Dodaj do ulubionych

nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić?

25.05.11, 20:38
Witam,
Mam problem polegający na zbyt luźnym podejściu do pieniędzy. Jako że za miesiąc do wydatków dojdzie mi kredyt (około 1000 PLN) muszę trochę przeorganizować budżet, który do tej pory wyglądał tak (kwota na 1 osobę, stolica, mam stresującą pracę więc nie zrezygnuję z "życia towarzyskiego" smile )
1. mieszkanie BYŁO - 500, będzie 1000
2. rachunki BYŁO - 100, będzie (w tym czynsz) - 300 - 400
3. telefon - 80
4. bilet - 80
5. taksówki - 80 (w nocy, gdy wracam sama)
6. jedzenie (bez jedzenia w knajpach) - 400 (jedzenie w stolicy jest drogie, staram się sama gotować ale muszę jeść dużo ryb)
7. rozrywki, kino, imprezy, koncerty, kawki i takie tam - 600 (tak jak pisałam - cieszę się wolnością póki nie mam dzieci)
8. książki - 200 (w tym branżowe)
9. fitness - 150 (jeden z tańszych fitnessclubów)
10. jedzenie/picie w knajpach - 450 (jedno weekendowe wyjście do klubu = 3 drinki = 100 PLN)
11. ciuchy i buty, bardzo różnie, średnio - 800 (muszę dobre wyglądać, taka branża niestety)
12. kosmetyki i chemia - 150 (tu już chyba nie zaoszczędzę bo i tak prawie nie używam kosmetyków - olejek migdałowy + dobry ale wydajny krem i tyle)
13. kosmetyczka, dentysta - średnio 100
14. pomoc kuzynce (oplata za jej szkołę) - 250
15. prezenty (urodziny, imprezy itp) - średnio 80
16. ubezpieczenie, prywatna opieka zdrowotna - 30
17. gazety, w tym prasa branżowa - 100
18. lokata - 300
wakacje 1 mc raz w roku - 6 000

wchodzi (bez wakacji) 4260 mc - jak zejść do 3500? 3200 byłoby idealnie...



Zarabiam 4400 netto,staram się odkładać 5 - 7% pensji
Obserwuj wątek
    • agpagp Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 21:24
      przyciąć punkt 7 , oraz 10 spróbować ograniczyć 11
      • marzeka1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 21:52
        Też uważam, że punkt 7, 10 i 11 spokojnie dałoby się przyciąć, tyle że jeśli obwarujesz wszystko "nie chcę"- nic z oszczędzania nie wyjdzie, a szkoda tak przepuszczać prawie całą kasę.
        • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:05
          Macie rację. Rozwiązaniem jest (przynajmniej w sezonie letnim) mniej knajp i drogich drinków a więcej wypadów na rowery, pikniki w parku czy chociażby scrabble w mieszkaniu. Zdrowiej i taniej. Postaram się "budżet rozrywkowy" ograniczyć o około 30%. I chyba zrezygnuję z prasy (większość ma wydania www), z książek nie potrafię ale mogę kupować max 2 w mc a reszta z biblioteki. Łącznie powinnam być już z 500 PLN do przodu smile

          Możecie podpowiedzieć mi także:
          1. Jakie ryb są zdrowe (boję się chińskich dziwactw) i tańsze niż łosoś? Kupuję głównie łososia (myślę że na samego łososia wydaję 150 pln...straszne uncertain) - nie ze względu na bycie jakąś egzaltowaną paniusią tylko wolę wydać więcej na zdrowe jedzenie a mniej na kosmetyki, lekarza i diety. Chętnie do menu dołączę tańszą rybkę, ale także zdrową i prostą w przyrządzeniu
          2. Jakie mięso (oprócz filetów z drobiu) polecacie w rozsądnej cenie? Czy w ogóle warto jeść mięso zakładając że 2x w tygodniu jem ryby, plus co najmniej 2x w tygodniu jem zupę na kurczaku (skrzydełka)? Rezygnacja z mięsa to zawsze ileś tam pln do przodu
          3. Czy pranie w płynach jest bardziej ekonomiczne (perwoll)?
          • asianarciarka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:25
            więcej wypadów na rowery, pikniki w parku czy chociażby scrabbl
            > e w mieszkaniu. - bardzo polecam smile . Koszty zerowe,a jest fajnie smile

            Nie wiem,czy pranie w plynach jest bardziej ekonomiczne, dla mnie po prostu wygodniejsze. Nie wiem, ile kosztuje perwool - ale to markowe i moze byc drozej niz w proszku uncertain Niedawno przerzucilam sie z plynu persil na domol z rossmana i kłebuszek z biedronki. W praniu nie widze roznicy,a kosztuje mnie to naprawde niewiele.

            Przyjrzyj sie produktom,ktore kupujesz i sprobuj niektore zastpic tanszymi, niemarkowymi - na tym forum znajdziesz masą info o tanszych zamiennikach jedzenia,kosmetykow itd. To jest taki mily sposob oszczedzania,bo standard Ci nie spada albo spada bardzo nieznacznie,a sporo wiecej kasy zostaje w portfelu. Zobacz, gdzie masznajblizszego lidla (biedronke). Poza tym jesli sa jakies produkty,ktore w kolko jesz to szukaj promocji - np. na tego lososia smile
          • naomi19 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 27.05.11, 12:56
            1. Jakie ryb są zdrowe (boję się chińskich dziwactw) i tańsze niż łosoś?

            najzdrowszy jest węhorz, ale jest bardzo drogi.
            Zdrowymi rybami, a tańszymi są sandacz, pstrąg, dorsz,. Najlepiej wiedzieć skąd jest taka ryba, niestety trudno o takie informacje.

            2. Jakie mięso (oprócz filetów z drobiu) polecacie w rozsądnej cenie?

            Moim zdaniem im lepsze mięsy tym droższe. Skoro 2Xw tyg jesz ryby, 2X w tyg jesz zupę na mięsie drobiowym, to spokojnie, raz w tyg możesz zjeść mięso czerwone, jednego wieprzowina np schab, karczek, polędwiczka, w drugim tyg wołowina np gulasz, w trzecim coś z piersi z kurczaka, roladki z piersi, kotlety z piersi, kurczak pieczony, gyros (pokrojone kawałki piersi z dodatkiem przyprawy Gyros- pyszne), pieczone udka ip
            Oczywiście królik, gęś, cielęcina, jagnięcina- samo zdrowie, za które się płaci, wieć raczej nie na to forum.

            3. Czy pranie w płynach jest bardziej ekonomiczne (perwoll)?
            Niekoniecznie. Jest dobre da pralki (mniej się psują, bo proszek nie zasycha w przewodach), dobre dla ubrań (łagodniejsze), ale myślę, że droższe niż proszek. Ja czekam z płynami do promocji. Np w Auchan była promocja 3litry, trzeba kupić 2 opakowania czyli 6l za 22zł, co jest tanio i starczy na bardzo długo.
          • tomekjot Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:37
            Prasa i książki:

            Prasę specjalistyczna ( z poprzednich m-cy) można za połowę ceny kupić w punktach które sprzedają tanią prasę ( w Warszawie widziałem takie coś na dworcach kolejowych)

            Książki - polecam wyjście do biblioteki, będziesz miała więcej miejsca w domu.

            Zamiast wyjścia na imprezę - może zrobić raz w m-cu domówkę - chyba wychodzi taniej
            • gozal Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 23:35
              zależy, jak się je organizuje - czy goście są przyzwyczajeni do wyżerki za darmo i nic wielkiego nie przynoszą, czy raczej są cywilizowani. no i od sąsiadów zależy, czy będzie się to opłacać robić - cisza nocna, policja.
          • przygodnywiatr Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 12:19
            1. ryby ogolnie sa zdrowe, wiec lososia zastapic mozna pstragiem nawet z hodowli 10zl/kg - 25zl/kg w zaleznosci czy wedzony, surowy, fieltowany itp.
            Fladra 5zl/kg- pod warunkiem, ze masz gdzie kupic swiezo lowiona, sledziki tez 6 -7zl/kg - mozna z nich wyczarowac cuda. Fladra wychodzi wrecz groszowo, mozna juz spotkac postac filetowana fladry, cena jednak wtedy wzrasta ok. 15zl/kg i swieza najlepsza.

            2. Jezeli spozywasz sporo ryb, bo 2 razy w tygodniu nie okresla ilosci, mozesz omijac mieso szerokim lukiem, to akuratnie zalecenie od lekarza dla mnie; zupom na kosciach (w tym na skrzydelkach) stop, radze wprowadzic bialka roslinne sojowe, blonnik, jedna porcje ryb wiecej i da sie odczuc fizycznie nie tylko w portfelu ale i samopoczuciu; jesli mowa o miesie, nie kupuj w marketach lecz z malych ubojni, wtedy nawet mrozone smakuje inaczej;

            3. Pranie w plynie jest nie tylko lepsze dla tkanin i dzianin, lecz takze tansze.
            Polecam zamiast plynu Perwoll , Formil z Lidla - 9,90zl/2l. Dla naszej rodziny 5 osobowej wystarcza na caly miesiac, Ty bedziesz miec na dluzej.

            Sprobuj tez pomyslec, a moze powoli wdrazac "przycinanie" punktow: 7, 10, 11, 17(zostawic prase branzowa) i wakacjami - kazdy z tych punktow omija sie szerokim lukiem, kiedy sie chce wprowadzic oszczednosci, u Ciebie wystarczy je zmodyfikowac.
            Nie oznacza to rezygnacji ze znajomych, czy nowych pantofelkow. Tutaj kupno pantofelkow z wyprzedazy poprzedniego sezonu Zary, pozwoli oszczedzic kilka stowek, a najlepiej sprowadzic z UK za pomoca www niz kupowac w sklepie stacjonarnym. Ogolnie odziez warto przywozic z wakacji, cenowo i jakosciowo nie do prownania ze sprowadzonym do PL.
            Zamiast 10 kawek i dwoch koncertow - pozycja 8 lub 4, 3 lub pomoc kuzynce.
            To luzne propozycje, wiec decyzja nalezy do ciebie.
    • gk102 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:02
      Wyobrażam sobie, że za rok będziesz brała kolejny kredyt na większe mieszkanie, bo nie pomieścisz ciuchów 800zł * 12 m-cy = 9600 zł - szok. Dodam, że też w pracy muszę dobrze wyglądać, zarabiam dużo dużo więcej niż ty i te 800 stów to jakiś absurd dla mnie.
      Poza tym 7, 10 i 11 - przemyśl te wydatki.
      Jedzenie w stolicy jest drogie....ech wy biedni poszkodowani.. w innych miejscach zapewniam cię że kosztuje tyle samo.
      • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:09
        gk102 napisała:

        > Wyobrażam sobie, że za rok będziesz brała kolejny kredyt na większe mieszkanie,
        > bo nie pomieścisz ciuchów 800zł * 12 m-cy = 9600 zł - szok. Dodam, że też w p
        > racy muszę dobrze wyglądać, zarabiam dużo dużo więcej niż ty i te 800 stów to
        > jakiś absurd dla mnie.

        Ale ja nie kupuję dużo ciuchów, raczej dobrej jakości. Staram się zwracać uwagę na to gdzie i z jakich surowców były produkowane. Nie mam więc góry ciuchów - muszę jednak mieć dobre buty, dobrą torebkę, dobry zegarek. Nie dlatego że jestem snobką ale dlatego że prawda jest taka że chcąc dojść wyżej o szczebelek, muszę wglądać jak osoba z tego szczebelka wyżej. Nie ma w tym nic z ostentacyjnego noszenia marek, po pracy wskakuję w dżinsy z zary i koszulkę z h&m.


        > Poza tym 7, 10 i 11 - przemyśl te wydatki.
        > Jedzenie w stolicy jest drogie....ech wy biedni poszkodowani.. w innych miejsca
        > ch zapewniam cię że kosztuje tyle samo.

        Mam porównanie do innych miast i niestety w Warszawie droższe są świeże warzywa, owoce, ryby, mięso. Jeśli mam czas kupuje te produkty na rynku
        • marzeka1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:14
          W ogóle nie piorę w proszku, tylko w płynach; dzisiaj akurat kupiłam do kolorów Perwoll, taki w nieprzezroczystej butelce- super zapach.
        • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:20
          Co do ubrań i cen za nie ..mój mąż żartuje, że warte są jak pies z dowcipu ... 1 mln, a potem zamienia się je na dwa koty po 500 tys. Ale ta jakość ....

          A ja ostatnio kupiłam w lumpexie sukieneczkę ralpha laurena za 7,5 zł(nówka - nieśmigana ...smile). W pracy się zachwycali wszyscy ...Na markę cmokali ...a o cenę nie zapytał niktsmile)...I słuszniesmile
          Naprawdę czujesz się lepiej mając te wszystkie ciuchy ??? To ważniejsze od posiadania bezpieczeństwa w postaci paru złotych na koncie????

          • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:55
            Też lubię lumpeksy ale takich znalezisk nie mam - dasz namiary gdzie to cudo upolowałaś? smile
            • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 17:31
              To cuda akurat na Grójeckiej . Natomiast ja po prostu wchodze po drodze do lumpeksów i wyszukuję. Czasem parenaście razy wchodzę, przymierzę dziesiątki ciuchów i nic nie kupię.
              Wyślę Ci na maila namiary na fryzjera- ale niestety - nie jest aktywowany Twój profil i nie mam dostępu na maila.
            • tomekjot Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:42
              Polecam wypad na weekend do Lublina i Chełma - tam są lumpeksy na każdej ulicy. Kobiety są wręcz zachwycone.

              Przyjezdni z głębi kraju otwierają oczy ze zdziwienia.
              • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 10:07
                Spodnie C kleina kupiłam w miasteczku 10 tysięcznym - za całe 8 zł - oglądałam z 10 razy zanim uwierzyłam ... smile)) - leżą niesamowicie - fakt - jakość to jakość smile))
        • tomekjot Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:40
          Być może masz rację, ale wydawanie 800 zł na ciuchy to lekka przesada.
          A może zacząć kupować na wyprzedażach lub na allegro lub na bazarach (tak wiem, jak to zabrzmiał), ale często płacimy za samą metkę.
        • sa.s Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 15.06.11, 11:10
          "Mam porównanie do innych miast i niestety w Warszawie droższe są świeże warzywa
          > , owoce, ryby, mięso. Jeśli mam czas kupuje te produkty na rynku"

          Tak, tylko przypominam, że w stolicy też więcej się zarabia (czasem dużo więcej, niż w innych miastach)!
        • ophelia78 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 15.08.11, 10:13
          >muszę jednak mieć dobre buty, dobrą torebkę, dobry zegarek

          A jak często kupujesz dobry zegarek? Bo jak dobry to chyba raz na dekadę...

          Coś mi tu pachnie usprawiedliwianiem się...

      • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:12
        Jedzenie w Warszawie kosztuje tyle samo, co w innych miejscowościach w Polsce. Pod wrunkiem, z kupuje się w sklepie i potem w domu przzyrządza...a nie chodzi po kanjpach.
        Przyznaję jedzenie w knajpach warszawskich jest drogiesmile)))....czasem idę z mężem
        ( na sępasmile....
        • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:20
          Jem w domu - koło 60% - 70% posiłków przygotowuję sama. W weekend jem raczej na mieście ale też nie w jakichś hiper knajpach tylko w miejscach gdzie za sałatę z krewetkami płacę 21 PLN (a jak robię sama wychodzi mi ponad 30 PLN i wcale nie jest smaczniejsza, więc też nie wszystko tańsze domowe). OK, czasami zaszaleję z sushi, ale porównując się do znajomych i tak jestem ewenementem gotującym sobie zupki i obiadki smile
          • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:26
            Dobrze, że Bill Gates nie jest Twoim znajomym - bo jakbys się do niego porównała to już zupełna klapa....oc zywiście dla Gatesa...

            Wydajesz jakies nieprawdopodobne pieniądze na rózne rzeczy - ale cóz...jeden woli knajpki w Warszawie - a ja jednak kawę nd Morzem Środziemnym lub Atlantyliem smile))...Każdy ma to co lubi ...bo akurat każdy ma inne potzrby smile
          • asianarciarka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:30
            Sushi to koniecznie zalatwiaj kuponami z grupona/grupera itp. smile
            Ja dzisiaj bylam z grupera u kosmetyczki (musze akurat teraz na weekend przywoicie wygladac wink ) a jutro bede z kuponami grupona na sushi smile Mniam!
            • ciociacesia jako ubogi amator sushi 01.06.11, 09:10
              pozwole sie nie zgodzic. kupony grupona mozna kupic tylko do najdrozszych knajp. taniej wychodzi pojsc bez kupona do sprawdzonej taniej knajpy.
    • asianarciarka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:15
      Jak przeorganizowac?

      bardzo prosto - wyznacyc sobie limity na przyjemnosci i tego sie trzymac. Tez mieszkam w Wawie i nie jest wcale tak zle z cenami, naprawde smile

      Dla mnie wydatki, o ktorych piszesz to totalna abstrakcja.

      Kto Ci kaze pic 3 drinki lacznie za 100zł na imprezie??? Nie mozesz wypic 2 piw za 20 zł albo 1 drinka za 30 zł?

      kosmetyki i chemia 150 zł????? Na 1 osobe??? chyba,ze sa w tym jakis leki itp. Ale jesli nie to jak dla mnie baardzo duzo. Krem to ponizej 20 zl,na 1 mc na pewno starczy. Olejek nie wiem ile,ale chyba nie musi byc jakis kosmiczny? Szampon,mydlo,dezodorant,podpaski,proszek i inne drobiazgi - no nie wiem - ze 40 zł? Inne - załóż, że 40 zł (takie zmieniane co jakis czas - puder/tusz/podklad/do paznokci). kupuj tansze marki - ja kupuje np. tak: krem do rak i plyn do demakijazu ziaja, szampon i zel pod prysznic z lidla, plyn do prania Kłębuszek z biedronki, podpaski/wkladki z lidla, lakier do paznokci inglot z outletu.

      Ksiazki - ile tak naprawde jest branzowych??? Branzowe kupuj, ale na reszte ustal limit - np. max 40zl/mc. Reszta - do biblioteki, naprawde w Wawie sa dobrze wyposazone biblioteki smile z czytym sumieniem moge polecic BP Mokotów smile Podobno na Ursynowie jeszcze lepiej smile

      Rozrywki - to jest jakas KOSMICZNA kwota, nawet jak na Warszawe. Załóżmy, ze idziesz 2 razy do teatru,raz na koncert i 2 razy do kina - to powiedzmy 300zl. W ogole to trzeba rozrywki finansowo ogarniac np. zeby chodzic do Kinoteki,a nie do Multikina (np. bilet na piratow z Karaibow 4 kosztowal mnie ostatnio 24 a nie 33 zł!). Kawa-no tak kawa po 10zł to faktycznie moze nabic portfel - ustal limit - do 50 zł na kawki itp/mc i sie trzymaj.

      Biorac pod uwage,ze juz jest 600zl na rozrywki to 450 kolejne na knajpy brzmi juz strasznie! To oznacza,ze wydajesz na rozrywkę/wyjścia ponad 1000 zł miesiecznie!!! Jak lubisz knajpy to kombinuj - np. sledz kupony grupera,grupona mydeal itp. Jest w tych ofertach duzo knajp z Wwy- zalezy co lubisz - sushi, hinduskie, staropolskie itp.

      Ciuchy - ja też musze wygladac elegancko w miare w pracy,wiem ze to troche kosztuje - ale naprawde bez przesady - skoro wydajesz srednio miesiecznie te 800zł to masz juz chyba ze 3 szafy ciuchów smile. Mysle,ze bez szkody dla Twojego wizerunku mozesz to o polowe zredukowac. Wtedy spokojnie bedziesz mogla kupic 1 porzadna rzecz miesiecznie (np.marynarke, buty, bielizne ) + drobiazgi(skarpetki rajstopy). W kazdym miesiacu bedziesz miala cos nowego,wiec nie powinnas czuc sie pokrzywdzona,ze teraz to oszczedzac musisz wink . wyjatek zrobilabym na wyprzedazach 2 razy w roku - tzn. wtdey 1mc przed wyprzedazami i 1 mc po nich nic nie kupujesz,a za to na wyprzedazach wiecej. No i tez z zakupami ciuchowymi mysl - tzn. wyprzedaze, outlety (Ursus,Piaseczno). Ja ostatnio sporo oszczedzam na tym,ze rajstopy i ponczochy kupuj na allero (chodze elegancko,wiec duuuzo rajstop,a teraz ponczochy samonosne -na miescie kosztuja co najmniej kilkanascie złotych, ja kupilam po mniej niz 7 zł).

      Ustal sobie miesieczne limity na wydatki i nie przekraczaj. Licz na biezaco ile na te limitowane kategorie wydajesz. Jak przekroczysz to po prostu nie ma i tyle. Bez kolejnego drinka czy butów można życ, naprawdę smile

      Podsumowując, zrob np. tak i przede wszystkim trzymaj sie ustalonych limitow:
      7. - 350 zł
      8. - 100 zł
      10. - 200 zł
      11. - 400 zł
      12. - 100 zł
      Moim zdaniem jak bedziesz patrzec na co wydajesz, to naprawde takie oszczednosci nie powinny byc jakos bardzo trudne. A to oszczedność 1000 zł miesiecznie!!!
      • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:29
        Na początku Ci dziękuję za rady! Ja wiem że mi pieniądze przeciekają między palcami, wiem doskonale - więc takie rad są dla mnie super!

        asianarciarka napisała:

        > Jak przeorganizowac?
        >
        > bardzo prosto - wyznacyc sobie limity na przyjemnosci i tego sie trzymac. Tez m
        > ieszkam w Wawie i nie jest wcale tak zle z cenami, naprawde smile
        >
        > Dla mnie wydatki, o ktorych piszesz to totalna abstrakcja.
        >
        > Kto Ci kaze pic 3 drinki lacznie za 100zł na imprezie??? Nie mozesz wypic 2 piw
        > za 20 zł albo 1 drinka za 30 zł?

        Po piwie biegam co 3 minuty do łazienki no ale ok smile

        >
        > kosmetyki i chemia 150 zł????? Na 1 osobe??? chyba,ze sa w tym jakis leki itp.
        > Ale jesli nie to jak dla mnie baardzo duzo. Krem to ponizej 20 zl,na 1 mc na pe
        > wno starczy. Olejek nie wiem ile,ale chyba nie musi byc jakis kosmiczny? Szampo
        > n,mydlo,dezodorant,podpaski,proszek i inne drobiazgi - no nie wiem - ze 40 zł?
        > Inne - załóż, że 40 zł (takie zmieniane co jakis czas - puder/tusz/podklad/do p
        > aznokci). kupuj tansze marki - ja kupuje np. tak: krem do rak i plyn do demakij
        > azu ziaja, szampon i zel pod prysznic z lidla, plyn do prania Kłębuszek z biedr
        > onki, podpaski/wkladki z lidla, lakier do paznokci inglot z outletu.

        No na same babskie pierdoły wydaję naprawdę mało, ale w tej kwocie ujęłam też fryzjera raz na 2 mc 200 PLN (muszę, mam mysi kolor włosów smile ), i pralnię - niektóre rzeczy muszę prać w pralni, ale nie jest to duży koszt - max 30 PLN na mc (a gdybym skopała coś w praniu koszt byłby większy, więc..)

        >
        > Ksiazki - ile tak naprawde jest branzowych??? Branzowe kupuj, ale na reszte ust
        > al limit - np. max 40zl/mc. Reszta - do biblioteki, naprawde w Wawie sa dobrze
        > wyposazone biblioteki smile z czytym sumieniem moge polecic BP Mokotów smile Podobn
        > o na Ursynowie jeszcze lepiej smile


        Wiem wiem, nawet jestem zapisana ale nie oddalam książek od 7 mc i się boję Pani Bibliotekarki wink
        >
        > Rozrywki - to jest jakas KOSMICZNA kwota, nawet jak na Warszawe. Załóżmy, ze id
        > ziesz 2 razy do teatru,raz na koncert i 2 razy do kina - to powiedzmy 300zl.

        Nie mam TV, do kina chodzę 2 x w tygodniu a czasem i 4 x, ale za bilet płacę 14 PLN
        Kino to jedna z rzeczy z których nie zrezygnuję, wolałabym jeść mniej smile

        W
        > ogole to trzeba rozrywki finansowo ogarniac np. zeby chodzic do Kinoteki,a nie
        > do Multikina (np. bilet na piratow z Karaibow 4 kosztowal mnie ostatnio 24 a ni
        > e 33 zł!). Kawa-no tak kawa po 10zł to faktycznie moze nabic portfel - ustal li
        > mit - do 50 zł na kawki itp/mc i sie trzymaj.
        >
        > Biorac pod uwage,ze juz jest 600zl na rozrywki to 450 kolejne na knajpy brzmi j
        > uz strasznie! To oznacza,ze wydajesz na rozrywkę/wyjścia ponad 1000 zł miesiecz
        > nie!!! Jak lubisz knajpy to kombinuj - np. sledz kupony grupera,grupona mydeal
        > itp. Jest w tych ofertach duzo knajp z Wwy- zalezy co lubisz - sushi, hinduskie
        > , staropolskie itp.

        To jest dobry pomysł!
        >
        > Ciuchy - ja też musze wygladac elegancko w miare w pracy,wiem ze to troche kosz
        > tuje - ale naprawde bez przesady - skoro wydajesz srednio miesiecznie te 800zł
        > to masz juz chyba ze 3 szafy ciuchów smile. Mysle,ze bez szkody dla Twojego wizer
        > unku mozesz to o polowe zredukowac. Wtedy spokojnie bedziesz mogla kupic 1 porz
        > adna rzecz miesiecznie (np.marynarke, buty, bielizne ) + drobiazgi(skarpetki ra
        > jstopy). W kazdym miesiacu bedziesz miala cos nowego,wiec nie powinnas czuc sie
        > pokrzywdzona,ze teraz to oszczedzac musisz wink . wyjatek zrobilabym na wyprzed
        > azach 2 razy w roku - tzn. wtdey 1mc przed wyprzedazami i 1 mc po nich nic nie
        > kupujesz,a za to na wyprzedazach wiecej. No i tez z zakupami ciuchowymi mysl -
        > tzn. wyprzedaze, outlety (Ursus,Piaseczno). Ja ostatnio sporo oszczedzam na tym
        > ,ze rajstopy i ponczochy kupuj na allero (chodze elegancko,wiec duuuzo rajstop,
        > a teraz ponczochy samonosne -na miescie kosztuja co najmniej kilkanascie złotyc
        > h, ja kupilam po mniej niz 7 zł).

        Ok, ciuchy mogę ograniczyć. W lecie wychodzi mniej ale zimowe są mega drogie (kozaki, płaszcze). Po soli w tym roku wyrzuciłam prawie wszystkie.


        >
        > Ustal sobie miesieczne limity na wydatki i nie przekraczaj. Licz na biezaco il
        > e na te limitowane kategorie wydajesz. Jak przekroczysz to po prostu nie ma i t
        > yle. Bez kolejnego drinka czy butów można życ, naprawdę smile

        Wiem, ale co to za życie.
        Żartuje - zgadzam się w pełni. Tylko jak mam to liczyć? Spisywać codziennie?


        >
        > Podsumowując, zrob np. tak i przede wszystkim trzymaj sie ustalonych limitow:
        > 7. - 350 zł
        > 8. - 100 zł
        > 10. - 200 zł
        > 11. - 400 zł
        > 12. - 100 zł
        > Moim zdaniem jak bedziesz patrzec na co wydajesz, to naprawde takie oszczednosc
        > i nie powinny byc jakos bardzo trudne. A to oszczedność 1000 zł miesiecznie!!!
        • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:35
          Jeżdzę raz na dwa miesiące na balejaż pod Warszawę - koszt 110 zł z biletem na pociąg (jadę 20 minut). Mój balejaż w Warszawie kosztuje od 200 zł .
          • dzika_jamniczka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 25.05.11, 22:56
            A podałabyś mi namiary na tego fryzjera? Dziękuję z góry!
        • fraaumiaau Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 17:31

          > Po piwie biegam co 3 minuty do łazienki no ale ok smile
          Jak zaczniesz pic piwo to po jakimś czasie będziesz wytrzymywać 3 godziny bez biegania do toalety
          • tomekjot Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:44
            > Jak zaczniesz pic piwo to po jakimś czasie będziesz wytrzymywać 3 godziny bez b
            > iegania do toalety

            Oby smile

            inwestycjenaemeryture.blogspot.com/

      • amandaas Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 14:18
        Rady masz bardzo dobre, natomiast aby osiągnąć kwoty podane przez Ciebie, autorka musiałaby dużo znaczniej obniżyć standard życia niż to co opisałaś.
        Chociażby przykład chemii:
        twierdzisz że za 40 zł można mieć "szampon, mydło, dezodorant, podpaski, proszek i inne drobiazgi". Jakim cudem?
        Szampon ok 9 zł
        odżywka ok 9-10zł
        żel pod prysznic -7-9zł
        dezodorant 12zł
        podpaski 4-5zł, a potrzeba 2 lub 3 paczki, więc 10-15 zł.
        proszek ok 12zł

        to już jest 60zł- a gdzie balsam do ciała, pilling, ewentualnie jakaś maseczka? Tyle z rzeczy które ja używam, ale może ktoś czegoś tam jeszcze potrzebuje więc koszty wzrastają.

        Co do drinków, rada żeby wypić jeden też jakaś nietrafiona. Siedzieć kilka godzina nad jednym drinkiem? Już rzeczywiście lepiej lo piwo, sama tak postępuję, albo szukać tańszych drinków- spokojnie można mieć takie za 15zł, tyle że może nie będą mieć palemki, parasolki i piórka w d**ie.

        Załóżmy, ze id
        > ziesz 2 razy do teatru,raz na koncert i 2 razy do kina - to powiedzmy 300zl-
        To wyliczenie też nie bardzo bo jeden bilet do teatru to 80-120zł, koncert 100-150zł, kino 20zł, więc już dawno przekroczyliśmy 300zł. Więc aby się w tych 300zł zmieścić to jedak trzeba bardziej przyciąć wyjścia niż Ci się wydaje.

        800zł na ubrania- też bym nie dramatyzowała. Porządna marynarka to 400-600zł. (mi tam wystarczają takie za 100zł, ale ja sie nie muszę prezentować w pracy).Dobre dzinsy 300zł (choć tutaj mocno mogą poratować outlety i akcje w Levisie- druga para za 50%- tym sposobem za 300zł można mieć dwie pary porządnych dzinsów) Głupia para rajstop to 10-15zł, a ile takich trzeba w miesiącu. O butach nie wspomnę bo to temat rzeka.



        Autorko- oszczędzanie zaczynałam z podobnie hulaszczym trybem jak Ty i wierz mi że da się ograniczyć wydatki bez wielkiego cierpienia. Na początek- przeproś się z Panią bibliotekarką, polub outlety, poszukaj tanich "podziemnych" taksówek, z 8 wypadów do kina miesięcznie zrób 5-6, wybieraj tańsze knajpy i puby (teraz w lecie i tak każdy ogródek wygląda tak samo), dokladniej planuj jedzenie, może też zmień nawyki żywieniowe (sałatka z suszoymi pomidorami i parmezanem jest tak samo pyszna jak ta z krewetkami a duuużo tańsza) i może uruchom allegro? Pewnie masz pełno ciuchów i książek, jak coś sprzedasz, to odłożysz na wakacjesmile


        Pozdrawiam i trzymam kciuki!
        • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 13:21
          Szampon ok 9 zł
          > odżywka ok 9-10zł
          > żel pod prysznic -7-9zł
          > dezodorant 12zł
          > podpaski 4-5zł, a potrzeba 2 lub 3 paczki, więc 10-15 zł.
          > proszek ok 12zł
          Moje wydatki to :
          szampon i odżywka 9 zł - świetne sa w Lidlu
          żel - a po co ? , 1.50 mydło ( lub 5 zł żel)
          dezodorant - nie wydaję więcej niż 10 zł (dove, rexona - kupuję na promocjach)
          podpaski - jakieś 7 zł ( łącznie z tamponami)
          proszek ok. 10 zł lub płyn do prania też 10 zł np. w lidlu.
          płyn do płukania 5 zł.
          tj. ok. 42 zł.
          ale oczywiście - oliwka do ciała itp.
          • amandaas Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 15:53
            W takim razie zależy to chyba od konkretnej osoby- ja nawet rąk nie jestem w stanie umyć zwykłym mydłem bo po 15 minutach są tak suche, że aż bolą. Kiedyś dostałam w prezencie żel pod prysznic Vichy (42zł...;/) i naprawdę była niesamowita różnica w porównaniu do tych za 10-12 zł typu Palmolive. Ale z oczywistych względów zadowalam się Palmolivetongue_out

            Podobnie włosy- przez 20lat mojego życia były tak cudowne że wystarczał im najzwyklejszy szampon dla dzieci, a od dwóch lat jest taka masakra, ze najpierw przez pół roku ratowałam je dercos Vichy, a teraz wyglądają znośnie tylko na glisskur lub pantene.

            Oliwka do ciała to nieduży wydatek, ale ja np jestem uczulona, więc bez balsamu się nie obejdzie bo po kąpieli mam bardzo suchą skórę (patrz dlonie)

            Krem do twarzy- emolium 24zł starcza na 2 tygodnie. Próbowałam już wszystkich, łącznie z robionymi w aptece, efekt zawsze ten sam- pierwsze opakowanie nie uczulało a im dalej tym gorzej. A emolium rewelacyjnie nadaje się pod makijaż.


            Także niektórzy szczęśliwcy mogą sobie pozwolić na znaczne kosmetyczne cięcia, ale niestety większość kobiet chcących dobrze wyglądać- nie uncertain

            ps. Jakim cudem podpaski włącznie z tamponami 7zł? Nie mam pojęcia ale też wnikać nie będę smile
            • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 16:55
              Diora żel od prysznic jeszcze lepszy ... - ale służy do tego samego - utrzymania czystości ciała.
              Ale to forum oszczędzanie , a nie Uroda.
              Podajemy sobie rózne możliwości oszczędzania - a nie gotowy program naprawczy naszego portfela. ( nasze decyzje to już inna kwestia - każdy ma prawo kupować żel diora, laurena itd - to naprawdę nie grzech smile )
              Ja używam skromych kosmetyków, ale np. uzywam perfum i to dosyć drogich - to jest mój wybór i tyle. Szminki i perfumy kupuje na lotnisku w strefach bezcłowych.
              Podpaski są tanie ( zobacz podpaski Rosmana lub Biedronki).np 4. Tampony kupuje w opakowaniach po 64 szt.np marki Facelle - nie jestem w stanie zużyć za jednym razem opakowania za 12 zł. ( podpaski 4zł +t ampony 3zł ) Więc może warto darować sobie ironię, a zastanowić się - jak oszczedzają inni . Zapewniam Cię , że nie jstem mistrzem oszczedzania na tym forum , a żałuję...
              Co do kremów dla alergików - mam np. świetny olejek jojoba - zastępuje mi drogie maseczki i dodaje do kremów na noc... koszt 24 zł - starcza na bardzo długo .
              • yasmin24 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 17:10
                żel Diora wcale nie lepszy, wg mnie gorszy wink bo perfumowany i uczula, podobnie mam z kosmetykami firmy Vichy
                bycie alergikiem wcale nie oznacza koniecznosci wydawania majatku na kosmetyki
                sama jestem alergikiem + AZS i miejsce w budzecie na kosmetyki nie jest duze
                - oczywiscie dojscie do tego czym pielegnowac skore trwalo pare lat

                Polecam Ziaje, Floslek, Babydream (do mycia), do włosów Isana i Joanna, a zamiast maski do włosów olej kokosowy. Kosmetyki apteczne takie jak physiogel i bioderma kupuje zawsze w aptece internetowej.

                Do właścicielki wątku: dowiedz się w firmie, czy książki branżowe mozesz kupować na koszt firmy? U mnie tak jest i często z tego korzystam. Trzeba się niestety nagimanstykować z faktura i rozliczeniem tego, ale oszczednosc ogromna. Ksiazke po przeczytaniu oddaje do naszej "fimowej biblioteczki".
              • amandaas Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 18:09
                Wierz mi, że mój post nie był ironiczny, wiec nie wiem czego się w nim doszukujesz.
                Kupiłam kiedys podpaski i tampony facelle i wyrzuciłam- jak dla mnie nie do używania, podobnie jak always z resztą.

                Napisałam rownież ze nie używam żel vichy tylko dostałam do w prezencie (a tak łatwo się tego uczepić co?). Natomiast nie zgadzam się z tym że żel służy tylko do utrzymania czystości ciała- ma też za zadanie pielęgnować skórę i bez wątpienia ten z vichy robi to lepiej niż ten z ziai.

                Wierz mi że gdybym nie widziała różnicy między najtańszymi kosmetykami a tymi z średniej półki to kupowałabym te tańsze. Ciesz się że po prostu masz mało wymagającą skórę.
            • paskud_agg Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 18:42
              > ps. Jakim cudem podpaski włącznie z tamponami 7zł? Nie mam pojęcia ale też wnik
              > ać nie będę smile

              Pewnie to kwota uśredniona. Mnie nie dziwi. Bardziej mnie zdziwiło, że potrzeba kilka paczek podpasek miesięcznie. Każdego natura widocznie inaczej stworzyła ;p

              A wydatki na kosmetyki są bardzo hm... osobniczą cechą. Kiedyś omal nie padłam, jak przeczytałam, że jakaś dziewczyna kupowała tusz do rzęs co 3-4 tygodnie, bo na tyle wystarczał. Mnie wystarcza na pół roku, a nie maluję się raz na trzy dni tylko normalnie.
              Krem 50ml zużywam dwa miesiące.
              Ale już moja mama zużywa kremy z prędkością światła i musi mieć tych mazideł kilka razy tyle co ja. No i ich koszty są o wiele wyższe, tak więc rozumiem i współczuję Ci.
              • amandaas Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 19:24
                Mam ta suchą skórę, ze zazwyczaj nakładam krem trzy razy w odstępie kilku minut zanim skóra nadaje się do wypacykowania podkladem na cały dziensmile
            • lemonna Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 20:00
              Amandas te problemy o ktorych piszesz wiążą się ze składnikiem Sodium Lauret Sulfate, on jest w każdym żelu pod prysznic i szamponie, nawet w tych palmolive czy ziaja, wszystko jedno, powinnas uzywac zelow/szamponow ekologicznych np. ostatnio pojawila sie seria ekologiczna w Rossmanie Alterra i tam sa wspaniale produkty po b. dpbrych cenach ok 10 zł zel, szampon, odzywka itd.
        • velluto Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 18:47
          amandaas napisała:
          > 800zł na ubrania- też bym nie dramatyzowała. Porządna marynarka to 400-600zł. (
          > mi tam wystarczają takie za 100zł, ale ja sie nie muszę prezentować w pracy).Do
          > bre dzinsy 300zł (choć tutaj mocno mogą poratować outlety i akcje w Levisie- dr
          > uga para za 50%- tym sposobem za 300zł można mieć dwie pary porządnych dzinsów)

          Wiem, ile kosztują dobre ubrania, dochody mam wyższe niż autorka a nawet dla mnie średnia kwota 800 zł miesięcznie na osobę jest ciut przyduża. Co ile trzeba kupić "porządną"marynarkę? Porządne buty można kupić i za 400 zł, torebek też nie trzeba kupować kilku w sezonie. Zresztą - można, ale jak ktoś nie ma ważniejszych wydatków - tak jak autorka.

          Wystarczy powściągnąć apetyt i zaopatrywać się na wyprzedażach kupując za połowę wyjściowej ceny. I w miarę możliwości - za granicą, tam trafiają się naprawdę solidne obniżki.

          Notabene - jak na Warszawę - to autorka podaje zadziwiająco niskie koszty rachunków domowych.
          • ofelia1982 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 21:58
            dokładnie..Autorka mowi o zegarkach, torebkach etc. ale przeciez chyba nie kupuje sie takich rzeczy co miesiąc...IMHO ona ma bardzo luźne podejście do pieniędzy, lubi kupwać i próbuje sibie to zracjonalizować ("bo muszę dobrze wygądać w pracy"). Ja tez musze dobrze wygladac w pracy i zgadzam sie, ze trzeba czasem sie rzucic na cos z lepszej polki (buty, torebka, marynarka, sukienka), ale przeciez tego sie nie kupuje co m-c!
            • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:04
              ofelia 1982 podała bardzo ciekawy wątek rcjonalizacji tj.
              cytuję za Wkipedią "Racjonalizacja (od łac. ratio, rozum) - w psychologii jeden z mechanizmów obronnych - pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością.

              Dwie typowe odmiany racjonalizacji zostały nazwane "kwaśnymi winogronami" i "słodkimi cytrynami".
              Kwaśne winogrona to uznawanie za nieważny cel, którego nie osiągnęliśmy.
              Słodkie cytryny to wmawianie sobie, że przykre zdarzenia i sytuacje, będące naszym udziałem są w rzeczywistości przyjemne.

              Jest to także forma automatycznej obrony przed depresją - kiedy człowiek odczuwa naraz wiele negatywnych bodźców, bądź jest uczestnikiem nieprzyjemnych zdarzeń ma nienaturalnie wyśmienity humor, jest podekscytowany i tryska energią"

              O właśnie. Dzisiaj moja rodzina idzie na zakupy - Młodemu trzeba kupić parę T-shirtów. I w tym momencie... sobie myślę - moze upoluję parę rzeczy na wyjazd wakacyjny, bo chciłabym ładnie wygladac (przesłanka racjonalna jest taka, że naprawdę nie potrzebuję żadnych rzeczy - zrobiłam już listę i się o tym przekonałam (no moze kostiumu - ale ten kupie w outlecie), ale jak już pójdę - to na pewno coś kupię - i jak to sobie bedę tłumaczyć ...bo mąz kupił, bo w poprzednich już byłam, bo w pracy trzeba dobrze wyglądać itd. I nagle kwaśne winogrona staną sie moim udziałem....
    • mrowka_r Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 03:33
      Dziewczyny już podały kilka fajnych rad więc żeby się nie powtarzać napiszę o czymś innym:
      > telefon - 80 - dużo rozmawiasz i stąd taka kwota czy może to kwestia wysokiego abonamentu? Mój mąż włącznie z bezpłatnymi minutami do 3 numerów, nagminnym korzystaniem z internetu płaci max. 60 zł.

      > 5. taksówki - 80 (w nocy, gdy wracam sama) - niby nie dużo, ale może warto porównać ceny różnych korporacji.

      > 8. książki - 200 (w tym branżowe) - Pani Bibliotekarka nie gryzie, pewnie zadowolona nie będzie, ale domyślam się, że kara nie będzie zbyt wysoka. Może zadzwoń tam i zapytaj jeśli masz opory przed pójściem osobiście. Oddawanie książek po takim czasie to nic fajnego, ale pomyśl o tym jak o wyzwaniu...

      > 9. fitness - 150 (jeden z tańszych fitnessclubów) - może jakiś multisport z pracy albo zajrzyj na zniżkomania.pl - czasem są oferty różnych fitnessclubów może ten Twój też będzie?


      Było jeszcze o prasie i książkach - wychodzi spora kwota, ale mam inne pytanie - czy jak już kupisz to tak szczerze - masz czas by je przeczytać? Często się na tym łapię, że kupuję gazetę i nie mam kiedy do niej na spokojnie zajrzeć - jakaś bezsenność mnie dopadła dzisiaj i wertuje kwietniowe "Zwierciadło" bo dopiero teraz mam na to czas.
      Jeśli czytasz jakieś tytuły regularnie to może prenumerata?

      Może w ramach eksperymentu, spróbuj odkładać ten 1 tys. i sprawdź czy dajesz radę z tą mniejszą kwotą?
      Życzę powodzenia smile
    • elenka-2 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 08:46
      ja chciałam napomknąć coś w kwestii rozxrywek.

      Jakiś czas temu musiałam bezapelcyjnie zacząć żyć za duzo, dużo, mniej, więć w odstawkę poszły rozrywki - kawki, kino, pub itd... No i niestety spotkałam się z linczem ze strony znajomych - jak to jest, że nagle nie pójdę z tą czy inną na kawę, nie wybiorę się na film i potem na 3 lampki wina do miłego ogródka (spokojnie 70 zł pęka przy takiej okazji)... Było mi ciężko - właśnie z powodu takiego społecznego, bez kina i wina mogę żyć.

      Kryzys przyszedł też na moje psiapsióły, teraz spotykamy się w domach, nad Wisłą, ale trzeba było prawie pół roku, zębym przestała być tą dziwną i podejrzaną.

      To tak ku przestrodze, że trzeba to pewnie mądrzej rozegrać niż ja rozegrałam.

      A ze Zmniejszonych wydatków na książki żal mi do dziśsad
    • mysz0lec Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 09:44
      > 3. telefon - 80
      Można się zastanowić na przykład nad zmianą operatora, albo nad tańszą opcją, sieci mają różne zniżki i promocje.

      > 7. rozrywki, kino, imprezy, koncerty, kawki i takie tam - 600 (tak jak pisałam
      > - cieszę się wolnością póki nie mam dzieci)
      Jak dla mnie to kosmiczna kwota, w zasadzie rozp**przona. Rozumiem, że żyje się raz i chce się coś z tego życia mieć, ale chyba można postarać się tę kwotę zmniejszyć.

      > 8. książki - 200 (w tym branżowe)
      Polecam biblioteki, teraz wiele z nich nie ma już książek obłożonych w szary papier, tylko fajne nowości.

      > 9. fitness - 150 (jeden z tańszych fitnessclubów)
      Może pomyśleć o kupnie roweru (jednorazowy wydatek większy, ale w sumie się opłaci), albo kijków do nordic-walkingu... Firmy z dobrym socjalem oferują swoim pracownikom karty do różnych miejsc, mój ojciec taką ma, może chodzić na basen, na siłownie, na saunę itd.

      > 10. jedzenie/picie w knajpach - 450 (jedno weekendowe wyjście do klubu = 3 drin
      > ki = 100 PLN)
      To również jest dla mnie wielka kwota. Może pomyśleć o tańszych miejscach, można znaleźć całkiem miłe knajpki, gdzie jeden drink nie kosztuje ponad 30 zł.

      > 11. ciuchy i buty, bardzo różnie, średnio - 800 (muszę dobre wyglądać, taka bra
      > nża niestety)
      To już w ogóle kosmos, chyba nie trzeba co miesiąc kupować ciuchów za taka kwotę. Jak ma się porządną bazę, to wystarczy raz na jakiś czas kupić jakiś dodatek, albo jeden ciuszek, akle z tego wychodzi jakas kolosalna kwota na rok. Ja rozumiem płaszcz na zimę albo koazki, ale płaszcza zimowego nie kupuje się chyba co rok. Nie wiem, przynajmniej ja tak nie robię.

      > 12. kosmetyki i chemia - 150 (tu już chyba nie zaoszczędzę bo i tak prawie nie
      > używam kosmetyków - olejek migdałowy + dobry ale wydajny krem i tyle)
      Wydaje mi się, że można przyciąć o te 50 zł chociaż.

      > 17. gazety, w tym prasa branżowa - 100
      Sama juz napisałaś, że większość ma wydania elektroniczne, więc będzie oszczędność.

      > wakacje 1 mc raz w roku - 6 000
      A na te wakacje to też chyba okdładasz co miesiąc. Więc jakaś kwota z miesiecznych wydatków ci na to idzie. Może dobrze popatrzeć na oferty First-minute, zdarzają sie tansze.


      > Zarabiam 4400 netto,staram się odkładać 5 - 7% pensji

      Czyli odkładasz jakieś 220-300 zł. To bardzo mało przy takich zarobkach. Zastanów się czy nie lepiej mieć jakąś poduszkę finansową, zamiast ciucha, chociażby nie wiem jakiej dobrej jakości był.

      Założyłaś tez, że nie zrezygnujesz z życia towarzystkiego, więc chyba za dużo nie przyoszczedzisz. A na te rozrywki wydajesz miesięcznie 1130 zł, wliczając w to także taksówki powrotne.
      • chwalipieta Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 10:07
        masz b. fajną pensję ale niewiele z niej zostaje bo za dużo wydajesz na przyjemności (codzienne 4x kino w tygodniu WOW) i ciuchy.

        już ktoś pisał: schowaj na lokacie 1.000zł i staraj się przeżyć za resztę smile

        powodzenia

        PS: niejedna rodzina 2+1, 2+2 nie ma takich dochodów i dają radę
    • stara.gropa Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 26.05.11, 11:37
      W maju jest amnestia w bibliotekach, nie pobierają kary za przetrzymanie książek. Leć do biblioteki wink
    • tratatataww dlaczego Warszawa na mily bog 26.05.11, 18:32
      wracaj na swoją wioche!!
      aaa
      • naomi19 Re: dlaczego Warszawa na mily bog 27.05.11, 13:53
        Na tej swojej wiosce nie zarabiałaby tyle, ale 1300brutto, czyli 1000zł na rękę, kawa w restauracji mniej więcej raz na rok, nie wiedziałaby w ogóle co to sushi. A z ten pracy to byłaby szczęsliw, bo większośc koleżanek na bezrobociu w domu siedzą. Co w tym złego, że dziewczyna chce się finansowo ogarnąć i szuka sfer, gdzie można zaoszczędzić?
        • dzika_jamniczka Re: dlaczego Warszawa na mily bog 27.05.11, 19:21
          Bardzo wszystkim dziękuję za rady! Spodziewałam się linczu z uwagi na moje lekkie podejście do kasy a dostałam mnóstwo cennych wskazówek. Tak naprawdę w związku z kredytem wydatki wzrosną mi o jakieś 600 zł a nie 1000 zł (odpadnie opłata za obecne mieszkanie), ale mam zamiar więcej kas odkładać. Oto moje postanowienia:
          1. Kupuję tylko książki branżowe + jedną na mc "do poczytania" - reszta z biblioteki (mam nadzieję że z tą amnestią w maju to prawda... smile ) -> jakieś 100 zł do przodu
          2. Nie kupuję prasy, bo jak ktoś słusznie zauważył, i tak nie mam czasu jej czytać
          3. Rozsądniej kupuję ciuchy - ostatnio wydałam 200 zł na kremowe baleriny z zamszu które oczywiście bo 1 dniu nadają się do wyrzucenia bo cholerstwa za nic nie da się doczyścić. Zaczynam prasować (wiem że to mega żenujące ale potrafiłam kupić koszulę bo nie miałam żadnej wyprasowanej...) i porządkować szafę. Mam ciuchy, ale bajzel sprawia że wolę kupić coś nowego niż przekopywać szafę. Chyba nawet Pani do sprzątania raz na tydzień wyjdzie taniej.... Ogólnie mam zamiar tu zaoszczędzić 200 - 300 zł
          4. Jedzenie - koniec zakupów w osiedlowym sklepie gdzie jest 2x drożej. Wstaję godzinę wcześniej w sb i albo rynek albo zakupy (większe) przez internet. Powiedzmy że zaoszczędzę 200 zł
          5. Imprezy i jedzenie w knajpach - może częstotliwość bez zmian tylko mniej drogich drinków na rzecz piwa, mniej sushi na rzecz pizzy smile Powiedzmy że 150 - 200 zł dam radę zjechać
          6. Nie zejdę z wydatków na kosmetyki (naprawdę nie ma z czego), fitness, pomoc kuzynce, rachunki też nie, kredyt to chyba jak frank spadnie. Jezuu cieszę się że nie mam samochodu, to dopiero wydatek!


          Jesteście tacy pomocni że mam wielką prośbę - zna ktoś tanią ekipę remontową (całe mieszkanie do przerobienia), z okolic Warszawy? Będę bardzo wdzięczna za jakieś namiar!




          • elenka-2 Re: dlaczego Warszawa na mily bog 27.05.11, 21:53
            jamniczka, powiedz gdzie chodzisz na fitness. czy jesteś zadowolona i czy to karnet open za 150 zł? (chyba że ni można bo to reklama?)
          • zonaniezona1 Re: dlaczego Warszawa na mily bog 28.05.11, 17:34
            Polecamczytelnię BUW - miejsce urokliwe. Dostęp do książek olbrzymi - dla mnie akurat idealny. Rozmawiałam ze znajomym adwokatem - robi to samo - idzie do BUW-u i tam pracuje.
            Jako absolwentka UW - kocham to miejsce smile i polecam.
          • velluto Re: dlaczego Warszawa na mily bog 28.05.11, 19:05
            Jeszcze jedna rada (nie czytałam, może się powtarzam) - skoro mieszkasz sama, to warto znaleźć dobre miejsce na zakupy mięsa, wędliny. To co się da poporcjować w zamrażarce. Skoro lubisz ryby - warto się zaopatrywać w Makro, kupić większy płat, podzielić. Ja tak robię z wieloma rzeczami, bo wkurza mnie konieczność ciągłego wstępowania "po coś" do sklepu. Mam zamrożone zapasowe masło, wędlinę, kajzerki... przy tym to duża oszczędność czasu.

            Większe zakupy (nabiał, chemia) robić w supermarkecie, zakupy przez internet są sporo droższe niż tam, więc nie zaoszczędzisz.

            Zastanów się nad wydatkami na kulturę - sama lubię kino, ale 5-6 razy w miesiącu to nie ma na co iść... Szkoda mi czasu (i kasy) na banalne produkcje klasy B i C, ciekawych, wartościowych filmów wiele na ekranach nie ma. Szukaj promocji (środy z Orange), na Grouponie itp. trafiają się tańsze bilety do teatrów. Notabene - warto tam zaglądać w poszukiwaniu promocji kosmetyczno-fryzjerskich.

            Fitness może i jest tani - ale może warto pogadać czy nikt ze znajomych nie ma karty Benefitu - i możliwości dokupienia ci karty jako osobie towarzyszącej - niektóre firmy mają ofertę dla osób dodatkowych za 100 zł za miesiąc (i to do kilkuset placówek na różne zajęcia).

            I jeszcze jedno - jak na swój wiek i dochody żyjesz ponad stan, niby takie prawo wieku, ale nie można żyć na styk, przy takich dochodach z 500 zł powinnaś odkładać na wszelki wypadek.
            Szczególnie że kurs franka niestety rośnie - i podobno ma rosnąć nadal.
    • hana80 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 01:02
      Hej odnośnie książek zaloguj się na chomikuj.pl i tam znajdziesz dużo nowości smile
      Jedyna wada to że czytasz na kompie smile
      Zorientuj się gdzie masz w pobliżu lidla lub biedronkę ( duża ilość produktów jest robiona przez znanych producentów np musztarda jest robiona przez Ka...a jogurt robi Ba..ma mają tylko inną nazwę ) Może zainwestuj w jakąś dobrą wypożyczalnie dvd i w ten sposób ograniczysz kino smile
      • hana80 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 01:08
        zakupy zawsze z listą
        jestem alergikiem więc napisałam do różnych firm z prośbą o próbki kosmetyków tłumacząc że chce wypróbować i w ten sposób trafiłam kilka fajnych i tanich kosmetyków spróbuj smile
      • tyssia Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 07:15
        Może zainwestuj w jakąś dobrą wypożycz
        > alnie dvd i w ten sposób ograniczysz kino smile
        Albo ściągaj filmy przez netawink
        • verdana Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.05.11, 17:42
          Rady typ[u "sciągaj filmy' , "zaloguje się na Chomikuj"to rady typu "dyskretnie wyneś kosmetyk ze sklepu". Nie.
          Ale można oglądac na legalnych kanałach, bywaja nawet nowosci.
          Widzę tu pewien problem - dla Ciebie cięcie wydatków na przyjemnosci oznacza rezygnację z dotychczasowego trybu życia. Ja bym cięa wydając nieco mniej na wyjsciach ze znajomymi (tak jak napisałaś - tańsze drinki) i dwa zamiast trzech. Natomiast rady typu "jedz w domu" oznaczają po prostu "siedź w domu samotna", niestety.
          Co bym przycięła zdecydowanie, to wydatek na wakacje. 6 tysięcy na jedną osobę oznacza jakieś niewiarygodnie drogiwe wakacje. Albo znajdź tańsze wyjazdy, albo ogranicz czas. Spokojnie można mieć fajny wyjazd za połowę tej ceny, jak nie mniej.
          • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.05.11, 07:23
            Co bym przycięła zdecydowanie, to wydatek na wakacje. 6 tysięcy na jedną osobę
            > oznacza jakieś niewiarygodnie drogiwe wakacje. Albo znajdź tańsze wyjazdy, albo
            > ogranicz czas. Spokojnie można mieć fajny wyjazd za połowę tej ceny, jak nie m
            > niej.

            Jak jesteśmy rózni smile))... O cięciu z wakacji nawet bym nie pomyślała- to dla mnie wartość sama w sobie... A kwota to wielka nie jest - do Meksyku, na Kube za te pięniadze z trudem poleci dziewczyna...
            Natomiast faktycznie rada "siedz w domu samotna" nie jest optymalnym wyjściem. Mnie też z niekOtrymi, zwłaszcza samotnymi kolezankami, nie udaje się przenegocjować wyjścia na spacer do łazienek, nad Wsiłę itd. One chcą kawiarni, kina itd. Dlatego wybieram najtańsze możliwości i czasem ograniczam spotkania - lub po prostu narzucam swoją wersję tj. np fajny spacer i posiedzenie u mnie w domu przy lampce wina lub obiedzie.
            • verdana Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 13:54
              Dla mnie jest to kwota niewyobrazalna. Mamy najwyraxniej krańcowo rózne dochody. Pewnie, zefajnie lecieć do Meksyku jak sie ma za c, jak się nie ma - to się własnie oszczedza. I leci do Mikolajek, nie do Meksyku.
              Samotne kolezanki moga chcieć się przejść nad Wisła pewnie raz na dziesięć razy, w zimie szczególnie. I późnym wieczorem...
              • amused.to.death Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 14:05
                To zależy od priorytetów, jeden chce mieć fajne wakacje, inny na imprezy chodzić, a ktoś inny sobie lepszy samochód kupić.

                Autorka wszystkiego mieć nie może przy tych zarobkach, ale COŚ mieć może... oszczędzając na czymś innym. Tylko sama musi się zastanowić na czym jej najbardziej zależy.
                Ja np. oszczędzam np. właśnie na wakacje.
              • zonaniezona1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 18:00
                " Mamy najwyraxniej krańcowo rózne dochody"
                Oj nie sądzę ....

                "Pewnie, zefajnie lecieć do Meksyku jak sie ma za c, "

                Zapewniam Cię , ze jak się ie ma za co i na to oszczędza - to też zajefajnie...
                • verdana Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 20:41
                  Mamy, ponieważ mnie na takie wakacje stać by bylo, gdybym przestała jeść. Na jedną osobę 6 tysięcy oznacza co najmniej 18 na trzyosobową rodzinę. na dwa tygodnie, czyli dziecko pozostałe sześć siedzi w domu.
                  18 tysięcy + jeszcze coś np. na obóz, to 1/3 lub więcej mojej rocznej pensji. A jedno dziecko to mam na skladzie od niedawna.
                  • zuzanna56 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 31.05.11, 07:03
                    Mnie na wydawanie 6 tysięcy na wyjazd jednej osoby też nie stać, choć zarabiam tylko troszkę mniej niż autorka wątku. Ale to chyba normalne, że jak jest rodzina z dziećmi, to już przeliczamy to razy 4 czy 5 i robi się jakaś szalona kwota. Ona żyje inaczej, bo jest młoda i jest sama...i fajniesmile Myślę, że zacznie jeszcze oszczędzać, gdy będzie miała kredyt na mieszkanie, będzie chciała mieć samochód, może za jakiś czas dzieci. Potem będą inne priorytety. Wtedy jej zarobki 4400 zł mogą okazać się bardzo przeciętne. A może będzie więcej zarabiać, tego nie wiemy.
          • kiira_korpi Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 20:18
            > Co bym przycięła zdecydowanie, to wydatek na wakacje. 6 tysięcy na jedną osobę
            > oznacza jakieś niewiarygodnie drogiwe wakacje. Albo znajdź tańsze wyjazdy, albo
            > ogranicz czas. Spokojnie można mieć fajny wyjazd za połowę tej ceny, jak nie m
            > niej.

            Ale kwota 6 tys. to naprawdę bardzo przeciętna suma na wakacje. Jak podliczyłam, zimowy tydzień na Kanarach kosztował mnie łącznie 7 tys., a nie był to wcale najbardziej luksusowy hotel, ot taki, ładny, 4 czy 4,5-gwiazdkowy. Oczywiście w tym było już całe zwiedzanie i nurkowanie (a to droga rozrywka), ale wiadomo, że człowiek jedzie na wakacje się zabawić i rozerwać, a nie oszczędzać na wszystkim.
            Z kolei sierpniowa Turcja już za sam przelot i hotel kosztuje mnie 4.600 zł, więc jak się zamknę w kwocie 6 tys. to będzie dobrze.
            A jeżeli autorka wyjeżdża sama na wakacje (jak i mnie też to się czasem zdarza), to siłą rzeczy musi dopłacać za jedynkę.
            Słowem, takie niestety są ceny za przyzwoite wakacje. I wcale nie luksusowe, bo nie ukrywam, że ja akurat zaczynam już spoglądać w stronę tych bardziej ekskluzywnych ofert, ale pewnie jeszcze chwilę mi to zajmie, zanim wskoczę na ten poziom.
            • verdana Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 20:38
              óż, zimowy tydzień na Kanarach to nie jest propozycja dla OSZCZĘDZAJĄCEJ osoby. Nie mam nic przeciw wyjazdom, ale jak sie musi oszczędzać, to sie po prostu nie jedzie na Kanary. Jesli to nie jest luksus...
              • amused.to.death Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 22:57
                No ale te nasze dywagacje są w konkretnym wątku, osoby która zarabia tyle to a tyle... i na wakacje wydaje ileś tam...
                Przy tych zarobkach i tych wydatkach na wakacje, można pomyśleć o wakacjach w Meksyku.
                Jeśli ktoś ma ochotę.
                Może też oczywiście zaoszczędzić w Mikołajkachsmile
    • zwinkaelinka Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 12:48
      W twoim budżecie można mnóstwo zmienić!

      Pomijając wydatki na rozrywki (które w rozsądnym budżecie nie powinny stanowić więcej niż 10 procent wydatków) na pewno możesz oszczędzić na jedzeniu - 100 złotych na jedną osobę w tygodniu to bardzo dużo! Zacznij robić zakupy w supermarketach, a nie w mega drogiej Żabce, która jest najbliżej.

      Z części ciuchów i butów też pewnie mogłabyś zrezygnować, twoje szafy przy takiej ilości wydatków na pewno pękają w szwach, a i tak nie nosisz połowy z tych rzeczy. Szukać ciuchów na przecenach, zaglądać do dobrych lumpeksów i outletów, jeśli możesz korzystać z wyjazdów (prywatnych/służbowych) by uzupełnić garderobę - ceny poza Polską szczególnie przy wysokim kursie złotego są naprawdę atrakcyjne, szczególnie za rzeczy z wyższej półki.

      Spróbuj się może powymieniać nienoszonymi rzeczami - w stolicy znajdziesz ku temu mnóstwo okazji. Koszt zerowy, a nowych ciuchów sporo smile

      Powyższe rady są życiowe - sama z części z nich korzystam. Znalazłam je na stronie www.sprytnepomysly.pl/ , którą i tobie polecam, z pewnością pomoże w opanowaniu domowego budżetu. Życzę powodzenia w walce z domowymi finansami. Przy takich zarobkach na pewno uda ci się zacisnąć pasa
      • zuzanna56 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 13:23
        A ja ci troche zazdroszczę smile wink Nie zarabiam może mało, troche tylko mniej od ciebie, za to mój mąż więcej. Ale jestem o wiele starsza, mamy kredyt, dwa samochody, dom, ogród, dwoje dzieci, dojazdy...i pomimo dochodów może nie dużych, ale tez nie małych, już od dawna nie kupuje sobie ubrań za 800 zł miesięcznie tak jak dawniej...Fajnie masz smile
      • black_halo Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 15.08.11, 11:53
        Niestety jedzenie na jedna osobe wychodzi zawsze drozej niz na dwie, wiem z doswiadczenia.
        I 100 zlotych tygodniowo to jest wtedy jakos strasznie duzo - sa produkty podstawowe, ktore trzeba raz na jakis czas kupic np. oliwa, olej, przyprawy, sol, cukier, maka, jajka, maslo, przecier pomidorowy itd. To jest akurat moja lista podstawowa i to wszystko troche kosztuje. Np. butelka oliwy z oliwek, ktora ja kupuje w Belgii i place ok. 6 euro w Polsce kosztuje 30 zlotych, dla nas dwoja starcza na 2-3 miesiace. Maslo - jadam malo i nie cierpie margaryny tez mnie wychodzi ok. 12 zlotych na 2 miesiace, polkilogramowa oselka, podobnie w Polsce. Maslo zjadam sama i zuzywam troche do smazenia. Nie uzywam niemal cukru i maki (nie pieke ani nie jadam kupnych wypiekow, wyjatek - croissant raz na tydzien z piekarni). Natomiast co tydzien schodzi mi 12 jajek (salatki, jajecznica w weekend), jakis omlet. Kawa, herbata itd - wydaje mi sie, ze na samo to zejdzie nie mniej jak 100 zlotych miesiecznie, reszta zostaje na jedzenie a tymczasem kilogram porzadniejszego schabu to ok. 20 zlotych - starczy na 6-7 obiadow jednoosobowych ! A reszta? Pieczywo, warzywa, owoce, ryz lub ziemniaki, makaron, ser czy wedlina ...
    • niejagoda Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 30.05.11, 23:17
      Wstyd mi trochę przyznac, ale ja wydaję podobnie sad. Tylko znacznie więcej na mieszkanie, a mniej na rozrywki i ubrania. Choc do kina kilka razy w miesiacu muszę pójśc, do teatru i na musical też. Buty kupuję co miesiąc.
    • ladyjm Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 01.06.11, 10:32
      bardzo duzo kasy wydajesz na przerozne przyjemnosci. pozostale wydatki wydaja sie umiarkowane.
    • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:28
      > mam stresującą pracę więc nie zrezygnuję z "życia towarzyskiego"

      To może przynajmniej powinnaś je ograniczyć, skoro Cię nie stać? Trzeba było skończyć porządniejsze studia i postarać się o lepszą pracę, a nie teraz utyskiwać na forum.
      • empeczy Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:34
        ikcort napisał:

        > To może przynajmniej powinnaś je ograniczyć, skoro Cię nie stać? Trzeba było sk
        > ończyć porządniejsze studia i postarać się o lepszą pracę, a nie teraz utyskiwa
        > ć na forum.

        https://swiat-obrazkow.pl/obrazy/3/254/ja_pierdole.jpg
        • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:42
          > swiat-obrazkow.pl/obrazy/3/254/ja_pierdole.jpg

          Chodzi Ci o coś, czy se tak dla sportu wklejasz? Mnie nie stać na Saaba, który mi się podoba, więc nim nie jeżdżę. Czy zakładam wątki typu "co przyciąć, obywatele, żeby sobie go kupić?". Laska i tak zarabia powyżej średniej, więc niech nie przesadza. Nie można mieć wszystkiego, wydając tylko 3,5 kafla miesięcznie, tak się nie da. A skoro chce mieć wszystko, to musi się dokształcić, wypracować awans, zdobyć dodatkowe źródła dochodów i tak dalej.

          A tego typu wklejki zachowaj dla swoich równie durnych co Ty koleżków.
          • empeczy Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 23:08
            https://3.bp.blogspot.com/-C6_WzCk9cos/Tbi1rD-BHBI/AAAAAAAAABQ/mzdd5hVoXn0/s1600/edith_bowman_465x370.jpg
      • jagoda_pl Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:38
        A gdzie ona utyskuje??
        • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:45
          > A gdzie ona utyskuje??

          Na forum, pisałem przecież. Nie doczytałaś?
          • jagoda_pl Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:51
            W przeciwieństwie do Ciebie, nie mam problemów z interpretacją tekstu.
            • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:56
              > W przeciwieństwie do Ciebie, nie mam problemów z interpretacją tekstu.

              Cóż, do ideału można tylko dążyć. Ale poczytaj sobie może inne posty użytkowniczki Jamniczki, pewnie znów mam problemy z interpretacją tekstu, ale według mnie ona jest najzwyczajniej w świecie walnięta w głowę i niestabilna emocjonalnie: a to nie może wyżyć za 4 kafle miesięcznie; a to znowuż nie kocha swojego chłopaka; a to ma wszystko, ale jest nieszczęśliwa; a to seks odgrywa odgrywa zbyt dużą rolę w jej życiu, a to zbyt małą. Typowa rozpieszczona przez życie szczylówa, której przydałby się zimny prysznic. A Wy ją jeszcze traktujecie poważnie. Wolne żarty!
              • jagoda_pl Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 12:12
                Rozmawiamy o tym konkretnym problemie ujętym w jednym wątku na odpowiednim forum, a nie jej całym życiu.
                • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 12:23
                  > Rozmawiamy o tym konkretnym problemie ujętym w jednym wątku na odpowiednim
                  > forum, a nie jej całym życiu.

                  Dobrze już, masz rację. Po prostu jestem uczulony na rozpieszczone panienki. Miałem zresztą kiedyś bliżej do czynienia, nie polecam.

                  Inna sprawa, że wzmiankowany "konkretny problem" jest zabawny. Nie żebym był socjalistą czy kimś takim, ale ktoś zarabiający ponad 4k/mies na osobę w rodzinie jest grubo powyżej średniej, więc jego "problemy" mogą albo drażnić, albo śmieszyć. Są pewne granice absurdu i udzielanie poważnych porad oszczędnościowych komuś, kto wpadł na genialny pomysł, żeby "częściej jeść pizzę, a rzadziej sushi" i jest z siebie w związku z tym wielce dumny, taką właśnie granicę absurdu, wedle moich doznań, przekracza. Może dla Was jest to normalne, dla mnie nie.
                  • kawa_marago Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 18:54
                    w 100% popieram.
                    dawno nie widziałam bardziej żenującego tematu na głównej gazety. mam w pracy takie księżniczki, aż dziwne, że jeszcze się z nimi nie pożarłam.
    • senseiek zacznij od kupowania harnasia przed imprezowaniem. 14.06.11, 11:34
      > 10. jedzenie/picie w knajpach - 450 (jedno weekendowe wyjście do klubu = 3 drin
      > ki = 100 PLN)

      zacznij od kupowania harnasia przed imprezowaniem.

      3 piwka sobie strzel w domu przed wyjsciem na miasto, zeby imprezowac. Teraz sa za 1,70 zl butelka 0,5 litra, wiec 3 kosztuja 5,10 zl. Momentalnie spadna Ci wydatki w klubie, jak juz bedziesz na pol pijana.. wink
      • beta-beta Re: zacznij od kupowania harnasia przed imprezowa 14.06.11, 12:02
        Senseiek ma rację! A przed wypadem ze znajomymi na sushi możesz wrąbać z 10 pajd chleba ze smalcem, będziesz mega najedzona i w restauracji zjesz tylko małą porcję - czysta oszczędność smile
    • jagoda_pl Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 11:52
      A, wątek na głównej... I wszystko jasnesmile
    • barentsz Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 12:26
      nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeżeli ten kredyt wzięłaś na mieszkanie to moim zdaniem to jest podstawowy błąd - kupno mieszkania na górce cenowej za nie swoje pieniądze - a nie "życie towarzyskie" i "hulaszczy tryb życia", od tego jest młodość, a tak młoda jak teraz już nigdy nie będzieszwink

      ps. gdzie w wawie można kupić mieszkanie za tak niską ratę?
      • ikcort Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 12:31
        > ps. gdzie w wawie można kupić mieszkanie za tak niską ratę?

        Właśnie nigdzie, albo miała wkład własny, albo starzy jej dokładają połowę raty. Tertium non datur.
        • chwalipieta @ ikcort.... 14.06.11, 12:53
          ....co Cię tak gryzie??? masz jakiś problem ze sobą???
          • ikcort Re: @ ikcort.... 14.06.11, 13:12
            > ....co Cię tak gryzie??? masz jakiś problem ze sobą???

            Do czasu odwiedzenia tego wątku i przeczytania paru innych postów Jamniczki wydawało mi się, że wszystko jest ze mną w porządku. Chyba jednak przeceniłem możliwości swoich nerwów. sad
            • jadowita71 Re: @ ikcort.... 17.06.11, 14:52
              trzymaj się smile ja się już nie denerwuję - choć chciałabym mieć takie sushi/drink/dylematysmile a wątek traktuję jakby troszeczkę z humorum. Choć pewnie autorka poważnie do tego podchodzi. Kilka miesięcy za minimalną krajową i sama mogłaby udzielać porad smile
          • naturella Re: @ ikcort.... 14.06.11, 13:26
            Za 200 tys. można w Wawie spokojnie kupić kawalerkę - rata ok. 1000 zł.
    • starykawaler35 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 14:06
      merlin.pl/Droga-do-finansowej-wolnosci-W-siedem-lat-od-pierwszego-miliona_Bodo-Schafer/browse/product/1,191633.html

      kupic...przeczytac...zastosowac
      podobno dziala
      • przemo9924 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 14:54
        ale macie suki problemy.. a co ma powiedzieć taki co zarabia 1500złl i mieszka w Warszawie..??!!!
    • konsument-1 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 14:14
      Moim zdaniem wszystko jest ok można rzeczywiście te 3 pkt ograniczyć ale jednego nie rozumiem.
      Chcesz sobie kupić przedsionek do mieszkania, piwniczkę czy jakiś barak z dykty? No chyba, że masz duży wkład własny. Mieszkanie poniżej 80 m2 to nie mieszkanie.
      • allerune Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 16:12
        pierdoły gadasz, 50m2 dla jednej osoby spokojnie wystarczy, a są ludzie którzy i w 40 czują się dobrze
      • marianna1970 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 19:50
        Dla trzech osób spokojnie 50m2 wystarczy chyba że ma się d..wyżej niż się sr..
    • allerune Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 16:10
      pytanie i z innej bajki, jak stracisz pracę, to na ile miesięcy życia Cię stać (łącznie z kredytem) ?
    • mrarm Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 17:18
      To fajne pijasz drinki. Pij takie zajebiste tylko w domu, a w knajpie przerzuć się na dobre piwko - 3 piwa = 30 zł.
    • tatibi Rata za mieszkanie 14.06.11, 17:46
      Przede wszystkim polecam Ci ksiazke "Dlaczego madrzy ludzie popełniaja głupstwa finansowe" Absolutnie genialna i bardzo pomogła mi przy kupnie mieszkania.
      Mam pytanie dlaczego zamiast probowac odkładac wiecej pieniedzy nie zwiekszysz raty kredytu tym samym skracajac czas spłaty ? Te pieniadze na lokacie zarobia marne odsetki. Dołozone do raty kredytu zaoszczedza ogromne sumy ktore tak czy inaczej musisz płacic. Im dłuzej tym wiecej odsetek. Mozesz poprosic w banku o symulacje spłaty np. 1400 PLN. Tu jest moim zdaniem zrodło rzeczywistych oszczednosci i swietego spokoju bo spłacisz szybciej własne M ktore jak na razie nalezy do banku, niestety.
      • ilo-n_a Re: Rata za mieszkanie 31.08.11, 14:06
        a w jakiej branży pracujesz?
    • merrigold30 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 20:53
      Może warto w pracy się postarać o kartę Multisport?
      Daje to wstęp do większości fitnesów za darmo lub za symboliczną kwotę,
      nie przywiązuje do jednego miejsca. Możesz też spontanicznie wyskoczyć na aguaaerobik, kręgle, naukę salsy to zastąpi imprezy i odstresuje smile Zawsze dodatkowy grosik w kieszeni.
      • lili_mis Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 23:30
        ja wlasnie jestem w trakcie robienia mojego zestawienia finansowego miesiaca, wiec podziele sie jak to wygalda u mniesmile
        zarabiam netto 2800,a wydatki mam takie:
        1. 600 mieszkanie , w tym wszystkie oplaty
        2. 65 fitness, baseny, wszystko, (karta multisport)
        3. karta do telefonu 70 zl
        4. karta miejska 45
        5. dentysta/lekarz ( nie w kazdym miesiacu) 100
        5.jedzenie lacznie, ok. 400
        6. rozrywki, typu knajpa, kino, ksiazka, koncert, wycieczka, 200 zl
        7. 1500- lokata
    • brak.slow Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 14.06.11, 23:35
      oszczędzanie oszczędzaniem, ale ja np nie używam bo uważam za zbędne:
      -płyny do płukania tkanin- nie dosc, ze syf zostaje na ubraniach, bo leje się do ostatniego płukania, to wlasciwie jaki to ma sens? nie uzywam, a moje ubrania i tak ładnie pachną.
      -balsamy do ciała- nie dość, że wypełnione szkodliwą chemią, to jeszcze sie wchłaniac nie chcą. nienawidzę popularnych balsamów. (znalzalam balsam do ciała w Rossmanie Alt.e.rra, bez zadnych syfów, wchlania się blyskawicznie, stosuje go tez do twarzy, bo lepszego kremu dawno nie mialam, kosztuje jedyne 8 zl i jest calkowicie ekologiczny !!!!)
      -do włosów polecam szampony bez silikonów, wszelkie "odżywki" z zestawów znanych firm szampon+odżywka to silikonowa maź, która daje złudzenie odżywienia i nawilzenia wlosow. nic nie warte i do tego szkodliwe. wyeliminowalam wieki temu. szampon kupuje z rossmana dla dzieci.
      -czasopisma, gazety-tak jak ktos wyzej napisal, nie miałam czasu ich przeczytać gdy kupowałam na bieżąco, a bylam od paru pozycji wręcz uzależniona. w koncu uswiadomilam sobie ze co miesiąc tracę sporą sumę na pierdoły-co miesiąc te same. babskie gazetki są malo warte niestety. jesli kupujesz National Geographic to nie ma duzego znaczenia czy przeczytasz majowy numer w maju czy w czerwcu. mozna kupowac stare numery w specjalnych miejscach, lub na targach. u mnie w miescie jest taka mozliwosc i kupuje NG za 3 zł miesiąc po, a nie za 12.99 w danym miesiacu big_grin
      -kino rozrywki-co kto lubi i ja to rozumiem. tylko szczerze sie dziwie, ze Ty masz na to wszystko czas big_grin praca i tyle roznych form aktywnego spedzania czasu..az sie wierzyc nie chce i masz jeszcze czas czytać ???
      -fitness, jesli firma oferuje pryw, ubezpieczenie to mozliwe, ze i multisporta, ja w swojej pracy placilam za niego tylko 30zł, (wstęp do wiekszosci klubow, basenow, silowni w miescie.)
      -chemia-swietny plyn do naczyn mają w biedronce za 2zł, jakosc ludwika. mleczko do czyszczenia chyba tez.
      -ciuchy buty-ja to rozumiem-dobry wygląd itp, ale naprawde musisz co miesiac cos kupować? stare ubrania wyrzucasz, zakladasz po jednym razie, czy wstydzisz sie pokazac w tym samym drugi raz? nie wierze, ze tak szybko sie niszczą.. wyobrażam sobie ile musisz mieć ubrań big_grin

      ja na twoim miejscu odłożyłabym chociaż z 10.000 na wszelki wypadek. poczujesz się bezpieczniej.
      • professional_scoffer Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 15.06.11, 00:35
        Znowu jakiś bzdurny temat typu: jak mam zaoszczędzić skoro zarabiam tylko 4 tys. netto?

        Kiedyś był tu wątek jakiejś kobiety, która udowadniała, że nie da się przeżyć miesiąca za mniej niż 9 tys. netto.

        Autorka wątku chyba naprawdę ma kompleksy i jest mało inteligentna skoro zakłada takie wątki na forum. Zwykły robol z budowy wiedziałby jak sobie poradzić z oszczędzaniem, ale on nie potrzeby chwalenia się na forum ile to on zarabia i jak on ciężko, bo nie może przecież zrezygnować z życia towarzyskiego, itd...
      • zuzanna56 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 17.06.11, 15:41
        Płyn do płukania nie jest po to, aby ubrania pachniały, ale aby były miękkie. Używam.

        Balsamy do ciała - tylko latem.

        Odżywki - używam, bez nich nie jestem w stanie rozczesać włosów, mam długie.

        Gazety, czasopisma - kupuję coraz mniej.

        Kino - tak, raz na 6 tygodni średnio chodzimy całą rodziną.

        Fitness - leniwa jestem, nie korzystam wink czasami ćwiczę w domu (wiem, że to za mało dla niektórych, ale nie mam problemów z wagą, trochę ćwiczeń w domu i jazda na rowerze mi wystarcza)

        • zuzanna56 to było do postu brak.slow 17.06.11, 15:42
      • martialis Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.06.11, 15:30
        >... -czasopisma, gazety-tak jak ktos wyzej napisal, nie miałam czasu
        > ich przeczytać gdy kupowałam na bieżąco, a bylam od paru pozycji wręcz uzależni
        > ona. w koncu uswiadomilam sobie ze co miesiąc tracę sporą sumę na pierdoły-co m
        > iesiąc te same. babskie gazetki są malo warte niestety. jesli kupujesz National
        > Geographic to nie ma duzego znaczenia czy przeczytasz majowy numer w maju czy
        > w czerwcu. mozna kupowac stare numery w specjalnych miejscach, lub na targach.
        > u mnie w miescie jest taka mozliwosc i kupuje NG za 3 zł miesiąc po, a nie za 1
        > 2.99 w danym miesiacu big_grin
        ...

        Pod warunkiem, że popierasz kradzież... bo to są kradzione gazety.
        • dagmarra Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 28.06.11, 23:40
          kradzione gazety? co takiego? skąd masz takie informacje?
          • martialis Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 29.06.11, 07:02
            A w kioskach można kupić stare numery gazet, takiego NG przykładowo? Za 3 PLN? Dlaczego tylko na "bazarkach" są sprzedawane?
    • gh83 Re: nieogarnięta finansowo 26 latka - co zmienić? 15.06.11, 08:54
      Dziewczyno, jeżeli podczas pisania tej listy przynajmniej przy 3-ech punktach nie zadzwonił Ci alarm w głowie, to nie widzę szansy na osiągnięcie celu. Osoby wyżej mogą Ci wskazywać, gdzie zdecydowanie przesadzasz, ale przecież wymówki dla tych najbardziej kuriozalnych wydatków masz już gotowe ("cieszę się wolnością", "muszę dobrze wyglądać", "mam stresującą pracę"). Życzę Ci powodzenia, ale jestem gotów stawiać dolary przeciw pustym orzechom, że najpóźniej po pół roku wszystko wróci do stanu z listy. To kwestia priorytetów - albo 8 stów na ciuchy miesięcznie (8 stów? Miesięcznie?? WHATDAFUCK??? Kupujesz ciuchy i buty jednorazowe?), albo oszczędność. Albo 6 stówek miesięcznie na "koncerty, kawki i takie tam", albo dodatkowa kasa na lokacie. Nie chcę krytykować Twojego stylu życia, w końcu każdy wydaje jak chcem ale przy Twoich dochodach wyklucza to zaoszczędzenie większych kwot. Obcinając te rozbuchane wydatki, prawdopodobnie szybko poczujesz się nieszczęśliwa, że musisz się ograniczać i z czegoś rezygnować.
      • kameloeon9898 nie ma na co czekac 17.06.11, 18:11
        Nie oszczędzaj na sobie. Wiem, co mowie. Nie oszczędzaj. Wbrew pozorom to nie jest rozrzutność. Masz 5.000zl. Inni maja ciut więcej, albo tyle samo i wesz na co wydaja? Na wakacje dla dzieci, albo na kursy jez. .. dla dzieci.. Ty wydajesz na siebie. Tak trzymać!

        P.S. I to ma byc lepsze od tego na co TY wydajesz..!

        Moj dochód to: 1500zl (praca na pół etatu na rzecz czasu wolnego i wysypania się)
        -bilet (kwartalny), bo taniej
        -jedzenie, mieszkanie-u rodziców (nie spieszy mi się, mam swoj 25m2 pokój)
        -fon (telefon)-korzystam z tego u rodzicówsmile
        -ciuchy: do 200 zl (obowiązkowo każdego miesiąca!!!)
        -drobiazgi: batonik, gazetka, papieros: 150zł
        reszta lokaty, zakldane z duża dokkadnocia i konsekwencja

        jestem szczęśliwa!
        • dzika_jamniczka Re: nie ma na co czekac 25.06.11, 17:23
          Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie rady! Naprawdę część z nich wprowadziłam w życie i już po 1 miesiącu widzę rezultaty.

          Widzę też że mój post spotkał się z oburzeniem części osób (na zasadzie "w d**** jej się poprzewracało) - nie wiem czemu. Jasne że niektórzy mają większe, dużo większe problemy. Ja chciałam jedynie dowiedzieć się jak nie zmieniając zbytnio stylu życia (który też widzę niektórych drażni...) racjonalniej wydawać to na co JA ciężko pracuje. Nie dostaję tego od rodziców, nie dostaję tego od Państwa, nie kradnę, pracę znalazłam wysyłając CV a nie po znajomości smile Nie wiem więc po co ta agresja.

          Forum z pewnością będę podczytywać, choćby ze względu na fajne przepisy kucharskie z niewydumanych składników smile

          A teraz pochwalę się moim zmianami, a co!


          1. mieszkanie BYŁO - 500, będzie 1000 - jestem już szczęśliwą posiadaczkę kredytu. Pojawiło się pytanie skąd tak niska rata. Rata niska bo kredyt we frankach (a frank tak wysoko że byłabym głupia nie korzystając). Do tego 50% wkład własny - spadek po babci który sprzedałam (mieszkanie w Toruniu). Rata nie jest więc duża, czynsz także mały jak na Warszawę.

          2. rachunki BYŁO - 100, będzie (w tym czynsz) - 300 - 400
          Tu nic nie zaoszczędzę smile

          3. telefon - 80
          tu też się nic nie uda bo mam taką umowę jeszcze na rok

          4. bilet - 80 nie ma opcji oszczędności

          5. taksówki - 80 (w nocy, gdy wracam sama) mieszkam bliżej centrum więc może mniej wyjdzie za taksówki, no i częściej wracamy w kilka osób więc koszt się rozkłada

          6. jedzenie (bez jedzenia w knajpach) - 400 (jedzenie w stolicy jest drogie, staram się sama gotować ale muszę jeść dużo ryb)
          chyba tu udało mi się najwięcej zmienić, głównie:
          - gotowałam więcej zup które uwielbiam, jedna taka zupa (jarzynowa na wołowinie) to koszt około 16 zł a jem ją 3 dni
          - owoce i warzywa są tanie - kupuje je na bazarku
          - staram się nie zamawiać jedzenia w pracy (koszt koło 25 zł za obiad) tylko noszę ze sobą tą zupę smile
          - kupuję mniejsze opakowania (kupowałam większe "bo taniej" i wyrzucałam)

          7. rozrywki, kino, imprezy, koncerty, kawki i takie tam - 600 (tak jak pisałam - cieszę się wolnością póki nie mam dzieci)

          Zmniejszyłam tą kwotę do 400 zł i staram się to kontrolować. W tym miesiącu wdałam to głównie na kino i festiwale muzyczne. Koniec miesiąca się zbliża a ja wydałam 280 zł, mogę więc dziś iść na imprezę smile

          8. książki - 200 (w tym branżowe)

          oddałam książki do biblioteki i wypożyczam zamiast kupować. Oddałam nawet część swoich książek do biblioteki więc jakoś się luźniej zrobiło w mieszkaniu smile Kupiłam tylko jedną książkę za 78 zł

          9. fitness - 150 (jeden z tańszych fitnessclubów)
          Nie mam w firmie karty Multisport, niestety w związku z przeprowadzką musiałam zmienić klub na droższy (200 PLN) - ale i tak uważam że jest to inwestycja w zdrowie bo w ciągu roku wydaję może 10 zł na leki i tak od x lat

          10. jedzenie/picie w knajpach - 450 (jedno weekendowe wyjście do klubu = 3 drinki = 100 PLN) Samoistnie wydałam mniej w tym miesiącu, po prostu zwracając uwagę na to co zamawiam, myślę że wydałam nie więcej niż 300 zł

          11. ciuchy i buty, bardzo różnie, średnio - 800 (muszę dobre wyglądać, taka branża niestety)
          Zrobiłam porządek w szafie i spisałam listę rzeczy do kupienia - wyszło na to że mam za dużo "imprezowo weekendowych szmatek" a za mało rzeczy typowo pracowych i na co dzień. Brakuje mi też ciuchów sportowych typu kurtka na żagle czy porządne buty do biegania. Ale z tym mam zamiar poczekać do przecen. W tym mc. na ciuchy wydałam 260 zł

          12. kosmetyki i chemia - 150 (tu już chyba nie zaoszczędzę bo i tak prawie nie używam kosmetyków - olejek migdałowy + dobry ale wydajny krem i tyle)
          Nic nie zaoszczędzę bo w te 150 zł wchodzi także chemia.

          13. kosmetyczka, dentysta - średnio 100
          Na fryzjera poszło w tym mc 180 + depilacja 100


          14. pomoc kuzynce (oplata za jej szkołę) - 250

          zostaje

          15. prezenty (urodziny, imprezy itp) - średnio 80
          poszło jakieś 150 na prezenty, plus pomoc babci (zrzuta z rodzeństwem na abonament luxmed) - 200 zł

          16. ubezpieczenie, prywatna opieka zdrowotna - 30

          17. gazety, w tym prasa branżowa - 100 kupiłam dwie gazeta za 20 zł łącznie
          18. lokata - 300 zostaje
          wakacje 1 mc raz w roku - 6 000
          dodam że nie są to wakacje all inclusive tylko wakacje z plecakiem za to co najmniej 5 tygodniowe

          Jeszcze raz bardzo dziękuję za rady!

        • wiatro-dmorza Re: nie ma na co czekac 25.06.11, 17:30
          A RODZICE TEŻ SZCZĘŚLIWI ???
          • dzika_jamniczka Re: nie ma na co czekac 25.06.11, 17:31
            tak, szczęśliwi
          • wiatro-dmorza Re: nie ma na co czekac 25.06.11, 17:31
            Pytanie do kameleon.
            • dzika_jamniczka Re: nie ma na co czekac 25.06.11, 17:41
              a to przepraszam smile

              z tym że tak sobie myślę (odnośnie Kameleon) że jeśli jest to studentka (zaoczne) to fakt pracowania na 1/2 etatu jest całkiem ok. O ile jej rodziców stać na to żeby całą swoją pensję mogła wydać na siebie a nie na dołożenie się do rachunków.
              • rambo_ruda Re: nie ma na co czekac 14.08.11, 15:14
                dzika_jamniczka, mam sporo mniej niż ty, ale wkurzał mnie fakt że nie wiem na co kasa mi się rozchodzi- założyłam sobie arkusz w excelu, wydatki podzieliłam na kategorie: wydatki stałe, jedzenie, kosmetyki-chemia, koty, samochód i inne, w tym wydatki na dom, ciuchy, leki itd. wszystkie wydatki wpisuję w odpowiednia tabelkę, wszystko automatycznie mi się sumuje i widzę, ile już poszło i ile siedzi nadal na koncie. do tego mam zapisane ile ew. zostało z poprzedniego miesiąca. co do ciuchów- czasem szperam po allegro, można markowe ciuchy za grosze kupić, wystarczy trochę cierpliwości. kosmetyki- allegro, dzięki temu płyn z biodermy kupuję za 21 a nie 50zł. generalnie myślę że wcale nie jesteś taka nieogarnięta wink powodzenia!
          • kameloeon9898 Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 00:05
            wiatro-dmorza napisała:

            > A RODZICE TEŻ SZCZĘŚLIWI ???

            tak, zadowoleni z życia 50 paro latkowie, którzy koncentrują sie na tym, co zrobić by ich córce żyło sie lepiej, taniej i wygodniej
            Bardzo dobrzy sponsorzysmile
            • arrkadia Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 21:48
              To dobrze ze zwracasz się o pomoc na forum....
              Ale wiesz tyle co ty wydajesz na ciuchy/przyjemności/jedzenie na mieście, drinki/kino itp to ja nie wydaję przez cały rok co ty w miesiąc smile))) takze jestem w lekkkim szoku.....Nasuwa mi sie pytanie czy ty byś w ogóle umiała funkcjonować gdy nagle stracisz pracę? Z uwagi na kredyt musisz mieć odłozoną kaskę aby żyć przez 2-3 miesiace zanim znajdziesz podobnie płatną pracę. Ale czy umiałabyś obyć się bez kina, ksiażek, wyjśc do knajp, pubów, ciuchów? W zyciu róznie bywa i trzeb aczasem się zastanowić coby było gdyby i odłożyć kaskę na czarną godzinę....
              • verdana Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 21:58
                Cóż, można funkcjonować całe zycie tak, jakby się miało jutro stracić pracę. Obciąć wydatki na przyjemności, odkładać na czarną godzinę, wydawać na to, co jest niezbędne i tyle.
                W ten sposób życie jest bezpieczne - czy zarabiasz duzo, czy mało, nie masz za dużo przyjemnosci i rozrywek, za to masz pracę i oszczędnosci.
                IMO - nie warto. Naprawdę, szczególnie, gdy się jest mlodym, warto oszczedzać na przyjemnościach, gdy jest taka konieczność, a nie na wszelki wypadek. Bo życie nie ma polegać tylko na pracy, martwieniu się o jutro i oszczedzaniu.
                Pamiętam opowieść mojej gospodyni w górach. Bardzo starsza pani opowiadała mi, jak w młodości - jeszcze przedwojennej, miała kuzyna-utracjsza. Cała rodzina oszczędzała, była rozsądna, a ten wszystko wydawał na restauracje i podróże. No i - powiedziała melancholijnie starsza pani - przyszła wojna. My straciliśmy wszystko, a jemu zostały wspomnienie.
                Od tej pory minęło prawie trzydziesci lat. Nie powiem, abym stosowała sie do nauk starszej pani, nie potrafię - ale chyba to ona miała rację.
                • arrkadia Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 22:21
                  Z jednej strony to prawda, z drugiej jak się ma kredyty, dzieci na utrzymaniu to dobrze mieć jakieś pieniądze odłożone. Jeszcze nie znam sytuacji gdy ktoś nie zapłacił raty za kredyt , jak postępuje bank? Generalnie ja przez ostatnie 3 miesiące byłam na zasiłku za 660zł i gdyby nie odłozone pieniadze to bysmy musieli pożyczać od kogoś boby nam nie starczyło na zycie... A w sumie to nie ma zabardzo od kogo....Tak wiedziałam ze mozemy zaczerpnąć kase z naszych oszczędnosći...
                  • verdana Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 23:03
                    Dzieci na utrzymaniu - to inna sprawa. Wtedy zabawa ustępuje przed poczuciem odpowiedzialności. Ale dziewczyna jeszcze nie ma rodziny, to najlepszy czas na wydawanie na siebie, na mniejsza troskę o jutro.
                    • arrkadia Re: nie ma na co czekac 15.08.11, 23:10
                      A to jasne.... Moze ja inaczej myślę bo mając niespełna 20 lat urodziłam syna i wiadomo...
                      • grechutka Re: nie ma na co czekac 16.08.11, 13:13
                        arrkadia napisała:

                        > A to jasne.... Moze ja inaczej myślę bo mając niespełna 20 lat urodziłam syna i
                        > wiadomo...

                        Tez miałam 20 lat, gdy pojawiła się córka.. To chyba zmienia myślenie i przyzwyczajenia na cale życie. Zwlaszcza, gdy dziecko rodzi się tak wcześnie, gdy jeszcze sami się kształtujemy... Stałam się zapobiegliwa i przezorna. Musiałam mieć poczucie bezpieczeństwa finansowego. To było na pierwszym miejscu. I to mi zostało do dziś. Mając 25 lat wciąż jestem taka.
                        Ale buty za 800 zl to sobie ostatnio kupiłamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka