justynarasinska
16.05.18, 16:34
Witam, chciałam rozwiać swoje wątpliwości. Siedziałam w samochodzie, kiedy tata wykonywał manewr cofania z miejsca parkingowego na rynku. Samochody są ustawione w rzędzie, droga jednokierunkowa. Tata już prawie całkiem wycofał, zostało mu niecałe pół metra do zakręcenia na drogę. Nagle bum, okazało się że kierowca z tył w nas uderzył, bo nas nie zauważył, chociaż on uważał, że to nie jego wina. Czy nie powinien się zatrzymać? Przyjechała policja, ledwo spojrzała na nasz samochód stwierdziła, że to nasza wina i 400zł mandatu. Czy mógłby mi ktoś rozpatrzyć tę sprawę? Jak powinniśmy się zachować? Nie chcę się wykłócać, może to nasza wina, ale chciałabym dowiedzieć się na jakiej zasadzie powinno się to odbyć, z góry dziękuję :)