xystos Re: Blog posiadacza Suzuki Ignis II 04.12.05, 09:38 chaladia napisała: Na początek to mogę tylko napisać o epopei z dostawą tego wehikułu: - zapisałem się 25 lutego, - miałem odebrać 6 kwietnia, - odebrałem 31 maja... Salaamu Wa-alleikum Chaladia Bolandi .. za tak dlugie czekanie ,i na dodatek na Suzuki ,-powinnas dostac conajmiej 10% rabatu/upustu . Shalom Alehem Aaron Link Zgłoś
piotrek4321 Zapraszam na forum Suzuki Ignis 06.04.06, 08:40 www.suzukiklub.pl/forum/ Pozdrawiam Piotrek Suwała Link Zgłoś
chaladia Re: Blog posiadacza Suzuki Ignis II 19.07.06, 20:36 Up!! Wątek w górę. Spotkałem się z zarzutem, że nic się na tym watku nie pisze. No bo nic się nie dzieje, przebieg 32500 km, przeglady robię w Mawro (Radzymińska w Warszawie), zużycie paliwa miejsko-podniejskie 6,4 l/100 km, nic się nie psuje... to o czym pisać? Link Zgłoś
cc_2004 Re: a rowery na dach wchodzą? 19.07.06, 21:41 i czy wersja podstawowa (bez relingów) umożliwa założenie jakiegoś sensownego bagażnika na rowery? Link Zgłoś
chaladia Re: a rowery na dach wchodzą? 19.07.06, 22:09 Ja tam wożę rowery (jak muszę) na haku holowniczym. Ignis i bez tego jest wysoki, więc wsadzanie na dach rowerów nie tylko podniosłoby znacząco położenie środka ciężkości, ale ładowanie rowerów byłoby mocno utrudnione. A poza tym, to rower ma dwa koła i na trasy do 50 km może jechać sam. Link Zgłoś
cc_2004 Re: a rowery na dach wchodzą? 19.07.06, 22:14 no, fakt, może wyglądać i zachowywać się dziwnie (przy podmuchach bocznych). Link Zgłoś
chaladia Będę miał okazję do porównania... 01.08.06, 22:29 Mój Ulubiony Pracodawca zdecydował się, iż (zgodnie z odpowiednimi Regulaminami obowiązującymi w Firmie) należy mi się nowyy samochód służbowy. Nic dziwnego - obecny Ford Escort stał się mocno kosztowny - naprawa goni naprawę... No i dostanę (okres oczekiwania 9-12 tygodni) Forda Fusiona GoldX 1,6. Ten okres oczekiwania to chyba "kara" za zachciankę w postaci szyberdachu - auto musi być dopiero wyprodukowane, bo na składzie nigdzie takiegomnie było. Ale, nie ma co narzekać - na Suzukiego też się naczekałem, chyba jeszcze dłużej. Ponieważ Fusion to jest drugi na naszym rynku "podwyżsony" smaochód z napędem na jedną oś (po Ignisie), to będę miał okazję do porównania. Oczywiście Ford ma o 10 KM więcej z silnika o 350 cm większego, dłuższy jest o blisko ćwierć metra itd itp, ale zobaczymy, jak to porównanie wypadnie. Link Zgłoś
cc_2004 Re: Będę miał okazję do porównania... 01.08.06, 23:34 ktoś już to porównywał i kupił fusiona. w jakims magazynie też było, że to niby konkurenci - i wygrał fusion, bo większy itp. Link Zgłoś
chaladia No to mam Fusiona (a Małżonka ma Suzukiego). 23.10.06, 20:14 Dziś odebrałem służbowego Fusiona 1,6 Gold. Nie całkiem Gold, bo srebrny jest, a nie złoty. Po 30 km przebiegu trudno coś porównywać, ale: 1. Czekałem na niego tyle samo - Suzuki w 2004 roku od lutego do maja; Ford w 2006 roku od lipca do października. 2. Większy jest Ford - nie da się tego ukryć. Zużycie paliwa silnik 1,6 ma też odpowiednio większe, ale to może się zmienić, jak się dotrze. 3. Szlag mnie trafił, jak zobaczyłem jaki "sunroof" mi zafundowali (za 2000 zł!) - przez co czas oczekiwania znacząco się wydłużył: na korbkę i wychylany nad dach, nie chowany między dachem a tapicerką, jak w cywilizowanych samochodach. Nic dziwnego, że jest ten substandard na liście "opcji", ale zdjęcia jego w żadnym folderze nie uśwuiadczy... ale - ważne, ze jest. 4. Generalnie oba samochodziki sympatycznie wyglądają w garażu obok siebie. Link Zgłoś
chaladia Re: No to mam Fusiona (a Małżonka ma Suzukiego). 24.10.06, 19:44 Nie ma czego, należał mi się "jak psu zupa" zgodnie z regulaminem w Firmie. Dziś mogę (po jednym dniu użytkowania) dodać, że Fusion ma ogromną ilość bardzo fajnych schowków, pod siedzeniem pasażera, pod deską rozdzielczą, nad deską rozdzielczą i gdzie tam jeszcze. Link Zgłoś
chaladia Ostrzeżenie dla PT Użytkowników 14.11.06, 20:51 Wczoraj przekonałem się o znikomych walorach użytkowych podnośnika dodawanego do dobrego skąd innąd wehikułu Suzuki Ignis. Tak się złożyło, że musiałem zmienić koło w samochodzie Małżonki. Jak zwykle, złośliwość losu spowodowała, że jeśli już gdzieś takie coś się stanie, to będzie to najmniej odpowiednie miejsce. Więc zabrałem się do podnoszenia samochodu, a że podłoże było nieco miękie, podnośnik postawiłem na jakiejś znalezionej kostce brukowej "Bauma". I niestety, podnośnik się "wywalił", choć kostka leżała nadal na swoim miejscu. Po prostu się "rozgiął" (jest to konstrukcja z cienkiej, giętej blachy). Skląłem niemiłosiernie Madziarów i Japców od najgorszych, a robotę dokończyłem korzystając z podnośnika Forda Fusion. Zawiozłem dziś ten cud techniki do ślusarza, a ten powiada "to zabawka, czy co?" Przecież nikt poważny nie robiłby podnośnika z takiej blaszki? Żeby oszczędzić ćwierć kilo wagi urządzenia? Niby mi to naprostował (niemal w ręku, co daje do myślnia, jaki to potężny sprzęt jest, ale trzeba będzie się wystarać o coś pożądnego na giełdzie, albo gdzie... Pozwolę sobie dodać, że podnosiłem samochód na zaciągniętym hamulcu ręcznym i z przednim kołem z klinami z obu stron (żeby nie było wątpliwości). W związku z takimi doświadczeniami sugreowałbym podnoszenie samochodu z wielką ostrożnością i podkładanie czegoś pod karoserię przed zdjęciem koła. Link Zgłoś