yatzekalexander
27.05.05, 16:12
Cos mi z tym oszczedzaniem nie idzie, wiem ze musze bo mamy pelno dlugow, i
zamiast mniej robi sie wiecej. Nie moge sie powstrzymac, karty kredytowe sa
uzywane dziennie, chyba musze portfel zostawic w domu.
Np. dziecko mialo urodziny, chcialo miec w domu-plus, pizza, ciasto, maly
wydatek, dziewczyny bawily sie fajnie.
Nastepnego dnia ja ich wzielam do galeri zeby sobie cos na pamiatke
pomalowaly i do restauracji na lunch-po co to bylo robic?
Dostalam troche pieniedzy na present, zamiast splacic jakis rachunek, mam
zamiar kupic sobie aparat, jeszcze go nie kupilam ale znam siebie ze nie
powstrzymam sie i znajde jakos wymowke
Kupilismy dom, historie kredytowa mamy wspaniala-oczywiscie wszystkie banki
nas kochaja bo tyle % im placimy. Facet zaproponowal nam zeby odkupic od
niego plasma TV, on tam idealnie pasuje, moze tanszy niz w sklepie, ale w tej
chwili napewno nas na to nie stac.
Nie wiem jak z tego wybrnac, ja chyba potrzebuje kogos, zeby dawal mi
kieszonkowe i koniec, a moj maz jest jeszcze gorszy ode mnie