Dodaj do ulubionych

Tu chodzi o Czechów

15.06.04, 23:36
Te emocje związane z marką Skoda.
Tak czytam i czytam. Te dowody na wyższość Świąt Bożegonarodzenia nad
Świętami Wielkiej Nocy.
Tu nie chodzi o samochód. Przecież to zupełnie to samo co VW czy Seat. Ten
sam koncern, te same podzespoły.
A czy ktoś tyle się podnieca gadjąc o VW czy Seacie?

Tu chodzi o Czechów. Nasi południowi sąsiedzi, tak kulturowo bliscy nam i
jednocześnie tak bardzo odlegli, potrafią zrobić porządne auto, mieć stabilną
sytuację polityczną, nie mieć Leppera na głowie, no i dużo większe poczucie
humoru.

Jednak w świadomości zbiorowej Czesi byli od nas tak gorsi, a tu nagle
Skoda...
I co tu robić?
Napisać, że Skoda jest do dupy (ale volkswagen już nie).

Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Tu chodzi o Czechów 15.06.04, 23:41
      Aha, nie jeżdżę Skodą.
    • Gość: Wedymin Re: Tu chodzi o Czechów IP: 213.17.228.* 16.06.04, 08:11
      ...szkoda, że nie mogę być tak bezstronny, bo jeżdzę Skodzianką... Ale zgadzam
      się w 100%... Cóż takie podejście do sprawy to tylko jeszcze jeden przejaw
      buractwa w naszym kraju...
    • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 16.06.04, 19:10
      A czym my możemy się pochwalić? Chyba niczym.
      • Gość: :-( Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 19:21
        Sobieskim, Kopernikiem, Kościuszko..
        Bońkiem, Dejną, Lato..
        Malinowskim...

        Tylko ze to wszysko historia.......
        • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 16.06.04, 19:38
          Mowa o motoryzacji.
          • Gość: Andrzej Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 16.06.04, 22:03
            Czy tu chodzi o Czechów, może ja mam kilku znajomych Czechów i choć czasami
            bywają dziwni to ich lubię. A jeśli chodzi o motoryzację to byłbym bardzo
            ostrożny. Owszem nie ma już polskich marek ale trudno mówić, że nie ma polskiej
            motoryzacji. Zapewne jak sie uważnie przyjrzysz to nawet w Skodzie znajdziesz
            polskie części i myślę że nie będą to najsłabsze elementy. I w wielu innych
            markach, łacznie z silnikami.
            A czy jest jakieś auto poza skodą z czeskim silnikiem już chyba nawet skody nie
            mają tej legendarnej jednostki napedowej 1,3.
            • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 17.06.04, 16:23
              Tak wiem koncerny sie łaczą, ale loga zostają. U nas została spuścizna.
              Mieliśmy Poloneza i przez 30lat nie było mondrego co by go umiał zmodernizować.
              A Czesi dostali szanse i wykożystali ją w 100%. Wskaż mi tą motoryzacje u nas
              [osobową].W poldkach też były inne silniki. Dlaczego nie poszliśmy za
              ciosem.Pozdrawiam.
              • Gość: Andrzej Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 20:58
                Skoro już wspomniałeś o Poldku to chyba widzisz różnicę miedzy pierwszymi
                polonezami a ostatnimi. Modernizacji trochę było i smiem twierdzić że na kazdym
                etapie przed wejściem vw polonez był autem atrakcyjniejszym od konkurentów z
                południa. Niestety rdzewiejąca karoseria przyćmiła wszelkie plusy związane z w
                sumie całkiem przyzwoitym układem jezdnym. Ale to już historia .
                A dzis niezłe polskie silniki dieslowskie znajdziesz w autach dostawczych a
                ostatnio też osobowych (panda, opel corsa i agila).
                A oprócz tego wiele elementów w autach niemieckich i pewnie w skodach pochodzi
                od polskich dostawców (elementy zawieszenia, skrzyni biegów, opony ).
                Zdarza mi się naprawiać samochody i jeszcze nikt nie poskarżył się na zamiennik
                polski o ile tylko jest dostępny do auta.
                Szkoda, że nie ma tej budy z logo, ale może jeszcze powstanie. Skoro
                wskrzeszono DACIE to może jakiś NEW POLONEZ ?
                • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 19.06.04, 17:00
                  Tak różnice widać, ale tylko wizualną. Tak sie składa że jeździłem tym wozem.Ma
                  on swój plus ze jest duży i pozatym chyba nic wiecej.Co do układu jezdnego to
                  byłbym bardziej powsciągliwy, pisząc że był dobry.On był fatalny.A co do
                  silników polskich w autach, są dobre.Dlaczego nie ratowali polskiego auta mając
                  takie motory? Gdyby był NEW POLONEZ z nowym zawieszeniem i jednostką napędową,
                  napewno by miał wielu nabywców.{oczywiście za rozsądną cene}. Pozdrawiam.
                  • Gość: Andrzej Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 20.06.04, 00:19
                    Moja opinia o ukłądzie jezdnym i zawieszeniu poloneza nie pochodzi z gazet.
                    Miałem do niedawna r94. Przejechałem nim ponad 200 tyś. Zarówno silnik -
                    skrzynia-most jak i zawieszenie bez poważniejszych usterek.
                    A silnik 1600 gle miał 86 KM i bez trudu ciągnoł 130-140/h choć trzeba przyznać
                    że hałas robił spory. Samo auto moim zdaniem całkiem dobrze spisywało sie na
                    drogach. Koleiny niespecjalnie go ruszały, z dziurami też radził sobie nieżle.
                    Do 100/h można było mówić nawet o komforcie. Ale on miał już modernizowane
                    zawieszenie z poszerzonym rozstawem.
                    Wcześniej jeździłem poldkiem z 82r 1500, moc bodaj 70 KM zuzycie paliwa większe,
                    przy 120 auto było tak niestabilne, że tylko maluch był gorszy. O jakości
                    wykonania lepiej nie mówić. Różnica była bardzo duża nie tylko napis Caro.
                    Czemu nie modernizowano głebiej Poloneza? Co sie dało to zrobino (w plusie
                    silnik był już dużo cichszy) dalej trzeba było już zmienić całe zawieszenie i
                    przejść na przedni napęd a to oznaczałoby właściwie nowe auto.
                    Gdyby w Polsce powstało wtedy nowe auto jako nasza marka to nawet przy
                    doskonałej jakości psioczono by na niego jeszcze bardziej niż na poloneza i
                    skodę razem wzięte. Nawet przy niskiej cenie jego szansa na sukces byłaby
                    mizerna. Taka już nasza natura. Swego nie znacie, cudze chwalicie.
                    Dlatego pewnie zdecydowano się na daewoo.
                    I pewnie może by sie udało gdyby nie finansowa plajta "papierowego tygrysa".
                    • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 20.06.04, 17:28
                      Witam. Widze że mielismy samochody z tego samego roku. Ja do czterech lat nie
                      robiłem przy nim nic, ale potem to cały czas coś.Użytkowany był głównie w
                      miescie. Zawieszenie nie wytrzymywało tego. A o hamulcach już nie wspomne[jeśli
                      to można było nazwać hamulcami].Jadąc w góry redukcja do dwójki,i z mozołem sie
                      wdrapywał.Mam to za sobą.
                      • Gość: Andrzej Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 20.06.04, 20:58
                        Może się mylę ale ty chyba należysz do tych psioczących. Co tak konkretnie nie
                        wytrzymało w zawieszeniu ? Ja wymieniałem tylko końcówki drązków, z prawej
                        nawet dwa razy. Ale to normalka na naszych drogach w każdym aucie. Hamulce może
                        niezbyt mocne ale też nie zawodne. Warunek wymiana płynu i uszczelnien tłoczków
                        co ~ 2-3 lata.
                        Ja nie jeździłem po górach poza naszymi w Polsce i nie pamiętam by był
                        zawalidrogą. A często jeżdziłem z przyczepą campingową i poldek sobie radził.
                        Kto pociągnie camping z Krakowa nad morze faworitką czy felicią i zmieści się w
                        12 godzinach ?
                        Nie chce być żle zrozumiany. Nie było to auto doskonałe ale na tle swej
                        konkurencji z RWPG było to auto przyzwoite.
                        • Gość: Radek Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.toya.net.pl 21.06.04, 08:46
                          Nie. Ja nie psiocze.Mój nigdy mnie nie zawiudł.[no raz jak urwał mi sie wał]ale i z tym dałem sobie rade. Co do zawieszenia to leciały mi gałki,swożnie i dolne wachacze [tuleje].Co do hamulcy to zapiekały mi się tłoczki,ale to normalna sprawa.Poprzednio miałem Fiata125p i z zawieszeniem nie miałem tyle problemów.Znajomy ma wersje która miała iść na export i też sobie ją chwali.Może trafiłem taki egzemplasz.Bardzo dobrze mi się jeżdziło w długich trasach [tylko troche za wolno].Byłem nim w Grecji tam są dopiero góry. Tam sobie nie dawał rady.Na nizinach tak pełen komfort. Te 12h z Krakowa nad może to troche sporo.Ja poldkiem z Łodzi do Triestu 22h a teraz jade w 15h. Niewielka różnica w czasie,a o paliwie już nie wspomne. Pozdrawiam
                    • Gość: hacki Re: Tu chodzi o Czechów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 17:31
                      a po co modernizować trupa?I tak za długo to trwało.I skąd u Ciebie przekonanie
                      że Polonez to polska marka?Przez tyle lat produkcji i jak piszesz modernizacji
                      to niewiele odbiegł mechanicznie od pierwowzoru z licencji fiata (sama
                      karoseria to jeszcze nie nowy samochód)
                      Mi Polonez kojarzy sie z wyjącym tylnym mostem-pomimo że nie mam już jego od
                      wielu lat, na szczęście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka