28.04.08, 00:03
Jestem osobą nieco przesadnie oszczędna: czasami wygląda to tak, że w domowej
skarbonce jest pusto, wszystko na koncie, a ja nie mam nawet na lakier do
paznokci.
Złota zasada, która mi przyświeca to taka, ze nie wyjmuje pieniędzy z konta
''za nic''.
Co jest wpłacone nie może byc wypłacone.
Latam do banku raz w miesiącu-wpłacam tyle ile uznam, ze powinno po tym
miesiącu być, i za resztę-często zbyt małą ciułam'

Potem oczywiście, idę do 'najbliższych i bliższych', którzy uznając, ze jestem
w potrzebie fundują mi to i tamto 'na wieczne oddanie'.
W tym miesiącu dostałam 'sporawe pieniądze'-oczywiście nie ma mowy o oddaniu i
jest mi głupio, ale z drugiej strony, ta moja zasada.
ee
Obserwuj wątek
    • vvrotka Re: przesada 28.04.08, 01:36
      W czym rzecz...??
      Oszczędzac można, ale z głową, "ile wydasz tyle wróci..." ktos kiedys powiedział
      i może to prawda...
      Moje pytanie a na co tak ciułasz na tym koncie?
    • foretka Re: przesada 28.04.08, 09:11
      stemmini napisała:

      > Potem oczywiście, idę do 'najbliższych i bliższych', którzy
      uznając, ze jestem
      > w potrzebie fundują mi to i tamto 'na wieczne oddanie'.
      > W tym miesiącu dostałam 'sporawe pieniądze'-oczywiście nie ma mowy
      o oddaniu i
      > jest mi głupio, ale z drugiej strony, ta moja zasada.
      > ee

      Znaczy sie - swoja kase wplacasz na konto i nie ruszasz, a za czyjes
      pieniadze zyjesz udajac biedna? Czy ja dobrze zrozumialam??

      Jesli tak, to nie jest oszczedzanie tylko oklamywanie ludzi wokol.
      Wiec zmien chora zasade i wplacaj na konto, to co Ci zostanie pod
      koniec miesiaca. Chyba, ze tak Ci wygodniej bo mozesz pasozytowac na
      innych 'blizszych i najblizszych'.

      Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Paulinki
      Zakątek Szczecińskich MaMsmile__1% dla Mateuszka
      Wakacje 2008
      • stemmini Re: przesada 28.04.08, 14:38
        foretka napisała:

        > stemmini napisała:
        >
        > > Potem oczywiście, idę do 'najbliższych i bliższych', którzy
        > uznając, ze jestem
        > > w potrzebie fundują mi to i tamto 'na wieczne oddanie'.
        > > W tym miesiącu dostałam 'sporawe pieniądze'-oczywiście nie ma mowy
        > o oddaniu i
        > > jest mi głupio, ale z drugiej strony, ta moja zasada.
        > > ee
        >
        > Znaczy sie - swoja kase wplacasz na konto i nie ruszasz, a za czyjes
        > pieniadze zyjesz udajac biedna? Czy ja dobrze zrozumialam??
        >
        > Jesli tak, to nie jest oszczedzanie tylko oklamywanie ludzi wokol.
        > Wiec zmien chora zasade i wplacaj na konto, to co Ci zostanie pod
        > koniec miesiaca. Chyba, ze tak Ci wygodniej bo mozesz pasozytowac na
        > innych 'blizszych i najblizszych'.
        >
        > Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Paulinki
        > Zakątek SzczecińskichMaMsmile__1% dla Mateuszka
        > Wakacje 2008

        na to wyglądasmile
        inni od tego nie biedniej, a bo te sumy sa nieduże, gdyż 'żyje za swoje',
        bardziej chodzi mi o te drobniejsze wydatki typu: rachunek za telefon, czy inne
        głupotki.
        • hala24_2 Re: przesada 28.04.08, 16:11
          inni od tego nie biedniej, a bo te sumy sa nieduże, gdyż 'żyje za
          swoje',
          > bardziej chodzi mi o te drobniejsze wydatki typu: rachunek za
          telefon, czy inne
          > głupotki.
          sorki Stemmini, a ty pytałaś tych innych czy czasem im zbywają te
          pieniądze za które Tobie pomagają , czy może też na coś oszczędzają.
          A i jeszcze jedno jak się lubi głupotki to trzeba za nie samemu
          płacić a nie naciagać innych. Moim zdaniem rachunek telefoniczny to
          Twoje zobowiązanie wobec telefoni a nie głupotka sad.
          • stemmini Re: przesada 28.04.08, 23:55
            hala24_2 napisała:

            > inni od tego nie biedniej, a bo te sumy sa nieduże, gdyż 'żyje za
            > swoje',
            > > bardziej chodzi mi o te drobniejsze wydatki typu: rachunek za
            > telefon, czy inne
            > > głupotki.
            > sorki Stemmini, a ty pytałaś tych innych czy czasem im zbywają te
            > pieniądze za które Tobie pomagają , czy może też na coś oszczędzają.
            > A i jeszcze jedno jak się lubi głupotki to trzeba za nie samemu
            > płacić a nie naciagać innych. Moim zdaniem rachunek telefoniczny to
            > Twoje zobowiązanie wobec telefoni a nie głupotka sad.


            rzeczywiście gazet.pl to 'tabloid'
            rachunek telef. podałam przykładowo, i nigdy tak nie było.

            bardziej chciałam zwrócić uwagę na moją ''zaciekłość'' w oszczędzaniu
    • beatrix_75 watek - prowokacja ?/? 28.04.08, 09:32
      • b-b1 Chciałabym:-) 28.04.08, 12:12
        Powaznie rzecz ujmujac znam taka parę, na koncie dobrych kilkadziesiąt tysięcy,
        a pod koniec miesiąca ich dzieci na wyżerki do innych dzieci chodzą-znaczy są
        tacy ludzie...
    • how.do.i.look jeśli... 28.04.08, 12:40
      oczywiście ten wątek to nie podpucha, to radzę tyle wypłacać żeby
      STARCZYŁO!!! a nie żerować na dobroci znajomych, i co ty sobie w
      duchu pewnie myślisz: ale oni naiwni a mnie rośnie kasa na koncie.
      pewnie uważasz się za oszczędną i zaradną.
    • hala24_2 Re: przesada 28.04.08, 13:25
      Przyznam że też bardzo chciałam mieć taką zasade jednak jak nam
      zabraknie to biore karte i odwiedzam bankomat a nie ide do ludzi. Co
      z tego ze masz na koncie ładną kwote jak w oczach ludzi jesteś
      rozrzutna lub nie zaradna, w końcu ta kasa ma służyc Tobie a nie np.
      sąsiadowi.
      Zasady są po to by je łamać wink.
    • jasna_olera Re: przesada 28.04.08, 13:26
      może podpucha, może nie, natomiast mam znajomego, na prawdę fajny i
      lubiany ogólnie chłopak, ale z jedną zasadniczą wadą. Otóż sępi
      zawsze i na każdym kroku, a pracę i zarobki w naszym towrzystwie ma
      zdecydowanie najlepsze. Smieszne jest jak w restauracjach nic nie
      zamawia i próbuje od każdego, śmieszne jest jak co roku gdy
      organizuje imieniny wraz z innym naszym kumplem jest zaskoczony, ze
      tamten kupił mu prezent i co roku zadaje to samo pytanie " ojej, to
      mieliśmy kupować sobie prezenty?" Wszyscy mamy ubaw, że i tym razem
      tradycji stało się zadość. A kiedyś umówilismy sie na myjnie
      samochodową żeby raźniej było przy czyszczeniu naszych pojazdów, a
      on odczekał aż odkurzyliśmy samochód i szybko podjechał i odkurzyl
      swój podczas gdy odkurzacz chodził jeszcze na naszych żetonachsmile
      Ubaw mamy nieziemski, ale kochamy tego naszego znajomego jak bratasmile
      • stemmini Re: przesada 28.04.08, 14:44
        jasna_olera napisała:

        > może podpucha, może nie, natomiast mam znajomego, na prawdę fajny i
        > lubiany ogólnie chłopak, ale z jedną zasadniczą wadą. Otóż sępi
        > zawsze i na każdym kroku, a pracę i zarobki w naszym towrzystwie ma
        > zdecydowanie najlepsze. Smieszne jest jak w restauracjach nic nie
        > zamawia i próbuje od każdego, śmieszne jest jak co roku gdy
        > organizuje imieniny wraz z innym naszym kumplem jest zaskoczony, ze
        > tamten kupił mu prezent i co roku zadaje to samo pytanie " ojej, to
        > mieliśmy kupować sobie prezenty?" Wszyscy mamy ubaw, że i tym razem
        > tradycji stało się zadość. A kiedyś umówilismy sie na myjnie
        > samochodową żeby raźniej było przy czyszczeniu naszych pojazdów, a
        > on odczekał aż odkurzyliśmy samochód i szybko podjechał i odkurzyl
        > swój podczas gdy odkurzacz chodził jeszcze na naszych żetonachsmile
        > Ubaw mamy nieziemski, ale kochamy tego naszego znajomego jak bratasmile


