Chciałam pomarudzić
Zapytałam kilku doradców kredytowych o moją zdolność kredytową, bo
mam w planach zmianę mieszkania na większe.
I co? Gdybym nie miała dzieci, to 270 tys. Z jednym dzieckiem 154
tys, z dwójką 80 tys. A tak się składa, że mam dwoje dzieci.
Mamy z mężem rozdzielność majątkową, każde z nas więc może
oddzielnie wziąć kredyt. Ale za każdym razem, każdemu z nas, jako
obciążenie zdolności "dorzucą" dzieci, każdemu dwoje, bo tyle mamy.
Widać nijak to się ma do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który
precyzuje, że oboje rodzice maja obowiązek łożyć na potrzeby dzieci,
w domyśle, że po połowie - banki uznają, że każde z rodziców musi
utrzymywać dwójkę dzieci samodzielnie.
Grrr...! I nie wiem teraz, co zrobić. Wyprzeć się dzieci, czy jak