diabollo
15.06.04, 23:36
Te emocje związane z marką Skoda.
Tak czytam i czytam. Te dowody na wyższość Świąt Bożegonarodzenia nad
Świętami Wielkiej Nocy.
Tu nie chodzi o samochód. Przecież to zupełnie to samo co VW czy Seat. Ten
sam koncern, te same podzespoły.
A czy ktoś tyle się podnieca gadjąc o VW czy Seacie?
Tu chodzi o Czechów. Nasi południowi sąsiedzi, tak kulturowo bliscy nam i
jednocześnie tak bardzo odlegli, potrafią zrobić porządne auto, mieć stabilną
sytuację polityczną, nie mieć Leppera na głowie, no i dużo większe poczucie
humoru.
Jednak w świadomości zbiorowej Czesi byli od nas tak gorsi, a tu nagle
Skoda...
I co tu robić?
Napisać, że Skoda jest do dupy (ale volkswagen już nie).