kufferrek
17.11.12, 16:18
Kredyt na mieszkanie z wkładem własnym 14%. Te 14% to wszystkie moje oszczędności, zostaje jeszcze kilka tysięcy na podatki i koszty. Po zapłaceniu nie zostaje ani grosza na "czarną godzinę"
Odbudowanie poduszki finansowej rozpocznie się za około pół roku. Czyli przez ten czas życie na krawędzi ryzyka finansowego. Oprócz kredytu nie mam żadnych zobowiązań. Po kupnie mieszkania nie będę musiała niczego kupować - wszystko mam, tylko będę potrzebować na bieżące życie i opłaty. Mieszkania nie trzeba remontować, odświeżać, meble i AGD mam.
Ja ryzykuję, złożyłam wniosek o kredyt, rozwiązałam wszystkie lokaty, czekam tylko na odpowiedź z banku.
Zaryzykowalibyście? Mnie jak dopadną wątpliwości to zaczynam się denerwować.