amba4 06.11.05, 19:20 Mam 450 zł tygodniowo na życie po opłaceniu wszystkich rachunków. Mieszkamy w Warszawie. Rodzina 5 osobowa w tym niemowlę i dzieci w wieku szkolnym. Jak się zmieścić w tych realiach?????????????? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
korpeczka100 Re: Proszę pomóżcie 06.11.05, 20:23 450 złotych tygodniowo na zycie, to nie jest mało i spokojnie powinna Ci wystarczyć. Rozumiem, ze ta kwota to wydatki tylko na jedzenie i artykuły chemiczne nie wliczasz w to innych wydatkow typu ubrania, bilety autobusowe, rozrywka itd. Czy keidykolwiek staralas sie spisywac miesieczne wydatki, tak jak tu na forum polecają? To naprawdę pomaga, wtedy masz obraz na co idą Ci pieniądze i jak gospodarować nimi bardziej racjonalnie. Ja mam kilka podstawowych zasad - wyznaczam kwote za ktorą musze przezyc - trzymam rezerwe na nieprzewidziane wydatki /lekarz, wyjazd, zepsuty samochod/ - pozostala nadwyzka na konto lokacyjne i nie do ruszenia - spisuje wszystkie wydatki, ustalajac wczesniej jaka kwota jest na poszczegolne wydatki i staram sie nie przekaraczac tego limitu. Jesli w danym miesiacu rpzekrocze limit bo np kupie sobie lepszego ciucha to wiem ze w przyszlym miesiacu nic juz sobie nie kupie. - na zakupy wszystko jedno czy w sklepiku po sasiedzku czy w supermarkecie biore zawsze kartke i dokladnie zapisuje co mam kupic, nie robie zadnych odstepstw nawet jesli chodzi o promocje - nie oszczedzam na zdrowym jedzeniu /jogurty, owoce/ za to wogole nie kupuje slodyczy, jesli chcę cos slodkiego to pieke ciasto. - od niedawna rowniez pieke wedliny, bo po pierwsze o wiele smaczniejsze a po drugie o wiele zdrowsze i wiem z czego zrobione. Na raz 2kg schabu do piekarnika i wedlinki z tego jest na bardzo dlugo. - nie kupuje kolorowych gazet, wszystko czytam w internecie a jedyne czasopisma w ktore sie zaopatruje to dzienniki jak rowniez chetnie czytam bezplatne czasopisma, ktore w warszawie mozna dostac na ulicy - nie pale papierosow co w przypadku dwoch osob palacych stanowi nie lada oszczednosc a do tego jak sie zdrowie poprawia. palilam jakis czas temu wiec wiem o czym pisze i ten nalog jest naprawde wyczerpujacy i warto z nim walczyc - chemia gospodarcza, poza dobrym proszkiem do prania, pozostałe srodki czystosci kupuje naprawde najtansze, nie dotyczy to kosmetykow, ktore wybieram raczej lepsze ale za to nie kupuje ich w nadmiarze i te naprawde potrzebne. No i pozostale uwagi, to nie mam jeszcze dzieci a wiem, ze nad wydatkami z nimi zwiazanymi trudniej zapanowac. Bo oprocz tzw. wydatkow stalych sa jeszcze zachcianki typu lody, ciastka, wyjscie do kina, do zoo itd. ktorych nie potrafimy im odmowic. Moze w tym wypadku lepiej dawac dziecku na takie zachcianki jakas kwote kieszonkowego? To tyle jesli chodzi o moje pomysly na oszczedzanie, pozdrawiam korpeczka Odpowiedz Link
amba4 Re: Proszę pomóżcie 07.11.05, 08:31 Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Stawiam dopiero pierwsze kroki w tzw oszczędzaniu i wszelkie uwagi są dla mnie bezcenne. Bardzo podoba mi się pomysł własnych wędlin, no i te nieszczęsne słodycze które zżerają mnóstwo kasy...Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
ewaktw Re: Proszę pomóżcie 07.11.05, 08:55 Witaj! Wydaje mi się, że przede wszystkim powinnaś zacząć od planowania. Ja od kilku miesięcy (czyli odkąd zaglądam na to forum), co tydzień planuję dokładny jadłospis na kolejny tydzień. Planuję z wykorzystaniem wszystkiego co mam w domu czyli dokładnie przeglądam zawartość zamrażarki, spiżarki itp. Pod ten jadłospis spisuję co muszę kupić, mniej więcej obliczam kwotę, która będzie mi potrzebna i z tymi pieniędzmi idę do sklepu. Jeśli widzę, że na coś mi braknie, to albo to odkładam na zasadzie kupię następnym razem, bo jeszcze wytrzymamy bez tego albo kupuję mniej niż zakładałam. Naprawdę staram się za nic nie wychodzić poza listę ani poza założony limit kwotowy. Mam 3,5 letnie dziecko, któremu opłacamy przedszkole, a ze słodyczy kupujemy tylko kinder czekoladę i dajemy w naprawdę małych ilościach. Sami słodyczy nie jemy. Poza tym, od czasu do czasu jakaś drobnostka, ale nie wydajemy dużo na dziecko, bo nigdy nie zabieramy małej ze sobą na zakupy. Mąż niestety pali i na te używki idzie dużo kasy, ale tego na razie nie jestem w stanie "przeskoczyć". Udało mi się od pół roku zaoszczędzić dużo pieniędzy na boku, zupełnie niespodziewanie. Z kolorowych czasopism kupuję tylko Twój Styl, który zaprenumerowałam na 15 miesięcy i mam taniej. Wczesniej wydawałam około 60 zł miesięcznie na pisma. Niepotrzebne rzeczy sprzedaję na Allegro, kupuję i sprzedaję też książki i ciuchy dla małej. Widzę, że mnóstwo pieniędzy przeciekało mi jednak przez palce na skustek takich chaotycznych zakupów i marnowania jedzenia. Teraz bez listy nie ruszam się z domu. Odpowiedz Link
amba4 Re: Proszę pomóżcie 07.11.05, 09:43 Dzięki, to fajny pomysł z tą listą i planowaniem jadłospisu. Zobaczymy po tygodniu jak się sprawdzi. Dzięki... Odpowiedz Link