Dodaj do ulubionych

Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta

16.12.15, 18:41
Mam E12 z 2003 roku, samochód technicznie jest naprawdę idealny, przebieg 260kkm (prawdziwy), kupiony od 1wł, naprawdę o auto dbane, zresztą był podpinany pod komputer, u kolegi w warsztacie - i naprawdę, pojeździ jeszcze wiele wiele lat.

Inna sprawa, ze toyota jak to toyota, ma rdze. O ile klapa bagażnika, na której jest ona najbardziej widoczna (ognisko ok 10cm pod ramka rejestracji) to mały problem, bo klapa to kwestia 150zł, o tyle gorzej z resztą.
na progu wyszedł pęcherzyk, przebiłem go, napsikałem do środka epoxy, jedyne co mogłem zrobić na szybko. Od spodu nic się jeszcze nie "rozwarstwia", niemniej - rdzawy nalot jest. Dziur, rzecz jasna, nigdzie nie ma.

I stąd moje pytanie - sprzedać go po zimie, dołożyć, i kupić nowszą E12, która, bądź co bądź nie będzie pewna (innego auta nie chcę), czy zabezpieczyć tą przed rdzą? Problemem nie jest wydanie $ na ochrone, tylko to, że raz zardzewiała blacha, już nigdy nie będzie zdrowa, i będzie rdzewieć już zawsze.

Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • tdf-888 Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 18:45
      a rdzewiejącą nie dasz rady jeździć?
      • nikkoz Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 18:50
        Pytanie, ile trwa "proces" rdzewienia, żeby autem się nie dało jeździć. W sumie, jak po 12 latach, nie ma z tym wielkich kłopotów, to może rzeczywiście, olać to i jeździć...
        • tdf-888 Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 18:53
          kupisz inną i nie dość, że nie wiesz czy się nie będzie trefna i awaryjna, to może rdzewieć tak samo.
    • bimota Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 18:46
      ZARDZEWIALA BLACHE SIE USUWA I W TO MIEJSCE WSTAWIA ZDROWA. NIE WIEM JAK TY "NAPRAWIASZ" INACZEJ...
    • liczbynieklamia Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 19:59
      Jeżeli znajdziesz fachowca, który zrobi to dobrze - zrobić i jeździć, będziesz miał spokój na wiele lat.

      > tylko to, że raz zardzewiała blacha, już nigdy nie będzie zdrowa, i będzie rdzewieć już zawsze.
      Nieprawda. Jeżeli się dobrze usunie rdzę i nałoży dobre zabezpieczenie antykorozyjne - wszystko będzie OK.
      • loyezoo Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 21:33
        Rdzy się nigdy "dobrze" nie usunie,bo idzie od środka blachy (tak, też mnie to kiedyś zdziwiło) Tylko i wyłącznie reperaturki,jak już mocno zjadło.Dobrze wspawana i zabezpieczona reperaturka,to spokój na lata.Przerabiane w tak "zacnych" autach jak Opel Kadet i Vectra A. :)) i wiem co piszę.
        • liczbynieklamia Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 18.12.15, 16:35
          Dobrze usunąć = usunąć całkowicie. Jak wypadną dziury - trudno, trzeba załatać. Reperaturki nie są remedium idealnym - jak ktoś to zrobi źle, to za pół roku będziesz walczył z rdzą na znacznie większej powierzchni.
      • crannmer Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 16.12.15, 21:39
        liczbynieklamia napisał:
        > Nieprawda. Jeżeli się dobrze usunie rdzę i nałoży dobre zabezpieczenie antykoro
        > zyjne - wszystko będzie OK.

        Jak oszczedzajacy spacji lojezoo pisze - jesli wychodzi purchel, to na usuwanie rdzy z danej czesci jest zwykle za pozno, bo on jest objawem perforacji od wewnatrz. A od wewnatrz rdze dosc trudno bez kompletnego demontazu pojazdu usunac.
        • bimota Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 17.12.15, 02:16
          A HA, CZYLI BLACHA KORODUJE ZAWSZE OD WEWNATRZ, NIGDY ZEWNATRZ...
          • paseo ale bzdura 17.12.15, 05:10
            rdza to efekt utleniania sie zelaza i ZAWSZE zaczyna sie na powierzchni.Tyle komentarza
            • crannmer Re: ale bzdura 17.12.15, 06:07
              paseo napisał:
              > rdza to efekt utleniania sie zelaza i ZAWSZE zaczyna sie na powierzchni.Tyle ko
              > mentarza

              Oczywiscie, ze od powierzchni. Ale w przypadku blach karoseryjnych od powierzchni wewnetrznej, od strony profilu zamknietego, a nie od strony widzianej z zewnatrz samochodu.
              • bimota Re: ale bzdura 17.12.15, 20:03
                A RACZYSZ WYJASNIC DLACZEGO ?
                • prawdziwy.tebe Re: ale bzdura 24.12.15, 13:22

                  Może dlatego, że nie jest zabezpieczona tak solidnie (albo nawet w ogóle), jak powierzchnia zewnątrzna. Może dlatego, że jak wilgoć się dostanie, to słońce tej wody nie odparuje tak łatwo.
          • salio1 Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 17.12.15, 23:31
            gdy auto raz "poczuje" palnik to już lec,i w moim ducato co dwa lata raz z jednej raz z drugiej strony,
            w takim starym aucie poważne prace nie mają sensu , dojeździc do śmierci tech. i na złom
    • fuiio Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 18.12.15, 09:24
      Tam gdzie nie widac zamalowac brunoxem albo czyms podobnym na rdze a z wierzchu poszpachlowac oszlifować na gładko i zamalowac zwyklym lakierem. A czy nie przyszło Ci do głowy że skoro rdzewieje, ma niewygodne siedzenia, wcina olej i słabo 3ma sie na zakrętach to jest to po prostu kiepski samochód?
      • nikkoz Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 25.12.15, 10:10
        Akurat niewygodne siedzenia to fakt, 3manie sie na zakretach tez, ale oleju - akurat moj egzemplarz nie bierze ani grama.
    • zygmuntpolczynski Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 21.12.15, 10:50
      Profesjonalne oczyszczenie samochodu ze rdzy z uzupełnieniem ubytków to kosztowna sprawa, przerabiałem to przy skodzie, musisz się liczyć z kosztem rzędu 2000 zł. Trzeba oczyścić podłogę ze rdzy, uzupełnić braki, wymienić progi itp., a na samym końcu zaimpregnować za 250 zł. Ja bym poszukał coś nowszego, zakup kolejnej E12 jest bezsensownym pomysłem.
      • dr.rocco Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 23.12.15, 23:45
        Jak bezsensowny pomysł ? E 12 to super udany model do codziennej jazdy, nie psuje się, koszty są umiarkowane, w mojej sztuce z roku 2005 nawet nic nie koroduje, ja swoja będę meczył do śmierci.
    • misiaczek1281 Re: Naprawa rdzy, czy sprzedaż auta 24.12.15, 15:56
      nikkoz napisał:

      > Mam E12 z 2003 roku, samochód technicznie jest naprawdę idealny, przebieg 260kk
      > m (prawdziwy), kupiony od 1wł, naprawdę o auto dbane, zresztą był podpinany pod
      > komputer, u kolegi w warsztacie - i naprawdę, pojeździ jeszcze wiele wiele lat
      > > Inna sprawa, ze toyota jak to toyota, ma rdze. O ile klapa bagażnika, na której
      > jest ona najbardziej widoczna (ognisko ok 10cm pod ramka rejestracji) to mały
      > problem, bo klapa to kwestia 150zł, o tyle gorzej z resztą.
      > na progu wyszedł pęcherzyk, przebiłem go, napsikałem do środka epoxy, jedyne co
      > mogłem zrobić na szybko. Od spodu nic się jeszcze nie "rozwarstwia", niemniej
      > - rdzawy nalot jest. Dziur, rzecz jasna, nigdzie nie ma.
      Moje Polo też jest z 2003 roku...prawdziwy przebieg 204 000 km....i też pojeździ wiele lat....chyba nawet dłużej niż Twoja Toyota bo przebieg mam mniejszy i ani grama rdzy - 100% bezwypadek:) Jedyne co to czasem padnie łożysko, czasem cewka....drobiazgi...i spala mi olej powyżej 3 tys. obrotów - trzy razy w roku dolewam pół litra aloe tylko po jeździe na autostradzie ...dla mnie to nie wada tylko taki urok tego silnika 16V....90% tras robie w mieście gdzie spala tylko benzynkę...
      >
      > I stąd moje pytanie - sprzedać go po zimie, dołożyć, i kupić nowszą E12, która,
      > bądź co bądź nie będzie pewna (innego auta nie chcę), czy zabezpieczyć tą prze
      > d rdzą? Problemem nie jest wydanie $ na ochrone, tylko to, że raz zardzewiała b
      > lacha, już nigdy nie będzie zdrowa, i będzie rdzewieć już zawsze.
      >
      > Co myślicie?
      W starej polówce rdza zjadała mi ranty drzwi i progi....sprzedałem dziada , kupiłem nowsze w ocynku i mam spokój... Dobre jest też Audi...Skoda....albo nowsza Toyota bez rdzy?...bo jak zamalujesz jedno ognisko korozji to wyjdzie następne....syzyfowe prace:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka