Dodaj do ulubionych

jak to jest

03.10.10, 13:41
Wchodze na forum i czytam o rozcinaniu opakowań produktów aby zuzyć wszystko, o przezyciu za 230 zł miesięcznie itp. Normalne sprawy na forum oszczędzamy. Nic specjalnego.
I te same panie uczestniczące w w/w dyskusjach w innych postach opowiadają jak im się świetnie powodzi, jakże to one są zaradne, że bez problemów kupują mieszkania itp.

Ja chyba czegoś nie rozumie. Jesli ktos ma kompleks na punkcie swoich dochodów to może niech znajdzie lepsze miejsce do ich leczenia, a nie opowiada nam tu bajek.
Jesli ja byłabym tak zradna, że na studiach dziennych stać byłoby mnie na kupno mieszkania (zaradnośc godna najwyższego szacunku i to bez ironii, wręcz zazdroszcze ludziom takich umiejętności, a pewnie sporo takich ludzi jest) to ja gdybym taka była to bym na forum oszczędzanie nie siedziała tylko raczej na forum dla inwestorów albo turystów albo jeszcze innym miłym forum kojarzącym sie z ludźmi zaradnymi i majętnymi.
Co te osoby, które przedstawiają się w taki sposób chcą uzyskać?
Obserwuj wątek
    • claudiaa3 Re: jak to jest 03.10.10, 14:08
      Ja np. oszczędzam bo muszę.. inaczej nie dałabym rady przeżyć do 1ego...po prostu teraz jestem w dosyć skomplikowanej syt. życiowej, i nie raz mimo wszystko nie udaje mi się to... ale mam koleżankę która znając moją syt życiową , mając 10 000 zł oszczędnosci na koncie stałą pensję, odkładając pieniądze co miesiąc na konto oszczędnościowe, ciągle żali mi sie , że nie ma pieniędzy i za ile groszy kupiła jogurt, i uwaga.. to nie jest powód by jej współczuć, to jest dla niej powód by być dumną! tak tak, bo jak kupi sobie jogurt za 60 gr a nie za 1zł, to jest dowód jej zaradności...potrafi też udawać, że ma żylaki na nogach, aby wzbudzić współczucie i naciągną jakiegoś kolegę z pracy by ją podwiózł, bo akurat skończył się jej bilet miesięczny a to okazja do zaoszczędzenia paru groszy..pożycza miesiącami tel. komórkowy mimo, że stać ja na nowy, chyba licząc, że w końcu się nad nią ulituje i dam jej go na własność... jest jeszcze tysiąc jeden sposobów dobrych wg. niej na oszczędzanie... myślę że nawet jak kiedyś byłaby b. bogata to tak jej już zostanie...
      • iberia.pl Re: jak to jest 03.10.10, 20:52
        claudiaa3 napisała:

        > Ja np. oszczędzam bo muszę.. inaczej nie dałabym rady przeżyć do 1ego...po pro
        > stu teraz jestem w dosyć skomplikowanej syt. życiowej, i nie raz mimo wszystko
        > nie udaje mi się to... ale mam koleżankę która znając moją syt życiową , mając
        > 10 000 zł oszczędnosci na koncie stałą pensję, odkładając pieniądze co miesiąc
        > na konto oszczędnościowe, ciągle żali mi sie , że nie ma pieniędzy i za ile g
        > roszy kupiła jogurt, i uwaga.. to nie jest powód by jej współczuć, to jest dla
        > niej powód by być dumną! tak tak, bo jak kupi sobie jogurt za 60 gr a nie za 1z
        > ł, to jest dowód jej zaradności...potrafi też udawać, że ma żylaki na nogach, a
        > by wzbudzić współczucie i naciągną jakiegoś kolegę z pracy by ją podwiózł, bo a
        > kurat skończył się jej bilet miesięczny


        LOL, chcesz powiedziec, ze taka lala nie ma samochodu albo zaluje paru zlotych na taxi? To sie nazywa.....SKAPSTWO
        • zonaniezona1 Re: jak to jest 03.10.10, 21:16
          No trzeba przynać, że zaradna Dziewucha z tej Twojej koleżanki... Tylko nie bardzo rozumiem , czego jej zazdrośćić...10.000. oszczędności to nie jest chyba specjalnie dużo, stała pensja ... fajne, że ją ma. A co do żylaków...może to pretekst niekoniecznie po to , żeby bilet oszczędzić ? Zresztą prawdopodobnie oszczędza także na jedzeniu. A dlaczego ta "lala" niby miałaby mieć samochód ???? ...
          W podtekście Twojego posta czai się jakiś żal do koleżanki??? Tylko nie bardzo rozumiem o co ?


          Znam sporo zamożnych osób, które w taki sposób podchodzą do swoich pieniędzy....
          • hala24_2 Re: jak to jest 05.10.10, 07:06
            zonaniezona1 napisała:

            W podtekście Twojego posta czai się jakiś żal do koleżanki??? Tylko nie bardzo
            > rozumiem o co ?
            Myślę że Claudia dała się nabrać na sztuczki koleżanki ,ładnie mówiąc pomogła w potrzebie koleżance gdy poźniej zauważyła że koleżanka tak wszystkich traktuje niemając żadnych oporow.
            Znam to z doświadczenia, dlatego Claudii życze dużo asertywności, dużo luzu na olewanie takiego zachowania i sporo zdrowego egoizmu, by pomyśleć o sobie ,a nie tylko o innych.
    • wiatro-dmorza Re: jak to jest 03.10.10, 14:52
      Jest dokładnie tak: wiele naprawdę zamożnych osób, które znam, w tym rodzina sąsiedzi, znajomi z pracy, to często żyłujące sknery, wykłócające się o każdy grosz za rozliczenie obiadu w knajpie np. podczas gdy posiadają kilka nieruchomości na wynajem, groszowe oszczędności na jedzeniu - gdy w fundach ulokowana gruba kasa, praca po 12h bo premia będzie 0 100 zł wyższa, dziecko w starych butach po kuzynostwie, tatuś w nowym audi itd. itp.
      Niedawno kupowałam grzyby przy drodze - pani powiedziała: najbardziej się targują ci w najdroższych samochodach - coś w tym jest co piszesz o tych jogurtach np.
      Ja nie lubię rozrzutności, ale aż tak nie umiem, może dlatego nie jestem zbyt majętna.wink
      • wiatro-dmorza Re: jak to jest 03.10.10, 15:00
        Aha, jakoś nie zauważyłam, żeby specjalnie tryskali radością życia - nawet zwykłego spokoju im brak, więc jak dla mnie nie warto...
        Od mojej szczególnie sknerzącej a b. zamożnej ciotki 3 dzieci zwiała byle dalej i nie utrzymują kontaktów, rozwód z powodu nadmiernego sknerstwa też już widziałam, podobnie jak zawał z przepracowania - nasza syt. materialna mocno się w ostatnich 2 latach pogorszyła, ale ja się nie martwię mam gdzie mieszkać, mam co jeść, trochę gotówki na czarną godzinę, a za to mniej z mężem pracujemy co wychodzi nam na dobre.
      • ofelia1982 Re: jak to jest 05.10.10, 21:28
        Oczywiście teraz próbujesz udowodnić, że wszyscy majętni ludzie nie mają klasy, są znerwicowani i swój sukces finansowy ciężko odchorowują. Stereotyp ma się rozumieć.
        Wśród bogatych ludzi są też tacy, którzy grzecznie i z uśmiechem zapłacą za grzyby, którzy mają dystans do swojej pracy i wydają pieniądze z umiarem, a ich dzieci noszą normalne buty.
        Śmieszą mnie takie ekstremalne porównania i śmiem twierdzić, że prawie zawsze świadczą o frustracji piszącegosmile
        • falllen_angel Re: jak to jest 20.10.10, 11:01
          ofelia1982 napisała:

          > Oczywiście teraz próbujesz udowodnić, że wszyscy majętni ludzie nie mają klasy,
          > są znerwicowani i swój sukces finansowy ciężko odchorowują. Stereotyp ma się r
          > ozumieć.

          Raczej próbuje siebie przekonać, że fajna kasa to w sumie nic fajnego. Czyli lekko rozwinięta wersja "pieniądze szczęścia nie dają"

          W.
    • korniz Re: jak to jest 03.10.10, 14:56
      mnie zawsze denerwują tacy ludzie którzy mają wyższy dochód niż my a ciągle narzekają bo im ciężko.Myslę sobie w koncu tak do cholery to zamień się z naszymi dochodami może wtedy bedzie ci lepiej.Nie rozumiem ciągłego narzekania ludzi którzy tak na prawde nie mają powodu.Ja to byłabym szczęsliwa mając tyle dochodu co ci co narzekają.
      Tak naprawdę połowa tu ludzi nie wie co to bieda.
      • wiatro-dmorza Re: jak to jest 03.10.10, 15:10
        Ja takim marudom to mówię zawsze - pieniądze szczęścia nie dają - i ja w to wierzę - pieniądze co najwyżej ułatwiają życie.
        W ogóle dla mnie kwestie materialne to niezbyt dobry temat do rozmów w towarzystwie, a narzekanie uważam za coś w bardzo złym guście.
        Nieważne ile się posiada - ważne jak bardzo potrafimy się tym cieszyć co mamy.
        Po za tym jest takie mądre powiedzenie:
        Ludzie wykonują pracę, której nie lubią, żeby kupić rzeczy, których nie potrzebują, aby zaimponować ludziom na których im nie zależy.
        smilesmilesmile
      • jagoda_pl Re: jak to jest 04.10.10, 11:23
        Czy to jest forum "Bieda" czy "Oszczędzanie"?
      • ofelia1982 Re: jak to jest 05.10.10, 21:33
        > mnie zawsze denerwują tacy ludzie którzy mają wyższy dochód niż my a ciągle na
        > rzekają bo im ciężko.Myslę sobie w koncu tak do cholery to zamień się z naszymi
        > dochodami może wtedy bedzie ci lepiej.Nie rozumiem ciągłego narzekania ludzi k
        > tórzy tak na prawde nie mają powodu.Ja to byłabym szczęsliwa mając tyle dochodu
        > co ci co narzekają.
        > Tak naprawdę połowa tu ludzi nie wie co to bieda.

        A mnie z kolei strasznie denerwują takie stwierdzenia!
        "Dochód taki jak my", "nie wiedzą co to bieda", "narzekają bez powodu"...
        Po pierwsze każdy jest kowalem swojego losu i jeżeli ktoś ciężko pracował i ma łeb na karku i zamiast płodzić stadko dzieci w wieku 20 lat postanowił osiągnąć sukces - to będzie mu się powodziło. Poza tym każdy ma swoje problemy, Ty ze swoją "BIEDĄ" nie masz monopolu na odczuwanie smutku anie decydowanie co jest dużym problemem, a co nie.
        Jeżeli byłabys szczęsliwa mając tyle dochodu co Ci co narzekają - to do dzieła! Przekawlifikuj się, poszukaj nowej pracy, rozkręć coś swojego - zamiast siedzieć i jęczeć jak to Cię denerwują Ci co zarabiają więcej od Ciebie..
        • zonaniezona1 Re: jak to jest 05.10.10, 21:57
          <ktoś ciężko pracował i ma łeb na karku i zamiast płodzić stadko dzieci w wieku 20 lat postanowił osiągnąć sukces - to będzie mu się powodziło...

          Tak nawiasem mówiąc:

          Cudne, ale stereotypowe... Znam ludzi, którzy płodzili potomstwo w wieku 20 lat i też "odnieśli sukces...". Tylko co należy za sukces uznać smile?Często najlepiej to powodzi się tym co nie ciężko pracowali, ale .... I tu wpisz właściwe...

          Zresztą czym innym będzie sukces dla 20 latka, dla 30 latka, dla 40 latka ....
        • hermilion Re: jak to jest 05.10.10, 22:50
          Prawie masz rację (na poważnie - bo się mocno z Twoją opinią zgadzam)

          Tylko z tymi dziećmi to wybacz .. bredzisz ..
    • jop Re: jak to jest 03.10.10, 15:21
      >Ja chyba czegoś nie rozumie.

      Wiesz, stanowiska z sensownymi zarobkami, z których się kupuje mieszkania za gotówkę, są dla ludzi, którzy m.in. wiedzą, że pierwsza osoba liczby pojedynczej czasu teraźniejszego czasownika "rozumieć" brzmi "rozumiem".
      • ofelia1982 Re: jak to jest 05.10.10, 21:34
        > >Ja chyba czegoś nie rozumie.
        >
        > Wiesz, stanowiska z sensownymi zarobkami, z których się kupuje mieszkania za go
        > tówkę, są dla ludzi, którzy m.in. wiedzą, że pierwsza osoba liczby pojedynczej
        > czasu teraźniejszego czasownika "rozumieć" brzmi "rozumiem".

        big_grin
    • agni71 Re: jak to jest 03.10.10, 16:02
      Mnie sie wydaje, ze forum "Oszczędzamy" nie jest tylko dla tych, którzy oszczędzają, bo muszą. Ja nie jestem w jakiejs trudnej sytuacji finansowej, ale chetnie tu zagladam, bo mozna sie nauczyć gospodarniej dysponowac tym co sie ma, podlapać chocby polecane tansze odpowiedniki różnych produktów zywnościowych czy kosmetyków. Np. po lekturze tego forum przerzuciłam sie na tańsze żele pod prysznic. Niby oszczędnośc niewielka, ale po co przepłacać? W skali roku uzbiera sie na jakis inny, droższy kosmetyk smile Dobrze mi robi poczytanie bez czego mozna sie obejśc, bo okazuje sie nieraz, ze i ja mogę...
    • agpagp Re: jak to jest 03.10.10, 16:47
      A może właśnie kupują mieszkania bo są takie zaradne że wygrzebują resztki z opakowań i odmawiają sobie kilku rzeczy.
    • mysterious1988 Re: jak to jest 03.10.10, 17:15
      wiesz, to wszystko zalezy od planow i celow - ja zarabiam sporo, ale oszczedzam, bo zdobyc doskonale wyksztalcenie w prestizowej uczelni (olbrzymie czesne), kupic wlasny dom (niekoniecznie za gotowke, ale tez nie z ratami na 40 lat) itd. Jedni oszczedzaja do pierwszego, inny oszczedzaja, aby byc bogatszym.
      • agpagp Re: jak to jest 03.10.10, 18:03
        tak jakbym o sobie mogła powiedzieć że kiedy tu przyszłam miałam długów w tysiącach a teraz mam tyle samo oszczędności co wtedy długów. czy mam z tego miejsca zniknąć?
        Kiedy przyszedł kryzys obcięto mi pensję o 70%. O to świetne miejsce dla mnie. Ale kilka miesięcy później znalazłam drugą prace i teraz zarabiam więcej niż przed kryzysem. I nadal tu jestem.
        Bo to miejsce nie jest tylko dla sytuacji ekstremalnych. Również dla tych co mają trochę funduszy a nie wiedzą jak je zainwestować czy jak zaoszczędzić bo wydają namiętnie i wiedzą że za dobre to nie jest,.
    • b-b1 Re: jak to jest 03.10.10, 17:40
      Kupno mieszkania podczas studiow -jakiś czas temu nie było takim "wyczynem"-jakim jest teraz- było to realne finansowo -to raz . Po drugie, mieszkanie dobrze jest urządzić,(czyli znowu oszczędzanie) dalej-często jest zapotrzebowanie na samochód,(znowu kasa potrzebna),czasami nawet dwa samochody(każdy w innym kierunku pracuje)- potem rodzą się dzieci, dobrze by było wyjechać na wczasy, zamienić mieszkanie na dom itd...
    • marta.uparta Re: jak to jest 03.10.10, 17:56
      często jest tak, że ludzi dlatego stać na różne rzeczy, bo potrafią oszczedzać. Dopóki nie graniczy to ze skąpstwem, narzekaniem na zarobki i żerowaniem na innych to nie ma w tym nic złego - taki styl życia. Mam znajomą - całe życie, a zwłaszcza jego strona finansowa, ma poukładane i przewidziane, zero spontanu, zero nieprzewidzianego zakupu. Dzieci (nastolatki) dostają czipsy i inne drobiazgi naprawdę od wielkiego święta, ubierane są w lumpeksie, rozrywka typu kino - chyba tylko na dzień dziecka. Kieszonkowe groszowe. Ale chodzą na prywatne lekcje języków, mają kupiony drogi sprzęt rowerowy (trenują w klubie), słowem rodzice inwestują w ich rozwój, a nie w błahostki. Cała rodzina - choć ich na to stać - nie wyjeżdząją na drogie zagraniczne wyjazdy- wakacje spędzają w mieście na działce. Ale za to mieszkają w pięknym domu i zainwestowali w drugie mieszkanie, które wynajmują - ale jest to dobra lokata kapitału.
      Ja takiego stylu życia nie popieram - cały urok życia to ulubione przyjemności, które mogę dzielić z rodziną, zimowe wypady na narty, podróże. Pewnie gdybyśmy sobie to darowali mielibyśmy lepszy samochód, może nowszy sprzęt itd. Ale rozumiem, że komuś przyjemność sprawia odkładanie pieniędzy i wydawanie ich z satysfakcja i bez wyrzutów sumienia.
      • ctryna Re: jak to jest 03.10.10, 19:06
        no właśnie
        ja nie narzeka, nie skąpię, nie żeruję na innych i nie użalam sie nad sobą - bo nie mam powodu.
        Ale chetnie tutaj zaglądam, aby nauczzyć sie gospodarności i bardziej racjonalnego wydawania kasy.
        • rudyocicat Re: jak to jest 04.10.10, 09:08
          ctryna to tak jak jasmile

          zaczęłam zaglądać bo żyliśmy z jednej wypłaty i wprowadzenie oszczędności było konieczne, teraz oszczędzanie weszło mi w krewsmile chcę coś 'ZAOSZCZĘDZIĆ' więc oszczędzamsmile ale jak widać nie powinnam bo stać mnie na opłaty....
      • gwiazdeczka-z-nieba Re: jak to jest 03.10.10, 19:39
        jest takie powiedzenie: oszczędzają bogaci bo im się opłaci.
        Osoba bogata (pojecie względne), która do swego bogactwa doszła własną pracą, wie ile ją to wysiłku kosztowało. Ile nieprzespanych nocy przed egzaminami, ile wyrzeczeń, gdy wszystkie pieniądze inwestowała w firmę, a mieszkali w nieremontowanej od dawna kawalerce.
        Wie też ile pracy kosztuje ją każda zarabiana złotówka, w sklepie cenę przelicza na godziny pracy i wtedy podejmuje decyzję czy ją zakupić.

        Są różne drogi dojścia do bogactwa, ale na pewno żadna z nich nie polega na wydawaniu bez opamiętania na prawo i lewo.

        Czy jeśli ktoś jest bogaty, to ma wyrzucać jedzenie podczas, gdy w Afryce ludzie umierają z głodu? czy jest to etyczne. sumienia nie uspokoi jeśli wpłaci co jakiś czas pieniędze na fundację dożywiającą mieszkańców Afryki.
        Mimo tego, że nie chce zmarnować jakiś produktów, ma ochotę na smaczne i urozmaicone jedzenie. Np. nie lubi "obgryzać' kości z zupy, więc pyta jak można to mięso wykorzystać.

        Rozcinanie kosmetyków: dlaczego ma nie wykorzystać do końca kosmetyku, który jest dobry? naprawdę rozcięcie butelki czy postawienie jej do góry dnem nie wymaga ani wysiłku ani czasu.

        Woda nawet jeśli to czy za wodę zapłaci miesięcznie kilkadziesiąt czy kilkaset zł nie zrobi na kimś wielkiej różnicy, dlaczego ma lać wodę bez opamiętania, skoro zasoby słodkiej wody są coraz mniejsze i w Afryce kobiety chodzą po wodę wiele kilometrów.

        Co złego w tym, że bogacąc się nie zmieniamy swoich przyzwyczajeń? robimy racjonalnie zakupy, nie kupujemy pod wpływem impulsu. Dlaczego krytykować to, że człowiek mimo bogactwa pozostał sobą?

        Mnie osobiście bardziej drażnią nowobogaccy, którzy popisują się swoimi pieniędzmi, szpanują markowymi ciuchami, które muszą mieć napis na całe plecy, czy przód koszulki. Chwalą się wczasami all inclusive, z których niewiele pamiętają, bo "no wiecie, od rana piliśmy, żarcie dawali pod nos więc po co mieliśmy wychodzi na miasto, zwiedzać? a po co?"

        dlaczego bogaci z tego forum nie uciekną na biznesowe? wydaje mi się, że część osób korzysta również z tego rodzaju forów. Jeśli chcemy zainwestować milion złotych odsetek od kapitału, pójdziemy na forum biznesowe. ale jeśli chcemy wykorzystać otwarte opakowanie płatków, których nikt w domu nie chce zjeść, spytamy tutaj.
        A skąd mamy taki kapitał, że milion zł odsetek? ziarnko do ziarka: wyjazd na kurs językowy zamiast do spa, kupno podręczników na studiach, czy jakieś odpłatne kursy zamiast ciągłych imprez. samochód w odpowiedniej cenie, racjonalne gospodarowanie budżetem.

        denerwują mnie np stwierdzenia osób (gdy ktoś szuka pracy, zmienia ją i ogólnie rzecz biorąc szukałam swojego miejsca na rynku pracy). Ty to znajdziesz pracę, nie tu to tam. Bo masz dobrą szkołę znasz języki. A ja to co? nie mam szkoły, angielski tyle co z filmów. I mówi to osoba, która parę lat temu śmiała się, że zamiast iść na imprezę to ktoś się uczył, lub jeśli już szedł na imprezę to wcale nie w nowej bluzce, gdyż mając wybór: książka czy bluzka wybrał książkę.
        No ale skoro to jest znajoma z dawnych lat, to trzeba przestać się z nią kolegować dlatego, że mamy dyplom takiej a nie innej uczelni, podczas gdy ona poprzestała na świadectwie z trzeciej klasy LO, na którym są jedynki?

        Kupno mieszkania na studiach? Jeśli kogoś na to stać, jeśli pracował na studiach to mieszkanie mógł kupić. Mieszkanie kupione za pieniądze rodziców? czy to zawsze takie złe? może rodzice nie rozpieszczali, właśnie dziecko chodziło normalnych ubraniach, bawiło się noramlnymi zabawkami, ale w zamian na to rodzice odkładali na to mieszkanie, żeby zapewnić dziecku taki właśnie start.
        Albo jeśli rodzice mają zamiar finansować dziecku studia dzienne, przynajmniej podstawowe utrzymanie i zamiast przez pięć lat płacić za wynajmowane mieszkania, kupili je wcześniej. duże, ale nie luksusowe. w jednym pokoju ich dzieci, w pozostałych lokatorzy. I dzięki tej inwestycji w mieszkanie uniknęli comiesięcznego nabijania kiesy komuś innemu.
        Czy jest coś złego w tym, że rodzice wychodzą z założenia: utrzymaliśmy przez 18 lat, zrobimy to jeszcze przez 5 lat. ale za to niech dziecko zdobędzie wykształcenie i pójdzie na swoje. I niech będzie przez resztę życia samodzielne. Druga rozwiązanie; nie pomagać. efekt jeśli "dziecko" nie bedzie zaradne i ambitne - brak wykształcenia, umiejętności i późniejsze żerowanie na rodzicach i ich emeryturach.

        Chciałabym pomóc mojemu dziecku na ile będę mogła. Chciałabym móc finansować mu studia, bez wyrzeczeń z mojej strony. ale ponieważ nie wiem co wydarzy się przez kilkanaście lat, będę wychowować dziecko tak aby wiedziało, że wykształcenie zdobywa dla siebie, żeby chciało się uczyć, nawet jeśli ja nie będę mogła mu pomóc. (a czy się uda? czas pokaże)
        • miska_malcova Re: jak to jest 03.10.10, 21:06
          Gwiazdeczka napisała chyba wszystko, co ja chciałam napisać. Dodam jednak kilka słów od siebie: zarabiamy z mężem satysfakcjonująco, mamy własne mieszkanie, jesteśmy zabezpieczeni na przyszłość. Oszczędzanie, a raczej cholernie rozważne gospodarowanie tym, co mamy weszło mi w krew. Nie znoszę marnotrawstwa kosmetyków czy jedzenia. Nie lubię gadżetów, jak mam np. kupić łóżeczko turystyczne dla synka, to szukam używanego, bo wiem, że posłuży na kilka wyjazdów. Gotuję, nie kupuje gotowców; używam mało chemii gospodarczej; sporo rzeczy robię sama. Oszczędzam prąd, gaz, wodę, środowisko... Dzięki temu mam oszczędności na koncie i stać mnie np. aby zakupić leki chorej ciotce, dzięki czemu ona nie musi brać na nie pożyczki. Nie jestem sknerą. Mam cele smile
          • jagoda_pl Re: jak to jest 04.10.10, 11:22
            A ja się pospisuję pod Tobąsmile
            • rudyocicat Re: jak to jest 05.10.10, 10:20
              a ja się podpisuję pod wamismile
              • miska_malcova Re: jak to jest 05.10.10, 22:57
                i wyszło towarzystwo wzajemnej adoracji big_grin
                • rudyocicat Re: jak to jest 06.10.10, 08:11
                  przepraszam nie chciałamwink
                  • miska_malcova Re: jak to jest 23.10.10, 21:45
                    rudyocicat napisała:

                    > przepraszam nie chciałamwink

                    chciałaś, chciałaś big_grin
        • quri3 Re: jak to jest 04.10.10, 20:22
          Podpisuję się pod gwiazdeczką.
          Uważam, że oszczędność jest cnotą. Nie ma sensu marnować ciężko wypracowanych pieniędzy na rzeczy niepotrzebne lub wydawać w nadmiarze na jedzenie i picie. Znajomi czasem żartują sobie, że jestem skąpy, że sobie odmawiam. Tak, to prawda, przynajmniej czasami smile . Ale nie robię tego dla samej idei tylko w konkretnym celu. Mam ograniczone środki finansowe (zarobki ZAWSZE są za małesmile, więc żeby na coś więcej sobie pozwolić, np. ekstra wakacje za granicą, muszę nieco zacisnąć pasa i oszczędzać. Nie robię z tego halo, ani się tym nie umartwiam.

          Wkurza mnie natomiast gadanie ludzi, którzy wyrzucą jedzenia za 2 stówki miesięcznie, nakupują rzeczy, które założą jeden raz i będą utyskiwali, że na nic im nie starcza, albo nie mogą pojechać na wakacje, bo ich nie stać. Nie stać ich, bo biorą prysznic przez 20 min. zamiast 5, bo kupują pełne kosze w markecie, a później część ląduje w koszu... na śmieci, bo na 3 herbaty gotują 3 litry wody, bo liczy się metka na ubraniu i nieważne, że przez to kosztuje 5 razy tyle. I ciągle się dziwią, że ledwo wyrabiają do wypłaty...

          Ktoś mądry kiedyś powiedział, że potrzeby rosną wraz z zarobkami. Jak zarabiamy 1.000 zł, to wydamy 900, bo takie będą nasze potrzeby; jak będziemy zarabiać 10.000 zł , to wydamy 9.000, bo takie będą wówczas nasze potrzeby.

          Ja staram się swoje potrzeby trzymać na wodzy smile
        • ira_07 Re: jak to jest 23.10.10, 17:57
          Czy jeśli ktoś jest bogaty, to ma wyrzucać jedzenie podczas, gdy w Afryce ludzie umierają z głodu?

          Nienawidzę tego argumentu. Często zdarza mi się wywalić jakąś śmietanę, wylać mleko, wyrzucić chleb. Nie lubię tego, ale nie mam wyrzutów "bo dzieci w Afryce głodują". Od mojego wylanego mleka im nie ubywa.
    • ctryna Re: jak to jest 03.10.10, 19:03
      to chyba do mnie smile
      odpisałam Ci w tamtym wątku, przekopiuje :

      > Cytryna kupiła mieszkanie na kredyt na studiach dziennych bez żadnej pomocy od
      > nikogo. No "nieźle", taka zaradna, że aż dziw bierze, że siedzi na forum oszczę
      > dzamy.
      > Jak ktoś jest takie zaradny i majętny to po co siedziec na forum gdzie panie uc
      > zą jak zrobic zupe pomidorową z ketchupu? Łatwo anonimowo z siebie robić "bohat
      > erkę", bo nikt tego nie sprawdzi.
      > Studentka na studiach dziennych (ciekawe jakich?) kupująca mieszkanie na kredyt
      > (a bank to nie z tej ziemi, w każdym razie nie polskiej), bez niczyjej pomocy.
      > Śmiechu warte.

      nic Ci nie bede udowadniać
      siedze na forum "oszczedzamy", bo właśnie nie chcę żyć rozrzutnie, zapisuje wydatki, dzięki temu moze stać mnie na wiecej rzeczy trwałych, czy częstsze wakacje, nie korzystam z rad "jak ugotować zupe z ketchupu", ale z wielu wielu innych. Jak poczytasz, nie ma tu tylko ludzi ubogich, ale przede wszystkim są tu osoby, które chcą racjonalnie wydawać kasę.
      Co do mojego kredytu - we Wrocławiu, płacę 1000zł kredytu za mieszkanie 40m2 (4km od rynku), a kiedy brałam kredyt studiowałam dziennie na 5 roku, spałam po 4-5h, aby móc pracować na pełen etat, i nie zawalić studiów. Pracowałam od końcówki 4 roku, na końcówce 5 roku miałam staż w pracy 12 miesiecy, a dochód pozwolił mi na wziecie kredytu. Moje studia nazywały się Budownictwo - pytałaś co to za studia. Teraz jestem juz dwa lata po obronie, i ani chwili nie załowałam, że wzięłam ten kredyt i mieszkam u siebie, ani chwili.
    • mazel_tov Re: jak to jest 03.10.10, 21:36
      Czyli dobrze usytuowani nie mają prawa oszczędzać? Targować się itd? Z moich obserwacji wynika, że im więcej masz, tym lepiej tego pilnujesz i tym zarządzasz.

      • serendepity Re: jak to jest 04.10.10, 10:43
        Wszystko dlatego, ze pokutuje mit, ze oszczedzaja tylko Ci co musza czyli biedni. A rozsadne zarzadzanie pieniedzmi i wlasnym majatkiem jest juz conajmniej dziwne. Mysle, ze gwiazdeczka to dobrze podsumowala.

        To ile mam pieniedzy na koncie nie ma znaczenia. Liczy sie to, ze nie lubie marnotrastwa i lubie wycisnac max z pieniedzy ktore wydalam. Rozcinam kremy i bede rozcinac, nawet jesli komus wydaje sie to smieszne wink
        Szukam rowniez okazji na wyjazdy wakacyjne i zawsze przed kupnem czegos wiekszego sprawdzam ceny w wielu miejscach by nie przeplacac.
    • aga90210 Re: jak to jest 03.10.10, 23:52
      Mozna tu siedzieć np. z przyzwyczajenia.
    • rudyocicat Re: jak to jest 04.10.10, 09:05
      jak napisałam w innym wątku, oszczędzanie jest dla każdego a nie tylko dla biedaków...

      i zgadzam się

      > Ja chyba czegoś nie rozumie. Jesli ktos ma kompleks na punkcie swoich dochodów
      > to może niech znajdzie lepsze miejsce do ich leczenia, a nie opowiada nam tu ba
      > jek.

      jak masz kompleks to nie opowiadaj bajek, i nie zaśmiecaj forum... to, że kogoś stać na mieszkanie a Ciebie nie, to nie znaczy, że musisz zakładać nowy wątek i obrażać bardziej zaradnych od siebie...

      nie wiem dlaczego Cię dziwi, że oszczędzają Ci co tą kasą mają... dodam, że nie każdy kto ma kasę oszczędza ją czyimś kosztem i musi żebrać o obniżkę panią z grzybami przy drodze, niektórzy w ramach zdrowia idą na te grzyby, ale dla Ciebie pewnie to skąpstwo bo na te grzyby ich stać....
      • nela12 Re: jak to jest 04.10.10, 09:25
        haha ja też zostajewinkwcześniej żyliśmy z pensji męża w 4-teraz ja mam pracę(najniższa krajowa-ale się cieszę)ale skoro wtedy dawaliśmy radę-to teraz chcę zaoszczędzić i np. zrobić prawo jazdy,kupić potem mały samochód,żeby mnie koleżanki nie musiały podwozić itpsmile
        ale ja też takiego narzekania nie lubię,a skąpstwa to już nie na widzę,a chyba o takie typowe skąpstwo chodziło autorce wątkusmile
      • milamala Re: jak to jest 04.10.10, 23:03
        Co druga wypowiedz panny rudyocicat to agresja. Potrafisz podliczyć ile jeszcze zostało forumowiczek, których jeszcze nie obraziłaś? Współczuje ... twojej rodzinie, jak ją masz oczywiście.
        • rudyocicat Re: jak to jest 05.10.10, 10:20
          > Co druga wypowiedz panny rudyocicat to agresja. Potrafisz podliczyć ile jeszcze
          > zostało forumowiczek, których jeszcze nie obraziłaś? Współczuje ... twojej rod
          > zinie, jak ją masz oczywiście.

          przyganiał kocioł garnkowi, ta wypowiedź to czysta słodycz...

          i jeśli można mieć inne zdanie, to nie panna... o ile można mieć inne zdanie...
          • milamala Re: jak to jest 05.10.10, 15:40
            Wiesz co rudyocicat, jestem tu od niedawna. Troche sobie poczytałam bo interesują mnie tu tematy. Również pare razy trafiłam na twoje wyrywkowe wypowiedzi. Miałam to szczęście, że co twoja wypowiedż to awantura.
            I wybacz szczerość, ja mówie, co mysle, nie zawsze pieknie, ale twoje awanturnictwo nie ma tutaj równych. Nie umywam się do ciebie. Przyznaje ci w tym zakresie absolutnie pierwszeństwo, mistrzostwo forum. Moge nawet pogratulować.
            • rudyocicat Re: jak to jest 05.10.10, 15:53
              ee no nie bądź taka skromna, jak ja mam inne zdanie to odpowiadam tej osobie, Ty zakładasz w tym celu cały wątek i od razu zbiorowo obrażasz każdego kto ma inne zdanie niż Tysmile

              co do gratulacji to chyba jednak ich nie przyjmę od kogoś kto zakłada taki wątek forum.gazeta.pl/forum/w,20012,117161451,117161451,jak_to_jest.html
    • woman-in-the-city Re: jak to jest 04.10.10, 11:35
      Po pierwsze trzeba czasem to co wielu pisze, a nie zna się ich prawdziwych zarobków, stanu posiadania i sytuacji rzeczywistej, przez pół. albo i pięc . Wszystko tak jak leci hurtem bierzesz serio, serio?
      Po drugie oszczędzac może każdy.
      Po trzecie nie znam zamożnej osoby, która by nie oszczedzała i nie liczyła się z kazdym zarobionym przez siebie groszem. Mają pieniądze, bo walcza o kazdą złotówkę na fakturze, postepują wedle przysłowia cent do centa aż zbierze się renta. Ci, którym kasa łatwo przyszła maja lżejszą rekę do trwonienia, ale to tez nie zawsze jest regułą.
    • asfo Re: jak to jest 04.10.10, 13:09
      To proste. Jak się oszczędza pieniądze, to się je potem ma.

      Wielu bogatych ludzi ma to do siebie, że owszem - mają, ale dla siebie, a np. sprzątaczce zapłacą kwotę minimalną.

      Są ludzie bogaci, którzy oszczędzają także i na sobie, np. jedząc najtańsze jedzenie. Potem mają dużo na koncie i nie wyglądają zbyt zdrowo.

      Są też przypadki skrajne, kiedy to z nadmiernej oszczędności zaczyna się ponosić straty - przykładowo nakarmi się przykładowe kury byle czym i te kury się rozchorują, albo szuka się jak najtańszego dentysty i w rezultacie trzeba kupić nowe zęby.

      Są przypadki jeszcze bardziej skrajne, kiedy ktoś wlecze dziecko z 40 stopniową gorączką w zimie autobusem to państwowego lekarza, mimo że ma pieniądze i na taksówkę i na prywatny gabinet ulicę dalej.

      Są też ludzie biedni, którzy oszczędzają żeby jakoś przetrwać.

      Są i tacy, którzy mają dochody średnie, ale oszczędzają na coś - np. na dom.

      Na tym forum spotkasz przedstawicieli wszystkich tych grup.
      • hellusia Re: jak to jest 04.10.10, 18:14
        asfo napisała:

        zgodzę się z Tobą

        Nie każdy oszczędza bo nie ma

    • milamala Re: jak to jest 04.10.10, 23:14
      Mnie nie chodziło o czyjeś skąpstwo. Sama do rozrzutnych nie należe, a nawet są tacy co uważają, że jestem skąpa.
      Raczej o to, że są takie panie, które dają "rady" typu: "nie kupiłaś mieszkania, dziwne, ja jestem taka wspaniała i mieszkanie kupiłam, a ty przeprowadź sie do innego miasta, znajdź sobie inną pracę" lub innego tego typu błyskotki retoryczne. Załosne to są damy i zamykam temat bo nie warte są aby poświęcać im czas.

      • jagoda_pl Re: jak to jest 05.10.10, 11:17
        "nie kupiłaś mieszkania
        > , dziwne, ja jestem taka wspaniała i mieszkanie kupiłam,

        Nie widziałam tu takich postów.

        a ty przeprowadź sie d
        > o innego miasta, znajdź sobie inną pracę" lub innego tego typu błyskotki retory
        > czne.

        Na całym świecie ludzie przeprowadzają się za pracą i zmieniają ją jak im nie odpowiada. Nie wiem co jest złego w tej radzie.
        • zonaniezona1 Re: jak to jest 05.10.10, 11:45
          Rady jak rady ...Oderwane od kontekstu, w której znajdują się osoby bywają czasem surrealistyczne...
          Dla jednych osób rada będzie ciekawą alternatywą godną rozważenia, dla innych denerwującą "błyskotką retoryczną".
          Można radzić rózne rzeczy , ale i tak decyzje podejmuje się w reliach "tu i teraz".
          • f.l.y Re: jak to jest 05.10.10, 11:57
            życie to jest tylko życie, moi drodzy...
            nie dziwię się temu o czym pisze autorka wątku, że jedni radzą jak oszczędnie żyć, a potem gdzieś indziej piszą o zakupie mieszkania...

            nie wiem, jak wiele osób z forumowiczów miało różne sytuacje w swoim życiu, ja miałam i takie, gdzie w portfelu zostawało 2 zł, a również takie, gdzie min 1000 zł w gotówce musiałam mieć przy sobie codziennie...

            cały punkt widzenia zależy od punktu siedzenia w danym momencie... - jeśli czasami musisz oszczędzać z powodu braku kasy i stosować zamienniki itp - to nic w tym dziwnego, jak w momencie 'lepszym' swojego życia udzielisz komuś porady...

            był czas, że za gotówkę kupiłam nowy samochód a dzisiaj? dzisiaj nie wiem, czy mogłabym kupić nowy na kredyt smile

            raz z górki, raz pod górkę...

            nie ważne kto i co....ważne chyba na tym forum, jak to ktoś wyżej napisał, są różne porady...

            mnie to bimba, czy pisze je ktoś, kto musi czy ktoś kto chce lub nie musi oszczędzać w danej chwili..
            • zonaniezona1 Re: jak to jest 05.10.10, 12:09

              > nie ważne kto i co....ważne chyba na tym forum, jak to ktoś wyżej napisał, są r
              > óżne porady...
              >
              > mnie to bimba, czy pisze je ktoś, kto musi czy ktoś kto chce lub nie musi oszcz
              > ędzać w danej chwili..

              Bardzo ładnie napisane. Mnie naprawdę nie razi , że oszczędzają ludzie mający stałych dochodów 20 tys zł, albo 1,2 tys zł. Trzeba się odnaleźć w terminie oszczędzanie Dla jednego będzie to oszczędzanie na tabletkach do zmywarki , dla kogo innego tani płyn do mycia naczyń . I tak przykkładów może być wiele
              Dla mnie posty osób mających relatywnie sporo pieniędzy , jak i tych mających ich niewiele są inspirujące ! O ile służą oszczędzaniu....
      • martialis Re: jak to jest 05.10.10, 12:48
        Nie obraź się - ja sądzę, że to Ty jednak masz kompleksy zarobkowe, zTwojego postu wypływa zwykła zawiść. Cóż Ci przeszkadzają Ci, ktorzy zarabiają więcej niż Ty i starają się rozsądnie gospodarować swoimi zasobami? Co Cię obchodzi na jakich forach przesiadują? Również uważam, że jeśli rada jest dobra, to nieistotne od kogo pochodzi, a nawet należałoby przyjąć, że lepiej gdy pochodzi od kogoś, kto ma pieniądze i jest oszczędny.
        O mieszkaniowej radzie w formie, którą opisałas również tu nie czytałam, a ta z pracą jest bardzo dobra - sama zmieniałam już dwa razy miejsce zamieszkania za pracą, i żyję, i nie uważam się za żałosną, kiedy daję taką radę (podejrzewam, że inne osoby, które ją dawały również wiedzą, co mówią...) - zła to może jest ona dla osób, które uwżają, że bez wysiłku można mieć wszystko - niektórym się i to uda, ale to są wyjątki, zazwyczaj trzeba coś poświęcić i dokonać nie zawsze łatwych wyborów, by zmienić swoje życie.
        Sa tacy, co zarabiają więcej niż Ty i narzekają, są też tacy, którzy mają mniej i lepiej sobie radzą, nie narzekają, nie mowią z zawiścią, że jakby mieli tyle, co Ty, to nie narzekaliby, bo nie byłoby na co...
        Zastanów się, co piszesz.
    • pawelkata Re: jak to jest 05.10.10, 07:51
      Może to nie jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka, ale większość najbogatszych ludzi na świecie jest oszczędna i rozsądnie gospodaruje swoimi pieniędzmi. Jest taka książka - zapomniałem tytułu - której autor przeprowadził setki wywiadów z bogaczami z USA (bodajże wartość netto >1 mln $) i okazuje się, że jeżdżą starymi autami i wcale nie prowadzą wystawnego życia w willach itp.

      Pozory mylą.
      • nelamela Re: jak to jest 05.10.10, 08:46
        pawelkata napisał:

        > Może to nie jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka, ale większość najbogatsz
        > ych ludzi na świecie jest oszczędna i rozsądnie gospodaruje swoimi pieniędzmi.
        > Jest taka książka - zapomniałem tytułu - której autor przeprowadził setki wywia
        > dów z bogaczami z USA (bodajże wartość netto >1 mln $) i okazuje się, że je
        > żdżą starymi autami i wcale nie prowadzą wystawnego życia w willach itp.
        >
        > Pozory mylą.
        Ja znam nawet kilku takich -maja stare auta albo nawet ich nie maja,bo gdy potrzebuja po prostu wypozyczaja.Komunikacja miejska jest swietnie rozwiazana,istnieja tez taksowki.Co do odziezy nie chca sie rzucac w oczy.Owszem inwestuja ale w dziela sztuki,bizuterie.I ktos obcy nie powiedzialby ze to sa bogaci ludzie.Oni pozostaja skromnymi ludzmi.Ale to cecha tych ktorzy sa bogaci od pokolen.Mowie tutaj o cudzoziemcach.Pozdrawiam.
      • anetapzn Re: jak to jest 05.10.10, 12:29
        pawelkata napisał:

        > Może to nie jest takie oczywiste na pierwszy rzut oka, ale większość najbogatsz
        > ych ludzi na świecie jest oszczędna i rozsądnie gospodaruje swoimi pieniędzmi.
        > Jest taka książka - zapomniałem tytułu - której autor przeprowadził setki wywia
        > dów z bogaczami z USA (bodajże wartość netto >1 mln $) i okazuje się, że je
        > żdżą starymi autami i wcale nie prowadzą wystawnego życia w willach itp.
        >
        > Pozory mylą.
        Dokładnie taksmile. Dla mnie wyznacznikiem człowieka jest to co soba reprezentuje, a nie jaka metka mu zza koszuli wystaje, albo jakim autem jeżdzi.
    • alba27 Re: jak to jest 05.10.10, 08:51
      Jestem zdania, że oszczędzać powinno się wtedy właśnie kiedy są pieniądze po to ze jak ich zabraknie to nie zostaniemy na lodzie. Oszczędzać może każdy zarówno ten , który ledwo wiąże koniec z końcem jak i ten kto właśnie buduje dom po to żeby zrobić to nie biorąc kredytu. Mało jest chyba osób, które nie muszą pracować, żyją z odsetek i kupują co chcą i kiedy chcą. Powodzi nam się średnio, mamy średniej klasy samochód, dom w budowie ale oszczędzamy bo wszystko kosztuje, gdybyśmy wydawali wszystko co zarabiamy nie pojechalibyśmy na wakacje, nie moglibysmy opłacić dzieciom dodatkowych zajęć itp. Każdy z nas może w każdej chwili stracić pracę, oboje pracujemy w prywatnych firmach i co wtedy? To co mamy zawdzięczamy własnej pracy i tylko my wiemy ile wyrzeczeń nas to kosztuje, może gdyby kasa spadła nam z nieba to byśmy jej nie szanowali ale jest inaczej. Oszczędzamy bo chcemy realizować marzenia i potrzeby zarówno swoje jak i naszych dzieci.
      Skoro mamy nadwyżkę np 2tys to uważam, że lepiej jest to odłożyć niż wydać na kolejną niekoniecznie potrzebną rzecz.
      Mam alergię na osoby, które rozwalają kasę na prawo i lewo i ciągle marudzą że na nic im nie starcza, mam taką koleżankę, która chwali się że tygodniowo wydaje 400zł na kosmetyczkę i ciuchy ale nie jest nic w stanie odłożyć bo nie ma z czego.
    • anetapzn Re: jak to jest 05.10.10, 12:27
      Zgadzam sie z gwiazdeczką w 100%smile. Napisała dokładnie to co sama bym chciała napisać.
      Dodam tylko, zę niesamowicie denerwują mnie osoby, które nic nie robią żeby zmienic swoje połozenie, tylko jęczą i narzekają. Mam taką koleżankę (tuż przed 40ka) od kilkunastu lat pracuje w tym samym urzedzie, na tym samym stanowisku, z tymi samymi koleżankami w pokoju, egzystuje tylko na trasie praca-dom-praca. Nic nie robi zeby to zmienic, studia nawet nie zaczęte- teraz to nie będzie juz studiowac bo jej się nie chce, dzieci (16,12 lat) na kursy jezykowe nie posle bo za to trzeba płacić itd. I ciągle się dziwi, ze nam (mnie i męzowi) się chce, że chodze na kolejny kurs językowy, ze chcialo mi się kończyć kolejny fakultet, że ...... mnóstwo takich przykładów mogłabym podać, a już najbardziej nie moze się nadziwić że kupiliśmy częściowo na kredyt synowi kawalerkę- syn co prawda ma dopiero 14 lat, ale jak zacznie studia bedzie jak znalazł, a kredyt obecnie spłaca wynajem mieszkania. Też rozcinamy tubki z kosmetykami, bardzo rzadko jemy na mieście, sporadycznie korzystamy z "gotowców" obiadowych, oszczędzamy prąd, wodę i ciągle nam sie chcesmile.
      A na forum zaglądam od kilku lat i bardzo cenię rady, jakie tu znalazłam.
    • magdalena.78 Re: jak to jest 05.10.10, 14:05
      > I te same panie uczestniczące w w/w dyskusjach w innych postach opowiadają jak im się świetnie powodzi, jakże to one są zaradne, że bez problemów kupują mieszkania itp.

      No chyba logiczne to rozumowanie jest - oszczędzają, mają, mieszkanie kupują. To chyba właśnie jest zaradność. A jak masz nieruchomości, to jesteś majętna.
      Wyrzucanie jedzenia, ileś tam % kremu, marnowanie światła i wody to jest tak samo jakbyś wzięła pieniądze, podarła i wyrzuciła, z tą tylko różnicą, że nie robisz tego z żywą gotówką.
      Tak to w życiu bywa, że raz się ma więcej, a raz mniej, czasem zaś całkiem mało - dzięki oszczędzaniu można zniwelować różnice w życiu w różnych okresach życia i przede wszystkim - nabrać dobrych nawyków. Nie widzę nic złego w życiu za 230 zł - sama bym tak chciała umieć wszystko zorganizować, by wydawać najmniejszą możliwą kwotę na jedzenie. Serek "A" jest tym samym serkiem niezależnie, czy kupuję w promocji czy w delikatesach.
      • milamala Re: jak to jest 05.10.10, 15:34
        Kochane panie
        nie ma potrzeby na forum bronić czasem zaciekle kwestii oszczędzania - bo nikt tu na forum nie jest temu przeciwny. Każdy tu jest bo chce oszczędzać. Więc nie ma potrzeby się pieklić i udawadniać, że oszczędzanie jest dobre. Każdy tu o tym dobrze wie.

        Innej forumowicze odpowiadam na zarzut "zazdrości", że dośc trudno jest "zazdościć" anonimowym osobom, ktore starają się pokazać innym, że ktoś kto kryje sie pod ich nickiem to osoba majętna. Może ta zarzucająca mi zazdrość forumowiczka sama ma trudności z rozróżnieniem realu od rzeczywistości, ale ja nie zwykłam wierzyć we wszystko co paplają ludzie, którzy nawet nie przedstawiają sie imieniem, choćby zmyslonym

        I dlatego kończe już ten temat. Panie , które dalej bedą miały ochote snuć opowiesci o swoich bogactwie, niech to robią bez ograniczeń. Nie interesuje mnie czy są bogate, czy są biedne, czy tylko przeciętne, czy kupiły mieszkanie na kredyt, czy dostały w spadku i o tym zapomniały. Nie ma to znaczenia. Jak opowiesci o tym, że są wspaniałe tylko poprawi im samopoczucie, to znaczy, ze cel został osiągnięty.

        • martialis Re: jak to jest 05.10.10, 15:48
          milamala napisała:


          > Innej forumowicze odpowiadam na zarzut "zazdrości", że dośc trudno jest "zazdoś
          > cić" anonimowym osobom, ktore starają się pokazać innym, że ktoś kto kryje sie
          > pod ich nickiem to osoba majętna. Może ta zarzucająca mi zazdrość forumowiczka
          > sama ma trudności z rozróżnieniem realu od rzeczywistości, ale ja nie zwykłam
          > wierzyć we wszystko co paplają ludzie, którzy nawet nie przedstawiają sie imien
          > iem, choćby zmyslonym
          >
          > I dlatego kończe już ten temat. Panie , które dalej bedą miały ochote snuć opow
          > iesci o swoich bogactwie, niech to robią bez ograniczeń. Nie interesuje mnie c
          > zy są bogate, czy są biedne, czy tylko przeciętne, czy kupiły mieszkanie na kre
          > dyt, czy dostały w spadku i o tym zapomniały. Nie ma to znaczenia. Jak opowiesc
          > i o tym, że są wspaniałe tylko poprawi im samopoczucie, to znaczy, ze cel zosta
          > ł osiągnięty.
          >
          Cóż, postaje jedna rada - zapoznaj się ze swoim pierwszym postem, którym powołałaś do życia ten temat smile
          • anetapzn Re: jak to jest 05.10.10, 16:01
            martialis napisała:

            > milamala napisała:

            Może ta zarzucająca mi zazdrość forumow
            > iczka
            > > sama ma trudności z rozróżnieniem realu od rzeczywistości, ale ja nie zwy
            > kłam wierzyć we wszystko co paplają ludzie, którzy nawet nie przedstawiają sie imie iem, choćby zmyslonym
            Panie , które dalej bedą miały ochote snu
            > ć opow
            > > iesci o swoich bogactwie, niech to robią bez ograniczeń. Nie interesuje m
            > nie c
            > > zy są bogate, czy są biedne
            Jak op
            > owiesc
            > > i o tym, że są wspaniałe tylko poprawi im samopoczucie, to znaczy, ze cel
            > zosta
            > > ł osiągnięty.
            > >
            > Cóż, postaje jedna rada - zapoznaj się ze swoim pierwszym postem, którym powoła
            > łaś do życia ten temat smile
            Dokładnie tak, bo czytajac twoje psoty to wychodzi kwadratura koła.
        • serendepity Re: jak to jest 05.10.10, 15:55
          Mozna zalozyc, ze mierzysz wszystkich swoja miara, bo zakladasz, ze koloruja fakty i przychodza chwalic sie na forum. Pomijasz mozliwosc tego, ze ktos kto ma pieniadze moze inwestowac i oszczedzac rownoczesnie.
          • milamala Re: jak to jest 05.10.10, 16:06
            Nic nie zakładam, bo mnie nie interesuje co ktoś ma, zwłaszcza anonimowy. Nie popadajmy w jakąś paranoje.
            Denerwują mnie tylko głupie frazesy typu; zmień miasto i prace a nie opowiadaj, że w Polsce jest żle. Wypowiadane na dodatek przez kogoś, kto nie ma nic więcej do powiedzenia poza tego typu w/w.
        • zonaniezona1 przysłowie... 05.10.10, 16:29
          Koń jaki jest, każdy widzi.
        • miska_malcova Re: jak to jest 05.10.10, 22:55
          zabrakło racjonalnych argumentów, to uciekamy? big_grin
    • ofelia1982 Re: jak to jest 05.10.10, 21:26
      Hmmm..Tak jakby forum o oszczędzaniu było tylko dla biednych. Może zdefiniujesz jaki jest próg miesięcznych dochodów, przy których można tu pisać, a jaki jest już za wysoki?
      To, że komuś się dobrze powodzi wcale nie musi oznaczać, że szasta kasą na prawo i lewo i ma gdzieś oszczędzanie.
      Ja nie narzekam na swoje dochody, ale nadal patrzę, gdzie mogę zoptymalizować wydatki (nie mówię o jakichś ekstremalnych przykładach oszczędzania, bo się do tego nie nadaję), gdzie wydaję na głupoty, jak mogę odłożyć więcej, jak inwestować. I pewnie mam lepszą sytuację niż niektórzy, którzy biorą kredyty na bieżące wydatki, ale każdy jest kowalem swojego losu, a na Oszczędzamy rozmawiamy o oszczędzaniu..To ni jest forum "Oszczędzamy - tylko dla biednych".
      Mnie z kolei wkurzają właśnie tacy ludzie, którzy się rzucają na tych, którym lepiej się powodzi. Ale czy oni też tak ciężko pracują/pracowali na swój sukces? Czy pracowali od 15 roku życia, często równolegle ze szkoła/studiami? Czy uczyli się ciężko, a potem szli na bezpłatne staże? A może po prostu żyją z dnia na dzień, bez planu, w młodym wieku dorobili się 3-ki dzieci i narzekają jak im ciężko...? Łatwo oceniać ludzi tylko przez pryzmat liczby wpływającej na ich konto, nie znając całej drogi, jaką musiało się przejść, żeby właśnie taka liczba wpływała..
    • fajnababka3 Re: jak to jest 08.10.10, 13:08
      To jest forum ,,oszczędzamy" czyli jest to miejsce dla oszczędnych a tacy są i wśród bogatych i wśród biednych. Nie słyszałaś że oszczędnośc jest podstawą dobrobytu?
      • milamala Re: jak to jest 19.10.10, 23:13
        Nigdy nie spotkałam człowieka, który dorobił by sie na oszczędzaniu. Ludzie dorabiaja się majątku na różnych rzeczach, ale nie na oszczędzaniu. Oszczędzanie to tylko dobry nawyk, ale tylko dodatek a nie podstawa. Dodatek, który pozwala im zachowac w ryzach np. swoją rozrzutną naturę a nie coś co pozwoliło im sie stać bogatym.
        Chyba ktoś za dużo bajek sie naczytał.
        Nie spotkałam tez nigdy majętnegop człowieka , który czyta forum "oszczędzamy" i uczy sie, że lepiej kupić tanią mrożonkę niz drogą, lepiej rozciąć tubkę z pastą ... bo przez te wszystkie czynności mozna zostać milionerem.

        Jeszcze raz powiem, jak ktos sie lepiej poczuje, że sie przedstawi jako bogaty, to prosze bardzo, jak jej to poprawi humor to powodzenia.
        • ctryna Re: jak to jest 20.10.10, 00:04
          dalej nic nie rozumiesz
          skad do cholery wiesz, czy przychodzę tutaj, aby czytać o rozcinanych tubkach past do zębów, czy po zupełnie inne rady
          ograniczone jest Twoje myślenie niesamowicie, tyle osób tutaj napisało duzo rzeczy, a Ty dalej swoje i swoje... o mrożonkach i paście do zębów
        • giaurka Re: jak to jest 20.10.10, 07:53
          milamala z jednej strony masz rację - bez podwyższania swoich dochodów nikt nie dorobi się na oszczędzaniu. jednak tendencja jest taka, że w miarę jak wzrastają dochody ludziom lekko przewraca się w główkach i zaczynają równie dużo wydawać. więc stan wychodzi na zero lub jeszcze niżej. np. gdy rodzinka zarabia ok. 3000zł na miesiąc mieszkają w bloku, nie łażą po knajpach i starają się dożyć do pierwszego i jak się uda coś z tego odłożyć np. na wakacje. jednak jak zacznie im się lepiej układać - wzrosną dochody np. do 6000-7000zł to wiele osób nie pozostawia swoich wydatków na tym samym poziomie. od razu pojawia się milion pomysłów jak ten piękny kapitał wydać. mało tego jeśli to niedaj boże praca na etacie od razu odczuwa się potrzebę zakupu domu - oczywiście na kredyt - bo przecież rata to tylko 1500zł na miesiąc a my zarabiamy 4 razy tyle...

          my z mężem jeszcze 3 lata temu mieliśmy takie 3000zł na miesiąc dochodu, wydatki mniej więcej na poziomie 1500zł. teraz po odłożeniu sporej kwoty, zainwestowaniu, szukaniu wciąż nowych źródeł dochodu, znalezieniu możliwości tzw dochodu pasywnego, oboje nie jesteśmy już na etacie tylko prowadzimy swoje własne małe działalności, oprócz nich inwestujemy w fundusze i nieruchomości - mamy miesięczny dochód na poziomie średnio 20 000zł, a wydatki nadal 2000-2500zł na miesiąc. nadal mieszkamy w bloku, jeździmy passatem który może za 15000zł uda nam się sprzedać przy dobrych wiatrach.

          wszystko kwestia tego, żeby nie dać się zwariować cyferkom. przykład: chciałam zacząć używać tzw kosmetyków z wyższej półki - zostałam konsultantką Mary Kay - dla siebie zamawiam z rabatem, coś mi sie uda sprzedać i mam na kosmetyki dla siebie, czasem coś uda się zarobić smile

          jedną z ważnych rzeczy jest to, żeby przed zakupem jakiegoś upragnionego przedmiotu czy opłaceniem wakacji ustalić sobie, kto mi za to zapłaci? jak zarobię dodatkową kasę, by mieć na to co sobie wymarzyłam.

          pozdrawiam wszystkich oszczędzających i życzę miłego dnia! smile
        • martialis Re: jak to jest 20.10.10, 08:41
          > Nigdy nie spotkałam człowieka, który dorobił by sie na oszczędzaniu. Ludzie dor
          > abiaja się majątku na różnych rzeczach, ale nie na oszczędzaniu. Oszczędzanie t
          > o tylko dobry nawyk, ale tylko dodatek a nie podstawa. Dodatek, który pozwala i
          > m zachowac w ryzach np. swoją rozrzutną naturę a nie coś co pozwoliło im sie st
          > ać bogatym.
          > Chyba ktoś za dużo bajek sie naczytał.
          > Nie spotkałam tez nigdy majętnegop człowieka , który czyta forum "oszczędzamy"
          > i uczy sie, że lepiej kupić tanią mrożonkę niz drogą, lepiej rozciąć tubkę z pa
          > stą ... bo przez te wszystkie czynności mozna zostać milionerem.
          >
          > Jeszcze raz powiem, jak ktos sie lepiej poczuje, że sie przedstawi jako bogaty,
          > to prosze bardzo, jak jej to poprawi humor to powodzenia.

          No to masz ograniczone pole widzenia...
          Ja znam kilka osób. I chociaż wiem, że i tak do Ciebie niewiele trafi:
          Pierwsza - człowiek oszczędzał, by kupić samochód, kupił, samochód służył mu do pracy, działalność się rozwijała, kupił więcej samochodów (bo oszczędzał, nie przejadał zysków), rozwinął zakres usług, dziś ma niezłą firmę, a podstawą był jeden samochod, na który oszczędzał. Dziś nie musi pracować.
          Druga - moj własny ojciec, oszczędzał, z państwowej posady robotnika budowlanego, kupił jedną koparkę, nadal oszczedzał, kupował, dziś jest firma, ktrórą prowadzi brat.
          To, że Ty nie potrafisz, nie znaczy, że tak nie jest.
        • rudyocicat Re: jak to jest 20.10.10, 08:56
          moja matka oszczędzała, oszczędzone pieniądze zainwestowała w mały jednoosobowy biznes... dzięki zaoszczędzonym pieniądzom przez rok nie pracowała w państwowej firmie tylko inwestowała w ten swój biznes, który po jakiś dwóch latach zaczął porządnie zarabiać... teraz daje zatrudnienie kilkunastu osobom... nie postrzega się jako osoba bogata, jest nadal oszczędna, i gdyby potrafiła ogarnąć internet pewnie z wielu rad tutaj by skorzystała...

          > Nigdy nie spotkałam człowieka, który dorobił by sie na oszczędzaniu. Ludzie dor
          > abiaja się majątku na różnych rzeczach, ale nie na oszczędzaniu.

          to że Ty nie spotkałaś to nie znaczy, że tacy ludzie nie istnieją....

          > Chyba ktoś za dużo bajek sie naczytał.

          a jakie bajki Ty czytałaś, że tyle w Tobie żółci?

          > Nie spotkałam tez nigdy majętnegop człowieka , który czyta forum "oszczędzamy"

          to chyba nie dziwne, że nie spotkałaś jak wierzysz, że tylko biedaki siedzą na forum...
          • reni_78 Re: jak to jest 20.10.10, 10:38

            > Nie spotkałam tez nigdy majętnego człowieka, który czyta forum "oszczędzamy"

            była tu kiedyś Pani, bardzo rzutka i energiczna samodzielna mama
            brakuje mi jej bardzo zorganizowanego podejścia do pieniędzy i zagadnień oszczędzania
            w moich oczach osoba jak z amerykańskiego snu - od zera do tysiąców miesięcznie
            umiała konstruktywnie doradzić, wskazać słabe punkty i spojrzeć na 'trzecią' stronę medalu praktycznie na każdym poziomie dochodów
            robiła to na podstawie własnych doświadczeń, bo do wszystkiego co miała doszła sama z dzieckiem u boku
            była ciepła, sympatyczna, taki dobry duszek...
            niestety, dała się wciągnąć w jakąś bardzo niskich lotów pyskówkę na temat własnego życia
            i zniknęła... : (
            • rudyocicat Re: jak to jest 20.10.10, 11:51
              reni szkoda, że takie osoby znikają, sama często szukam inspiracji na tym forum, ale jak czytam kolejny raz, że oszczędzanie jest dla biednych i na oszczędzaniu nikt się nie dorobił to się nie dziwię, że ta Pani odeszła... chyba niektórzy wolą narzekać niż się inspirować...
              • reni_78 Re: jak to jest 22.10.10, 10:13

                narzekanie jest sportem narodowym polaków
                a jak nie ma się na co narzekać, to się narzeka na to, że nie ma na co narzekać

                niestety, wartwa średnia zanika
                społeczeństwo caraz wyraźniej dzieli się na wartwę niską i wysoką
                w tej niskiej jest conajmniej kilkakrotnie więcej ludzi niż w tej wysokiej
                takie mamy polityke rzundowo...
                i pewne zakorzenione relacje społeczne
                bieda jest ok, wybicie się bee, bo to napewno oznacza kradzież, oszustwa, wyłudzenia : (
                tym co coś osiągnęli własną postawą i pracą trzeba dokopać - ot, co...
                są w mniejszości, a jak wiadomo, to większość ma rację - nie?
            • hiolka Re: jak to jest 22.10.10, 20:59
              Czy to nie była przypadkiem osoba z nickiem zawierającym imię Agata? Pamiętacie może? Skorzystalam kiedyś z jej fajnej rady znalezionej na forum, teraz też chętnie poszukałabym jej archiwalnych postów - były b. inspirujące.
        • b-b1 Re: jak to jest 20.10.10, 10:16
          milamala napisała:

          > Nigdy nie spotkałam człowieka, który dorobił by sie na oszczędzaniu. Ludzie dor
          > abiaja się majątku na różnych rzeczach, ale nie na oszczędzaniu. Oszczędzanie t
          > o tylko dobry nawyk, ale tylko dodatek a nie podstawa. Dodatek, który pozwala i
          > m zachowac w ryzach np. swoją rozrzutną naturę a nie coś co pozwoliło im sie st
          > ać bogatym.
          > Chyba ktoś za dużo bajek sie naczytał.
          > Nie spotkałam tez nigdy majętnegop człowieka , który czyta forum "oszczędzamy"
          > i uczy sie, że lepiej kupić tanią mrożonkę niz drogą, lepiej rozciąć tubkę z pa
          > stą ... bo przez te wszystkie czynności mozna zostać milionerem.
          >
          > Jeszcze raz powiem, jak ktos sie lepiej poczuje, że sie przedstawi jako bogaty,
          > to prosze bardzo, jak jej to poprawi humor to powodzenia.

          Masz bardzo nikłe pojęcie o tym, jak stać się bogatym. Wg Ciebie skąd się biora bogaci ludzie?? Dostali spadek, ukradli, czy urodzili się z kasą pod poduszką?
          Znam masę takich ludzi, którzy poprzez oszczędzanie stali się rentierami-w bardzo prosty sposób.
          Drogi wybrali dwie-albo zainwestowali w nieruchomości-albo w akcje. Do inwestowania-kasa jednak jest niezbędna -więc na początku drogi potrzebna. I obojętne, czy brali kredyt gotówkowy aby swoją pierwsza nieruchomość(jako aktywa) nabyć czy zainwestować na giełdzie, czy płacili gotówką.
          Jesli ktoś dochodów sporych nie miał(na ratę ), albo na inwestowanie na giełdzie musiał kasę odłożyć-czyli zaoszczędzić.
          ..więc jakkolwiek patrząc na ten problem-oszczędzanie to podstawa.
          • ofelia1982 Re: jak to jest 20.10.10, 10:57
            Dużo osób trafnie podsumowało istotę oszczędzania i jej powiązanie ze stawaniem się majętnym. Tak jak ktoś napisał - ma z mężem 20 tyś dochodu (w W-wie nie takie rzadkie), ale nadal wydaje 2-2,5 tys. Pewnie ta Pani mogłaby pobiec po torebkę Furli co miesiąc, bo przecież te 2 tyś różnicy nie zrobią przy takich dochodach, a jednak tego nie robi. I właśnie o to chodzi - ludzie nie tylko stają się majętni przez giełdę i nieruchomości (jak ktoś napisał) - ale też poprzez AKUMULACJĘ kapitału, który potem PRACUJE. Jeżeli ktoś jest w stanie odkładać kilka tyś miesięcznie, to zauważ, że po kilku latach ma małą fortunkę, którą może inwestować i pieniądze same się rozmnażają. Jak królikismile
            I właśnie MĄDRYM jest oszczędzanie właśnie wtedy kiedy się tak dobrą pracę ma, kiedy koniunktura sprzyja - a nie wtedy kiedy życie się wywraca, bo np. tracimy pracę albo podupadamy na zdrowiu.
            Po prostu wielu ludzi nie myśli perspektywicznie i sądzi, ze jeżeli ma dziś - to będzie miało też jutro. I tym sposobem możesz przejeść 2 tyś dochodu, jak i 20 tyś, bo zawsze znajdziesz coś co fajnie jest kupić - a to jeszcze lepsza wycieczka, a to nowy telewizor, a to lepsze ciuchy..ważne żeby sobie uświadomić, że wszystko zaczyna się od POSTAWY.
            A Twoja zawiść jest oczywiście widoczna na kilometr - bo zamiast zastanowić się nad radą "poszukaj pracy w innym mieście skoro w Twoim jest słabo" - Ty od razu to negujesz i atakujesz wręcz. Jeżeli więc nie chcesz rad - nie ujawniaj swojej sytuacji życiowej na forum..
            • rudyocicat Re: jak to jest 20.10.10, 14:52
              to przeczytałam i zgadzam sięsmile
          • gwiazdeczka-z-nieba Re: jak to jest 20.10.10, 11:55
            poza tym, pojawiają się tutaj osoby o dochodach kilku tysięcy na osobę, które nie potrafią ogarnąć swojego budżetu. Mają kredyty, niespłacone karty kredytowe, wydają bardzo dużo na życie i to w sposób nieekonomiczny, bo robią nietrafione zakupy ubraniowe, czy wyrzucają mnóstwo jedzenia. Osobie o niższych dochodach wydaje się zapewne, że gdyby mieli tyle pieniędzy to nie musieliby oszczędzać i wszystkie problemy finansowe by się skończyły.
            Czyli są to osoby relatywnie bogate, mają duży dochód miesięczny, ale raczej pozostaną na tym poziomie. Raczej nie zostaną rentierami, nie otworzą swojego biznesu - jeśli nie zmienią przyzwyczajeń i nawyków. a skoro przyszli tutaj, to znaczy, że chcą je zmienić.
            Z kolei tak jak wiele osób pisze: ktoś zarabiał mało, oszczędzał, inwestował i teraz MA.
            znajomy instruktor jazdy mi opowiadał, jak oszczędzał na pierwszy samochód, jak ciągnął na dwa etaty, w hucie i szkole jazdy (a najpierw robił kurs instruktora), jak koledzy się śmiali, że nie idzie z nimi po pracy na piwo. i w tej chwili on ma dobrą szkołę jazdy, przejeżdża często koło tej huty i widzi dawnych kolegów, jak tak chodzą po tej pracy na to piwo i będę chodzić pewnie do emerytury.
            • rudyocicat Re: jak to jest 20.10.10, 12:05
              gwiazdeczka wrzuć sobie podpis, że "jak zwykle się z Tobą zgadzam" podpisuję się rękoma i nogamismile

              moja matka jest dla mnie też takim przykładem jak ten pan z huty, samotna matka wychowująca dziecko i z marnej posadki ciułająca grosz do grosza, aż zamieniła to na własny, mały ale własny biznes, na początku szło kiepsko ale teraz zatrudnia kilkanaście osób... i też jak spotyka swoje koleżanki z dawnej pracy to widzi, że gdyby nie oszczędzała i nie zaryzykowała nadal by na nic jej nie było stać...
              • ofelia1982 Re: jak to jest 20.10.10, 13:54
                wszyscy się zgadzają z gwiazdeczką, a ze mną czy ktoś się zgadza chlip chlip? wink
                • rudyocicat Re: jak to jest 20.10.10, 14:50
                  ofelia ja się zgadzam, ale w jakiej kwestii?smile
                • gwiazdeczka-z-nieba Re: jak to jest 26.10.10, 10:18
                  ja się z Tobą zgadzam smile
              • gwiazdeczka-z-nieba Re: jak to jest 26.10.10, 10:15
                miło mi z tego powodu smile
    • akacjax Re: jak to jest 20.10.10, 12:28
      milamala napisała:

      >Denerwują mnie tylko głupie frazesy typu; zmień miasto i prace a nie opowiadaj, że w Polsce j>est żle.

      To może wcale nie być frazes, w ogóle to może być mądra myśl.
      Oczywiście nie zawsze łatwa w realizacji. Sama tkwię w tej samej pracy od lat. Ogólnie jest średnio, może gdybym bardziej uwierzyła w siebie, poszukała, odważyła się, może gdyby ktoś częściej mówił mi-poszukaj, zmień... kto wie..
      W naszym kraju nie ma jeszcze tradycji szukania pracy w innym regionie, przeprowadzki rodzinnej-raczej wyjeżdża jedna osoba...a potem sa inne skutki-np. rozpad rodziny.

      >Wypowiadane na dodatek przez kogoś, kto nie ma nic więcej do powiedzenia poza >tego typu >w/w.
      A to już jest ocena innych-nie na miejscu.


      > Co te osoby, które przedstawiają się w taki sposób chcą uzyskać?
      A co chce uzyskać osoba, która uważa, że jak ktoś jest zaradny, ale poszukujący nowych sposobów oszczędzania, ktoś kto ma finansowe zaplecze-to powinien tu nie pisać szczerze?
      • milamala Re: jak to jest 23.10.10, 13:42
        Widzę, że mój post tak "daleki" od prawdy a tyle niegrzecznych repostów wywołał. Skoro wszyscy te agresywne panie takie bogate i zaradne , że hej, to czemu takie agresywne reakcje (te taka, ty siaka ty owaka). Mnie jak coś nie dotyczy to olewam.
        Można zacytować stare polskie przysłowie: uderz w stół a nożyce się odezwą.

        Ciekawe, że zawsze ktoś inny przez oszczędzanie staje sie bogaty (brat, teść czy sąsiadka) a jakoś piszącym sie nie udaje. Ups... przepraszam, wszyscy tu na forum to majętni inwestorzy.
        • akacjax Re: jak to jest 23.10.10, 16:10
          Czytając to forum od lat widzę, ze wiele osób jest zadowolonych z poprawy swojego sposobu gospodarowania, oszczędzania itp.
          Stąd zdumienie-skąd taka myśl:
          milamala napisała:
          > Ciekawe, że zawsze ktoś inny przez oszczędzanie staje sie bogaty (brat, teść cz
          > y sąsiadka) a jakoś piszącym sie nie udaje. Ups... przepraszam, wszyscy tu na f
          > orum to majętni inwestorzy.






        • rudyocicat Re: jak to jest 23.10.10, 21:18
          > Widzę, że mój post tak "daleki" od prawdy a tyle niegrzecznych repostów wywołał
          > . Skoro wszyscy te agresywne panie takie bogate i zaradne , że hej, to czemu ta
          > kie agresywne reakcje (te taka, ty siaka ty owaka). Mnie jak coś nie dotyczy to
          > olewam.
          > Można zacytować stare polskie przysłowie: uderz w stół a nożyce się odezwą.
          >
          > Ciekawe, że zawsze ktoś inny przez oszczędzanie staje sie bogaty (brat, teść cz
          > y sąsiadka) a jakoś piszącym sie nie udaje. Ups... przepraszam, wszyscy tu na f
          > orum to majętni inwestorzy.

          ehh słodka jest ta samokrytyka.... pooczerniać innych i dalej ich oczerniać....

          mnie dziwi, że widząc agresywne reakcje nie widzisz swojego agresywnego postu...

          idąc twoim torem rozumowania, dlaczego napisałaś tak agresywnie i tak miło Ci te pancie odpowiadają?
        • ofelia1982 Re: jak to jest 24.10.10, 17:03
          Łomatko, jak do pustego bębnasmile)
          Przecież Ci ktoś napisał, że ma z mężem 20 tys dochodu miesięcznie już w tym wątku. Uważasz, że to nie jest już osoba zamozna? Moze zamiast to negować (bo Twój mały mózg nie ogarnia, ze NAPRAWDĘ ludzie MOGĄ zarabiać więcej niż 2 tyś/m-c), to posłuchaj rad tych osób, które do czegoś doszły. Od razu zakładasz, że wszyscy kłamią..No ale zważywszy na Twój sposób formułowania myśli i umiejętność prowadzenia dyskusji chyba nie można oczekiwać za wiele..
          • milamala Re: jak to jest 24.10.10, 21:39
            Ofelio gratuluje, mam nadzieje, że ci ulżyło, na zdrowie.
            • re_ni73 Re: jak to jest 25.10.10, 09:18
              Wiesz milamala,jakieś 10 lat temu mialam podobne myślenie.Uważałam,że człowiek nie jest wstanie zaoszczędzić.Jeżeli coś kupowałam to tylko na raty.Dziękowalam nawet że istnieje coś takiego wlaśnie jak system ratalny.Tylko jakiś czas temu myślenie nam się zmieniło o ironio dzięki chorobie dziecka. Mieć uskładane te 360 zl (przez pół roku)a nie mieć i zastanawiać się przy gorszym miesiącu skąd wziąść na rehabilitacje czy dojazd do kliniki na kontrolne badania.Owszem niczego się nie dorobie to fakt,bo z tego co mam niewiele można odłożyć.Ale mam swoje,ciężko odlożone ale SWOJE. Zazdrość myśle że to kolejna rzecz jaka cię gnębi.Może coś w zyciu Ci się nie udało i dlatego jesteś pod tym względem cyniczna. Podziwiam ludzi którzy potrafią dojś do celu przez upór,odwage i oszczędzanie.Najpierw UPÓR,pózniej chęć OSCZĘDZANIA oraz ODWAGA.Przecież czasami dobrze ulokowane oszczęności nawet te drobne dają wielki zysk.Znam takiego kogoś.Życze Ci jak i sobie takiego uporu i odwagi bo warto.Pozdrawiam
        • amused.to.death Re: jak to jest 24.10.10, 21:53
          bosssski wątekbig_grin

          > Ciekawe, że zawsze ktoś inny przez oszczędzanie staje sie bogaty (brat, teść cz
          > y sąsiadka) a jakoś piszącym sie nie udaje.

          Ja np. oszczędzam po to, żeby wydawaćsmile - np. na fajne wakacje.
          • kinky5 Re: jak to jest 26.10.10, 02:17
            amused.to.death napisała:
            Ja np. oszczędzam po to, żeby wydawaćsmile - np. na fajne wakacje.

            ja tez! wink
            • gwiazdeczka-z-nieba Re: jak to jest 26.10.10, 10:26
              wydaje mi się, że chcieliście tymi stwierdzeniami komuś dogryźć, ale jakoś nie udało się. Przecież w oszczędzaniu czy raczej prowadzeniu racjonalnego budżetu o to właśnie chodzi: nie wydawać na rzeczy zbędne, po to aby mieć więcej na rzeczy potrzebne/ sprawiające przyjemność. Czyli np wakacje czy ciuch znanego projektanta (zamiast kilkunastu kupionych pod wpływem impulsu). Jeśli ktoś ma już zbudowany fundusz awaryjny, ma na czarną godzinę, na wypadek popsucia się czegoś, choroby, utraty pracy, to spokojnie może wydawać resztę na wakacje itp rzeczy. Przecież to nie chodzi o to, żeby odkładać pieniądze i tylko patrzeć jak rosną na koncie. to nie jest celem samym w sobie. Owszem patrzeć jak rosną ale przeliczać sobie w myśli: już mam na tyle metrów mieszkania, już mam na połowę wakacji, już mogę spokojnie i przez pół roku szukać pracy, a mój standard życia nie ulegnie pogorszeniu.
              • rudyocicat Re: jak to jest 26.10.10, 11:30
                gwiazdeczka tradycyjnie się zgadzamsmile



              • amused.to.death Re: jak to jest 26.10.10, 12:37
                > wydaje mi się, że chcieliście tymi stwierdzeniami komuś dogryźć,

                Dlaczego 'dogryźć'?
                W moim życiu jest dokładnie tak jak piszesz - jakiś fundusz awaryjny mam, na wypadek czegoś tam mam odłożone, kredytu za mieszkanie nie mam...

                Milamala zapytała, jak to się dzieje, że oszczędzamy a nie jesteśmy bogaci.
                W moim przypadku to proste i odpowiedź jest taka właśnie jak napisałam: ja oszczędzam na wakacje - od dzieciństwa marzyłam o podróżach - i nigdy mi nie przeszło.
                Gdybym nie oszczędzała, nie mogłabym sobie pozwolić na wakacje jakie zazwyczaj mam. Tyle tylko, że wakacje są takie 'niematerialne' - oszczędzę ileś, ale wydam i 'nic' z tego nie zostanie - tzn. nie będzie to samochód, czy nowe mieszkanie, które wszyscy mogą zobaczyć.
                • reni_78 Re: jak to jest 26.10.10, 13:12

                  > ... 'nic' z tego nie zostanie...

                  ja tak filozoficznie...
                  zostanie Ci coś, czego nikt nigdy nie będzie Ci w stanie odebrać
                  coś co zabierzesz ze sobą
                  nawet wtedy, gdy całą resztę będziesz musiała zostawić lub utracisz
                  fortuna i życie kołem się toczy
                  a wspomnienia, emocje, doznania, radość, wolność, chwile... to zawsze będzie Twoje!

                  pozdrawiam
                  i życzę dalszego zdobywania świata : )
                  • amused.to.death Re: jak to jest 26.10.10, 14:06
                    ależ ja to rozumiem i dlatego napisałam to z użyciem ' '
                    smile
                    • fireheaven Re: jak to jest 26.10.10, 21:52
                      Tak się dziwicie,że skąpcy mają najwięcej kasy i na wszystkim oszczędzają ale to właśnie jest odpowiedź!!!! ......Są bogaci dlatego własnie, że skąpią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka