Dodaj do ulubionych

Co dla Was znaczy "być oszczędnym"?

02.07.10, 13:59
Wątek pod wpływem innego wątku wink

Zawędrowałam tu jakiś czas temu, dzięki linkowi zamieszczonemu na
innym forum.

Link prowadził do watku o tym, jak oszczędzac na jedzeniu. Największe
poruszenie wywołał czyjś wpis o tym, jak robi zupe pomidorową- dodaje
keczupu do wody i wychodzi "pyyycha". Moja pomidowówka (nieskromnie
uważam że BOSKA wink ) jest gęsta, czerwona i aromatyczna, robię ją z
kartonu przecieru pomidorowego, dodaję kwaśnej śmietany, drobnego
makaronu i swieżej pietruszki. Koszt wielkiego gara tej zupy to
jakieś 5 zł - nikt chyba nie uzna że to rozrzutność.
Zajrzałam tu więc, bo byłam ciekawa kim (nie jak biednym/bogatym)
trzeba być, żeby karmić rodzinę rozwodnionym keczupem i jeszcze
twierdzić że to pyyycha wink


"Niestety" okazało się że pisze tu grupa zupełnie normalnych ludzi
("niestety" w cudzysłowie, bo lubię forumowe jatki tongue_out) Podczytuję,
nieraz wykorzystam czyjś pomysł.

Podsumowując - wpis o zupie z keczupu to dla mnie własnie
"dziadowanie", takie pseudo oszczędzanie kosztem zdrowia, pseudo- bo
koszt keczupowej zupy pewnie był zbliżony do tej mojej.

"Bycie oszczędnym" to segregowanie śmieci, nie wyrzucanie jedzenia,
energooszczędne żarówki czy (tak!) ustawienie lodówki tak, żeby w
lecie nie nagrzewało jej słońce.
Obserwuj wątek
    • allybb Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:15
      Proponuję definicję z języka słownika polskiego PWN:

      oszczędzać — oszczędzić
      1. «wydawać mało pieniędzy, żeby móc część odłożyć na jakiś cel»
      2. «nie wykorzystywać czegoś od razu, zachowując część na później»
      3. «starać się zużyć czegoś jak najmniej»
      4. «chronić kogoś przed przykrościami lub nie eskploatować czegoś nadmiernie»
      5. «darowywać komuś życie»

      Oczywiście ostatnie 2 punkty nie odnoszą się do gospodarowania pieniędzmi, ale 1-3 oddaje chyba całą istotę sprawy. W tym zamyka się opis wszystkich osób, które korzystają z tego forum. Niektórzy oszczędzają dlatego, że brakuje im od pierwszego do pierwszego, inni chcą odłożyć na wakacje czy remont mieszkania, jeszcze inni są rozrzutni i zaczyna im to przeszkadzać, kolejna grupa chce sobie utworzyć poduszkę finansową...

      Dla mnie oszczędzanie to oprócz powyższych, także racjonalne gospodarowanie zasobami już posiadanymi - czy to łatanie dziur w ubraniach (które poza małym przetarciem są w doskonałym stanie i w miarę na czasie)tak by nie musieć kupować nowych; to obieranie mięsa z kości, na której gotowała się zupa i zużycie go do farszu/pasztetu/czegokolwiek; to zużywanie resztek typu 2 plasterki kiełbasy, pół pomidora, garść ugotowanego makaronu; to rozsądnie zawieranie umów z dostawcami różnych usług, np. internetu, telefonii komórkowej, telewizji kablowej itp. ; to próbowanie zastąpienia markowych produktów ich tańszymi odpowiednikami; wreszcie zakręcanie wody/gaszenie światła/wyłączanie urządzeń gdy już nie są potrzebne.

      Odnośnie pomidorówki na keczupie to już kilka razy wyjaśnione było, że to prowokacja.
      • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:20
        Odniosłam się do tamtego wątku, żeby wyjasnić jak tu zajrzałam ;P

        Prowokacja- nie prowokacja, ale fama po necie poszła wink
    • araceli Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:25
      mariolka99 napisała:
      > Podsumowując - wpis o zupie z keczupu to dla mnie własnie
      > "dziadowanie", takie pseudo oszczędzanie kosztem zdrowia, pseudo- bo
      > koszt keczupowej zupy pewnie był zbliżony do tej mojej.

      Jak dla mnie to zupa z keczupu czy z koncentratu niewiele się różną wink

      Dla mnie oszczędzanie to rozsądne wydawanie pieniędzy, żeby:
      a) starczyło na wszystko
      b) można było odłożyć

      A najlepszą drogą do tego wszystkiego jest to, czego uczy to forum - nie wydawać tam, gdzie nie trzeba i nie przepłacać a 'ziarnko do ziarnka...' wink
      • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:35
        araceli napisała:

        > Jak dla mnie to zupa z keczupu czy z koncentratu niewiele się różną
        wink

        Tę z koncentratu moge jeszcze zrozumieć ("stara szkoła" -czyli nasze
        mamy pewnie w wiekszości tak robiły), ale jak się już raz spróbuje
        zrobić taką z przecieru w kartonie...albo z zageszczonego soku... jak
        będę miała kiedyś duuuuużo czasu to może się pokuszę o robienie jej
        ze świezych pomidorów, ale te pomidory coraz gorsze ;/ Jak dorwę
        malinowki to potrafię je 3 razie dziennie jeśc smile
        • araceli Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:40
          mariolka99 napisała:
          > Tę z koncentratu moge jeszcze zrozumieć ("stara szkoła" -czyli nasze
          > mamy pewnie w wiekszości tak robiły)

          Ale tu chyba nie chodzi o koncentrat/keczup/przecier tylko o występowanie jego jako jedynego składnika. 'Stara szkoła' robiła pomidorówkę na wywarze mięsnym (z kością) i włoszczyźnie.

          Nie widzę znacznych różnic między koncentratem a przecierem z kartonu (oprócz konsystencji) smile
          • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:42
            Ale w tym cały urok tej zupy! Koncentratowa jest...no koncentratowa
            właśnie.
            A z przecieru jest gęsta i pachnie pomidorami smile

            Bazę, czyli bulion/wywar pomijam jako oczywisty.
            • mujer_bonita Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:43
              mariolka99 napisała:
              > Ale w tym cały urok tej zupy! Koncentratowa jest...no koncentratowa
              > właśnie.
              > A z przecieru jest gęsta i pachnie pomidorami :

              Skoro dla Ciebie różnią się smakiem i zapachem to skąd określanie keczupowej
              pomidorówki mianem 'dziadowania'? Komuś innemu może smakować co innego!
              • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:51
                Jeśli ktoś karmi dziecko keczupem z woda to powinno mu się prawa
                rodzicielskie odebrać.
                • araceli Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:56
                  mariolka99 napisała:
                  > Jeśli ktoś karmi dziecko keczupem z woda to powinno mu się prawa
                  > rodzicielskie odebrać.

                  A jak przecierem ze śmietaną to wszystko jest OK?
                • sloncetoskanii79 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 17:25
                  Myślę, że z takimi tezami trzeba być ostrożnym. Są tutaj też osoby,
                  których po prostu nie stać na to, aby zapewnić w tym momencie
                  dziecku inny posiłek.
                  • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 09:35
                    Jeśli ktos robi zupe z pełnego konserwantów, z zerowymi wartościami
                    odżywczymi keczupu (którego za darmo nie rozdają przecież) zamiast
                    kupić za grosze (dosłownie grosze) kalafiora na przykład, czy narwać
                    własnoręcznie szczawiu- to jest niewydolny wychowawczo i powiniem być
                    przynajmniej pod opieką służb społecznych.
                    Z brakiem pieniędzy ten keczup nic wspólnego nie ma.

                    Sama pochodzę z biednej rodziny, takiej chwilami naprawdę biednej, i
                    wiem gimnastykowała się moja mama żeby nas porządnie karmić.
                    Zupa z keczupu w życiu do głowy jej nie przyszła.
                    • anielka5 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 17.07.10, 12:30
                      Czy Ty wogóle orientujesz się ile teraz kosztuje kalafior??
                • rejkum Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:47
                  Rotfl big_grin
                  Ja czasem jak przyjeżdżamy skądśtam i w lodówce siedzi echo gotuję
                  pomidorówkę:
                  zagotować wodę, wrzucić bulionetkę Knorra, dodać jeden mały przecier
                  za 99 gr, ugotować, dodać śmietany. Dłużej trwa ugotowanie makaronu
                  świderków.
                  Wysoki sądzie proszę o odebranie mi praw rodzicielskich, bom dzieci
                  pomidorową chciała zabić big_grinbig_grinbig_grin A moje dziecko mi kiedyś powiedziało,
                  że to najlepsza pomidorówka jaką jadło big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:58
                    rejkum bo nie jadło mojejwink - jakby co to taki żarcikwink nie neguję smaku twojej
                    pomidorówkismile
                  • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:05
                    Z keczupu i wody? ;P
                    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:14
                      z dwóch keczupów ;P

                      z przecieru oczywiściesmile zresztą akurat my używamy keczupu własnej roboty i
                      robiony jest z przecieru, więc myślę, że z takiego keczupu też byłby wypasiksmile
                      chyba sobie zrobię pomidorówki, narobiliście mi ochotysmile
            • naturella Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:45
              Skoro na zupę zeszło, to polecam jednak pomidory z puszki zamiast
              przecieru - wtedy dopiero jest prawidziwie pomidorowasmile Ja używam
              puszki na 2 l zupy, do tego marchewka i cebula uduszona na masełku,
              pietruszka zielona, kwaśna śmietana i lana kluskasmile
              • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 15:49
                O mamo, ślinotoku dostałam ;D

                Ale co, miksujesz je, czy tak w kawałkach zostawiasz, czy się rozpadają
                same?
                • anus85 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 16:30
                  to ja proponuję zmianę tytułu z "Co dla was znaczy "oszczedzanie" na
                  "Najlepsza zupa pomidorowa".
                  A wracając do zamierzonego tematu to według mnie oszczędzanie to nie
                  przepłacanie. Czyli: kupić coś w niższej cenie jeśli tańszy z
                  produktów ma satysfakcjonującą nas jakość(kiedyś małż mi się bardzo
                  zdziwił jak w markecie wyjęłam z wózka szczoteczkę do zębów i
                  zamieniłam na identycznej jakości tańszą o złotówkę. Dla kogoś
                  skąpstwo, ale jak wezmę następnych kilka produktów też droższych o tą
                  złotówkę, to się już uzbiera sumka...)Staram się załatwić jak
                  najwięcej spraw za jednym wyjazdem do miasta,żeby nie gonić samochodu
                  niepotrzebnie, towary, które są w stałym zużyciu kupować w większych
                  opakowaniach, wystarczy porównać ceny za litr/kilogram. Jest jeszcze
                  parę sposobów na oszczędzanie, czasem jednak zdarzaja sie szaleństwa
                  i spontaniczne wydatki, ale...po to chyba oszczędzamysmile
                  • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 17:13
                    przede wszystkim nie wydawać na głupoty czyli rzeczy zbędne... i jak się widzi
                    przecenioną wyciskarkę do czosnku to nie kupować kolejnej... niby oczywiste, ale
                    uwierzcie mi nie dla każdegosmile

                    dla mnie oszczędzanie to nie przepłacanie, akurat teraz ledwo starcza mi od
                    pierwszego do pierwszego, bo mąż nie ma pracy, ale nawet jak nam zbywało to
                    robiłam weki, bo lubimy, i oszczędzaliśmy... dla niektórych może to skąpstwosmile
                    lubię oszczędzać i nie kupuję w miejscach gdzie się przepłaca, prędzej uschnę z
                    pragnieniasmile

                    co do pomidorówki, zawsze jadłam z przecieru, wcześniej robionego przez mamę,
                    teraz robię samasmile na koniec jesieni kupujemy skrzynkę 20kg pomidorów na hurcie,
                    takich kapci co się nadają tylko na przecier... cena była od 10-20zł za skrzynkę
                    w tamtym roku, teraz podejrzewam więcej ze względu na powodzie...

                    co do przecieru: kiedyś do gulaszu warzywnego (robię na przecierze) dałam
                    koncentrat, smakował inaczej, a mąż nie chciał jeść... wnioski, że jest różnica
                    a mąż rozpuszczonysmile

                    co do keczupu: w tamtym roku moja mama poczęstowała nas keczupem własnej roboty
                    z imbirem, goździkami i innymi cudami, kupnego już nie jemy, żyjemy tym
                    keczupem... jest pyszny... w tym roku sami sobie zrobimy i nie będziemy się
                    prosić o słoiczkismile wniosek: po długiej przerwie nie jedzenia kupnego, gdy go
                    spróbowałam nie smakował mi... chyba się przyzwyczaiłam do innych smaków...

                • naturella Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 09:24
                  Ja robię w Thermomixie, więc to jest zmiksowane, ale bez Thermomixa tez sie
                  da. Pomidory sie rozpadna, ale jak chcesz miec taki krem, to lepiej zmiksowac.
                  Cebulka i marchewka drobno w kostke, najhpierw podsmażyć, potem dusić na
                  maśle, do tego pomidory, znow dusić - potem dodać litr wody, włoszczyznę i
                  gotować.
              • undomestic_goddess.pl Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 18:31
                O, ja robie podobna smile Dusze cebule, 2-3 marchwki na masle, dodaje 2 puszki pomidorow (albo b.dojrzale swieze) i bulion. Gotuje to jakies 20 min. dodaje swieza bazylie, sol i pieprz a na koniec wszystko miksuje. Serwuje z kleksem smietany ilistkiem bazylii a do tego jak ktos lubi pieczywo czosnkowe albo jakies inne chrupkie. Moze to nie do konca taka klasyczna pomidorokwa, ale ja uwielbiam smile
                • naturella Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 09:25
                  Ja dodaje nawet czasem zielone liscie selera i troche jablkasmile Albo bazylie
                  wlasnie i odrobine czosnku - normalnie wariacje z pomidorowasmile
              • only_marcopol Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 16.07.10, 10:08
                naturella napisała:

                > Skoro na zupę zeszło, to polecam jednak pomidory z puszki zamiast
                > przecieru - wtedy dopiero jest prawidziwie pomidorowasmile Ja używam
                > puszki na 2 l zupy, do tego marchewka i cebula uduszona na masełku,
                > pietruszka zielona, kwaśna śmietana i lana kluskasmile

                ja tez robię z pomidorów puszkowych - całych - miksuje blenderem - jest pyszna -
                kiedys nie ukrywam dodawałam koncentratu ale odkąd spróbowałam tej z pomidorów w
                zyciu juz nie dodam koncentratu bo smak jest nieporównywalny
          • terion keczup vs koncentrat vs przecier 02.07.10, 18:33
            > Nie widzę znacznych różnic między koncentratem a przecierem z kartonu (oprócz konsystencji)

            No właśnie. Czy koncentrat to czasem nie jest przecier pozbawiony części wody? A keczup, to nie przecier/koncentrat + przyprawy? Czyli w sumie i tak wszystko się sprowadza do przemysłowo przetworzonych pomidorów.
    • marajka Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 17:03
      Być oszczędnym: nie wydawać pieniędzy bez sensu. Przykład: są upały, wychodząc z domu zabieram ze sobą butelkę wody. "Dziadowanie" to usycham z pragnienia, ale wody nie kupię, bo na mieście droga.
      • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 17:16
        jak pisałam o usychaniu to była przenośniasmile jak chce mi się pić to kupuję
        picie, ale wybieram sklep nie knajpęsmile
        • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 17:32
          Oszczędzanie to dla mnie nie wydawanie kasy na niepotrzebne rzeczy. Kupowanie
          np.rzeczy dla dziecka z przeceny (kupuje o rozmiar wieksze i jest zawsze na 2
          sezony), czasami jak coś trzeba kupić a przecen nie ma to kupuje w tańszych
          sklepach typu C una A a nie adidas wink
          Oszczedzanie to tez wyjście z dzieckiem na lody ,wyjazd nad morze,bo nie lubie
          popadac w skrajnośc. Tani tv u mnie np. abonament za 10zł, plus dodatkowo
          wszystkie darmowe programy na Astrze smile telefon tez tani za 10 zeta...nie
          dzwonie ;0 komórka wystarcza 25 na miesiąc i super.Jak chce pogadac to spotykam
          sie na kawie a nie gadam godzinami przez tel. pozdrawiam
          • undomestic_goddess.pl Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 18:44
            Oszczedaznie sla mnie to:
            -nie wyrzucanie jedzenia ( jeszcze mi sie zdaza, ale coraz rzadziej)
            - energia, woda - prysznic zamiast kapieli, wylaczanie swiatla i innych urzadzen w pomieszczeniu gdzie nikogo nie ma
            - kupowanie na wyprzedazach zarowno dla mnie jak i dla dziecka ( tu trzeba uwazac, zeby nie kupic rzeczy niepotrzebnych)
            - ubrania letnio-wakacyje raczej tanie ( u nas lato marne, wiec na 2-3 tyg. nie oplaca mi sie kupowac czegos drozszego
            - zakupy promocyje ( kup jedna rzecz a druga dostaniesz gratis) - tak kupuje chemie, , pieluchy , zele, szampony itp
            Po ostatnim czyszczeniu szafy malo zawalu nie dostalam gdy znalalam mnostwo ciuchow nie zalozonych wcale albo jeden raz a kupionych pod wplywam impulsu.
            - to samo z kosmetykami do pielegnacji/kolorowka - kupowalam za duzo a pozniej to konczylo w koszu.
            jak mi sie jeszcze cos przypomni to dopisze
          • magdalaena1977 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 19:09
            johana75 napisała:

            > Jak chce pogadac to spotykam sie na kawie a nie gadam godzinami
            > przez tel.
            Moja mama kiedyś policzyła koszt godzinnej pogawędki z przyjaciółką przez
            telefon (stacjonarny) i okazało się, że wypada to dużo taniej niż jakiekolwiek
            spotkanie z tą przyjaciółką na mieście (kawa, dojazd, parking).
            • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 22:45
              magdalaena1977 napisała:

              > johana75 napisała:
              >
              > > Jak chce pogadac to spotykam sie na kawie a nie gadam godzinami
              > > przez tel.
              > Moja mama kiedyś policzyła koszt godzinnej pogawędki z przyjaciółką przez
              > telefon (stacjonarny) i okazało się, że wypada to dużo taniej niż jakiekolwiek
              > spotkanie z tą przyjaciółką na mieście (kawa, dojazd, parking).
              PRACAwBIURZE.PL

              ja myślałam o spotkaniu sie na kawie w domu. u niej lub u mniesmile
              • magdalaena1977 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 00:00
                johana75 napisała:
                > ja myślałam o spotkaniu sie na kawie w domu. u niej lub u mniesmile
                Nadal uważam, że telefon jest tańszy. U mnie w aster minuta rano kosztuje 12
                groszy (wieczory i weekendy w abonamencie). Zerknęłam do TPSA i widzę, że
                podobnie (12 albo 17).
                Godzinna rozmowa kosztuje mnie 7,20 zł.
                Mój samochód w cyklu miejskim spala ok. 11 - 12 litrów, więc przejechanie
                jednego km kosztuje ok. 50 groszy.
                Jazda do przyjaciółki i z powrotem 10 km kosztuje 10 zł, 20 km (na drugi koniec
                miasta) - 20 zł.
                Normalne bilety autobusowe też nie są tanie.
                A jak jeszcze dodamy kawę, śmietankę, jakieś ciasteczka ...

                Oczywiście, jeśli Ty masz psiapsiółkę na tej samej klatce, to faktycznie nie ma
                po co dzwonić. Ale w innych przypadkach warto sobie uświadomić realny koszt
                różnych przyjemności, żeby to oszczędzanie było rzeczywiste.
                • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 09:27
                  magdalaena1977 napisała:

                  > johana75 napisała:
                  > > ja myślałam o spotkaniu sie na kawie w domu. u niej lub u mniesmile
                  > Nadal uważam, że telefon jest tańszy. U mnie w aster minuta rano
                  kosztuje 12
                  > groszy (wieczory i weekendy w abonamencie). Zerknęłam do TPSA i
                  widzę, że
                  > podobnie (12 albo 17).
                  > Godzinna rozmowa kosztuje mnie 7,20 zł.
                  > Mój samochód w cyklu miejskim spala ok. 11 - 12 litrów, więc
                  przejechanie
                  > jednego km kosztuje ok. 50 groszy.
                  > Jazda do przyjaciółki i z powrotem 10 km kosztuje 10 zł, 20 km (na
                  drugi koniec
                  > miasta) - 20 zł.
                  > Normalne bilety autobusowe też nie są tanie.
                  > A jak jeszcze dodamy kawę, śmietankę, jakieś ciasteczka ...
                  >


                  Nigdy o tym nie pomyślałam....no faktycznie, masz rację big_grin
                • gogologog Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 11:56
                  > Nadal uważam, że telefon jest tańszy. U mnie w aster minuta rano kosztuje 12
                  > groszy (wieczory i weekendy w abonamencie). Zerknęłam do TPSA i widzę, że
                  > podobnie (12 albo 17).
                  > Godzinna rozmowa kosztuje mnie 7,20 zł.
                  > Mój samochód w cyklu miejskim spala ok. 11 - 12 litrów, więc przejechanie
                  > jednego km kosztuje ok. 50 groszy.
                  > Jazda do przyjaciółki i z powrotem 10 km kosztuje 10 zł, 20 km (na drugi koniec
                  > miasta) - 20 zł.
                  > Normalne bilety autobusowe też nie są tanie.
                  > A jak jeszcze dodamy kawę, śmietankę, jakieś ciasteczka ...
                  >

                  Mozesz zrobic takie wyliczenie jesli chodzi np o seks?
                  Jak sie kalkuluje z zona, kolezanka, sasiadka, agencja, znajoma z innego
                  miasta... itp
                • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:14
                  Rzeczywiście mam przyjaciólki raczej blisko, a z tymi które sa daleko np.700km w
                  jedna strone to rzeczywiście telefonuje(znaczy one dzwonia do mnie bo maja for
                  free winkZostaje jeszcze niezawodny Skypesmile
                  Mozna popijajac kawke widzieć się przez kamerkęwink
                  • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:19
                    Chociaz musze przyznac ze często jeżdżę za miasto do przyjaciółki jakieś 5km w
                    jedna stronę i bo odpowiada mi kontakt bezpośredni i wszystkie wyliczenia moga
                    się schować...nie dajcie sie ogłupic z tym oszczędzaniem...Ja przywioze ciasto
                    ona zrobi grlila dzieci pobawia się razem takie zycie mi odpowiada i mam gdzieś
                    2 litry gazu które musze zużyc na jazdę~! Gotujemy razem plotkujemy i śmiejemy
                    się...po to ciezko pracuje, aby zarobic na przyjemności życia...bezcenne!
                    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:34
                      nie wiem o co chodzi z tym oszczędzaniem w kwestii rozmów, czy taniej się
                      spotkać, czy taniej rozmawiać przez telefon??? każdy ma internet, więc najtaniej
                      pogadać przez skype....
                    • ofelia1982 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 27.07.10, 19:59
                      Masz rację Johana! Moim zdaniem przeliczanie kosztu spotkania z przyjaciółką i
                      wybieranie telefonu to już JEST dziadowanie.
        • marajka Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 23:29
          Nie czytałam wcześniej całej dyskucji, to usychanie to rzuciłam ot tak, bo wpadło mi do głowywink
    • magdalaena1977 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 19:06
      Oszczędzanie, to po pierwsze racjonalne gospodarowanie pieniędzmi -
      wydatki niższe niż dochody, brak idiotycznych zakupów (typu ubrania, których się
      ani razu nie założy), lokowanie nadwyżek.

      Po drugie - szukanie okazji do płacenia mniej bez straty na jakości i ilości -
      promocje, wyprzedaże, dobrze dobrane pakiety usług, żarówki energooszczędne.
      Biblioteka.

      Dziadowanie to dla mnie skąpstwo. Żałowanie tam, gdzie wypadałoby wydać
      więcej. Np. brak napiwku w restauracji dla dobrego kelnera. Niekupienie sobie
      wody, jeśli naprawdę chce się pić. Podawanie gościom małych i nieciekawych
      porcji. Spłukiwanie WC wodą z kąpieli (miską, a nie systemem). Jedzenie
      przeterminowanego jedzenia, "żeby się nie zmarnowało"
      Bo taki "dziad" ma te pieniądze, ale nie chce ich wydać.

      Jak ktoś zupełnie nie ma pieniędzy, to jest to dla mnie bieda, a nie
      dziadowanie i takiej osobie trzeba raczej dyskretnie pomóc.
      • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 19:56
        hmm zgadzam się w większoścismile ale ten pomysł spłukiwania kibelka wodą z wanny
        to mi się spodobał... brzmi to bardziej ekologicznie niż dziadowskosmile

        za to my zimą zostawiamy ciepłą wodę w wannie, jesteśmy na własnym ogrzewaniu i
        każde dodatkowe źródło ciepła jest odczuwalne... może to też dziadowanie ale nic
        mnie to nie kosztuje i żyję w przeświadczeniu, że ciepło oddaje i wtedy mniej
        biorę, w końcu to spora ilość litrów ciepłasmile

        zgadzam się, że największe dziadowanie to nie dać napiwku... w końcu jak ktoś
        biedny to nie idzie do knajpy, a jeśli nie daje to oszczędza ale na człowieku
        który tam pracuje... i to jest żenujące...

        • undomestic_goddess.pl Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 20:41
          To splukiwanie woda po kapieli jest eko jak sie ma system, a nie jak woda po kapieli stoi kilka dni i sluzy li tylko do splukiwania toaletyuncertain Ciezko tu mowic o ekologii, chociaz...smile Jeszcze jak sie ktos myje raz w tyg. to i eko i nie zmywa z siebie naturalnej warstwy ochronnej wink
          Mamy wanne i prysznic - ja z mezem uzywamy tylko prysznica, corka jest jeszcze za mala wiec pozostaje wanna. za wode nic nie place tylko za jej podgrzanie( bojler), ale i tak oszczedzam - nie lubie po prostu jak sie woda marnuje.
          Nie mam stacjonarnego - zamiast tego korzystam z netu (voip) - za 12,5 euro/ 3m-ce mam darmowe rozmowy tel. na stacjonarne do 50 krajow i za komorki tez jakos taniej wychodzi.


          • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 02.07.10, 22:36
            z tym spłukiwaniem wodą z wanny to nie uważam, że trzeba się myć raz w tygodniu,
            można po prostu zostawić wodę do mycia następnego dnia... sama tak nie robię ale
            myślę, że mogłaby to być spora oszczędność finansowa i ekologiczna...

            raz mi się zdarzyło pamiętać aby po kąpieli sobotniej zostawić wodę i nabrać do
            wiaderka i umyć podłogi, ale to było raz... w sumie to też jest spora
            oszczędność, i nie nazwałbym tego dziadowaniem...
        • magdalaena1977 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 00:06
          rudyocicat napisała:

          > hmm zgadzam się w większoścismile ale ten pomysł spłukiwania kibelka wodą z wanny
          > to mi się spodobał... brzmi to bardziej ekologicznie niż dziadowskosmile
          IMHO ekologicznie może być wtedy, jeśli mamy we własnym domu drugi obieg brudnej
          wody, której używamy np. do spłukiwania toalety.

          Ale ręcznie ? Oznacza to, że w łazience stoi kilka godzin (dni ?) wanna pełna
          brudnej wody - błe !
          I zamiast normalnie opuścić deskę i nacisnąć przycisk trzeba kilka razy wlać
          miskę wody do ubikacji narażając się na rozbryzgi. Błe po raz drugi.

          Dla mnie normalna ubikacja i łazienka jest jedną z ważniejszych zdobyczy
          cywilizacji, nie wyobrażam sobie udanych wakacji bez łazienki i wyrzeczenie się
          tego standardu dla jakichś groszowych oszczędności to dla mnie naprawdę dziadowanie.
          • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 08:15
            nie pisałam nigdzie o stojącej kilka dni wodzie... co do drugiego obiegu to nie
            zawsze się da takie coś zamontować...

            nie stosuję tego, ale kąpie się codziennie (często dwa razy dziennie) i nie
            pracuję na roli ani w szklarni ani w kotłowni, więc woda nie jest brudna... do
            tego po spuszczeniu wody wannę spłukuję... sprawa brudnej wody stojącej kilka
            dni by mnie raczej nie dotyczyłasmile jeśli nie zapomnę spuścić wody to spróbuję
            dzisiaj z tym patentem, bardziej w ramach eksperymentu mającego na celu ochronę
            środowiska niż oszczędzania pieniędzy....

            znam kilka osób mających korbę na punkcie ochrony środowiska dla których pewnie
            takie czynności to norma, daleka bym była od stwierdzenia, że jest to dziadowaniesmile

            co do cywilizacjismile mieszkam w mieście i poruszam się rowerem, robię to w ramach
            ochrony środowiska i dbania o zdrowie, pewnie dla kogoś z boku dziaduję, bo mam
            samochód...

            nie wiem co lanie wody z wanny do kibelka ma do braku łazienki na wakacjach???

            i jeszcze co do spłukiwania wodą z wanny - kibelka, to raczej nikt tego nie robi
            gdy wyprodukuje coś większegosmile

            więc mogę wysnuć teorię, że oszczędzanie to dbanie też o środowiskosmile bynajmniej
            my zaczęliśmy oszczędzać energię aby dbać o środowisko co przekłada się na
            oszczędnoścismile
    • rejkum Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 09:41
      Dla mnie bycie oszczędną, oczywiście tu i teraz, bo różnie w życiu
      bywa, to takie gospodarowanie pieniędzmi, żeby 40-50% dochodów
      odkładać:
      - na dom
      - na wakacje
      - na emeryturę
      - na samochód,
      w odpowiedniej proporcji.
      Czyli ja wybieram znaczenie "zbierać pieniądze na określony wydatek".
    • mazel_tov Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:21
      Oesu... zbiera mi się na czkawkę, jak czytam wypowiedzi pod hasłem "koncentrat z
      kartonu ok" "koncentrat ze słoika be" "pomidory z puszki to luksus i wielkie
      łał". Po pierwsze, moje drogie kuleżanki, snobowanie się w kuchni powoli staje
      się żeną, a nie głosem dobrego smaku. Po drugie, koncentrat czy nawet PRZECIER
      pomidorowy w kartonie, to to samo, tylko zawartość wody inna. Po trzecie, puszka
      pomidorów na gar zupy? Litrów 2? U mnie puszka starcza na 2 miseczki o
      pojemności 300ml. No i co z tego wynika? że lepiej gotuje, jestem fajniejsza,
      czy że moja zupa to naprawdę pomidorowa? Pytam, bo mam wrazenie, że się
      rozpoczeła licytacja.

      Różne są portfele, różne nawyki żywieniowe i przyzwyczajenia. Wiadomo, że się
      kłócę, jak mi babka w sklepie próbuje wmówić, że pomidory za 4,5 i 8zł za kg to
      to samo i nie kuma ni cholery, że jedne z polskiej szklarni (też bez zachwytu),
      a drugie dojrzały podczas transportu z Holandii np. ale daleka jestem od tego,
      że odbierać komuś prawa rodzicielskie, bo robi zupę inaczej niż autorka wątku.

      Gdybyś była na tyle bystra, na ile zapewne się uwazasz, być może dotarłabyś do
      chyba miliona postów o tym, że tamta wypowiedź była prowokacją. Przerabialiśmy
      ten temat do znudzenia i naprawdę nie wiem, jak można po raz kolejny rozpoczynać
      wątek o tym samym, chwalą się przy okazji zupą z kartonu.



      • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:26
        > łał". Po pierwsze, moje drogie kuleżanki, snobowanie się w kuchni
        powoli staje
        > się żeną, a nie głosem dobrego smaku.


        Snobowanie kartonem przecieru za 3,50?
        Eeeee tam;p
        • mazel_tov Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:36
          Tutaj nie chodzi o to czego używasz, tylko w jaki sposób się o tym wypowiadasz.
          Tak ogólnie, w skali tego wątku.
          • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:41
            Jeśli napiszę, że lubię gorący chleb z chrupiącą skórką to też uznasz
            że snobuję? tongue_out
            Nie przesadzaj smile

            Lubię pomidorówkę z gestego przecieru- jest gęsta i pachnąca.
            Z przecieru mi nie smakuje, bo jest lurowata i tez smaku.


            Uff, no to posnobowałam, ho ho ;D
            • mazel_tov Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:43
              A ty nadal nic nie rozumiesz, ech, no trudno.
      • undomestic_goddess.pl Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 20:01
        Mazel_tov,
        jakie snobowanie - u mnie puszka pomidorow kosztuje 40 centow i jest duuuzo tansza od przecieru ( no i latwiej dostepna) smile No i corka taka woli - zreszta ja potrafie zrobic tylko 4-5 zup - wszystkie sa przecierowe z wyjatkiem ogorkowej i rosolu - szybko sie je robi i tanie sa smile
    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 10:53
      została poruszona kwestia, co jest lepsze: zupa pomidorowa z keczupu czy
      koncentratu, na ten temat się nie wypowiem bo mam własny przeciersmile ale przyznam
      się, że gdy w sklepie widzę jak ludzie kupują najtańsze dżemy w ramach
      oszczędności, to mnie to zastanawia czy to jest oszczędność... bo mi szkoda
      wydawać nawet 2zł na coś co posiada 40% owoców... pracuję zawodowo i nie siedzę
      w domku, ale jak jest sezon nabywam po niskiej cenie owoce na hurcie
      warzywno-owocowym.... akurat robię to dlatego, że taka produkcja weków na koniec
      sezonu sprawia nam przyjemność i razem z mężem lubimy pomiąchać w garnkusmile
      lubimy też swoje przetwory bo je doprawiamy pod siebiesmile koszt wyprodukowania
      słoika litrowego przecieru wychodzi taniej niż koncentrat, a zupa jest naprawdę
      smaczna... zaraz się posypie grad informacji, że słoik tez kosztuje, tak ale
      używam go wiele razy...
      i wracając do tematu zakupu tanich dżemów i konfitur, zaraz pewnie przeczytam,
      że taniej kupić dżem za 2zł niż kilka kg owoców, i niektórych nie stać na zakup
      tylu kilogramów... zostałam wychowana tylko przez matkę i wiem co to bieda, i w
      sezonie w soboty razem z mamą (ona po całym tygodniu pracy) wraz ze znajomymi i
      z dzieciakami jeździłyśmy do ogrodników zbierać truskawki, rwać porzeczki,
      wiśnie itp... oprócz zapłaty można było się najeść do syta i częściowo zapłatę
      odebrać w produkcie... dodam, że na koniec dnia było ognisko i przednia
      zabawa... naprawdę można tanio zorganizować sobie wekismile i czas ze znajomymismile
      my w tamtym roku zrywaliśmy ze znajomymi gruszki i jabłka, był grill, piwko i
      darmowe owocesmile aczkolwiek resztę warzyw i owoców dokupywaliśmy na hurcie, gdzie
      za skrzynkę pomidorów (20kg) od polskiego ogrodnika płaciło się od 10-20zł - to
      były pomidory skapciałe, idealne na przecier... więc da się zaoszczędzić i nie
      trzeba robić zupy z koncentratu czy kartonusmile
      • mariolka99 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:06
        rudyocicat napisała:


        Jak robisz ten przecier?
        Każdy rodzaj pomidorów się nadaje?
        • mazel_tov Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:14
          Najlepsze to te, które mają więcej miąższu niż pestek.
        • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:38
          najlepsze są malinówki, ale wiadomo cena jest zabójcza... celuję na hurcie w
          tego typu, bo są najtańsze i najlepiej się je obrabia i są smacznesmile
          http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.bank-zdjec.com/foto4/12427_b.jpg&imgrefurl=http://www.bank-zdjec.com/foto/12427/&usg=__X7DrvtmRz9aK_SkBe5a0_tbJm8E=&h=284&w=380&sz=31&hl=pl&start=1&um=1&itbs=1&tbnid=7UQ3u0SOM16sLM:&tbnh=92&tbnw=123&prev=/images%3Fq%3Dpomidory%2Bodmiany%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26tbs%3Disch:1

          nie wiem czy zdjęcie się wyświetli, to są takie pomidorki małe i podłużne, łatwo
          wykrawa się ten dzyndzel zielony (nie wiem jak to fachowo się nazywa)...

          my robimy tak, że gotujemy w garnku wodę i pozostawiamy na małym ogniu, żeby
          była ciepła, wrzuca się po 1-2kg pomidorów ponacinanych na 4 wzdłuż (na okrętkę
          dwa kółka pod kątem prostopadłym) do garnka z zagotowaną wodą i chodzi o to,
          żeby skórka się łatwo ściągała, trwa to chwilkę, w zależności jakie pomidory(
          przejrzałe minutę inne dwie, trzy)... cedzakiem je wyciągam i wrzucam do miski-
          obieram i wykrawam środki, wrzucam do garnka docelowego... gotuję na małym
          ogniu, same się rozpadają, nie robię z nich miazgi, lubimy jak są kawałki..
          można je gotować na małym ogniu przez 3 wieczorki , wtedy mocno odparują i będą
          bardziej konkretne....

          do przecieru zachęcam pracę zespołową, jeden nacina i wrzuca do garnka z
          gotującą się wodą i je wyciąga, drugi obiera i odkrawa środki... jak paluchy
          odmiękną, można się zamienićsmile trochę to skomplikowanie opisałam, ale chciałam
          ze szczegółami, roboty jest za pierwszym razem sporo, jak się wpadnie w rytm i
          znajdzie patent to robota leci szybko... potem to się tylko czasem podejdzie i
          zamiesza... gdy przecier robią dwie osoby jest wielokrotnie szybciejsmile

          przy wyborze kieruję się też kapciowatościąsmile przejrzałe są najtańsze i
          najlepsze w smakusmile
          • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 11:58
            zapomniałam napisać, koniecznie do przecieru dać cukier i sól, wtedy ma lepszy
            smak i pewniejsze jest, że się nie zepsuje... ja na skrzynkę pomidorów daję
            kopiastą łyżkę cukru i łyżkę soli...
    • sterretje12 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 20:53
      ja choc ciagle sie ucze jak oszczedzac jest dla mnie trudne
      okreslenie granicy miedzy dziadowaniem a oszczedzaniem. Jak to sie
      mowi punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

      staram sie oszczedzac
      a- kupujac ciuchy w przecenach
      b- gaszac swiatla i zakrecac wode (choc w upaly ogrod trzeba podlac)
      c- starac sie konsumowac to co jest w lodowce jak najmniej
      wyrzucajac (choc w pewnych sytuacjach moze to prowadzic do powstania
      otylosci)

      https://lpmf.lilypie.com/ZTSOp2.png
    • dmuchawcelatawce Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 20:56
      Nie odniose się do osób, które oszczędzają na jedzeniu bo zwyczajnie
      nie mają środków finansowych ani na jedzenie, ani na nic innego.
      Jeśli ktoś potrafi zrobić smaczny, tani posiłek, który rodzinie
      smakuje to chyle czoła (zwłaszcza, że ja nie mam talentów
      kulinarnych).

      Ale są przecież inne przypadki.
      Osoby, które z oszczędności robią przysłowiową zupe z przecieru
      zamiast np. z pomidorków swoim dzieciom a jednocześnie nie
      wyobrażają sobie żeby iść na jakieś przyjęcie w sukni wartej np. 50
      zł, "bo nie będą dziadować, bo co by inni powiedzieli".
      Dziecko nie zaprotestuje przeciwko zupie, a ludzie by obgadali. I
      wobec tego, wybierają co ważniejsze.

      Jakie prawa należałoby takim osobom odebrać?

      To było pytanie retoryczne.
      Bo moim zdaniem - niech nikt nikomu praw rodzicielskich nie odbiera,
      a zamiast tego lepiej nieco wnikliwiej popatrzeć na siebie.
      • dmuchawcelatawce Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.07.10, 21:15
        Osobiście mam takie same metody jak Sterretje: ciuchy w przecenach,
        pilnowanie gaszenia świateł, konsumowanie wszystkiego co mam w
        lodówce (choć to różnie bywa, bo jak chodzi o jedzenie to jestem
        mniej rygorystyczna, wiedząc, że ma to wpływ na zdrowie).

        Mieszkam w bogatym kraju. I dla mnie mieszkańcy tego kraju to bardzo
        dobry przykład oszczędności.
        W większości to majętni ludzie, a mimo to oszczędzają. Są z tego
        powszechnie znani.
        Mają sporo na kontach (przeciętnie ponoć ok. 200tyś. euro na
        mieszkańca) a jednocześnie uważają na to na co wydają swoje ciężko
        zarobione pieniądze.
        Nie oszczędzają na jedzeniu (zdrowie), na wakacjach (zdrowie i
        samopoczucie) a jednocześnie równie chętnie jak ja korzystają z
        przecen na ciuszki.
        Nie przywiązują wagi do czegoś co nie ma nic wspólnego z ich
        zdrowiem a jedyniem pokazaniem się na forum publicznym.

        Niestety dopuki Polska nie będzie tak zamożna, niektórzy ciągle będą
        będą musieli robić zupe z keczupu. A jeśli jest smaczna, to bardzo
        dobrze, że niektórzy potrafią sobie tak dobrze poradzić w trudnej
        sytuacji.
        • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 13:19
          Tak Polacy umieją sobie poradzić inaczej częśc poumierałaby z głodu...pisze na
          serio.Z innego punktu widzenia pisząc, osoby ktore korzystają z zasiłkow od
          Państwa, potafia mieć telefony i to lepsze ode mnie( ja akurat nie przywiązuje
          do tego uwagi mój ma dzwonic i wysyłac sms i jest ok, moze byc stary)palić
          paczke papierosów dziennie a chodza żebrac bo nie maja na jedzenie!!!

          Jesli chodzi o pomidorową to ja daje pomidory z puszki i koncentrat bo tak mi
          smakuje i tyle, wątpie ze pomidorowa z keczupu jest pyszna, ale jak kto woli wink
          • dmuchawcelatawce Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 13:52
            Takie osoby to patologia, oni nie oszczędzają, przeciwnie oni
            wykorzystuja innych zeby nie oszczędzać.
            Sama kiedys widziałam żebrająca Rumunke, ktora rozmawiala przez taki
            telefon komorkowy, ktorego ja bym nigdy nie kupiła, bo uważam, że to
            wyrzucanie pieniędzy w błoto.
            Ale takie jednostki to temat na inną dyskusje.

            Ja generalnie nie bede sie wypowiadac na temat gustow smakowych.
            Zwłaszcza, że z keczupu nigdy zypy nie jadłam, a z koncentratu lata
            świetlne temu, i też nie pamiętam żebym była zachwycona. Każdy ma
            inny gust i tyle. Ludzie na świecie różne dziwne rzeczy jadają, i to
            bynajmniej nie z oszczędności.
    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:32
      padło trochę opinii na temat dziadowania, dla mnie osobiście jeśli ktoś
      oszczędza w swoim zakresie nie narażając swoim oszczędzaniem na koszty innych
      ludzi to jego sprawa... co najwyżej mogę nie rozumieć, jak można oszczędzić
      jadąc nad morze i robić słoiki, ale to pewnie kwestia tego, że mieszkam nad
      morzemsmile...

      co do kwestii, że dziadowaniem jest spuszczanie wody w kibelku wodą z wanną...
      dla mnie to jest ekologia i nie nazwałabym tego dziadowaniem, bo są ludzie dla
      których ochrona środowiska jest ważna... sama tak akurat nie robię, wczoraj
      próbowałam w ramach eksperymentu sprawdzić czy jest to oszczędność czy
      dziadowanie... i doszłam do wniosku, że jest to oszczędzanie środowiska... dla
      mnie za dużo marnotrawienia czasu, trzeba pamiętać żeby wodę nabrać przed,
      umiejętnie przetransportować, żeby nie zachlapać łazienki... wyniki w połowie
      dnia były takie, że miałam zachlapaną podłogęsmile na pewno będę wykorzystywać wodę
      z wanny do mycia podłogi, i do tego się ograniczę w stosunku do wody z wannysmile
      jak dla mnie ktoś kto daje radę tak funkcjonować zasługuję na szacunek a nie
      obrażanie...

      wracając do dziadowania... przeczytałam w necie jak to ludzie oszczędzają
      na prądzie, w taki sposób, że jadą na działkę gdzie mają "darmowy" prąd i tam
      robią ciasta na imprezy... "darmowy" bo są podłączeni na dziko, za prąd płacą
      uczciwi ludzie... dla mnie to jest dziadowanie a nie oszczędność, dodam, że jest
      to kradzież...
      następny przykład dziadowania to znajomi, którzy oszczędzają na innych
      znajomych... czyli organizują wspólny wypad np pod namiot i nic nie przygotowują
      i potem korzystają z jedzenia i picia tych co mają, a sami ciągle nie mają czasu
      się wybrać do sklepu... zawsze przed wyjazdem w grupie psuje im się wóz i muszą
      się z kimś zabrać (oszczędzają na paliwie)... w knajpie płacą jako ostatni więc,
      gdy każdy da napiwek im pozostaje do zapłacenia połowa tego co powinni... zawsze
      im brakuje złotówki do bułki lub pączka bo mają grube w portfelu ( o złotówkę
      nikt się upomni)... zawsze skończyły im się fajki i opalają innych... przykładów
      mogłabym mnożyć ale nie o to chodzi, dla mnie taka oszczędność to dziadowanie...
      a to czy ktoś bierze słoiki nad morze lub robi pomidorówkę z tego czy tamtego,
      to prywatna sprawa, co najwyżej może być dla mnie nie zrozumiałe ale nie jest to
      dziadowanie...

      i na koniecsmile, moja eks szefowa wiecznie oszczędzała na mnie, nie kupowała kawy,
      herbaty itp, i mnie opijała, a jak kiedyś nie kupiłam, to mi zwróciła uwagę, że
      mogłabym pamiętać o takich rzeczach, dodam, że pracowałam na czarno za 700 zł i
      mi na te rzeczy nie dawała... a dla mnie był to duży wydatek, bo ona częstowała
      też klientów, więc kawa, która mi starczała na 2 miesiące, szła w tydzień... jak
      dla mnie ona dziadowała, ona uważała się za oszczędną...
    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:55
      mam znajomego, który z oszczędności nie wziął ślubu, ma trójkę dzieci, żona nie
      pracuje i ma zasiłek.. on sam prowadzi firmę dobrze prosperującą, jak czasami
      mam nieprzyjemność go spotkać to opowiada właśnie jak zaoszczędził na tym, że
      nie ma ślubu, i jak mało państwo wypłaca mu zasiłku a ma przecież trójkę
      dzieci... może dla kogoś to jest oszczędność, dla mnie to dziadowanie i
      okradanie tych, którym pomoc się należy...
    • kingusia1974 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 12:58
      To chyba tesciowa mojej siostry pisala. Gotowala i gotuje fatalnie i
      twierdzi, ze jej jedyny synek uwielbial jej kuchnie, w ogole nie
      zwracajac uwagi na to, ze ten sam syn do dzis przewraca oczami gdy
      to slyszy. I jeszcze krytykuje siostre za sposob gotowania.

      Gdybym ja gotowala pomidorowke z koncentratu, to nie mialabym
      smialosci krytykowac nikogo kto wymyslil sposob na pomidorowke z
      keczupu - takiego samego badziewia odzywczego jak koncentrat. Jedno
      i drugie siebie warte, zwykla chemia pozbawiona wartosci odzywczych.
    • zonaniezona1 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 14:41

      Bycie oszczędnym ...

      Kupowanie tego co naprawdę potrzebuję, zaspokajanie swoich potrzeb
      życiowych dzięki rozsądnemu gospodarowaniu środkami, które
      posiadam ...

      Nie będę dyskutowała o wyższości pomidorówki z kartonu nad
      koncentratową... o smakach i gustach się nie dyskutuje...
      Są sytuacje w życiu, w których oszczędzanie może być kojarzone z
      dziadowaniem ... jeśli miałam 1200 zł na dwie osoby , musiałam
      opłacić mieszkanie, ubranie, podręczniki szkolne i wyżywić siebie i
      dziecko... to faktycznie jadłospis takiej osoby nie będzie raczej
      składał się z ostryg , łososia czy szynki parmeńskiej.

      Oszczędzanie to postawa w życiu... i czym innym będzie dla osoby
      mającej 1200 zł na 2 osoby, a inne 5000 zł na 2 osoby itd.
      Niezależnie czy ma się 5000 zł czy 1000 zł - można
      oszczędzać ...poprzez rozsądne gospodarowanie wodą, niepalenie
      papierowów, czytanie książek z biblioteki, nie jeżdzenie 400 m do
      sklepiku po bułki - samochodem itd. Są pewne ogólne zasady ... Dobry
      przykład Holendrów, którzy jeżdzą blisko rowerami...(po co używać
      samochodu ....- to już koszty).
      Generalnie oszczędzanie w mojej ocenie nie ma nic wspólnego z
      dziadowaniem ... Bo brak higieny, okradanie innych poprzez
      korzystanie z zasiłków ( to wszak nasze pieniądze potrzebne w
      sytuacjach trudnych dla tych naprawdę potrzebujących ) to już
      działania z typu patologii społecznej , a nie oszczędzania!
    • milamala Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 18:08
      cyt. "Zajrzałam tu więc, bo byłam ciekawa kim (nie jak
      biednym/bogatym) trzeba być, żeby karmić rodzinę rozwodnionym
      keczupem i jeszcze twierdzić że to pyyycha".

      Odpowiedź; pewnie tym samym kto karmi rodzine koncentratem. Ani
      zdrowe, ani dobre. W rzeczy samej o smakach się nie dyskutuje, ale
      ja szczerze wątpie, że można lubić koncentrat jak sie ma do wyboru
      świeże pomidory.
      Przyganiał kocioł garnkowi. Jak sama karmi rodzine bezwartościowym
      przecierem to po co włazi do garnka innemu. Niech siedzi w swoim.
      • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 19:47
        > Odpowiedź; pewnie tym samym kto karmi rodzine koncentratem. Ani
        > zdrowe, ani dobre.

        Tak z ciekawości pytam: Co jest nie zdrowe w koncentracie?

        Bo u mnie w koncentracie sa pomidory i sól.
        • araceli Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 20:33
          johana75 napisała:
          > Tak z ciekawości pytam: Co jest nie zdrowe w koncentracie?
          > Bo u mnie w koncentracie sa pomidory i sól.

          Sól zdrowa nie jest. Tak jak dodawane często cukier i konserwanty.
          • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 05.07.10, 00:22
            > Sól zdrowa nie jest. Tak jak dodawane często cukier i konserwanty.

            Wiem że sól nie jest zdrowa czy to znaczy ze nie solisz pomidorowej?jesli tak to
            twoja sprawa ja sole i to troche w koncentracie mi nie szkodzi. Czy jak robisz
            ogórki kiszone to tez soli nie dodajesz?
            U MNIE W KONCENTRACIE NIE MA CUKRU ANI KONSERWANTOW, ale ja nie kupuje
            koncentratu za zlotówke wink
    • milamala Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 23:20
      Co zawiera keczup? Ogórki? Mój zawiera przecier pomidorowy.
      Niech poczyta najpierw co je.
      Bo jedno i drugie zawiera konserwanty. A konserwanty to nie witaminy.

      Co dla mnie jest oszczędnością?
      To oszczędność zdrowia.
      A jak oszczędzać zdrowie? Trzeba wiedzieć co sie je.
      • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 05.07.10, 00:19
        > Co zawiera keczup? Ogórki? Mój zawiera przecier pomidorowy.
        > Niech poczyta najpierw co je.
        > Bo jedno i drugie zawiera konserwanty. A konserwanty to nie witaminy.

        Jesli do mnie piszesz, to mi chodziło o koncentrat pomidorowy nie ketschup...to
        po pierwsze .Po drugie czytam co jem i w moim nie ma konserwantow jest sól i
        pomidory i to jest wszystko.
        Ze konserwanty to nie witaminy to wiem nie od dzis...
      • marajka Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 05.07.10, 00:35
        > Co zawiera keczup? Ogórki? Mój zawiera przecier pomidorowy.

        (chyba koncentrat)

        Koncentrat, to... koncentrat. Keczup to sos robiony z koncentratu, rzadziej z pomidorów(znam tylko jeden z pomidorów, ale nie będę robić reklamy). Jest różnica między ostrym smakiem koncentratu, który można i należy rozrobić, a smakiem keczupu, zwłaszcza tańszego, który zawiera może 30% koncentratu. Czym innym jeszcze jest przecier, który IMO na pomidorówkę nadaje się najlepiej. Snobistycznie stwierdzam, że ja taką lubię najbardziej. I nie wierzę, ze nie niektóre z Was nie widzą różnicy między koncentratem a keczupem...

        Zresztą nie sądzę, żeby ta słynna pomidorówa z keczupu to była prawda. Koncentrat nie dość, że lepiej się nadaje do zupy, to jest zwyczajnie tańszy. Butla keczupu to ok 3 zł., mały koncentrat 1,30.
    • milamala Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 04.07.10, 23:47
      I niech wie, że jak wcina chlebuś z marmoladą, to niech się nie
      śmieje z sasiadki, która woli chlebuś z dżemem. Bo je to samo.
    • babka.pracujaca okreslenie ,, mądry styl życia,, 06.07.10, 16:26
      Nie używam słowa oszczędzanie - a mądry styl życia.
      Ne powiem nic odkrywczego , wręcz pewnie się powtórzę iż styl życia
      dopasowanowany jest do naszej kieszeni.
      Na studiach bywały dni ze jadłam chleb z kiślem , cebulą,gotowane ziemiaki, bo
      po opłaceniu akademika, biletów zostawało mi 3 zł na dzień , a pieniądze z pracy
      dodatkowej odkładałam na rower , wakacje , repetę - figurę miałam lepszą.Potem
      dzięki uprzejmości lokalowej rodziców miałam totalną labę finansową - ale
      mieszkania z rodzicami/teściami nie polecam .
      Mój sposób życia obecnego pojawił się dopiero kiedy zamieszkałam na swoim ,
      okazało się ze trzeba płacić za prąd,wodę itd.
      Pewnie niektórym wyda się to śmieszne ale ja robię tak:
      - co miesiąć odkładam do koperty 60-80 zł -niby małe pieniądze ale po 10
      miesiącach - zawsze zimą luty-marzec mam na babski wyjazd wekendowy do SPA
      - co miesiąc odkładam do drugiej koperty od 200-300 zł i tutaj po 10-12
      miesiącach zbiera się ładna sumka która starcza na fajne wakacje mojej
      rodzinki(koszty podróży , opłacenie campingu).Dodam że część produktów
      żywnościowych zabieram z Polski -przy wyjazdach zagranicznych , bowiem uciążliwe
      jest dla mnie szukanie sklepu , campingi są często z dala od miast.Na wyjazdach
      skupiam się na odpoczynku , ale wspólne biesiadowanie na campingu nad skalnym
      wybrzeżu jest tego dopełnieniem.Nie lubię natomiast przebywać w hotelach -męczy
      mnie brak otwartej przestrzeni podczas wypoczynku.
      - mam tez konto na które przelewam stałą sumę.
      - nie kupuję słodkich jogurtów, tylko naturalne do których wrzucam sezonowe owoce
      - ciuchy kupuje tylko w outlecie, na wyprzedażach - wszystkie ciuchy są takie
      same , warte góra 19,90.Obracam się w branży odzieżowej i widzę że z tej samej
      tkaniny pewna firma szyje bluzeczkę na hipermarket za 29,90 , oraz elegancką
      bluzkę z bufkami ze wspaniałą metką - kosztujacą 119zł , a wszystko szyte w
      chinach.W maju-czerwcu zrobiłam zakupy odzieżowe: jesienno -zimowe.Buty także na
      wyprzedażach - ale nie nabieram się na przekreślane ceny 190 na 79 a potem na 39.
      - po drodze do pracy mam 1 hipermarket i 3 dyskonty - w każdym kupuje upatrzone
      wypróbowane produkty
      - mam 3 portfele: zakupy,odzież,rozrywko-zdrowotne,do każdego wkładam pewną
      kwotę i tylko tą kwotą operuję., Dodam że nie głoduję , kwoty dopasowane są do
      naszych potrzeb.Kiedyś po prostu cały miesiąc zbierałam rachunki , zrobiłam
      podliczenie , dodałam po 50zł i mam taki limity.
      - po za tym jestem typem ,, kobieta na siedlisku,, więć gotuje zupy , uprawiam
      pomidorki koktajlowe, tymianek ,oregano, pietruchę, cukinię itd , wypiekam chleb
      , robię marynaty, powidła , smalec, wędliny itp - wiec tu też mam mniejsze
      wydatki zwłaszcza zimą.Przyprawy, warzywa albo suszę albo mrożę albo coś tam
      przechowuję w oliwie.Dodam że do pomidorowej daje koncentrat ewentualnie
      pomidory - tylko z działki.
      - Gazety kupuje w prenumeriacie: TS,Pani,Zwiercfiadło, plus kioskowa Angorę
      ,Newsweek
      Dodam że męża mam totalnego rozrzutnika który żyje hasłem ,, carpe diem,, i
      raczej tylko by wydawał wiec dlatego wprowadziłam portfele,kopertki ,
      kontrolowane wydatki .
      Wg mnie nie dziaduję, nie oszczędzam a jedynie żyje z głową , tak aby czuć się
      zadowolona,nie czuję niedosytu.Mam pewne zasady których się trzymam i jest mi z
      tym dobrze. Mam cele w życiu,niemalże takie życiowe kopertki, które realizuję -
      obym zdążyła, byle by wszyscy zdrowi byli. Szanuję życie i to co mnie otacza -
      to chyba moja definicja oszczędności.
      • rudyocicat Re: okreslenie ,, mądry styl życia,, 06.07.10, 20:36
        zgadzam się, że oszczędzanie to przede wszystkim mądry styl życiasmile dla mnie
        oszczędność dodatkowo to oszczędność ekologiczna, bo tak się składa, że jeśli
        się oszczędza na wodzie czy prądzie to oszczędza się środowiskosmile

        co do odkładania do koperty to osobiście wolałabym te 80 zł odkładać na konto
        oszczędnościowe, bo mając konto oszczędnościowe mój bank co miesiąc oddaje mi za
        prowadzenie normalnego konta 9,5 zł, dodatkowo dolicza mi 4% w skali roku co
        miesiąc, więc przy sumie 80 zł miesięcznie po 10 miesiącach mam prawie 900 zł, a
        w kopercie by było 800zł... sprawdź, czy Twój bank ma taką możliwość, zawsze to
        stówka do przodusmile kont oszczędnościowych można mieć wiele, można je sobie
        różnie nazywać, i zamiast zaglądać do koperty zaglądasz na kontosmile polecam, nie
        podałam nazwy banku żeby nie reklamować...
        • sylwana40 Re: okreslenie ,, mądry styl życia,, 16.07.10, 19:41
          witam,a zdradż mi co to za bank?
        • zielona.natka.pietruszki Do rudyocicat...możesz napisać co to za bank? 29.07.10, 19:51
          na priva, bardzo proszę
          • rudyocicat Re: Do rudyocicat...możesz napisać co to za bank? 02.08.10, 16:26
            no to mogę napisać bez reklamowania na ogólnym forum.... mam konto w Multibanku,
            opłata za konto wynosi 9,50 zł, po założeniu konta oszczędnościowego opłata była
            zwracana... i nawet nie mając grosza na oszczędnym miało się darmowe konto...

            niestety po wielu reklamach w telewizji jak to Multibank jest darmowy dostałam 3
            dni temu pismo, że opłata za konto nie będzie zwracana, i bez względu na to czy
            ma się konto oszczędnościowe, i iloma pieniążkami obraca opłata jest i już...
            wzrosła opłata za kartę....

            dlatego odwołuję to co napisałam powyżej, opcja darmowego konta z kontem
            oszczędnościowym w Multibanku już nie istnieje... złapali odpowiednią ilość
            klientów i znowu na nich zarabiają...

            jeśli ktoś ma gdzieś darmowe konto z opcją konta oszczędnościowego to proszę o
            infosmile

            osobiście Multibankowi mówię dziękuję...
            • johana75 Re: Do rudyocicat...możesz napisać co to za bank? 03.08.10, 11:16
              Ja ma w ING wszystko za darmo nawet karta jesli w miesiacu zaplaci sie nią pow.
              100zł.ż konta oszczednościowego mozna dowolna ilośc razy przelewac sobie
              pieniadze na to z którego robi sie przelewy.Jest tez darmowe konto walutowe tam
              2%. Na oszczędnościowym 5,5% di kończ wrzesnia potem 3,25%.
              • rudyocicat Do johanna75 03.08.10, 12:41
                dzięki, przeniosę się do ING, bo mi ręce opadły po ostatnim liście od
                Multibanku... zdążyłam ich pochwalić, a tu niespodzianka....
                • johana75 Re: Do johanna75 03.08.10, 13:14
                  W Ing mam to konto oszczędnościowe od nie calego roku. Przenioslam sie z Lukasa,
                  bo nie mialam zamiaru placic prowie 10 zl za obsluge konta internetowego. A
                  najbardziej wkurzyli mnie tym że moge sobie dowolna ilośc razy robic przelewy z
                  konta oszczędnościowego, ale zapomnieli dodac że za 2 przelew w miesiacu jest
                  opłata 10 zł. oczywiście po pierwszej takiej sytuacji sie skapnełam i wkur...i
                  zlikwidowałam konto. |Na pytanie dlaczego...bo miałam je od 8 lat powiedziłam że
                  juz dośc na mnie zarobili i że są złodziejskim bankiem ;P
                  • rudyocicat Re: Do johanna75 05.10.10, 17:24
                    przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam... wiem, wiem mam zapłonsmile

                    a w ING płacisz za konto? albo może nie za konto, a za ukryte kruczki??smile bo przecież konta są darmowe...
                    • reni_78 Re: Do johanna75 06.10.10, 10:34

                      nie za bardzo rozumiem, o co w tym ing chodzi...

                      mam tam ror i dwa oszczędnościowe
                      do ror podpięta jest karta
                      na ror trzymam wg uznania max do 120zł
                      wszystkie przelewy są bezpłatne
                      mogę ich nawet 100dziennie zrobić po 1gr
                      jedyna opłata to 5zł jeśli nie wydam kartą 100zł/mc
                      wszystkie bankomaty bezpłatne
                      jeśli chcę płacić rachunki przelewam z oszcz na ror i hulaj dusza
                      droga oszcz->ror bezpłatna, i też mogę ich 100dziennie zrobić po 1gr
                      opłata 10zł za 2gi z oszcz jest naliczana wyłącznie za przelewy zewnętrzne

                      więc zamiast likwidować oszcz mając ror, wystarczy zrobić przelew wewn, i dalej posłać pieniądze gdzie nam się żywnie podoba za free
    • rudyocicat Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 17.07.10, 00:57
      sylwana odpisałam na privasmile
      • ewagorak Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 17.07.10, 09:56
        Właśnie, co to za bank? Czyżby jakaś nowa oferta na rynku?
    • anew3 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 27.07.10, 19:07
      dla mnie:nie kupowanie niepotrzebnych rzeczy wiecej nic mi nie
      przychodzi do glowy.
    • goska81-gryfino Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 27.07.10, 20:24
      Ojejuuuu.... jak ja nie cierpię pomidorówkibig_grin big_grin big_grin Ale jak już się zdecyduję to
      robię tak: wrzucam kość, gotuję ją tak z godzinę, dorzucam marchewki,
      pietruszki, selera (który darzę równie wielką miłością co zupę pomidorową),
      czasem kostkę lub 2 bulionu, oczywiscie przyprawy, na sam koniec koncentrat tongue_out i
      na jeszcze bardziej końcowy koniec śmietana. W międzyczsie makaronik i zupa gotowasmile
      • conny25 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 28.07.10, 10:33
        Ja oszczedzam najbardziej na jedzeniu!Kiedys robilismy zakupy tak ze lodowka
        byla pelna i duzo z tego sie zepsulo zanim zostalo zjedzone. Teraz tak od dwoch
        lat, robie sobie zawsze dokladna liste co potrzebuje, planuje na caly tydzien
        razem z rodzina obiady, kazdy mowi mi co chce w lodowce i robie zakupy raz na
        tydzien. I wiem ze jak w sobote rano otwieram lodowke to praktycznie nic w niej
        nie ma. Oczywiscie owoce, warzywa kupuje 3razy w tygodniu!! No i tak ja
        nauczylam sie oszczedzic w miesiacu z 300€! Chociaz z dochodow by nie bylo to
        potrzebne zeby oszczedzac, ale tak mozemy gdzies indziej zainwestowac! A przy
        dzieciach jest sporo wydatkow!

        pozdrawiam
    • woman-in-the-city Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.08.10, 14:08
      Oszczednosc moim zdaniem powinna byc rozsadnym gospodarowaniem budzetem,
      szukaniem tanszych alternatyw, ale nie na zasadzie heroicznych wysiłków i
      poswieceń np. zdrowotnych.
      Wstawanie o 4 rano i nastawianie pralki po północy jest dla mnie niebezbiecznym
      zbliżaniem się do granicy, której nigdy nie chciąłabym przekroczyc. Oszczędzanie
      w ten sposób na prądzie jest iluzoryczne, bo w dłuzszym rozrachunku się
      zapomina, ze w tym wszystkim najcenniejsze jest własne zdrowie, sen, etc.
      Przęmeczenie, ciagłe planowanie co do minuty, nie służy ani zdrowiu, ani
      niczemu miarodajnemu.
      Oszczedzac jak najbardziej tak, ale mądrze, nie pozbawiając się całkowicie
      życiowych przyjemnosci i elastycznosci w codziennym zarzadzaniu czasem, zdrowiem
      i finansami.
      • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.08.10, 17:42
        > Wstawanie o 4 rano i nastawianie pralki po północy jest dla mnie niebezbiecznym
        > zbliżaniem się do granicy, której nigdy nie chciąłabym przekroczyc. Oszczędzani
        > e
        > w ten sposób na prądzie jest iluzoryczne, bo w dłuzszym rozrachunku się
        > zapomina, ze w tym wszystkim najcenniejsze jest własne zdrowie, sen, etc.

        Jeśli ma sie prad w 2 taryfach to jak najbardzij opłaca sie aby pralka ,
        szuszarka i zmywarka pracowały na tańszym prądzie!

        W dobie nowoczesnych technologii nie trzeba wstawac o 4 rano aby wlaczyć pralke.
        Wystarczy zaprogramowac ją i pójść spać, a pralka reszte zrobi sama.
        • woman-in-the-city Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.08.10, 18:04
          Nie zrozumiłas meritum tego co poruszyłam.
          Twoja sprawa jak zyjesz, mnie taki tryb zycia wiecznie z zegarkiem w reku i
          zelazkiem o danej, konkretnie godzinie, by wykończył i wierz mi nie tylko mnie.
          Pralka to był przykład z brzegu, mogłam jeszcze podac pieczenie chleba w nocy,
          gotowanie z zegarkiem w reku etc.
          Dla mnie liczy się zdrowie przede wszystkim, pewnego rodzaju oszczedzanie jest
          iluzoryczną oszczędnością , gdy spojrzec na nie perspektywicznie. Zmeczenie
          organizmu, brak snu, bo najwazniejsze jest wyrabianie maksymalnej normy
          "pradowej" w ścisłych godzinach odbije się na 100 % kiedys czkawką. W życiu nie
          ma nic za darmo. Taryfy tak , są dla ludzi zwłaszcza, fajne, gdy się ma dom, ale
          też trzeba miec na uwadze ,ze ktos kto te taryfy układa kretynem nie jest, a
          przynajmniej nie przypuszczam, by miał zapędy charytatywne.
          • johana75 Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 03.08.10, 18:36
            Ja i tak jestem sową wiec mnie pieczenie chleba o 22ej czy o 18 nie robi
            róznicy, bo normalnie chodze spac miedzy 24 a 1 w nocy(a chleb jest o 22 juz
            gotowy i siedzi w piekarniku ok 45min). za to piecznie chleba w godzinach
            przedpołudniowych byłoby nie do zniesienia!

            jeśli dla innej osoby byłaby to udreka to ja to jak najbardziej rozumiem, każdy
            żyje jak chce i powinien swoje codzienne obowiazki dopasowywać do siebie, bo
            inaczej mozna sie wykonczyć.

            Nie zyje z zegarkiem w ręku robie po prostu tak jak mi pasuje, a własnie
            wieczorne godziny to moje zycie smile

            Poza tym u mnie wychodzi że jak bym miała taryfe jednostrefową to zapłaciłabym
            dokładnie tyle samo co za ta 2 strefowa wiec zawsze moge to zmienic i rachunek
            mi dramatycznie nie wzrośnie.
            Ja nie musze oszczędzać na kazdym kilowacie bo do pierwszego i tak mi wystarcy ;p
            • moleslaw Re: Co dla Was znaczy "być oszczędnym"? 06.10.10, 10:53
              Jeśli ktoś ma swój dom , niech pierze kiedy chce, ale gdyby u mnie w bloku ktoś w nocy włączył pralkę i by mi przeszkadzała pierwsza bym u niego z awanturą wylądowała.Chce oszczędzać to niech w tym czasie piecze chleb, pieczenie jakieś szykuje czy pranie prasuje ale coś co hałasuje nie powinno w tym czasie działać. Przypominam że nadal obowiązuje cisza nocna smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka