Dodaj do ulubionych

mało płatne zawody

29.10.10, 11:25
co sądzicie o osobach, które wybierają mało płatne zawody, dlatego, że ich to interesuje, że to ich pasja?Albo kierunki, po których jest duże bezrobocie. Np ktoś Kończy studia i zostaje no nie wiem, np bibliotekarką, czy przedszkolanką? (nie chcę urazić nikogo, kto wykonuje taki zawód, po prostu nie są to chyba dobrze płatne zawody.
czy uważacie, że taka osoba, źle pokierowała swoim życiem, że powinna wybrać pracę, nie interesującą, ale za to dobrze płatną?
Obserwuj wątek
    • kita1979 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 11:36
      przykłady powodów:
      czasem wybiera się studia takie, na które się można dostać
      brak zdolności intelektualnych, by wykonywać superpłatny zawód
      brak zdolności psychicznych, by wykonywać dobrze płatny zawód - zwykle wiąże się to ze stresem i koniecznością podejmowania decyzji
      rzeczywista pasja i przy tym brak potrzeby zarobienia dużych pieniędzy
      • ewma Re: mało płatne zawody 29.10.10, 11:59
        No nie wiem czy przedszkolanka = mało kasy ?
        Sąsiadka wykonuje taki zawód ,tygodniowo pracuje 22 godziny i ma ponad 2100.
        Nie wiem czy to tak mało....
        • emi28 Re: mało płatne zawody 06.11.10, 17:06
          Praca nauczyciela/przedszkolanki to tylko pozornie 22 godziny tygodniowo. Dochodza zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne, godziny spędzone na uzupełnianiu dzienników i pisaniu konspektów, przygotowywanie pomocy do zajęc, w szkole sprawdzanie zeszytów, klasówek, to naprawdę tylko tak radosnie wygląda z boku. To jest ciężka praca za małe pieniądze.
    • jagoda_pl Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:15
      Wiesz, jest coś takiego jak pasja. Moja mama jest z wykształcenia filologiem. Pracowała jako tłumacz, czasem jest się zdarza coś przetłumaczyć (ale woli zrzucić na mnie lub mojego facetawink), ale tego nie trawi. Jej powołaniem jest praca z młodzieżą, nauczanie i w szkole czuje się jak ryba w wodzie. Ciągle się dokształca, pracuje po nocach i w weekendy w szkołach językowych oraz dając prywatne lekcje, ale nie wyobraża sobie innego życia.

      Ja "niestety" też jestem humanistką i mam świadomość, że jestem ofermą biznesowo-finansową. Konta, fundusze, giełda wywołują u mnie popłoch... Skazuję się na może mniej dostatnią drogę, ale wątpię, abym była szczęśliwa. Jestem wdzięczna moim rodzicom, że nie naciskali na mnie i mogłam studiować to co mi się podoba.
    • asfo Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:20
      Zawód mało płatny z perspektywy dużego miasta w małym miasteczku może być uważany za korzystny - bo ma się etat, stałą pensję i jakieś dostatki socjalne, a nawet prestiżowy, bo jest się osobą "urzędową".
      • asfo Re: mało płatne zawody 31.10.10, 10:50
        I jeszcze dopowiem sama sobie, że kiedy szłam do liceum plastycznego w czasach tuż po upadku komunizmu zawód plastyka był uważany za odpowiedni dla oderwanych od życia pięknoduchów, jedyna praca jaka po tym była to instruktor plastyki w domu kultury.

        Teraz na rynku jest pełno agencji reklamowych i chociaż plastycy zwani obecnie grafikami nie znajdują się na szczytach list płac ale zawód ten zyskał praktyczne zastosowanie i ma swoje miejsce na rynku pracy.
    • gyongyhaju_lany Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:20
      Szanuję osoby, które są świadome siebie, swoich predyspozycji i w ten sposób wybierają zawód i na przykład na siłę nie idą na prestiżowe studia, by zadowolić rodzinę.
      Z pieniędzmi to jest też tak, że są rzeczą nabytą, raz są a za chwilę może ich nie być. Poza tym rynek pracy jest bardzo płynny, to co dziś jest mało płatne za jakiś czas może być dochodowe, i odwrotnie.
      Najlepiej, aby każdy robił po prostu to, w czym jest dobry.
      • naturella Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:23
        No ale na przykład studia pod tytułem: filozofia. Jak po takich studiach zarabiać?
        • beatrycja.30 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:34
          Znam jednego filozofa, wykładowcę i nauczyciela pracującego w 2 czy 3 miejscach - nie pracuje więcej niż 8 godzin dziennie a zarabia około 5 tysięcy, nie jest to tak mało.
        • gyongyhaju_lany Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:59
          Filozofia to nie moja branża, ale znam parę filozofów - małżeństwo, które otworzyło sklep z unikalnymi drewnianymi zabawkami.
          Także poseł Janusz Palikot jest absolwentem filozofii, drsmile a jest właścicielem Polmosu.
        • kasiamat00 Re: mało płatne zawody 02.11.10, 22:10
          Zgodnie z wykształceniem - nie mam pojęcia. Ale sporo osób po filozofii widziałam w IT, radzili sobie nieźle - stanowiska różne, od menedżerki po programowanie. Na filozofii ich przez logikę dość konkretnie przeczołgali, a umiejętność logicznego myślenia (== zgodnie z zasadami logiki klasycznej, czyli np. niemylenie wynikania z równoważnością czy umiejętność zanalizowania zadania przypadek po przypadku (w tym wymyślenia przypadków i udowodnienia, że to wszystkie możliwe)) to rzecz w IT przydatna i bardzo rzadko spotykana wśród osób z wykształceniem innym niż matematyka, informatyka, filozofia i fizyka (może jeszcze prawnicy się tu łapią, ich akurat znam słabo, więc nie wiem).
          • jamesonwhiskey Re: mało płatne zawody 07.11.10, 01:56
            > Ale sporo osób po filozofii widziałam w IT, radzili sobie nieźle -

            pracuje w tej branzy dobrych pare lat, filozofa nie spotkalem zadnego

            > czyli np. niemylenie wynikania z równoważnością

            nie mam pojecia o co chodzi

            > w tym wymyślenia przypadków i udowodnienia, że to wszystkie możliwe

            IT nie polega na wymyslaniu niestworzonych przypadkow tylko na proponowaniu rozwiazan na podstawie wiedzy i doswiadczenia tak zeby dzialalo wszytko jak nalezy

            na wymyslanie nie stworzonych historii nie ma czasu ani pieniedzy


        • a.pantera Re: mało płatne zawody 02.11.10, 22:35
          wśród moich znajomych po filozofii są:
          - dziennikarka/redaktorka
          - filmowcy (scenarzysta, montażysta i obsługa planu)
          - operator DTP
          - prawnik (filozofia to byl 2. kierunek)
          - sprzedawca
          - "przedsiębiorca"
          - "reklamiarz"

          część po dodatkowych kursach / studiach podyplomowych oczywiście

          część z takich "dziwnych" kierunków jest tylko wstępem do dalszego rozwoju, tak naprawdę po takich studiach można robić wiele rzeczy
      • jamesonwhiskey Re: mało płatne zawody 29.10.10, 14:39
        > Z pieniędzmi to jest też tak, że są rzeczą nabytą, raz są a za chwilę może ich
        > nie być.

        sadze ze w niektorych zawodach pieniedzy nie ma i nie bedzie

        > Poza tym rynek pracy jest bardzo płynny, to co dziś jest mało płatne z
        > a jakiś czas może być dochodowe, i odwrotnie.

        tez raczej nie, co dzisiaj jest malo dochodowe jutro tez takie bedzie
    • goodlokacja Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:38
      Jak mamy niecale 20 lat to naprawde trudno wybierac swiadomie. Ja wybralam zgodnie z zainteresowaniami. Moze gdyby moi rodzice byli inni, widzialabym wiecej mozliwosci dla siebie. Ich rola jest naprawde ogromna. Powinni uswiadomic, ze mozesz robic co chcesz, ale jak wybierzesz to - mozesz spodziewac sie tego, jak to - tamtego.
      Nie uwazam, ze wybieranie niepopularnych kierunkow jest zle. Wybierasz filozofie i wiesz, ze to nie wystarczy. Masz inna motywacje niz ten po rachunkowosci. Filozof wie, ze musi zalapac sie na staz i biegle nauczyc sie jakichs jezykow, zalatwi sobie jakiegos erazmusa, pozna ludzi. Ten po r-sci juz niekoniecznie. Nie ma reguly.
      Sama jestem humanistka, ale nie wylacznie humanistka. Wlasnie dzieki temu, ze wybralam studia zgodnie z zainteresowaniami i wiedzac czego NIE chce po nich robic (uczyc w szkole).
      Jest cos w tym, ze w wielu zawodach szuka sie ludzi np. po etnografii, religioznawstwie czy innych tego typu - sa elastyczni i bardziej otwarci.
      • agattka_84 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 12:45
        > Nie uwazam, ze wybieranie niepopularnych kierunkow jest zle. Wybierasz filozofi
        > e i wiesz, ze to nie wystarczy. Masz inna motywacje niz ten po rachunkowosci. F
        > ilozof wie, ze musi zalapac sie na staz i biegle nauczyc sie jakichs jezykow, z
        > alatwi sobie jakiegos erazmusa, pozna ludzi. Ten po r-sci juz niekoniecznie.

        Akurat erasmus to obecnie sprawa dosyć masowa, więc nie róbmy z tego jakiejś fantastycznej przewagi konkurencyjnej.

        > Jest cos w tym, ze w wielu zawodach szuka sie ludzi np. po etnografii, religioz
        > nawstwie czy innych tego typu - sa elastyczni i bardziej otwarci.

        Tak, a ci po ekonomii to zakute łby, wpatrzone w cyferki. wink

        A nie wpadłaś na to, że może część osób z tych "dziwnych" kierunków jest tam dlatego, że nie dostała się na nic innego?
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: mało płatne zawody 29.10.10, 13:32
          ale niedostanie się na inny kierunek, ten na który by się najbardziej chciało, to też w pewnym sensie wina danej osoby. no nie wiem, nie uczyła się wystarczająco i sama sobie jest winna. już na poziomie rekrutacji jest selekcja i w pewnym sensie wybór najlepszych. chociaż nie do końca, bo dopiero potem okazuje się kto się nadaje a kto mniej. często jest tak, że np na pierwszym roku idzie komuś źle bo są obowiązkowe przedmioty ogólne jak matma czy fizyka i na nich ludzie mają problemy. a rozkwitają gdy zaczynają się przedmioty zawodowe.
          są też osoby, które, gdy się nie dostały tam gdzie chcieli, a rok próbują znowu (czym jest strata jednego roku w porównaniu do całego życia zawodowego).
          Głównie mi chodzi o osoby, które wybierają świadomie.
          i fakt, że to co w dużym mieście jest mało płatne w perspektywie małego miasteczka jest i dobrze płatne i ułatwia życie, otwiera drogi w urzędach: bo to np pan nauczyciel, uczy dzieci urzędników itp.
        • goodlokacja Re: mało płatne zawody 29.10.10, 14:36
          Agattko84
          Nie. Po prostu wiem, dlaczego na nie poszli i o takich osobach pisze. Archeologia, etnografia, psychologia, arabistyka, socjologia, komparatystyka, filmoznawstwo itd. itp. - to nie sa kierunki, na ktorych sie studiuje, bo gdzie indziej sie nie dostalo.
          Napisałam celowo "jakiegoś erazmusa", dając do zrozumienia: wyjazdy zagraniczne, samodzielnosc, obycie, otartosc na roznych ludzi i inna mentalnosc.
          Co do rachunkowosci - nie bede kontynuowala tematu. Ci ksiegowi, ktorych znam sa nudni i baaardzo pragmatyczni.
          • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 14:54
            goodlokacja napisała:

            > Agattko84
            > Nie. Po prostu wiem, dlaczego na nie poszli i o takich osobach pisze. Archeolog
            > ia, etnografia, psychologia, arabistyka, socjologia, komparatystyka, filmoznaws
            > two itd. itp. - to nie sa kierunki, na ktorych sie studiuje, bo gdzie indziej
            > sie nie dostalo.

            Akurat na psychologię jest rokrocznie bardzo dużo chętnych, więc problemem jest właśnie tam się dostać.
      • serendepity Re: mało płatne zawody 29.10.10, 13:27
        Moj ojciec powiedzial mi w liceum, ze jesli pojde na studia na Historie Sztuki, to on nie bedzie utrzymywal darmozjada. Moze i bylo to brutalne, ale dobrze, ze to powiedzial. Nie wiem czy poszlabym na te studia czy nie, bo powiedzial mi to chyba w 3 klasie liceum, wiec mialam i tak rok na przemyslenia.

        Co ciekawe zdawalam na dziennikarstwo, gdzie nie dostalam sie i teraz w perspektywie czasu ciesze sie z tego. Poszlam na studia informatyczne i ekonomiczne i jestem z tego zadowolona.

        Jesli ktos wybral zawod z pasji i swiadomie, to nie daje mu to pola do narzekania. Ponosi konsekwencje wlasnej decyzji. Na przyklad znajoma dyrektor gimnazjum. Zarabia 3tys zlotych i nie moze tego przeskoczyc, ale realizuje sie zawodowo. 3tys w Wawie to raczej malo po 20 latach pracy.

        Znam dwie osoby po SGGW - zielarstwo i zadna z nich nie pracuje w swoim zawodzie. Jedna zostala ksiegowa, bo nie mogla znalezc pracy, druga zrobila studia podyplomowe zwiazane ze srodowiskiem i ekonomia i pracuje dla urzedu.
        • best_bej Re: mało płatne zawody 29.10.10, 13:35
          Był już podobny wątek- nadal podtrzymuję- zarobki bardziej zależą do umiejętności, ogólnego ogarnięcia, szczęścia niż kierunku studiów. Sama wybrałam studia przygotowujące do pracy niskopłatnej, dały mi olbrzymią wiedzę humanistyczną. Choć gdybym miała wybierać jeszcze raz- poszłabym pewnie na polibudę. Ale nie ma co tu gdybać...
          A co do stwierdzenia, że na kierunki generujące niskopłatne posady idą Ci, którzy nie dostali się nigdzie indziej, są zbyt głupi etc. uważam to za totalne nieporozumienie i niesprawiedliwość. Spróbuj dostać się na latynoamerykanistykęsmile

        • gwiazdeczka-z-nieba Re: mało płatne zawody 29.10.10, 19:05
          zielarstwo na SGGW? pierwsze słyszę o takim kierunku. Czy nie jest to przypadkiem ogrodnictwo, rolnictwo? Zielarstwo o ile kojarzę było w Hogwarcie? wink
        • paniusia.aniusia Re: mało płatne zawody 30.10.10, 22:59
          Na przyklad znajoma dyrektor gimnazjum
          > . Zarabia 3tys zlotych i nie moze tego przeskoczyc, ale realizuje sie zawodowo.
          > 3tys w Wawie to raczej malo po 20 latach pracy.


          Nie wierzę w to. Z własnego doświadczenia.
    • fruzia01 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 13:45
      wybrałam swoje studia tak, aby mieć po nich dobrze płatną pracę, mimo że ten temat w ogóle mnie "nie kręci", jest w mojej ocenie trudny,nudny i beeeeznadziejny;
      efekt taki, że dzisiaj codziennie niedobrze mi jak siadam przy biurku,odliczam godziny do końca dnia i rzygać mi się chce na myśl, że miałabym jeszcze w czasie wolnym zgłębiać temat, dokształcać się, robić kursy i certyfikaty; a tego z kolei efekt taki że zarabiam średnio-przeciętnie, finansowej euforii brak; no i brak realnych perspektyw na przebranżowienie się sad

      gdybym miała wybierać kierunek studiów po raz drugi - nie popełniłabym tego błędu, poszłabym gdziekolwiek indziej
      • babeth Re: mało płatne zawody 29.10.10, 14:04
        Poszłam na studia zgodnie z zainteresowaniami i jednocześnie zdolnościami ale miałam sprawę ułatwioną jako że jedyne co dobrze potrafię to uczyć się języków obcych. Nigdy nie pracowałam w szkole- choć teraz z uwagi na sytuację rodzinną (dzieci) tego nie wykluczam. Ale pracowałam w firmie zagranicznej a teraz też jakoś sobie radzę. Po kryzysie gospodarczym zdobyłam dodatkowe uprawnienia i pracuję w turystyce. Jest OK. Trudno określić co jest mało płatnym zawodem. Na mojej prowincji nauczyciele czy urzędnicy to obecnie jedne z najlepiej opłacanych zawodów. Po za tym rynek pracy cały czas ewoluuje.Kiedyś kolejarz to był zawód prestiżowy, być może za ileś lat programista to będzie zawód takiej rangi jak dzisiaj kolejarz. Dlatego swoim dzieciom doradzę aby poszły za głosem serca. Kot jest pracowity i otwarty na zmiany zawsze sobie poradzi.
        • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 15:47
          Niezależnie od kolejarzy i programistów są zawody niezmiennie uchodzące za prestiżowe: prawnik, lekarz i architekt. Inna sprawa, że i tutaj jest spora nadwyżka absolwentów nad potencjalnymi miejscami pracy, więc samo ukończenie studiów, nawet z dobrym wynikiem, niczego nie gwarantuje. Do głosu dochodzą znajomości w większym stopniu niż w mniej prestiżowych zawodach.
          • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 15:51
            Nie chcę zostać posądzona o złośliwość, ale przedstawiciel handlowy nigdy nie będzie zawodem prestiżowym, nawet jak będzie zarabiał kilkadziesiąt tysięcy i jeździł najlepszym samochodem w mieście. Liczy się też charakter wykonywanych obowiązków zawodowych i wymagany iloraz inteligencji.
      • agattka_84 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 14:30
        > wybrałam swoje studia tak, aby mieć po nich dobrze płatną pracę, mimo że ten te
        > mat w ogóle mnie "nie kręci", jest w mojej ocenie trudny,nudny i beeeeznadziejn
        > y;

        Ja też tak mam, ale mi bardzo dobra pensja rekompensuje frustrację. wink
        • nelamela Re: mało płatne zawody 29.10.10, 16:52
          Od dziecka wiedzialam co chce robic.Rodzice powtarzali zeby zawod wybrac z sercem,bo chyba nie ma nic gorszego niz frustrujaca,nudna praca ktora musisz wykonywac cale zycie.I tak zrobilam.Spelniam sie w tym co robie,lubie to.Zarobki? Roznie ale generalnie nie narzekam.
          Znam wielu ludzi ktorzy poszli na studia zeby tylko miec magistra.To ze nie beda mieli pracy po tych uczelniach nikogo nie interesowalo.Najwazniejsze ze beda mieli magistra.Pozdrawiam.
    • rudyocicat Re: mało płatne zawody 29.10.10, 17:32
      szkoda, gdy się za pracę marne pieniądze dostaje, ale jednak chyba powinno się kierować sercem, zainteresowaniami i talentem... jedna z osób tutaj napisała, że wybrała zawód ze względu na kasę i teraz odbębnia pracę... od siebie dodam, że mam nadzieję, że katuje tylko swoją osobę (i szczerze mi jej żal) a nie współpracowników czy klientów...
      nie ma nic gorszego niż spotkanie na swej drodze osoby niezadowolonej ze swojej pracy, nie wydaje mi się, że jest to zdrowe dla tej osoby i dobre dla wykonywanej pracy... ktoś kto nie lubi swojej pracy nie może być chyba dobry w tym co robi??? swoją pracę kocham, mimo że pracując u kogoś zarabiałabym niewiele więcej niż osoba bez wykształcenia... dlatego ja pracuję u siebiesmile
      • verdana Re: mało płatne zawody 29.10.10, 18:06
        Jeśli robisz, to co lubisz, nigdy w zyciu nie będziesz musiał pracować.
        To prawda. Mam zawód prestiżowy, ale bardzo nisko płany - musze zawsze dorabiać, mieć dwa etaty, rozmaite chałtury. Tyle, ze to co robię, robię z przyjemnością - pewnie większą, niż dałoby mi duże mieszkanie, albo samochód, albo swoboda finansowa. Mam dosyć pieniędzy, aby się utrzymać, a na większej ilości nieszczególnie mi zalezy.
        Wszystko jest kwestią priorytetów, jak wolę mieć przyjemne życie bez sporej kasy, niż dużą kasę i nieinteresującą pracę.
        • woman-in-the-city Re: mało płatne zawody 29.10.10, 19:34
          verdana napisała:

          Mam dosyć pieniędzy, aby się utrzymać, a na większej ilości nieszcze
          > gólnie mi zalezy.
          > Wszystko jest kwestią priorytetów, jak wolę mieć przyjemne życie bez sporej kas
          > y, niż dużą kasę i nieinteresującą pracę.

          Mam identyczne podejście. Żadne pieniadze nie sa dla mnie warte, by ryzykowac pęknięcie żyłki , a frustrujaca praca i notoryczny stres nie zrekompensowałyby mi utraty zdrowia.
          • rudyocicat Re: mało płatne zawody 29.10.10, 20:05
            utrata zdrowia to jedno, ale to poświęcenie w pracy... idź np do urzędu i załatw coś gdy kobieta się poświęca w pracy i to nie jest to co chciałaby robić w życiu... albo księgowy, który to tak odbębnia, że dziecko po zaliczeniu tabliczki by to lepiej zrobiło... albo pani w banku?? albo kelner, czy kucharz?
            trzeba robić co się lubi, bo tylko wtedy człowiek jest szczęśliwy, a jak szczęśliwy to i się rozwija, pogłębia wiedzę w tej dziedzinie, i spotkanie takiej osoby na swojej drodze nie jest traumatycznym przeżyciem....
            • fruzia01 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 21:46
              przesadzasz...
              nie obchodzą mnie humory urzędniczki, jeśli tylko sumiennie trzyma się obowiązujących procedur, księgowy popełniający błędy na poziomie tabliczki mnożenia powinien stracić prawo wykonywania zawodu (może byłoby to z pożytkiem dla niego) niezależnie od tego czy kocha twórcze mnożenie czy ma ochotę puścić pawia przy kolejnym zestawieniu; kucharz może nigdy nie wyjść poza schemat schabowy+ziemniaki, ale są ludzie którzy kochają schabowe;

              zgadzam się z tobą co do jednego:
              > trzeba robić co się lubi, bo tylko wtedy człowiek jest szczęśliwy, a jak szczęś
              > liwy to i się rozwija
              • rudyocicat Re: mało płatne zawody 30.10.10, 09:22
                > przesadzasz...
                > nie obchodzą mnie humory urzędniczki, jeśli tylko sumiennie trzyma się obowiązu
                > jących procedur,

                urzędnik to nie tylko osoba w okienku....są sprawy takie jak uzgadnianie projektu, i można to załatwić w miesiąc a jak osoba nieszczęśliwa i naburmuszona to i pół roku przeciągnie mimo ustawowego czasu.... a to się odbija na osobie budującej dom, bo dzięki pani urzędniczce może nie zdążyć z budową przed zimą lub kredytami....
              • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 16:32
                fruzia01 napisała:
                > księgowy popełniający błędy na poziomie tabliczki mnożenia pow
                > inien stracić prawo wykonywania zawodu (może byłoby to z pożytkiem dla niego)

                Jakie ty masz pojęcie o zawodzie księgowego... Błędy na poziomie tabliczki mnożenia są niemożliwe, gdyż mechaniczne obliczenia wykonują odpowiednie programy komputerowe. Za to są możliwe błędy wynikające np. z błędnej interpretacji przepisów prawa podatkowego, ale to można w pewnym stopniu zrozumieć biorąc pod uwagę jego nieuzasadnione skomplikowanie.
        • magdalaena1977 Re: mało płatne zawody 30.10.10, 01:42
          verdana napisała:
          > Jeśli robisz, to co lubisz, nigdy w zyciu nie będziesz musiał pracować.
          Bardzo ładnie napisane.
          Na jednym z blogów finansowych proponowałam "znajdź frajera, który zapłaci Ci za to, co lubisz robić". A w roli takiego frajera świetnie sprawdza się państwo.

          Ja lubię, to co robię, ale to jednak praca - wolałabym mieć więcej czasu wolnego, zaczynać pracę trochę później i nie być ograniczona różnymi deadline'ami.
      • fruzia01 Re: mało płatne zawody 29.10.10, 21:36
        rudyocicat napisała:

        > szkoda, gdy się za pracę marne pieniądze dostaje, ale jednak chyba powinno się
        > kierować sercem, zainteresowaniami i talentem... jedna z osób tutaj napisała, ż
        > e wybrała zawód ze względu na kasę i teraz odbębnia pracę... od siebie dodam, ż
        > e mam nadzieję, że katuje tylko swoją osobę (i szczerze mi jej żal) a nie współ
        > pracowników czy klientów...

        z klientami na szczęście bezpośredniego kontaktu nie mam, współpracowników mam przefantastycznych i chyba tylko dzięki nim jeszcze nie zwariowałam smile od czasu do czasu w przypływie większego doła katuję swojego męża, który będąc człowiekiem cierpliwym i wyrozumiałym wysłucha, pogłaszcze i doda otuchy

        natomiast nie zgodzę się z określeniem "odbębnia" - mam na tyle przyzwoitości i poczucia obowiązku, że wykonują swoją robotę solidnie i sumiennie, tyle że zupełnie bez serca, bo nie przynosi mi to satysfakcji

        > nie ma nic gorszego niż spotkanie na swej drodze osoby niezadowolonej ze swojej
        > pracy

        ja umiem wyobrazić sobie większe nieszczęścia smile
        • rudyocicat Re: mało płatne zawody 30.10.10, 09:27
          > > nie ma nic gorszego niż spotkanie na swej drodze osoby niezadowolonej ze
          > swojej
          > > pracy
          >
          > ja umiem wyobrazić sobie większe nieszczęścia smile

          ja teżsmile pisałam w odniesieniu do nietrafionej pracysmile mam nadzieję, że jednak Twoja praca będzie Ci sprawiała więcej satysfakcji i nie będziesz musiała się męczyć, czasem praca jest beznadziejna ale ludzie fajni, a piszesz że tacy są, to chyba nie jest tak źle?

          w sumie naszła mnie teraz myśl, ile osób wybiera swój wymarzony zawód a w zetknięciu z rzeczywistością albo szefem tyranem nienawidzi swojej pracy, zmieniają zawód i zaczynają robić coś, co do końca ich nie satysfakcjonuje, ale mają za to miłą atmosferę....
          • fruzia01 Re: mało płatne zawody 31.10.10, 08:52
            rudyocicat napisała:
            > w sumie naszła mnie teraz myśl, ile osób wybiera swój wymarzony zawód a w zetkn
            > ięciu z rzeczywistością albo szefem tyranem nienawidzi swojej pracy, zmieniają
            > zawód i zaczynają robić coś, co do końca ich nie satysfakcjonuje, ale mają za t
            > o miłą atmosferę....

            prawda
            a z drugiej strony sporo przecież jest osób które tak uwielbiają swoją pracę, tak się w niej realizują, zaspokajają swoje ambicje, potrzeby uznania, że popadają w pracoholizm, a w domu czeka nudna żona i nudne sprzątanie i nudne lekcje z dziećmi....
            może dobrze jest wszędzie tam gdzie nas nie ma?

            w każdym razie dziękuję za życzenia smile
    • chill Re: mało płatne zawody 29.10.10, 20:08
      Mnie ogromnie zastanawiały osoby, które wybierają pedagogikę. Gdy szukaliśmy niani dla naszego dziecka, 99% chętnych to właśnie absolwentki lub studentki pedagogiki. Dla większości szans na pracę w zawodzie nie ma żadnych. Co ciekawe niemal wszystkie pochodziły z niezbyt dobrze sytuowanych rodzin, często wychowywał je tylko jeden rodzic lub np. dziadkowie. Tak zawsze w głowę zachodziliśmy, dlaczego one wybrały tak mało życiowy kierunek, skoro jego skończenie było ogromnym wyrzeczeniem finansowym dla nich i rodziny? A w większości przypadków czeka na nie tylko praca na czarno jako niania-za 5 do 7 złotych/godzina. Wyższych stawek od nich nie słyszałam...
      Moja praca to świadomy wybór, ale także powołanie, więc zawodowo czuję się spełniona. A że marzyła mi się zawsze historia sztuki lub mediewistyka? Jak będzie mnie stać, to sobie postudiuję zaocznie dla własnej przyjemności wink
      • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 17:07
        chill napisała:

        > Mnie ogromnie zastanawiały osoby, które wybierają pedagogikę. Gdy szukaliśmy ni
        > ani dla naszego dziecka, 99% chętnych to właśnie absolwentki lub studentki peda
        > gogiki. Dla większości szans na pracę w zawodzie nie ma żadnych.

        Po pierwsze, po pedagogice specjalnej jest dużo perspektyw prywatnej dochodowej działalności. Niestety, ostatnimi czasy wzrasta liczba dzieci z zaburzeniami rozwojowymi, m.in. autyzm i zespół Downa. Państwo nie refunduje wystarczającej liczby godzin terapii, więc rodzice musza ją wykonywać prywatnie, ok. 70 zł/h.

        Po drugie, motywacją do studiowania pedagogiki może być też chęć przygotowania się do własnego macierzyństwa. Takie osoby na pewno więcej wiedzą o wychowaniu dziecka niż absolwentki innych kierunków, które po urodzeniu dziecka dopiero zaczynają czytać poradniki, ogladać "Supernianię" albo - całkowicie ignorując wiedzę pedagogiczną - wychowują dziecko nieudolnie.

        A praca w charakterze niani też nie jest zła. Nie wiem, jak w małych miastach (tam jest ogólnie o każdą pracę ciężko), ale na forach piszą, że w Warszawie pensja niani niejednokrotnie przewyższa pensję matki, która ową nianię zatrudnia.
        • gwiazdeczka-z-nieba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 20:35
          a może chill spotkała tyle studentek pedagogiki, dlatego właśnie, że oferowała pracę dla niani. gdyby szukała np pomocy biurowej chętnymi byliby studenci administracji, a gdyby szukała kogoś, kto uporządkuje jej ogród zgłaszaliby się studenci ogrodnictwa i architektury krajobrazu. tak mi się wydaje.
          poza tym pedagogika to dobry kierunek dla kobiet, które chcą się realizować głównie jako matki, i myślę, że wiele kobiet dlatego go wybiera.
          ja robiłam pedagogikę podyplomowo i naprawdę miło się studiowało. fajna odskocznia takie humanistyczne sprawy po kilku latach przedmiotów ścisłych.
          • chill Re: mało płatne zawody 03.11.10, 08:25
            Częściowo macie rację, ale jakoś dziwne wydaje mi się kończenie pięcioletnich studiów jako przygotowanie do macierzyństwa... Poza tym nie mieszkam w Warszawie, więc i stawki inne. A poza tym praca "na czarno" po studiach, nawet jeśli w formalnie w zawodzie to chyba nie jest to, o co tym dziewczynom chodziło.
            PS. Sporo przychodziło też absolwentek psychologii (jednego z najmodniejszych kierunków ostatnich lat)-wszystkie co do jednej nie mogły znaleźć pracy w zawodzie.
            Dlatego osobiście stoję na stanowisku-sensowne studia, sensowny zawód-to po pierwsze. Coś, co nas kręci, ale niekoniecznie da się z tego wyżyć-jako kierunek dodatkowy, gdy ktoś ma chęć.
            • alba.alba Re: mało płatne zawody 08.11.10, 02:29
              chill napisała:

              > Częściowo macie rację, ale jakoś dziwne wydaje mi się kończenie pięcioletnich s
              > tudiów jako przygotowanie do macierzyństwa...

              Nie tylko do macierzyństwa, ale do zawodu także. Dwie pieczenie przy jednym ogniu.

              Poza tym nie widzisz paradoksu, że do pilnowania cudzych dzieci w przedszkolu wymagają studiów, a do wychowywania własnych już nie? Kto ma większy wpływ na dziecko - przedszkolanka czy matka? Raczej ta druga, dlaczego więc stawiasz jej mniejsze wymagania?
              • chill Re: mało płatne zawody 10.11.10, 09:32
                Alba, brak logiki wink Czy zakładasz, że nie kończąc pedagogiki mamy mniejsze przygotowanie do bycia matkami? wink
                Czy lecząc się bezskutecznie sama z grypy poszłabyś po pomoc do koleżanki, czy do lekarza? Przedszkolanka i lekarz to zawody, za które dostaje się wynagrodzenie. Macierzyństwo pod takie kryterium nie podpada...
                • alba.alba Re: mało płatne zawody 14.11.10, 03:37
                  To tobie brak logiki. Zarówno przedszkolanka jak i matka zajmują się tym samym - wychowywaniem dziecka. Tylko, że ta druga posiada wiedzę jak to robić, a ta pierwsza nie - robi to intuicyjnie metodą prób i błędów. To, że ta druga wykonuje swój zawód to sprawa dalsza, poboczna. Gdybym miała wybrać między matką-pedagogiem a matką-architektem, to wybrałabym tą pierwszą. Ta pierwsza lepiej rokuje. Oczywiście są wyjątki od reguły (jak w każdej dziedzinie życia), ale reguła jest taka - lepiej posiadać wiedzę na dany temat niż jej nie posiadać. Zresztą dużo matek wykonujących inne zawody stara się od czasu do czasu sięgać po fachowe pedagogiczne poradniki - to też o czymś świadczy. Jednocześnie osoby ubiegające się o adopcję dziecka muszą przejść odpowiednie kursy, na których przekazuje się wiedzę pedagogiczną.

                  > Czy lecząc się bezskutecznie sama z grypy poszłabyś po pomoc do koleżanki, czy
                  > do lekarza?

                  Najchętniej bym poszła do koleżanki, która jest jednocześnie lekarzem. Dopiero gdybym takiej nie miała, to poszłabym do obcego lekarza.
                  • gwiazdeczka-z-nieba matka architekt 14.11.10, 17:00
                    a czy do pracy we własnym ogrodu trzeba mieć dyplom architekta krajobrazu, albo mgr inż ogrodnictwa? Znam tą branżę i mogę zapewnić, że często ogrody zaprojektowane przez pasjonatów bez wykształcenia ogrodniczego, są dużo ładniejsze, funkcjonalne i rośliny lepiej w nich rosną, niż w ogrodach zrobionych przez osoby co prawda z dyplomem, ale bez pasji, i z wiedzą tylko taką jaka była wymagana do zdania egzaminu na 3.0 w trzecim terminie.
                    a wracając do tych matek - taka architekt to chociaż z klocków z dzieckiem coś zbuduje, albo porysuje z nim. a jeśli dziecku trafi się matka weterynarz, czy zootechnik i będzie chciała zastosować wiedzę ze szkoły w wychowaniu dziecka wink
                    • alba.alba Re: matka architekt 20.11.10, 23:53
                      gwiazdeczka-z-nieba napisała:

                      > a czy do pracy we własnym ogrodu trzeba mieć dyplom architekta krajobrazu, albo
                      > mgr inż ogrodnictwa? Znam tą branżę i mogę zapewnić, że często ogrody zaprojek
                      > towane przez pasjonatów bez wykształcenia ogrodniczego, są dużo ładniejsze, fun
                      > kcjonalne i rośliny lepiej w nich rosną, niż w ogrodach zrobionych przez osoby
                      > co prawda z dyplomem, ale bez pasji, i z wiedzą tylko taką jaka była wymagana d
                      > o zdania egzaminu na 3.0 w trzecim terminie.

                      Po pierwsze, wychowywanie dziecka jest działalnością o wiele trudniejszą, bardziej skomplikowaną i obarczoną większą odpowiedzialnością od projektowania ogrodu. Po drugie, te osoby, które dobrze projektują, zazwyczaj są samoukami, a nie "geniuszami", którzy tę umiejętność rzekomo wyssali z mlekiem matki. Stąd też pisałam, że jak odpowiedzialna matka nie ma wykształcenia pedagogicznego, to stara się tę wiedzę uzupełnić we własnym zakresie. Po trzecie, wyjątek potwierdza regułę - a reguła jest taka, że architekt zazwyczaj lepiej projektuje od laika-samouka. Po czwarte, jak wygląda wychowywanie dzieci przez laików mieliśmy okazję oglądać w kilku seriach programu "Superniania", ale nie to jest jeszcze najgorsze. Na casting do tego programu podobno zgłosiła się dość pokaźna liczba rodziców, co obrazuje, że znaczna część społeczeństwa nie radzi sobie z wychowywaniem własnych dzieci.
                      • rudyocicat Re: matka architekt 21.11.10, 11:07
                        > Po pierwsze, wychowywanie dziecka jest działalnością o wiele trudniejszą, bardz
                        > iej skomplikowaną i obarczoną większą odpowiedzialnością od projektowania ogrod
                        > u.

                        chyba nie ma co porównywać... własne dziecko można wychować bez studiów w tym kierunku, bo przekazywane jest to z pokolenia na pokolenie, dom samemu się nie wybuduje, co najwyżej urządzi....

                        padła kwestia, kto lepiej wychowa dziecko: matka pedagog czy matka architekt... mi się wydaje, że matka, która kocha dziecko a nie jest w nim zakochana... co do mam pedagogów, to doskonale widać po dzieciach nauczycieli, mają te same problemy co inne dzieci (nie wzięłam pod uwagę rodzin patologicznych)...

                        osobiście wolałabym dać dziecko pod opiekę komuś kto ma podejście do dzieci a nie wykształcenie, co mi pancia po studiach, które je ledwo zdała, i nawet ich nie lubiła??? jeśli studentka architekt wychowała się w wielodzietnej rodzinie i kocha dzieci to wolałabym ją, dziecko by się pouczyło ładnie rysowaćsmile
    • milamala Re: mało płatne zawody 30.10.10, 01:06
      Ludzie muszą wykonywac różne zawody. Wszyscy nie mogą być prawnikami czy lekarzami. Niektórzy muszą być też ogrodnikami, ktoś musi wychowywać dzieci, uczyć je itp. , ktoś musi naprawiać nasze krany, sprzątać po nas czy obcinać nasze włosy.
      Dodam, że np. słabe opłacanie nauczycieli to jedna z licznych polskich patologii. W krajach cywilizowanych nauczyciele zarabiaja bardzo dobrze. I to, ze ktoś np. chce zostać nauczycielem to tylko w polskim piekiełku jest przejawem jakis jego "ułomności". Cywilizowany kraj lepiej traktuje ludzi w których rękach lezy przyszłość naszych dzieci.
      • kita1979 Re: mało płatne zawody 30.10.10, 07:52
        nauczyciele wszędzie niewiele zarabiają w relacji do zamożności państwa......
        • milamala Re: mało płatne zawodyWie 30.10.10, 20:20
          Kita, uwierz - świat to nie tylko Polska i inne kraje bloku wschodniego gdzie wszystko co moze być pokręcone to jest pokręcone.
          Jest przynajmniej jeden kraj w Europie Zachodniej, co do którego mam wiedzę z bardzo wiwarygodnego źródła w którym nauczyciele zarabiają bardzo dobrze i im dłużej pracują w sensie doświadczenia tym lepiej zarabiają.
          Ale nie tylko Europa. Pewnie słyszałaś o kraju takim jak Japonia. W tym pieknym i nowoczesnym kraju nauczyciel to najbardziej ceniony i w sensie społecznym i w sensie finansowym zawód.
          Polecam pod rozwagę kwestię proporcji: kraj bogaty i cywilizowany - nauczyciel zarabia deobrze, kraj szmatławy - nauczyciel zarabia szmatławe pieniądze (sam zresztą często też jest szmatławy - selekcja negatywna).
    • dmuchawcelatawce Re: mało płatne zawody 30.10.10, 01:34
      Rób to co lubisz a nigdy nie będziesz musiała pracować.

      • dmuchawcelatawce Re: mało płatne zawody 30.10.10, 01:44
        Zawsze przykro jest widzieć ludzi wybierających zawody tylko dla kasy. Patrzeć jak sie męczą, jak się spalają w tych swoich korporacjach i po 5 latach takiej "kariery" zostają po nich strzępy a cięzko zarobione pieniążki idą na podreperowanie zszarganego zdrowia.
        Wiem co mówie, bo sama jestem taką medyczną ofiarą takiej pożal się "kariery". Dziś nikt o tej "karierze' nie pamięta a ja borykam się z klopotami zdrowotnymi i o owej "dobrze płatnej pracy" wolę zapomnieć. Zdrowie jest najważniejsze.
        • etna22 Re: mało płatne zawody 30.10.10, 07:16
          A ja pracuję w szkole z młodzieżą-kasa marna, ale za to satysfakcja na prawdę ogromna.
          Aż chce się iść do pracy. Wcześniej pracowalam w "urzędzie" - nie wróciłabym tam za zadne skarby.
    • szpilkaaa Re: mało płatne zawody 31.10.10, 09:51
      Osobiście najpierw byłam na studiach, które dawały i nie dawały jednocześnie perspektyw.
      Studia językowe, ale niezbyt popularne.
      Zrezygnowałam z paru waznych dla mnie powodów.
      Poszłam do szkoły policealnej, gdzie wybrałam kierunek też mało przyszłościowy-ekonomia.
      Ale zyskałam dużą wiedzę, której nie posiadałam.
      W następnym roku planuję podjąć studia językowe bo jednak strasznie mnie ciągnię do języków. Na chwilę obecną zajmuję się ''zawodowo'' też rzeczami związanymi z językami obcymi.

      Lubię to.
      Podoba mi się wielogodzinne ślęczenie nad słownikami, przygotowywanie zajęć dla swoich uczniów. Lubię ten moment w których udało mi się zrozumieć trudniejsze zagadnienie i móc je wytłumaczyć drugiemu człowiekowi.

      Jednak wiem, że praca mająca dawać zadowalający mnie dochód trwa dłużej niż 8 godzin dziennie i jest związana z bezustannym doszkalaniem się.
      Tak naprawdę nie ma branży w której nie trzeba by było się kształcić.

      Nikt chyba tak naprawdę nie chciałby mieć mało płatnego zawodu. Ale te lepiej płatne często wiążą się z warunkami, które dla wielu ludzi są nie do przyjęcia.
      Choćby wymóg pracy na zmiany,pracy niezależnej od świąt, wyjazdy, kolejne kursy czy studia.
      Znam ludzi, którzy chcieliby zarabiać więcej,ale nie mają ochoty spełniać tych warunków.
      Wolą żyć skromniej albo... grają w totkawink

      • alba.alba Re: mało płatne zawody 31.10.10, 17:40
        szpilkaaa napisała:
        > Tak naprawdę nie ma branży w której nie trzeba by było się kształcić.

        No właśnie, ale tylko nauczyciele mają z tytułu "dokształcania" zmniejszony etat.
        • alina.walkowiak Re: mało płatne zawody 31.10.10, 17:58
          Gwoli wyjaśnienia: n-l ma etat 40h tygodniowo, w tym 20h (18h płatnych + 2 ku niepłatne) zajęć dydaktycznych
          • lenawawa Re: mało płatne zawody 03.11.10, 08:24
            ja bym chciała sobie w urzędzie popracować,póki co codziennie "idę" do szkoływink
            ciekawe czy uda mi się zmienić pracę
            na razie z niej żyjemy we trójkę dajemy radę

    • prom_do_szwecji Re: mało płatne zawody 03.11.10, 19:39
      To, ile się zarabia często zależy od predyspozycji danej osoby niż zdobytego wykształcenia. Ja zawsze chciałam pracować w mediach, ale zamiast dziennikarstwa wybrałam za namową rodziców prestiżowe studia prawnicze, których serdecznie nienawidziłam. Ale mam magistra prawa. Od razu po obronie poszłam na podyplomówkę na dziennikarstwie i rzeczywiście zaczęlam pracować w mediach. Kilka osób mówiło mi, że zmarnowałam takie dobre studia, ale ja wiem, że nigdy w życiu nie byłabym dobrym prawnikiem i pewnie nie tylko męczylabym sie, ale też nie zarabiałabym zbyt dużo. Teraz nie mam co prawda kokosów, ale na życie mi wystacza. I z roku na rok jakieś szersze perspektywy się otwierają. Tym bardziej, ze prawo to świetna baza smile
      Podobnie jest z rodzeństwem mojego męża: połowa wybrała zawody artystyczne, druga połowa rozsądne typu polonistyka czy matematyka. Finał jest taki, ze ci, co żyją z tańca albo z muzyki zarabiają wiecej niż pozostali.
    • blue_romka powołanie 04.11.10, 11:44
      Wierzę, że są zawody, do których człowiek zostaje powołany ( i nie mam tu na myśli duchowieństwa). Czyli nie wybiera ich świadomie, tylko jakoś tak od zawsze ma, że chce wykonywać tę a nie inną pracę. Tak to jest zrobione, bo inaczej w wielu potrzebnych i trudnych zawodach nie byłoby ludzi prawie wcale.
    • niebieski_lisek Re: mało płatne zawody 06.11.10, 22:39
      Mi akurat się udało - wykonuję ciekawy zawód, który jest dobrze opłacany, w dodatku trafiłam do świetnego zespołu ale to dla mnie tylko praca a nie pasja. Realizuję się w inny sposób. Nie chciałabym żyć od pierwszego do pierwszego, głowiąc się jak utrzymać siebie i dzieci (których jeszcze nie mam, ale chciałabym mieć) - nie jestem siłaczką. Gdybym miała wybierać pracę, która była by moją pasją to pewnie pracowałabym w schronisku dla zwierząt bo jestem szczególnie wyczulona na ich cierpienie. Zamiast tego pomagam w schronisku jako wolontariusz (w miarę możliwości). Nie mam poczucia że moje życie jest puste. Nie zgodziłabym się tylko pracować w miejscu gdzie wymagano by ode mnie 24 - godzinnej dyspozycyjności albo pomiatano by mną (mobbing).
    • marta.uparta Re: mało płatne zawody 10.11.10, 00:11
      tak czytam sobie ten wątek i myślę o moim 16letnim synu. Chłopak jest naprawdę zdolny, jest laureatem komkursu wojewódzkiego z historii (odpowiednik olimpiady przedmiotowej dla gimnazjum), widze po nim i po jego zainteresowaniach, że dobrze by się odnalazł na kierunkach humanistycznych. A jednak z rozpaczą myślę o tym, że mógłby wybrać historię, filozofię czy inny tego typu kierunek. Z własnego doświadczenia wiem, że może i te studia przynoszą satysfakcję, ale dobra praca po nich to rzadkość. Wiele razy powtarzamy synowi, żeby wybrał takie studia po których mógłby się sam utrzymać, bo my mu mieszkania nie kupimy, ani biznesu rodzinnego nie przekażemy. A teraz uczeń który kończy gimnazjum, powienien wybierać liceum, a zwłaszcza profil już pod kątem przyszłych studiów. Nie chcę dziecka skrzywdzić, nie będę mu narzucała co ma studiować i nie będę planowała przyszłości, ale jednak wolałabym, żeby "mądrze" wybrał taki kierunek, który zapewni mu swobodę finansową. A to dzisiaj przede wszystkim rozmaite kierunki techniczne, niestety, młody zacięcia w tą stronę nie ma.
      • rudyocicat Re: mało płatne zawody 21.11.10, 11:11
        marta jak kocha to co robi, to niech to ciągnie i odniesie w tym sukcessmile teoretycznie zawody techniczne w Polsce teraz dobrze stoją, ale osoby, które mają techniczne wykształcenie a duszę humanisty to raczej kariery i kasy nie robią.... będzie dobrze, pozwól mu się realizowaćsmile skąd wiesz, może będzie drugim Wołoszańskim?smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka