Dodaj do ulubionych

Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie.

08.11.19, 15:03
Dopiero dziś do mnie dotarło, że PiS grozi więzieniem za zmianę wskazań drogomierza. Słyszałem o tym kretyńskim pomyśle, ale potem jakoś w natłoku pracy zapomniałem o tym i ominęły mnie newsy, że to przeszło. Czujecie to? Oni wam zabraniają we własnym samochodzie modyfikować licznik. Pomijając już fakt, że za wpierdalanie się ludziom w ich prywatną własność powinno się im łapy poobcinać - a co jak się zepsuje i wymienicie na inny używany z innym przebiegiem?

Ja już nie mam żadnych wątpliwości - Polska nie zasługuje na przetrwanie i mam nadzieję, że dzieci będzie się rodziło coraz mniej i ten naród po prostu wymrze. Takiego kundelstwa to nie kojarzę po 89'.

Od dziś unikam kupowania polskich produktów, a za granicą będę o tym narodzie mówił jak najgorzej.

I już oficjalnie - każdy głosujący na PiS jest kompletnym debilem.
Obserwuj wątek
    • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:05
      Czyli w tym, że ktoś przekręcając licznik i nie informując o tym kupującego oszukiwał go nie widzisz problemu?
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:10
        Nie, ponieważ przebieg nie świadczy o stanie i wartości samochodu - to raz. Dwa - nawet jakby świadczył, to wystarczy nie kupować, w przypadku wątpliwości. Nie słyszałem o nakazie kupowania samochodów.

        Dopóki zawarcie umowy jest dobrowolne - nie widzę problemu.
        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:16
          Może i nie świadczy, ale jest to jawne oszustwo, skoro sprzedający podaje, że pojazd ma przejechane przykładowo 150 tys, a realnie przejechał 250 tys.
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:18
            Tak samo jak kobieta mówi, że miała 10 partnerów, a miała 100. Albo przyszła w mejkapie na randkę. I jeszcze powiedziała, że umie gotować pierogi, a nie umie.
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:23
              Spoko porównanie... po pierwsze kobieta nie jest rzeczą w przeciwieństwie do samochodu. Po drugie kobiety się nie kupuje, a samochód tak. Po trzecie jak się dowiem, że mnie kobieta oszukuje to zawsze mogę ją zostawić bez kosztowo ewentualnie być w plecy tyle ile wydałem na kawę na randce, to i tak dużo mniej niż to ile kosztuje samochód. Kobieta może umieć gotować pierogi w jej mniemaniu nawet robić to dobrze, ale mnie może to nie smakować. Tak więc znowu porównanie z dupy wzięte.
              • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:31
                only_the_godfather napisał:

                > Spoko porównanie... po pierwsze kobieta nie jest rzeczą w przeciwieństwie do sa
                > mochodu. Po drugie kobiety się nie kupuje, a samochód tak.

                To stałe podejście korwinoidów do kobiet.
                Ale na pocieszenie można powiedzieć że w przypadku szwepsa oszukujące są ukarane poprzez spotkanie z nim.
            • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:59
              schweppes1 napisał:

              > Tak samo jak kobieta mówi, że miała 10 partnerów, a miała 100. Albo przyszła w
              > mejkapie na randkę. I jeszcze powiedziała, że umie gotować pierogi, a nie umie.

              No właśnie.
              Jak płacę za towar, to chcę taki, jak w specyfikacji.
              Bo o płaceniu tu mowa, wszyscy się orientują?
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:09
                No i płacisz za używany samochód w takim stanie, w jakim jest. Zawsze.
                • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:25
                  schweppes1 napisał:

                  > No i płacisz za używany samochód w takim stanie, w jakim jest. Zawsze.

                  Ale żeby zdiagnozować ten stan, potrzebuję informacji o przebiegu. Zawsze.
                  A ona bywa fałszowana.
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 01:49
                    Nie. Potrzebujesz po prostu sprawdzić jego stan. Zawsze.
                    • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:47
                      A jak oceniasz stan silnika?
                      Jak oceniasz kiedy może wymagać wymiany rozrządu?
                      Jak oceniasz kiedy auto wymaga czynności serwisowych sugerowanych przebiegiem?
                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:30
                        Wykonujesz komplet tych czynności po zakupie, skoro masz wątpliwości co do przebiegu.
                        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:38
                          Jasne, paski oleje, filtry mogę wymienić, ale np silniki serii TCe Renault słynęły z tego że przy przebiegach powyżej 150 tys lubiły ulegać awarii uszczelki pod głowicą. Jeśli kupuje takie auto z oryginalnym przebiegiem to wiem, kiedy mogę się ewentualnie spodziewać takiej awarii, z cofniętym niewiem. Uszczelkę też profilaktycznie wymienić?Torbo też, bo niewiem czy przebieg jest oryginalny?
                          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:54
                            1. Nikt nie przykłada ci spluwy do głowy, żebyś kupił Renault TCe.
                            2. Nikt nie przykłada ci spluwy do głowy, żebyś kupował samochody od Mirków nołnejmów.
                            • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:04
                              No i nikt nie przykłada spluwy tobie złodzieju abyś cofał i oszukiwał.
                        • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:34
                          Co wpływa na cenę zakupu...
                    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:10
                      schweppes1 napisał:

                      > Nie. Potrzebujesz po prostu sprawdzić jego stan. Zawsze.

                      Ale to nie ty decydujesz, czego ja potrzebuję.
                      Jak pytam o przebieg, to ma być podany prawdziwy. Jak pytam o bezwypadkowość, to informacje o tym mają być prawdziwe.
                      Inaczej jest to oszustwo, a właściwie pewna forma kradzieży - bo za rzecz mniej wartościową ktoś bierze więcej pieniędzy. A miejsce oszusta i złodzieja jest w pierdlu.

                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 03:44
                        Państwo tak robi przez całe twoje życie. Bierze w chuj siana za gówniane usługi. Pod przymusem. I nie siedzi w pierdlu. Więc najpierw niech zajmą się własnym złodziejstwem, a cudzą własność niech zostawią w spokoju, jebane złodzieje.
                        • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 09:09
                          schweppes1 napisał:

                          > Państwo tak robi przez całe twoje życie. Bierze w chuj siana za gówniane usługi
                          > . Pod przymusem. I nie siedzi w pierdlu. Więc najpierw niech zajmą się własnym
                          > złodziejstwem, a cudzą własność niech zostawią w spokoju, jebane złodzieje.

                          Tu ci przyznam rację w pewnym zakresie, ale to jednak zmiana tematu.
                          Tak, państwo oferuje gówniane usługi (mniej lub bardziej, nie ma co generalizować), ale to nie usprawiedliwia kradzieży przez innych. Zwłaszcza, że nie okradasz wtedy państwa, lecz kogoś, kto ci niczego złego nie zrobił.
                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:47
                          Przeciwnie, państwo oferuje doskonałe usługi, jak za tę kasę, którą sobie za to liczy. Przynajmniej dobrze zorganizowane państwo, takie jak w zachodniej Europie, bo w Potato Republic of Bolanda to wiadomo... Miarą jest bowiem nie tylko jakość pojedynczej usługi, ale powszechna dostępność. Jak państwo ich nie oferuje to wiemy doskonałe jak jest na przykładzie opieki medycznej w USA: leczenie najdroższe na świecie, dla bogatych dostępne rzeczywiście na najwyższym poziomie, ale dla kilkudziesięciu milionów ludzi bez ubezpieczenia niedostępne w ogóle.
                          • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 12:04
                            Jeśli o opiekę medyczną chodzi, to u nas nie lepiej. Inaczej ale nie lepiej.
                            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 12:14
                              Lepiej choćby z tego powodu, że globalnie kosztuje ona mniej.
                          • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:16
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Przeciwnie, państwo oferuje doskonałe usługi, jak za tę kasę, którą sobie za to
                            > liczy.

                            To forum auto-moto, więc spójrzmy np. na drogówkę. Co oni robią? Nic. Tzn. czasami ustawią się w lesie, gdzie ktoś postawił D-42 i kasują normalnych kierowców.
                            Takie teoretyczne poprawianie bezpieczeństwa. I chuj nawet z tymi kierowcami - najgorsze jest to, że w tym samym czasie mogliby faktycznie być tam, gdzie są potrzebni. A to już przestaje być śmieszne.

                            • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:37
                              Kłamiesz, że nic.
                              Wystarczy wyświetlić na YT filmiki pt. Instant karma i podobne.
                              Są dziesiątki przykładów, gdzie policja reaguje nie dlatego, że stała i polowała.
                              • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:54
                                galtomone napisał:

                                > Kłamiesz, że nic.
                                > Wystarczy wyświetlić na YT filmiki pt. Instant karma i podobne.
                                > Są dziesiątki przykładów, gdzie policja reaguje nie dlatego, że stała i polowała.
                                >

                                Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż może przeceniam).
                                W praktyce jest to nic.
                                Teraz mam dla ciebie pomysł - napisz, że inaczej definiuję "nic" i że to pewnie jakaś mowa potoczna, a nie matematyczne 0 z dokładnością do nieskończonej liczby po przecinku.
                                • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 14:36
                                  0 to 0. Znów napisałeś nie prawdę i tyle.
                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 15:17
                                    galtomone napisał:

                                    > 0 to 0. Znów napisałeś nie prawdę i tyle.
                                    >

                                    Dopiero co się śmiałem, jakim trzeba być głupim, żeby wysnuć wniosek jaki wysnułeś.
                                    Nawet to ci nie pomogło - dokładnie przewidziałem, co napiszesz.
                                    • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 18:08
                                      Jak mógłbyś nie przewidzieć?
                                      Pisane, ze zrobiles cos w co nikt nie watpil, ze zrobisz jest troche strata czasu.

                                      Co do reszty... YT sie z Toba nie zgadza, moje obserwacje dzialan policji (dalekie od idealu, fakt) tez nie.
                                      • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 20:40
                                        galtomone napisał:

                                        > Jak mógłbyś nie przewidzieć?

                                        Przecież znam cię nie od dziś.
                                        Wierszyk z dedykacją dla ciebie - nawet dzieci się uczą czegoś, co dla ciebie jest niepojęte:


                                        Na tapczanie siedzi leń,
                                        Nic nie robi cały dzień.

                                        „O, wypraszam to sobie!
                                        Jak to? Ja nic nie robię?
                                        A kto siedzi na tapczanie?
                                        A kto zjadł pierwsze śniadanie?
                                        A kto dzisiaj pluł i łapał?
                                        A kto się w głowę podrapał?
                                        A kto dziś zgubił kalosze?
                                        O - o! Proszę!
                                        Przepraszam! A tranu nie piłem?
                                        A uszu dzisiaj nie myłem?
                                        A nie urwałem guzika?
                                        A nie pokazałem języka?
                                        A nie chodziłem się strzyc?
                                        [b]To wszystko nazywa się nic?[b]”


                                • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 10:41
                                  klemens1 napisał:

                                  > galtomone napisał:
                                  >
                                  > > Kłamiesz, że nic.
                                  > > Wystarczy wyświetlić na YT filmiki pt. Instant karma i podobne.
                                  > > Są dziesiątki przykładów, gdzie policja reaguje nie dlatego, że stała i p
                                  > olowała.
                                  > >
                                  >
                                  > Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż moż
                                  > e przeceniam).
                                  > W praktyce jest to nic.
                                  Rozumiem że masz jakieś badania na temat tego, że jest to raz na 100 razy i że w praktyce jest to nic. Czy znowu wymyślasz i bezczelnie kłamiesz?

                                  • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:04
                                    U niego to norma...
                                    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:24
                                      galtomone napisał:

                                      > U niego to norma...
                                      >

                                      Oczywiście - zawsze mam badania.
                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:22
                                    only_the_godfather napisał:

                                    > > Oczywiście, że raz na 100 razy policja zachowa się tak, jak trzeba (chociaż moż
                                    > > e przeceniam).
                                    > > W praktyce jest to nic.

                                    > Rozumiem że masz jakieś badania na temat tego, że jest to raz na 100 razy i że
                                    > w praktyce jest to nic. Czy znowu wymyślasz i bezczelnie kłamiesz?

                                    Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policję w miejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akurat takich widywałem.

                                    • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 08:53
                                      Czyli jak zwykle nic sensownego...
                                    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 09:28
                                      klemens1 napisał:

                                      > Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policję w mi
                                      > ejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akurat taki
                                      > ch widywałem.

                                      Nie masz żadnych badań. Masz tylko swoje głębokie przeświadczenie że jest tak jak myślisz.
                                      Biorąc pod uwagę że cała Polska jest jednym dużym miejscem łownym twoje przeświadczenie w tej części być może pokrywa się z rzeczywistością. Oraz należy wziąć poprawkę na twoje podejście do ograniczeń, które pokazałeś w innym miejscu. Można powiedzieć ze dla ciebie każde miejsce jest źle oznakowane, ma zły czyt. zbyt niski limit prędkości. Będziesz udowadnia że zabudowany tak naprawdę nie jest zabudowany bo budynek oddalony jest o 9 metrów od krawędzi jezdni, będziesz pisał o pełnej procy w piździe czy jakoś tak.
                                      • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 09:51
                                        > Masz tylko swoje głębokie przeświadczenie

                                        Ale z szacunkiem, sam! Głębokie Przeświadczenie[TM - to jest znak towarowy.
                                      • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:04
                                        samspade napisał:

                                        > klemens1 napisał:
                                        >
                                        > > Mam badania. Statystyka twierdzi, że skoro ja setki razy widziałem policj
                                        > ę w mi
                                        > > ejscach łownych, to znaczy że nie mogłem mieć takiego szczęścia, że akura
                                        > t taki
                                        > > ch widywałem.
                                        >
                                        > Nie masz żadnych badań. Masz tylko swoje głębokie przeświadczenie że jest tak j
                                        > ak myślisz.

                                        Bo nie widziałem tego setki razy na własne oczy?

                                        > Biorąc pod uwagę że cała Polska jest jednym dużym miejscem łownym twoje prześwi
                                        > adczenie w tej części być może pokrywa się z rzeczywistością.

                                        Założenie o "całej Polsce" jako miejscu łownym jest błędne.

                                        > Oraz należy wziąć
                                        > poprawkę na twoje podejście do ograniczeń, które pokazałeś w innym miejscu.

                                        Moje podejście do ograniczeń nie ma nic do rzeczy.
                                        Policja poluje (prawie) wyłącznie w miejscach, gdzie WSZYSCY przekraczają. Często łącznie z policją. Często w tych miejscach po jakimś czasie dopuszczalna prędkość zostaje podwyższona.
                                        Takie są fakty.
                                        A teraz popatrzmy, jak kółko wzajemnej adoracji się wspiera.
                                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:38
                                          > Takie są fakty.
                                          > A teraz popatrzmy, jak kółko wzajemnej adoracji się wspiera.

                                          Twoje fakty są takie, a moje takie, że jak jeszcze mieszkałem w Polsce i jeździłem po kraju, bardzo rzadko widywałem policję - w "miejscach łownych" or otherwise. A i obecnie, jak jestem w Polsce, to mam podobne spostrzeżenia. Czasami gdzieś stoją, ale to zwykle nie jest miejsce łowne, tylko niebezpieczne, gdzie faktycznie "wszyscy przekraczają", ale to dlatego, że stoi tam - uzasadnione - ograniczenie do 40. Twoja obserwacja to dowód anegdotyczny, a nie żadna statystyka.
                                        • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 10:45
                                          klemens1 napisał:

                                          > Moje podejście do ograniczeń nie ma nic do rzeczy.
                                          > Policja poluje (prawie) wyłącznie w miejscach, gdzie WSZYSCY przekraczają. Częs
                                          > to łącznie z policją. Często w tych miejscach po jakimś czasie dopuszczalna prę
                                          > dkość zostaje podwyższona.
                                          > Takie są fakty.

                                          To nie są fakty. To twoje przeświadczenie. Przepraszam za brak szacunku Głębokie Przeświadczenie [TM].
                                          Oraz twoje podejście do ograniczeń ma znaczenie. Bo skoro ograniczenia/limity są do dupy to z założenia będziesz twierdził że policja nie robi nic, że staje w lesie gdzie ktoś ustawił d42..
                                          Regularnie jeżdżą tędy. W sumie nic dziwnego bo to droga wylotowa z miasta
                                          www.google.com/maps/@51.4453055,21.1444343,3a,60y,182.16h,79.59t/data=!3m6!1e1!3m4!1s4CQGs6W0o6qGdpQJ0szq0Q!2e0!7i13312!8i6656
                                          Będziesz krzyczał że to nie jest zabudowany że nie powinno być tam 50. Że jest tam bezpiecznie.
                                          Tymczasem
                                          www.cozadzien.pl/radom/ul-warszawska-smiertelne-potracenie-na-pasach/53784
                                          Na tej drodze wielokrotnie byłem świadkiem fatalnych, nagannych zachowań kierowców. Możesz myśleć jak pan E na forum obok że receptą na to co tam się dzieje jest podniesienie prędkości. Ja uważam inaczej.
                                          Kolejne miejsce gdzie często widzę patrol stojący z radarem.
                                          www.google.com/maps/@51.8067015,20.8870368,3a,75y,355.96h,85.82t/data=!3m6!1e1!3m4!1sKjqGAHdfwlFiVUqliZ82Ug!2e0!7i13312!8i6656
                                          Nic tylko czekać na podwyższenie prędkości w tym miejscu.
                                          Należy dodać że na tym odcinku jeżdżą również regularnie nieoznakowane patrole. Dzisiaj widziałem gdy stali z zatrzymanym przez nich pojazdem .
                                          Kolejne miejsce. Gdyby nie zabudowania, ludzie chodzący po tej drodze, dzieci czekające na gimbusy itp można by powiedzieć że las zabudowany znakiem
                                          www.google.com/maps/@51.9847169,20.9245496,3a,75y,304.52h,91.67t/data=!3m6!1e1!3m4!1sRTfpfy0nMGFj6pFUt0PXAQ!2e0!7i13312!8i6656
                                          Kolejne miejsce.
                                          www.google.com/maps/@52.0034721,20.956082,3a,75y,212.84h,86.94t/data=!3m6!1e1!3m4!1sHMZJCcRAdMcBQn7zG-iKDg!2e0!7i13312!8i6656
                                          Pewnie powiesz że to nie jest zabudowany. że to typowe miejsce łowne.
                                          Więc klemens to twoje prawie wyłącznie to żadne fakty. To opinia.
                                          Rzeczywiście masz rację co do jednego. Mnóstwo osób przekracza w tych miejscach prędkość.
                                          • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:17
                                            samspade napisał:

                                            > Oraz twoje podejście do ograniczeń ma znaczenie. Bo skoro ograniczenia/limity s
                                            > ą do dupy to z założenia będziesz twierdził że policja nie robi nic, że staje w
                                            > lesie gdzie ktoś ustawił d42..

                                            Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodnica), gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.
                                            No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrącono pieszego, dajemy 50?

                                            Kawałek S-7 - przyznam, że na DK-7, w miejscu, gdzie jest ustawowo 100, czasami też policję widywałem (z 2 lata temu ostatnio). Dlatego piszę, że są PRAWIE wyłącznie w miejscach łownych.
                                            Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                            Polecam filmik - quiz (kiedyś wklejałem) z okolic Zamościa:
                                            www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
                                            jest tam kilka odcinków - masz próbować zgadywać, jakie jest tam ograniczenie prędkości
                                            możliwości: 50, 70, 90

                                            • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:27
                                              klemens1 napisał:

                                              > Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodnica),
                                              > gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.

                                              Na odcinku 300 metrów.

                                              > No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrą
                                              > cono pieszego, dajemy 50?

                                              Skoro tak uważasz.
                                              Ja jestem uważam inaczej.

                                              > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                              O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabudowanym bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową jest 90.
                                              Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.
                                              • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:26
                                                samspade napisał:

                                                > klemens1 napisał:
                                                >
                                                > > Czyli mam wlotówkę do Radomia (już teraz da się ją ominąć, bo jest obwodn
                                                > ica),
                                                > > gdzie jest D-42 niezgodnie z rozporządzeniem ministra.
                                                >
                                                > Na odcinku 300 metrów.

                                                Jedno zero ci się zapomniało napisać.

                                                > > No ale był wypadek z potrąceniem pieszego - w takim razie wszędzie, gdzie potrącono pieszego, dajemy 50?
                                                >
                                                > Skoro tak uważasz.
                                                > Ja jestem uważam inaczej.

                                                Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniecznie należy ustawiać 50.
                                                Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno jest uzasadnione.

                                                > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                >
                                                > O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabudowanym
                                                > bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową jest 90.
                                                > Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.

                                                Naucz się czytać, bo znowu za analfabetę robisz. O 70 nic tam nie widzisz?
                                                • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:49
                                                  klemens1 napisał:

                                                  > Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniec
                                                  > znie należy ustawiać 50.

                                                  To pytanie czy twierdzenie?

                                                  > Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno j
                                                  > est uzasadnione.

                                                  W terenie zabudowanym dochodzi do potrąceń pieszych na oznaczonych przejściach dla pieszych.

                                                  >
                                                  > > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                  > >
                                                  > > O tym właśnie mówiłem. Dla ciebie odpowiednią prędkością w obszarze zabud
                                                  > owanym
                                                  > > bez chodników, z wyjazdami bezpośrednio na jezdnię ze zwartą zabudową je
                                                  > st 90.
                                                  > > Właśnie dlatego twoje tzw. fakty należy traktować z dość dużą rezerwą.
                                                  >
                                                  > Naucz się czytać, bo znowu za analfabetę robisz. O 70 nic tam nie widzisz?

                                                  To jaka ta prędkość powinna być według ciebie? Napisałeś 70 lub 90. Wyżej jest cytat.
                                                  Zmieniasz zdanie że masz pretensje o to że napisałem prędkość, którą sam podałeś?
                                                  A właściwie powinienem napisać zmieniasz zdanie po raz kolejny.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 13:53
                                                    samspade napisał:

                                                    > > Czyli jeżeli ograniczenie jest wyższe niż 50 i potrącono pieszego, to niekoniec
                                                    > > znie należy ustawiać 50.
                                                    >
                                                    > To pytanie czy twierdzenie?

                                                    A widzisz tam znak zapytania?

                                                    > > Ale jeżeli ograniczenie już wynosi 50 i potrącono pieszego, to te 50 na pewno j
                                                    > > est uzasadnione.
                                                    >
                                                    > W terenie zabudowanym dochodzi do potrąceń pieszych na oznaczonych przejściach
                                                    > dla pieszych.

                                                    W terenie niezabudowanym też.

                                                    > > > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                    (...)
                                                    > To jaka ta prędkość powinna być według ciebie? Napisałeś 70 lub 90. Wyżej jest
                                                    > cytat.
                                                    > Zmieniasz zdanie że masz pretensje o to że napisałem prędkość, którą sam podałeś?

                                                    Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    To znaczy że nie wszędzie powinno być 90. Trzeba ci takie podstawy tłumaczyć?


                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:03
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    > To znaczy że nie wszędzie powinno być 90.

                                                    Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jezdni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    Może nie wszędzie ale tego już nie raczyłeś doprecyzować.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:33
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Napisałem ALBO, funkcjonalny analfabeto.
                                                    > > To znaczy że nie wszędzie powinno być 90.
                                                    >
                                                    > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jez
                                                    > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.
                                                    Doprecyzowałem to pisząc "albo". Wprost ci tłumaczę, ale ty za głupi jesteś, by to pojąć.

                                                    I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    Aż można wyobrazić sobie jakiś rynek na starówce i wąską uliczkę ze stołami z restauracji powystawianymi na zewnątrz:

                                                    [img]https://tuitam.org.pl/wp-content/uploads/2017/12/DSC_6009-1.jpg[/img]
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:45
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych
                                                    > po jez
                                                    > > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    >
                                                    > Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.

                                                    Czyli dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    > Doprecyzowałem to pisząc "albo".

                                                    Chuja a nie doprecyzowałeś. Napisałeś co napisałeś i teraz robisz gołębia.

                                                    > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > z ruchem pieszych po jezdni".

                                                    Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chodników.
                                                    A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    A ty pyskujesz. I robisz z siebie jeszcze większego debila niż jak widać jesteś.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:36
                                                    samspade napisał:

                                                    > > > Czyli jednak 90 w obszarach zabudowanych bez chodników z ruchem pieszych po jez
                                                    > > > dni jest według ciebie dozwolone. Czemu więc pyskujesz?
                                                    > >
                                                    > > Nie zawsze dozwolone, funkcjonalny analfabeto.
                                                    >
                                                    > Czyli dozwolone. Czemu więc pyskujesz?

                                                    "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabeto.

                                                    > > Doprecyzowałem to pisząc "albo".
                                                    >
                                                    > Chuja a nie doprecyzowałeś. Napisałeś co napisałeś i teraz robisz gołębia.

                                                    Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa jest wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.

                                                    > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    >
                                                    > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.

                                                    Jest - bo tym samym określeniem można opisać drogę, gdzie bezpiecznie się da jechać 70 (a w niektórych przypadkach i 90), czyli raz na godzinę pojawi się NA POBOCZU pieszy, a posesje są oddalone od drogi i widać, czy coś z dojazdów do nich wyjeżdża
                                                    oraz
                                                    starówkę z wąskimi uliczkami i turystami.

                                                    Jest pewna różnica.


                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 21:40
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabeto.

                                                    Ale sam podałeś prędkość 90 jako dozwoloną. Zawsze, nie zawsze. Jednak dozwolone.

                                                    > Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa j
                                                    > est wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.

                                                    Ale ta druga też jest prawdziwa.

                                                    > > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych b
                                                    > ez chodników
                                                    > > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    > >
                                                    > > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    >
                                                    > Jest

                                                    Łżesz. W dodatku uciąłeś resztę mojej wypowiedzi.
                                                    "Powtórzę: Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chodników.
                                                    A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    "
                                                    Więc nie gadaj o żadnej starówce.
                                                    Jeszcze chwila i powiesz ze 90 jest niedozwolona.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 10:54
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > "Nie zawsze dozwolone" i "dozwolone" to co innego, funkcjonalny analfabet
                                                    > o.
                                                    >
                                                    > Ale sam podałeś prędkość 90 jako dozwoloną. Zawsze, nie zawsze. Jednak dozwolone.

                                                    Strzelanie też jest dozwolone, ale nie zawsze i nie wszędzie.
                                                    Jak nie widzisz różnicy, to jesteś autentycznie pierdolnięty.

                                                    > > Czyli nie rozumiesz znaczenia podstawowych słów. "Albo" oznacza, że prawdziwa j
                                                    > > est wyłącznie jedna z dwóch alternatyw. A nie tylko ta druga.
                                                    >
                                                    > Ale ta druga też jest prawdziwa.

                                                    Są miejsca, gdzie nie jest.

                                                    > > > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych bez chodników
                                                    > > > > z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    > > >
                                                    > > > Łżesz. Nie ma żadnej manipulacji.
                                                    > >
                                                    > > Jest
                                                    >
                                                    > Łżesz. W dodatku uciąłeś resztę mojej wypowiedzi.

                                                    Napisał ten, co właśnie uciął resztę mojej wypowiedzi.

                                                    > "Powtórzę: Podałem linki. Tereny zabudowane, posesje wzdłuż drogi, brak chod
                                                    > ników.
                                                    > A mimo to dopuszczasz tam prędkość 90.
                                                    "
                                                    > Więc nie gadaj o żadnej starówce.
                                                    > Jeszcze chwila i powiesz ze 90 jest niedozwolona.

                                                    Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:36
                                                    > I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).

                                                    Jesteś niebezpieczny dla otoczenia. Należałoby cię zamknąć, albo przynajmniej odebrać prawo jazdy - co mam nadzieję niedługo nastąpi.
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:49
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    > Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    > I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).

                                                    Dla jasności dla ciebie to nie jest teren zabudowany ale teren zabudowany znakiem i dopuszczasz tu 90. Albo w zależności od widzimisię 70.
                                                    www.google.com/maps/@52.012408,20.9642619,3a,38.3y,208.99h,84.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1srRQpf6sOOz17lj0DER7MIw!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Jesteś albo debilem niebezpiecznym dla otoczenia albo trolem.
                                                    Mam nadzieję że nikogo nie zabijesz jeżdżąc to jak dopuszczasz
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 13:55
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Te tereny są zabudowane znakiem. Zabudowania są ODDALONE od drogi.
                                                    > > Brak chodników, ale pieszy łazi raz na godzinę.
                                                    > > I dlatego dopuszczam tam 90 (albo 70).
                                                    >
                                                    > Dla jasności dla ciebie to nie jest teren zabudowany ale teren zabudowany znaki
                                                    > em i dopuszczasz tu 90. Albo w zależności od widzimisię 70.
                                                    > www.google.com/maps/@52.012408,20.9642619,3a,38.3y,208.99h,84.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1srRQpf6sOOz17lj0DER7MIw!2e0!7i13312!8i6656

                                                    Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać koniec tego ograniczenia.

                                                    > Jesteś albo debilem niebezpiecznym dla otoczenia albo trolem.
                                                    > Mam nadzieję że nikogo nie zabijesz jeżdżąc to jak dopuszczasz

                                                    Jak masz refleks szachisty na rencie i nie potrafisz myśleć na drodze, to jeździj 30, zrzędząca babo.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:04
                                                    > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu
                                                    > widać koniec tego ograniczenia.

                                                    Przecież tu nawet nie masz obszaru zabudowanego, głąbie. I nic dziwnego, bo jest tam tylko stacja benzynowa i dwie posesje przy drodze. Ale zauważ, że prędkość w tym miejscu też jest OGRANICZONA względem domyślnego kodeksowego limitu.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:57
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu
                                                    > > widać koniec tego ograniczenia.
                                                    >
                                                    > Przecież tu nawet nie masz obszaru zabudowanego, głąbie.

                                                    A kogo to obchodzi? Jest 70, mimo że całkiem blisko są jakieś domostwa.
                                                    Wklejałem już filmik:
                                                    www.youtube.com/watch?v=ji38xXoZC-Q
                                                    Ktoś się odważy wziąć udział w quizie?
                                                    Możliwe odpowiedzi: 50, 70, 90

                                                    Na deser dozwolone 80:
                                                    www.google.pl/maps/@52.2286119,21.0625079,3a,75y,261.26h,88.97t/data=!3m6!1e1!3m4!1sgmWJFOb2tqpOaqIVvgocnQ!2e0!7i16384!8i8192
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:17
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    > www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać koniec
                                                    > tego ograniczenia.

                                                    Ale to nie są podobne miejsca. Ja pokazałem ci teren zabudowany. Ty pokazujesz link do miejsca gdzie jest stacja benzynowa.

                                                    > Jak masz refleks szachisty na rencie i nie potrafisz myśleć na drodze, to jeźdz
                                                    > ij 30, zrzędząca babo.

                                                    Mam nadzieję że lepiej myślisz na drodze niż przy pisaniu postów na forum.
                                                    Wróć. Mam nadzieję ze myślisz na drodze w przeciwieństwie do pisania na forum.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:59
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Tak, podobnie jak tutaj:
                                                    > > www.google.pl/maps/@51.6241382,21.4791057,3a,75y,149.24h,71.43t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXzgSiu1xzjfDzPrA7GSAhA!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > > Jak się cofniesz, to zobaczysz ograniczenie do 70. Daleko z przodu widać
                                                    > koniec
                                                    > > tego ograniczenia.
                                                    >
                                                    > Ale to nie są podobne miejsca. Ja pokazałem ci teren zabudowany. Ty pokazujesz
                                                    > link do miejsca gdzie jest stacja benzynowa.

                                                    Która anuluje zabudowania obok, prawda?
                                                    Masz, ślepoku, podjechałem kamerą trochę bliżej:
                                                    www.google.pl/maps/@51.6236414,21.4795134,3a,75y,63.18h,71.23t/data=!3m6!1e1!3m4!1sAKCj2fJGVQUpxAfW-XWPHQ!2e0!7i13312!8i6656
                                                    Są wyjazdy z posesji? Jest chodnik? Piesi wg ciebie tędy nie łażą?

                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 18:35
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Masz, ślepoku,

                                                    Powiedział typ który nie zauważa zwartej zabudowy wzdłuż drogi bez chodników.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:42
                                                    samspade napisał:

                                                    > klemens1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Masz, ślepoku,
                                                    >
                                                    > Powiedział typ który nie zauważa zwartej zabudowy wzdłuż drogi bez chodników.

                                                    Właśnie zauważam - taką samą, tylko na krótszym odcinku.
                                                    Co teraz odpyskujesz?
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:02
                                                    > Właśnie zauważam - taką samą, tylko na krótszym odcinku.

                                                    Taknsztela i dwie posesje po dwóch stronach drogi to nie jest zwarta zabudowa.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:58
                                                    > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych
                                                    > bez chodników z ruchem pieszych po jezdni".

                                                    Nie wkurwiaj, pizdo. Ty napisałeś "70 lub nawet 90" jako stosowną prędkość w konkretnych miejscach, które wrzucił sam, gdzie NIE MA chodników i piesi MUSZĄ poruszać się po jezdni. Żadne z nich nie było uliczką na starówce.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:37
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > I jeszcze manipulacja godna debila - "90 w obszarach zabudowanych
                                                    > > bez chodników z ruchem pieszych po jezdni".
                                                    >
                                                    > Nie wkurwiaj, pizdo. Ty napisałeś "70 lub nawet 90"

                                                    Napisałem co innego, skurwysynu. Nie przekręcaj moich cytatów.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:03
                                                    > Napisałem co innego, skurwysynu. Nie przekręcaj moich cytatów.

                                                    Napisałeś: "spokojnie nadają się na 70 albo i 90". Wiadomo, że posługujesz się jakąś kretyńską odmianą polszczyzny, która wprawdzie zachowuje mniej więcej składnię i gramatykę oryginału, ale słowa mają w niej kompletnie inne znaczenie, jednak ciekawi mnie, czym sie to różni od "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90".
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:33
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Napisałem co innego, skurwysynu. Nie przekręcaj moich cytatów.
                                                    >
                                                    > Napisałeś: "spokojnie nadają się na 70 albo i 90". Wiadomo, że posługujesz się
                                                    > jakąś kretyńską odmianą polszczyzny, która wprawdzie zachowuje mniej więcej skł
                                                    > adnię i gramatykę oryginału, ale słowa mają w niej kompletnie inne znaczenie, j
                                                    > ednak ciekawi mnie, czym sie to różni od "spokojnie nadają się na 70 lub nawet
                                                    > 90".

                                                    Tłumaczyłem to temu drugiemu funkcjonalnemu analfabecie.
                                                    Nie pojął - może tobie się uda (nie obstawiałbym).

                                                    "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wykluczają
                                                    "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".

                                                    A teraz pokaż, jak przepięknie tego nie pojąłeś.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:54
                                                    > "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może
                                                    > być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wykluczają
                                                    > "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa
                                                    > - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".

                                                    Tradycyjnie bredzisz. Nie wiem, jakim narzeczem sie posługujesz, ale w polszczyźnie słowa "lub" i "albo" oznaczają DOKŁADNIE TO SAMO:
                                                    sjp.pwn.pl/sjp/lub-I;2479347.html
                                                    sjp.pwn.pl/sjp/albo-I;2439449.html
                                                    Znajdź różnice.

                                                    Alternatywę rozłączną (XOR) - jeśli już koniecznie taką chcesz - wyraża się w języku polskim przy pomocy wyrażenia "albo ... albo ...", którego jednak nie użyłeś. No ale ty jak zwykle posługujesz się językiem polskawym (wolskim?), z dziwacznym znaczeniem słów.

                                                    Natomiast nawet jeśli tylko "jedna z alternatyw jest prawdziwa" (widzę, że z logiką w szkole też miałeś problemy), to skąd mamy niby wiedzieć, czy w tych konkretnych przypadkach chodzi ci akurat o "alternatywę" 70, czy o "alternatywę" 90, skoro - w zależności od chuj wie czego - dopuszczasz obie?
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:01
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > "spokojnie nadają się na 70 lub nawet 90" oznacza, że wszędzie może
                                                    > > być 90 - "lub" oznacza że obie alternatywy są prawdziwe i się nie wyklucz
                                                    > ają
                                                    > > "70 albo i 90" oznacza, że jedna z dwóch alternatyw jest prawdziwa
                                                    > > - nie obie naraz, o czym świadczy słowo "albo".
                                                    >
                                                    > Tradycyjnie bredzisz. Nie wiem, jakim narzeczem sie posługujesz, ale w polszczy
                                                    > źnie słowa "lub" i "albo" oznaczają DOKŁADNIE TO SAMO:
                                                    > sjp.pwn.pl/sjp/lub-I;2479347.html
                                                    > sjp.pwn.pl/sjp/albo-I;2439449.html
                                                    > Znajdź różnice.

                                                    To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dla zdań.

                                                    > Alternatywę rozłączną (XOR) - jeśli już koniecznie taką chcesz - wyraża się w j
                                                    > ęzyku polskim przy pomocy wyrażenia "albo ... albo ...", którego jednak nie uży
                                                    > łeś. No ale ty jak zwykle posługujesz się językiem polskawym (wolskim?), z dziw
                                                    > acznym znaczeniem słów.

                                                    Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopuszcza obie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, albo nie pójdę"?

                                                    >
                                                    > Natomiast nawet jeśli tylko "jedna z alternatyw jest prawdziwa" (widzę, że z lo
                                                    > giką w szkole też miałeś problemy), to skąd mamy niby wiedzieć, czy w tych konk
                                                    > retnych przypadkach chodzi ci akurat o "alternatywę" 70, czy o "alternatywę" 90
                                                    > , skoro - w zależności od chuj wie czego - dopuszczasz obie?

                                                    Nie wiem, skąd macie wiedzieć - możecie dopytać. Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.
                                                    Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa", analfabeto, bo teraz zamiast polskiego próbujesz interpretować to słowo wyłącznie jako funkcję logiczną.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:24
                                                    > To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono
                                                    > pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    > Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    > Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dla zdań.

                                                    Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego? Może w klemensim, bo w języku polskim wszyscy, dokładnie wszyscy, których znam, używają ich zamiennie. Nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, gdy "albo" znaczyłoby coś innego niż "lub" i tak samo odpowie ci 99% populacji posługującej się językiem polskim (pozostały 1% zapyta, i słusznie, czy cię pojebało).

                                                    Jak masz z tym problem, to se zamień "lub" i "albo" w definicjach słownikowych - czy to coś zmieni?

                                                    > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę",
                                                    > to dopuszcza obie te możliwości równocześnie?

                                                    A jak powie "pójdę do kina lub nie pójdę" to dopuszcza obie te możliwości równocześnie? Język naturalny, w odróżnieniu od języka zdań logicznych, ma to do siebie, że jest rozmyty i to samo wyrażenie czy nawet słowo może mieć nieco odmienne znaczenie w zależności od kontekstu. Czasem "lub" oraz "albo" mogą znaczyć alternatywę rozłączną, innym razem zwykłą (sumę logiczną).

                                                    A w ogóle to jakie to ma kurwa znaczenie, i co to za różnica, skoro wiadomo, nie postawisz jednocześnie ograniczenia do 70 i do 90? Pytanie: które postawisz?

                                                    > Nie wiem, skąd macie wiedzieć - możecie dopytać.

                                                    No więc pytam: na obszarach zabudowanych zalinkowanych przez sama jakie ograniczenie prędkości powinno obowiązywać? Tylko pamiętaj, że czy odpowiesz "90" czy "70" tak samo zostaniesz uznany za niebezpiecznego pojeba.

                                                    > Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.

                                                    Nie ty będziesz o tym decydował, Fred.

                                                    > Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa"

                                                    Ja, w odróżnieniu od ciebie poczytałem i wiem, że "alternatywa" nie jest synonimem słowa "możliwość", tak jak ty tego używasz. Alternatywa - prócz funkcji logicznej - to dwie możliwości do wyboru, więc użycie liczby mnogiej jak w zdaniu pewnego forumowego przygłupa "jedna z alternatyw jest prawdziwa" jest nieprawidłowe.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:11
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego?

                                                    Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:18
                                                    > Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.

                                                    No dobra, ty jesteś normalny, więc zapytam: na czym polega ta różnica i gdzie - poza wyrażeniem "albo - albo" nie możesz zastąpić jednego słowa drugim.
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:18
                                                    tbernard napisał:

                                                    > vogon.jeltz napisał:
                                                    >
                                                    > > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego?
                                                    >
                                                    > Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.

                                                    A czym się różnią?
                                                    Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo albo w prawo.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:03
                                                    samspade napisał:

                                                    > tbernard napisał:
                                                    >
                                                    > > vogon.jeltz napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co i
                                                    > nnego?
                                                    > >
                                                    > > Ja tam się nie upieram ale dla mnie znaczą co innego.
                                                    >
                                                    > A czym się różnią?
                                                    > Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo.

                                                    Ludzkość dzieli na dwa rozłączne zbiory. W jednym znajdują się ci co potrafią odróżnić or od xor a w drugim ci co tego nie potrafią.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:12
                                                    Na pewno rozłączne? ;-)

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:13
                                                    > Ludzkość dzieli na dwa rozłączne zbiory. W jednym znajdują się ci co potrafią
                                                    > odróżnić or od xor a w drugim ci co tego nie potrafią.

                                                    Ja doskonale odróżniam OR od XOR, tylko że w normalnym języku polskim nie jest tak, że "albo" oznacza "XOR", a "lub" - "OR" (czy też odwrotnie, cholera wie). Zarówno "albo" jak i "lub" w zależności od kontekstu mogą oznaczać jedno i drugie, przy czym częściej alternatywę rozłączną. Co innego, gdy mówimy o logice matematycznej, ale nawet tam użycie "albo" jako "XOR" nie znajduje OIMW powszechnej akceptacji.

                                                    Ponawiam prośbę: podaj przykład zdania w języku polskim (z wyłaczeniem wyrażenia "albo - albo"), w którym "albo" nie może być zastąpione przez "lub" i odwrotnie, bo zmieniłoby to sens zdania.

                                                    I przyłączam się do pytania sama: czym różnią się podane przez niego stwierdzenia?
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 15:57
                                                    > I przyłączam się do pytania sama: czym różnią się podane przez niego stwierdzenia?

                                                    Wg Klemensa "Pójdę w lewo lub w prawo", w odróżnieniu od "Pójdę w lewo albo w prawo", dopuszcza ewentualność wywołaną nadepnięciem na minę przeciwpiechotną.

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:03
                                                    > Wg Klemensa "Pójdę w lewo lub w prawo", w odróżnieniu od "Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo", dopuszcza ewentualność wywołaną nadepnięciem na minę
                                                    > przeciwpiechotną.

                                                    Czyli że ustawienie ograniczenia do "70 lub 90" równie dobrze może oznaczać postawienie obu znaków równocześnie? Swoją drogą ciekawy przypadek - które ograniczenie byłoby w takim wypadku obowiązujące?
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:22
                                                    Użycie operatora alternatywy niewykluczającej (lub) do alternatywy wykluczającej (ograniczenie 70/90) jest problematyczne z definicji.

                                                    Czyli - napiję się piwa lub zjem chipsy ma sens, bo mam 4 możliwości, z których 3 są zgodne z moim stwierdzeniem. Ale napiję się piwa lub wina (gdy muszę wybrać jeden trunek) zinterpretuje się tak, jak "(albo) napiję się piwa(,) albo wina".

                                                    W związku z tym, że ograniczenie na danym odcinku może być jedno, w potocznym języku nie ma różnicy między 'lub' a 'albo', zresztą w języku logiki matematycznej też nie, bo przypadek kiedy mogą zajść oba zdarzenia jest niemożliwy.

                                                    Chyba, że piszemy np. o optymalności danego ograniczenia. "Powinno tu być 70 albo 90" oznacza, że któraś (jedna) z tych wartości jest optymalna, natomiast "Powinno tu być 70 lub 90" dopuszcza możliwość, że 70 i 90 spełniają w tym samym stopniu przyjęte kryteria optymalności.

                                                    Pzdr.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:35
                                                    > Chyba, że piszemy np. o optymalności danego ograniczenia. "Powinno tu być 70
                                                    > albo 90" oznacza, że któraś (jedna) z tych wartości jest optymalna, natomiast
                                                    > "Powinno tu być 70 lub 90" dopuszcza możliwość, że 70 i 90 spełniają w tym samym
                                                    > stopniu przyjęte kryteria optymalności.

                                                    O, i to jest, powiem ci, bardzo niegłupie rozkminienie tematu. Propsy!

                                                    Przy czym rozumując w ten sposób należy zauważyć, że w tym konkretnym przypadku stwierdzenie ze spójnikiem "lub" będzie - dość paradoksalnie - prawdziwe. Albowiem oba ograniczenia: 70 i 90 istotnie spełniają przyjęte kryteria optymalności w tym samym stopniu. Zerowym.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:44
                                                    > Przy czym rozumując w ten sposób należy zauważyć, że w tym konkretnym przypadku
                                                    > stwierdzenie ze spójnikiem "lub" będzie - dość paradoksalnie - prawdziwe. Albo
                                                    > wiem oba ograniczenia: 70 i 90 istotnie spełniają przyjęte kryteria optymalnośc
                                                    > i w tym samym stopniu. Zerowym.

                                                    Klemens się zacietrzewił, bo skoro wg niego 90 spełni przyjęte kryteria optymalności w stopniu jeszcze mniejszym niż 70, użycie spójnika 'lub' jest nieuprawnione ;-)

                                                    Pzdr.
                                                  • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:42
                                                    Nie

                                                    "Pytanie było: skoro mamy nowocześniejsze narzędzia i robimy znacznie więcej w krótszym czasie to po co nam aż 8 godzinny dzień pracy?"

                                                    To by bylo bez sensu i wlasnie na domysle polega czy oznacza OR czy XOR.

                                                    Ogolnie nie ma roznicy miedzy "lub" a "albo", zwykle oznaczaja XOR, dlatego czasem sie pisze i/lub.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:25
                                                    vogon.jeltz napisał:


                                                    > Ponawiam prośbę: podaj przykład zdania w języku polskim (z wyłaczeniem wyrażeni
                                                    > a "albo - albo"), w którym "albo" nie może być zastąpione przez "lub" i odwrotn
                                                    > ie, bo zmieniłoby to sens zdania.
                                                    >

                                                    Przykład jest oczywisty:

                                                    1. Zdanie X jest prawdziwe albo zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    2. Zdanie X jest prawdziwe lub zdanie Y jest prawdziwe.

                                                    Zdanie1 jest fałszywe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.
                                                    Zdanie2 jest prawdziwe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.

                                                    > I przyłączam się do pytania sama: czym różnią się podane przez niego stwierdzen
                                                    > ia?

                                                    Chodzi o to prawo i lewo?
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:34
                                                    > 1. Zdanie X jest prawdziwe albo zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    > 2. Zdanie X jest prawdziwe lub zdanie Y jest prawdziwe.
                                                    >
                                                    > Zdanie1 jest fałszywe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.
                                                    > Zdanie2 jest prawdziwe jeśli oba na raz zdania X i Y będą prawdziwe.

                                                    Ale tutaj już próbujesz przejść z języka naturalnego na język logiki formalnej, a zupełnie nie o to chodziło. W języku naturalnym zdanie 2 będzie rozumiane przez niemal wszystkich tak samo jak zdanie 1 - jako alternatywa rozłączna.
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:33
                                                    samspade napisał:

                                                    > A czym się różnią?
                                                    > Czym różnią się stwierdzenia: Pójdę w lewo lub w prawo. od Pójdę w lewo
                                                    > albo w prawo.

                                                    W tym zdaniu jednoczesność wyboru obu jest domyślnie wykluczona i dlatego nie różnią się.
                                                    W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.
                                                  • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:39
                                                    W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.

                                                    WTEDTY TO OZANCZA NAJPIERW W PRAWO, POTEM W LEWO
                                                  • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 14.11.19, 08:20
                                                    bimota napisał:

                                                    > W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.
                                                    >
                                                    > WTEDTY TO OZANCZA NAJPIERW W PRAWO, POTEM W LEWO
                                                    >

                                                    Ano właśnie, potoczny język często dostarcza dodatkowych informacji nie wprost.
                                                    W zdaniach z lewo i prawo mamy równoważność, bo w dwie strony zachodzą implikacje. Implikacja albo=>lub jest oczywista bez żadnych domyślnych informacji, zaś lub=>albo wspiera się tym, że my wiemy, że prawdziwość jednego z wariantów pociąga fałszywość drugiego.
                                                    Ale jak powiemy: A<B lub A<C to nie będzie tym samym co A<B albo A<C.
                                                    Bo dla A=0, B=1, C=2 pierwsze będzie prawdą, a drugie fałszem.
                                                  • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 14.11.19, 10:07
                                                    MI SIE TWA TEORIA BARDZO PODOBA I MOZE NAWET KIEDYS BYLA PRAWDZIWA, ALE W JEZYKU PANUJE DEMOKRACJA I OBAWIAM SEI, ZE W TEJ CHWILI WIEKSZOSC SIE Z TOBA NIE ZGODZI.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:26
                                                    > W potocznym języku to można nawet powiedzieć: Pójdę w prawo i w lewo.

                                                    Dla większości odbiorców to będzie znaczyło co innego: najpierw w prawo, potem w lewo.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:10
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > To bardzo proste, funkcjonalny analfabeto. W obu definicjach popełniono
                                                    > > pewien błąd, bo do ich opisu użyto zdefiniowanego słowa.
                                                    > > Dla "lub" - "lub". Dla "albo" - albo.
                                                    > > Ale definicje są różne, właśnie ze względu na użycie różnych spójników dl
                                                    > a zdań.
                                                    >
                                                    > Ty się kurwa naprawdę upierasz, że słowa "lub" i "albo" znaczą co innego?

                                                    W potocznym znaczą XOR.
                                                    A ty to zinterpretowałeś jako OR.
                                                    Nawet nie zauważyłeś, że sam się po jajach kopiesz.

                                                    > > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę",
                                                    > > to dopuszcza obie te możliwości równocześnie?
                                                    >
                                                    > A jak powie "pójdę do kina lub nie pójdę" to dopuszcza obie te możliwości równo
                                                    > cześnie?

                                                    O czym innym jest mowa, pajacu. Wg ciebie jedno "albo" nie oznacza wykluczenia - trzeba użyć "albo - albo".
                                                    A teraz pierdolisz coś o "lub".

                                                    > A w ogóle to jakie to ma kurwa znaczenie, i co to za różnica, skoro wiadomo, ni
                                                    > e postawisz jednocześnie ograniczenia do 70 i do 90? Pytanie: które postawisz?

                                                    Bardzo dobre pytanie. Nareszcie je zadałeś, zamiast pierdolić w nieskończoność niczym troll, który tylko chce się do czegoś czepić.
                                                    A nie - moment ... ty właśnie pierdolisz w nieskończoność niczym troll, który tylko chce się do czegoś czepić.
                                                    Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.

                                                    > Tylko pamiętaj, że czy odpowiesz "90" czy
                                                    > "70" tak samo zostaniesz uznany za niebezpiecznego pojeba.

                                                    Przez was? Całe szczęście - uff ....

                                                    > > Ale jak nie wiecie, to morda w kubeł.
                                                    >
                                                    > Nie ty będziesz o tym decydował, Fred.

                                                    Faktycznie - jak coś nie wiecie, to możecie pierdolić bez sensu. Nie będę decydował o odbieraniu wam tej radości.

                                                    > > Poczytaj sobie jeszcze o znaczeniu słowa "alternatywa"
                                                    >
                                                    > Ja, w odróżnieniu od ciebie poczytałem i wiem, że "alternatywa" nie jest synoni
                                                    > mem słowa "możliwość", tak jak ty tego używasz. Alternatywa - prócz funkcji log
                                                    > icznej - to dwie możliwości do wyboru, więc użycie liczby mnogiej jak w zdaniu
                                                    > pewnego forumowego przygłupa "jedna z alternatyw jest prawdziwa" jest nieprawid
                                                    > łowe.

                                                    «dwie wykluczające się możliwości; też: konieczność wyboru między dwiema wykluczającymi się możliwościami»

                                                    Skoro są wykluczające się, to co najwyżej jedna jest prawdziwa. I alternatyw może być KILKA, więc liczba mnoga jest tu uprawniona (występuje nawet w definicji).
                                                    Tak trudno było przeczytać definicję, żeby nie robić z siebie idioty, nie mając racji w dyskusji z "forumowym przygłupem"?
                                                    Ale wiadomo - nie ja będę o tym decydował.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:18
                                                    > W potocznym znaczą XOR.
                                                    > A ty to zinterpretowałeś jako OR.

                                                    Dobrze, niech będzie XOR. I to zmienia w twoim "70 albo 90" dokładnie co? Że jak jest ograniczenie do 70, to nie ma ograniczenia do 90 - i odwrotnie? No kurwa, wielkie mi odkrycie.

                                                    > Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.

                                                    W dwóch miejscach, które podlinkował sam. Napisałem przecież wyraźnie, przygłupie.

                                                    > Przez was? Całe szczęście

                                                    Przez wszystkich normalnych i rozumujących logicznie. W szczególności przez ekspertów od inżynierii ruchu. Ograniczenie do 50 na obszarze zabudowanym nie wzięło się z nikąd.

                                                    > dwie wykluczające się możliwości

                                                    Tak, to jest właśnie alternatywa (liczba pojedyncza) - dwie wykluczające się możliwości.

                                                    > Skoro są wykluczające się, to co najwyżej jedna jest prawdziwa

                                                    Jedna MOŻLIWOŚĆ, nie alternatywa - jak napisałeś.

                                                    > I alternatyw może być KILKA

                                                    Podałeś JEDNĄ: 70 albo 90.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:05
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > W potocznym znaczą XOR.
                                                    > > A ty to zinterpretowałeś jako OR.
                                                    >
                                                    > Dobrze, niech będzie XOR. I to zmienia w twoim "70 albo 90" dokładnie co? Że ja
                                                    > k jest ograniczenie do 70, to nie ma ograniczenia do 90 - i odwrotnie? No kurwa
                                                    > , wielkie mi odkrycie.

                                                    No wielkie dla niektórych. Wytłumacz swojemu szczekającemu giermkowi, że to nie znaczy, że wszędzie jest 90 dozwolone.

                                                    > > Odpowiadając - zależy, w którym miejscu.
                                                    >
                                                    > W dwóch miejscach, które podlinkował sam. Napisałem przecież wyraźnie, przygłupie.

                                                    Wiem, chujoryju. Nie chciało mi się tych miejsc szukać.
                                                    Podał 4 linki.
                                                    90, ekspresówka, 90, 70


                                                    > Przez wszystkich normalnych i rozumujących logicznie. W szczególności przez eks
                                                    > pertów od inżynierii ruchu. Ograniczenie do 50 na obszarze zabudowanym nie wzię
                                                    > ło się z nikąd.

                                                    A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło? I jak "inżynier ruchu" chodził z przyrządami mierniczymi, jak kalkulował widoczność, kąty zakrętów i jakość nawierzchni?

                                                    > > dwie wykluczające się możliwości
                                                    >
                                                    > Tak, to jest właśnie alternatywa (liczba pojedyncza) - dwie wykluczające się mo
                                                    > żliwości.

                                                    Faktycznie, znowu wyraziłem się po polsku:

                                                    pl.wiktionary.org/wiki/alternatywa
                                                    Termin w tym znaczeniu nie oznacza jednego z możliwych wyborów (możliwości) lecz sam fakt lub możliwość podjęcia wyboru między danymi opcjami. Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest zasadniczo niepoprawne. Niemniej, termin w takim użyciu spotyka się praktycznie powszechnie i bywa traktowany jako poprawny.

                                                    Trochę mi głupio, bo to ode mnie się oczekuje, że będę robił za trolla, który się przypierdala do formalizmów, które i tak każdy rozumie.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:26
                                                    > Wiem, chujoryju. Nie chciało mi się tych miejsc szukać.

                                                    Ojajebie, twoja kreatywność w wymyślaniu obelg dorównuje twojej durnocie. Jak ta nazwa miejscowości z wagą biorącym do ryja czy coś w ten deseń. Zrobiłbyś karierę w kabarecie Pietrzaka.

                                                    > Podał 4 linki.

                                                    Podał dwa konkretne linki z dwoma konkretnymi wioskami. Które z pewnością widziałeś, bo w odpowiedzi napisałeś: "Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90". No więc konkretnie, Fred, w tych miejscach 70 czy 90? Dlaczego tak uparcie unikasz odpowiedzi na to pytanie?

                                                    > A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło?

                                                    Oczywiście. Wynika ono z badań mówiących o czasie reakcji kierowcy, długości drogi hamowania samochodu oraz szansach pieszego na przeżycie uderzenia z określoną prędkością. O czym mówiłem w tym wątku wielokrotnie, ostatnio w cytowanym artykule z autocentrum.

                                                    Tobie się wydaje, że obowiązujące we wszystkich cywilizowanych krajach ograniczenie do 50 km/h w obszarze zabudowanym to jakiś spisek idiotów przeciwko Fredom w Skodawkach?

                                                    > I jak "inżynier ruchu" chodził z przyrządami mierniczymi, jak kalkulował
                                                    > widoczność, kąty zakrętów i jakość nawierzchni?

                                                    Nie chodził, bo to kompletnie nie ma znaczenia. Istotne jest to, że niezależnie od widoczności, zakręconych wielokątów i jakości kości pieszy przy uderzeniu z prędkością 70 km/h ginie, przy prędkości 50 km/h ma duże szanse na przeżycie.

                                                    > Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest
                                                    > zasadniczo niepoprawne.

                                                    Dziękuję, nie mam więcej pytań. Co do "praktycznie powszechnego spotykania" - jak się sam przypierdalasz do nieistniejącej praktycznie w normalnym języku różnicy pomiędzy "lub" i "albo", to jasnym jest, że oczekuję, że w innych swoich wypowiedziach będziesz równie precyzyjny.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 19:41
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Podał 4 linki.
                                                    >
                                                    > Podał dwa konkretne linki z dwoma konkretnymi wioskami. Które z pewnością widzi
                                                    > ałeś, bo w odpowiedzi napisałeś: "Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają s
                                                    > ię na 70 albo i 90". No więc konkretnie, Fred, w tych miejscach 70 czy 90? Dlac
                                                    > zego tak uparcie unikasz odpowiedzi na to pytanie?

                                                    Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?
                                                    90 Radom, ekspresówka, 90 wioska I, 70 wioska II.
                                                    Jeszcze ci to dokładniej wytłumaczyć?

                                                    > > A interesowałeś się kiedyś, skąd ono się tam wzięło?
                                                    >
                                                    > Oczywiście. Wynika ono z badań mówiących o czasie reakcji kierowcy, długości dr
                                                    > ogi hamowania samochodu oraz szansach pieszego na przeżycie uderzenia z określo
                                                    > ną prędkością.

                                                    Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada, czy w tym miejscu jest on zasadny?

                                                    > > Stąd wyrażenie typu: „Mam dwie alternatywy do wyboru: kupić ser, lub bułki.” jest
                                                    > > zasadniczo niepoprawne.
                                                    >
                                                    > Dziękuję, nie mam więcej pytań.

                                                    Niemniej, termin w takim użyciu spotyka się praktycznie powszechnie i bywa traktowany jako poprawny.
                                                    Skurwysyńska taktyka polegająca na wycinaniu fragmentów, które nie pasują do ideologii, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    > Co do "praktycznie powszechnego spotykania" - j
                                                    > ak się sam przypierdalasz do nieistniejącej praktycznie w normalnym języku różn
                                                    > icy pomiędzy "lub" i "albo", to jasnym jest, że oczekuję, że w innych swoich wy
                                                    > powiedziach będziesz równie precyzyjny.

                                                    Tu uznałem, że sam byłeś precyzyjny, ale faktycznie nie masz takiego obowiązku, skoro używamy powszechnie mowy potocznej.
                                                    Proponuję takie nieścisłości od razu wyjaśniać, bo za dużo czasu się traci na te pierdoły. No chyba że sprawia wam to przyjemność - zawsze można później napisać "sam nie wie co pisze - zmienia zdanie co chwila".

                                                    > > Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz
                                                    > pojmiesz).
                                                    >
                                                    > Nie można zapierdalać ile się chce. Należy przestrzegać ustanowionego ograniczenia

                                                    Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?




                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 20:24
                                                    > Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?

                                                    Odpowiedziałeś jakimś debilnym skrótem. Skąd mam wiedzieć, która cyferka odnosi się do czego?

                                                    > 90 wioska I, 70 wioska II.

                                                    Czyli dokładnie tak jak myśleliśmy. Jesteś niebezpiecznym pojebem, który dopuszcza jazdę 90 km/h na drodze w obszarze zabudowanym, gdzie drogą mogą poruszać się piesi.

                                                    I po chuj było to całe protestowanie, że nie 90 tylko 70, skoro sam właśnie stwierdziłeś, że jednak w konkretnym przypadku 90?

                                                    > Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada,
                                                    > czy w tym miejscu jest on zasadny?

                                                    Oczywiście. Są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury kryteria, które definiują obszar zabudowany. Na twoje nieszczęście nie mają one nic wspólnego z mierzeniem widoczności zakręconych wielokątów itp. pierdoletami:

                                                    Granica obszaru zabudowanego wyznaczonego znakiem D-42 powinna być powiązana z występującą wzdłuż drogi zabudową o charakterze mieszkalnym i występującym na drodze ruchem pieszych.
                                                    Znak D-42 powinien być umieszczony w pobliżu miejsca, w którym następuje wyraźna zmiana charakteru zagospodarowania otoczenia drogi. Znak D-42 powinien być powiązany z takimi elementami zagospodarowania drogi, jak:
                                                    - początek chodnika,
                                                    - wyjazdy bramowe z posesji,
                                                    - pas postojowy lub parking wyznaczony wzdłuż jezdni,
                                                    - skrzyżowanie.


                                                    Oczywiście, zdarzają się - rzadko -znaki D-42 postawione nieprawidłowo, ale na pewno nie jest to żaden z dwóch przypadków podanych przez sama, które w rzeczy samej spełniają w 100% warunki określone w rozporządzeniu.

                                                    > Skurwysyńska taktyka polegająca na wycinaniu fragmentów,
                                                    > które nie pasują do ideologii, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    Skurwysyńska taktyka niezauważania, że odniosłem się wprost do "wyciętego" fragmentu, ma się nadal mocno, jak widzę.

                                                    > Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne
                                                    > możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?

                                                    Nie podałeś. Podałeś jedną praktyczną i rozsądną możliwość - i jedną możliwość z dupy, której nikt rozsądny nie bierze pod uwagę.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 14.11.19, 12:13
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Przecież ci odpowiedziałem. Ślepy jesteś?
                                                    >
                                                    > Odpowiedziałeś jakimś debilnym skrótem. Skąd mam wiedzieć, która cyferka odnosi
                                                    > się do czego?

                                                    Instrukcję trzeba ci dawać, bystry inaczej, żebyś się domyślił, że kolejność odpowiedzi jest taka sama, jak kolejność linków?

                                                    > > 90 wioska I, 70 wioska II.
                                                    >
                                                    > Czyli dokładnie tak jak myśleliśmy. Jesteś niebezpiecznym pojebem, który dopusz
                                                    > cza jazdę 90 km/h na drodze w obszarze zabudowanym, gdzie drogą mogą poruszać s
                                                    > ię piesi.

                                                    Czyli dokładnie tak jak myślałem - nie odróżniasz drogi z dobrą widocznością i odsuniętymi od niej zabudowaniami z homeopatycznym ruchem pieszych od starówki, gdzie na wąskiej uliczce są powystawiane stoły restauracyjne/kawiarniane.

                                                    > I po chuj było to całe protestowanie, że nie 90 tylko 70, skoro sam właśnie stw
                                                    > ierdziłeś, że jednak w konkretnym przypadku 90?

                                                    I tak cały czas twierdziłem. Że w jakimś konkretnym przypadku 90 a w innym konkretnym przypadku 70.
                                                    A nie że wszędzie 90.
                                                    Nie dasz rady pojąć - za głupi jesteś.

                                                    > > Czyli wg ciebie urzędnik podejmujący decyzję o ustawieniu znaku D-42 bada,
                                                    > > czy w tym miejscu jest on zasadny?
                                                    >
                                                    > Oczywiście.

                                                    No to jesteś głupi i pierdolisz.
                                                    Wiem z pierwszej ręki (od urzędnika pewnego starostwa), że urzędnik ustawia ograniczenia zza biurka.
                                                    Nie widząc w życiu drogi na oczy.


                                                    > Są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury kryteria, któ
                                                    > re definiują obszar zabudowany.

                                                    Ano są - i są nagminnie zlewane. OZ ustawia się często przy granicy administracyjnej miejscowości.
                                                    I nie musisz ich cytować - sam je cytuję, żeby pokazać, jak urzędnicy tego nie przestrzegają.
                                                    Weź dowolną wylotówkę z W-wy - wszędzie OZ w lesie albo na łące. Czasami podwyższenie do 60:

                                                    www.google.pl/maps/@52.2254365,21.1763471,3a,75y,263.11h,78.81t/data=!3m6!1e1!3m4!1szFizyPo-qJL_pRrCqG6gQg!2e0!7i13312!8i6656
                                                    www.google.pl/maps/@52.1130349,21.1100506,3a,75y,334.36h,69.7t/data=!3m6!1e1!3m4!1sqKOvySH_XD0HZtivAypoHw!2e0!7i13312!8i6656
                                                    www.google.pl/maps/@52.3152117,20.9199361,3a,75y,141.83h,82.13t/data=!3m6!1e1!3m4!1sWCNlsGlusWq9o_oY6M_1RQ!2e0!7i13312!8i6656
                                                    > > Nie zrozumiałeś prostego pytania. Podałem dwie praktyczne
                                                    > > możliwości - wg ciebie istnieją tylko one i nic pośredniego?
                                                    >
                                                    > Nie podałeś. Podałeś jedną praktyczną i rozsądną możliwość - i jedną możliwość
                                                    > z dupy, której nikt rozsądny nie bierze pod uwagę.

                                                    Czyli dla ciebie, debilu, nie ma różnicy czy ktoś jedzie 70, 90 czy 200.
                                                    A nawet taryfikator odróżnia stopnie zagrożenia. Ty na to jesteś za głupi.
                                                  • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 16:02
                                                    ALBO PODAJ PODSTAWY SWYCH FANTAZJI, ALBO SIE CALKIEM ZAKLEMUJ, DLA WLASNEGO DOBRA...
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:16
                                                    > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopuszcza ob
                                                    > ie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, albo ni
                                                    > e pójdę"?

                                                    Znak C- 8 Nakaz jazdy w prawo lub w lewo.

                                                    Tu dla odmiany ustawodawca przewiduje możliwość jazdy w obie strony równocześnie, co nie?

                                                    (To tyle w dziedzinie mieszania operacji logicznych z językiem.)

                                                    Pzdr.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:11
                                                    carnivore69 napisał:

                                                    > > Czyli wg ciebie, jak ktoś powie "pójdę do kina albo nie pójdę", to dopusz
                                                    > cza ob
                                                    > > ie te możliwości równocześnie? Musiałby powiedzieć "albo pójdę do kina, a
                                                    > lbo ni
                                                    > > e pójdę"?
                                                    >
                                                    > Znak C- 8 Nakaz jazdy w prawo lub w lewo.
                                                    >
                                                    > Tu dla odmiany ustawodawca przewiduje możliwość jazdy w obie strony równocześni
                                                    > e, co nie?
                                                    >

                                                    Tak - wali go, w którą stronę pojedziesz. Możesz w obie naraz.

                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:34
                                                    > Tak - wali go, w którą stronę pojedziesz. Możesz w obie naraz.
                                                    >

                                                    Jasne. I nawet na tę okoliczność obowiązek posiadania świateł awaryjnych wprowadził.

                                                    Pzdr.
                                                • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:05
                                                  > O 70 nic tam nie widzisz?

                                                  A jakie to ma znaczenie? Przy prędkości 70 km/h pieszy idący ulicą (brak chodnika!) potrącony ginie tak samo, jak przy 90 km/h.
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:09
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > O 70 nic tam nie widzisz?
                                                    >
                                                    > A jakie to ma znaczenie? Przy prędkości 70 km/h pieszy idący ulicą (brak chodni
                                                    > ka!) potrącony ginie tak samo, jak przy 90 km/h.

                                                    Niech pieszy jak człowiek jeździ samochodem.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:37
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > O 70 nic tam nie widzisz?
                                                    >
                                                    > A jakie to ma znaczenie? Przy prędkości 70 km/h pieszy idący ulicą (brak chodni
                                                    > ka!) potrącony ginie tak samo, jak przy 90 km/h.

                                                    Jednak jesteś debilem.
                                                    Przy 70 się zatrzymasz na odcinku ok. 31m, przy 90 - 15 metrów dalej.
                                                    Nawet gdy dojdzie do potrącenia, to przeważnie po jakimś hamowaniu, więc jadąc 70 można zmniejszyć prędkość np. do 20, z 90 się to już nie uda.

                                                    A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym, że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje, albo po prostu kierowca nie reaguje.
                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 14:55
                                                    > Jednak jesteś debilem.

                                                    Nie, kochany. Debilem jesteś ty, to już ustaliliśmy. Niebezpiecznym debilem.

                                                    > A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym,
                                                    > że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje,
                                                    > albo po prostu kierowca nie reaguje.

                                                    Nie wszystkie. Wystarczy, że kilka procent sytuacji na tym może polegać - a polegać będzie z całą pewnością, jeśli nie ma chodnika i pieszy zmuszony jest iść jezdnią. I nie, nie potrzeba "wystrzelenia z procy na pełnym klemensie" - choć i to może się zdarzyć, gdy bramy posesji wychodzą wprost na jezdnię. Wystarczy, że kierowca nie zauważy pieszego, bo zasłoni mu go słupek auta albo zostanie oślepiony przez słońce, albo pieszym będzie po prostu nieostrożne dziecko.

                                                    No ale co tam, warto przecież poświęcić życie tych paru marnych kmiotków, żeby niebezpieczny debil klemens miał mieć komfort podróżowania z prędkością, jaką sam uważa za słuszną.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Jednak jesteś debilem.
                                                    >
                                                    > Nie, kochany. Debilem jesteś ty, to już ustaliliśmy. Niebezpiecznym debilem.

                                                    Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją znaczenia słowa "albo"?
                                                    To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego, bo miałbym powód do niepokoju.

                                                    > > A ty zakładasz, że wszystkie sytuacje polegają na tym,
                                                    > > że albo pieszy wystrzeli przed maskę i kierowca nie zareaguje,
                                                    > > albo po prostu kierowca nie reaguje.
                                                    >
                                                    > Nie wszystkie.

                                                    Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica, czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.
                                                    Co zresztą ci w poprzednim poście uzasadniałem.
                                                    A debilem jesteś właśnie dlatego, że tej różnicy nie widzisz.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 15:57
                                                    > Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją
                                                    > znaczenia słowa "albo"?

                                                    My właśnie doskonale rozumiemy znaczenie słowa "albo". To oznacza, że nie wykluczasz, że w miejscach pokazanych przez sama lub podobnych właściwe byłoby ograniczenie do 90 km/h. To ty próbujesz w jakiś pojebany sposób przekręcić jego znaczenie.

                                                    > To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego

                                                    W takim razie jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo to ci nie grozi w żadnych okolicznościach.

                                                    > > Nie wszystkie.
                                                    >
                                                    > Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica,
                                                    > czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.

                                                    Nie ma znaczenia czy wszystkie, czy nie wszystkie, czy wręcz znikomy procent, drogi Fredzie. Nawet kilka takich przypadków w skali całego kraju absolutnie wystarczy jako uzasadnienie ograniczenia do 50 km/h na pokazanych przez sama obszarach. Te kilkadziesiąt sekund dłużej na przejazd przez wioskę ciebie i podobnych tobie debili nie zbawi, ale dla pieszych zmuszonych do maszerowania po jezdni może okazać się różnicą między śmiercią a życiem.

                                                    PS. Ładnie to tak zmanipulować cytat i wyciąć w zasadzie całą istotną treść, skurwysynu?
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 16:39
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Wy ustaliliście? Funkcjonalni analfabeci, którzy nie rozumieją
                                                    > > znaczenia słowa "albo"?
                                                    >
                                                    > My właśnie doskonale rozumiemy znaczenie słowa "albo". To oznacza, że nie wyklu
                                                    > czasz, że w miejscach pokazanych przez sama lub podobnych właściwe byłoby ogran
                                                    > iczenie do 90 km/h. To ty próbujesz w jakiś pojebany sposób przekręcić jego zna
                                                    > czenie.

                                                    Sracie a nie rozumiecie, funkcjonalni analfabeci:
                                                    sjp.pwn.pl/szukaj/albo.html
                                                    albo I «spójnik wyrażający możliwą wymienność albo wzajemne wyłączanie się zdań lub części zdań»

                                                    > > To całe szczęście, że nie uznaliście mnie za mądrego
                                                    >
                                                    > W takim razie jesteś szczęśliwym człowiekiem, bo to ci nie grozi w żadnych okolicznościach.

                                                    Sezon na suchary został otwarty już jakiś czas temu, więc czego się było spodziewać?

                                                    >
                                                    > > > Nie wszystkie.
                                                    > >
                                                    > > Jak nie wszystkie, debilu, to jednak jest różnica,
                                                    > > czy jedziesz 70 czy 90 dla potrąconego pieszego.
                                                    >
                                                    > Nie ma znaczenia czy wszystkie, czy nie wszystkie, czy wręcz znikomy procent, d
                                                    > rogi Fredzie. Nawet kilka takich przypadków w skali całego kraju absolutnie wys
                                                    > tarczy jako uzasadnienie ograniczenia do 50 km/h

                                                    Ale nie o tym jest mowa, funkcjonalny analfabeto.
                                                    Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych, czy jedzie się 70 czy 90.

                                                    > PS. Ładnie to tak zmanipulować cytat i wyciąć w zasadzie całą istotną treść, sk
                                                    > urwysynu?

                                                    W tej "istotnej części" nie ma niczego istotnego, matkojebco. Za wyjątkiem może tego, że potwierdziłeś swój debilizm, bo sam przyznałeś, że "kilka procent sytuacji na tym może polegać", czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym założeniem) stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równie dobrze z punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.
                                                    Czyli jesteś bardziej zdebilały niż przypuszczałem.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 17:05
                                                    > albo

                                                    To se jeszcze sprawdź znaczenie spójnika "lub" w tym samym słowniku, głąbie.

                                                    > Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych,
                                                    > czy jedzie się 70 czy 90.

                                                    Nie ma różnicy w stopniu powodowanego dla pieszych zagrożenia WZGLĘDEM poruszania się z przepisową i przewidzianą prawem w takich obszarach prędkością 50 km/h, głąbie. Jeśli nagle ktoś wyskoczy Fredowi na drogę / idący jezdnią pieszy potknie się i zachwieje próbując uniknąć pędzącego przez wioskę Freda w Skodawce / Fred nie zauważy pieszego w porę z jakiegokolwiek powodu, to Fred nie zdąży zareagować i zabije pieszego tak samo jadąc siedemdziesiątką, jak dziewięćdziesiątką. Przy prędkości Freda 50 km/h pieszy będzie miał niemałe szanse na przeżycie.

                                                    Krótko: punktem wyjścia jest obowiązująca pięćdziesiątka vs. twoje wyssane z koziej pyty wyższe limity.

                                                    > czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym założeniem)
                                                    > stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równie dobrze z
                                                    > punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.

                                                    Owszem, dla pieszego nie ma różnicy, bo uderzenie w niego - w tych kilku procentach przypadków, gdy kierowca pieszego nie zauważy w porę i nie będzie miał czasu na reakcję - z prędkością zarówno 70, jak i 90 jest śmiertelne. Dlatego należy tam jechać 50 i taki też jest tam limit. Słusznie ustanowiony.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:05
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Mowa o tym, że wg ciebie nie ma różnicy dla bezpieczeństwa pieszych,
                                                    > > czy jedzie się 70 czy 90.
                                                    >
                                                    > Nie ma różnicy w stopniu powodowanego dla pieszych zagrożenia WZGLĘDEM poruszan
                                                    > ia się z przepisową i przewidzianą prawem w takich obszarach prędkością 50 km/h

                                                    Właśnie różnica jest, debilu, i to diametralna.
                                                    Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych (bo - wg twojej "logyki" - pieszemu wszystko jedno czy coś go pierdolnie jadąc 200 czy 90 czy 70)?

                                                    > > czyli dla tych kilku procent, gdzie nie ma różnicy (co też jest durnym za
                                                    > łożeniem)
                                                    > > stwierdziłeś, że po prostu nie ma różnicy i jeżeli jedzie się 70, to równ
                                                    > ie dobrze z
                                                    > > punktu widzenia bezpieczeństwa pieszych można jechać 90.
                                                    >
                                                    > Owszem, dla pieszego nie ma różnicy, bo uderzenie w niego - w tych kilku procen
                                                    > tach przypadków

                                                    Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".
                                                    Debilizm galopujący.

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:35
                                                    > Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim
                                                    > miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych

                                                    A może, kurwa, od razu z prędkością naddźwiękową? Tobie się wydaje, że dowiedziesz czegoś poprzez reductio ad absurdum, ale nawet tego nie potrafisz i kolejny raz wychodzisz na kretyna. Przecież w takim miejscu nie pojedziesz 200, choćbyś się zesrał. Ale nawet hipotetycznie - byłoby to o tyle nieobojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych, że jeszcze bardziej zwiększyłoby liczbę ofiar śmiertelnych względem 70 czy 90, które są do uniknięcia przy 50.

                                                    > bo - wg twojej "logyki" - pieszemu wszystko jedno czy coś
                                                    > go pierdolnie jadąc 200 czy 90 czy 70

                                                    Owszem, zasadniczo jest pieszemu wszystko jedno. W każdym z tych przypadków jest trupem.

                                                    > Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    > A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    > Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".

                                                    Owszem, bo ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. Ważne jest te kilka procent przypadków (ofiar śmiertelnych potrąceń!), których by NIE BYŁO, gdyby debilne Fredy w Skodawkach jeździły w takich miejscach przepisowe 50 km/h.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:14
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Może taki dowód nie-wprost - czy w takim razie, jadąc w takim
                                                    > > miejscu 200, jest to obojętne pod względem bezpieczeństwa pieszych
                                                    >
                                                    > A może, kurwa, od razu z prędkością naddźwiękową? Tobie się wydaje, że dowiedzi
                                                    > esz czegoś poprzez reductio ad absurdum

                                                    No to może 120. Też bez różnicy?

                                                    > > Tak, w tych kilku procentach przypadków nie ma różnicy.
                                                    > > A w pozostałych ok. 90% przypadków jest różnica, prawda?
                                                    > > Co sumarycznie określasz jako "brak różnicy".
                                                    >
                                                    > Owszem, bo ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. Ważne jest te kilka procen
                                                    > t przypadków (ofiar śmiertelnych potrąceń!), których by NIE BYŁO, gdyby debilne
                                                    > Fredy w Skodawkach jeździły w takich miejscach przepisowe 50 km/h.

                                                    Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO, gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:34
                                                    > Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO,
                                                    > gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?

                                                    Nie ma. Bo celem jest bezwzględne bezpieczeństwo pieszego, który na takiej drodze i w takim miejscu może się poruszać - i to bardzo często, bo ma do tego pełne prawo, bo to jest, kurwa, jego miejsce zamieszkania, a może to być dziecko, albo osoba starsza, niedowidząca, niedołężna, nawet pijana (tak, to jest legalne). W czasie ewentualnego zdarzenia taki pieszy ma mieć jak największe szanse przeżycia.

                                                    Jeśli jadąc 70 zauważysz pieszego późno, ale zdążysz jednak wcisnąć hamulec, to i tak jest prawie pewne, że go walniesz. Jeśli będziesz jechał przepisowe 50 - w tej samej sytuacji jest duża szansa, że zdążysz wyhamować, a nawet jeśli nie, to uderzysz go z minimalną prędkością. Jeśli natomiast z jakiegoś powodu (może być ich mnóstwo, kilka podałem) nie zauważysz pieszego w ogóle i walniesz go z prędkością 70 - pieszy jest trupem. Jeśli 50 - ma ponad 50% szans na przeżycie.

                                                    Czyli - podniesienie limitu powyżej 50 na drodze, którą normalnie poruszają się także piesi to prosta droga do zwiększenia liczby ofiar śmiertelnych.

                                                    www.autocentrum.pl/publikacje/porady/droga-hamowania-a-predkosc/

                                                    Obrazowo, samochód poruszający się z prędkością 30 km/h potrzebuje aż ok. 14 m na całkowite zatrzymanie się. To samo auto jadące 45 km/h zatrzyma się już po 22 m. Gdy na liczniku znajduje się 50 km/h auto zatrzyma się po 28 m. Przy 60 km/h będzie to już 36 m. Gdy auto jedzie 75 lub 90 km/h, wówczas od dostrzeżenia przeszkody do całkowitego zatrzymania przejedzie jeszcze odpowiednio 51 i 57 m!

                                                    Natomiast liczne badania, doświadczenia i raporty z miejsc zdarzeń pokazują, że w obszarze zabudowanym kierowca dostrzega pieszego mniej więcej w odległości 36 m przed pojazdem. Czyli jadąc szybciej niż 50 – 60 km/h nie ma absolutnie żadnych szans na wyhamowanie! Warto mieć to na uwadze za każdym razem, gdy w obszarze zabudowanym mamy ochotę mocniej wcisnąć pedał gazu.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:08
                                                    vogon.jeltz napisał:

                                                    > > Ale tych kilkadziesiąt procent ofiar, których by NIE BYŁO,
                                                    > > gdyby jechali 70 zamiast 90 już nie ma znaczenia?
                                                    >
                                                    > Nie ma. Bo celem jest bezwzględne bezpieczeństwo pieszego, który na takiej drod
                                                    > ze i w takim miejscu może się poruszać

                                                    Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz pojmiesz).
                                                    Dodaję to do annałów twojej głupoty.
                                                    I to podobno ja jestem niebezpiecznym debilem ...

                                                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 17:27
                                                    > Czyli albo 50, albo można zapierdalać ile się chce (2x albo, pewnie teraz pojmiesz).

                                                    Nie można zapierdalać ile się chce. Należy przestrzegać ustanowionego ograniczenia i to ograniczenie we wskazanych przez sama miejscach powinno wynosić 50 km/h. A dla uważających inaczej - mandat i odebranie prawa jazdy.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 17:11
                                                    Klemens, jeśli obstajesz już przy alternatywie wykluczającej, to wrzuć zdjęcie drogi, która "spokojnie nadaje się na 90", ale "nie nadaje się spokojnie na 70".

                                                    Pzdr.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 11:06
                                                    carnivore69 napisał:

                                                    > Klemens, jeśli obstajesz już przy alternatywie wykluczającej, to wrzuć zdjęcie
                                                    > drogi, która "spokojnie nadaje się na 90", ale "nie nadaje się spokojnie na 70"
                                                    > .

                                                    www.google.pl/maps/@52.1468387,21.0934157,3a,75y,144.42h,72.65t/data=!3m6!1e1!3m4!1s2PpyvcfuTrSBbGhrfYU0_w!2e0!7i16384!8i8192

                                                    Jest teraz 60 i ta droga nie nadaje się na 60.
                                                    Tak samo jak autostrada nie nadaje się na 30.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 12:11
                                                    Jechałem parę razy Przyczółkową 60 i droga ta świetnie się do tego celu nadawała.

                                                    Nie piszę o 30 i autostradzie (hehe, w konwecji tego wątku powinienem teraz zaserwować parę epitetów). Piszę o 70 (i jednojezdniowych drogach przez wioski, bo od nich rozpoczęła się dyskusja; w cywilizowanych warunkach zresztą 70 i na autostradzie spustoszenia nie przyniesie).

                                                    Pzdr.
                                                  • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:16
                                                    carnivore69 napisał:

                                                    > Jechałem parę razy Przyczółkową 60 i droga ta świetnie się do tego celu nadawał
                                                    > a.

                                                    Droga do 60 się nadaje, ale takie ograniczenie do drogi - już nie.
                                                  • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 13.11.19, 14:36
                                                    OK, jeśli piszemy o ograniczeniu (a nie wynika to jednoznacznie z podwątku), to zgoda.

                                                    Pzdr.
                                            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 11:31
                                              > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.

                                              Ty jednak jesteś debilem. Już abstrahując od ewidentnego obszaru zabudowanego, z licznymi wyjazdami z posesji (słabo widocznymi, bo drzewa zasłaniają) i totalnym brakiem chodnika (piesi na ulicy!), tam nawet szerokość jezdni i nawierzchnia nie pozwalają na tak szybką jazdę. Mam nadzieję, że szybko cię upolują i stracisz prawo jazdy, bo jesteś niebezpieczny dla otoczenia.

                                              • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:05
                                                vogon.jeltz napisał:

                                                > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                >
                                                > Ty jednak jesteś debilem.

                                                Po jego kolejnych wpisach zaczynam się zastanawiać czy to jednak nie jest troll.
                                                Regularnie sobie zaprzecza. ewentualnie nie kontroluje co pisze.
                                                • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:27
                                                  samspade napisał:

                                                  > vogon.jeltz napisał:
                                                  >
                                                  > > > Wioski, które przytaczasz, spokojnie nadają się na 70 albo i 90.
                                                  > >
                                                  > > Ty jednak jesteś debilem.
                                                  >
                                                  > Po jego kolejnych wpisach zaczynam się zastanawiać czy to jednak nie jest troll
                                                  > .
                                                  > Regularnie sobie zaprzecza. ewentualnie nie kontroluje co pisze.

                                                  To ty nie rozumiesz, co czytasz. Bo że jesteś funkcjonalnym analfabetą, to wiem - nie muszę się nad tym nawet zastanawiać. Piszę o 70 albo 90, a ty tylko 90 widzisz.
                                                  • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 12.11.19, 12:34
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Piszę o 70 albo 90, a ty tylko 90 widzisz.

                                                    Kłamiesz.
                • cheng2 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 13:31
                  >w takim stanie jaki jest<
                  To jak ten stan sprawdzić? Obecnie to: oględziny (dokładne, też od spodu) pomiar grubości lakieru, sprawdzenie szyb, sprawdzenie w warsztacie (ASO) stan podwozia itp. A co z silnikiem rozebrać na części i wtedy zobaczyć ich stan?
                  Jeśli coś opuściłem to dopisz.
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:32
                    Przebieg niewiele ci powie w sprawie silnika, bo nie wiesz jak był używany. Należy sprawdzić stan silnika - wycieki, sprężanie, skład spalin, osłuchać, przejechać się, przyspieszyć, może dać na hamownię gdy samochód jest droższy, itp.
                    • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:06
                      Ale większości wystarczy niezafałszowany przebieg złodzieju.
                    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:12
                      schweppes1 napisał:

                      > Przebieg niewiele ci powie w sprawie silnika, bo nie wiesz jak był używany. Nal
                      > eży sprawdzić stan silnika - wycieki, sprężanie, skład spalin, osłuchać, przeje
                      > chać się, przyspieszyć, może dać na hamownię gdy samochód jest droższy, itp.

                      No to poleć ten sposób w liniach lotniczych. Tam jest coś takiego jak "resurs". Gdy się skończy, to nikt nie będzie sprawdzał czy są jakieś wycieki, tylko daną rzecz się wymienia lub w jakiś sposób obsługuje. Dzięki temu nie giną ludzie.
                      Ale ty wiesz lepiej.
            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:12
              > Tak samo jak kobieta mówi

              Ja wiem, że dla was korwinoidów kobieta niewiele - o ile w ogóle - różni się od rzeczy, ale stosując takie porównania będziesz się tylko po raz kolejny kompromitował w każdym cywilizowanym towarzystwie.
          • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:40
            Może i nie świadczy, ale jest to jawne oszustwo, skoro sprzedający podaje, że pojazd ma przejechane przykładowo 150 tys, a realnie przejechał 250 tys.

            I OSZUSTWO W POLSCE JEST BEZKARNE ? SERIO TRZEBA NOWE PRZEPISY WYMYSLAC ?
    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:06
      Ale wiesz że ci cofajacy liczniki korzystający z wolności, z do decydowania o swojej własności zapomniało informować o fakcie zmiany wskazania licznika przy odsprzedaży pojazdu dalej?
      Ba posuwali się do tego żeby te wskazania określać jako przebieg.
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:11
        A wiesz, że nie ma obowiązku kupowania od nich?

        Kobiety, które przychodzą na randkę w mejkapie też chcesz karać?
        • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:14
          Rzeczywiście nie kupować samochodów używanych. jest doskonałą metoda na uniknięcie bycia oszukanym.

          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:17
            Wystarczy sprawdzać stan samochodu.
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:24
              Nie rozumiesz prostej kwestii, stan jest nie ważny, ważne jest, to że sprzedający mówi jedno, a stan faktyczny jest inny.
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:03
                Nadal nic w tym złego. Tak wygląda sprzedaż od tysięcy lat. I poznawanie kobiet też. Zwykły blef handlowy.
                • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:26
                  Nie odróżniasz blefu od oszustwa...Nie chciałbym z tobą robić interesów...
            • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:26
              Może i wystarczy. Tyle że przy obecnych samochodach mniej więcej wiadomo przy jakich przebiegach mogą pojawiać się kosztowne awarie.
              A z ciekawości czemu stajesz w obronie złodziei?
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:04
                Nie staję. Staję w obronie prywatnej własności. Jak raz pozwolisz, by naruszano twoją własność, to zapędy komunistów z pisu sprawią, że niedługo jej w ogóle mieć nie będziesz.
                • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:43
                  To naruszenie wolności własności powstało ponieważ ludzie masowo oszukiwali innych.
                  Czemu nie stajesz w obronie pieniędzy oszukiwanych ludzi?
              • bigzaganiacz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:26
                Może i wystarczy. Tyle że przy obecnych samochodach mniej więcej wiadomo przy jakich przebiegach mogą pojawiać się kosztowne awarie.

                nie tylko awarie ale brak znajomowsci przebiegu uniemozliwia serwisowanie przewidziane przez producenta oparte czesciowo na przebiegu
        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:17
          Masz dziwne postrzeganie świata, w którym nie karze się oszustów, bandytów i złodziei.
          • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:09
            Witaj w Korwinowym swiecie, gdzie kazdy sam jest sobie sterem, zeglarzem, okretem, policjantem, sedzia, lekarzem, nauczycielem...
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:29
              galtomone napisał:

              > Witaj w Korwinowym swiecie, gdzie kazdy sam jest sobie sterem, zeglarzem, okret
              > em, policjantem, sedzia, lekarzem, nauczycielem...
              >
              Problem jest taki, że żadna doktryna liberalna czy liberalno konserwatywna tak nie mówi. Ale żeby to wiedzieć, to trzeba trochę na ten temat poczytać, szczególnie książek różnych myślicieli politycznych. Bo to co gada Korwin, cóż jak każdy polityk mówi pewnie dla niektórych piękne hasła. Taki schweepes nasłuchał się korwina i myśli że już wszystko wie. W sumie niewiele się różni od typowego wyborcy pisu, łyka tak samo hasła tylko ma innego guru.
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:18
            Karze się, ale nie wolno naruszać czyjejś własności.
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:32
              Ale wolno oszukiwać sprzedając tą własność? Zapominasz podstawową zasadę doktryn liberalnych wolność twojej pięści kończy się tam gdzie zaczyna się wolność mojego nosa. Poczytaj trochę o liberalizmie i o państwie minimalnym. Dowiesz się o tym, że nawet w państwie minimalnym też istnieje prawo...
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 01:51
                Dokładnie. Dodatkowo "chcącemu nie dzieje się krzywda". Jak mi nie wierzy, to niech nie kupuje. Po prostu.
                • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 07:14
                  schweppes1 napisał:

                  > Dokładnie. Dodatkowo "chcącemu nie dzieje się krzywda". Jak mi nie wierzy, to n
                  > iech nie kupuje. Po prostu.

                  Czyli to nie oszust jest winien ale osoba oszukana jest sama sobie winna.
                  Korwinoidalne podejście do świata jest specyficzne
                  • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 07:54
                    "Czyli to nie oszust jest winien"
                    Moglbys dokladniej okreslic co mamy rozumiec jako "winien"? Jak w sklepie kupisz mieso a w domu po rozpakowaniu poczujesz ze ono waniajet, to kto jest winien? Bakterie?
                    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 11:58
                      waga170 napisała:

                      > "Czyli to nie oszust jest winien"
                      > Moglbys dokladniej okreslic co mamy rozumiec jako "winien"?

                      Określenie winien jest dość jasno sprecyzowane. W tym przypadku chodzi o osobę, która oszukała drugą.

                      > Jak w sklepie kupisz mieso a w domu po rozpakowaniu poczujesz ze ono waniajet, to

                      To idę do sklepu oddaję zepsute mięso i odzyskuje swoje pieniądze.
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:34
                    Obie strony są winne. Jedna cwana, druga głupia. Siebie warci. Ale kapitał w tym momencie idzie bez przymusu do cwaniaka, więc w gospodarce dzieje się dobrze, bo kapitał jest lepiej zarządzany przez cwaniaka, niż przez naiwniaka.
                    • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:41
                      Tak się srasz tutaj na wielkiego wolnościowca, a zapominasz o tym, że praktycznie wszyscy myśliciele liberalni zakładali, że ludzie mimo wszystko nie będą siebie oszukiwać.
                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:53
                        To kupuj od renomowanych sprzedawców, a nie od szemranych Mirków, to Mirasy będą musieli przestać cofać padliny, żeby zarobić. Selekcja naturalna.
                        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:11
                          Ta jakby renomowani sprzedawcy nie oszukiwali. Odnoszę wrażenie, że Ty jesteś najzwyczajniej w świecie pryszczatym gimnazjalista który nasłuchał się korwina.
                          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 03:45
                            To odnosisz złe wrażenie. Ja po prostu nie życzę sobie, żeby ktoś się wtrącał w to co robię ze swoją własnością, komuchu.
                            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:16
                              schweppes1 napisał:

                              > To odnosisz złe wrażenie. Ja po prostu nie życzę sobie, żeby ktoś się wtrącał w
                              > to co robię ze swoją własnością, komuchu.
                              Do komucha to mi bardzo daleko, ale w przeciwieństwie do ciebie wiem co nieco na temat doktryn liberalnych i trochę na ich temat czytałem. Ty za to jesteś mentalnie typowym kucem który nasłuchał się "krula korwina" i myśli że jak posłuchał kilku jego haseł to już wie wszystko an temat liberalizmu i wolności.
                    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:16
                      W sumie trzeba Ci przyznać że jesteś stały w swoich postulatach. Nie wiem tylko czy likwidacja przepisów jest dobrym posunięciem.
                    • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:48
                      Jak w jakimś ciemnym zaułku kapitał z twojego portfela powędruje do kogoś, kto sprawniej pięścią potrafi zarządzać kapitałem, to będziesz wniebowzięty.
                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 03:47
                        Pisałem, kretynie, że nie mówimy o przymusie.
                        • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:07
                          Gdzie ty złodzieju widzisz tu przymus? Możesz udowodnić swoją pięścią, że lepiej kapitałem zarządzasz niż ten co w ciemnym zaułku złożył ci propozycję finansową nie do odrzucenia. To tylko twój wybór, czy uwierzysz bardziej w jego umiejętności, czy w swoje.
                        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:17
                          Wedle twoich teorii zwyczajnie źle chroniłeś swój portfel i znajdujący się w nim kapitał. Trafiłeś na większego cwaniaka który wszedł w jego posiadanie i tyle.
                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:50
                          Przecież nie musi być żadnego przymusu. Jak zobaczysz takiego typa, sam się zesrasz w gacie ("chcącemu nie dzieje się krzywda") i wyskoczysz z portfela na grzeczną prośbę.
                          • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:56
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Przecież nie musi być żadnego przymusu. Jak zobaczysz takiego typa, sam się zes
                            > rasz w gacie ("chcącemu nie dzieje się krzywda") i wyskoczysz z portfela na grz
                            > eczną prośbę.

                            A jak go policja wybawi z opresji, to jeszcze ich opierdoli, że naruszają wolność tego drugiego.
          • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:02
            "Masz dziwne postrzeganie świata, w którym nie karze się oszustów, bandytów i złodziei."
            To Ty masz dziwne postrzeganie swiata. Podoba Ci sie zycie w swiecie gdzie z mety uwazaja Cie za oszusta, bandyte i zlodzieja? A moze gwalciciela? No to moze cos do Ciebie dotrze jak policjant z ksiedzem za swiadka, beda Cie o polnocy, jadacego prawidlowo, zonatego ale jadacego bez zony, badali czy wlasnie nie umoczyles gdzies kutasa?
            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:16
              Jeśli 99,9% przypadków czegoś est wykorzystywane do oszustwa, to jasne, że robiąc to będziesz uważany za oszusta, niezależnie od tego, czy ci się to podoba, czy nie
              • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:30
                Jezeli poslugujesz sie procentami, to sprostuje. Cofanie licznika nie jest w 99,9% przypadkow robione dla oszustwa, tylko w 100%. Ale dlaczego skoro to robi pol procenta obywateli, to pozostale 99 i pol procenta jest uwazane za oszustow ktorych nalezy KONTROLOWAC?
                Nie kapujesz elementarnej rzeczy, partia oszustow rzucila ciemnemu ludowi kawalek prawniczej padliny, a lud lacznie z Toba to lyka jako "Dbaja zeby nas nikt nie oszukal".
                • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 13:13
                  Ja zupelnie nie rozumiem, dlaczego nie wystarczyloby wprowadzic nakazu rejestracji stanu licznika przy okazji badan technicznych czy przegladow w ASO.
                  Wiecej na krajowym rynku nie trzeba.

                  Obecne prawo za to (tak mi sie wydaje) nie adresuje glownego problemu licznikow, czyli krecenia aut sprowadzonych. Skreca licznik przez zarejestrowaniem auta.
                  • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 10:10
                    > Obecne prawo za to (tak mi sie wydaje) nie adresuje glownego problemu licznikow,
                    > czyli krecenia aut sprowadzonych. Skreca licznik przez zarejestrowaniem auta.

                    Nowe prawo obejmuje te przypadki. Zakazana jest ingerencja we wskazanie licznika, bez względu na to, czy samochód jest zarejestrowany, czy nie.
                    • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:08
                      Ok... Tyle wiem, ale niby jak ma to byc egzekwowane?

                      Auto wjedzie do PL z juz skreconym licznikiem albo (owszem, "usluga" jest trudniej dostepna - za to plus) dokona sie tego przed pierwsza rejestracja.

                      Jakos nie sadze, by do bazy danych dodawana auta na zagranicznych numerach - bo co to da gdy bedziesz kupowac zarejestrowane?
                      Czy kupujacy ma dostep do tej bazy, zeby sobie sprawdzic?
                      O zapisywaniu numeru VIn + stan tez nie slyszalem....

                      Wiec jak mnie, jako kupujacego ma to zabezpiezyc przed potencjalnym oszustwem?

                      Nadal uwazam, ze wiekszosc tych zapisow jest... ale nie zadziala (papier przyjmie wszystko) a spisywanie stanu licznik przy okazji kontroli to juz krok za daleko.
                      Nie potrzebny i niczego realnie nie zmieniajacy.
    • bigzaganiacz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:29
      troche sie zapedziles
      jak w swoim zgadzam sie moge sobie zmieniac przebieg co dzien i nikomu nic do tego to przy sprzedazy nabywca powinien zostac o tym jasno poinformowany , mowisz mozna nie kupowac , to ja mowie sprzedawca oferuje towar ktory jest nie tym co deklaruje ze jest wiec jest oszustem wiec nalezy mu sie pstryczek w nos

      jak bys kupil karton soku jablkowego ktory wyglada jak sok jablkowy ale w srodku bylo skisniete mleko to wystarczy nie kupowac czy jednak zostales oszukany
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:05
        Cały świat tak działa. Politycy obiecują, po wyborach robią co innego. Kobiety przed związkiem też zgrywają inne niż są.
        • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:10
          Chyba Twoja...
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:18
            Też. Jak każda.
            • galtomone Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:36
              Moja jakoś nie, święta (na szczęście) nie jest ale dokładnie wiedziałem z kim się wiąże. Zero zaskoczenia.
              • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:43
                galtomone napisał:

                > Moja jakoś nie, święta (na szczęście) nie jest ale dokładnie wiedziałem z kim s
                > ię wiąże. Zero zaskoczenia.
                >
                Nikt nie jest święty, ale jakoś nie mam wrażenia, że żona się zmieniła po ślubie i mnie w jakiś sposób oszukała.
        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:35
          schweppes1 napisał:

          > Cały świat tak działa. Politycy obiecują, po wyborach robią co innego. Kobiety
          > przed związkiem też zgrywają inne niż są.
          Widocznie na same takie trafiasz...ale z Twoim podejściem na wartościową kobietę nie trafisz.
    • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 15:58
      No ale w czym ci to przeszkadza?
      Kto na tym de facto straci?
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:06
        Nasza wolność. Zobaczyli, że da się wam włazić z butami nie tylko w życie, ale też w waszą prywatną własność. I to jest dopiero początek.
        • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:25
          Wolność oszukiwania?
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 01:53
            Wolność sprzedaży i zakupu. Wolność chwalenia swojego produktu w dowolny sposób.
            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 07:59
              Nikt takiej "wolności" nie chce. Każdy normalny człowiek woli, żeby sprzedający miał obowiązek mówienia prawdy o swoim produkcie, a jeśli się okaże, że skłamał, to chcę mieć wolność do rozwiązania umowy, a oszust powinien zostać ukarany.
            • klemens1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:13
              schweppes1 napisał:

              > Wolność sprzedaży i zakupu. Wolność chwalenia swojego produktu w dowolny sposób
              > .

              Chwalić możesz jak chcesz, ale łgać nie masz prawa. Bo płacę za produkt o danej specyfikacji - jak chcę silnik 2.0 280 KM, to ma być taki, a nie 1.4 60 KM.
              To takie obrazowe porównanie.
        • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:48
          schweppes1 napisał:

          > Nasza wolność. Zobaczyli, że da się wam włazić z butami nie tylko w życie, ale
          > też w waszą prywatną własność. I to jest dopiero początek.

          tysiące reklam cię atakuje codziennie w necie, na ulicy, w telewizji i jakoś nie krzyczysz że wolność ci kradną:) a jak ktoś chce cię chronić przed oszustami kręcącymi liczniki to płaczesz? obłuda do kwadratu hehe
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 01:57
            (tfu!) Żont (na pohybel!) ma mnie chronić przez złodziejami, którzy SIŁĄ mnie okradają. A od mojej własności ma się ODPIERDOLIĆ, bo kurwie łapy obetnę.
            • sir.fred Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 11:11
              Chyba ocipiałeś.
            • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 18:41
              A to dobre, złodziej domaga się od rządu, aby mu nie przeszkadzał w okradaniu innych, ale jak jakiś cwańszy złodziej złodzieja wykiwa, to się w płaczącą pizdę zamienia oczekującą pomocy od rządu.
    • galtomone Bzdura 08.11.19, 16:08
      schweppes1 napisał:

      > Dopiero dziś do mnie dotarło, że PiS grozi więzieniem za zmianę wskazań drogomi
      > erza.

      O ile sie nie myle, to nie za to, tylko za probę oszukania kogoś w ten sposob.

      Nie mam nic przeciwko zakazowi takiego procederu, natomiast uwazam, ze prawo ktore w tym celu wymyslili niczego nie rozwiaze i jest dla nas upierdliwe. Ale to masz w osobnej dyskusji na ten temat.

      > Czujecie to? Oni wam zabrani
      > ają we własnym samochodzie modyfikować licznik.

      O ile wiem/rozumiem to nie - jak dlugo poinformujesz o tym kupujacego albo nie sprzedajesz auta.

      > Pomijając już fakt, że za wpier
      > dalanie się ludziom w ich prywatną własność powinno się im łapy poobcinać - a c
      > o jak się zepsuje i wymienicie na inny używany z innym przebiegiem?

      Zdaje sie, ze zglaszasz ten fakt na stacji kontroli i oni potwierdzaja nowy przebieg - albo na wymienionym liczniku (chyba na wiekszosci sie da) ustawiasz taki jaki miales na starym.

      > Ja już nie mam żadnych wątpliwości - Polska nie zasługuje na przetrwanie i mam
      > nadzieję, że dzieci będzie się rodziło coraz mniej i ten naród po prostu wymrze
      > . Takiego kundelstwa to nie kojarzę po 89'.

      Skoro jestes na nie, to rouzimiem, ze nie masz nic przeciwko temu by rypano Cie na wszystkim innym tez...

      Kupisz kg czegos a to bedzie 800 g.
      Zamiast litra, za ktory placisz dodtaniesz 870 ml
      Itd.. itd...

      Auto ktorym jedziesz pokaze 200 km/h (WOW!) a bedziesz jechac 100.
      Zaplaczisz za 6 cylindrow i 300KM a dostaniesz 3 i 80KM - super.

      > I już oficjalnie - każdy głosujący na PiS jest kompletnym debilem.

      Z tym sie po czesci zgodze ale z zupelnie innych powodow niz opisane.
      • schweppes1 Re: Bzdura 08.11.19, 16:19
        To się mylisz. PiS chce wsadzać do więzień za samo cofanie, nawet bez związku ze sprzedażą.
        • galtomone Re: Bzdura 08.11.19, 17:38
          No to w tym zakresie się zgodzę, że to krok za daleko. Ale tylko teoretycznie, bo nie wiem kto z tego korzysta dla własnej przyjemności...
          Biorąc zaś pod uwagę patologie na naszym rynku to pomysł by to ukrocic jest dobry, tylko jak zwykle w przypadku PiS wykonanie do dupy.
          • misiaczek1281 Re: Bzdura 08.11.19, 21:00
            galtomone napisał:

            > No to w tym zakresie się zgodzę, że to krok za daleko. Ale tylko teoretycznie,
            > bo nie wiem kto z tego korzysta dla własnej przyjemności...
            > Biorąc zaś pod uwagę patologie na naszym rynku to pomysł by to ukrocic jest dob
            > ry, tylko jak zwykle w przypadku PiS wykonanie do dupy.
            >

            powiedz nam jakie wykonanie by Cię uszczęśliwiło? istnieje takie?
          • tbernard Re: Bzdura 10.11.19, 10:17
            galtomone napisał:

            > Biorąc zaś pod uwagę patologie na naszym rynku to pomysł by to ukrocic jest dob
            > ry, tylko jak zwykle w przypadku PiS wykonanie do dupy.

            Za to POprawni politycznie POprzednicy co dwie kadencje rządzili gówno z tym robili.
            Czy aby jakiś czas temu nie głosiłeś coś w stylu, że frajerzy sami sobie winni, bo za bardzo okazji szukają.
            No przecież każdy powinien szukać jak najdroższych.
            • galtomone Re: Bzdura 10.11.19, 13:41
              Ale co ma PO do tego???
              PIS też rządził przed PO i co?
              To, że PO czy inne rządy wcześniej nie zajęły się problemem mam mnie cieszysz, że teraz nadal to problem rozwiązany na papierze???

              Co to za argument, że PO coś tam...????
              • tbernard Re: Bzdura 10.11.19, 18:16
                A własnie, ze nie tylko na papierze. Wcześniej warsztaty mogły sobie bezkarnie oferować usługi korekty licznika i jakby ktoś się czepiał, to leciała bajka o kolekcjonerach i tym podobna ściema. Teraz muszą zejść do podziemia, bo nikogo bajka nie obchodzi. Policja może nawet zrobić akcję prowokacyjną, ze zleceniem, warsztat wykona i cap za dupę. Oczywiście proceder nie zniknie, ale mocno nadwyręży się jego opłacalność, bo koszt usługi proporcjonalnie do ryzyka podskoczy.
                • galtomone Re: Bzdura 10.11.19, 19:33
                  Tu masz racje i zwróć uwagę, że ja przeciwko temu nie protestuje.
                  Ale działanie policji na drodze, gdy nie Mańki temu przesłanek... Dla mnie to już krok za daleko.
                  Tak to czuję, że to już naruszenie mojej prywatnej przestrzeni bez powodu.
        • tbernard Re: Bzdura 08.11.19, 23:12
          schweppes1 napisał:

          > To się mylisz. PiS chce wsadzać do więzień za samo cofanie, nawet bez związku z
          > e sprzedażą.

          Ale ciota i płaczek z ciebie. Co się martwisz więzieniem? Przecież ty jesteś państwem sam dla siebie i jak zechcą ciebie do więzienia wsadzić, to pobijesz policjantów. Jak naślą wojsko, to też ich pobijesz. Gdzie ty widzisz tu jakikolwiek problem?
      • misiaczek1281 Re: Bzdura 08.11.19, 20:58
        galtomone napisał:

        > schweppes1 napisał:
        >
        > > Dopiero dziś do mnie dotarło, że PiS grozi więzieniem za zmianę wskazań d
        > rogomi
        > > erza.
        >
        > O ile sie nie myle, to nie za to, tylko za probę oszukania kogoś w ten sposob.
        >
        > Nie mam nic przeciwko zakazowi takiego procederu, natomiast uwazam, ze prawo kt
        > ore w tym celu wymyslili niczego nie rozwiaze i jest dla nas upierdliwe. Ale to
        > masz w osobnej dyskusji na ten temat.

        nienawiść do pisu jest tak wielka że nawet jeśli się zgadzasz z walką z kręceniem liczników to nie akceptujesz tych przepisów które one walczą z tą plagą tylko dlatego że uchwalił je pis? Gdyby uchwalił je Miś Uszatek to byś je POpierał? cóż za hipokryzja :)
        • schweppes1 Re: Bzdura 09.11.19, 02:00
          Nie popieram żadnych przepisów naruszających czyjąś wolność i własność, pisowski mentalny niewolniku.
          • klemens1 Re: Bzdura 10.11.19, 13:59
            schweppes1 napisał:

            > Nie popieram żadnych przepisów naruszających czyjąś wolność i własność, pisowsk
            > i mentalny niewolniku.

            Ale oszukiwanie na liczniku narusza czyjąś własność. A konkretnie - pieniądze kupującego.
            • misiaczek1281 Re: Bzdura 10.11.19, 15:16
              klemens1 napisał:

              > schweppes1 napisał:
              >
              > > Nie popieram żadnych przepisów naruszających czyjąś wolność i własność, p
              > isowsk
              > > i mentalny niewolniku.
              >
              > Ale oszukiwanie na liczniku narusza czyjąś własność. A konkretnie - pieniądze k
              > upującego.

              bo to jest taka mentalność...jak Pis chce chronić go przed kręceniem licznika to nie bo pis jest be bo narusza jego wolność ....a jak ktoś go oszuka i sprzeda mu skręcone auto to powie że pis be bo go nie chciał ochronić i nie walczy z kręceniem licznika...tak źle i tak niedobrze:) takiemu nie dogodzisz:) hehe:)
              • klemens1 Re: Bzdura 10.11.19, 16:46
                misiaczek1281 napisała:

                > bo to jest taka mentalność...jak Pis chce chronić go przed kręceniem licznika t
                > o nie bo pis jest be bo narusza jego wolność ....a jak ktoś go oszuka i sprzeda
                > mu skręcone auto to powie że pis be bo go nie chciał ochronić i nie walczy z k
                > ręceniem licznika...tak źle i tak niedobrze:) takiemu nie dogodzisz:) hehe:)

                Tu akurat masz rację.
                Ale to taka polaczkowata mentalność.

                "Zróbcie coś z tą szarą strefą, jak wam pieniędzy brakuje"
                "Jak to, JPK trzeba wysyłać do skarbówki?"

                "Zróbcie coś z pijanymi kierowcami"
                "Jak to - masowe kontrole trzeźwości rano?"

                "Zróbcie coś z piratami drogowymi"
                "Jak to - łapiecie jadących 70, gdy dookoła jest łąka?" .... to akurat nie był dobry przykład
                • misiaczek1281 Re: Bzdura 10.11.19, 19:08
                  klemens1 napisał:

                  > misiaczek1281 napisała:
                  >
                  > > bo to jest taka mentalność...jak Pis chce chronić go przed kręceniem licz
                  > nika t
                  > > o nie bo pis jest be bo narusza jego wolność ....a jak ktoś go oszuka i s

                  >
                  > Tu akurat masz rację.
                  > Ale to taka polaczkowata mentalność.
                  >
                  > "Zróbcie coś z tą szarą strefą, jak wam pieniędzy brakuje"
                  > "Jak to, JPK trzeba wysyłać do skarbówki?"
                  >
                  > "Zróbcie coś z pijanymi kierowcami"
                  > "Jak to - masowe kontrole trzeźwości rano?"
                  >
                  > "Zróbcie coś z piratami drogowymi"
                  > "Jak to - łapiecie jadących 70, gdy dookoła jest łąka?" .... to akurat nie był
                  > dobry przykład

                  racja...krytykować wszelakie zmiany to polaczkowata mentalność dobrze powiedziałeś:)
                  Według tej mentalności lepiej nie robić nic jak za PO. Wtedy było róbta co chceta czyli ciche przyzwolenie na kręcenie licznika i na przekraczanie prędkości :)
                  • samspade Re: Bzdura 10.11.19, 19:26
                    misiaczek1281 napisała:

                    > Wtedy było róbta co chce
                    > ta czyli ciche przyzwolenie na kręcenie licznika i na przekraczanie prędkości :

                    Akurat w kwestii przekraczania prędkości niewiele się zmieniło. Przyzwolenie ciągle jest.
                    Zobacz jak jeżdżą politycy. Jak ich wożą.
                    Żadnych zmian w kwestiach lapania i mandatów. Jest dokładnie tak samo.
                  • klemens1 Re: Bzdura 10.11.19, 20:47
                    misiaczek1281 napisała:

                    > racja...krytykować wszelakie zmiany to polaczkowata mentalność dobrze powiedziałeś:)
                    > Według tej mentalności lepiej nie robić nic jak za PO. Wtedy było róbta co chce
                    > ta czyli ciche przyzwolenie na kręcenie licznika i na przekraczanie prędkości :
                    > )

                    Nazywają cię tępym pisowcem i coś w tym jest.
                    PO i PiS tak samo mają wszystko w dupie.
                    PiS jedynie działa tak, żeby przekonać tych co mniej świadomych.
                    Gdy to widzę, autentycznie mam pretensje do ruskich, że wykończyli nam elity w 1940.

                    Mam takiego kolegę-idealistę, który odszedł z firmy do państwowej instytucji, gdy PiS doszedł do władzy (wcześniej w tej instytucji pracował i odszedł do nas dla pieniędzy). Jest fachowcem. Myślał, że wtedy wszystko się zmieni. Po roku wrócił i przestał mówić, jaki to PiS jest zajebisty, a PO chujowe. Tzn. w kwestii PO nic się nie zmieniło, ale PiS to to samo, tylko bardziej prymitywne.

                    Jak napisał samspade - w kwestii piractwa nic się nie zmieniło. Ja też ci o tym napisałem, chociaż nie wprost - nic nie pojąłeś.
                    Prawda jest taka, że można zapierdalać ile się chce i gdzie się chce. Uważać trzeba tylko na durnych ograniczeniach, gdzie łapią w większości normalnych.
                    To tak kurewsko oczywiste, że aż niemożliwe jest, że tego nie widać. A jednak ...
                    • misiaczek1281 Re: Bzdura 10.11.19, 21:08
                      klemens1 napisał:


                      > PiS jedynie działa tak, żeby przekonać tych co mniej świadomych.
                      otóż to...PiS działa...coś robi....nie zawsze się wszystko udaje ale nikt nie jest idealny jesteśmy ludźmi nie komputerami... sporo się udało i najważniejsze że coś robią...a POprzednicy nic nie robili...taka jest różnica:)
                      >
                      > Jak napisał samspade - w kwestii piractwa nic się nie zmieniło. Ja też ci o tym
                      > napisałem, chociaż nie wprost - nic nie pojąłeś.
                      > Prawda jest taka, że można zapierdalać ile się chce i gdzie się chce. Uważać tr
                      > zeba tylko na durnych ograniczeniach, gdzie łapią w większości normalnych.
                      > To tak kurewsko oczywiste, że aż niemożliwe jest, że tego nie widać. A jednak .
                      > ..
                      coś się jednak zmieniło...zakazali kręcenia liczników...a kwestia prędkości to kwestia mentalności...jak zmienić twoje rozumkowanie byś szanował przepisy i choć przez chwilę pomyślał że nie można jeździć zbyt szybko?
                      Powiedz co by na Ciebie zadziałało? Wysokie mandaty? konfiskata auta? zamieszczenie gęby w prasie z podpisem "jechał z taką i taką prędkością"? póki tacy jak ty tak będą myśleli póty żadna władza nie jest w stanie nic zmienić....trzeba zmienić myślenie ludzi ….żadne kary i przepisy nie pomogą....to kwestia edukacji , mody i wychowania w duchu szacunku do innych ludzi i do przepisów ruchu drogowego....mamusia i tatuś cię tak wychowali to takiego cię mają i żadna ustawa tego nie zmieni :)
                      • samspade Re: Bzdura 10.11.19, 21:39
                        misiaczek1281 napisała:

                        > jak zmienić twoje rozumkowanie byś szanował przepisy i ch
                        > oć przez chwilę pomyślał że nie można jeździć zbyt szybko?
                        > Powiedz co by na Ciebie zadziałało? Wysokie mandaty? konfiskata auta? zamieszcz
                        > enie gęby w prasie z podpisem "jechał z taką i taką prędkością"? póki tacy jak
                        > ty tak będą myśleli póty żadna władza nie jest w stanie nic zmienić.

                        Akurat ta władza nic tutaj nie zmieni. Oni sami zapieprzaja ile się da. Czym się da.
                        • misiaczek1281 Re: Bzdura 10.11.19, 21:46
                          samspade napisał:

                          > misiaczek1281 napisała:
                          >
                          > > jak zmienić twoje rozumkowanie byś szanował przepisy i ch
                          > > oć przez chwilę pomyślał że nie można jeździć zbyt szybko?
                          > > Powiedz co by na Ciebie zadziałało? Wysokie mandaty? konfiskata auta? zam
                          > ieszcz
                          > > enie gęby w prasie z podpisem "jechał z taką i taką prędkością"? póki tac
                          > y jak
                          > > ty tak będą myśleli póty żadna władza nie jest w stanie nic zmienić.
                          >
                          > Akurat ta władza nic tutaj nie zmieni. Oni sami zapieprzaja ile się da. Czym si
                          > ę da.

                          tu nie chodzi o władzę...tu chodzi o rozumkowanie takich jak ty i twój koleżka głupawe rozumkowanie że skoro władza jeździ szybko to ja też mogę
                          • misiaczek1281 Re: Bzdura 10.11.19, 21:48
                            ja je zmienić? ja myślę że tylko kara konfiskaty auta i mandaty 300% wyższe by podziałały...jakby taki klemensik i samspade zapłacili mandacik 3 tysiące to by się nauczyli szybciutko jeździć haha
                            • samspade Re: Bzdura 10.11.19, 23:48
                              misiaczek1281 napisała:

                              > ja je zmienić? ja myślę że tylko kara konfiskaty auta i mandaty 300% wyższe by
                              > podziałały...jakby taki klemensik i samspade zapłacili mandacik 3 tysiące to by
                              > się nauczyli szybciutko jeździć haha

                              Miałbym dostać mandat żeby nauczyć się szybciutko jeździć? Pojebało cię?
                              Jeżdżę spokojnie żeby nie dostawać mandatów. Misiak wuj dobra kurwa rada.
                          • samspade Re: Bzdura 10.11.19, 23:52
                            misiaczek1281 napisała:

                            > głupawe rozumkowanie że skoro władza jeździ szybko to ja też mogę

                            A co mnie obchodzą procesy zachodzące między twoimi uszami?
                      • klemens1 Re: Bzdura 11.11.19, 16:27
                        misiaczek1281 napisała:

                        > > PiS jedynie działa tak, żeby przekonać tych co mniej świadomych.
                        > otóż to...PiS działa...coś robi....

                        W większości pozoranctwo i rozdawnictwo.

                        > jak zmienić twoje rozumkowanie byś szanował przepisy i ch
                        > oć przez chwilę pomyślał że nie można jeździć zbyt szybko?

                        A co ma jedno z drugim wspólnego?

    • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:38
      schweppes1 napisał:

      > Dopiero dziś do mnie dotarło, że PiS grozi więzieniem za zmianę wskazań drogomi
      > erza. Słyszałem o tym kretyńskim pomyśle, ale potem jakoś w natłoku pracy zapom
      > niałem o tym i ominęły mnie newsy, że to przeszło. Czujecie to? Oni wam zabrani
      > ają we własnym samochodzie modyfikować licznik. Pomijając już fakt, że za wpier
      > dalanie się ludziom w ich prywatną własność powinno się im łapy poobcinać - a c
      > o jak się zepsuje i wymienicie na inny używany z innym przebiegiem?
      >
      > Od dziś unikam kupowania polskich produktów, a za granicą będę o tym narodzie m
      > ówił jak najgorzej.
      >
      > I już oficjalnie - każdy głosujący na PiS jest kompletnym debilem.

      Hehe :) uśmiałem się do rozpuku ;-) Po pierwsze nikt nie będzie karał za "zmianę wskazań drogomierza" lecz za kręcenie licznika by oszukać innych podczas sprzedaży:) bo po co ktoś miałby kręcić licznik? nie rozumiem tego....mógłbyś mi wytłumaczyć w jakim celu? licznik pokazuje aktualny stan licznika i po go zmieniać? Jedyna sytuacja którą jestem w stanie zrozumieć to wymiana licznika gdy osiągnie maksymalną liczbę ale wątpię byś przejechał milion kilometrów albo że i się licznik zepsuł i musisz na nowy wymienić hehe:)
      A czy nie chcesz być chroniony podczas gdy będziesz kupował kolejne auto używane? Lubisz być oszukiwany ? Chcesz kupić auto które ma na liczniku 100 000km a naprawdę licznik skręcony z 250 000 i kłamiącego w żywe oczy sprzedającego który wie że nawet jeśli się skapniesz że kręcony to i tak nic mu za to nie grozi i w myślach w głębi duszy śmieje się z Ciebie ? tego chcesz? chyba nie! Najśmieszniejsze było zdanie " wunikam kupowania polskich produktów" :) A przecież te miliony używanych aut z kręconymi licznikami to żadne polskie produkty...to niemieckie Volkswageny, Ople Audi :) polskie auto nie istnieje bo nie mamy polskich producentów aut:) hehehehe
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:50
        A co cię obchodzi co, kto i po co robi w swoim własnym samochodzie, PiSowski łachu? Może lubi mieć ciągle 666 na liczniku i zatrzymał jego działanie?
      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 16:53
        Gówno mnie obchodzi przebieg. Obchodzi mnie stan.

        I nie pisałem o samochodach, tępy pisowcu, a o produktach. Wszystkich.
        • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:25
          obchodzi mnie co robisz ze swoim licznikiem w aucie bo ważniejszy jest interes społeczny który jest zagrożony plagą kręcenia liczników w Polsce a nie twoja źle pojęta wolność osobista....wolność człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innej osoby polegająca na kupowaniu przez nią auta z niekręconym licznikiem i prawdziwym przebiegiem!!!! .... twoje pomysły ustawiania ustawianie licznika na 666 są dziecinne …. ustaw se licznik rowera i motocykla na 666 i kręć nim jak cię to bawi...znajdź se inną zabawkę niż licznik auta i się tym baw jak ci się nudzi! hehe
          • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 02:01
            Ale to jest MÓJ samochód, a nie twój, więc odpierdol się od mojej własności, bo łapy poobcinam, pisowski złodzieju.
            • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 07:57
              I co z tego, że twój. Jest gazylion rzeczy, których nie możesz zrobić w swoim samochodzie. Przekrecenie licznika, które w 99,9% było wykorzystywane do oszustw, będzie po prostu jedna z nich. A dla pozostałego promila prawo przewiduje rozwiązania.
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:38
                To, że czerwoni chcą zlikwidować własność prywatną każdy wie. Nie musiałeś się na ten temat wypowiadać, komuszku.
                • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 00:12
                  Nikt nie chce likwidować własności prywatnej, korwinistyczny przygłupie. Ale ta własność podlega licznym ograniczeniom że względu m.in. na dobro społeczne. I słusznie.
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 03:51
                    Z uwagi na dobro społeczne, to takich czerwonych złodziei jak ty powinni zamknąć w łagrach.
                    • aron2004 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 07:56
                      Nie czujesz się źle będąc zmuszonym przez lewactwo do jazdy swoim samochodem na światłach?
                      • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 08:06
                        aron2004 napisał:

                        > Nie czujesz się źle będąc zmuszonym przez lewactwo do jazdy swoim samochodem na
                        > światłach?
                        >
                        Ja bym sie czul zle gdyby mi zakazali jezdzic w dzien na swiatlach. Bo na swiatlach (mijania) jezdzilem w dzien zanim to wymyslili Szwedzi, podczas gdy takie jalopy jak ty jezdzily w nocy na postojowych. No bo cos tam widzieli to po co ktos ma ich widziec?
                      • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 16:57
                        CZUJE I TO BARDZO
                    • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:20
                      schweppes1 napisał:

                      > Z uwagi na dobro społeczne, to takich czerwonych złodziei jak ty powinni zamkną
                      > ć w łagrach.
                      Widzisz mądralo jakbyś poczytał trochę myślicieli liberalnych to byś wiedział, że owszem w teorii zakładają oni, że każdy człowiek jest uczciwy. Jednak natura człowieka jest tak, że nie każdy postępuje uczciwie i moralnie (co widać po twoim przykładzie) i dlatego nawet państwo minimalne musi wyznaczać pewne ramy prawny w ramach których funkcjonuje dana społeczność. Natomiast to co ty proponujesz to się nazywa anarchia.
                    • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:24
                      schweppes1 napisał:

                      > Z uwagi na dobro społeczne, to takich czerwonych złodziei jak ty powinni zamkną
                      > ć w łagrach.

                      Z tobą jest ten dylemat, czy powinieneś w pierdlu siedzieć jako złodziej, czy w psychiatryku, który głupotą już o lata świetlne misiaczka przebił.
                      • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:46
                        Z nim jest taki problem, że w tym swoim idealnym wolnym świecie gówno by miał i osiągnął bo wiecznie by trafiał na większych cwaniaków od niego i nic by im nie zrobił.
                    • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 11:01
                      > powinni zamknąć w łagrach

                      Ostatnio chciałeś gazowac w Auschwitz, korwinistyczny śmieciu. Że "wolnościowcom" najbliżej do idei i praktyk systemów totalitarnych - to już wiemy. I w ogóle nas to nie dziwi. Wyjaśnię ci dlaczego.

                      Swoją (tfu!) wolność (na pohybel!) skompromitowałeś już doszczętnie i całkowicie. Tutaj np gardłujez za wolnością oszukowania innych - bo wiadomo, że kręcęnie liczników potrzebne jest wyłącznie oszustom. Naprawdę wydaje ci się, że ktokolwiek normalny takiej (tfu!) wolności (na pohybel!) potrzebuje? Oczywiście, że nie. Jedynym sposobem zaprowadzenia jej byłoby posłużenie się metodami totalitarnymi, czego nawet już specjalnie nie ukrywasz, faszolu.
            • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 15:18
              schweppes1 napisał:

              > Ale to jest MÓJ samochód, a nie twój, więc odpierdol się od mojej własności, bo
              > łapy poobcinam, pisowski złodzieju.

              dziś jest twój ale gdy go będziesz sprzedawał to już przestanie być twój tylko przyszłego właściciela który ma prawo kupić auto z prawdziwym przebiegiem a państwo powinno stać po jego stronie bronić jego własności hehe
              • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 15:47
                Mogę dowolnie modyfikować przedmiot przed sprzedażą, dopóki jest mój.

                Ale tego wasze niewolnicze umysły nie pojmą. Jesteście mentalnymi niewolnikami, kundlami, którymi można pomiatać i taki PiS (ale i wcześniejsi komunuści) znakomicie to wykorzystuje.
                • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 16:12
                  schweppes1 napisał:

                  > Mogę dowolnie modyfikować przedmiot przed sprzedażą, dopóki jest mój.

                  Problem polegał na tym że oszuści "zapominali" że modyfikowali stan licznika i oszukiwali ludzi.
                  To oszuści/zlodzieje są winni obecnym przepisom.
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 16:27
                    > To oszuści/zlodzieje są winni obecnym przepisom.

                    No nareszcie ktoś nazwał po imieniu nasz (tfu!) żont (na pohybel!).
                    • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 16:43
                      Moje zdanie na temat rządu nie zmienia faktu że za obecne uregulowania "odpowiadają" tacy jak ty.
                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 17:08
                        A kto ci baranie powiedział, że ja cofam liczniki? To, że nie palę papierosów i nienawidzę tego smrodu, nie znaczy, że wpadłbym kiedykolwiek pomysł na zakaz palenia w miejscach publicznych. Trzeba wyjść czasem ponad pisowską, niewolniczą mentalność.
                        • samspade Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 17:20
                          I osiągnąć mentalność oszusta bandyty? Dziękuję postoje.
                          Szczególnie że nie jestem mentalnym niewolnikiem pisiakow. Potrafię patrzeć dalej niż czubek własnego nosa.
                        • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 17:49
                          NO SORRY ALE ZAKAZ PALENIA JEST UZASADNIONY I NIE JEST TO ZADNE OGRANICZENIE WOLNOSCI.
                        • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 18:26
                          schweppes1 napisał:

                          > A kto ci baranie powiedział, że ja cofam liczniki? To, że nie palę papierosów i
                          > nienawidzę tego smrodu, nie znaczy, że wpadłbym kiedykolwiek pomysł na zakaz p
                          > alenia w miejscach publicznych. Trzeba wyjść czasem ponad pisowską, niewolniczą
                          > mentalność.

                          Właśnie to co piszesz to jest mentalność niewolnicza i intelektualnie mocno ograniczona. Normalny inteligentny człowiek niepalący który bardzo ceni sobie wolność innych i swoją, to nie miał by nic przeciwko paleniu w miejscach publicznych o ile palący skutecznie zapewni, że dym będzie się rozpraszał w tak magiczny sposób, że ani molekuła z dymu nie wpadnie do dróg oddechowych niepalącego.
                        • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 18:28
                          > nie znaczy, że wpadłbym kiedykolwiek
                          > pomysł na zakaz palenia w miejscach publicznych

                          Wolność palenia w miejscach publicznych narusza moją wolność do niewdychania smrodu i trucizny. Wypierdalaj mi z taką (tfu!) wolnością (na pohybel!) śmierdzący faszysto (wcale mnie nie dziwi, że korwiny pokumały się z naziolami, mentalnie są sobie najbliżsi).
                        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 10:45
                          schweppes1 napisał:

                          > A kto ci baranie powiedział, że ja cofam liczniki? To, że nie palę papierosów i
                          > nienawidzę tego smrodu, nie znaczy, że wpadłbym kiedykolwiek pomysł na zakaz p
                          > alenia w miejscach publicznych. Trzeba wyjść czasem ponad pisowską, niewolniczą
                          > mentalność.
                          No i znowu kucu zapominasz o podstawowej zasadzie liberalizmu wolność twojej pięści kończy się tam gdzie zaczyna się wolność mojego nosa. Przekładając na zakaz palenia w miejscach publicznych, możesz palić dopóki ja tego nie muszę wdychać i truć przez to siebie. Że tacy jak Ty tego nie rozumieją to państwo musi ingerować i stwarzać pewne ramy prawne w ramach których funkcjonujemy.
                • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 17:28
                  schweppes1 napisał:

                  > Mogę dowolnie modyfikować przedmiot przed sprzedażą, dopóki jest mój.

                  nie możesz bo w ten sposób oszukujesz nowego właściciela bo on myśli że ten przebieg jest prawdziwy a tymczasem jest nieprawdziwy zmodyfikowany !!! jakbyś się czuł na miejscu nowego właściciela? chciałbyś żeby poprzedni właściciel kręcił licznikiem? chyba nie !!! nikt by nie chciał !!!
                  >
                  > Ale tego wasze niewolnicze umysły nie pojmą. Jesteście mentalnymi niewolnikami,
                  > kundlami, którymi można pomiatać i taki PiS (ale i wcześniejsi komunuści) znak
                  > omicie to wykorzystuje.

                  dla mnie niewolniczy umysł to ten co nie chce być oszukany a jednocześnie szczeka gdy ktoś chce go przed tym procederem chronić:)
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 17:44
                    A kto ci bezzębny, wiejski głupku pisowski powiedział, że mój samochód będzie miał nowego właściciela?
                    • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 19:14
                      schweppes1 napisał:

                      > A kto ci bezzębny, wiejski głupku pisowski powiedział, że mój samochód będzie m
                      > iał nowego właściciela?

                      nie chodzi o twój samochód ….chodzi o cały rynek to miliony aut, w Polsce samochody codziennie zmieniają właścicieli...kto by się przejmował twoim gruchotem? chodzi o zmiany systemowe...miej szersze horyzonty myślowe !
    • klm747 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:24
      Nikt się nie zorientował, że ten schweppes1, to troll-prowokator, nabijający klikniecia??
      Aż takich kretynów, to przecież nie ma, nawet wśród Mirków-handlarzy...
    • carnivore69 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:29
      > Oni wam zabrani
      > ają we własnym samochodzie modyfikować licznik. Pomijając już fakt, że za wpier
      > dalanie się ludziom w ich prywatną własność powinno się im łapy poobcinać - a c
      > o jak się zepsuje i wymienicie na inny używany z innym przebiegiem?

      U mnie (w UK, czyli uwalniającym się z okowów socjalistycznej UE przedmurzu gospodarki rynkowej) wpierdolono się w moją prywatną własność, czyli dom, i zainstalowano mi liczniki do różnych mediów. Ale przynajmniej moje miesięczne za nie opłaty odwierciedlają w jakimś stopniu parametry świadczenia, które otrzymuje. Oczywiście bez owej ingerencji też dałoby się to załatwić, ale relacja międzu ceną a odebraną usługą byłaby bardziej luźna.

      Nota bene, i tak płaci się tutaj za energię dosyć więcej niż w większej części Europy, bo rynek tak ustalił. (No, ale oligopol to już materiał nadobowiązkowy w pewnych kręgach.)

      Pzdr.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:32
      Jak w sklepie kupujesz kilogram jabłek, to liczysz, że waga sprzedawcy jest legalizowana, a nie wskazuje dowolnie. Km ma być km, a nie 2.
    • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 17:40
      Mam na liczniku 250 tysiecy. Przed sprzedaniem POPCHNE licznik do przodu o 900 tysiecy i co mi zrobia?
      • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 19:25
        waga170 napisała:

        > Mam na liczniku 250 tysiecy. Przed sprzedaniem POPCHNE licznik do przodu o 900
        > tysiecy i co mi zrobia?

        do przodu nic...zabronione jest cofanie !
        • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 19:26
          chociaż każde oszustwo jest oszustwem ...jeśli nie poinformujesz nowego właściciela o zmianie to go oszukasz
      • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:18
        To samo. Prawo obejmuje ingerencje we wskazania licznika, a nie tylko "cofanie do tyłu".
        • trypel Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:33
          A kupno nowego licznika bo stary sie zepsuł?
          Zrobiłem tak w vespie.
          Podchodzi pod oszustwo czy nie?
          • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:46
            trypel napisał:

            > A kupno nowego licznika bo stary sie zepsuł?
            > Zrobiłem tak w vespie.
            > Podchodzi pod oszustwo czy nie?
            >

            tak bo licznik ma podawać ile naprawdę przejechał pojazd a nowy licznik kłamie :)
            • trypel Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 20:53
              Czyli lepiej jeździć z niesprawnym który nic nie pokazuje?
              • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:02
                trypel napisał:

                > Czyli lepiej jeździć z niesprawnym który nic nie pokazuje?
                >

                liczniki się nie psują :) kiepsko wymyślasz bajki :)
                a jeśli to wymień ale przestaw po wymianie na taki przebieg jaki miał stary licznik
                • tomasz.wojcikk Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:15
                  ten caly schweppes zdaje sie byc handlarzem, dla ktorego skonczylo sie oszukiwanie ludzi przez krecenie licznikow. Postawa tego pana czyli rzyganie bezsilna wsciekloscia, toczenie piany z pyska i chorobliwa nienawisc do wszystkiego co PiS-owskie jest oczywistym dowodem, ze ten biedny czlowieczek stracil wlasnie zrodlo dochodu.

                  Najbardziej mnie rozbawil tekst, ze bedzie oczernial za granica nasz kraj. Nie wierze w to nie tylko dlatego, ze nie sadze, zeby on umial sklecic chociaz jedno z danie w obcym jezyku ale rowniez dlatego, ze wiem doskonale jak za granica patrza na kogos (nie tylko na Polaka), kto oczernia swoj wlasny kraj. Jest nikim, chociaz bylby to nawet najnedzniejszy i najbardziej skorumpowany kraj swiata, jakies afrykanskie panstewko na przyklad.

                  Dam ci rade: na leczenie twojej patologicznej nienawisci do PiS-u juz za pozno, faktem jest, ze zarowno PO jak i PiS mialo dobre pomysly, nikt nie ma monopolu na racje (wiesz co to jest monopol? Zaskocze cie, nie, nie chodzi tu o alkohol). Dobre pomysly miala rowniez lewa strona sceny politycznej. Po prostu wypij szklanke zimnej wody i ci przejdzie. Rzyganie nienawiscia do ludzi, ktorzy maja inne poglady niz ty swiadczy nie tylko o twoim matolectwie ale i o kompletnym braku wychowania. Rodzice cie zaniedbali.

                  Podsumowujac: zamiast oszukiwac ludzi na licznikach wez sie do uczciwej pracy: sprzataj ulice, zatrudnij sie w McDonaldzie, roznos ulotki. Nawet dla takich jak ty znajdzie sie praca. Glowa do gory! Nawet jak jest pusta!
                  • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 02:08
                    Debilu. Poczytaj trochę, zanim palniesz głupotę. Nie mam nic wspólnego z handlem samochodów. Za to mam wiele wspólnego z ideologią wolnościową i NIENAWIDZĘ JEBANYCH KOMUNISTÓW Z PISU, KTÓRZY STOPNIOWO, SUKCESYWNIE ODBIERAJĄ NAM NASZĄ WOLNOŚĆ I WŁASNOŚĆ.

                    A Polskich produktów będę unikał i o kraju zagranicą mówił jak najgorzej, bo na to zasługuje, głosując na pierdolonych komuchów z POPiSPSLSLD. Na pohybel!

                    A w języku angielskim komunikuję się służbowo prawie codziennie, matole.
                    • aron2004 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 05:53
                      No dobra ale w którym kraju jest ta wolność której w Polsce nie ma?
                      • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 06:33
                        No dobra ale w którym kraju jest ta wolność której w Polsce nie ma?

                        Pod wzgledem policjanta spisujacego licznik, W KAZDYM.
                    • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 17:23
                      Ty nie masz nic wspólnego z ideologią wolnościową, bo ty nie znasz nawet jej podstawowych założeń. Nasłuchałeś się korwina i łykasz to co on mówi tak samo jak wyborcy pisu łykają to co mówi kaczor.
                    • misiaczek1281 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 21:13
                      schweppes1 napisał:

                      > Debilu. Poczytaj trochę, zanim palniesz głupotę. Nie mam nic wspólnego z handle
                      > m samochodów. Za to mam wiele wspólnego z ideologią wolnościową i NIENAWIDZĘ JE
                      > BANYCH KOMUNISTÓW Z PISU, KTÓRZY STOPNIOWO, SUKCESYWNIE ODBIERAJĄ NAM NASZĄ WOL
                      > NOŚĆ I WŁASNOŚĆ.
                      >
                      > A Polskich produktów będę unikał i o kraju zagranicą mówił jak najgorzej, bo na
                      > to zasługuje, głosując na pierdolonych komuchów z POPiSPSLSLD. Na pohybel!
                      >
                      > A w języku angielskim komunikuję się służbowo prawie codziennie, matole.

                      nikt niczego nikomu nie odbiera lecz PiS dużo ludziom daje , socjal 500+ ....po angielsku też wyzywasz ludzi służbowo od matołów?
                      to im współczuję:)
                      • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 03:50
                        PiSowski, bezzębny przygłupie. PiS nic nikomu nie daje, ponieważ ta banda śmieci nie posiada własnych pieniędzy, tylko musi je najpierw tobie głąbie zabrać. W podatkach. Inflacja sprawia, że coraz większych.

                        I nie pierdol mi już o jebanych komunistach z PiSu, bo takiej bandy jebanych złodziei to Polska dawno nie miała na swoim grzbiecie.
                • loyezoo Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:19
                  Liczniki się nie psuja? Misiu, ty curva naprawdę miałeś jedno auto w życiu.Nawet obecnie mam auto (fakt, do wożenia gruzu,więc kiedyś będzie zezłomowane) w którym padł licznik i obecnie ,kupiony używany, ma ponad 120tys. mniej niż oryginał.I co? I nic. Zgłoszę na stacji diagnostycznej i tyle.
                • trypel Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:29
                  Psują sie
                  Czyli po kupnie nowego mam go przekręcić??? A to legalne?
                  • engine8 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:41
                    Moj sie zepsul i dilre zaprogramowal niwy dokaldnie taki przbieg jak w starym
                    • trypel Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:48
                      Ale są jeszcze takie co sie nie programuje - takie kołeczka co można wiertarka cofnąć
                      • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 22:06
                        Jeszcze mozna postawic samochod na ceglach i zostawic na noc zeby chodzil na wstecznym. Slyszalem ze ktos tak zrobil ale nie wierze.
                        • trypel Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 11:39
                          Slyszales a moze nawet widziałeś
                          Taki film był
                          bueller's day off
              • engine8 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:40
                Uczciwie to wypisac niezmywalnym pisakiem ze licznik pokazuje 100 ty mniej..
          • engine8 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:10
            Jak zostalo zrobione zgodnie z tym to nie ma problemu..
            funnyjunk.com/funny_pictures/103228/Problem/
      • marekggg Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 11:57
        na miekko czy na twardo mialesz dzisiaj?
    • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:20
      O ile dobrze rozumiem, to policjant przy kazdej kontroli bedzie spisywal licznik i wprowadzal to do jakiejs bazy danych. No wiec po kontroli przejade powiedzmy 10 tysiecy kilometrow i cofne licznik o 9 tysiecy. i tak ten numer moge powtarzac wielokrotnie i w koncu sprzedac zamochod ze stanem licznika duuuzo mniejszym niz rzeczywisty.
      Albo nie cofac tylko po prostu odlaczac licznik i juz. Ale nie bede o tym wspominal bo jeszcze jakis Pisowiec wpadnie na pomysl zeby policjantowi dac prawo przejechania sie moim samochodem przez kilometr zeby zobaczyc czy licznik dziala.
      • engine8 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 21:38
        Ty kurna to zaraz szukasz sposobu jak system wyruchac...
        Ja to tak myslem jak mi mechanik napisal ze po naprawie czegos tam mam gwarancje na 3 tys mil.... To sobie mysle podobnie jak ty...za 10 lat wroce i znow wymieni na gwarancji.. Bo diler to cwany pisze ze gwarancja 3 miesiace albo 3 tys ....
        Tylko komu by sie chcialo tyle kombinowac i uwazac zeby sie nie dac zlapac i kto wie moze bym za to do piekla poszedl albo ze 100 lart w czyscu za kare myl samochody np...
        • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 08.11.19, 22:09
          No wiesz, ja bym nie szukal sposobu jak system wyruchac gdyby system nie szukal sposobu jak mnie wyruchac. Ruchanie systemy to u nas sport narodowy.
          • marekggg Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 04:38
            jak nie bedziesz kombinowal, to cie system nie bedzie ruchal.
            polska to kraj kombinatorow...
            • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 05:33
              Ty mowisz ze pierwsza byla kura a ja mowie ze pierwsze bylo jajko.
              • marekggg Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 06:37
                prawda jest taka, ze ludzie kombinuja jak moga, bo tak ich ktos w rodzinie nauczyl. patologia
                • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 06:41
                  Tu akurat sie zgadzamy. A jak nie w rodzinie to wsrod kolegow, znajomych, wspolpracownikow, ba, ksiedza!
        • schweppes1 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 02:10
          > Ty kurna to zaraz szukasz sposobu jak system wyruchac...

          Bo tak działają właśnie komunistyczne pomysły odbierające wolność i własność, że natychmiast w naturalny sposób idzie na to kontra.
          • vogon.jeltz Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 07:52
            Przecież nikt normalny nie będzie nowego prawa "ruchał", bo po co? Nawet jeśli zepsuje mu się licznik czy coś - są przewidziane rozwiązania. Narzekać i próbować ruchać system będą w tym wypadku wyłącznie oszuści.
          • marekggg Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 04:41
            gdyby ludzie nie kradli i nie oszukiwali, to by nie istnielo cos takiego:
            VII. Nie kradnij.
            VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

            a ze ludzie sa skurwysyny i klamia i kradna, to trzeba ich jakos kontrolowac. jak widac, nawet katoli
    • marekggg Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:46
      rozumiem ze jak tobie ktos sprzeda stare jaja, to brdziesz mega zadowolony.
      bo jedyna rzecz o ktorej ci nie powiedzial, to to ze sa miesiac po terminie waznosci i on go przepisal.
      • waga170 Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 08:49
        Ja nie kupuje starych jaj bo mam swoje jeszcze starsze.
    • arkadiuszfoch Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 09.11.19, 13:20
      Liczniki i tak będą cofane. Nie ma szans żeby stało się inaczej jeżeli ludzie nie przestaną szukać super okazji. Poczytajcie o tym na blogu automajsterkowicz.pl
      • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 10:45
        arkadiuszfoch napisał(a):

        > Liczniki i tak będą cofane. Nie ma szans żeby stało się inaczej jeżeli ludzie n
        > ie przestaną szukać super okazji. Poczytajcie o tym na blogu automajsterkowicz.pl

        Ale teraz spamerze będą się bardziej bać ci co zlecają i ci co wykonują usługę cofania.
        A co do zrzucania winy na szukających super okazji, to gadka typowego oszusta. Przecież jak ludzie zaczną omijać oferty najtańsze, to jaki problem dla oszusta podnieść cenę, aby uwiarygodnić się w oczach nie szukających super okazji?
        • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:42
          WIEC ZAJMA SIE TYM MAFIE, CZYLI ODDZIALY RZADOWE...
    • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 10.11.19, 13:44
      DLACZEGO TYLKO PIS ? PO I RESZTA TEZ BY TO WPROWADZILO...

      A KOBIETY SA, OCZYWISCIE, OSZUSTKAMI, ICH BEZKARNOSC SWIADCZY, ZE PANSTWO JEST TYLKO TEORETYCZNE...
    • tbernard Do Ostatniego Husarza Lucusia 10.11.19, 18:38
      Weź sobie kup na szrocie jakiś licznik i sobie go kręć do woli.
      Zapewne za takie kręcenie nie musisz się obawiać kary. Będziesz mógł być dumny z siebie
      jak to system wykiwałeś. Może nawet wytrysku dostaniesz.
    • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 13:04
      I JAK TU NIE NAZYWAC WYBORCOW DEBILAMI ? MAMY SWIETO NIEPODLEGLOSCI, A ONI SIE CIESZA Z KOLEJNEGO ZWIEKSZANIA ZAMORDYZMU...

      Juz pomijajac nawet kwestie wolnosci, to trzeba byc slepym, by nie zauwazyc, ze wladza w praktyce nic nie robi, by ograniczyc prawdziwa przestepczosc i nie bedzie robic. Trzeba byc ciezkim kretynem, by wierzyc, ze samym przepisem sie to zmieni...

      Trzeba miec wyjatkowo slaba wyobraznie, by nie rozumiec do jakich patologii moze dochodzic. Nawet przyklad z wymiana licznika byl podawany...
      Inny przyklad: licznik zeruje sie przy 100000, ktos robi 40000 rocznie, ma 90000, po roku bedzie mial 30000, a po 2 latach bedzie mial 70000, idzie do paki...

      Gdyby faktycznie w znaczacym stopniu ukróciło to oszustwa, to mozna by dyskutowac...
      • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 13:48
        bimota napisał:


        > Trzeba miec wyjatkowo slaba wyobraznie, by nie rozumiec do jakich patologii moz
        > e dochodzic. Nawet przyklad z wymiana licznika byl podawany...
        > Inny przyklad: licznik zeruje sie przy 100000, ktos robi 40000 rocznie, ma 9000
        > 0, po roku bedzie mial 30000, a po 2 latach bedzie mial 70000, idzie do paki...
        >

        Liczniki zerujące się przy 100 000 to może jakieś skutery z najniższej półki mają. Jak ktoś robi na takim czymś 40 000 rocznie, to faktycznie ma pecha.
        • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 14:01
          W samochodach z licznikami elektronicznymi na wyświetlaczu nie ma problemu, że po przekroczeniu 100 tys czy 1 mln kilometrów zerują. Natomiast jeśli nawet byłby taki przypadek, że licznik się zeruje to zwyczajnie informujesz o tym kupującego, że licznik zdążył się już wyzerować i pokazuje od nowa ale faktyczny przebieg jest inny. Tak samo z wymianą licznika informujesz kupującego że była taka usterka licznik wymieniony i pokazuje co innego ale faktyczny przebieg jest inny.
          • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 14:05
            No to tak samo informuje kupujacego, ze licznik jest skrecony. Tyle ze to nie ma znaczenia, bo za sama modyfikacje ma byc kara, a nie za niepoinformowanie.
            • only_the_godfather Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:01
              Rozumiesz, że czym innym jest celowa modyfikacja czyli skręcenie licznika a czym innym wymiana licznik bo się zepsuł, albo to że pokazuje mniej niż faktyczny przebieg bo się wyzerował bo taka jest jego konstrukcja?
              • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 16:36
                Ja rozumiem, ale sedzie moze nie rozumiec...
        • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 14:03
          Np Ford Escort tak ma...
      • tbernard Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 13:50
        A odnośnie święta niepodległości, to proponuję przypomnieć sobie jak ta niepodległość została utracona. Właśnie taka postawa, ze państwo jest niepotrzebne bo każdy sam sobie (o ile nie jest niewolnikiem) rzepkę skrobie.
        • bimota Re: Zakaz cofania liczników. Ostateczne upodlenie 11.11.19, 14:04
          Zawsze tak samo, demokrcja i do wladzy dochodza obcy agenci...
    • galtomone I jeszcze jedno - Ostateczne upodlenie 11.11.19, 14:00
      Poza kwestia dotyczącą oceny samego zakazu cofania, to gwarantuje Ci jedno - w tym nie ma nic ostatecznego.
      Daj im jeszcze troche czasu i wiecej wladzy, to zobaczysz co mozna wymyslic i wdrozyc w zycie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka