Dodaj do ulubionych

Pomóżcie, bo już nie daję rady

30.05.08, 11:10
Witam

W końcu postanowiłam tu napisac, bo nasze wydatki nas przygnębiają.
Mamy dziecko w wieku 1,5 roku, dochodu mamy 3500 na rękę i tu
zaczyna się problem, na koncie mamy 5tys, minusa i nie mozemy z tego
wyjść.
Zakupy do tej pory robiliśmy raz w tygodniu w markecie na około 150-
200zł plus dokuoywanie codzienne, teraz myślimy ze chyba lepiej
kupować codziennie to co potrzebne, bo chyba taniej.
Nie oszczędzamy pieniędzy, ale też nie wydajemy na głupoty.
Mamy ratę za mieszkanie około 700zł plus inne opłaty, telefony,
prąd, samochód.
W tym miesiącu jest koszmar zostało nam 20zł do 10 plus to co mamy
na karcie kredytowej, al etam też na minus leci.

Poradzcie cos bo juz nie daję rady. Mamy w rodzinie malezenstwo z
dwojka dzieci, oboje nie pracuja, nie maja zadnego dochodu i żyją, a
my mamy w sumie nie mało, a nie mozemy wyjsc z minusa.

W luty mielismy na koncie plus bo wpadla gotowka niespodziewana i
tak od lutego sie poglebia i znowu minus,koszmar.

ja juz wpadam w depresję, macie jakieś pomysły?

będe wdzięczna

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • krzysztofsf Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 11:26
      Macie za duze wydatki (czesc zapewne niepotrzebne)
      Oprocentowanie na debecie i karcie kredytowej to prawdopodobnie okolo 200 zl w waszym przypadku (nie wiem na ile zdluzyliscie sie w karcie - strzelam).
      >W tym miesiącu jest koszmar zostało nam 20zł do 10 plus to co mamy
      > na karcie kredytowej, al etam też na minus leci.

      Naucz sie - Na karcie kredytowej nie masz nic na PLUS.

      Pierwsza rzecz - dojsc na KK do sytuacji, gdy splacacie CALE ZADLUZENIE w okresie bezodsetkowym (same zakupy, zadnych wyplat z bankomatow).
      Na KK jest najdrozszy kredyt - jesli macie wyplate, nie przejmujcie sie debetem w koncie, a calosc wplacajcie na KK - tam jest prawie dwa razy wyzsze oprocentowanie.
      Wykorzystany debet w koncie moze uda sie wam zamienic na ratalny - popytajcie w banku.
      Jesli zadluzenie na karcie jest zbyt duze - przeniescie ja do Polbanku i zmiencie na ratalny 12-o miesieczny kredyt w karcie.

      .
    • kinga044 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 11:29
      Opisz dokładniej niezbędne wydatki - typu kredyt,rachunki itp.Ile wydajecie na
      żywność?Bo te 200 zł w hipermarkecie plus codziennie jeszcze dokupywane jedzenie
      - musicie strasznie dużo wydawać na żywność...
      Powiem Ci, że mam bardzo podobne dochody do Twoich, dziecko 4,5 letnie,
      mieszkanie, rachunki to jakieś 1000 zł, do tego przedszkole 250 zł, no i to,co
      zostaje,to na jedzenie i życie. I jeszcze z tego odkładamy zawsze jakieś
      pieniążki....
      • krzysztofsf Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 11:42
        kinga044 napisała:

        > Opisz dokładniej niezbędne wydatki - typu kredyt,rachunki itp.Ile wydajecie na
        > żywność?Bo te 200 zł w hipermarkecie plus codziennie jeszcze dokupywane jedzeni
        > e
        > - musicie strasznie dużo wydawać na żywność...
        > Powiem Ci, że mam bardzo podobne dochody do Twoich, dziecko 4,5 letnie,
        > mieszkanie, rachunki to jakieś 1000 zł, do tego przedszkole 250 zł, no i to,co
        > zostaje,to na jedzenie i życie. I jeszcze z tego odkładamy zawsze jakieś
        > pieniążki....

        Moze ten samochod jest tym pozeraczem pieniedzy?
        Ja osobiscie z przyczyn zdrowotnych (wzrok) oraz obaw finansowych (koszty otrzymania wozu) nie chorowalem i nie choruje na samochod.
        Obliczylem, ze roczny koszt sieciowego biletu komunikacji miejskiej odpowiada samemu ubezpieczeniu samochodu - a gdzie paliwo i te inne koszty? W dodatku w mojej rodzinie kazdy rano jedzie w innym kierunku
      • arribeth Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 11:46
        Nie wiem czy to tak dużo - nas jest dwoje zakupy w markecie robimy raz w
        tygodniu na kwotę 100-150 złotych a i tak często czegoś brakuje, więc dokupujemy
        w sklepiku pod domem, gdzie ceny są horrendalne. Dodam, że nie kupujemy prawie w
        ogóle mięsa, mamy rodzinę na wsi, która nas tym artykułem od czasu do czasu
        uszczęśliwia w ilości prawie hurtowej. Nie jadamy jakoś luksusowo ale też na
        jedzeniu oszczędzać nie lubimy, kiedy dojdzie dziecko te kwoty pewnie się zwiększą.
    • monikaa13 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 11:55
      Debet na karcie kredytowej zawsze spłacamy w okresie bezodsetkowym,
      miesięcznie wychodzi nas około 2000 na karcie, do tego opłaty około
      1600zł. Wiem, że dużo nas wychodzi żywność i takie tam, czyli to co
      kupujemy ma kartę, dlatego myślimy żeby kupować może za gotówkę - co
      myślicie i nie w marketach tylko w osiedlowych sklepikach.

      Nie wiem na co nam tyle idzie szczerze powiem, poprostu mnie to
      przytlacza, bo wiem ze ludzie zyją za połowe mniejsze pensje a my o
      odłożeniu to możemy pomażyć, choć na wakacje jedziemy.
      • krzysztofsf Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 12:05
        monikaa13 napisała:

        > Debet na karcie kredytowej zawsze spłacamy w okresie bezodsetkowym,
        > miesięcznie wychodzi nas około 2000 na karcie, do tego opłaty około
        > 1600zł.

        I w tym momencie juz 100 zl ponad przychody.

        >Wiem, że dużo nas wychodzi żywność i takie tam, czyli to co
        > kupujemy ma kartę, dlatego myślimy żeby kupować może za gotówkę - co
        > myślicie i nie w marketach tylko w osiedlowych sklepikach.

        Raczej drozej wyjdzie. Predzej zmien na Lidla, Plusa, Biedronke.

        Posiedz moze nad excelem i wprowadz wszystkie posiadane paragony za miesiac + ile sie da do tylu
        Zobacz na co wydajesz.

        No i koszty samochodu - wydziel osobno, zobacz ile wydajecie w miesiacu na sam samochod.

        >
        > Nie wiem na co nam tyle idzie szczerze powiem, poprostu mnie to
        > przytlacza, bo wiem ze ludzie zyją za połowe mniejsze pensje a my o
        > odłożeniu to możemy pomażyć, choć na wakacje jedziemy.
        • monikaa13 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 12:25
          na samochód 150zł lub 300zł zależy ile jeździmy, tankujemy zawsze
          pełny bak i jeździmy do rezerwy, to tyle, do tego dochodzi
          ubezpiecznenie dwa razy w roku i przegląd raz w roku
          • krzysztofsf Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 12:34
            monikaa13 napisała:

            > na samochód 150zł lub 300zł zależy ile jeździmy, tankujemy zawsze
            > pełny bak i jeździmy do rezerwy, to tyle, do tego dochodzi
            > ubezpiecznenie dwa razy w roku i przegląd raz w roku

            Zsumuj wszystkie wydatki na samochod w skali roku i podziel przez 12 miesiecy - wyjdzie ci prawdziwy koszt miesieczny - zobaczysz ile pensji idzie na woz.
            Podobnie inne watpliwe wydatki - Skala roku pozwala ocenic wlasciwy udzial w wydatkach.
            • vvrotka Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 13:59
              Nie bierzesz pod uwagę, że ten koszt samochodu przekłada sie na szybkość dojazdu
              do celu, załatwienia zakupów, nie przesadzajmy, może juz lepiej zrezygnowac z
              innych opcji ale samochód musi być, szczegolnie przy małym dziecku.
              • monikaa13 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 14:11
                no u nas musi byc, a wierzcie mi ograniczamy jazde ostatnio dosc
                mocno
    • monikaa13 Mam pytanie odnośnie płacenia rachunków 30.05.08, 12:02
      Tak poczytuję forum i mam pytanie odnośnie rachunków, wpływa pensja
      na konto i robicie opłaty, od razu czy czekacie na termin zapłaty,
      bo my zawsze płacimy na ostatnio dzień, może to źle, może powinniśmy
      płacić od razu, wtedy byłoby widac ile zostało i dzielić to na 4
      tygodnie i tyle wydawać??????
      • krzysztofsf Re: Mam pytanie odnośnie płacenia rachunków 30.05.08, 12:07
        monikaa13 napisała:

        > Tak poczytuję forum i mam pytanie odnośnie rachunków, wpływa pensja
        > na konto i robicie opłaty, od razu czy czekacie na termin zapłaty,
        > bo my zawsze płacimy na ostatnio dzień, może to źle, może powinniśmy
        > płacić od razu, wtedy byłoby widac ile zostało i dzielić to na 4
        > tygodnie i tyle wydawać??????

        Ja robie oplaty z KK Citi - traktowane jak zakupy bezgotowkowe - gotowkowo reguluje je raz w miesiacu splacajac karte. Przez ten cas gotowka pracuje na koncie oszczednosciowym, wzglednie zmniejsza debet na koncie kredytu.
        • miska_malcova Re: Mam pytanie odnośnie płacenia rachunków 30.05.08, 12:26
          Monika, napisałaś, że nie wiesz gdzie sie te pieniądze rozchodza.
          Przygladnij sie WSZYSTKIM wydatkom. Bardzo szczegółowo.
          A w sprawie płatności mam metodę, że z pensji męża płacę wszystko,
          co jest do zapłaty na dany miesiąc. Ze względu na okres płatności, z
          mojej pensji płacę czynsz, gaz i prąd. Prowadzę tabelkę z
          płatnościami, aby mieć wszystko pod kontrolą, wtedy odznaczam sobie
          te zapłacone i wiem ile jeszcze mam do zapłaty.
          • monikaa13 Re: Mam pytanie odnośnie płacenia rachunków 30.05.08, 12:28
            kiedyś próbowaliśmy zapisywać wydatki i tak robilismy przez miesiąc
            od razu trochę mniej wyszło bo staraliśmy się nie wydawać na
            głupoty, ale nie umieliśmy wyciągnąć wniosków z tych zapisków więc
            zrezygnowaliśmy
            • miska_malcova Re: Mam pytanie odnośnie płacenia rachunków 30.05.08, 15:43
              to niestety musisz kontynuowac zapisywanie i niestety również nalezy
              wyciagac wnioski.
    • beatrix_75 Moniko 30.05.08, 12:37
      zapisuj wszystkie wydatki !

      Dosłownie wszystko ..nawet 1 zł. na przyslowiowa drożdzowke czy
      soczek na spacerze ...
      Jesli chodzi o zakupy w marketach -zauwazyłam ,ze kupujac TYLKO w '
      osiedlowych " rzeczywiscie wydaje mniej ...
      Kupujac w marketach - tak jak Ty - i tak dokupywałam czesc
      rzeczy ,wiec ograniczam wypady do marketów

      Natoiast dlugasne rachunki z tychze wlasnie - dokladnie anlizuje i
      podlicza ile wydalam na zywnosc ,a ile na reszte .I to wszystko
      wpisuje do zeszytu .
      Będziesz miec czarno na białym .
      • monikaa13 Re: Moniko 30.05.08, 12:40
        a może tak:
        zakupy na długi czas: chemia, makaron, ryż, cukier w markecie
        zakupy na codzień w sklepiku, powiedzmy co drugi dzień tylko to co
        potrzeba

        przyznaje, ze trochę się u nas marnuje jedzenia
        • beatrix_75 Re: Moniko 30.05.08, 12:46
          dokładnie tak
          Ja w marketach czuje sie troche jak w cukierni - chciałbym
          wszystko smile wiec wpadnie ..a to kosmetyk , a to inne chwilowo-
          całkiem-niepotrzebna rzecz smile
          zakupy w osiedlowych sa moze i drozsze -ale nie kupimy za duzo - bo
          rece tylko 2 do noszenia smile,a i pokus zdecydowaie mniej .

          U góry jest taki przyszpilony wątek " w mojej kuchni nic sie
          marnuje " przejrzyj..moze cos ci sie spodoba .

          obiady planuj z wyprzedzeniem .Ustal menu na cały tydzien i kupuj
          ylko to co konkrenie musisz uzyc .
      • monikaa13 Re: Moniko 30.05.08, 12:43
        a jak wygląda taki zaszycik, podział na dni, chemię, żywność,
        rachunki, tabele, wiersze, kolumny???
        • beatrix_75 Re: Moniko 30.05.08, 12:51
          Kiesys miałm taka ambicje ,zeby rubryk było więcej wink
          A teraz ograiczam sie tylko do 2
          1) jedznie
          - tu pisze tylko kwoty ,chyba ze jest to cos duzego np.mięso czy
          organizacja np urodzin- to zaznaczam co to było

          2) reszta
          tu pisze dokładie np -buty ,ksiazka ,apteka ( tu jest bardzo duzo sad

          MIesiąc dzile na 4 tygodnie .czyli zapisuje od poniedziału do
          niedzieli
          POdsumowuje kazdy tydzien osobno ,zeby miec aktualna kontrole .
          Na koniec iesiąca -poświęcam godzinke i wypisuje ile przypadło na
          jedznie ile na ubrania , chemie ,kosmetyki itp.

          Ale musisz sama sprobowac - jak bedzie Ci lepiej .
    • johana2 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 13:28
      Także mam taki problem i w ciężkich chwilach cały miesiąc robię
      trybem oszczędnościowym: mamy 2 konta: na 1 wpływa 1 wypłata i z
      tego konta są robione opłaty stałe 9 a są one dość duże). To konto
      zupełnie nie jest przez nas ruszane. Czasem w ten sposób coś
      zostaje, jeśli np jest mniejszy rachunek za telefony. Na drugie
      konto wpływa 2 wypłata. Co tydzień w piątek wypłacam 200 zł i to
      jest tylko na jedzenie. Kupuję codziennie tylko to co zjemy danego
      dnia + śniadanie na dzień następny. Po chemię i inne rzeczy jadę 1
      raz w miesiącu do marketu i staram się najpierw policzyć, ile ok
      będą wynosić moje niezbędne zakupy i tyle biorę gotówki. A jak coś
      zostanie to wpłacam więcej na pokrycie KK. Kiedy KK jest spłacona w
      całości wtedy dzwonię i mówię że chcę zrezygnować bo to niepotrzebny
      kusiciel. Wtedy bank daje mi takie propozycje, że zostawiam ją sobie
      na czarną godzinę - np mniejsze dużo odsetki lub bez opłaty za kartę
      dożywotnio winkSprawdza się.
      Pozdrawiam i powidzenia
    • hala24_2 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 15:15
      Przepraszam że to napisze, cieszę się bardzo że nie posiadam karty
      kredytowej big_grin , a radość dlatego że nie muszę jej póżniej spłacać smile.

      Witaj Moniko !!!
      Zapisywanie wydatków bardzo dużo daje, pierwszy miesiąc jak pisałaś
      zwykle jest bardziej oszczędny i zwracasz uwage co kupujesz ale
      kolejny już staje się normalny i wtedy widać co w naszych wydatkach
      można zmienić smile. Zapisuje zwykle w zeszycie i mam tematy:
      spożywcze, chemia, apteka,ubrania,samochód, rachunki, kieszonkowe,
      przyjemności, inne , Hobby, rachunki oraz dochody(które sama wpłacam
      na konto), zapisuje każdą kwote która przeszła mi przez ręce wink.
      Zakupy zaczelam robić duże a nie co kilka dni, wyszło troszke
      oszczędniej bo zwykle jak byłam co kilka dni to kupowałam jakieś
      ciastka czy orzeszki bo się skonczyły i żeby były w domu takim
      sposobem szłam po mleko a wracalam z całą siatką.Warto patrzeć na
      datę by ograniczyć wyrzucanie.
      Obiady warto planować i wrazie czego mieć coś do ogrzania w lodówce
      gotowego, by nie kupować zapychaczy typu pączek w drodze ze spaceru
      lub zakupów.
      Dodatkowo przerzuciłam się na styl "minimalistczny wink" nie kupuje
      już tylu świeczek zapachowych lub innych dekoracji tylko dlatego że
      mi się w sklepie spodobało, podobnie mam z pościelą, ręcznikami czy
      naczyniami mam po kilka par i maly zapas smile, tłumacze sobie że nie
      mam gdzie tego trzymać.Działa smile.
      Oszczędzam wode, prąd oczywiście w rozsądny sposób.

      Dodam jeszcze że my im więcej mamy tym więcej wydajemy a jak nie
      mamy to i zachciewajki mniejsze lub ich brak smile,.
      Ogólnie poczytaj, na forum znajdziesz dużo dobrych rad. Znajdziesz
      napewno cos dla siebie.
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.
      • serendepity Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 16:00
        > Przepraszam że to napisze, cieszę się bardzo że nie posiadam karty
        > kredytowej big_grin , a radość dlatego że nie muszę jej póżniej spłacać smile.
        >
        Karte kredytowa mozna dobrze wykorzystac, grunt to kontrolowac sytuacje i nie
        dac sie wciagnac w wydawanie na zbedne rzeczy.
        • krzysztofsf Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 17:17
          serendepity napisała:

          > > Przepraszam że to napisze, cieszę się bardzo że nie posiadam karty
          > > kredytowej big_grin , a radość dlatego że nie muszę jej póżniej spłacać smile.
          > >
          > Karte kredytowa mozna dobrze wykorzystac, grunt to kontrolowac sytuacje i nie
          > dac sie wciagnac w wydawanie na zbedne rzeczy.

          Ja mam 4 KK smile)
          Z tym, ze place w danym momencia ta, ktora z roznych przyczyn jest najkorzystniejsza w danym przypadku.
        • hala24_2 Re: Pomóżcie, bo już nie daję rady 30.05.08, 17:22
          w moim a raczej naszym wypadku pewnie dalibyśmy się namówić na coś
          dodatkowego i później trzeba by bylo spłacać. czasem mówie
          że "pożyczamy" z konta na jakąś przyjemność i trudno jest odłożyć
          ponownie tę samą kwote. Karte kredytowa to dla mnie jak pożyczka
          którą i tak trzeba spłacić i w kolejnym mesiącu ma się mniej o tę
          spłatę więc ponownie się pożycza i tak się ciągnie miesiącami a
          nawet latami sad .
    • hala24_2 kuchnia 30.05.08, 17:26
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=76598285&a=76605016
      to link do forum kuchnia i tam pomysły na tanie dania
    • monikaa13 jeszcze jedno 30.05.08, 19:47
      A jak radzicie sobie z takimi wydatkami jednorazowymi jak na
      przykład:
      - raz w roku ubezpieczenie auta
      - raz w roku ubezpieczenia mieszkania (musi być dla banku)
      - opłata za prąd co 3 miesiące
      - opłata za ubezpieczenie na życie co 3 miesiące
      itd.

      czy rozkładacie je na pojedyncze miesiace i tak je odkladacie, czy
      jakos je znajdujecie w danym miesiącu - tylko skąd smile
      • hala24_2 Re: jeszcze jedno 30.05.08, 20:19
        Jedyne co mogę Ci polecić nigdy nie odkładaj na nastepny raz,
        dlaczego?? juz odpowiadam bo teraz to jest np 100zł a za 3miesiące
        bedzie to 200 i niestety wiadomo z doświadczenia że łatwiej wyłożyć
        100 niż 200zł.
        Wiadomo kiedy są te opłaty co do miesiąca i zwykle staram się
        odłozyc na koncie właśnie na te opłaty które są raz do roku, a te
        które są co trzy miesiące to planuje wydatki i uwzgledniam w nich
        właśnie te opłaty zwykle kwoty są podobne.
        Przykładowy plan roczny
        Styczeń:czynsz, komórka,prąd, tel+internet- czyli opłaty stałe
        Luty:czynsz, komórka , tel+internet, woda
        Marzec: czynsz, komórka, tel+internet, Wieklanoc
        Kwiecien:j.w. + prad + urodziny koleżanki + ślub
        itd dopisujesz np ubezpieczenia i inne wydatki jak wesela, komunie
        czy imieniny,
        to co zostaje jest na chemie, spożywke i inne zwykle staram się coś
        zostawić np 20-100zł wrazie co by np nie ruszac karty(konta,
        pożyczać) bo z karta zakupy wyjdą np na 200 ,a tak to wystarczy 20
        na podstawowe potrzeby u mnie tak jest.
      • miska_malcova Re: jeszcze jedno 30.05.08, 21:04
        monikaa13 napisała:

        > A jak radzicie sobie z takimi wydatkami jednorazowymi jak na
        > przykład:
        > - raz w roku ubezpieczenie auta
        > - raz w roku ubezpieczenia mieszkania (musi być dla banku)
        > - opłata za prąd co 3 miesiące
        > - opłata za ubezpieczenie na życie co 3 miesiące
        > itd.
        >
        > czy rozkładacie je na pojedyncze miesiace i tak je odkladacie, czy
        > jakos je znajdujecie w danym miesiącu - tylko skąd smile

        ja planuję takie wydatki i odkładam kasę na nie. Mam tez pieniądze "na czarną
        godzinę", które przydały sie np. w tym roku na auto casko
        • arribeth Re: jeszcze jedno 31.05.08, 07:15
          Jakoś znajdujemy pieniądze na takie wydatki, ale nigdy nie są one duże. Tylko że
          jak się żyje od pierwszego do pierwszego, głupia niedopłata za prąd może
          zrujnować cały domowy budżet.
    • lilka69 a pracujecie razem? 31.05.08, 21:46
      czy tylko maz? bo jesli razem to faktycznie- b. maly macie dochod. starajcie sie
      znalezc lepiej platna prace, przeciez teraz jest dobry okres!

      lekko liczac to po odjeciu raty na mieszkanie+czynsz itp( bez jedzenia i chemii)
      to zostaje pewnie ok. 2,5 tys?

      no ale pociesz sie tym, ze w warszawie ludzie kupuja na kredyt mieszkania o
      wartosci np.600 tys i maja cale na kredyt! to dopiero zalamka!
      • monikaa13 Re: a pracujecie razem? 31.05.08, 23:51
        no właśnie, pracuje tylko mąż, ja na razie siedzę z córką w domu
        my nie mieszkamy w Warszawie tylko w pomorskim w niedużym mieście
        co do zarobków to mi się wydaje, że są dość duże, tak jak pisałam u
        nas w rodzinie jest małżeństwo z dwójką dzieci bez żadnych dochodów,
        tyle tylko co dostaną z pomocy społecznej i od rodziny i żyją, wiem
        że są rodziny co żyją za 1000-1500-2000 miesięcznie i dają sobie
        radę całkiem nieźle, wiem że gdzieś popełniamy błąd w naszych
        wydatkach, mąż robi nadgodziny, czasem tych pięniędzy jest więcej a
        i tak za miesiąc, dwa mamy całkowity możliwy minus

        dziękuję wszystkim za rady, od jutra zaczynamy notowanie wydatków i
        oszczędzanie, zobaczymy jak nam się uda, ale wasze wskazówki trochę
        nam pomogły
        • lilka69 Re: a pracujecie razem? 01.06.08, 13:14
          skoro to nie wawa a nieduze miasto to fakt- ta pensja nie jest zla dla jednej
          osoby. notujcie wydatki, obcinajcie co mozna. jak ty zaczniesz pracowac zawodowo
          na pewno bedzie lepiejsmile
          • hugo43 Re: a pracujecie razem? 01.06.08, 16:52
            poczytalam sobie twoj watek i tez dzis zaczynam
            notowanie.postanowilam pisac co do zlotoweczki,bez paliwa,bo je
            wrzucam w koszt dzialalnosci gospodarczej.ciekawa jestem co nam
            wyjdzie?!z drugiej strony moj maz pali papierosy,niszczy zdrowie i
            wyrzuca ok 250-300zl miesiecznie w bloto,a raczej ogien!!!te jego
            papieroski tez bede notowac!!!
            • lahi Re: a pracujecie razem? 01.06.08, 17:12
              Notowanie jest też ważne, by przyjrzeć się uczciwie, ile mąż wydaje
              na papierosy (piwo, gazety, gadżety), a ty na kosmetyki (ciuchy -
              nie pierwszej potrzeby). Jeżeli te kwoty są podobne, to oprócz
              troski o zdrowie, nie będą Cię tak drażnić. Miałam kiedyś podobny
              problem: to tu oszczędzamy, a mąż wydaje na.... Kiedy przejrzałam
              zapiski wydatków, okazało się, że to ja - niestety - wydałam więcej
              na kosmetyki.
              • monikaa13 Re: a pracujecie razem? 02.06.08, 10:20
                a ja akurat ciuchów ani kosmetyków prawie wcale nie kupuję, bo wiem
                że na to nie a pieniądze i tak się rozchodzą
                od wczoraj notujemy i zaczynamy oszczędzanie oraz na razie koniec z
                zakupami w hipermarketach, zobaczymy co będzie

                postanowiliśmy też płacić gotówką a nie kartą, zobaczymy

                dziękuję za wszystkie rady

                i jeszcze jedno pytanie do rodzin z jednym małym dzieckiem, ile wam
                tak schodzi na tydzień, bo nam to schodziło około 600zł a może i
                wiećej, coś dużo co nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka