżeli nadal uważasz, że tylko homeopata może pomóc, to się umówię.
                Ale raczej już po CZD i echu serca, żeby nie dodawać mu już teraz
                stresu i dać mu trochę odpocząć psychicznie i wyspać się spokojnie,
                zwłaszcza, że walczymy (homeopatycznie, jak zawsze) z
                przeziębieniem, a w zasadzie tylko z resztą kataru, więc spanie i
                tak jest takie sobie, bo nosek mu się jeszcze przytyka.

                Pozdrawiam,

                mama Krzysia


                • very.martini Re: do Very.Martini 11.11.09, 19:26
                  I tak był długaśny, nie martw się:)
                  Homeopata nie bada, homeopata rozmawia, tzn pyta. Nie wiem, jak jest
                  u innych homeopatów, u mojego dzieci mają swój kącik do zabawy, a on
                  rozmawia z rodzicami, a na nie sobie patrzy. Dzieciaki mogą nawet
                  nie wiedzieć, że są u lekarza. Tylko akurat mój homeo jest w Łodzi.
                  Nie mówię, że "tylko homeopata może mu pomóc", bo nie lubię słów
                  typu "zawsze, "nigdy" i "tylko":). Ale myślę, że spróbować warto, o
                  różnych zmianach w dziecięcych zachowaniach tutaj czytałam, na
                  przykład dziecko nienawidzące butów i skarpetek nagle samo je
                  zaczyna przynosić.
                  O warszawskich homeopatach był gdzieś wątek, jesienią jeszcze.

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • mamakrzysia08 Re: do Very.Martini i nie tylko 11.11.09, 20:32
                    Witam ponownie,

                    Zdaję sobie sprawę, że homeopata nie bada :-) ale nie wyobrażasz
                    sobie, jakie dźwięki Młody potrafi z siebie wydać, jak wpadnie w
                    histerię. A wtedy rozmowa jest trudniejsza niż normalne badanie.
                    U "normalnego" lekarza załatwiam to tak, że wchodzę, mówię o co mi
                    chodzi i zadaję pytania, potem wchodzi ktoś z synem na samo badanie
                    etc., syn jest ewekuowany, a ja rozmawiam dalej. Inaczej się w
                    zasadzie nie da.:-( Ostatnio musiałam pójść do lekarza sama i
                    przekrzykiwałyśmy się z lekarką przez ryk. Pytania miałam
                    przygotowane na kartce, bo przy tym ryku umysł mi szwankuje, bo
                    serce boli.

                    Widziałam wątek o homeopatach w W-wie, bo podczytuję tę listę od
                    jakiś 3 miesięcy, przejrzałam też z grubsza listę polecającą.
                    Zależałoby mi na namiarze do homeopaty, który właśnie ma takie
                    miejsce do przyjmowania, co nie kojarzy się z gabinetem (np.
                    wspomniany przez Ciebie kącik zabaw). Chociaż z drugiej strony
                    w "normalnym" gabinecie byłoby lepiej widać tę histerię i w związku
                    z tym sam problem.

                    Na liście polecającej widziałam chyba tylko jednego homeopatę
                    pediatrę w W-wie ale może nie czytałam (jeszcze) aż tak uważnie, bo
                    to ponad 400 postów. Może ktoś mi w tym wątku podpowie?

                    Pozdrawiam,

                    mama Krzysia
                    • halszka111 Re: do Very.Martini i nie tylko 11.11.09, 21:26
                      MAmokrzysia, taki ryk u dziecka to objaw jego problemu, więc z dzieckiem iść
                      musisz, bez niego się nie da, doswiadczony homeo duzo potrafi z samego
                      zachowania wyciągnąć (pamiętam jak moja córka na pytanie skierowane bezpośrednio
                      do niej zareagowała chwyceniem mnie za rękę i to by ważny trop w doborze leku
                      który zreszta okazał sie trafiony).
                      • mamakrzysia08 Re: do Very.Martini i nie tylko 11.11.09, 21:52
                        Witam,

                        Już nie pisałam w poprzednim poście ponownie, jak mi zerwało
                        połączenie ale po wizytach u pewnej pani dr, syn dostawał histerii
                        na widok całego świata, łącznie z np. moim bratem, którego doskonale
                        znał. Ktoś na ulicy pytał mnie o godzinę, a on w ryk i na ręce.
                        Pierwsze kupowanie butów to był koszmar. Ryk od wejścia do centrum
                        handlowego (a wybraliśmy porę, w której jest stosunkowo mało osób),
                        dokładnie do momentu wyjścia i to jakby go kto obdzierał ze skóry. I
                        tak dalej, można mnożyć przykłady.

                        Metodą małych kroków, stopniowego oswajania, dużej ilości
                        przytulania itp. przyzwyczalilismy go do ludzi na ulicy, w sklepie,
                        w restauracji itd. Dość szybko to poszło i tu nie ma żadnego
                        problemu. Daje cześć, jak ktoś wyciagnie rękę, nawet obcy. Coś tam
                        po swojemu odpowiada na zaczepki, czasem nawet coś zrozumiałego
                        powie. Chętnie chodzi na plac zabaw, u nas w mieszkaniu bez
                        problemu akceptuje każdego, czasem na ulicy czy w parku sam kogoś
                        zaczepi, zwłaszcza, jak ten ktoś ma psa. Coraz szybciej przestaje
                        ryczeć u znajomych.

                        Został problem lekarzy, gabinetów i miejsc mu się z tym
                        kojarzących. I tu stanęliśmy, bo wpada w taką histerię, że nie
                        dociera do niego, że krzywda mu się nie dzieje. Potrzebuję czegoś,
                        co pozwoli mu na tyle oprzytomnieć żeby zobaczyć, że mu się krzywda
                        nie dzieje. Chcę postawić na homeopatię i na jakieś wizyty
                        adaptacyjne u pedodonty, bo inni lekarze czegoś takiego nie
                        przewidują. Raz już byłam umówiona na taką wizytę ale musiałam
                        odwołać. Nabyłam stetoskop, bawimy się w domu w lekarza, moje psy
                        są bardzo dokładnie osłuchane ;-) ale po wejściu do przychodni
                        zacina się w swoim płaczu i po ptakach.

                        Jak się już raz przełamie, będzie z górki.

                        Pozdrawiam,

                        mama Krzysia
                    • halszka111 Re: do Very.Martini i nie tylko 11.11.09, 21:27
                      A lekarze homeo najczęściej nie przyjmuja w białych kitlach tylko w zwykłych
                      ubraniach.
                      • mamakrzysia08 Re: do Very.Martini i nie tylko 11.11.09, 21:38
                        Witam,

                        To akurat nie ma znaczenia. Nasz super okulista też przyjmuje bez,
                        a w CZD są różnokolorowe kitle i też nie ma to znaczenia. Tak, jak
                        pisałam wyżej, nawet u znajomych syn tak się na początku zachowuje,
                        więc ryk mam gwarantowany na początku zawsze, potem w zależności od
                        wystroju wnętrza i zainteresowania Młodym (czyli od oceny "swój" czy
                        lekarz :-)) ryk ustąpi po 5 - 15 minutach bez śladu albo nie ustąpi
                        w ogóle.

                        Na pewno wybierzemy się do homeo ale tak jak pisałam raczej już w
                        przyszłym roku. Za 10 dni mamy naszego okulistę, za kolejne 10 dni
                        CZD, krótko potem echo serca i bilans dwulatka. Wystarczy jak na
                        takiego malucha. Odezwę się jak się zdecyduję do kogo pójść (i
                        dalej liczę na podpowiedzi w tym zakresie) i po samej wizycie.
                        Pewnie powinnam była się bardziej zainteresować tym tematem szybciej
                        przed wizytą w CZD ale od ponad 2 miesięcy mam strasznie dużo na
                        głowie i nie mam czasu na wszystko, na co powinnam. :-(

                        Pozdrawiam,

                        mama Krzysia
          • lukrecja7777 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 10.11.09, 13:51
            Tenisistko o to właśnie chodzi, że moj synuś wypluwa wszystkie leki podane
            doustnie, dlatego zainteresowałam się czopkami. A tym bardziej, że o Virbucolu
            słyszałam dużo pozytywnych opinii.
            • klaudia_84 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 14.11.09, 21:49
              Sama stosuje u swojego 7-miesięcznego synka czopki Viburcol. Kolki miewa stosunkowo rzadko, ale za to jest istny horror z ząbkowaniem - potrafi wydzierać się wniebogłosy przez kilka godzin - on się męczy i ja także się męcze :(............wcześniej stosowałam inne preparaty, ale rzeczywiście czopki nie dość, że działają szybko, to jeszcze mam pewność, że syn mi niczego nie wypluje, ani, że mu się nic nie uleje.
        • very.martini Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.11.09, 12:47
          Nie wszędzie może być, bo jest drogi jak na lek homeopatyczny. Ale
          apteki przecież z czegoś żyć muszą, na pewno Ci to sprowadzą.

          16%VOL
          22%VAT
    • tenisistka0-4 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.11.09, 12:29
      Mnie pediatra -homeopata zaleciła stosowanie czopków nie za często-
      wtedy kiedy naprawdę trzeba a jak sa niespokojne to mozna na dłuzej
      stosować L 72 i/lub passiflora lehninga-kompleksy które Francuzi
      podaja juz noworodkom.poczytaj sobie na www.lehning.pl albo na
      jakiejkolwiek stronie po wbiciu nazwy.komleksy są do stosowania
      samemu takze możesz je podawać.ja też uważam że sinuspax jest super
      a i te pozostałe są b.bardzo dobre
      • very.martini Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.11.09, 12:44
        Tenisistko, z Twoich postów wynika, że bezpiecznie i długo, i ile
        się chce można stosować tylko produkty Lehninga, mam rację?
        Wybacz, ale to jakieś nieporozumienie:) Jeśli ktoś jest
        homeowraźliwcem, to kompleks Lehninga ma taką samą szansę wywołać u
        niego próbę lekową, jak lek pojedynczy czy kompleks Wali.

        16%VOL
        22%VAT
        • tenisistka0-4 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 07.11.09, 14:46
          Ja nic nie uważam -mam troje dzieci które leczę tymi lekami z bardzo
          duzymi sukcesami a oczywiście nic na siłe i każdy ma swój rozum i
          widzi co się dzieje.
    • monnikapog Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 30.12.09, 10:57
      A co chciałabyś wiecej dawać ?? Jeżeli pomaga ta dawka z ulotki to po co
      więcej?? Viburcol jest bardzo bezpieczny i jak wiecie mało jest leków które
      można stosować od pierwszego dnia życia a viburcol taki właśnie jest i to jest
      bardzo dużą pomoc dla rodziców
      • funky2000 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 05.01.10, 13:18
        stosowaliśmy Vibrucol N u naszego dziecka w trakcie ząbkowania i uważam że jest
        godny polecenia, ale z dawką trzymaliśmy się zaleceń z ulotki i tyle
    • arpka Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 23.04.10, 11:33
      Dzięki tym cudownym czopkom :-) przetrwałam z moim maleństwem bardzo
      ciężki okres kolek, póxniej ząbkowanie. Nie wyobrażam sobie żebym
      nie miała ich pod ręką - chyba zaryczałabym się na śmierć :-( dawke
      stosowałam według ulotki, a dzieciątko bardzo dobrze na nie
      reagowało, czopek w dupcie i po bólu
    • netinka01 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 30.06.10, 18:16
      Ja Viburcol zdecydowanie polecam
    • nitanka70 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 16.09.10, 11:09
      Teraz Viburcol N zmienił nazwę na Viburcol Compositum i poprzez wymagania UE jest już na receptę. Z tego co słyszałam firma produkująca otrzymała ultimatum albo Viburcol zostanie lekiem bez recepty ze wskazaniem powyżej 2 roku życia, lub lekiem na receptę, który może być stosowany od pierwszego dnia życia. Na pewno ma to na celu zwiększenie bezpieczeństwa najmłodszych pacjentów.
      • klaudia_84 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 29.05.11, 10:47
        Będąc w unii europejskiej, niestety, chcąc nie chcąc podlegamy ich wielu wymogom i coraz to nowszym dyrektywom. Szkoda, że viburcol jest na receptę - wcześniej przez wiele lat mamy go stosowały z powodzeniem i nic się złego nie działo, a teraz tylko utrudnili życie rodzicom. Ech :/
        • paulina8989 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 14.02.15, 10:54
          Witam;) Synek 5mcy strasznie niespokojnie ostatnio śpi,podaliśmy mu viburcol bo tak polecila homeopatka,noc przespana spokojnie!!moje pytanie ile dni moge podawac?jest napisane na ulotce ze dzieciom ponizej roku tylko raz dzien i po 3 dniach trzeba skonsultowac z lekarzem. Synkowi nie wiem czy nie idą zęby,do tego ma alergie wiec sie w nocy wybudza i drapię:( dlatego te czopki dzisiejszej nocy dały mi i maluchowi pospac...ale wiadomo nie chce tego nadużywac
          • gps7 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 21.02.15, 20:51
            zuzylam z moja zabkujaca corka poltora opakowania, plus zele na dziasla tez poltora tubki (ma 6 miesiecy) i teraz bylismy u homo, dostala swoj lek konstytucyjny i jak reka odjal!
    • blondyneczka_83 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 08.05.17, 15:09
      Stosowałam Viburcol kiedy dzieci ząbkowały i szczerze powiedziawszy tylko dzięki niemu przesypialiśmy wszyscy noce. Teraz Viburcol ogłosił konkurs (www.spokojdziecka.pl/konkurs.html) i mamy, które kupią czopki lub kropelki mogą zgłosić swój udział w konkursie.
    • blondyneczka_83 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 12.07.17, 14:29
      Teraz jest już II tura konkursu pt. "Mały odkrywca". Dowiedziałam się, że nie trzeba specjalnie kupować Viburcolu, aby wziąc udział w konkursie.
    • blondyneczka_83 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 14.10.17, 17:24
      Do 30 listopada mają wytypować zwycięzców. Natomiast ostatni etap trwa do końca października ;)
    • minow343 Re: Viburcol - co trzeba o nim wiedzieć? 28.03.18, 11:14
      Świetny lek homeopatyczny, który zawsze się sprawdzał u moich dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka