"trudne" pytania

27.02.08, 11:23
Ostatnio zaszlam do sklepu, ktory do niedawna odwiedzałam dość
często. Dlaczego zrezygnowałam cena ogórków kwaszonych słoik 750ml
2e, był około1,5 za litrowy i smak super, kapusta 2e, salatka słoik
0,5l wcale nie taniej, ser biały 6,5 e pływa w serwatce jak
mocarellawink, smak i jakość też pozostawia wiele do życzenia.
Pani ze sklepu zapytala czemu u niej nie kupuje???? Po pierwsze to
jakość, a drugie cena. Odpowiedziałam że tu jemy produkty z tego
kraju a w Polsce polskie. Dodatkowo mama czasem przesyla mi paczke z
typowymi produktami(wole zaplacic mamie i za przewoz i jeść ogórki
normalne a nie ze skórą jak na byku).

Takie moje pytanie czy jak ograniczyłyście zakupy w osiedlowych
sklepikach to Panie pytały dlaczego już Pani u mnie nie kupuje???
    • asia.asz Re: "trudne" pytania 27.02.08, 11:41
      od poczatku nie robimy zakupow w osiedlowym z tych samych powodow, czasem cos kupowalismy drobnego ale po tym jak kupilismy przeterminowany baton to przestalismy calkowicie
      • serendepity Re: "trudne" pytania 27.02.08, 12:24
        Jak mi czegos zabraknie, to mimo sklepu pareset metrow od domu, ide do
        supermarketu (jakies 10minut) i tam kupuje. Od czasu jak widzialam zgnile
        pomidory w tym lokalnym sklepie to nic tam nie kupuje, cena to oczywiscie drugi
        czynnik.
        • malgosia.w Re: "trudne" pytania 27.02.08, 12:57
          Nikt mnie nie pyta, ale gdyby spytał to odpowiedziałabym zgodnie z
          prawdą, że "jest u Pani za drogo"
    • magdalaena1977 Re: "trudne" pytania 28.02.08, 13:32
      hala24_2 napisała:
      > Takie moje pytanie czy jak ograniczyłyście zakupy w osiedlowych
      > sklepikach to Panie pytały dlaczego już Pani u mnie nie kupuje???]
      jak nie kupuję, to nie bywam w tych sklepach, więc nie mają się mnie kiedy
      pytać. Zresztą nigdy nie ograniczałam zakupów koło domu. Zawsze wygodniej było w
      supermarkecie.
      • lisia312 Re: "trudne" pytania 28.02.08, 21:19
        mnie zniechęca w supermarketach:
        szczur ( widziałam na własne oczy!!!)
        mięso i wędliny "odświeżane"
        duszno, przestawianie ci jakiś czas stoisk
        nieświeże albo zielone owoce
        pieczywo z giganta
        i trochę innych grzechów
        Stanowczo wolę sklep w moim bloku, gdzie mnie znają, zawsze podsuwają co lepsze
        kąski i mają częste promocje - dużo towarów kupuję po cenach niższych niż w
        supermarkecie
    • gochalodz Re: "trudne" pytania 28.02.08, 21:24
      Nie chodzę do delikatesów obok domu odkąd mamie sklepowa wcisnęła
      przeterminowane mleko(mama nie dowidzi).
      O cenach nawet wspominać nie będę...

      Dobrze,że mam samoobsługowy osiedlowy sklepik jeszcze-wszystko świeże przynajmniej.
    • mary_lu Re: "trudne" pytania 29.02.08, 10:06
      Sklepikarze z mojej okolicy nie zadają takich pytań. Znają się na
      swojej pracy i wiedzą, że lepiej nie pytać, tylko dobrze wykonywać
      swoją pracę.

      Chociaż więcej zakupów robię w marketach, to jednak mam do nich dość
      daleko i kilka razy w tygodniu kupuję coś niedaleko domu. Zawsze
      jestem bardzo miło obsłużona. Wiele produktów w tych sklepikach to
      rzeczy starannie wyszukane przez właścicieli - smaczne ziemniaki,
      prawdziwe masło, pyszny chleb ze słonecznikiem.

      Owszem, czasem się zdarzy, że kupię tam coś przeterminowanego. Ale
      jestem przekonana, że to pomyłka, nie celowe działanie. Po prostu
      mały sklepik nie ma takich procedur sprawdzania jak supermarket,
      ludzie są przepracowani i czesto coś przeoczą.

      Za to mogę odnieść pusty karton po mleku i powiedzieć, że całe mleko
      było skwaśniałe (zdarza się, nawet "firmowemu" mleku z bardzo
      jeszcze odległym terminem ważności) - właściciel mnie zna i mi
      wierzy, daje mi nowe mleko z uśmiechem i jeszcze przeprasza. Gdy
      mówię, że w środku wczoraj kupionej kapusty pekińskiej były
      robaczywe liście i musiałam połowę wyrzucić, to sklepikarz mówi, że
      np. dzisiaj ma pyszne pomidory i dostanę na przeprosiny dwa gratis.

      A jak kupię coś zepsutego w markecie, to zwyczajnie wyrzucam do
      kosza, bo nie opłaca mi się tam jechać z reklamacją.
      • serendepity Re: "trudne" pytania 29.02.08, 10:46
        W supermarketach sa rowniez przeterminowane produkty. Rekord jaki kiedys
        znalazlam to pol roku. Myslalam najpierw, ze ten produkt przeterminowal sie w
        mojej szafie, ale przypomnialam sobie, ze kupilam go co dopiero. Tydzien pozniej
        te same przeterminowane produkty dalej lezaly na polkach.
        • asia.asz Re: "trudne" pytania 29.02.08, 11:03
          w naszym supermarkecie raczej sie nie zdarzaja przeterminowane produkty (tzn nam sie nie zdarzylo taki kupic) jedynie przecenione maja krotki czas waznosci
          co do naszego sklepiku to nie tylko chodzi o ten baton, ceny ale generalnie swiezoscia tam nie powiewa...
          co innego sklepik z warzywami i owocami w ktorym m. byl ostatnio, sprzedawca zachecal do kupna, dal na posmakowanie, owoce ladne, swieze i widac ze wybrane, mimo ze troche drozej niz w supermarkecie to w takim sklepiku chetnie robilabym zakupy (niestety daleko od nas)
          • hala24_2 Rekord termin ważności 29.02.08, 17:43
            w ubiegłym roku czyli 2007 kupilam mięte lub melise z datą do 2004
            roku, ledwo odczytałam bo była tak wyblakła ze starości smile. Od
            tamtej pory sprawdzam każdą date ważności w tym i innych sklepikach.
            • asia.asz Re: Rekord termin ważności 29.02.08, 18:56
              w czasie normalnych zakupow nie sprawdzam terminu waznosci - nie mam na to czasu, zreszta jak juz pisalam nie nacielismy sie na przeterminowane produkty
              sprawdzam jedynie jak kupuje cos przecenionego lub gdy kupuje ilosci hurtowe (kisle, galaretki itp w polsce)
              gdybym miala wszystkie swoje produkty podczas cotygodniowych zakupow sprawdzac to nie zajelo by mi to 1-2 godziny ale sporo wiecej. zreszta troche to dziwne, bo dla mnie sklep ma obowiazek sprzedawac tylko wazne produkty, i jak juz predzej wspomnialam po tym jak kupilam w sklepiku przeterminowany baton bardzo ograniczylam zakupy tam, gdyby mi sie to zdarzalo w innym sklepie to podobnie - przestalabym tam kupowac, a gdyby mi sie to zdarzylo w duzym supermarkecie w ktorym zwykle kupujemy to wtedy przyznam ze dopiero wtedy zaczelabym sprawdzac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja