Dodaj do ulubionych

OT gory - sa tu praktycy?

23.08.26, 20:44
Na urodziny wyznaczyłem sobie cel wlezienia na konkretna gore. Prawie 3000 mnpm. Ale z parkingu gdzie zostawię auto 2000 m przewyższenia.
Ćwicze twardo z Zofia ale na mniejszych kawałkach.
Tam bedzie stosunkowo stromo. Pierwszy kawalek 6 km ok 17% ( nie boimy sie) a drugi ok 3 km i kolejne prawie 1000 m w gore (30%) - i tu sie boimy. Większość robi to tak ze po pierwszym 1000 m staje w schronisku i rano podchodzi na szczyt. My chcemy w jeden dzień ze startem o 6 rano. Oczywiście jestesmy zbyt duzi zeby ryzykować wiec jakby co to wrócimy i kolejny raz na wiosnę ale czy sa tu tacy którzy od razu powiedzą- nierealne w tym wieku, odpuśćcie czy raczej - da rade i próbujcie.
Dłużej nie zostaniemy- lecę tylko na 2 noce, przylot, wspinaczka, powrot.
Temperatury ok 15 stopni na starcie i do 25 na podejściach, i znow 15 na szczycie.
Jesteśmy kompletnymi amatorami ale juz wiem- idziemy z kijami bo to gejmczendżer, mamy żele energetyczne, batony jakies, cos jeszcze?
Zostały 2 tyg i zaczynam sie denerwować :)
Obserwuj wątek
    • boggi_dan Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 21:11
      Z gór to raczej Tiges. Ale on rzadko tu zagląda.
    • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 21:25
      Pomyśl tak - jak w Zakopcu startujesz z Krupówek, pójdziesz piechtą do Kuźnic, potem na Kasprowy, a z Kasprowego na Świnicę i Zawrat to masz już prawie 1500 metrów przewyższenia (i w ciul w nogach), Rysy z Palenicy to już 1750.
      Jak byłeś już kiedyś na Świnicy i Rysach, to bym się nie bał - te dodatkowe 500-700 m npm jakoś drastycznie waszej wydolności jeszcze nie obniży.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 21:36
        Ty podajesz trasę która ma 13-14 km i 1600-1700 m.
        Do zrobienia.
        Problem to 2000 m w gore na tylko 9 km. Nie ma zadnych łagodnych kawalkow. Idziesz cały czas pod gore.
        Teraz ćwiczymy na podejściu 1 km trasy i 300 m w gore. 30 minut. Ale tam takich kawalkow bedzie 3 w drugiej części.
        Jakby to sie rozłożyło na 15 km to bym nie pytał nawet
        • dodekanezowiec Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 21:44
          Po pierwsze tryplu napisałeś prawidłowo "tak że" po drugie - masz urodziny w podobnym terminie co ja :)
          A po szczytach żem nie chodził aż tak niestety:(
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 22:09
            Jam tez nigdy. Ale teraz mnie tak wzielo. I sie spodobało. Zobacz jak pieknie.
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 23.08.26, 22:12
            Aaa i wszystkiego najlepszego. Mnogości kierunków dostępnych z wrocławskiego lotniska zwłaszcza
    • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 00:16
      Jeśli kursują tam konne zaprzęgi jak na morskie oko to możesz skorzystać. Ale jak chcesz tam powędrować jak prawdziwy turysta to lepiej zabrać ze sobą namiot i zapasy. Można też spróbować na rowerze górskim z przerzutkami ale nie wiem czy inni turyści nie będą się z tego śmiać, że rower ma przerzutki i przez to uznają to za oszustwo.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 07:19
      Bardziej wymagające będzie zejście, pamiętajcie o zabraniu apteczki.
      • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 08:16
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > Bardziej wymagające będzie zejście, pamiętajcie o zabraniu apteczki.

        To prawda, bo niby przy schodzeniu odbiera się zgromadzoną energię potencjalną ale trzeba sporo wysiłku włożyć aby nie dopuścić do zbyt gwałtownej przemiany w energię kinetyczną.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 09:57
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > Bardziej wymagające będzie zejście, pamiętajcie o zabraniu apteczki.
        >

        Widzisz o apteczce nie pomyśleliśmy. Dzięki
        Wiem ze schodzenie bedzie trudniejsze. Ale tutaj kije bardzo pomagaja. Odkąd schodzimy na kijach kolana od razu lepiej dzialaja.
    • j_malec Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 08:14
      Na twoim miejscu nie martwiłbym się czy dasz radę wejść na górę. W najgorszym razie, po prostu zawrócisz.

      Ale będziesz musiał jeszcze zejść. Wbrew pozorom, bardziej obciążające dla organizmu, a zwłaszcza dla stawów jest zejście. Podczas schodzenia bardzo łatwo też skręcić kostkę. Nie lekceważ tego. Zwłaszcza że jak napisałeś, jesteście kompletnymi amatorami.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 10:19
        1000 m w gore przez las, spoko.
        Potem 1000 m luźne kamienie. Ja nie mam problemu ale Zofia ma problemy ze stabilnością kostek wiec dla niej to będzie większe wyzwanie. Zresztą dlatego ona woli / musi miec wysokie buty a ja wole niskie.
        Ale chyba masz rację ze schodzenie po tych kamieniach będzie duzo gorsze niz podchodzenie. 30% w dol po luźnym podłożu :(
        • duze_a_male_d_duze_m Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:05
          Brzmi jak plan na rower elektryczny do połowy.
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:38
            Plany sa przereklamowane a wyjdzie co wyjdzie.
            W najgorszym razie zajebista wycieczka i 2 dni nad morzem
        • nousecomplaining Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 14:14
          > Ale chyba masz rację ze schodzenie po tych kamieniach będzie duzo gorsze niz podchodzenie. 30% w dol po luźnym podłożu
          No to masakra. Znaczy takie zejście. Przerobiłem kiedyś na krótszej znacznie trasie. Moje kolana pod górę wytrzymały, ale w dół się poddały. Serio myślałem że siądę pod drzewem i zadzwonię po pomoc. Jakoś zlazłem, ale to była moja wielka głupota, że pomyślałem "spoko, dam radę". A kompletnie mnie załamało, jak szlak się okazał zamknięty w pewnym momencie ze względu na osuwiska skalne i trzeba było się wrócić jakiś kilometr w górę, a potem zleźć inną trasą. I nie, nie było wyżej żadnego ostrzeżenia czy informacji, a w takiej poukładanej Austrii to było...
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 15:50
            Dobra. Trochę mnie ostudziliscie. Jadę i gadam z Zofia.
            Wszystko sie okaze ile bedziemy szli do I bazy. Jak wyjdzie 3 h I 9.00 to pol godziny regeneracji I uderzamy dalej. Jak Zofia po godzinie powie ze boi sie powrotu to zawracamy i na wiosnę idę sam ( tak bo mi odbiło). Jesli kolejny odcinek uda sie w 3 h czyli ok 13.00 to wtedy mamy czas na spokojny powrot na kijach. Tydzien temu zrobiliśmy tez testowo sudecka ścianę płaczu w obie strony, tam jest do 50%, i z kijami nie trzeba bylo ani na dudzie ani tylem na czworaka.
            Tyle że to bylo 200 m a nie 3 km :)
            No nic. Zofia sie cieszy bo zaczęła po swojemu czyli wydała worek kasy na strój:) a ja sie ciesze bo mam cel
            • nousecomplaining Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 16:19
              > Zofia sie cieszy bo zaczęła po swojemu czyli wydała worek kasy na strój:)
              Ubierz się w obcisłe bo to warto mieć styl, jak Janerka śpiewał : )
    • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 09:17
      2000 metrów w górę jest do zrobienia w jeden dzień ( średnosprawny robić powinien 1000 - 1200 metrów).
      Zależy po czym. Czy teren jest twardy, czy raczej sypki jak w Dolomitach. Czy są ułatwienia w postaci ułożonych podejść, łańcuchów i drabinek. Gorzej z zejściem. Przy Twoim peselu może być duży problem. W jakim stanie kolana? Jaka waga zawodników? Najpierw zrobiłbym jakieś 1000 m przewyższenia i ocenił możliwości. W zeszłym tygodniu robiłem dzień po dniu Janosikowe Diery do hali pomiędzy Rosustańcami. , następnego Rohacke Plesa z małą wycieczka w bok i na trzeci dzień miała byc Babia ze Slanejj Vody i nogi (kolana) po 40 latach na nartach nie pozwoliły. Poszedłem do Juranovej doliny..
      Z górami nie ma żartów, nie wybaczają i obnażają wszelkie słabości Rozłożyłbym tą wyprawę na dwa dni.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 10:19
        Sorry wyżej odpisalem
    • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 09:27
      Zrób Śnieżkę z Karpacza czerwonym w dwie strony. Tam będzie pod 900 przewyższenia i odcinki o odpowiednim nastromieniu W dobrym tempie około 6 godzin w dwie strony. To powinni Ci dać odpowiedz na Twoje wątpliwości
      Masz niedaleko.
      • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 10:15
        Jeszcze bliżej jest Sobótka i góra Ślęża. Przed wyprawą na Śnieżkę dobrze jest sprawdzić tam swoje bohaterstwo.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 10:22
        Juz za pozno.
        Ostatnie 3 dni trenowaliśmy ale po mniejszych kawałkach o podobnym pochyleniu - albo wiekszym.
        Ale jak mowie - jak nie damy rady to na wiosnę przygotujemy sie lepiej
        • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 10:37
          To może po prostu znaleźć taką górę na którą da się wjechać kolejką linową.
          Tam też wymagane jest bohaterstwo, bo wagoniki wiszą na dużych wysokościach.
    • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 11:30
      Ja też mam z takim jednym pagórkiem rozliczenia. Mój imiennik Grześ w Tatrach Zachodnich. Trzeba przez Chochołowską. Nie chce mi się dreptać w tłumie.Wymyśliłem, że zrobię Chochołowską na dwóch kolkach i dopiero spod schroniskach per pedes.
    • hukers Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 11:46
      Jako praktyk dam głos.
      Jeżeli chodzicie po górach, biegacie, jeździcie na rowerze, generalnie sporo się ruszacie, to góra jest do wzięcia, choć wejście i zejście będzie na pewno męczące. Natomiast jeżeli nie jesteście "sportowi", to bym sobie jednak odpuścił.
    • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 11:53
      Obstawiamy zakłady?
      Pomimo, że życzę dobrze, obstawiam, że nie dadzą rady.
      Rozwiązanie alternatywne, Trypel zostanie singlem za głupie wymysły.
      I to nie jako "alpejski wdowiec" - (syndrom Onyszkiewicza).
      • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:04
        skitenis napisał:

        > Obstawiamy zakłady?

        Dwa orzechy (przeciwko dolarom), że wejdą.

        > Pomimo, że życzę dobrze, obstawiam, że nie dadzą rady.
        > Rozwiązanie alternatywne, Trypel zostanie singlem za głupie wymysły.
        > I to nie jako "alpejski wdowiec" - (syndrom Onyszkiewicza).

        Onyszkiewicz to zdaje się dwie żony w górach stracił, ale żadnej w Alpach.
        Inna sprawa, że łaził z małżonkami po górach tak ekstremalnie (właził kilkukrotnie na ośmiotysięczniki), że nie jest to jakoś dziwne i nazywanie tego "syndromem Onyszkiewicza" jest trochę "na wyrost". Nie znam szczegółów tamtych wypraw, ale akurat zabić się na Annapurnie to nie jest jakoś specjalnie ciężko (długo utrzymywał się tam stosunek "jeden trupek na każdych trzech, którzy próbowali").
        • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:18
          Obstawiamy nie tylko czy wejdą , ale czy zejdą :), (w rozumieniu że na nogach, a nie tym dalej idącym).
          Tak z Onyszkiewiczem to oczywiście tak było.
          Alpejski wdowiec - zwrot potoczny, dotyczy takich jak poniżej (nie wklejam linka).

          20 lutego 2026 roku austriacki sąd w Innsbrucku skazał 37-letniego alpinistę Thomasa P. na 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości ok. 9,4–9,6 tys. euro za nieumyślne spowodowanie śmierci partnerki. Mężczyzna w styczniu 2025 roku pozostawił wycieńczoną 33-letnią kobietę na zboczu Grossglockneru i sam ruszył w stronę szczytu, w wyniku czego zamarzła ona w śniegu
          • skitenis Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:35
            W sensie potocznym alpinizm to każda wspinaczka górska (inaczej wspinaczka wysokogórska) uprawiana w górach wysokich (o rzeźbie alpejskiej), ale nie tylko w samych Alpach.
            Stąd alpejski wdowiec Pewno paru by się znalazło również po wyprawach w Tatry.
            Ale serio to taki typ macho, który ciągnie partnerkę w góry narażając ją na niebezpieczeństwo przekraczające jej umiejętności i możliwości
            Taki jak znany Carlos Carsolio, któremu nie udało się być pierwszym Meksykaninem na Mt Everest. To wymyślił, żę będzie tam pierwszym Meksykaninem z żoną, którą niemalże ukatrupił.
            • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 13:04
              Zofia sama chce. Mówiłem ze sam pojde.
              Nie zmuszam. Moze zostać na plazy. Ale skoro widze jak cwiczy i wyłazi ze strefy komfortu to chyba warto spróbować
    • hukers Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:29
      Swoją drogą to mniej więcej trzy tygodnie temu rezydując na Kasandrze i popijając kolejnego drinka rozważałem, czy by nie zrobić tego Skolio czy tam Mytikas,na Olimpie (o którym pisze kolega Trypel), bo w sumie byłem od nich rzut beretem, ale lenistwo wygrało i nie wyszedłem ze swojej strefy komfortu.
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 12:41
        Szerloku :)
        Na Skolio. Mytikas sie boje.
        Od stycznia tak za mną chodzi ze w sumie od paru msc sie przygotowuje
        • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 09:23
          Hehe, na Skolio byłem!
          A na Mytikas nie.
          Jeśli dobrze pamiętam to tam ciężką w sensie długa trasę robilo się w jeden dzień, nocleg w schronisku a potem wejście na gore już latwe i krotkie. A nie że w jeden dzień calosc
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 09:40
            Jesteś moim bohaterem Bywalec :)
            • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 10:04
              Mytikas jest tylko 4 metry wyżej ale skały ostre
              • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 10:08
                Właśnie o to chodzi. I o schodzenie
            • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 14:39
              nie wiem czemu ze mnie lejesz Trypel, ale to było kilkanaście lat temu i wtedy byłem piękny i młody i po górach zapie...lem jak motorek, często z plecakiem. Wlazłem na dużo fajnych gor w różnych krajach. Dziś mogę wspominać 🙂
              Skoro wtedy było z noclegiem w schronisku to tym bardziej dzisiaj bym nie szedł w jeden dzien
              • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 14:49
                Wcale nie leje. Nie spodziewałem sie i duzy szacun.
                • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 16:30
                  Dzieki 🙂 kiedyś trochę się chodziło - moim zdaniem Negoiu w Rumunii jest trudniejsze technicznie niż Skolio, ale krótsze i długość tej trasy w Grecji by nakazywała przespać się w schronisku. Z tego co pamiętam tam fajny klimat w tym schronisku był 🙂
    • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 16:23
      Powiem tak: nie ma szans.

      Robiłem podejście pod tę górę 2018. Wyszliśmy wprawdzie późno, nie o 6 am, do tego na początku szedłem z rodziną, niosąc młodą (wówczas lat 3) na barana. Później, jak zrobiło się nieco trudniej, oni odpuścili i wrócili na parking, a ja poszedłem na górę (tak było zresztą postanowione od początku).

      Jak wynika z metadanych zachowanych zdjęć:
      - w schronisku byłem ok. 16 - oczywiście nie było mowy, żeby dalej się wspinać i bezpiecznie wrócić (przy założeniu, że chciałbym wleźć na sam Mytikas)
      - na dół zacząłem schodzić ok. 17, dosłownie biegłem w dół, a i tak zajęło mi to ze 2 h
      - łączny czas - bodaj coś ok. 6 godzin, nie licząc godzinnego postoju w schronisku

      A ja miałem wtedy jednak parę ładnych lat mniej - paręnaście niż ty dzisiaj - i byłem w bardzo dobrej kondycji ogólnej, choć bez treningu w górach.

      Mając te dodatkowe 5-6 godzin będziesz w stanie dotrzeć na szczyt, ale już raczej nie uda ci się bezpiecznie wrócić przed zmrokiem do Litochoro.
      • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 16:31
        Aha, i nie wiem, czy kije to gejmczendżer. Tam już na etapie z dołu do schroniska pojawiają się strome miejsca, gdzie na skałach podchodziłem dosłownie na czworaka, bo tak było szybciej. Kije tylko by mi zawadzały.
        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 16:48
          Jak sa kawałki ze przeszkadzają to się je zawiesi na plecaku ale na tych innych bardzo. A przy zejściu mocno ratują stare kolana :)
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 16:34
        Dzięki! Ile czasu do schroniska Ci zajęło?
        • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:09
          >Dzięki! Ile czasu do schroniska Ci zajęło?

          Tutaj ciężko powiedzieć, bo będę niemiarodajny: kawał zrobiłem z małą na plecach i często odpoczywając, drugi kawał zapieprzając po skałach jak małpa, byle szybciej (chciałem sobie dać jakikolwiek cień możliwości dotarcia na samą górę), a zdjęcia z momentu wyjścia z parkingu w Prionii nie mam - ale łącznie będzie pewnie ze 4 godziny.

          Wprawdzie Google podaje 2 godziny marszu, ale to absurd jakiś i nie ma co w to wierzyć.

          Inny przykład, dający jakieś porównanie: szczyt Konj w Alpach Kamnickich w Słowenii, dwa lata temu:
          - wysokość 1803-1818 m (źródła różnie podają)
          - start spod stacji kolejki na Veliką Planinę ~580 m n.p.m czyli ok. przewyższenie 1200 z hakiem
          - wyszedłem ok. południa - nie wiem, o której dokładnie, ale ze zdjęć wynika, że po 14 byłem gdzieś w połowie trasy, przy czym ta druga połowa okazała się dużo trudniejsza - gołe, strome skały z łańcuchami i drabinami
          - na szczycie byłem ok. 18.
          - na camping wróciłem - zupełnie inną drogą - jak już było całkiem ciemno, czyli po 21

          W gugla jest to 2,5 h pod górę i 1,5 h w dół. LOL! Czasy podawane przez Google Maps trzeba przemnożyć przez 2.
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:21
            Korzystam z czeskich Mapy.com apka podaje 3h 24 min do schroniska i 5.7 km
            Z reguły jak dokładam do ich danych 20% to sie mieszczę na luzie.
            Vogon ja nie jestem wariat. Dlatego startujemy bladym switem zeby wiedzieć ze damy rade wrocic za dnia. Jak nie damy to wrócimy wczesniej. Ale dzięki z relacje z "na żywo"
            Jak byłem tam w czerwcu to wlasnie mial miejsce maraton na gore. Jak oni dali wbiec i zbiec prawie na gore (na 2800) w ciągu ok 6 h to my moze w 12 damy rade przejść. Jak nie to next tajm nocleg w schronisku ( z rezerwację pare msc wczssniej) I jeden dzień tam a drugi na szczyt. W sumie poćwiczę wiecej a to poki co tylko na zdrowie wychodzi
            • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:41
              > Vogon ja nie jestem wariat. Dlatego startujemy bladym switem zeby wiedzieć
              > ze damy rade wrocic za dnia. Jak nie damy to wrócimy wczesniej

              Jakbyś miał 20 lat mniej, albo utrzymywał stałą wysoką formę - to tak. Ale tak jak to przedstawiasz: że z Zofią, że musicie trenować specjalnie pod ten hiking, że potencjalne problemy ze stawem skokowym itd. itp. - to nawet jak wam się uda, to będzie absolutnie na styk. Jedno nieprzewidziane zdarzenie po drodze - nie mówię, że od razu wypadek, ale nieplanowany dłuższy postój - i jesteście w dudzie. To jest jednak wielka góra, nie ma co ryzykować - a ty nie jesteś przecież gościem, który lubi sporty ekstremalne.

              > Jak byłem tam w czerwcu to wlasnie mial miejsce maraton na gore.

              Oni tam chyba stale mają takie imprezy. Jak ja właziłem, to też biegali (ci szybsi już na dół zbiegali).
            • duze_a_male_d_duze_m Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 22:16
              Spróbuj jeszcze posprawdzać na apce komoot, działa też strona w przegladarce stacjonarnej na kompie.
              • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 16:25
                > Spróbuj jeszcze posprawdzać na apce komoot, działa też strona w przegladarce stacjonarnej na kompie.

                Komoot podaje w tę i nazad 9 godzin przy średniej prędkości marszu 2 km/h. Czyli realnie wyjdzie pewnie ok. 11, bo trzeba se po drodze jakieś przerwy robić, na posiłek chociażby. Wychodząc o 6 rano wraca się o 17 po południu. Niechby nawet 18 albo 19 - wciąż jest jasno i bezpiecznie. Czyli - inaczej niż twierdziłem na poczatku - do zrobienia. Ale trochę treningu się przyda.
                • duze_a_male_d_duze_m Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 19:35
                  Kiedyś można było w komoocie do obliczeń podać jakiś fitness level, czy coś. Teraz tego nie widzę, tylko jakieś tempo.
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:29
            Sprawdzilem Konj wg apki - 3 h 50 minut
            • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:34
              Pod górę tą trasą: maps.app.goo.gl/yPBhsyohJnpxPWRM6 ?
              • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:39
                Nie wierz w Google
                Skorygowałem trasę do startu z parkingu
                Masz na printscreenie
                Bardziej zgodne z prawdą?
                • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 17:48
                  Ja właziłem tą drugą trasą: 7,8 km / 4,5 h. Mniej więcej by się zgadzało, zajęło mi nawet ok. godziny więcej. Także dlatego, że jak stanąłem pod tymi skałami (fragmenty na załączonych zdjęciach), to się dłuższą chwilę zastanawiałem: włazić - czy jednak zawrócić.

                  Zejście chyba tą właśnie trasą, ale szybciej niż podaje mapa.

                  Z podejścia do schroniska na Olimpie zdjęć niestety nie mam, dopiero z samego schroniska.
                  • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 18:10
                    To jest cos co Zofię przeraża i dlatego odpuszczamy od razu mytikas.
                    Nie boi sie ze stromo tylko ze kamienie i luźne podłoże. Tak ma genetycznie i juz. A ja noby sie nie boje ale sam wiem ze juz teraz kości sie tak szybko nie zrastają:)
                    Dlatego wciaz nie idę na żadne via ferraty obok :(
                    No nic. Ale fajnie ze tam wlaziles i mam info z 1 ręki. Nie zebym zrezygnował ale jak mi sie nie uda to nie będzie mi aż tak zle I wykorzystam lepiej czas
                    • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 18:44
                      Obejrzałem sobie na Guglu tę część trasy powyżej schroniska i w sumie (poza oczywiście końcowym podejściem na sam Mytikas, na który się nie wybieracie) wygląda dosyć lajcikowo. A już na pewno nie nie 30% nachylenia. Nie wydaje się, by trudnością przewyższał górny odcinek poniżej schroniska. Może wam się uda. Powodzenia!
                      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 18:59
                        Dzieki. Wrzucę foty na pewno. Jak sie zakonczy porażka to tez. Porażka bedzie motywatorem :)
                  • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 19:01
                    vogon.jeltz napisał:

                    > Ja właziłem tą drugą trasą: 7,8 km / 4,5 h. Mniej więcej by się zgadzało, zajęł
                    > o mi nawet ok. godziny więcej. Także dlatego, że jak stanąłem pod tymi skałami
                    > (fragmenty na załączonych zdjęciach), to się dłuższą chwilę zastanawiałem: właz
                    > ić - czy jednak zawrócić.

                    Muszę przyznać, że to zdjęcie będę zakrywał na laptopie, jak młoda będzie w okolicy.
                    Średnio lubię wapienne skałki, ale jak by młoda zobaczyła, to by było "tata ja tam chcę". Właściwie to byle chwyty znalazła to i na dużo trudniejsze zaraz wchodzi 😂
                    • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 24.08.26, 22:39
                      > Średnio lubię wapienne skałki, ale jak by młoda zobaczyła, to by było "tata ja tam chcę".

                      Ale wiesz, jak stoisz i stóp czegoś takiego na wysokości ca. 1500 m (mówię oczywiście o tej górze w Słowenii), w sumie nieprzygotowany na takie podejście i bez wiedzy, ile tego jest i o jakim stopniu trudności (bo do tego miejsca był to zwykły trekking), nie masz żadnego kasku czy uprzęży, z jednej strony stromo, z drugiej strony ściana, a dookoła ani żywego ducha - to jednak zaczynają cię ogarniać pewne wątpliwości...
                    • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 06:12
                      Qbek weź młoda na via ferraty, przypnie sie, bezpieczniej, a frajda jest
                      Kolo mnie masz cos takiego
                      maps.app.goo.gl/DXhTZ26fwVQCV3U16?g_st=ac
                      Albo to
                      maps.app.goo.gl/Hz1c2GPzRgAA95saA?g_st=ac
                      Przygotowane pod sprzęt. Kolega z synem przyjeżdża i sie bawią.
                      • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 11:06
                        Byliśmy tak "rozruchowo" i żeby pokazać "z czym to się je" w Rezerwacie Kadzielnia w Kielcach na króciutkiej ferracie po ścianach kamieniołomu - strasznie się młodej podobało.
                        Mi się bardziej tyrolka podobała (bardzo, a to bardzo długa, biegnie wzdłuż całego rezerwatu), ale ferrata też zabawna.
    • bolo2002 Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 08:34
      2 razy przytrafiło mi sie zrezygnować w porę z wjazdu na górski podjazd. Raz w Grecji-nie było żadnych zabezpieczeń z boku i raz w Austrii-chciałem sobie skrócic dojazd do celu i po krótkim wjeżdzie na ca 30 % do góry-zjechałem na równiny. I chyba były to dobre decyzje.
      • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 10:55
        Ale na sznurkach na Turbacz wjechałeś.
        Brawo ty!
        • xstefciax Re: OT gory - sa tu praktycy? 25.08.26, 17:12
          Lubię chodzić po górach ale niestety zaczynam odczuwać stawy kolanowe, szczególnie przy zejściu. Jeżdżę dużo rowerem, nie mam problemu ze stawami skokowymi. Powodzenia, trzymam kciuki.
          • boggi_dan Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 10:31
            xstefciax napisała:

            > Lubię chodzić po górach ale niestety zaczynam odczuwać stawy kolanowe, szczegól
            > nie przy zejściu. Jeżdżę dużo rowerem, nie mam problemu ze stawami skokowymi. P
            > owodzenia, trzymam kciuki.
            >
            Bo góry nie są dla wszystkich. Ja w Alpach Francuskich to mało zapalenia płuc dostałem przy zejściu. A na górę już z powrotem to załapaliśmy. Autem i okazją.
        • bolo2002 Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 08:28
          Tak dokładnie -VW Vento-31.12.1994 godz. 17-ciemno i lodowisko. Grube sznury załozyłem na przednie koła i na 19, 15 do Kościeliska z prawie Turbacza dotarłem i na 20-tą na Sylwestra zdążyłem . Opony letnie łyse.
    • klemensiarz Re: OT gory - sa tu praktycy? 26.08.26, 20:47
      No nie wiem - ja 10 lat temu przygotowywałem się na przewyższenie 1100, ze mną było dwóch dobrze wysportowanych biegowo i rowerowo; weszliśmy, zeszliśmy w 6 godzin i to był szczyt naszych możliwości.
      Ty chcesz drugie tyle w 2x więcej czasu - to tak, jak byśmy wtedy po zejściu powtórzyli nasz wyczyn. Wg mnie nieosiągalne.
    • marekggg obowiazace ubiazeniecee Alpenterastojite 26.08.26, 22:48
      trypel napisał:

      > Na urodziny wyznaczyłem sobie cel wlezienia na konkretna gore. Prawie 3000 mnpm
      > . Ale z parkingu gdzie zostawię auto 2000 m przewyższenia

      roczne ubezoieczeniu alpenvereien kosztuje pare nascie jurkow a glupia wpadku moze kosztuje pare nascie tysiecy.
      • trypel Re: obowiazace ubiazeniecee Alpenterastojite 27.08.26, 06:57
        Ubezpieczenie musi byc takie żeby starczyło w razie czego na podróż osiolkiem na dol :)
    • carnivore69x Re: OT gory - sa tu praktycy? 27.08.26, 12:04
      No, to wczoraj zrobiliśmy trasę 5 km (w jedną stronę) i 900 m różnicy. Wejście zajęło nam 2h15, zejście mniej więcej tyle samo, w międzyczasie przerwa na lancz i podziwianie widoków na górze.

      Może jestem już za stary (onegdaj Rysy z Palenicy to była fajna wycieczka), ale powiem - nie widzę specjalnie siebie wykonującego powtórkę tego samego popołudnia. Ba, nawet dzisiaj trudno byłoby mnie do tego namówić (ale pewnie byłoby już wykonalne).

      Wariant ze schroniskiem wydaje się tu optymalny. I tak się wystarczająco zmęczycie, a przynajmniej nie będziecie mierzyć sił na zamiary ;-)
      • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 27.08.26, 12:27
        Ja sie naprawde ciesze ze wszystkich wypowiedzi tutaj bo to jak wiadro wody na leb.
        Jeden gosc stamtąd mówił ze da rade bo on to zrobil 2 x. Wiec sie nastawiłem ambicjinalnie. Jak ledwo sie doczolgamy do schroniska to nie bede honorowo próbował dalej tylko zabukuje na przyszły rok z noclegiem
    • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 06:28
      Najbardziej 3.14erdolniete urodziny w zyciu. Koniecznie do powtórzenia.
      Nie daliśmy rady. Wycofaliśmy sie w miejscu na zdjęciu nizej. Ostatnie 800 m drogi i 250 m przewyższenia do Skali.
      Byliśmy po 12.7 km marszu i 1600 m przewyższenia. Zrobiła sie 14.00, szliśmy juz ponad 7 h a jeszcze trzeba było wrocic i zgodnie z przewidywaniami schodzenie po luźnych kamieniach zajęło zofii wiecej czasu. Do auta dotarliśmy zje...i o 19.45 po 13 h od wyjścia z parkingu. Juz prawie ciemno w lesie bylo. Przygotowanie, wyposażenie, zapasy wszystko super. Tylko długości dni zabrakło. Ale cos sobie udowodniłem i spodobało mi sie :)
      Dzieki za pomoc wszystkim - brałem wszystko pod uwage i dlatego zawróciłem:)
      • dodekanezowiec Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 09:41
        @trypel
        Czyli zesta nie som, Panie Kolego, "największym mitomanem na forum" jak pisoł wislok, bo mitoman by napisoł ze wszedł był
        • dodekanezowiec Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 09:41
          I ze na szczycie pil cała noc z bosmanem/ raczej góralem/ po prostu cywilem i tamten padł.
        • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:03
          dodekanezowiec napisał:

          > @trypel
          > Czyli zesta nie som, Panie Kolego, "największym mitomanem na forum" jak pisoł w

          Przecież napisał, że obcował z bogami na Olimpie. A to mity z mitologii greckiej. Czyli jednak mitoman.
          • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:07
            A moglem napisać ze z boginiami. A tak na jakiegos cyklistę wyszedlem
      • dziewczynaengina Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 10:17
        Zaqrwista fotka! Gratuluję szczytowania ;)
        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 10:51
          Urodzinowe szczytowanie ma specjalna moc. A poza tym to obcowanie z bogami na olimpie.
          +10 do standardowego szczytowania.
      • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 10:46
        Bo trzeba wiedzieć, kiedy trzeba odpuścić.
        Wygląda na to, że dokładnie maksimum dostępnego czasu wykorzystaliście. Zapchanie się na szczyt na siłę oznaczałoby kłopoty ze schodzeniem po ciemku (a to nawet z przygotowaniem - dobre czołówki i ciepła odzież - nie jest tak przyjemne, jak mogłoby się wydawać).
        Gratuluję wyczynu i życzę dwóch godzin więcej na kolejne urodziny :)
      • xstefciax Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 10:50
        Gratulacje
      • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 11:29
        Ale jednak trochę lipa. Te ostatnie 800 metrów, to byłoby ile - pół godziny w jedną stronę? Ok, na dole schodzilibyście już w lesie po ciemku, ale nie ma tam niczego, czego nie można by z czołówką przejść.
        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 11:46
          No wiem. Te 800 m ludzie mowili ok 45 min. Tam bylo ponad 30% w gore. I 30 na zejście. Razem ponad godzina. Czołówek nie mieliśmy dlatego musieliśmy czekac na parkingu rano do 6.40 aż było widac gdzie isc. Nasz błąd.
          W maju powtórka. Dzień dłuższy
          • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 11:59
            Pchanie się po ciemku w las, nawet z dobrą czołówką, jest dobre w teorii.
            Kto choć raz spróbował, ten wie, że to bardzo męczące.
            Jeszcze o zmierzchu/świcie, gdzie cokolwiek jeszcze widać - OK. Ale nie jak się zupełnie ciemno zrobi.
            • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 12:08
              Qqbek tu sie idzie po luźnych kamieniach. Nie wyobrażam sobie bez widoczności. Jeszcze pod górę moze ale w dol bez szans.
              • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 12:12
                > Qqbek tu sie idzie po luźnych kamieniach

                Gdzie? Przecież nie na pierwszym/ostatnim etapie, bo tam to jest spacer po lesie w zasadzie.
            • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 12:11
              Skoro byli na dole o 19:45, to dodając do tego 1:15 (wg słów samego trypla) wychodzi, że gdyby zdecydowali się zdobyć szczyt, zeszliby ok. 21:00. Nie ma tragedii, to jeszcze nie jest całkiem ciemno, ewentualnie ostatnie pół godziny, które idzie się już płaską i szeroką ścieżką po lesie.
              • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 12:16
                Mam wrażenie ze mamy inna definicje płaskiej i szerokiej sciezki
                • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 12:21
                  Oczywiście tu jest czynnik wieku również. Widzieliśmy paru biegaczy co zbiegali tym szlakiem
                  My bez kijów siedlibysmy na kamieniu i płakali. A tak jakos szło ale nie ukrywam ze pod gore łatwiej niz w dol. A ostatnie 2 h w dol to byla masakra. I Vogon, o 21 jest czarna noc. Ruszając z parkingu ok 20.00 juz bylo ciemnawo ale w lesie bylo gorzej wczesniej. W kazdym razie w maju chcemy o 5 wystartowac i miec wiecej czasu i rano i wieczorem bez stresu. Bo nocleg w schronisku wykluczony :D
                  • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:13
                    Nomen i omen zapewne uznaliby, że schodzenie to już z górki.
                  • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:17
                    > I Vogon, o 21 jest czarna noc

                    Ok, nie mieliście czołówek, doczytałem. To wyklucza realizację mojego pomysłu.
                • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:13
                  > Mam wrażenie ze mamy inna definicje płaskiej i szerokiej sciezki

                  Ja mówię o tym odcinku od wodospadu do parkingu w Prionii, który pokonywalibyście w ostatnie pół godziny. To jest leśna ścieżka, tam nie ma luźnych kamieni, w ogóle nie ma tam prawie żadnych kamieni, okazjonalnie schody z bali drewnianych - z tego co pamiętam. Ja tam córkę na barana niosłem, pod górę, bez żadnego problemu. Na luźnych kamieniach czy na skałach nie dałbym rady przecież.
                  • tbernard Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:21
                    Ale tak czy owak można uznać, że zaliczył pewien etap 'over the hill'.
                  • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 15:32
                    Mysmy juz ostatnie pół godziny szli z tak sztywnymi łydkami ze kazdy schodek byl bolesny. Wodospadu we wrześniu jiz nie ma :)
      • marekggg Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:24
        spoko, lepiej wrocic caly niz spedzic sporo czasu w szpitalu.

        i jeszcze masz czas.
      • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 13:43
        Trypel, dobrze, że podjąłeś rozsądną decyzje. A dlaczego nie skorzystałeś ze schroniska?
        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 15:31
          W planach nie bylo ale juz wiemy ze warunki schroniskowe nie sa dla nas :) tam sa wspolne sale i ograniczony dostęp do prysznica. Odpada :) za stary jestem żeby sie meczyc w nocy
          • marekggg Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 15:48
            znam i rozumiem. to juz tez nie nasze klimaty.
            • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 16:03
              Wlasnie. Sa tacy co cenią i lubia "atmosfere" w takim miejscu. Ja wole atmosferę nie składająca sie z cudzych smrodów i dźwięków zwłaszcza w nocy.
              Moge rozne rzeczy robic w dzień ale w nocy wynalazki typu karimata, namiot czy inna prycza odpadają.
              • marekggg Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 16:15
                zlapanie grzyba w prysznicu tez nie jest najlepszym pomyslem na prezent z wakacji.

                ludzie sa brudasy i sie po prostu nie myja, albo wchodza w brudnych klapkach do prysznica itp itd.

                dziekuje za takie wakacje.

                a jak ktos tu bedzie 3,14erdolic ze to nie normalne, to niech sie sam leczy.
                • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 06.09.26, 16:31
                  Zofia mi właśnie powiedziała ze jest zawsze chętna na takie 2 dniowe wyjazdy na zasadzie - jeden dzień w gorach, przyzwoity nocleg i powrót do domu.
                  Ten byl idealny, wylot w piatek ok 5 rano, o 13 w Salonikach, dobry obiad w knajpie w ktorej w tym roku byłem juz 4 x, potem skok nad morze, kąpiel, kolacja, rano w gory, po powrocie nocna kąpiel w morzu, nocleg i po śniadaniu do domu. Za godzine ladujemy w domu. I to sa gory jakie obydwoje akceptujemy. Ale na hardcore typu gory z karimata i łażenie pare dni to dziękuję nawet jakby mi płacili:)
                  • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 01:27
                    > Ale na hardcore typu gory z karimata i łażenie pare dni to dziękuję nawet jakby mi płacili:)

                    Co ty wiesz o hardkorze... Mam znajomą, którą wybrała się na wakacje do Pakistanu, do base camp pod K2 - jakieś 5 tys. m n.p.m., ponad tydzień trekkingu, w tym przez lodowiec. Jak cię dopadnie zemsta Dżyngis Chana (a dopadła), to nawet nie masz się gdzie wysr... w cywilizowany sposób. To jest hardkor!

                    A jakby ktoś chciał wleźć na górę, to sobie wyobraź, że stoisz na tych 5k z hakiem i masz jeszcze 3,5 tysiąca do góry - bez powietrza, po skałach i w mrozie.
                    • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 06:20
                      Kazdy sobie swój hardcore wybiera. Dla mnie największym bedzie podróż za miesiąc sypialnym pociągiem bez prysznicu. Myślałem ze jak bierzemy z Zofia 2 osobowy przedział lux to bedzie przynajmniej umywalka a okazało sie ze tylko kibel na koncu wagonu z umywalka. :)
                      Wystarczający hardcore.
                      • marekggg Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 16:03
                        to dokad jedziesz? cos takiego widzialem ostatnio 25 lat temu.
                        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 17:35
                          Jedwabmy szlak. W jedna strone udalo nam sie kupic bilety na szybki pociąg ale na powrót nie bylo miejsc i wziąłem nocny sypialny
          • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 01:19
            Prysznic? Po co? Wykąpiesz się następnego dnia, jak zejdziesz. Od jednego dnia we własnym smrodzie nikt jeszcze nie umarł.
            • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 06:21
              We wlasnym? A te 50 osob śpiących obok to niby pachnie fiołkami?
              • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 10:05
                > We wlasnym? A te 50 osob śpiących obok to niby pachnie fiołkami?

                Ale się wszyscy wrażliwi zrobili. Francuskie pieski normalnie. Kilkadziesiąt lat temu wszechobecne wrażenia olfaktoryczne zabiłyby was w kilkadziesiąt minut.

                Jak jesteś wyj#bany jak mały Reksio po całodziennej wspinaczce, to zaśniesz jak tylko łeb do poduszki przyłożyć, nawet nie zauważywszy ewentualnego smrodu klienta na sąsiedniej pryczy.
                • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 10:34
                  No właśnie Trypel zj#bał to na maxa. Polecieć do Grecji, prawie wejść na górę, dojść do tego miejsca, gdzie wejście na 2900 jest już łatwe i nie zrobić tylko dlatego, żeby nie spać w porządnym schronisku? Frajeriada na maxa. Ani góra nie zdobyta ani chwalić się nie ma czym.
                  • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 10:39
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > No właśnie Trypel zj#bał to na maxa. Polecieć do Grecji, prawie wejść na górę,
                    > dojść do tego miejsca, gdzie wejście na 2900 jest już łatwe i nie zrobić tylko
                    > dlatego, żeby nie spać w porządnym schronisku? Frajeriada na maxa. Ani góra nie
                    > zdobyta ani chwalić się nie ma czym.


                    :D
                    Pozwol ze sam sobie bede z siebie dumny i z Zofii. Ty nie musisz :)
                    • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 11:08
                      trypel napisał:


                      > :D
                      > Pozwol ze sam sobie bede z siebie dumny i z Zofii. Ty nie musisz :)

                      Po tym jak raz przejechałem się polecaną przez Ciebie trasą do Austrii przez krajową ósemkę i czeskie drogi lokalne i odtąd jeżdżę już tylko autostradami przez Śląsk i czeskie autostrady, wiem, że nasze wybory muszą się różnić :)

                      To co robisz Trypel, bywa dla mnie, niezrozumiałe.

                      No to gratulacje dla Ciebie i Zofii, że prawie doszliście ;)
                      • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 11:40
                        > Po tym jak raz przejechałem się polecaną przez Ciebie trasą do Austrii przez krajową ósemkę i czeskie drogi lokalne i odtąd jeżdżę już tylko autostradami przez Śląsk i czeskie autostrady, wiem, że nasze wybory muszą się różnić :)

                        Jak można mając do wyboru dwa razy krótszą (w km) drogę, którą przejeżdża się mniej więcej w takim samym czasie, spalając przy tym o ponad połowę mniej paliwa, wybrać nudną jak flaki z olejem autostradę - nie ogarniam zupełnie...
                        • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 12:03
                          jaka dwa razy krótsza? mówimy o różnicy 800km vs 900km. Po tych 800 km byłem wyje...yna maxa, po tych 900 nie jestem bardzo zmeczony
                          • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 12:32
                            > jaka dwa razy krótsza?

                            No ten odcinek od Wrocławia do miejsca, gdzie obie trasy (tzn. autostrada i trasa drogami lokalnymi) łączą się ponownie w Czechach jest w wariancie nieautostradowym o prawię połowę krótszy.

                            Z tego samego powodu jeżdżę przez Austrię wynalezioną przez Trypla trasą przez Judenburg zamiast autostradą przez Graz. Jedzie się wolniej, bo nie na całej długości jest autobana/ekspresówka, ale czasowo wypada tak samo, bo jest kilkadziesiąt km krócej, mniej się spala, nie jest nudno i można (opcjonalnie) przystanąć przy drodze w miasteczku, żeby zakupy w Billi zrobić

                            > Po tych 800 km byłem wyje...yna maxa, po tych 900 nie jestem bardzo zmeczony

                            Jeźdżę tak od dawna, robię nie 800 czy 900, ale 1500 km i wysiadam umiarkowanie zmęczony. Nie wiem, o co ci chodzi.
                            • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 12:47
                              vogon.jeltz napisał:

                              > Jeźdżę tak od dawna, robię nie 800 czy 900, ale 1500 km i wysiadam umiarkowanie
                              > zmęczony. Nie wiem, o co ci chodzi.

                              Jeździsz 1500 km bez noclegu? W tym lokalnymi drogami takimi jak polecane przez Trypla?
                              Ja 1000 nigdy nie przekroczyłem w 1 dzień. Było ponad 900, ale nigdy powyżej 1000.

                              Nie będę gratulować, bo bezpieczne to na pewno nie jest. Nikt nie utrzyma skupienia na jeździe przez 18 godzin.
                              • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 14:24
                                > Jeździsz 1500 km bez noclegu? W tym lokalnymi drogami takimi jak polecane przez Trypla?

                                Regularnie. Ostatnio w miniony wtorek. Lokalnymi tylko jeśli nie oznacza to straty czasu.

                                > Nie będę gratulować, bo bezpieczne to na pewno nie jest. Nikt nie utrzyma skupienia na jeździe przez 18 godzin.

                                Jest bezpiecznie, bo nie jadę 18 godzin, tylko 15. Rekord to 13,5 godziny (średnia prędkość z całej trasy: 110 km/h).
                                • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 15:00
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > Jest bezpiecznie, bo nie jadę 18 godzin, tylko 15. Rekord to 13,5 godziny (śred
                                  > nia prędkość z całej trasy: 110 km/h).

                                  Nie jest bezpieczne. Bo jak dodasz do 15 godzin jazdy zatrzymania na potrzeby fizjologiczne, posiłek i odpoczynek, to robi się 18h. Nikt po 15h w trasie nie jest bezpiecznym w pełni skupionym kierowcą. Nawet zawodowy kierowca może jechać maksymalnie 9-10 godzin dziennie.
                                  • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 15:17
                                    > Nie jest bezpieczne. Bo jak dodasz do 15 godzin jazdy zatrzymania na potrzeby fizjologiczne, posiłek i odpoczynek, to robi się 18h.

                                    Nie zatrzymuję się na potrzeby fizjologiczne, posiłek i odpoczynek. Nie czuję takiej potrzeby, żarcie mam ze sobą, a potrzeby fizjologiczne mój organizm w czasie takiej jazdy wyłącza. Serio. Rekordowe 13,5 godziny zrobiłem z jedną pięciominutową przerwą na tankowanie i siusiu. Wysiadłem na mecie prawie w ogóle niezmęczony. Wiem, że dla większości ludzi jest to kompletnie niepojęta abstrakcja, ale tak po prostu mam.

                                    > Nikt po 15h w trasie nie jest bezpiecznym w pełni skupionym kierowcą.

                                    Etam. Jak samochód sam jedzie, sam hamuje i przyspiesza i poniekąd nawet sam skręca, to utrzymywanie 100% skupienia przez cały czas jazdy nie jest nawet konieczne.

                                    > Nawet zawodowy kierowca może jechać maksymalnie 9-10 godzin dziennie.

                                    Zawodowy kierowca mógłby jechać dłużej, to jest wszystko kwestia indywidualna. Ograniczony czas pracy uwzględnia pewien margines bezpieczeństwa.
                                    • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 16:08
                                      Nie pewien tylko bardzo duży margines. I prace codziennie a nie raz na jakis czas
                        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 14:28
                          Wlasnie. Raz ostatnio (bo wypadek byl na osemce) pojechałem przez Gliwice i mialem dosyc wyjazdu w połowie trasy..
                          Cały urok jazdy to tez przerwy na normalnych drogach
                      • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 14:09
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > No to gratulacje dla Ciebie i Zofii, że prawie doszliście ;)

                        Przy czym, nie krytykuję, Trypel, że się wycofaliście z trasy. Krytykuję, że nie zorganizowaliście sobie jednak tego noclegu, kiedy do szczytu już było blisko. I na Skolio wejście jest łatwe. Na Mytikas trudne i niebezpieczne.
                        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 14:56
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > bywalec.hoteli napisał:
                          >
                          > > No to gratulacje dla Ciebie i Zofii, że prawie doszliście ;)
                          >
                          > Przy czym, nie krytykuję, Trypel, że się wycofaliście z trasy. Krytykuję, że ni
                          > e zorganizowaliście sobie jednak tego noclegu, kiedy do szczytu już było blisko
                          > . I na Skolio wejście jest łatwe. Na Mytikas trudne i niebezpieczne.

                          Bywalec schronisko jako nocleg nie bylo brane pod uwage od razu po tym jak sie dowiedzieliśmy ze tam nie ma warunków jakie akceptujemy
                  • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 11:43
                    > No właśnie Trypel zj#bał to na maxa. Polecieć do Grecji, prawie wejść na górę, dojść do tego miejsca, gdzie wejście na 2900 jest już łatwe i nie zrobić tylko dlatego, żeby nie spać w porządnym schronisku? Frajeriada na maxa. Ani góra nie zdobyta ani chwalić się nie ma czym.

                    To zależy. Jeśli cel jest zdefiniowany od początku nie jako samo zdobycie szczytu, tylko wejście i zejście w jeden dzień, to spanie w schronisku jest dokładnie taką samą porażką jak zawrócenie pół godziny od wierzchołka.
          • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 08:02
            trypel napisał:

            > W planach nie bylo ale juz wiemy ze warunki schroniskowe nie sa dla nas :) tam
            > sa wspolne sale i ograniczony dostęp do prysznica. Odpada :) za stary jestem że
            > by sie meczyc w nocy

            Myślałem, że chcesz wejść na tę górkę, a nie prawie wejść :)
            • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 08:18
              W pewnym wieku bywalec wystarczy popatrzeć z miejsca z ktorego dobrze widac. :D
              • dziewczynaengina Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 08:21
                Właśnie miałam pisać, że w pewnym wieku już rozum wygrywa z testosteronem. I tak wchodzisz, żeby zejść. Zejść w sensie wrócić, a nie w sensie: zejść z tego świata. Ale widzę, że adwokata nie potrzebujesz ;D
              • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 09:49
                trypel napisał:

                > W pewnym wieku bywalec wystarczy popatrzeć z miejsca z ktorego dobrze widac. :D

                Aj tam, z tym schroniskiem to jakiś wykręt. Podobno pyszne jedzenie aktualnie mają :)
                Czy mają pokój prywatny dla Tryplów - tego nie wiem.

                mountolympus.gr/?lang=en_GB
                • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 10:37
                  Zupa fasolowa czad. Zjadlem. Pulpety takie sobie. Zofia nie dojadla.
                  Posiedzieć 30 min ok. Zostać na noc za żadne skarby.
                  • bywalec.hoteli Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 11:09
                    trypel napisał:

                    > Zupa fasolowa czad. Zjadlem. Pulpety takie sobie. Zofia nie dojadla.
                    > Posiedzieć 30 min ok. Zostać na noc za żadne skarby.

                    A pokoi prywatnych tam nie mają?
      • duze_a_male_d_duze_m Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 08:14
        Czuję, że na Twoim miejscu bym to sp..rd.l.ł, poszedł dalej i potem żałował.
        • trypel Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 08:17
          Ja bym na swoim miejscu zrobil to samo ale na szczęście mam mądra i przewidująca Zofie. :D
          Nie żałujemy bo to i tak wiecej niz zrobiliśmy w zyciu w gorach. Warto bylo i teraz wymyśliliśmy ze to moze byc urodzinowa tradycja.
          • vogon.jeltz Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 11:36
            > Warto bylo i teraz wymyśliliśmy ze to moze byc urodzinowa tradycja.

            Że tak polecę tbernardem - a ponieważ było ekstra, to ekstradycja. Taka, że muszą oddać wam samolot.
      • carnivore69x Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 12:09
        trypel napisał:

        > Najbardziej 3.14erdolniete urodziny w zyciu. Koniecznie do powtórzenia.

        I gratulacje! Oraz inspiracja dla innych jak urodziny obchodzić (choć nie wszyscy mają w sprzyjających jeszcze miesiącach).

        Panowie (i Pani), temat czołówek i ich ewentualnej przydatności trzeba było wrzucić gdy Trypel nakreślał plany, a nie post factum. Teraz należy mu wyłacznie pogratulować wyczynu.
    • hukers Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 13:06
      Bardzo dobry pomysł z tym wycofaniem przed szczytem. Góra nie ucieknie, a będzie motywacja, żeby poćwiczyć przed następnymi urodzinami. Szliśmy raz z Zofią z Palenicy Białczańskiej na Szpiglas, przez Dolinę Pięciu Stawów. Planowaliśmy powrót ok. 19.00-200 na parking, ale Zofia, mimo, że zaprawiona w górskich wycieczkach, miała jakiś słabszy dzień i powrót to była jedna, wielka mordęga..Dość powiedzieć, że na parking dotarliśmy o 1.00 w nocy..

      • carnivore69x Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 13:37
        hukers napisał:

        > Bardzo dobry pomysł z tym wycofaniem przed szczytem. Góra nie ucieknie, a będzi
        > e motywacja, żeby poćwiczyć przed następnymi urodzinami. Szliśmy raz z Zofią z
        > Palenicy Białczańskiej na Szpiglas, przez Dolinę Pięciu Stawów. Planowaliśmy po
        > wrót ok. 19.00-200 na parking, ale Zofia, mimo, że zaprawiona w górskich wyciec
        > zkach, miała jakiś słabszy dzień i powrót to była jedna, wielka mordęga..Dość p
        > owiedzieć, że na parking dotarliśmy o 1.00 w nocy..

        No, to grubo (hrubo) :-)
        >
      • qqbek Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 13:38
        hukers napisał:

        > Bardzo dobry pomysł z tym wycofaniem przed szczytem.
        Też tak uważam.

        > Szliśmy raz z Zofią z
        > Palenicy Białczańskiej na Szpiglas, przez Dolinę Pięciu Stawów. Planowaliśmy po
        > wrót ok. 19.00-200 na parking, ale Zofia, mimo, że zaprawiona w górskich wyciec
        > zkach, miała jakiś słabszy dzień i powrót to była jedna, wielka mordęga..Dość p
        > owiedzieć, że na parking dotarliśmy o 1.00 w nocy..
        >

        Masochiści.
        Ja w Tatry już nie jeżdżę, nie na moje nerwy.
        Nie samo chodzenie, a dzikie tłumy.
        Ale sama trasa tak średnio wymagająca, tylko trochę łańcuchów jest (rozumiem, że leźliście jak na Morskie Oko, a do Doliny odbiliście pod Wodogrzmotami Mickiewicza - toż to trasa spacerowa właściwie, aż po sam żółty szlak na Szpiglas, gdzie jest kawałek fajniej, ale potem złazi się już "ceprostradą" nad samo Morskie Oko).
        • hukers Re: OT gory - sa tu praktycy? 07.09.26, 14:31
          qqbek napisał:

          > >
          >
          > Masochiści.
          > Ja w Tatry już nie jeżdżę, nie na moje nerwy.
          > Nie samo chodzenie, a dzikie tłumy.
          > Ale sama trasa tak średnio wymagająca, tylko trochę łańcuchów jest (rozumiem, ż
          > e leźliście jak na Morskie Oko, a do Doliny odbiliście pod Wodogrzmotami Mickie
          > wicza - toż to trasa spacerowa właściwie, aż po sam żółty szlak na Szpiglas, gd
          > zie jest kawałek fajniej, ale potem złazi się już "ceprostradą" nad samo Morski
          > e Oko).
          >

          My w Tatry ostatnimi czasy to raczej rzadko, ale mieliśmy gościa z zagramanicy, więc wicie, rozumicie.
          Opisałem tylko niedzielę, a łaziliśmy od piątku robiąc w sumie 70 km. Szpiglas był w niedzielę jako ostatni, ii my na niego koniec końców, nie weszliśmy, bo Zofia, przed łańcuchami, powiedziała, że wejść jeszcze wejdzie, ale na parking z powrotem to za chooja pana nie dojdzie. No więc my w tył zwrot (jak kolega Trypel), w stronę "piątki" i doszliśmy na parking na pierwszą w nocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka