W październiku (po wrześniu, w ktorym kumulują się wydatki szkolne
syna- a było ich dużo ) obliczyłam, że będzie mi niełatwo ...
Zaoszczędzić się pewno nie da. Natomiast powinnam mądrze wydawać to
co mam.
Nowy miesiąc za parę dni. Zadałam sobie pytanie jsk wyglądam z tzw.
kasą... Zapłacone rachunki, zrobiony samochód , który zabrał mi
oszczędności ostatniego miesiąca, kupione środki czystości, niestety
muszę iść do fryzjera i fryzjer synkowi się kłania. No i jescze
samochód niezatankowany... Zostało mi 1760 zł.( muszę z tego jeszcze
oddać 260 zł za wodę i 600 zł powinnam spłacić debet- pewnie
przełożę to na kolejny miesiąc). Chciałbym z Wami podzielić się ( i
zmotywować ) , bo ostatnio pieniądze przechodzą mi przez
palce...niestety. Jeżeli się zgodzicie będę z Wami śledziła swoje
wydatki i zobaczę , czy w swoich i Waszych oczach ( naprawdę mądrych
ludzi - w przeważającej znacznej większości

)) ) - wydaję normalnie
pieniądze....
Pozdrawiam serdecznie i proszę o wsparcie.