nisar
09.06.06, 10:36
Taka pozornie niezwiązana z innymi wątkami historyjka.
Kilka lat temu pojechałam z ówczesnym małżonkiem i dzieckiem do Heide Parku w
Solltau (Niemcy bardzo Zachodnie). Już na parkingu zastanowił mnie powszechny
widok wyciągania z samochodów za ciężkie pieniądze drewnianych czterokołowych
wózeczków i wielkich przenośnych lodówek (takich na wkłady) ustawianych na
tychże wózeczkach.
W samym centrum rozrywkowym okazało się, że w tych lodówkach jest jedzenie i
picie na cały dzień dla całej rodziny. Faktem jest, że serwowane w licznych
barach na terenie parku jedzenie i picie było horrendalnie drogie.
No i tak - z jednej strony najnowszy model audi, wstęp do parku po 40 Euro
(dzisiaj, wówczas były to marki, ale podaję dla porównania)od osoby, z
drugiej strony własny prowiant, bo sporo tańszy. I lepszy.
Straszne sknerstwo czy gospodarność?