        BOŻE, CALA JAsad

        często zaczynam podbierać komuś jakąś rzecz, i tak ją podbieram, ze ta osoba
        'nie wytrzymuje' i kupuje sobie kolejna 'tylko dla siebie'
        aa
        • asiara74 Re: przesada 28.04.08, 15:33
          Ale dziadostwo
        • how.do.i.look Re: przesada 28.04.08, 15:39
          a czy pani stemmini słyszała kiedyś o dawaniu czy tylko wie jak
          brać??
          • oolcik Re: przesada 28.04.08, 16:02
            mi by było wstyd sad na twoim miejscu
        • totorotot Re: przesada 03.06.08, 06:01
          > często zaczynam podbierać komuś jakąś rzecz, i tak ją podbieram, ze ta osoba
          > 'nie wytrzymuje' i kupuje sobie kolejna 'tylko dla siebie'
          > aa

          ok-ro-pne
          staram się unikać takich ludzi sad
    • kasiamajka1 Re: przesada 28.04.08, 16:47
      Miałam takiego kumpla sknerusa, sępił na potęgę-juz moim kumplem nie
      jest. W zasadzie mało kto juz się z nim zadaje, bo nikt nie
      wytrzymał wiecznej żebraniny, dodam, że chłopak ma zarobki powyżej
      średniej. Najgorsze jest jak całkiem nieźle sytuowana osoba dziaduje-
      w knajpie nic nie zamówi tylko "daj spróbować", na składkowe imprezy
      przychodzi z pustymi rękami, obsępia z papierosów, kosmetyków czy
      innych rzeczy. Jest to chamstwo i brak szacunku dla innego człowieka
      i jego pracy, a niestety jak widać są osoby dla których jest to
      świetny sposób na życie. Żenujące.
      p.s.
      Najlepiej jest nauczyć się sępom odmawiać, ja tak robię i mam święty
      spokój, chociaż na poczatku nie było łatwo.
      • advancia naciąganie i złodziejstwo czy prowokacja 28.04.08, 17:55
        Autorka wątku gra bardzo nieuczciwie, bo skoro biega do pomocy społecznej po
        pieniądze od państwa, a tu niby cos na konto upycha, to jest to wyłudzenie i
        taką sprawą powinna zająć się policja. Zdaje się, że po numerze IP można ustalić
        adres zamieszkania ....
        Kto nie wie, o co chodzi - polecam lekturę:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77542236&v=2&s=0
    • mrowka_r Re: przesada 28.04.08, 20:09
      Wybacz Stemmini, ale moim zdaniem nie jest to oszczędność
      tylko zwykłe naciąganie!
      • stemmini Re: przesada 28.04.08, 23:45
        Bardzo jesteście nieuczciwe przytaczając moje watki-celowo nie zmieniłam nicku,
        by nie być 5 osobami przez cały czas.
        A to forum bardzo mi sie podoba i obszukiwanie moich innych wypowiedzi jest
        niesmaczne.
        naturalnie, tamte wpisy podtrzymuje-ale tu nigdy ich nie poruszyłam bo to forum
        o s z c z ę d z a n i e

        ''A oszczędzanie można rozumieć wielorako: to tez zarabianie''
        Nie chciałabym być przytaczana w związku z tamtymi wypowiedziami, bo są nie na
        temat.




        Wracając do wątku:
        rzeczywiście jest to 'dziadostwo', jak to ktoś pięknie ujął, ale nie jest to
        żebranina, ponieważ nie podbieram nikomu niczego, tylko mam problem polegający
        na tym, ze trudno jest mi... wybrać pieniądze z konta i potrafię bardzo na sobie
        zaoszczędzić-biorę pod uwagę bliskich.
        Po prostu wszystko 'jak leci' biorę na konto: ktoś zapyta:
        'jestem ci winien 5 zl, oddam w sobotę'
        na co odpowiadam:'masz numer konta, przelej'

        Oczywiście to sytuacja teoretyczna i nawet nie-przykładowa, ale chciałam wydobyć
        jedynie 'esencje sprawy'.
        • how.do.i.look Re: przesada 29.04.08, 08:28
          esencją sprawy jest niezdrowe podejscie do pieniędzy i ich
          zdobywania,
        • b-b1 Oszukujesz sama siebie-to jest żebranina!!!! 29.04.08, 09:21
          stemmini napisała:
          >
          > ''A oszczędzanie można rozumieć wielorako: to tez zarabianie''
          > Nie chciałabym być przytaczana w związku z tamtymi wypowiedziami, bo są nie na
          > temat.
          >

          > Wracając do wątku:
          > rzeczywiście jest to 'dziadostwo', jak to ktoś pięknie ujął, ale nie jest to
          > żebranina, ponieważ nie podbieram nikomu niczego, tylko mam problem polegający
          > na tym, ze trudno jest ......

          """Potem oczywiście, idę do 'najbliższych i bliższych', którzy uznając, ze jestem
          w potrzebie fundują mi to i tamto 'na wieczne oddanie'. """

          """często zaczynam podbierać komuś jakąś rzecz, i tak ją podbieram, ze ta osoba
          > 'nie wytrzymuje' i kupuje sobie kolejna 'tylko dla siebie'""""

          Naciągasz ludzi, panstwo(czyli nas-płacących podatki), oszukujesz najbliższych,
          zabierasz tym co mają-sama nie dajesz NIC!!!
          To jest CHORE! To nie jest oszczedzanie! Ty wyłudzasz od ludzi!
          Tak nie normalny człowiek. Czego nauczysz swoje dziecko? Zebraniny ? Oszustwa?
          Kłamstwa?
    • marmelada PASOŻYT 29.04.08, 11:46
      Może podpucha, ale się wypowiem.

      Tak to nazywam. Własność, święta rzecz.
      Co innego osczędzać i sobie w imię czegoś odmówić czegoś, albo
      tańszym zastąpić. A co innego oszczędzać kosztem innych.
      Żerowanie na innych. Kolejny polski cwaniak.
      I co dostajesz drobne kwoty, podejrzewam że od członków rodziny...
      Dziadkowie, Rodzice... to przy kolejnym razie pomyśl ile to jest %
      ich emerytury, renty, pensji. Pomyśl ile Oni muszą opłat zrobić za
      całą emeryturę...

      M.
      • marmelada Re: PASOŻYT CD 29.04.08, 12:11
        A o randze "problemu" mówi
        "ja nie mam nawet na lakier do paznokci"

        uwaga sarkazm - no mój Boże...
        Maria Antonina... dajcie jej ciastek... Kobieto.

        Ale żeby nie było że robię Ci tylko wyrzuty.
        Uczysz sie? Studiujesz, jesteś wykształcona? To zrób z tego użytek.

        Korepetycje. Mąż przez te dwie trzy godziny dzieckiem się zajmie, a
        Tobie wpadnie do pustej skarbonki na codzienne wydatki, 50 zł bez
        podatku.
        Pisanie prac na zaliczenie.

        Oszczędzanie jest nierozłączne z szukaniem substytutów, alternatyw i
        z rezygnacją z wielu rzeczy.
        I świadomie powinniście zrezygnować z innych rzeczy, celem
        ułatwienia codzienneog życia.
        Potem będzie łatwiej, tak to sobie tłumacz, dziecko odchowane,
        praca, mam nadzieję... że wtedy Ty komuś pomożesz.
        • olbrachta Re: PASOŻYT CD 29.04.08, 14:33
          O rany. Na początku się zaśmiałam. Potem uznałam, że sprawa jest
          jednak poważna.

          To, na co cierpisz, stemmini, to nie jest oszczędzanie, tylko
          choroba. Chorobliwe naciąganie ludzi, celem powiększenia sumy na
          koncie. Inaczej rzecz ujmując kradzież. Ty nie wyłudzasz tych
          pieniędzy, ty je po prostu kradniesz. Ktoś, kto mając na koncie
          własną kasę żebrze po innych, jest dla mnie śmieciem, a nie zaradną,
          oszczęną panią domu.

          Całkiem serio radzę ci odwiedzić psychologa i'lub psychiatrę.
          Oszczędzanie to racjinalne gospodarowanie środkami, któe się
          posiada, a nie nachalne wyłudzanie od bliskich na "głupotki typu
          rachunek telefoniczny". ze nigdy tak nie było? Cóż, bardzo
          interesujący, nidgy nie przydarzający się przykład.

          Nie rozumiem, czemu reakcje takie oszczędne. Pewnie z szoku. Ja
          przez pewien czas nie mogłam tego po prostu ogarnąć.
          bez pozdrowień
          • jop Re: PASOŻYT CD 29.04.08, 14:38
            > Nie rozumiem, czemu reakcje takie oszczędne. Pewnie z szoku.

            Z niedowierzania, że takie śmiecie chodzą po ziemi i wyciągają łapę
            po forsę z naszych podatków.

            Polecam wątek na forum "Społeczeństwo". Państwo strzelili se
            dzieciaka, oboje studiują i żadne nie pracuje, utrzymują ich
            rodzice, pani wystąpiła o zasiłek do opieki społecznej, "bo mają 0
            dochodu i im się należy", no i jeszcze pani wyłudza drobne kwoty od
            kogo się da.

            Dno i pięć metrów mułu.
            • ciociacesia Re: PASOŻYT CD 30.04.08, 11:31
              ja nie mam nic do zasiłku dla kogos kto studiuje i dziecko ma. niech
              se studiuje na zdrowie, ale ta postawa - bo mi sie nalezy - jest
              odrazająca. normalny człowiek kombinuje jak sobie dorobic - gdybym
              spełniała warunki tez bym sie o zasiłek starała, w koncu jesli
              przysługuje to czemu nie skorzystac, ale kurna nie na zasadzie 'bo
              mi sie nalezy'
      • marmelada Re: PASOŻYT 29.04.08, 15:02
        Wiesz Stemmini,
        Twoja sprawa, że poszłaś do Opieki Społecznej. Tego nie komentuję,
        nie znam się na polskiej opiece społecznej, jakie są zasady
        przyznawania.


        Ale jakoś nie moge obojętnie przejść obok sprawy, po prostu
        boli mnie to, że młoda i wygląda na to że pełna siły osoba,
        tak się zachowuje i tak bierną postawę przyjmuje!
        Padły mocne slowa, oszust, kradzież, żerowanie, krzywdzenie...
        ale z przykrością stwierdzam każde pasuje.

        Nie chodzi o nagonkę na Ciebie.
        Ale... ale... ale...
        nie moge uwierzyć, że młoda i wykształcona (a na taką osobę się
        tutaj kreujesz) tak się zachowuje.

        Ja nawet nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji... że od kogoś
        pożyczam, a potem już przez zasiedzenie to się staje moje...
        no po prostu... szczęka mi opada... i że też nikt Ci uwagi nie
        zwróci...
        A gdzie honor, duma?
        Myślisz że ludzie to głupcy, a Ty jesteś wielkim cwaniakiem? Że
        wszystkich wykpisz? Tak nie jest, odwrócą się od Ciebie, kiedy tego
        będziesz najbardziej potrzebowała!

        Dziewczyno! Siedzisz na forum, to poczytaj sobie.
        Jeżeli martwi Cię, że nie starcza Ci na lakier do paznokci...
        a za drobiazg traktujesz rachunki. To chyba coś nie halo.
        Naucz się racjonalnie gospodarować tym co masz do dyspozycji.
        Jak nie chcesz wybierać z konta, zrób sobie zlecenia stałe.
    • aneczkai1 Re: przesada 29.04.08, 14:58
      a mi nasuwa się tylko jedno słowo PASOżYT który sam nic nie robi i korzysta z
      pracy innych (za darmo)
      • lilka69 autorka watku to pasozyt!!! 30.04.08, 10:19
        az dziwne, ze sie do tego przyznaje... na dodatek jeszcze glupia
    • ula27121 Re: przesada 29.04.08, 20:04
      A to jeszcze te pieniądze z pomocy społecznej, o której kiedyś pisałaś czy już
      skończyliście studia i pracujecie?
      Nazbieraliście z tych zapomóg na to mieszkanie czy zbieracie?
      Jak się dziecko chowa?
      • ula27121 Re: przesada 29.04.08, 20:09
        O przepraszam. Widzę, że ktoś też już kiedyś trafił na ten wątek.
        Nie było pytania.
    • agatka_s Re: przesada 30.04.08, 12:02
      czy polski system pomocy spolecznej naprawde jest tak skonstruowany,
      ze 2 mlode, zdrowe osoby, ktorym nic nie stoi na przeszkodzie (no bo
      bezrobocia juz nie ma praktycznie) aby pracowac, dostaja pomoc od
      panstwa ? Tak juz do konca zycia ? Czy to jest jakas pomoc
      jednorazowa.

      Strasznie to demoralizujace, jesli jest prawdziwe.




      • anamnesis Re: przesada 30.04.08, 19:13
        Podaj choć jeden powod, dla którego ja i inni podatnicy mają
        utrzymywać takich nierobów jak Ty. Ja nie zrobiłam sobie dziecka na
        studiach. MOPS ma oczywiście pomagać, ale ludziom w trudnej
        sytuacji. Dziecko to nie nieszczęście, prawie każdy je ma. Naprawdę
        nie widzisz ludzi, którzy mają gorzej? Co ma zrobić człowiek,
        któremu się urodzi neipełnosprawne dziecko albo ktoś, komu spali się
        mieszkanie? Ciekawa jestem, czy Ty ochoczo płacisz rachunki
        telefoniczne za swoich bliskich i tym podobne drobnostki. Ty też od
        tego nie zbiedniejesz.
        Bardzo trudno zwrócić się do MOPSu, trzeba się przełamać. Ty
        natomiast przeznaczasz zasiłki na lokaty.
        • meg303 Stemini nigdzie nie pisze, ze zasiłek dostała 30.04.08, 19:55
          MOPS nie jest aż tak naiwny. Wiem, bo kiedys byłam zmuszona do korzystania z
          takiej pomocy.
          Otóż jeśli oboje państwo nie pracuja i maja dziecko to pracownik socjalny
          sprawdzi ich rodziców, ich dochody, mozliwośc pomocy własnym studiujacym
          dzieciom. Obowiązuje równiez tzw wywiad środowiskowy pani z mopsu przyjdzie i
          sprawdzi stan mieszkania, ewentualny sprzęt elektonoczniczny, posiadanie auta itp.
          Zatajenie faktu istnienia lokaty bankowej czy innych zasobów finasowych jest
          przestępstwem i podstawą do nakazu zwrotu zasiłków oraz karnych odsetek.
          Oczywiście jest mozliwe, ze rodzice stemini tez sa mistrzami ukrywania dochodów.
          Wtedy cała rzecz przestaje dziwić...coz widać cwaniactwo można odziedziczyć.






          9tv, komp etc)
          • advancia Re: Stemini już nie odpisze.. 30.04.08, 20:43
            ..bo albo robiła sobie żarty, co jest wielce prawdopodobne, albo po przeczytaniu
            komentarzy do jej postu zaczęła czuć, że jednak jest coś nie tak i teraz jej
            głupio... Albo jako że wszędzie pcha się na krzywy ryj, to teraz nie ma dostępu
            do internetu, bo wszyscy znajomi i rodzina wyjechali na długi weekend i musi
            czekać aż wrócą, żeby ją ktoś do kompa wpuścił. smile
          • advancia Re: Stemini nigdzie nie pisze, ze zasiłek dostała 30.04.08, 20:47
            Meg303 - stemini jest kuta na cztery kopyta.
            Oto jej inny wpis z innego forum:

            stemmini 08.04.08, 14:22 Odpowiedz

            jestem studentka i mamy dziecko-i rzeczywiście patrząc na nasze państwo to
            kryterium 504zl jest śmieszne-nam sie nie opłacą nawet pracować dorywczo!
            idziemy do opieki i (dzięki bogu), mamy (i nasi rodzice mają) zerowe dochody
            (prywatna firma bez odprowadzania składek), bo inaczej nie przyznaliby nam
            żadnej kasy na dziecko!

            kto osiąga dochód 504!


            Cwaniara jakich mało. Przez takie osoby jak ona, nigdy w tym kraju nie będzie
            normalnie.
            • meg303 Re: Stemini nigdzie nie pisze, ze zasiłek dostała 30.04.08, 21:08
              Tak jak myslałam, genetyczne kombinowanie dziedziczone z pokolenia na pokolenie.
              Ciekawe że takim ludziom nie wstyd,przed znajomymi kolegami itp że żerują na
              opiece społecznej?Chyba, ze wszyscy sa tacy sami ...Spotykaja się i wymieniają
              sposoby na wykiwanie mopsu...Żałosne..
              • kaaarolinkaa Re: Stemini nigdzie nie pisze, ze zasiłek dostała 30.04.08, 21:19
                moja szwagierka ma męza pochodzacego wlasnie z takiej rodziny-
                wyłudzaczy z MOPS-u. Jest tam 8 dzieci + dwoje rodziców, pracuje
                tylko ojciec. Matka siedzi w domu i opiekuje sie dziecmi. Maja
                bardzo ładne i zadbane mieszkanie za które malo placa bo im sie
                dokłada opieka. Do szkoly dzieciakow doklada sie panstwo, dajac kase
                na podreczniki. Jedzenie biora z kosciola-makarony + mąkę +cukier.
                Maja fajny sprzet elektroniczny. Gdy moja szwagierka brala slub, to
                rodzice jej meza urzadzili im super wesele.
                Teraz moja szwagierka z mezem kombinuja jak dostac mieszkanie od
                rady narodowej czy cos w tym stylu, chodzi do kosciola po jedzenie
                itd itp.
                Oczywiscie sa dumni ze swojej zaradnosci. Uwazaja ze Panstwo to
                frajerzy, bo im pomaga.
    • olesia301 PROWOKACJA!!!!!!!!!!!!! 30.04.08, 22:29
      • ivoncja Re: PROWOKACJA!!!!!!!!!!!!! 01.05.08, 00:35
        Jak poczytałam jej inne posty, to tez myślę, że to prowokacja, a ja- głupia we
        wzburzeniu odpowiedziałam na kilka....
        >Rodzina ojca mojego
        dziecka n a s utrzymuje.

        >Dziecko 'zużywa' paczkę pampersów w tydzień-kosztują 48zl (jak zasiłek). Mleko
        je w proszku za 44zl/sztuka (4 w miesiącu)

        >uważam, ze to co oferuje mi państwo -w
        mojej sytuacji jest śmieszne. Zdani jesteśmy przez to na rodziców, którzy NIE
        MUSZĄ nam niczego oferować-bo najpierw musi Państwo!

        >Tak-mamy taka nadzieje,z e dopóki sie nie usamodzielnimy, będziemy na
        państwowym-dodam ze to 'Państwowe' jest tak śmiesznie niskie, ze niestety nie
        wystarcza na opłacenie tej prędkości internetu, którą teraz mam.

        >dochody mamy w przedziale
        0-0, wiec jest duża szansa na kilkaset złotych tego zasiłku.

        >Mam wyrzuty sumienia-otóż pojawiły sie ostatnio korzystniejsze lokaty
        bankowe.. a ja wciąż trzymam kasę na w miarę dobrze-ale nie na najlepiej
        oprocentowanym koncie bankowym.. Nie chce mi sie zmieniać banku (formalności,
        chodzenie, a oferty wciąż sie zmieniają..) i miesięcznie przepada mi-z moich
        obliczeń wynika, 100-200zl..Czekam na to, że mój bank podniesie
        oprocentowanie, ale jako nic sie nie dzieje..
      • j_e może i prowokacja, ale.. 01.05.08, 09:47
        są takie przypadki w życiu. Coraz więcej ludzi "oszczędza" na telefonach. Gdy się do nich dzwoni wpadają krasomówczy szał, gdy oni dzwonią, jednym zdaniem informują o czymś nie dając szansy na odpowiedź. Dobrze, jeśli w ogóle zadzwonią!! Najczęściej oczekują na telefony, martwiąc się, dlaczego basia do mnie nie dzwoniwink

        Spotkałam osobę jak założycielka wątku. Obrzydliwy chamski sknera. Chcąc porozmawiać na cudzy koszt wybierał numer komórki, po czym rozłączał się. Oczywiście natychmiast oddzwaniałam. Trwało to jakiś czas. Nieoddzwonienie skutkowało ogromnymi pretensjami.
        Dotyczyło nie tylko telefonów. Zachowanie kolesia było kiedyś opisane (nie przeze mnie) na forum gazetowym.
        • meg303 Re: może i prowokacja, ale.. 01.05.08, 10:52
          A mój ex-teśc miał taki sposób: dzwonił do kogoś i mówił" halo wiesz kto mówi,
          no to zadzwoń do mnie bo cos cie slabo slyszę".
          Było to jeszcze w epoce telefonii stacjonarnej.
          Do dzis powtarzam to jako anegdotkę, nie wszyscy wierząsmile
          • ewa1125 przeczytajcie to: 01.05.08, 17:15
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77542236
            • k1k2 o cholera....! 01.05.08, 19:09
              • advancia Re: o cholera....! 01.05.08, 20:47
                Tak, czytałam i podawałam link do tego samego wątku kilka postów wyżej.
                Pani naciągaczka nie ma oporów przed naciąganiem kogo się da, nie tylko w rodzinie.
                Według mnie to się nadaje do prokuratury jako sprawa o próbę wyłudzenia i
                jeszcze im tylko skarbówkę wysłać, bo ukrywają dochody. W jakimś innym poście
                pisała, że rodzice mają firmę i wykazują zerowe dochody, więc skłonność do
                oszustwa przechodzi z pokolenia na pokolenie.
                A z drugiej strony mam wrażenie, że to podpucha, bo stemini musiałaby być
                ostatnią kretynką, żeby pisać takie rzeczy, gdy po numerze IP specjaliści są w
                stanie namierzyć ją co do centymetra...
                • b-b1 Re: o cholera....! 01.05.08, 21:25
                  >>>A z drugiej strony mam wrażenie, że to podpucha, bo stemini musiałaby być
                  > ostatnią kretynką, żeby pisać takie rzeczy, gdy po numerze IP specjaliści są w
                  > stanie namierzyć ją co do centymetra...

                  Hm..Advancia-miedzy pasozytem, złodziejem, oszutstem i naciągaczem do kretynizmu
                  niedalekosmile
                  • pasadenkaa Re: o cholera....! 02.05.08, 06:22
                    miejmy tylko nadzieję, że nie zachce im sie kolejnego bobasa, bo
                    przecież nadal są na studiach tongue_out
                    • szafirowaona Re: o cholera....! 02.05.08, 09:24
                      Podejrzewam, ze to nie podpucha... Same tu pisalyscie,ze stykalyscie sie z takim naciagactwem i cwaniactwem. Ja tez niejednokrotnie, a poniewaz to moja rodzina jest, wiec kupe kasy im oddalam na ich zycie, na ich dlugi... od paru lat nie daje pieniedzy do lapy, mimo ze wiem, ze sa w powaznych tarapatach. Czuje sie okradziona przez nich. Chociaz nadal oplacam czynsz ich mieszkania, ale nie chce mi sie z nimi spotykac. Nienawidze takiego naciagania, bo sama jestem ich ofiara. Niestety takich ludzi jak stammini i jej rodzina jest sporo. I sa z siebie bardzo dumni. My tez z mezem (majac male dziecko) bylismy kilka miesiecy bezrobotni, nie przyslugiwal nam zasilek, ale zylismy z tego co zaoszczedzilismy na "czarna godzine". Chociaz moglam pojsc do MOPSu, ale bylo mi wstyd, bo przeciez byly te pieniazki na koncie... Pamietam, jak na studiach (mialam cale szczescie stypendium naukowe) wielu moich kolegow dostawalo stypendium socjalne, ale sami sie chwalili jak ich rodzice maja szklarnie na wsi i ile to kasy na tym zbijaja. Coz, moi rodzice bedac pracownikami sfery budzetowej nie mogli zalatwic zaswiadczenia, ze nie osiagali minimum, a akurat dochody przewyzszaly o 2 zlote na osobe to minimum. Ja jestem bardzo oszczedna, wrecz skapiradlo, jak mowi moja przyjaciolka, ale nigdy nic nie sepie. Jak poprosze papierosa na jakiejs imprezie,to staram sie na nastepna impre sama przyniesc paczke, choc na codzien nie pale. Oszczedzam glownie na swoich przyjemnosciach - ubrania, buty, knajpy (poprostu rzadko chodze).
                      Niestety rodzina stammini bedzie kombinowac i po skonczeniu studiow. To taki typ.
                    • advancia Re: o cholera....! 02.05.08, 09:47
                      Kto wie, ile oni tak naprawdę mają lat i od ilu "turnusów" już studiują?....
                      Może są dobrze po 30-tce, ale nie opłaca się im rozstawać z życiem studenckim i
                      możliwością wyłudzania wszystkiego na krzywy ryj smile))))
                      • szafirowaona Re: o cholera....! 02.05.08, 15:46
                        Nie, sadzac z jednego z postow stemmini - ma niewiele ponad dwadziescia lat. Czytajac jej poprzednie posty nawet mi jej troche szkoda bylo, bo jednak to samotna matka. Jak sobie pomyslalam, ze mialabym sama utrzymywac dziecko bez meza, to mi ciarki po plecach przeszly (nie zarabiam tyle, by moc utrzymac i siebie i dziecko). Jesli ma faktycznie dopiero dwadziescia lat, tzn. ze jest mlodziutka i w zasadzie trudno sie dziwic, ze bierze kase od mamusi i tatusia, bo jest do tego przyzwyczajona - ja w jej wieku pieniedzy nie bralam, ale w czasie studiow mieszkalam z rodzicami i bylam na ich garnuszku. Tyle tylko, ze ja nie mialam konta, ale dziesiec lat temu chyba rzadko ktory student mial konto. Stypendium naukowe dostawalismy w kasie i to mialo mi wystarczyc na kosmetyki i ciuchy. A ze oszczedna bylam zawsze, ubierac sie nie umialam, wiec wystarczalo.
                        • arribeth Re: o cholera....! 05.05.08, 20:50
                          Samotna matka?????? Mieszka z ojcem swojego dziecka, utrzymują ich jego rodzice,
                          jaka samotna matka?
    • juliadruzylla Re: przesada 03.05.08, 21:56
      Niczym się nie różnisz od Cyganów żebrzących w tramwajach. Może
      zapachem, choć pewnie na mydle też oszczędzasz. Poza tym nie jesteś
      zbyt bystra, nie wiesz jak łatwo namierzyć numer IP? A ty publicznie
      przyznajesz sie do wyłudzania pieniędzy i do machlojek swoich
      rodziców. Żebranie u bliskich jest po prostu żałosne. Reszta - to
      kryminał.
      • lahi Re: przesada 03.06.08, 15:00
        A co myślicie o ludziach, którzy (oprócz sępienia od innych, czy
        pożyczania pieniędzy na zakupy, bo nie mają przy sobie gotówki, a
        musieliby iść do bankomatu) dodatkowo w każdej kupowanej rzeczy czy
        usłudze szukają "feleru". Potem reklamują, targują się o każdy
        grosz, straszą, że nie zapłacą. Przykład: dziecko dostało aparat i
        narobiło zdjęć, po wywołaniu rodzice oznajmili fotografowi, że
        zapłacą tylko za te dobrej jakości. Fotograf nie chciał się z nimi
        kłócić i ustąpił - sami o tym opowiadali w towarzystwie. Ludzie
        bardzo sympatyczni, ale finansowo każdy trzyma się od nich z daleka.
        Czy oszczędność to także szukanie dziury w całym ( nie mam na myśli
        reklamacji wadliwych produktów) ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka