Dodaj do ulubionych

ubrania po domu i do pracy

19.07.10, 15:37
witajcie
chciałabym poznać wasze opinie w następującej kwestii:
wychowano mnie w przekonaniu, że lepsze niezniszczone ubrania zakłada się do
szkoły/pracy natomiast w domu chodzi się w gorszych/starszych/zużytych już
częściowo rzeczach - po to aby je donosić i zużyć "na amen" a te lepsze
oszczędzić i żeby starczyły na dłużej; natomiast mój mąż nie może pojąć
dlaczego w domu ubieram się w wyciągnięte, zmechacone swetry a dla obcych
zakładam ładniejsze rzeczy, w końcu on też chciałby mnie widzieć ładnie
ubraną; a jak to jest u was?
dodam, że ani ja ani mąż nie mamy obowiązku chodzenia w pracy ani w mundurkach
roboczych ani w eleganckich/oficjalnych garniturach
Obserwuj wątek
    • serendepity Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 16:55
      Chodze w domu w tym co jest wygodne i kocia siersc nie czepia sie za bardzo. Nie
      musza to byc zadne stare i powyciagane ciuchy.

      • miska_malcova Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 17:52
        serendepity napisała:

        > Chodze w domu w tym co jest wygodne i kocia siersc nie czepia sie za bardzo. Ni
        > e
        > musza to byc zadne stare i powyciagane ciuchy.

        mam dokładnie tak samo big_grin
      • 098qwerty Re: ubrania po domu i do pracy 11.08.10, 11:32
        Robię dokładnie tak samo big_grin Przychodzę z pracy i przebieram się w wygodniejsze
        ubrania: jeansy i podkoszulkę, do pracy chodzę w spodniach (z kantem smile), w
        których po domu nie lubię chodzić smile
    • marzeka1 Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 17:44
      Mam ubrania "po domu", tyle że nie są to stare, zmechacone swetry,
      wyciągnięte dresy, sa to ubrania, których do pracy, do miasta bym
      nie założyła, ale ciągle wyglądają dobrze: dżinsy lub dresy (ale nie
      powyciągane), koszulka trykotowa (lekko już sprana), bluza. Staram
      się, aby w domu też wyglądać dobrze, aczkolwiek wygodnie, tyle że
      dla mnie wygoda nie oznacza byle jakiego wyglądu.
    • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 17:47
      Nie dzielę ubrań na wyjściowe i po domu, w domu chodzę zawsze tak ubrana, abym mogła w każdej chwili wyjść bez przebierania się.
    • cibora Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 17:50
      Witam!
      Ja po domu chodzę zazwyczaj w bawełnianych spodenkach i koszulce. Albo bawełnianych sukienkach. Nie są stare, powyciągane, ani brudne. smile Są wygodne. Jak wychodzę z domu to ubieram się zależnie od okazji. Nie wyobrażam sobie, bym mogła sprzątając, zajmując się dzieckiem chodzić w rajstopach i szpilkach. Chyba, że jest jakaś okazja i dziecko śpi smile
      W ogóle nie mam w domu powyciąganych, nieestetycznych rzeczy, bo sama takich nie lubię.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • woman-in-the-city Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 17:57
      U mnie podział na domowe rzeczy i wyjsciowe funkcjonuje dobrze.
      Z tym, ze te rzeczy w których chodzimy z małzonkiem po domu nie są zniszczone,
      czy zmechacone(takie ladują na szmatki).Zakładam po prostu te które mi się już
      znudziły, albo takie w których bym z domu nie wyszła bo np. coś było nie tak
      uszyte i dodaje ze 2 kg wiecejwinkNoszę solo np. tuniki tuby(wygoda przede
      wszystkim) i chadzam też w mini szortach, są krótkie i wygladam w nich ok, ale
      chyba już nie wypada w wieku 30 + nosic je na ulicy wsród nastolatek;
    • jagoda_pl Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 18:13
      U mnie domu były wieczne batalie o ciuchy "po domu"uncertain Mój tata ma w zwyczaju
      paradować po domu w NAJGORSZYCH JAKIE MA ubraniach, czyli np. dziurawe i brudne
      spodnie od dresu - "bo nie będzie się lepiej ubierał do palenia w piecu". Mama
      natomiast grzmi, że to brak szacunku dla domowników. Dla kontrastu moja
      nastoletnia siostra chodzi i tworzy pracy plastyczne ubrana w żakiet, sukienkę i
      obwieszona biżuteriąbig_grin Ot, taka familia...

      Ja szukam jakiegoś złotego środka, tym bardziej, że mieszkam z chłopakiemwink
      Zazwyczaj przebieram się po przyjściu do domu w luźne dżinsy lub
      bawełniane/lniane spodnie, a do tego jakaś wygodna koszulka, sweter lub bluza. W
      lecie - szorty i top lub krótkie sukienki. Nie są to rzeczy zniszczone, ale
      często nie pierwszej młodości lub takie, w których chodzę na co dzień (zbyt
      sportowy styl) albo w innym zestawieniu (bo np. do dżinsowych szwedów w mieście
      zakładam koszulę).
      • anula36 Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 19:31
        Przyznaje sie bez bicia - jak mieszkalam sama, zdarzaly mi sie po domu jakies paskudne worki, teraz raczej chodze w tym w czym na zewnatrz ( fakt moge ubierac sie dosc na luzie).Przebieram sie tylko do jakichs typowych brudnych robot- gotowanie, gary, pranie reczne, sprzatanie. Najczesciej w ciemne, dzianinowe sukienki, w ktorych zdaniem mojego ukochanego wygladam jak amiszkasmile Ale to pikus, sa wygodne i nie widac ew plam, wiec jak na po domu calkiem w porzadku.
    • jop Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 19:26
      W domu chodzę w dżinsach i koszulkach. Czasem trochę spranych, ale jeszcze nie
      takich, żeby osiągnęły poziom zawartości pojemnika PCK.

      Donaszanie pracowych ubrań w domu w ogóle odpada - przecież nie będę chodzić po
      domu w żakietach, kaszmirowych swetrach, jedwabnych t-shirtach, białych bluzkach
      koszulowych czy spodniach w kantkę, nawet przechodzonych, bo to niewygodne.
      Jeżeli ciuch z założenia wyjściowy osiągnie stan taki, że do wyjścia się nie
      nadaje, to jest natychmiast wywalany.
    • beverly1985 Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 20:10
      O ile nie mam zamiaru intensywnie sprzątać to nie przebieram się w domu, i
      zupełnie nie rozumiem zwyczaju "donaszania" starych, brzydkich ubrań.
      Przebieralabym się gdybym musiała do pracy chodzić w żakiecie i eleganckiej
      spódnicy, ale na pewno nie w zmechacone swetry tylko w nowe jeansy i ładną
      koszulkę.
      • marajka Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 13:28
        > zupełnie nie rozumiem zwyczaju "donaszania" starych, brzydkich ubrań.

        Zwyczajnie, mam lekko przetarte czy wybite na kolanach dżinsy, ale nie strzępy.
        Wyrzucać szkoda, bo są wygodne i można je nosić, ale wyjść na uczelnię już nie.
        • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 15:58
          no dobra, a jak przyjdą niezapowiedziani goście to co? Takie porozciągane, lekko
          przetarte jeansy to ja zakładam jadąc do lasu na grzyby, do pracy w ogródku, czy
          też do malowania pokoju, względnie, jak ktoś już tu napisał - do zrobienia ognia
          w piecu big_grin. Później jednak oczywiście je zamieniam na coś wygodniejszego, bo jak
          dla mnie dżinsy w ogóle nie są wygodne. Także do mycia łazienki, szczególnie
          odkąd całkiem fajne spodnie zalałam Domestosem sad
          Ogólnie to po domu noszę się wygodnie, ale względnie nowo.
          • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:07
            lia.13 napisała:

            > no dobra, a jak przyjdą niezapowiedziani goście to co?


            No wiesz, ja np nie uznaję czegoś takiego, jak "niezapowiedziana
            wizyta" smile Moi znajomi o tym wiedzą, do nich ja też w życiu bym nie
            wpadła niezapowiedziana. A jak ktoś się nie zapowie...coż, ma
            problem, bo nawet domofonu nie podniose wink
            • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:25
              rozumiem, że listów poleconych od listonosza również nie odbierasz? smile
              • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 17:22
                Raz, że listonosz chodzi gdy nie ma mnie w domu, dwa- wrzuca je do
                skrzynki wink Kurierzy dzwonią smile
                • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 19:38
                  listów poleconych nie wrzuca się do skrzynki bez uprzedniego pokwitowania jego
                  odbioru, ale skoro i tak nie ma Cię wtedy w domu, to nie jest to w tym momencie
                  istotne.
                  • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 19:54
                    Jest możliwewink Wystarczy podpisać na poczcie odpowiednie
                    oświadczenie...;P
                  • lacktris Re: ubrania po domu i do pracy 10.08.10, 12:26
                    a czy dla pana listonosza to trzeba się jakoś specjalnie wystroić? No chyba że
                    planuje się jakiś mały romans z tymże listonoszem. No i czy jak pan listonosz
                    przydybie Cię w trakcie sprzątania toalety to najpierw lecisz przebrać się w
                    wizytowe ciuchy? To jest takie robienie z igły wideł.Jedni się ubierają w domu w
                    łachmany, inni sprzątają w strojach wieczorowych a jeszcze inni latają na
                    golasa. I nic nikomu do tego. Zasadniczo mnie to nie obchodzi jak sąsiadka
                    chodzi ubrana po domu to jej problem.
    • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 20:14
      Dzielę ubrania na "pracowe" i "domowe", ale tylko dlatego, ze w domu
      lubię czuć sie wygodnie i luźno. Ale te "domowe" to nie stare,
      donaszane ciuchy, ale kupowane specjalnie w tym celu np dresy. Lubię
      ostatnio te z Ikea ;D Mam kilka welurowych, z długim rękawem, oraz
      kilka typu koszulka+luźne spodnie z dzianiny, fajnie się sprawdzają w
      lecie.
    • marripossa Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 20:39
      U mnie w domu rodzinnym było tak samo: ubrania wyjsciowe i "po
      domu". Nigdy tego nie mogłam pojąć i u siebie skutecznie
      wypleniłam. Ubrania podniszczone wyrzucam lub jesli nie są bardzo
      zniszczone i nadają się na własnie "po domu", to oddaję
      potrzebującym.
      • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 20:45
        Kwestia jak ktoś się ubiera do pracy. Nie byłoby mi wygodnie odkurzać w
        kostiumie, a do obierania ziemniaków szkoda mi jedwabnej bluzki. Do
        lezenia na kanapie idealnie nadaje się fajny dres, natomiast dopasowana
        spódnica już średnio wink
        • megg76 Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 21:53
          Trzeba zapamiętać, aby strój dobrać do sytuacji. Dres służy do uprawiania
          sportów, kostium do pracy, na oficjalne spotkania. itd. Kurcze, co z Wami? Macie
          pięknie urządzone mieszkania, mężów, żony i paradujecie po nich, przy nich w
          dresach? Przecież jest tyle alternatyw. Pozdrawiam
          • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 09:15
            megg76 napisała:

            > Trzeba zapamiętać, aby strój dobrać do sytuacji. Dres służy do
            uprawiania
            > sportów, kostium do pracy, na oficjalne spotkania. itd. Kurcze, co
            z Wami? Maci
            > e
            > pięknie urządzone mieszkania, mężów, żony i paradujecie po nich,
            przy nich w
            > dresach? Przecież jest tyle alternatyw. Pozdrawiam

            Ok, jeśli drażni Cię określenie "dres", to niech będzie że po domu
            chodzę w eleganckim, welurowym stroju domowym ;D Mogę się w nim
            wygodnie uwalić na kanapie, a nic się nie stanie jeśli wyskoczę w nim
            do sklepu ;P
          • jop Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 09:28
            Bez przesadyzdmu, są różne rodzaje dresów - np. takie welurowe,
            bardziej do łażenia po domu niż uprawiania sportów, absolutnie mnie
            nie rażą. Osobiście nie lubię, wolę dżinsy, ale tego rodzaju dres po
            domu jest OK.

            Kwestią pasowania cichów do wnętrza to ewentualnie może się Bree Van
            De Kamp przejmować, bo szorowanie kibla w jedwabnej garsonce, pełnym
            makijażu i perłach to jednak tylko w "Gotowych na wszystko", nie w
            prwadziwym życiu.
        • marripossa Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 22:02
          Chyba nie chodzi o to, aby się w ogóle nie przebierać po pracy,
          tylko jesli już się przerebiamy, to czy wskakujemy w ciuchy
          podniszczone "po domu" aby je do końca zniszczyć czy w ciuchy w
          stanie dobrym, w których można wyjsc do ludzi.
          • mandziola Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 22:24
            Ale jak ja wychodzę do ludzi to się po prostu przebieram.. Nie wiem jaki masz
            problemsmile)
            • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:03
              a jak ludzie przychodzą do Ciebie? To szybki look przez wizjer, okrzyk
              "chwileczkę" po czym sprint do szafy? big_grin
    • mandziola Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 22:23
      Ja mam po domu i do pracy... I bardziej czuję się w domu jak się przebioręsmile Co
      nie znaczy, ze to w co się przebieram to łachysmile)
      Mam zelazny zestaw - dresowe spodnie 3/4 plus koszulka bawełniana (nie jedna
      oczywiście, spodnie także). A w te upały krótka bawełniana kiecka, a mój maz to
      nawet w samych bokserkach chodziłsmile - moi synowie zreszta tezsmile)
      No niestety nic na to nie poradzę, że w pracowym stroju nie czułabym się
      swobodnie w domu. Po za tym jakos mi nie pasi karmic młodszego syna w spodniach
      za 200 zeta. Kiepsko by się to dla nich skończyłosmile
    • listopadowka2008bis Re: ubrania po domu i do pracy 19.07.10, 22:30
      w pracy dress code, w domu mam podzielone ciuchy na 'domowe' i 'robocze'. W
      domowe zaopatruje sie w cubusie i sa to welurowe dresy i koszulki typu basic i
      jest mi w tym wygodnie przy 2letnim dziecku smile A 'robocze' to koszulki, ktore
      maja na sobie plamy od wybielaczy/domestow lub innych. Nie zamierzam w ten
      sposob zalatwic wszystkich domowych koszulek, wiec do brudnej roboty
      przeznaczylam kilka 'roboczych' smile
      Domowa garderobe 'doladowuje' na roznego rodzaju wyprzedazach i promocjach, tak
      wiec nigdy nie sa to rzeczy mega zniszczone.
      • naturella Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 09:47
        Nie mam wyraźnego podziału na ciuchy pracowe i domowe - do pracy
        ubieram się luźno. Wieczorem po przyjściu do domu nawet nie mam
        czasu się przebierać. W weekend ubieram się po prostu bardziej
        sportowo niż w tygodniu, ale nie są to dresy itp, wybieram wtedy
        ciuchy o innej kolorystyce, której nie noszę do pracy.
        • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 12:21
          naturella napisała:

          > Nie mam wyraźnego podziału na ciuchy pracowe i domowe - do pracy
          > ubieram się luźno.

          Chociaż jedna, co nie ubiera się do pracy w garsonki czy spodnie za kilka stów
          wink i nie popada w skrajności typu albo elegancka garsonka i szpilki albo
          powyciągany zmechacony dres wink
          • serendepity Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 12:58
            Dress code w pracy jest raczej narzucony od gory. Wiec jak ktos musi ubierac sie
            elegancko to nic na to nie poradzisz.

            A jesli ktos lubi powyciagane ciuchy w domu to jego sprawa.
            • jop Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 15:04
              Poza tym nawet jak w pracy nie ma jakiegoś szczególnego dress
              code'u, to w pewnych elementach garderoby nie wypada, typu szorty
              ukazujące pośladki, bluzki bez ramiączek i basenowe klapki. (Chyba
              że ktoś pracuje w ręcznej myjni samochodowej z obsługą pracującą
              topless.)
              • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:06
                kolejny ze skrajności w skrajność, byle komuś dowalić.
          • rudyocicat Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 20:04
            > Chociaż jedna, co nie ubiera się do pracy w garsonki czy spodnie za kilka stów
            > wink i nie popada w skrajności typu albo elegancka garsonka i szpilki albo
            > powyciągany zmechacony dres wink

            do pracy w garsonki ubieram się od wielkiego dzwonu, czasami przywdziewam
            natomiast gumowce i kask, czy to znaczy, że tak samo powinnam się ubierać w domu???

            może niektórzy mają taką potrzebę, po całym dniu stania w szpilkach i na kant
            garsonce odprężyć się w ulubionym sweterku...

            akurat sama chodzę po domu w rzeczach w których też jestem w stanie wyjść do
            ludzi, ale się przebieram i to też ze względów higienicznych... szczególnie
            teraz gdy wracam do domu muszę się wykąpać i przebrać, bo czuję dyskomfort w
            przepoconych ciuchach...

            dodam, że teraz przy upałach pokonuję przestrzeń mieszkalną w bardziej
            wydekoltowanych koszulkach, i mimo że to nie stare lumpy, nie wyszłabym w nich
            np do Bankusmile a nawet do sklepiku za rogiem...

            za to chyba razi mnie czasami, że niektórzy właśnie swoją modę domową wynoszą do
            ludzi... niektórym przydało by się jednak przebranie ze stroju plażowo-domowego
            na taki bardziej miejskismile
            • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 09:44
              rudyocicat napisała:

              > za to chyba razi mnie czasami, że niektórzy właśnie swoją modę domową wynoszą d
              > o
              > ludzi... niektórym przydało by się jednak przebranie ze stroju plażowo-domowego
              > na taki bardziej miejskismile

              Między innymi dlatego pisałam o skrajnościach. Tak niewiele osób wie, że
              istnieje jeszcze coś pomiędzy szpilkami i garsonką a powyciąganym lumpem. Jak
              ktoś po pracy nie czuje potrzeby przebierania się w łachy to znaczy, że czyści
              kibel w szpilkach, albo wychodzi do sklepu w przepoconej, powyciąganej koszulce
              (na dodatek z plamami po domestosie) wink
          • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 10:18
            aurinko napisała:

            > naturella napisała:
            >
            > > Nie mam wyraźnego podziału na ciuchy pracowe i domowe - do pracy
            > > ubieram się luźno.
            >
            > Chociaż jedna, co nie ubiera się do pracy w garsonki czy spodnie za
            kilka stów
            > wink i nie popada w skrajności typu albo elegancka garsonka i szpilki
            albo
            > powyciągany zmechacony dres wink
            >

            Na to, w co ma się ubrać do pracy, wiele z nas ma niestety
            ograniczony wpływ. Takie życie- w większości firm sa ścisłe reguły i
            tyle. Zadna siła mnie nie zmusi aby po całym dniu na obcasach
            kontynuować to w domu.


            W życiu nie posiadałam zmechaconego dresu smile


            Choćbyś nie wiem jak się starała temu zaprzeczyć-świat nie jest
            czarno-biały wink
            • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 11:16
              mia_siochi napisała:

              > Choćbyś nie wiem jak się starała temu zaprzeczyć-świat nie jest
              > czarno-biały wink

              I o to właśnie chodzi smile Stąd moje zdziwienie odnośnie takich skrajności. Tak,
              jakby większość widziała tylko czarne i białe.
              • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 13:29
                aurinko napisała:
                >

                > I o to właśnie chodzi smile Stąd moje zdziwienie odnośnie takich
                skrajności. Tak,
                > jakby większość widziała tylko czarne i białe.
                >

                Nie, to dla Ciebie sa tylko szpilki i stałe łachy. Nie dorobiłam się
                nigdy starego łacha- nim je zniszczę staja sie nie modne i je
                wyrzucam. W domu nosze rzeczy specjalnie na tę okazję kupione.
                • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 13:52
                  mia_siochi napisała:

                  > Nie, to dla Ciebie sa tylko szpilki i stałe łachy.

                  No rzeczywiście heh wink) Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem, prawda?;P Nie
                  mam ani szpilek ani starych łachów, a o skrajnościach celowo napisałam na
                  podstawie wypowiedzi w tym wątku.
                  Ale niech będzie na Twoje smile Twoja racja = mój spokój smile)))))
                  • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 14:27
                    aurinko napisała:

                    > mia_siochi napisała:
                    >
                    > > Nie, to dla Ciebie sa tylko szpilki i stałe łachy.
                    >
                    > No rzeczywiście heh wink) Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem,
                    prawda?;P Nie
                    > mam ani szpilek ani starych łachów


                    A gdzie ja napisałam, że Ty je nosisz? Spróbuj się skupić.
                    • aurinko Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 14:36
                      To było dodane na marginesie, pani skupiona smile
          • naturella Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 11:00
            No, ale to nie moja zasługasmile po prostu nie mam kontaktu z klientem,
            czy petentem, jesteśmy młodym wydziałem, więc ubieramy się dość
            luźno. Oczywiście nie ubieram bluzek na ramiączkach, czy klapek
            basenowychsmile ale w sukience i w balerinkach również po pracy bez
            problemu funkcjonujęsmile. Czasem zresztą się przebieram, jeśli czuję
            się nieświeżo i biorę prysznic, ale nie są to żadne skrajności, po
            prostu ubieram inne rzeczy, a nie że zupełnie z innej kategorii.

            Dresu nie mam ani jednego, mam jedne spodnie dresowe za kolano, ale
            już dawno ich nie ubierałamsmile Wolę sukienki i dzinsysmile
    • duchess85 Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 11:55
      Jeżeli do pracy muszę ubrać się elegancko, to przebieram się po powrocie. Jeżeli
      nie, to nie. Generalnie chodzę po domu w wygodnych, sportowych rzeczach, a
      wszystkie sprane i powyciągane ciuchy lądują w koszuuncertain Nie cierpię donaszania
      rzeczy. Jak się zniszczyło - to out.
    • marajka Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 13:24
      Po domu noszę gorsze ciuchy, trochę sprane, czy z trwałą plamką, ale nie
      łachmany. W domu też lubię wyglądać dobrze, ale przede wszystkim stawiam na
      wygodę. Nie chcę się bać, że w kuchni się czymś pobrudzę, nie wyobrażam sobie
      chodzenia w spódnicy itp. Dla mnie to normalne przebrac się w domu, moje
      współlokatorki też tak robią. Lepszych rzeczy szkoda po prostu.
      • hala24_2 Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 18:22
        Rodzice od dziecka narzucili rygor, jak wracasz do domu to nakładaj
        stare ciuchy mimo iż nie masz nic ciężkiego do robienia i tak
        siedzieliśmy w domu jak najgorsze "bidoki", do tej pory w domu taka
        panuje tradycja. Od dluższego czasu nie mieszkam w rodzinnym domu i
        bardzo się cieszę że do pracy chadzam ubrana luźno , jak wracam to
        albo się przebieram albo nie. Gorsze rzeczy mam do sprzątania i
        gotowe do plamienia. Okropne ciuchy z popołudni w domu rodzinnym
        wyrzuciłam.
        Do takich ciekawostek w domu jeszcze panował zwyczaj ubrań do
        kościoła i elaganckie okazje, do szkoły i podwórkowe. Tych
        pierwszych zawsze było niewiele i zawsze z nich wyrastałam zanim
        zdążyłam 3 razy ubrać wink. Teraz mam tylko dwa rodzaje wyjściowe i do
        sprzątania.
        • fruzia01 Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 21:09
          aaaa, no oczywiście że kategoria "do kościoła" i "eleganckie okazje" w domu
          rodzinnym też istniała, tak samo jak kategoria ciuchy "podwórkowe/do lasu"; ale
          jak widać na forum taki podział jest rzadki, może to zależy od regionu i jego
          tradycji? ja jestem z wielkopolski,a ty? obecnie pierwszą i trzecią kategorię
          zlikwidowałam, a w "eleganckich okazjach" znajdują się tylko sukienki i bluzki
          na wieczorowe imprezy
          • hala24_2 Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 14:41
            Ja z lubelszczyzny, myślę że to nie region ,a stan portfela naszych
            rodziców miał tu większe znaczenie. Rodzicom czy nawet dziadkom jak
            się nie przelewało i niebyło za co kupić lub po kim odziedziczyć
            ubrań szkoda było wydać krocie na bluzkę lub spodnie które możemy
            zniszczyć z lesie czy na podwórku. My ze starszym rodzeństwem
            mieliśmy naprawde mało ubrań, mój mlodszy o 12 lat brat ma 2-3 razy
            tyle co ja w jego wieku. Nie zapomnę mojego zdziwienia jak pierwszy
            raz pojechalam do kuzynki do Warszawy ,a ona miała sama tyle ubrań
            co nasza trójka razem wink, przeżyłam szok wink.
            • fruzia01 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 10:15
              hmm, u nas przyczyną nie była kasa tylko światopogląd...
              • lucusia3 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 18:13
                Ej, to chyba właśnie chodzi o światopogląd. Jestem krakuską a też miałam w domu "wyjściowe", całe góry i zasadniczo nie używane. Podobnie mama i tata. Tata miał lepiej, bo taki garnitur to na więcej okazji.
                Mi zajęło parę ładnych lat, aż "wyrosłam" z tradycji domowych. Teraz oczywiście mam jakieś tam długie suknie, stricte wieczorowe, ale powoli uczę się wyrzucać rzeczy znoszone, a jeszcze nie "zamordowane" i chodzić po domu ładnie ubrana. Trudno mi idzie, ale zmiana pracy mi stanowczo pomogła. Wcześniej miałam biurowe, śmielsze wizytowo-świąteczne i szmaty po domu. Tak mało byłam w domu, że wystarczały mi lumpy do sprzątania, albo szlafrok w którym się snułam do wieczora w te rzadkie dni gdy nie miałam nic do roboty.
                Zdałam sobie sprawę, ze mój mąż tak naprawdę nie wie, jak ja normalnie wyglądam, bo albo byłam "odsztafirowana" na wyjścia, albo zapuszczona po domu. Zmiana zajęcia pozwoliła mi odkryć odzież na zakupy i po domu, nie do Domestosa.
                A co do zwyczajów mojej rodziny - moja córka jest zachwycona, bo nosi praktycznie nowe jedwabne sukienki babci z lat 50-tych i 60-tych, piękne bluzki z 70-, 80-tych, nawet letni płaszcz z początków lat 70-tych. Rzeczy jak prosto ze sklepu (mama niczego dobrego nie wyrzuca), córka łączy je z najdzikszymi rzeczami, nosi na codzień i jest bardzo dobrze ubrana. A i ja wyciągnęłam rzeczy mamy i zdarza się, że ludzie pytają, gdzie taką sukienkę można kupić.Moja córka już straciła stygmat "rzeczy świątecznych", a rzeczy po domu, to te, które są wygodne, nawet jeśli to kaszmirowo- angorowy sweter.
    • rudyocicat Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 19:48
      ja też mam podział ubrań, inne na spotkanie z klientem, inne na budowę i inne
      gdy szukam sensu łażenia po domusmile w domu ubieram luźniejsze ubranie niż na
      bankiet...
      myślę, że na siłę donaszanie starych lumpów, w których się kijowo wygląda i
      jeszcze gorzej czuje, po to, żeby dobić, jest bezsensowne przy cenie kilograma
      fajnych ciuszków w lumpiesmile co innego ulubiony ciuszek z lekka przetarty czy
      speziały (pezie- to takie małe kulki na swetrze) a co innego dresik ortalionowy
      z poprzedniej dekady... no chyba, że ktoś chce opanować sztukę skradania w
      ortalionie do perfekcji....
      • fruzia01 Re: ubrania po domu i do pracy 20.07.10, 20:49
        ale mnie tym ortalionem rozśmieszyłaś smile ogólnie ciuchów sprzed dekady nie
        noszę, bo o ile ubrania ze stanu "wyjściowe" do stanu "domowe" przechodzą
        szybko, o tyle przechodzenie ze stanu "domowe" do stanu "śmietnik" trwa
        dłuuuugo; dlatego noszę te "domowe" najnowsze, a starsze... no cóż, w
        dzieciństwie piętrzyły się stosami na dnie szafy bo a nuż się przyda "na dwór/do
        lasu", teraz bez cienia żalu wywalam; z tym lumpem - słuszna uwaga, ale ja nie
        umiem tam kupować, nie lubię tłoku, hałasu, kolejek do przymierzalni...
        • hala24_2 Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 14:53
          W domu rodzinnym nadal zalegają stosy ubrań do lasu, do malowania
          które chętnie wyrzucam pod nieobecność domowników big_grin.
          A tak serio ile razy do roku ,a raczej co ile lat się maluje???
          Tragedia z tymi dodzierajkami, ciarki mi przechodzą jak o tym myślę.
          Jedyny plusominus że moja mam to bardzo oszczędna kobieta, ale robi
          to kosztem estetyki i to mnie martwi. Tłumaczenia nie przynoszą
          żadnego efektu.
    • fruzia01 Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 08:24
      no ładnie, wychodzi na to że nie zaczęliśmy na dobre oszczędzania a już
      sknerzymy; dziękuję wam za podzielenie się opinią i doświadczeniem
      • listopadowka2008bis Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 13:37
        ja tylko nie kumam dlaczego dla kogos slowo 'dres' jest rownoznaczne z
        'zmietolony' . Albo taka osoba nie kupuje innego typu dresow, albo zwyczajnie
        nie bywa w sklepach. Zareczam Cie, ze dres kupiony na hali auchan, a ten kupiony
        w cubusie, to dwie rozne bajki i w tym drugim spokojnie moge wyjsc z domu bez
        poczucia obciachu. Za to nie zamierzam w dresie za 200 pln sprzatac wanny. Wole
        to zrobic wlasnie w koszulce za 40 pln, ktora po kilkakrotnej takiej czynnosci
        ma plamy z domestosu. Jesli ktos mnie uwaza przez takie cos za lumpa, to juz
        jest jego prywatny problem smile
        • rudyocicat Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 15:18
          listopadowka dla niektórych dres to ubranie do ćwiczeń lub biegania... i co
          najwyżej do sprzątania... Ty tego nie rozumiesz, a niektórzy nie rozumieją jak
          można w dresie wyjść do ludzi ( i to nie na grilla a np do Banku) nawet jakby
          był za 500 złsmile

          jakoś dresik to mi się zaraz kojarzy z kolesiem z grubym karkiem, złotym
          łańcuchem na szyi i zimnym łokciem w BMWsmile i taki co to przez tydzień w tym
          dresiku chodzi non stopsmile - ale nie chcę generalizować... to takie moje prywatne
          skojarzenia

          • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 09:16
            rudyocicat napisała:

            > listopadowka dla niektórych dres to ubranie do ćwiczeń lub
            biegania... i co
            > najwyżej do sprzątania... Ty tego nie rozumiesz, a niektórzy nie
            rozumieją jak
            > można w dresie wyjść do ludzi ( i to nie na grilla a np do Banku)
            nawet jakby
            > był za 500 złsmile

            A widzisz, to od rozplanowania dnia zalezywink Ja jak już dotrę do domu
            to żadna siła mnie nie zmusi zebym z niego wyszła (chyba że wyskoczę
            na ploty do sasiadki, albo po piwo do sklepu, a tu mój dresiktongue_out
            sprawdza się swietnie).
            Bank/zakupy/itp załatwiam wracając z pracy, a wtedy jestem w stroju
            wyjściowym. Nie ma siły, zebym po powrocie do domu -wybrała sie do
            miasta po raz drugi do takiego banku np wink
            Wyjście do kina/restauracji nie kwalifikuje mi sie na zaden strój
            "domowy" wink
            • rudyocicat Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 09:48
              mia_siochi przyznaj, że dla niektórych dresik to jest strój wyjściowysmile i można
              takowe osoby zobaczyć w kinie czy bankusmile
              • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 09:51
                Ależ nie zaprzeczyłam ani razu ;D
                Wypowiadam się li i jedynie za siebie wink
                • hala24_2 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 12:42
                  Wiecie tu gdzie mieszkam w dresie można spotkać każdego od super
                  laski do starszego pana, czy to w banku, czy w markecie, w
                  kawiarniach bywam żadko ale też raz czy dwa spotkałam.
                  Mieszkając zagranicą naprawde człowek uczy się tolerancji wink.
                  Do ciekawostek podam że w centrum Aten spotykałam kobiety które po
                  fajki do kiosku i na bazarek rano szły w koszuli nocnej,piżamce , a
                  na spotkanie z koleżankami to jak Pierwsze Damy.
                  • green_shamrock hala24 04.08.10, 19:50
                    dzięki Ci kobieto za słowo rozsądku smile ja też mieszkam za granicą (Dublin)
                    większosć osób po pracy czy w czasie wolnym chodzi w tzw. dresie ,czyli
                    sportowym stroju , ja również chodzę do centrum handlowego ,spacer czy do banku
                    w dresie jeśli mam wolny dzień ,i łola Boga zmieniam go na inny po domu wink na
                    wyjscie mam kilka dresów ,firmowych RA za 70 e szkoda mi do siedzenia na
                    podłodze ,lepienia z gliny czy lezenia na trawie z dzeckiem , a welurowe
                    dopasowane dresieki po 15 e sa w sam raz i jak mi braknie śmietany to normalnie
                    moge wskoczyc w nich do auta i podjechac do sklepu , bo wyglądam normalnie ,a w
                    domu przebieram sie ze wzgledu na WYGODĘ !
                    troche tolerancji ,niech każdy chodzi jak chce ,i jakim to ważnym miejscem jest
                    bank, ze oburzajaca jest tam wizyta w dresie , aa jesli chodzi o piżamy , tutaj
                    codziennoscią jest ktosw spodniach od piżamy i bluzie od dresu w sklepie po
                    chleb czy bo brakło mleka ,ja sama na pobliską polane czasami wychodzę z psem w
                    piżamie i bluzie, o zgrozo! tylko ze moje piżama to nie łach a spodnie o kroju
                    dresowym tylko z odpowiedniej , elastycznj dzianiny w urocze kropeczki i taka
                    sama koszulka . i nie ja jedna i nikomu to nie przeszkadza ,bo tu ludzie
                    interesują się własna dupa a nie każdego do okoła
                  • litera_n Re: ubrania po domu i do pracy 05.08.10, 09:36
                    dokladnie! ja spotykalam sie z opiniami obcokrajowcow, ze polscy
                    mezczyzni maja ubrania z lat 80-tych za to dziewczyny nawet do
                    sklepu zakladaja ciuchy jak na impreze smile)
                    najwazniejsze, to nosic ubrania CZYSTE, wyprasowane, komponujace sie
                    ze soba.
                    ktos tu napisal, ze dres to 'tylko do uprawiania sportu' - troche
                    poszerzenia 'modowych' horyzontow zycze smile
                    • rudyocicat Re: ubrania po domu i do pracy 05.08.10, 09:56
                      > ktos tu napisal, ze dres to 'tylko do uprawiania sportu' - troche
                      > poszerzenia 'modowych' horyzontow zycze smile

                      sama dresu używam do uprawiania sportu, ale nie uważam, że tylko do tego celu
                      służywink w sumie mnie zaintrygowało modowe poszerzanie horyzontów... dobrze
                      rozumiem, że chodzenie w dresie od święta jest trendy? poproszę o wyjaśnieniewink

                      teraz nie wiem czy nie wystroić babci do kościoła przy najbliższej okazji w
                      dresik, ona lubi być zawsze modnasmile
                      • hala24_2 Re: ubrania po domu i do pracy 05.08.10, 10:46
                        Raczej do kościola nie polecam wink. W naszym kościele parafialnym
                        ksiądz by Cię do kościoła nie wpóścił. Chodzi o to że dobre znane
                        firmy, marki szyją i sprzedają dresy nie tylko wersja sportowa, ale
                        i weekendowa czyli taki z naszywkami, cekinami i koralikami , bardzo
                        gajne zresztą i daleko im od takiego typowego dresu, o jakim mam
                        wrażenie myśli połowa uczestniczek tej dyskusji.
                        • rudyocicat kij w mrowisko 05.08.10, 10:58
                          no tak, nie ma to jak dres odświętny z cekinamismile

                          nie wiem dlaczego jak myślę o dresie do innych celów niż do uprawiania sportu to
                          widzę blond piękność zbyt mocno przyhajcowaną na solarium i kolesia z
                          odpowiednim grubym karkiem, złotym łańcuchem i zimnym łokciem w obdrapanej
                          beemece... - ale to takie moje pierwsze skojarzenie, pewnie jest inaczej...
                          pewnie właśnie wrócili z wycieczki rowerowej...
                          • hala24_2 Re: kij w mrowisko 05.08.10, 14:36
                            No widzisz co kraj to obyczaj. Może dlatego te ktore nie mieszkają w
                            obecnie w Polsce takich skojarzeń nie mają i dlatego preferują dres
                            z cekinkami w wersji urlopowej, marketowej czy piknikowej wink. A
                            laski z solarium kojarzą im się zupełnie z innymi strojami.
                          • lacktris Re: kij w mrowisko 10.08.10, 12:36
                            skoro tak bardzo precyzujemy tutaj rodzaje dresów, to może jeszcze trzeba
                            sprecyzować co dla kogo oznacza uprawianie sportu. Dla jednych to codzienne
                            biegi dookoła bloku, jazda na rowerze, a dla innych np. wypad na zakupy do
                            galerii handlowej. Zasadniczo ostatnio grillowanie nazwane było narodowym
                            sportem Polaków, więc być może wszyscy używamy dresów do uprawiania sportu,
                            tylko dla każdego sport to co innego big_grin i żeby się nikt nie obrażał, tak sobie
                            tylko żartowałam
          • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:22
            mój dres idealnie się nadaje do zalegnięcia z książką na kanapie, tudzież ławce
            bujanej w ogrodzie. Nijak bym w nim nie biegała ani na siłownię nie poszła, bo
            jest błękitny i gruby tak, że saunę gratis bym miała big_grin To dres z Cubusa, który
            miał raczej inny cel niż siłownia.
    • inez28 Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 14:23
      Mam podział na ciuchy do pracy i domowe. tylko że to nie są lepsze / gorsze rzeczy tylko INNE. W pracy spódnice do kolana, bluzeczki z zakrytymi ramionami kolorystyka zielono / szaro / niebiesko (nie dżins). W domu kolorowe bawełniane bluzeczki z nadrukami, dzinsowe spodnie spódnice, rybaczki itp., w których spokojnie mogę wyjść do sklepu urzędu etc. ale w pracy czułabym się w nich nie na miejscu, także wracając z pracy natychmiast wyskakuję z "biurowych" ciuchów bo to nie mój styl.
    • lika13 Re: ubrania po domu i do pracy 21.07.10, 22:41
      Ubrania pod domu nie moga być dla mnie starymi łachami.
      Zadaję sobie proste pytanie,czy gdyby wpadł ktos z wizytą ,to dobrze czułabym
      sie w tym stroju ,czy byłoby mi wstyd?
      Niedbanie o wyglad w domu uważam za nieliczenie sie z odczuciami estetycznymi
      domowników.
      Sma wymagam i sama sie stosuje.
    • truscaveczka Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 10:58
      W domu chodzi się w domowych. U nas panują nowe, specjalnie
      kupowane dresy, szorty, spódnice, koszulki "I AM THAT BITCH YOUR
      MOTHER WARNED YOU ABOUT" itp.
      Mój mąż nosi koszulki bardzo stare, ale zawsze znajdę miejsce do
      zahaczenia placem i niechcący rozdarcia jak są już zbyt zużyte wink
      Nie wyobrażam sobie chodzenia po domu w starych, znoszonych
      ciuchach, które nie nadają się "do ludzi". Wolę pokazywać się
      mężowi w wydekoltowanej bluzce i podkreślających tyłek dresach niż
      w wiekowych, zużytych ubraniach.
      • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:24
        truscaveczka napisała:

        "I AM THAT BITCH YOUR > MOTHER WARNED YOU ABOUT" itp.

        Tak poza tematem - BOSKIE big_grin
    • anew3 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 14:04
      STARE ; ZNISZCZONE? wyrzuc je, po domu cos wygodnego a do wyjscia
      stosownie do okazji, co innego na zakupy, spacer z dzieckiem czy
      moze wieczornego drinka.
    • kinder0610 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 15:37
      Nie wyobrażam sobie nie przebrania się po przyjściu z pracy. Po
      pierwsze dlatego , że po 8- 9 godzinach pracy - nawet nie fizycznej
      tylko biurowej - ubranie jest nieświeże i dla mnie nadaje się tylko
      do prania, a nie paradowania w nim w domu. A moje rzeczy domowe to
      nie stare łachy tylko wygodne ubrania. Nie widzę też nic złego w
      noszeniu dresu w domu, dla mnie zdecydowanie wygodniejszy niż
      dzinsy.
    • agattka_84 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 15:53

      Ja, jak większość przedmówców, ubieram się "po domu" w ubrania
      trochę inne niż do pracy (mniej eleganckie albo bardziej odważne -
      typu wydekoltowany top), ale w dobrym stanie - tj. w takim, że gdyby
      ktoś przyszedł, nie zapadłabym się pod ziemię, że mam łachy na
      sobie. wink

      Lubię ładnie wyglądać w domu - dla siebie i dla męża. smile
    • beverly1985 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 19:56
      Nie pokazałabym sie nikomu w dresie poza sytuacja, gdy uprawiam sport. A juz
      zwłaszcza w dresie welurowym- jest taki "mamuśkowaty".
      Nie meczy was to ciągłe przebieranie się?
      • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 20:11
        Nie wiem jak resztę, ale mnie by meczyło chodzenie w domu w stroju
        pracowym ;P

        Mamuśkowaty? Spodnie- biodrówki, dopasowana góra, a w ciepłe dni- T-
        shirt? Nie sądzę ;D
        • beverly1985 Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 20:41
          Tak, kojarzy mi się z matkami małych dzieci, które siedzą w domu i piaskownicy i
          zajmują cięzką acz nużącą pracą.
          • mia_siochi Re: ubrania po domu i do pracy 22.07.10, 20:57
            Twoje prawo smile Musiałabym na głowe upaśc, zeby popołudniami męczyc się
            w domu w garsonce i pończochach/rajstopach (tak, tego wymaga moja
            praca), a w dżinsach jest mi mniej wygodnie niż w moim mamuśkowatym
            dresie smile
            • beverly1985 Re: ubrania po domu i do pracy 23.07.10, 08:14
              Nikt tu nie neguje przebierania się z garsonki, ale
              a) autorka watku nie chodzi w garsonkach do pracy
              b) mnie nie podoba sie przebieranie się w dres- ja gdybym musiala chodzić w
              stroju formalnym w pracy, to w domu zakładałabym spodnie
              jeansowe/shorty/kwieciste spódnice/sukienki na ramiaczkach. No generalnie
              wszystko w czym ja chodzę akurat do pracy tongue_out
          • lia.13 Re: ubrania po domu i do pracy 04.08.10, 16:31
            A mnie męczy chodzenie w dżinsach, które tamują mi krew, gdy siedzę po turecku
            czy podwinę nogi. Dżins to twardy materiał. Garsonki są wąskie i dopasowane,
            zatem również odpadają, z tego samego powodu - krępują mi ruchy. Moje "domowe
            ciuchy" to sukienki, tuniki, długie (nie mylić z powyciąganymi wink) swetry,
            rzeczy swobodne, niekrępujące ruchów. Nie sprzątam mieszkania całymi dniami,
            dlatego nie mam potrzeby pomykać przez cały dzień po domu w dżinsach i koszulce
            poplamionej domestosem, zakładam takowe tylko do sprzątania i po sprzątaniu
            szybko zdejmuję na rzeczywiście domowy strój.
            • mia_siochi o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 17:24
              Tak z ciekawości, bo nieraz się to w tym wątku przewija. Wy się tym
              domestosem polewacie? W życiu nie zdarzyło mi się niczego tym
              pochlapać, nie wyobrażam sobie nawet jak można to zrobić. Wlewam do
              toalety, odczekuję, szoruję szczotką, spłukuję. Gdzie tu miejsce na
              pochlapanie się?
              • hala24_2 Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 19:49
                Ja to diabelstwo wlewam do wody do mycia podłogi-płytek i jak
                chlapnie to już jest plama. Namaczam w tym szmatkę i myję deskę
                klozetową ,myję tym rozcienczonym wanne i jakoś dziwnym trafem
                często się dotknę o taką pianę i plama gotowa.
                • green_shamrock Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 19:54
                  mój Mąż tak zapalczywie któregoś razu szorował muszlę big_grin za zakropkował fajne
                  spodnie i nową koszulkę , big_grin teraz toalete myje w slipkach big_grin
                  • lia.13 Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 21:27
                    no i dokładnie o to chodzi. Wystarczy wyciągając szczotkę przejechać po randzie
                    muszli, albo za blisko stanąć przy spłukiwaniu wody i już kropki gotowe.
              • lia.13 Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 19:53
                w łazience myje się nie tylko muszlę. Zresztą nie tylko o domestos tu chodzi,
                także o jakikolwiek środek wybielający, typu Ace, Clorox, itp. Można się też
                zachlapać w trakcie wywabiania plam. Zdarzyło mi się pochlapać się przypadkiem
                podczas czyszczenia wanny albo baterii z kamienia, fug, czy tego białego czegoś,
                co izoluje wannę od płytek. Nie mówię, że zawsze, ze dwa razy w życiu mi się
                zdarzyło zaplamienie czegoś, ale traf chciał, że za każdym razem były to całkiem
                fajne spodnie sad Kiedyś nie zauważyłam, że odrobina płynu do czyszczenia wylała
                się na podłogę i uklękłam akurat w to miejsce.
                Jak już wspomniałam, nie chodzę cały dzień w ciuchach do sprzątania. Zresztą,
                zakładam takowe głównie to większych porządków, zatem gdzieś raz w miesiącu.
                Poza takimi przypadkami, przebieram się po pracy w coś wygodniejszego, jednak
                dostatecznie dobrego, abym mogła w tym przyjąć niespodziewanego gościa, czy
                wyskoczyć do sklepu, na spacer...
                • mia_siochi Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 20:19
                  Ja tego paskudztwa używam tylko do muszli wink Resztę sprzątam wilgotnymi
                  chusteczkami do łazienek, używam też odkamieniacza. I tyle. Podłogę
                  myję tym samym co resztę podłóg w mieszkaniu.
                  Stąd moje zdziwienie smile
                  • lia.13 Re: o co chodzi z tym domestosem? 04.08.10, 21:29
                    Ja czasem myję tym, co mam pod ręką. eksperymentować nie będę, ale wydaje mi
                    się, że odkamieniacz również zostawia plamy.
                    • mia_siochi Re: o co chodzi z tym domestosem? 05.08.10, 08:34
                      lia.13 napisała:

                      > wydaje mi
                      > się, że odkamieniacz również zostawia plamy.

                      Pewnie zostawia, ale jak żyje nie zdarzyło mi się nim pochlapać smile
                      Polewam np kran, odczekuję dłuższą chwilę, ścieram gąbką i spłukuję.
                      Nie namawiam Cię absolutnie na zmianę nawyków smile, tak tylko się
                      zastanowiłam jak to jest z tymi plamami.
    • agni71 Re: ubrania po domu i do pracy 23.07.10, 01:12
      Poniewaz nie pracuje, to moze nie powinnam sie wypowiadać w tym
      wątku, ale jako "mamuśka" tez mam ubrania, powiedzmy elegantsze na
      jakies okazje i bardziej casual/sportowe na codzień. uwielbiam jak
      jest mi wygodnie, więc nosze spodnie dresowe typu yoga pants, nie
      donaszam jakichś starych ciuchów, tylko zakładam kupowane specjalnie
      w tym celu. Nieraz wychodzę i w nich np. po dzieci (bo często
      odbieram dzieci rowerem). Do tego mam koszulki/bluzeczki/topy
      właściwie te same co na inne okazje (no może poza jakimiś naprawde
      typowo wyjściowymi okazjami, czyli jakies jedwabie, satyny itp.).
      Gdybym miała "donaszać" w domu jakies stare łachy, to bym wiecznie w
      starych łachach siedziała wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka