mama_dorota
11.02.11, 14:12
Mam na myśli studiowanie w swoim mieście na państwowej uczelni przy założeniu, że sam nie dorabia ani grosza.
Mieszkam w aglomeracji dużego ośrodka akademickiego, więc zakładam, że akademik odpada. Dzieciaki po maturze miałyby do wyboru naprawdę szeroki wachlarz uczelni i kierunków, gdyby chciały studiować na miejscu. Ciągle jednak jestem straszona przez wielu, że to tyle kosztuje. Raz mnie jeden student przy okazji rozmowy o AEGONIE straszył, że 1000 zł/mc. Wymieniając te koszty zawarł m.in. imprezy (sic!). Ja na studiach specjalnie nie chodziłam na imprezy, a już na pewno nie śmiałabym oczekiwać od rodziców finansowania ich.
Pytam pragmatyków - ile to naprawdę kosztuje? Moje dzieci mają teraz 11 i 9 lat, więc trochę czasu zostało, ale już tylko trochę.