Dodaj do ulubionych

Minimalizm....

03.08.12, 12:28
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,12207198,Zminimalizowani__Malo_przedmiotow__duzo_swobody_.html
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Minimalizm.... 03.08.12, 12:43
      a ma sz jakis komentarz czy to tylko takie kompulsywne wklejanie linkow

      belkot , kolejna moda na jakis tam styl zycia
      jak dla mnie porownywalne z grzebaniem po smietnikach zeby szukac jedzenia
      i debilne argumenty wyrzucam buty trkingowe bo od 3 lat nie uzywane
      no i co nei uzywane moze bede mial ochote ich uzyc za dwa lata
      wyrzuce i ich mial jzu nei bede
      postawa chce byc fajny trendi cooljestem inny
      jestem lepszy
      • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:05
        jamesonwhiskey napisał:

        > a ma sz jakis komentarz czy to tylko takie kompulsywne wklejanie linkow
        >
        a ilez to ja linków juz wkleilam??

        > belkot , kolejna moda na jakis tam styl zycia
        > jak dla mnie
        O! własnie - dla Ciebie porownywalne z grzebaniem po smietnikach zeby szukac jedzenia
        > i debilne argumenty wyrzucam buty trkingowe bo od 3 lat nie uzywane
        > no i co nei uzywane moze bede mial ochote ich uzyc za dwa lata
        ha, ciekawe czy faktycznie wiesz jak wygladaja nieuzywane przez 5 lat buty sportowe..... powodzenia w uzywaniu po tychze 5 latach....

        > wyrzuce i ich mial jzu nei bede
        > postawa chce byc fajny trendi cooljestem inny
        > jestem lepszy

        Komentarz zas taki, ze przegladam sobie blogi nt i wyszukuje pomysłów, które mogę wprowadzic " w zycie"
        Zawsze takze uwazałam, ze jak sie nie ma nic do powiedzenia sensownego w danym watku - to lepiej do niego nie zagladac.
        • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:12
          Skoro juz ponoc tak wklejam bez umiaru linki - prosze Cie uprzejmie - jeszcze jeden!

          minimalist-ka.blogspot.com/2010/01/trudne-poczatki.html
          Mozliwe, ze na F byla mowa o tym, nie wiem, natomiast dziewczyna wspomina, ze nim zaczela go prowadzic - odwiedzała FO i sporo jej dalo, takze do przemyslen smile
          Blog przegladam pobieznie, takze przepisy.
          • ziuniek Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:20
            Oj tam: dobrze że zalinkowałaś ten artykuł o minimalizmie.

            Dobrych artykułów nigdy nie za wiele.
            W każdym razie ja Ci dziękujęsmile
          • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 16:06

            > minimalist-ka.blogspot.com/2010/01/trudne-poczatki.html
            > Mozliwe, ze na F byla mowa o tym, nie wiem, natomiast dziewczyna wspomina, ze n
            > im zaczela go prowadzic - odwiedzała FO i sporo jej dalo, takze do przemyslen smile

            I z tego co dotad doczytałam - Sztuka prostoty tez ja inspirowala.

            Popatrzcie sami na watki na tym Forum - pozbyc sie 100 rzeczy w ciagu miesiaca, zrobic cos samemu, wprowadzac w zycie "sztuke prostoty" - zobaczcie jak obfite sa te watki - czy to tez pisza Oszołomi??

            Ja nie planuje po obiedzie wypirzyc pol chalupy na smietnik, o nie!
            Ale.... juz jakis czas temu zastosowalam opcje - kolejny ciuch, gdy pozbede sie 2 (nie do uzytku lub sprzedany lub oddany komus). Wiem jakie i czego mam zapasy i teraz chocby mnie kroili, to nie kupie kolejnego obrusika, reczniczka, sciereczki, serwetki, swieczki, mydla w kostce itd, bo niedlugo samam bym moglaotworzyc hurtownie ww.

            Natomiast mam problem, duzy, z pozbywaniem sie "PRZYDASI", o czym czesto zreszta nadmieniam.

            I mam gdzie zakodowane, zeby wyrzucac w kubel w ostatecznosci, wczesniej - w najgorszym wypadku recycling.
            > Blog przegladam pobieznie, takze przepisy.
        • jamesonwhiskey Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:28
          > ha, ciekawe czy faktycznie wiesz jak wygladaja nieuzywane przez 5 lat buty spor
          > towe..... powodzenia w uzywaniu po tychze 5 latach....

          jak wygladaja , bo nie rozumiem
          mam prawie 10 letnie caty od lat uzywane z raz w roku a moze i nie
          nadal sa calkiem ok , a wyrzucenie ich bylo by glupota
          • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:45
            No wiedzisz...... ja tez mam takie, ktorych powinnam była sie pozbyc natychmiast gdy stwierdziłam, ze rezygnuje z TEJ formy turystyki/sportu - ale nie, nie pozbyłam sie, bo moze za rok, kto wie, za rok tez nie pozbyłam sie i tak sobie leżą, nawt gdybym do TEGO wrocila - kupiłabym zdroworozsadkowo nowe obuwie, to które zaleguje pawlacz niedługo bedzie sie nadawalo wylacznie do przekazania testamentem własnemu dziecku, z zapisem, by po mej smierci zalozylo muzeum sportu i turystyki uncertain
          • robitussin Re: Minimalizm.... 03.08.12, 17:34
            > jak wygladaja , bo nie rozumiem
            > mam prawie 10 letnie caty od lat uzywane z raz w roku a moze i nie
            > nadal sa calkiem ok , a wyrzucenie ich bylo by glupota

            To nie wyrzucaj, skoro jednak ich używasz i wiesz, że będziesz to robił? To nie polega na wyrzuceniu dla samego wyrzucenia, tylko pozbyciu się "zbędności", które stoją, kurzą się i nigdy nikt więcej ich nie dotknie.
        • jop Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:36
          Pomysły z tego artykułu są akurat wyjątkowo durne.

          Kolesie, którzy licytują się, kto ma najmniej rzeczy, i dywagują, czy parę skarpetek należy liczyć jako jedną sztukę, czy dwie, są tak samo opętani posiadaniem jak zakupoholiczka śliniąca się do czterdziestej siódmej torebki, tylko w drugą stronę.

          Poza tym sporo tam fałszu. Pozorna niezależność państwa minimalistów pójdzie się paść z pierwszą chorobą poważniejszą niż tygodniowa grypa.
        • jamesonwhiskey Re: Minimalizm.... 03.08.12, 14:22
          > O! własnie - dla Ciebie porownywalne z grzebaniem po smietnikach zeby sz
          > ukac jedzenia

          chyba nie bardzo rozumiesz
          chodzi o samo zachowanie , freeganie to tylko przyklad jakiegos odpalu
          • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 15:58
            To chyba Ty nie rozumies ad remu
            Ja podalam link do artykulu, ktorego nie treba wyuczyc sie na pamiec i stosowac radykalnie we wlasnym zyciu, ale ktory moze byc dla niektorych inspiracja, w tym konkretnym przykladzie inspiracja jest nie sam artykul, ale blog jednej z kobit, i to tez nie caly, a kilka sugestii, moze wiecej, bo dopiero przeczytalam kilka jej wpisow.
            Dla mnie inspiracja bedzie przyslowiowe A, fla kogos innego Z.

            Ty natomiast sprowadzasz sprawe do oszolomstwa, porownujac z innym oszolomstwem - freeganizmem.
            Ktos inny powie, ze ekologizm to oszolomstwo (tez artykul dzis znalazlam o budowie oszczednych domow, ale link moglby wywolac u Ciebie kolejne niezadowolenie)
            a inny powie, ze oszołomstwem jest wegetarianizm.

            A ja uwazam, ze najwiekszym oszolomstwem jest uwazanie za swiete to co JA powiem i uwazam.
            Ja jestem najmadrzejszy, ja wiem najlepiej, cala reszta to oszolomy.

            Milo było Cie poznac.
            • malwina.113 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 16:04
              tak, niektóre rady z blogów minimalistów są ok
            • jamesonwhiskey Re: Minimalizm.... 03.08.12, 16:20
              A ja uwazam, ze najwiekszym oszolomstwem jest uwazanie za swiete to co JA powiem i uwazam.
              Ja jestem najmadrzejszy, ja wiem najlepiej, cala reszta to oszolomy.



              nie wiem czy zamierzenie czy nie pewnie nie
              ale piszesz dokladnie o wegetarianach i innych swirusach typu posiadanie 100 rzeczy czy grzebacze po smietnikach , ktorzy to odkryli sposob na swietne zycie i dziela sie z innymi

              ja wymyslilem wlasnie ruch pro natura w pelni ekologiczny fair trade
              chodzenia w tych samych gaciach az sie nie podra
              nie trzeba detergentow i wody na pranie
              nie trzeba wykozystywac chinskich dzieci
              nie wykozystuje zasobow ziemi
              jestem naturalny , jest fajnie jestem eko




              • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 17:07
                Tylko w gaciach?
                Proponuje jeszcze skarpetki.
                I to nie az sie przedra, ale min bity rok.
        • antychreza Re: Minimalizm.... 06.08.12, 13:59
          Hmmmm, moje buty trekingowe przeleżały w szafie bite 5 lat. W zeszłym roku wróciłam do łażenia po górach, różnicy w komforcie używania nie stwierdzono. Tak samo było z łyżwami. Gdybym stosowała się do tych "magicznych" porad, byłabym kilkaset złotych w plecy. Albo siedziałabym wkurzona w domu zamiast świetnie się bawić ze znajomymi.
          • iwoniaw Re: Minimalizm.... 06.08.12, 15:57
            Dokładnie - moje łyżwy też parę lat przeleżały schowane, zanim ponownie je założyłam.
            Idea stu (czy ilu tam) rzeczy jest totalnie absurdalna, zwłaszcza w kontekście porad "jak ci potrzeba namiotu raz na dwa lata, to pożycz od kumpla" - no, jeśli kumpel miałby takie podejście, to nie bardzo byłoby od kogo pożyczać big_grin
            Nie lubię obrastania w rupiecie, ale widzę różnicę pomiędzy wyrzuceniem zużytych gratów czy pozbyciem się przedmiotów, których nigdy nie zamierzamy używać, a wywaleniem wszystkiego poza niezbędne minimum. Zresztą lubię mieć pod ręką moje książki (jak najbardziej poukładane, odkurzane na bieżąco i łatwo dostępne), muszę mieć ubrania na różne pory roku (nasz klimat ma pod tym względem większe wymagania niż równikowy np., jakby minimalistycznie nie podejść), część rzeczy po dzieciach starszych zachowuję dla młodszych, mam w domu przedmioty używane sezonowo (niektóre nie co roku nawet, a co lat kilka) i nie widzę tu sprzeczności z byciem ogarniętym i nieprzytłoczonym przedmiotami. Jak ktoś słusznie napisał - mieć to, co potrzebne i panować nad stanem posiadania to nie znaczy Z AUTOMATU mieć mało.
            A już rozważania o tym, czy kupić talerzyk (jeden! nie mając żadnego!) i czy trzeci lakier do paznokci to nie przesada, świadczą jak dla mnie o poważnych problemach z panowaniem nad stanem posiadania właśnie - coś jak anoreksja jako odbicie po bulimicznym chomikowaniu wszystkiego w ilościach nadmiernych.
      • tiszantul Re: Minimalizm.... 06.08.12, 12:13
        Ciekawie by wyglądało, gdyby taki minimalista swoje sto przedmiotów trzymał w ogromnym czteropokojowym mieszkaniu w przedwojennej kamienicy albo gierkowskiej willi.
    • ziuniek Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:07
      Artykuł ciekawy.

      Ale zgadzam się, że minimalizm to tylko taka moda.
      I że głupotą jest wywalanie dobry butów trekingowych, dobrej wieży i dobrego podręcznika do nauki języka, tylko po to, żeby mieć jak najmniej rzeczy w domu.

      Przy okazji przeprowadzki pozbyłam się bardzo wielu rzeczy: starych ubrań, książek.
      Ale to były ewidentnie rzeczy mi niepotrzebne.
      Jest spora różnica między nie-kolekcjonowaniem rupieci, a wywalaniem wszystkiego, co się dawink
      • zebra_w_p_aski Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:15
        W moim przypadku wystarczy ze zrobie porzadek w szafie, zeby miec znow luzna glowe.
        Mnie przytlacza balagan, a nie ilosc posiadanych rzeczy.
        Pozbywanie ma sens ale w przypadku starych rzeczy, a nie przyslowiowych butow trackingowych, ktore beda jak znalaz kiedy potrzebujemy, a ze raz na 5 lat, niech siedza w szafie, rowniutko smile
        Ten minimalizm kojarzy mi sie bardziej z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywny,i.
        • czekolada72 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:24
          Ja zas wiem, ze mam podobnie jak autorka blogu - za duzo rzeczy, no - w kazdym razie na obecnie posiadana powierzchnie.... a jednoczesnie, najczesciej jest tak, ze jak sie czegos ambitnie pozbede, bo nie bylo uzywane przez xxx - za kilka dni sie okazuje, ze wlasnie TO jest niezbedne, a poniewaz sie pozbylam - trzeba nabyc.
          • ziuniek Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:31
            No jak też tak mam z ubraniami.
            Wyrzucam coś, a potem akurat trafia się okazja, że dana rzecz by się przydaławink

            Grunt to moim zdaniem nie kupować za wiele i intensywnie użytkować to co już mamy, a pozbywać się głównie rzeczy, które nam zawalają mieszkanie.
            • robitussin Re: Minimalizm.... 03.08.12, 17:41
              ziuniek napisała:

              > No jak też tak mam z ubraniami.
              > Wyrzucam coś, a potem akurat trafia się okazja, że dana rzecz by się przydaławink

              No to ja tak nie mam. Wyrzucam coś, czego nie nałożyłam ani razu przez co najmniej dwa lata (o ile nie są to jakieś ciuchy czy buty na specjalne okazje - wtedy wydłużam do czterech lat). Skoro nie nałożyłam tak długo, to mało prawdopodobne, że znów nałożę. Ani razu nie żałowałam, że coś poszło pod śmietnik.
      • jolunia01 Re: Minimalizm.... 06.08.12, 18:17
        ziuniek napisała:

        > Artykuł ciekawy.
        > Ale zgadzam się, że minimalizm to tylko taka moda.
        ...
        > Jest spora różnica między nie-kolekcjonowaniem rupieci, a wywalaniem wszystkieg
        > o, co się dawink

        Popieram. Moda przeminie, a pieniądze na zakupy trzeba będzie wydać, bo jednak dorosłemu człowiekowi NAPRAWDĘ potrzeba więcej niż 100 rzeczy. W dodatku jak ma hobby inne niż dłubanie w nosie to generuje to posiadanie. I nieważne czy robi biżuterię, czy haftuje serwetki, czy zbiera znaczki, czy kolekcjonuje aniołki, czy zgłębia tajniki mandaryńskiego...
        Nie wyobrażam sobie NORMALNEGO funkcjonowania domu z jednym talerzykiem i jednym kubeczkiem oraz jednym kompletem sztućców. Sól czy cukier można co prawda czerpać z torebki, ale jednak raczej nie trzyma się tych torebek na podłodze.
        • ella111 Re: Minimalizm.... 06.08.12, 19:33
          Ale sie przyczepiliscie tych 100 rzeczy, minimalizm to niekoniecznie to...
          A jak ktos najbardziej lubi spedzac czas na czytaniu ksiazek albo ogladaniu filmow, to nie musi niczego gromadzic w domu.
          Mysle ze przeczytanie zalinkowanego wpisu z blogu Ajki nie bedzie strata czasu, na pewno nie wieksza niz wypisywanie postow na forum wink
          • deszcz.ryb Re: Minimalizm.... 06.08.12, 19:40
            > Ale sie przyczepiliscie tych 100 rzeczy, minimalizm to niekoniecznie to...

            No i właśnie o to chodzi, trafiłaś w sedno. tongue_out To bohaterowie artykułu się przyczepili tych 100 rzeczy [bo to taka ładna, okrągła liczba, i ładniej powiedzieć "mam 100 rzeczy" niż "mam 93 rzeczy" albo "mam 237 rzeczy"]. Właśnie taka postawa jest bez sensu - bo, jak piszesz, minimalizm wcale nie na tym polega - i z tego śmieje się całe forum [łącznie ze mną wink ].
            • ella111 Re: Minimalizm.... 06.08.12, 20:38
              smile smile wink
    • eny79 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:46
      To też uzależnienie od rzeczy tylko w drugą stronę. Obsesyjne myślenie żeby mieć ich mało. Dywagacje z cyklu: kupić talerzyk czy też nie, pochłaniają tych ludzi w równym stopniu co zagracone szafy.
    • madziulka1982 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 13:53
      ten koleś już się reklamował na youtube dawno temu, widac wciaz ma parcie na szkło
      • madziulka1982 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 14:01
        to chyba ten a moze to ktos inny ?

        www.youtube.com/watch?v=4bh81-T5y5Q
        Ja też wolę uporzadkowanie niż wyrzucanie rzeczy po to zeby wyrzucic jak najwiecej
    • malwina.113 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 14:10
      jak pierwszy raz usłyszałam o minimalizmie to pomyślałam fajny sposób na życie (mnie posiadanie dużej ilości przedmiotów przytłacza, z resztą w ogóle ma problem z organizacją wink...

      ale jak weszłam na kilka blogów minimalistów to się troche zraziłam... taki styl do mnie nie trafia, taka obsesja by mieć jak najmniej i się licytować, kiedyś bym ich nazwała harcerzami po prostu wink

      interesowałam się trochę minimalistą L.Babauta - ale jak dotarłam do informacji, że na pewnym etapie życia przestał sobie nawet stawiać cele w życiu to stwierdziłam, ze jednak mi z nim nie po drodze...

      tak sobie myślę, że ja w swym życiu chcę pielęgnować po prostu racjonalizm i "optymalizm" wink

    • robitussin Re: Minimalizm.... 03.08.12, 17:32
      My raz na jakiś czas oczyszczamy przestrzeń ze zbędnych przedmiotów, ubrań, durnostojów itp. Na zasadzie, że jeśli nie używane, nieładne, nie pamiątkowe, to po grzyba ma zagracać dom.
      Styl życia bohaterów artykułu jak dla mnie zbyt surowy, ale sama idea ciekawa.
    • atteilow Re: Minimalizm.... 03.08.12, 18:09
      Niemożliwe to jest do realizacji dla kogoś kto ma dzieci. Najbardziej nie lubie bibelotów, durnostójek - nie mam rzadnych. Natomiast pokoju dziecka nie wyobrazam sobie tak ascetycznie urzadzic. Tam jest tego mnóstwo- ksiazki, zabawki, przybory szkolne. Na etapie szkoły inaczej sie nie da.

      W ogóle ten trend jakos najbardziej mi pasuje do samotnych facetów, bez zobowiązań. Mam tez teorię, że mieszkają oni z mamusią, która się zajmuje zmiana pościeli ręczników i gotowaniem i ogólnie domem. Na zalączonym video chłopak pokazuje tylko swój pokój, a co z reszta mieszkania ? Bardzo mnie ciekawi jak wyglada minimalistycznie urzadzona kuchnia, a najbardziej zawartość szafek kuchennych i ilu jest domowników do wykarmienia.
      • malwina.113 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 18:17
        on chyba wynajmuje mieszkanie, moze w kuchni sa jakies naczynia na wyposażeniu
    • malwina.113 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 18:30

      Popatrzcie sami na watki na tym Forum - pozbyc sie 100 rzeczy w ciagu miesiaca, zrobic cos samemu, wprowadzac w zycie "sztuke prostoty" - zobaczcie jak obfite sa te watki - czy to tez pisza Oszołomi?


      mi się ta akacja 100 rzeczy podoba, to takie wspólne mobilizowanie się forumowiczek, by wreszcie się przemóc i wyrzucić nieprzydatne rzeczy

      sztuka prostoty tez mi się podobała

      być może ten blog Ajki jest ok, ona chyba raczej racjonalnie podchodzi do sprawy, pozbyć się niepotrzebnych, skonczyć z tym nawykiem gromadzenia, który został po czasach pustych półek w PRLu

      ale trafiłam na kilka takich blogów, że po prostu pasuje do nich tylko słowo ekstremalnie, jak sama pobuszujesz po tych blogach czekolado to się przekonasz

      mi generalnie podoba się idea, by oczyszczać co jakiś czas przestrzeń wokół, a takze przestrzeń w głowie, nie brać na siebie za dużo obowiązków, nie obiecywac innym za dużo, skoro nam brakuje czasu, wybierać to co najważniejsze, nie da się mieć na raz kilka pasji, nie da się utrzymać kontaktu ze wszytkimi, z którymi byśmy chcieli

      podoba mi sie idea uporządkowania garderoby, kupowania tylko tego co nam brakuje - nie pod wpływem impulsu, przeceny, poprawy samopoczucia,


      takie porządkowanie, organizowanie, zwalczanie chaosu przynosi satysfakcję smile
      • mimi_chicago Re: Minimalizm.... 03.08.12, 19:27
        Dla mnie jest kilka rodzajaow minimalizmu ekstremalny typu 100 posiadanych przedmiotow (przedstawiony w artykule), elitarny; posiadanie tylko najlepszych, najdrozszych przedmiotow ("Sztuka prostoty'') i umiarkowany; posiadanie tylko rzeczy uzytecznych, albo takich ktore sprawiaja radosc. Ja od wielu lat praktykuje taki wlasnie umiarkowany minimalizm i jest mi z nim bardzo dobrze. Nie wiem ile posiadam przedmiotow, bo liczenie ich wydaje mi sie bardzo ''nie minimalistyczne''. Taki ekstremalny minimalizm stawia nacisk na "rzeczy", wiec jak dla mnie mija sie z celem.
    • quri3 Re: Minimalizm.... 03.08.12, 19:16
      Ja nazywam to zdrowym rozsądkiem. Regularnie robię "czyszczenie" domu z tego co nie jest potrzebne. Wyleczyłem się z chomikowania. Nie chodzi o to, aby mieć mało, ale aby mieć to co jest potrzebne. Po co koszula, której od 5 lat nie nosiłem i już nie założę? Nie przywiązuję się do rzeczy. Są dla mnie tylko czymś użytkowym, służącym czemuś. O swoje rzeczy dbam, ale jak coś się zepsuje, zniszczy lub wyeksploatuje, to ląduje w śmietniku lub koszu PCK. Dzięki temu łatwiej utrzymać porządek. Natomiast licytowanie się kto ma mniej. Bez sensu. Młotka używam raz na rok - to nie znaczy, że go wyrzucę.
    • krolowa_online Re: Minimalizm.... 03.08.12, 19:53
      minimalizm a chomikowanie, to dwie rozne rzeczy.
      o ile nie popieram i nie stosuje chomikowania, to uwazam ze minimalizm to nowa moda, ktora mialam w PRL, i za ktora dziekuja, nigdy wiecej!
    • astrum-on-line Re: Minimalizm.... 04.08.12, 00:44
      Zawracanie głowy.
      Zamiast zajmować się czymś ciekawym traci się czas na rozważanie, czy kupić talerzyk czy nie. Można na ten temat i pracę doktorską napisać, tylko czy to ma jakikolwiek sens i czy cokolwiek wnosi?
      • atteilow Re: Minimalizm.... 04.08.12, 10:24
        To przechodzenie z jednej skarajności w drugą, tylko w innej formie. Obsesja posiadania i gromadzenia zostaje zatapiona obsesją minimalizmu. I znów możemy sie zacząć zastanawiać, jak w wątku "oszczędność, czy skąpstwo", czym jest potrzeba.

        Jakos nigdy nadmiernie nie gromadziłam, bywały czasy, ze zyłam nieświadomie minimalistycznie, ale wtedy sie było młodym, niezaleznym i wynajmowało jeden pokój. Wcale nie bylam bardziej szczesliwa niż teraz, tylko po prostu młodsza. Kazdy ma sentyment do własnej młodosci niezaleznie w jakich czasach żyje. Wtedy sie dziala bardziej spontanicznie, nonszalancko i żyje chwilą, ale jak juz sie zalozy rodzinę, myślimy co potrzeba nie tylko nam, ale innym czlonkom rodziny. To chyba zupełnie normalne. Dlatego rady od mlodych, samotnych chłopców, czy dziewczyn sa dla mnie nie do przyjęcia, moge je traktowac tylko jako pewne zjawisko i ciekawostkę.

        Moze ten caly minimalizm To taka terapia szokowa dla tych co nadmiernie gromadzą, "patrzcie, ja wam teraz pokaze jak mozna zyć bez tego wszystkiego". No mozna, mozna przezyć, rozbitek też przeżyje jak się właściwie zorganizuje na bezludnej wyspie. Kamieniem rozlupie kokokos, a rybę upiecze zawiniętą w iście, przezyje choc w porownaniu z minimalista nie ma dosłownie nic. Tylko, czy nam chodzi o przeżycie, czy o życie ?
    • przeciwcialo Re: Minimalizm.... 04.08.12, 12:43
      Przeczytałam pobieznie ale tam chyba wszyscy bohaterowie sa singlami to moga wywalac i czyścic przestrzeń jak im sie podoba. Przy mężu/zonie/partnerze/partnerce/dzieciach juuz tak łatwo nie jest wink
      Dla mnie minimalizm to pozbycie sie rzeczy zbednych ale z rozsadkiem i przemyslane nabywanie nowych.
      Zrobiłam porządek w dziecięcej bibliotece i mam bardzo duzo do oddania, musze poszukac jakiejś placówki, fundacji czy domu dziecka gdzie moge to oddac.
      • czekolada72 Re: Minimalizm.... 04.08.12, 13:42
        Ja sobie tak samo pomyslalam, ze mozna zyc na jednej walizce, bedac singlem, w wynajetym, umeblowanym mieszkanku. Majac wlasne mieszkanie czy dom i rodzine - to zupelnie inna bajka smile
        Ale bedac "na fali" - pozbylam sie dzis 16 sztuk odziezy smile i jednego wisiorka.
        Wypirzylam tez na makulature stos 'makulatury" smile
        I kombinuje co by tu jeszcze wink
      • chce.oszczedzac Re: Minimalizm.... 04.08.12, 20:44
        Co do singlostwa bohaterów artykułu - Ajka ma męża, wspominała na blogu o nim.
        • czekolada72 Re: Minimalizm.... 04.08.12, 20:54
          Ale Ajka nie duma nad kupnem talerzyka, a zawartosc jej miezkania na pewno nie zmiesci sie w 1 walizce....
          • chce.oszczedzac Re: Minimalizm.... 04.08.12, 21:27
            Ajka to zaleczona zakupoholiczka, prezentuje chyba umiarkowaną odmianę minimalizmu smile

            Ta druga dziewczyna, od dylematów talerzykowych - nie mnie oceniać. Moim marzeniem jest nie miec innych problemów ponad to, czy kupic sobie jeden talerzyk, czy też nie.

            Raczej chyba mogłabym sie nazwać dążącą do zminimalizowania (czytaj: zoptymalizowania) mojego stanu posiadania, pomimo bycia mężatką i dwójki dzieci. Zajmuję się tym, na co mam wpływ i co mogę zmieniać, nie usprawiedliwiam się mężowym chomikowaniem tego czy tamtego bo to na moje rzeczy osobiste nie ma żadnego wplywu, zmianę zaczynam od siebie. Mnie blogi minimalistów inspirują, nieraz zadziwiają big_grin Nie wszystko mi pasuje, nie łykam każdej nowinki i nie wyrzucam dla samego wyrzucania, ale czytam i mam na uwadze. Mnie to pomaga oszczędzać.
            • malwina.113 Re: Minimalizm.... 04.08.12, 22:14
              to ja może zrobię drugie podejście do czytania tych blogów... może niektóre wpisy potraktuje po prostu z "przymrużeniem oka"

              zacznę od bloga Ajki
              • zosiaonline Re: Minimalizm.... 04.08.12, 22:44
                Szkoda życia wink)
                • malwina.113 Re: Minimalizm.... 05.08.12, 20:50
                  mimo wszytko niektóre rady minimalistów są dla mnie cenne,
                  minimaliści w przeciwieństwie do mnie to bardzo dobrze zorganizowani ludzie,
                  i właśnie dlatego są dla mnie inspiracją smile
    • edwina2111 Re: Minimalizm.... 05.08.12, 10:07
      Sama idea posiadania 100 rzeczy, jednej walizki rzeczy jest dla mnie odchyłem, kompletnie nierealnym dla matki z dziećmi. Samych leków pierwszej interwencji w razie "W" w apteczce domowej nazbierałabym z 20 sztuk, a gdzie cała reszta?

      Ale... ale weszłam na blog Ajki, przeczytałam tak z pół i to co pisze ta dziewczyna głupie nie jest. Prezentuje dla mnie formę minimalizmu akceptowalną i racjonalną. Nawet mnie natchnęła do pierwszego odgracania.
      I to jest bardzo trudne. Faktycznie mamy mnóstwo rzeczy, które trzymamy nie wiadomo po co, przekładam z miejsca na miejsce przy każdym sprzątaniu, a wywalić żal, bo... milion powodów. Chciałabym mieć przemyślaną szafę z ciuchami, idea zastanawiania się nad zakupem tez do mnie trafia, jest tam wiele innych pomysłów i przemyśleń niegłupich jak dla mnie. Znalazłam sporo kwestii i spostrzeżeń, nad którymi warto się pochylić.
      • chce.oszczedzac Re: Minimalizm.... 05.08.12, 10:50
        Edwina a po co koncentrować się na tym, czego nie możesz zmienić (przykładowo leki dla dziecka, skoro potrzebujesz dwadzieścia - ok, nie polemizuję i wierzę) - nie ma nic nierealnego aby mama dwójki dzieci czy trójki miała SWOICH OSOBISTYCH rzeczy tyle, że zmieści się w jedną walizkę czy walizę czy dwie walizki. Do osobistych rzeczy nie wliczamy przecież przykładowo leków dla dziecka, miski na jedzenia dla psa, kolczyków córki czy krawatów męża, wydaje sie to oczywiste. Zajmujemy sie tym, na co mamy wpływ - czyli własnymi ubraniami, wlasną biżuterią, własnymi butami, własnymi książkami, własnymi kosmetykami. W przypadku niemowląt czy małych dzieci - mama ma duzy wpływ na to ile i czego dzieci posiadają. Moj syn wymaga wspomagania - więc mam dla niego trochę pomocy edu i sprzętu ale to pozostaje bez wpływu na MOJE ubrania, książki, buty, bizuterię. Mąż ma ileś półek z papierzyskami dotyczącymi jego interesów, musi to mieć, to oczywiste, nie zajmuję się "minimalizowaniem" jego stanu posiadania - tylko zmianę zaczynam od siebie. U mnie w domu jestem jedyną gotującą i sprzątającą osobą - wiec decyduje ile mam mopów, szczotek, odkurzaczy, mikserów, robotów kuchennych, pojemników z proszkiem do prania, cifów itd. Na dzieci mam wpływ pośredni bo to juz są przedszkolaki, więc ich zdanie też się liczy, moga się nie zgodzić na wyrzucenie czegoś. No ale widzą że jak z moimi rzeczami rozprawiam się, segreguję, wyrzucam więc i oni mniej chomikują. Koncentracja na tym, na co mam wpływ.

        Tak na marginesie, to wcale nigdy nie liczę moich rzeczy, szkoda wg mnie zachodu i czasu. Samych kolczyków mam z 25 par, do tego bransoletki, wisiorki, jakies broszki. Wiec samej biżuterii liczonej na sztuki mam na pewno więcej niz 100szt i mam to gdzieś, bo to nie chodzi o jakies liczby dla mnie. Całośc trzymam w jednym pudełku. Chodzi o to, czy uzywam tego, dbam o to, lubię, nosze z przyjemnością. Tu przykład wpisu dotyczącego liczby rzeczy (z innego bloga): www.minimalizm-dt.blogspot.com/search?updated-max=2012-07-02T19:00:00%2B02:00&max-results=1&start=2&by-date=false widac niektorym to potrzebne, i może liczenie to takie przejściowe "lekarstwo" wink

        ------
        Kto chce, szuka sposobu.
        Kto nie chce, szuka powodu.
    • ja-ninka Re: Minimalizm.... 05.08.12, 10:55
      Przeczytałam ten artykuł z zainteresowaniem.
      Zazdroszczę chłopakowi, że może posprzątać pokój w 2 minuty. Chciałabym tak. wink
      Gdy czytałam o dziewczynie, która prawie niczego nie kupuje, wszystko ma od innych - miałam mieszane uczucia, a dylemat z talerzykiem jeszcze bardziej mnie zniechęcił do tego "modelu" minimalizmu.
      Te dwie skrajnie minimalistyczne postawy - wg. mnie mogą mieć miejsce na studiach. Później sobie tego nie wyobrażam. Chyba, że przy bardzo dużym zapleczu finansowym - gdy można w każdej chwili kupić to, co jest nam potrzebne.
      Ja część rzeczy trzymam właśnie dlatego, że nie stać mnie na to, żeby nie trzymać na zapas. W gorszych finansowo momentach - ratują mnie te rzeczy.
      • naturella Re: Minimalizm.... 05.08.12, 12:19
        U mnie minimalizm zdroworozsadkowy. Nie czuje sie dobrze w przeladowanym mieszkaniu, więc nie kupuje durnostojek, swieczek, figurek, kolejnej patelni, miseczki itp. Czasem sie łapie na tym, ze np raz na dwa miesiące brakuje mi jeszcze jednej miski do sałaty w kolorze białym - ale nie kupuje następnej, tylko biorę kolorowa, mniejsza i tez jakoś gra. Nie mam walka do ciasta - ale skoro walkuje coś raz na rok to używam w tym celu butelki, nie mam tluczka do mięsa, ale rzadko potrzebuje, więc jak raz na pól roku robię schabowe to pakuje mięso w folie i tluke młotkiem smile i tak ze wszystkim. Kupuje tylko to, co naprawdę potrzebne i czego często używam.

        Problem mam z kosmetykami, ale powoli sie przestawiam, nie kupuje kolejnych zanim nie zużyje itp. Ciuchy dwa razy w roku przegladam, bo na półkach mam tylko wiosenne-letnie i potem jesienno-zimowe, reszta w kartonach. Więc jak widzę ze od paru lat czegoś nie założyłam, bo kolor, bo fason to oddaje koleżankom albo wrzucam do pojemnika PCK itp. Nie mam sentymentow. To jeszcze doświadczenie z poprzedniego mieszkania, mieszkaliśmy w czwórkę na 46 m i musiałam sie ograniczać, zeby moc jakoś funkcjonować.
    • pindzia.lindzia Re: Minimalizm.... 05.08.12, 16:14
      Natchnione tym artykułem zaczęłam z mamą dyskutować i doszłyśmy do wniosku, że dla dzieciatego, dorosłego człowieka, mieszkającego na swoim, 1000 rzeczy to takie akceptowalne maksimum. Ja mam 500, ale wynajmuję, nie mam dzieci i dużej ilości gratów, które trzeba mieć (np. narzędzi, talerzy itp.). Poza tym przy przeprowadzce z domu wyrzuciłam mnóstwo rzeczy. Co o tym myślicie?
      • verdana Re: Minimalizm.... 05.08.12, 20:05
        Dla mnie rzeczy są po to, aby je używać. Nie mieć. Rzeczy nie są wyznacznikiem prestizu - a zarównodla tych, którz y uwazają kupowanie za sedno życia, jak i dla minimalistów są. Jedni czują sie dumni, bo mają dużo, drudzy - mało. Dla zadnej ze stron rzeczy nie są po prostu użyteczne, jedni je mają, aby mieć, drudzy utrudniają sąbie maksymalnie życie - aby ich nie mieć. Obie te postawy budza we mnie pewne obrzydzenie, bo polegają na budowaniu życia na posiadaniu.
        Poza tym 100 rzeczy MUSI oznaczać,że człowiek jest brudny. Przykro mi. Policzmy - aby być czytsym potrzeba min. 4 par majtek, 4 par skarpetek (bywa, ze jest zimno i wolno schną), 4 koszul, 3 pary spodni, o najmniej 3 pary butów (na różne pogody), 2 swetry, 3 blluzy lub koszule z długim rękawem, 3 wierzchnie okrycia, szalik, czapka (przyjmijmy, że nieprana całą zimę...), rękawiczki, 2 pary piżam czy koszul nocnych, dla kobiet min. 3 staniki. To już 34. Do tego powiedzmy 3 ręczniki, szczotka do zębów, grzebień, 2 zmiany poscieli, kołdra, poduszka, 2 przescieradła, mydło, szampon.
        To 47. Dochodzi torebka, albo plecak. I torba podróżna lub walizka. 49. Coś od deszczu 50 Portfel.46. Klucze do domu, karta miejska.53.
        Nóż, widelec, łyżka, łyżeczka, kubek, dwa talerze. 60. Dwa garnki, czajnik. 63. Żelazko.64. Telefon. 65. Długopis. 66.
        Rozumiem, ze mebli nie liczymy?
        Oznacza to, ze tak naprawdę mogą miec tylko 34 niekoniecznych rzeczy. Do niekoniecznych zaliczamy na przykład marynarkę, spódnicę, rajstopy, zróżnicowane ubranie - ,eleganckie i sportowe, sportowe buty i szpilki itd. Do niekoniecznych zaliczamy komputer, który minimaliści pewnie mają. Ksiązki.
        Mam niejakie wrazenie, że to ściema. Da sie zyć mając 100 rzeczy, ale nie bardzo da sie funkcjonować w społeczeństwie.
        • zosiaonline Re: Minimalizm.... 05.08.12, 21:31
          "Dla zadnej ze stron rzeczy nie są po prostu użyteczne, jedni je mają, aby mieć, drudzy utrudniają sąbie maksymalnie życie - aby ich nie mieć. Obie te postawy budza we mnie pewne obrzydzenie, bo polegają na budowaniu życia na posiadaniu. "

          Dorzucam swój autograf pod Twoim postem wink Lekko doprecyzuję - we mnie obrzydzenia to nie budzi, raczej pewne współczucie. Całkowita koncentracja na na "mieć/nie mieć" jako cel i priorytet. Śmieszne to trochę, trochę budzi współczucie, trochę...co innego. Posiadanie/nieposiadanie rzeczy jako cel sam w sobie. A zapomina się, że to jedynie środki. Tak jak zarabianie pieniędzy - do przeżycia i świętego spokoju wink
    • asfo Re: Minimalizm.... 05.08.12, 21:55
      Co innego pozbywanie się zbędnych gratów, a co innego obsesyjne liczenie skarpetek, albo udawanie, że ma się mało płyt czy książek, bo się używa wersji elektronicznych. To podejście w zasadzie uniemożliwia posiadanie hobby niezwiązanego z aktywnością fizyczną lub medytacją, bo żeby coś robić, trzeba mieć narzędzia, materiały i podręczniki.

      Więc minimalizm albo będzie polegał także na ograniczeniu sobie zainteresowań, albo na samooszukiwaniu się - że niby pudełko z farbami nie jest osobiste, albo że liczy się jako pudełko a nie jako 10 farbek.
    • czekolada72 Re: Minimalizm.... 06.08.12, 09:22
      Chyba dobrym podsumowaniem jest ten wpis na blogu Ajki:
      minimalist-ka.blogspot.com/2011/01/czerwone-majtki-minimalisty.html
    • malwina.113 Re: Minimalizm.... 06.08.12, 09:48
      ja ostatecznie doszłam do wniosku, że skoro moim głównym problemem jest niezorganizowanie i wieczny brak czasu (choć teoretycznie powinnam mieć go sporo) to obarczanie się dodatkowym zajęciem jak śledzenie blogów to pomysł średni tongue_out

      zresztą sporo już wiem... najwyższy czas wprowadzić to w życie, póki co to minimalizuję (optymalizuję) ilość przedmiotów wokół mnie... lecz nie do steki, bo ta setka to faktycznie utrudnia życie tak samo jak bałagan
      • getmail Re: Minimalizm.... 06.08.12, 18:12
        nierealne; mam 15 lat i przedmiotów z 1000
    • black_halo Re: Minimalizm.... 06.08.12, 22:41
      Ja zminimalizowalam wysilek w zyciu i zamiast biegac do pralni co tydzien po prostu zakuplam wieksza ilosc podstawowych ubran czyli bielizny i skarpetek - zapas na minimum trzy tygodnie bo moge nie miec czasu uprac. Do tego posiadam kilkanascie koszulek na rozne okazje, sweterki itd. Posiadam tez 12 sztuk talerzy plaskich i glebokich tak zebym nie musiala wlaczac zmywarki codziennie a zaledwie 2 razy na tydzien. I tak moge wymieniac. Chcialabym zyc bardziej minimalistycznie ale to nierealnie normalnie pracujac. Ludzie z artykulu nie maja zazwyczaj stalj pracy, biora zlecenia, robia w domu i jedna koszula na spotkania biznesowe zupelnie im wystarczy - mnie nie.
    • czekolada72 Re: Minimalizm.... 07.08.12, 08:03
      Jak juz kilkakrotnie pisalam - nie zamierzam wyrzucac potrzebnych mi, anie nie-potrzebnych, ale chcianych rzeczy na smietnik, nie widze tez potrzeby posiadania tylko 100 przedmiotow, ba - z pewnych racji ja nawet nie zejde do 1000 rzeczy smile)))
      ale podczytuje rozne blogi, poki co az cale 3, z czego jeden odrzucilam w zupelnosci, zostal mi ajkowy oraz ten:
      apel.blox.pl/2011/06/59-wezmij-rzeczy-swoich-dziesiec-po-dziesiec.html
      i wlasnie w tym konkretnym wpisie nasunelo mi sie niesamowite podobienstwo do zalozonego na tym Forum watku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,137852967,137852967,sierpniowa_setka.html
      Wiec wbrew calemu wysmiewaniu, ba - wyszydzaniu "100" przez co poniektorych Forumowiczow - setka w taki czy siaki sposob ale przyciaga i inspiruje, podkreslam : inspiruje!
      • malwina.113 Re: Minimalizm.... 07.08.12, 08:31
        ja mimo wewnętrnzyych nakazów: żadnego marnowania czasu na blogi, jednak blog Ajki podczytuję wink

        ciekawe przemyślenie, praktyczne rady, pozytywna energia od pozytywnej osoby...

        jej umiarkowany minimalizm bardzo mi się spodobał, póki co jestem na wpisach u ubraniach a o tym (jak ona sama zauważyła) można godzinami rozprawiać smile

      • miedzymorze Re: Minimalizm.... 06.01.13, 23:59
        Święty placku z pierogami, ktoś czyta mojego bloga wink

        pozdr,
        mi
        • linn_linn Re: Minimalizm.... 07.01.13, 08:29
          Dobrze, ze Cie to cieszy. Jedna minimalistka, wskutek dyskusji na tym forum, swojego bloga zablokowala. Znaczy zminimalizowala ilosc czytelnikow. Niby konsekwentnie.
          • czekolada72 Re: Minimalizm.... 08.01.13, 08:23
            To podrzuce jeszcze jeden blog, o ktorym zreszta tez wyzej pisalam:
            www.prostyblog.com/2013/01/dobry-len-zy-len.html
        • czekolada72 Re: Minimalizm.... 08.01.13, 08:22
          miedzymorze napisała:

          > Święty placku z pierogami, ktoś czyta mojego bloga wink
          >
          > pozdr,
          > mi

          Czyta, czyta, tylko od dluzszego czasu malo co moze czytac tam... uprasza sie o wiecej!!
          smile
          • zdziwik Re: Minimalizm.... 08.01.13, 10:42
            Bardzo Ci dziękuje za ten wątek
            i tyle...
            aż tyle...
            smile
            • czekolada72 Re: Minimalizm.... 21.03.13, 07:53
              Idzie wiosna, niby, i az mnie ssie, by "przewietrzyc" chalupe, tyle, ze fizycznie brak czasu sad
              Nie wiem od czego zaczac, bo stosowana przez lata zasada, by zaczac od codziennie jednego mebla czy kata - jakos sie nie sprawdza tym razem...

              jeszcze jeden artykul nt
              www.iwoman.pl/na-serio/reportaze-i-wywiady/ubrania;oddali;znajomym;a;ksiazki;do;bibliotek;co;mogli;sprzedali;a;reszte;wyrzucili;na;smietnik;poznaj;ludzi;ktorzy;wola;miec;mniej;zeby;czerpac;z;zycia;wiecej,236,0,1271276.html
              i forumowe watki, ktore juz zarchiwizowaly sie lub lada moment:
              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,132390938,132390938,zagracenie_a_oszczedzanie_.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,134375492,134375492,Antykonsumpcjonizm_swiadoma_wstrzemiezliwosc.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,20012,135607411,135607411,Sztuka_prostoty.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka