Dodaj do ulubionych

Pytanie do bórmistsza

02.02.06, 23:51
Drogi Panie bórmistszu!! Mam pytanie, mianowicie długości przerw w szkole . Dlaczego pszerwy
maja 10 minut a nie 15 w mojej dawnej podstawówce przerwa trwala 25 minut a teraz trwa 15.
Dlaczego tak jest?

W mojej podstawówce długa przerwa też trwała 20 minut, ale to nie burmistrz miasta ustala długości
przerw w szkołach.
Obserwuj wątek
    • avekamil1 bUrmistrz ;) 02.02.06, 23:54


      burmistrz m II, DB. -a; lm M. -e a. -owie, DB. -ów
      «wysoki urzędnik miejski pełniący funkcję głowy miasta, przewodniczący zarządu miasta»
      niem.


      Chyba że to był taki specjalny chwyt .. to przepraszam tongue_out
      • 111majka Re: bUrmistrz ;) 02.02.06, 23:59
        To było zacytowane oryginalne pytanie do burmistrza ze strony Urzędu Miasta Józefowa.
        www.jozefow.pl/WWW/index.html
        To ta strona. Myślałam, że już wszyscy wiedzą o tych pytaniach do B, dletego napisałam bez
        wyjaśnieńsmile

        A Ty jeszcze nie zauważyłeś, że jest bÓrmistSzasmile

        • avekamil1 haha .. ano nie zauważyłem :) | nt 03.02.06, 00:21


          • doomi Dobre :) 03.02.06, 13:41
            A już myślałam, że majka za dużo wypiła wink
            A tak poważnie, to uważam, że bardzo miło ze strony burmistrza, że potraktował
            dzieciaka z szacunkiem, odpisując mu.
            • 111majka Re: Dobre :) 03.02.06, 17:13
              Jak ja pisałam temat wątku, to chciałam napisać "burmiszcza".

              A nasz bórmistsz rzeczywiście, może nie z szacunkiem, ale z powagą potraktował młodego petentasmile
              Chociaż myślę, że przedtem parę razy pękł ze śmiechusmile))
              • doomi Re: Dobre :) 03.02.06, 17:41
                No to mamy teraz burmistrza pękniętego wink - w sumie fajny przydomek big_grin

                Ciekawe, czy kuba będzie miał teraz naśladowców...
                • doomi żarty żartami 19.02.06, 15:03
                  W Wiązownie jeden z mieszkańców złożył skargę do Rady Gminy Wiązowna na pracę
                  wójta, a dokładnie za uniemożliwienie zadawania pytań wójtowi w internecie. W
                  Wiązownie tak jak i w innych gminach była taka możliwość za pośrednictwem
                  witryny internetowej gminy. Przed miesiącem ta forma porozumiewania się z
                  mieszkańcami została przerwana. Wójt tłumaczył to tym, że pytania, często
                  prywatne zadawali ciągle ci sami ludzie. Sprawę zbada najpierw komisja
                  rewizyjna, a potem w formie uchwały decyzję podejmie cała Rada Gminy.

                  No to się porobiło...
                  • stary_pawian Re: żarty żartami 19.02.06, 17:38
                    doomi napisała:

                    > W Wiązownie jeden z mieszkańców złożył skargę do Rady Gminy Wiązowna na pracę
                    > wójta, a dokładnie za uniemożliwienie zadawania pytań wójtowi w internecie. W
                    > Wiązownie tak jak i w innych gminach była taka możliwość za pośrednictwem
                    > witryny internetowej gminy. Przed miesiącem ta forma porozumiewania się z
                    > mieszkańcami została przerwana. Wójt tłumaczył to tym, że pytania, często
                    > prywatne zadawali ciągle ci sami ludzie. Sprawę zbada najpierw komisja
                    > rewizyjna, a potem w formie uchwały decyzję podejmie cała Rada Gminy.
                    >
                    > No to się porobiło...

                    No to się porobiło sad((
                    Może póżniej komisję zbada inna komisja itd.
                  • 111majka Re: żarty żartami 19.02.06, 19:22
                    Miesiąc temu pisałam o tym w innym wątku:

                    A na forum Wiązownej ja zajrzałam dzisiaj i przeczytałam odpowiedż wójta, że:
                    "...Po okresie próby "Pytań do Wójta" podjąłem decyzję o zawieszeniu tej formy kontaktu z
                    Mieszkańcami.
                    Dlaczego - otóż wpłynęło ok. 300 pytań, udzielanie odpowiedzi było bardzo czasochłonne...."

                    Jak widać to co u nas już traktujemy jako rzecz normalną - gdzie indziej może być wielkim problemem
                    i wymagać specjalnych badań specjalnych komisji.
                    • cat_s Re: żarty żartami 19.02.06, 20:18
                      Witam,
                      Ależ to genialne posunięcie...wink
                      W swej prostocie genialne oczywiście.

                      No bo tak: jak coś nie jest czasochłonne (a nawet 'czaso chłonne') - to swój czas można poświęcić, bo się go dużo nie chłonie.
                      A jeśli się go chłonie dużo - to trzeba za niego płacić dodatkowo.
                      A jeśli za chłonięcie czasu płaci się dodatkowo - to trzeba pieniądze zabrać z czegoś innego.
                      A jak się zabierze z czegoś innego - to na pewno to 'inne coś', co do tej pory jakos działało, teraz będzie działać gorzej, bo 'nowe coś' wszak pochłonie kawałek 'starego cosia'...

                      Sami widzicie: 'nowe coś' (czyli udzielanie odpowiedzi) jako sposób 'pochłaniania' czasu i pieniędzy jest jeszcze niesprawdzone, więc ryzykowne; więc nie ma co ryzykować, że pieniądze pochłaniane do tej pory prawidłowo będą pochłaniane nieprawidłowo.

                      Ja wiem, że dla osób z biurokracją nieobytych powyższy wywód może się wydawać nieco dziwnym...?
                      Nic to, jeszcze się przyzwyczaicie.
                      Albowiem niezbadane są meandry myślenia urzędnika publicznego...wink

                      Pozdrawiam
                      cat_s
    • stary_pawian Re: Pytanie do bórmistsza 19.02.06, 17:27
      111majka napisała:

      > Drogi Panie bórmistszu!! Mam pytanie, mianowicie długości przerw w szkole .
      Dla
      > czego pszerwy
      > maja 10 minut a nie 15 w mojej dawnej podstawówce przerwa trwala 25 minut a
      ter
      > az trwa 15.
      > Dlaczego tak jest?
      >
      > W mojej podstawówce długa przerwa też trwała 20 minut, ale to nie burmistrz
      mia
      > sta ustala długości
      > przerw w szkołach.

      W mojej trwała pół godziny (zawsze to lepiej brzmi niż 30 minutsmile)
      Może gdyby nie zamykać szkół?
      Ja jestem "kombatant", byłem prześladowany przez "komunę". Chciałem czy nie to
      i tak - do szkoły. wink
      • doomi Re: Pytanie do bórmistsza 19.02.06, 21:04
        W chwili obecnej w szkole podstawowej przerwy są skracane do minimum. Nawet
        przerwa obiadowa jest krótsza. Taki nowy, dziwny pomysł. W klasie córki dzieci
        wręcz mają zakaz wychodzenia na przewie z klasy. Dlaczego?? Podobno dzieciaki
        tak szaleją na przerwach i mają takie pomysły, że nauczyciele nie dają sobie z
        nimi rady. Smutne to bardzo. Nasuwa się pytanie: czy to młodzież coraz gorsza,
        czy pedagodzy mniej zaangażowani...
        • 111majka Bezradni nauczyciele 19.02.06, 21:31
          A propos nieradzenia sobie z dziećmi, to wszelkie rekordy pobiła wychowawczyni zerówki w prywatnej
          szkole 105 w Radości. W klasie bylo ... chyba sześcioro, no może ośmioro dzieci. Tak na stałe. Po
          pierwszym semestrze zaproszono rodziców na bardzo poważne zebranie. Tematem zebranie było:
          "Dzieci są tak nieznośne, że wychowawczyni sobie z nimi nie może dać rady".
          Koniec.
          Ale wychowawczyni skończyła tę szkołę po rokusmile
        • stary_pawian Re: Pytanie do bórmistsza 20.02.06, 16:44
          doomi napisała:

          Podobno dzieciaki
          > tak szaleją na przerwach i mają takie pomysły, że nauczyciele nie dają sobie
          z
          > nimi rady. Smutne to bardzo. Nasuwa się pytanie: czy to młodzież coraz
          gorsza,
          > czy pedagodzy mniej zaangażowani...

          W podstawówce, do której chodziłem była Pani Wożna. Na 7 i 8 klasisów musiała
          zadzierać do góry głowę, ale jak przywaliła kijem od szczotki no nie
          było "zmiłuj się". Był też Pan od fizyki, który chodził z taką metrową
          linijeczką. Na korytarzu wystarczył jeden okrzyk "Czajka idzie (ten pan tak się
          nazywał)" by wszyscy grzeczniutko stali pod ścianami. Jak ktoś podpadł to było
          kiwnięcie palcem i "łapki". Długo potem szczypały. Jakoś to przeżyłem i nie mam
          im tego za złe. Dziś pewnie trafili by do sądu.
          • 111majka Kiedyś w szkole.... 21.02.06, 12:21
            Przerwy rzeczywiście są mocno skracane. Ale kiedyś chodziło się do szkoły też w soboty. To dopiero
            było straszne sad
            • doomi Wiązowna ciąg dalszy 28.02.06, 01:22
              www.linia.com.pl/public/article.php?3-7062-0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka