falka32
10.11.08, 22:08
Właściwie to nie wiem, jak sformułować problem czy pytanie. Ale chodzi mi po
głowie taka myśl (w związku z przygodami mojej rodziny z homeopatią), że
homeopatia wydaje się znakomitym narzędziem do wyłudzania zwolnień lekarskich,
rent, a nawet zwolnień z wf-u w szkole.
Stare metody naszych przodków w rodzaju zjadanie surowego ziemniaka
(gorączka), wdychanie kakao itp wydają mi się dość inwazyjne w porównaniu z
możliwością łyknięcia kulki, która wywoła objawy anginy czy gorączkę, a może
nawet zmiany w eeg albo w morfologii :)
Co o tym sądzicie? Nie pytam dlatego, że jestem osobiście zainteresowana, bo
nie potrzebuję zwolnień lekarskich (jeżeli już, to jestem zainteresowana
wykryciem, czy mój nastolatek czegoś nie symuluje przed klasówką), ale tak z
czystej ciekawości. Czy ludzie z tego korzystają? Czy nie korzystają, bo tak
się nie da? A może nie korzystają, bo nie wierzą w homeopatię? :P
Jeżeli administracja uzna wątek za podżeganie do przestępstwa, to oczywiście
proszę go bez wahania wykasować :)