Dodaj do ulubionych

czy jest tu ktos kto

19.06.09, 22:49
zyje sam i zarabia 1000-1500 zł?
Jak sie udaje przezyc, a moze cos jeszcze odłożyc?
Kochani, ja zarabiam teraz 1000zł ale mieszkam z rodzicami.
Niestety wydaje chyba pieniądze kompulsywnie. Po prostu nachodzi
mnie przeogromne pragneinie na cos.
Jak sobie z tym radzic?
jakas terapaia czy cos?
Obserwuj wątek
    • akacjax Re: czy jest tu ktos kto 19.06.09, 23:08
      Co to znaczy: mieszkam z rodzicami? Ile kosztuje Cię mieszkanie, woda, prąd,
      jedzenie?
      To forum głosi podstawową zasadę-rozpoznaj swoje wydatki-dokładny zapis, z kilku
      miesięcy. Analizę możemy zrobić gratiswink
      • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 00:05
        Mysle ze najlepsza terapia byloby zamieszkanie solo i koniecznosc oplacenia wszystkich swiadczensmile Przy niewielkich oplatach za mieszkanie jest wykonalne utrzymanie sie za ta kwote.
    • gad.forumowy Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 00:14
      Podlicz ile wydajesz i na co - kategoriami. Jak już uzyskasz kwoty roczne, to szybko odzyszkasz kontrolę nad wydatkami (tj. przerazi Cię wielkość tych kwot).
    • magdalaena1977 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 07:26
      martola80 napisała:

      > zyje sam i zarabia 1000-1500 zł?
      > Jak sie udaje przezyc, a moze cos jeszcze odłożyc?
      > Kochani, ja zarabiam teraz 1000zł ale mieszkam z rodzicami.
      > Niestety wydaje chyba pieniądze kompulsywnie. Po prostu nachodzi
      > mnie przeogromne pragneinie na cos.
      Ale może ty po prostu nie masz i potrzebujesz tych rzeczy ? Jesienią ogarnia
      Cię pragnienie posiadania ciepłych eleganckich butów na zimę ?
      Pragnienie porządnego kremu do twarzy ?

      martola80 napisała:
      > zyje sam i zarabia 1000-1500 zł?
      > Jak sie udaje przezyc, a moze cos jeszcze odłożyc?
      Jesteś urodzona w 1980 r. i masz 29 lat ?
      czy jeszcze studiujesz (trochę późno) ? czy już pracujesz ?
      czy wiesz, dlaczego tak mało zarabiasz ? Może to kwestia zmiany zawodu, może
      przeprowadzki ?

      > Kochani, ja zarabiam teraz 1000zł ale mieszkam z rodzicami.
      IMHO jeśli masz takie dochody, a nie możesz liczyć na pomoc rodziców, to
      wyprowadzka nie ma sensu. Za tę kasę nie zamieszkasz sama, nie będzie Cię stać
      nawet na skromne utrzymanie.
      • martola80 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 10:37
        Dzięki kochani!
        No faktycznei, mam 29 lat=stara jestem i zarabiam 1000zł, na szczescie to był
        pierwszy miesiac pracy (wczesniej byłam bezrobotna przez poł roku) i pogadałam z
        szefem o podwyzce, dopiero w pon, dowiem sie co do konkretnej kwoty.

        Wczesniej zarabiałam 1700zł i tez wszytsko przepuszczałam, nie wydając nic na
        mieszkanie opłaty i jedzenie. Masakra.

        Tearz pieniadze poszły na:
        200zł-2 staniki po 100zł - do odkryłam forum biusciastych i zakupienie w stanika
        w dobrym rozmiarze stała sie niezbędne
        100zł-tunike czarna-bo chciałam ładnie wyglądac
        160zł-szpili czare-bo nei ma takowych a zapragnęłam
        25zł-koszulke i majteczki-bo tez nei mam takeigo kompleciku
        20zł-pokolanki do szpilek
        40zł-rata za telefon
        20zł-starter do telefonu
        100zł-bilet miesieczny
        100zł-terapeuta
        50zł-leki
        +pierdoły typu woda mineralna, batonik, owoce
        900zł ja znalazł, a dopiero dostalam wypłate....
        • miska_malcova Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 11:53
          czyli nie masz żadnych opłat. Wydajesz wszystko na siebie. To spory komfort. Jak
          uzupełnisz szafę, to wprowadź embargo na ciuchy, to Ci kasa zostanie
        • szpilkaaa Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 12:04
          Jak dla mnie część wydatków jest całkowicie zbędna.
          Czarną tunike można by było kupić taniej(chociażby w sieciówce czy w ciucholandzie).
          No i z tymi szpilkami lekko przesadziłać''bo zapragnęłam ''.
          Poza tym 29 lat i jeszcze mieszkasz z rodzicami??

          Lekki wstyd,
          ale to tylko moje zdanie
          • martola80 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 12:34
            O boniu, ale bym ci przygadała...winkjak możesz mi mowic czego mam się wtydzic?
            nie znasz mojej sytuacji.Moge sobie mieszkac z rodzicami nawet do 60-tki i to
            żaden wstyd!!!!
            • ula27121 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 13:17
              Mieszkaliśmy przez jakiś czas u rodziców ale układ był u nas nieco inny. Umowa
              była taka, że dokładamy się do mieszkania i jedzenia a oni nam te nasze
              pieniądze odkładają. Jeśli masz problem z samodyscypliną może wejdź z rodzicami
              w taki układ? Będzie Ci łatwiej. Bo ja przykładowo jestem słabo zdyscyplinowana
              finansowo i jak kupowaliśmy mieszkanie te oszczędności były jak znalazł.
              • martola80 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 13:24
                Kurcze, nie zarabiałam-nic nie wydawałam, a teraz to by mnie musiano w kagańcu
                trzymac i batem smagać żebym się ograniczyła!!
                Musze cos z tym zrobić, dzięki za dobre rady, musze to wszystko przemyśleć.
            • szpilkaaa Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 17:42
              Słuchaj moja droga,
              dla MNIE wstydem byłoby mieszkanie z rodzicami jakbym miała 29 na karku.
              Ty sobie możesz mieszkać ile zechcesz.
              ale skoro o tym piszesz to licz się z możliwością krytyki.
              • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 00:21
                szpilkaaa, mam wrażenie że dzisiaj to chyba trochę inaczej wyglada. Sama jestem
                w okolicach trzydziestki i połowa moich znajomych -równolatków mieszka z
                rodzicami. A też duza część moich znajomych właśnie wraca do rodziców np po
                powrocie z pracy na wyspach. Pomijając kwestie czy to pozytywne czy nie, to
                czasem realia są takie i niektórych rzeczy nie przeskoczymy.
        • ave-satan Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 21:32

          >
          > Tearz pieniadze poszły na:
          > 200zł-2 staniki po 100zł - do odkryłam forum biusciastych i zakupienie w stanik
          > a

          rozważyłabym zakupienie jednego stanika w bieżącym miesiącu, drugiego za 2-3msc. niepodobna, żebyś wcześniej żadnej bielizny nie posiadała


          > 100zł-tunike czarna-bo chciałam ładnie wyglądac

          w second-handach miałabyś podobną za 5%wydanych pieniędzy


          > 160zł-szpili czare-bo nei ma takowych a zapragnęłam
          no comment



          > 100zł-terapeuta
          - rada:poszukaj na NFZ psychologa czy lekarza

          > 50zł-leki
          -pytaj w o generyki, tańsze odpowiedniki. zazwyczaj nie ma różnicy w działaniu

          > +pierdoły typu woda mineralna, batonik, owoce
          -kanapki, owoce i wodę możesz równie dobrze zabierać z domu, nie kupować 'na mieście' (wystarczy wszystko odpowiednio planować)smile

          • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 00:18
            > > Tearz pieniadze poszły na:
            > > 200zł-2 staniki po 100zł - do odkryłam forum biusciastych i zakupienie w
            > stanik
            > > a
            >
            > rozważyłabym zakupienie jednego stanika w bieżącym miesiącu, drugiego za 2-3msc
            > . niepodobna, żebyś wcześniej żadnej bielizny nie posiadała

            ech, ze stanikami jest taki problem, ze jak się ktoś ocknie, że długo nosił zły
            rozmiar, to wszystkie stare nie nadają się do uzytku.. A dwa biustonosze to
            minimum - chociaz oczywiście mozna było poszukać tańszych opcji np.na ebayu. Ale
            to tylko w niektórych rozmiarach..
            • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 00:28
              za szybko poszło wink

              > 100zł-tunike czarna-bo chciałam ładnie wyglądac
              >
              > w second-handach miałabyś podobną za 5%wydanych pieniędzy

              czarna tunika z second-handu zazwyczaj już nie jest czarna.. A kilka dobrych
              gatunkowo ciuchów dobrze jest mieć..

              > 100zł-terapeuta
              > - rada:poszukaj na NFZ psychologa czy lekarza

              ja nie polecam.. Zależy oczywiście jaka to terapia, niektóre rzeczy można
              załatwić bezpłatnie (jak terapia np.DDA) ale znalezienie dobrego dla siebie
              terapeuty to nie jest prosta rzecz, nie warto na tym oszczędzać..

              > +pierdoły typu woda mineralna, batonik, owoce
              > -kanapki, owoce i wodę możesz równie dobrze zabierać z domu, nie kupować 'na
              mieście' (wystarczy wszystko odpowiednio planować):

              a nawet jak samemu kupuje się chleb czy wkład do kanapek - taniej wychodzi (i
              zdrowiej)niż kupowanie gotowych. MIneralną można kupić w duzej butelce i
              przelewać do mniejszej.
            • adsa_21 Re: czy jest tu ktos kto 29.06.09, 10:52
              jak odkrylam forum biusciaste tez mialam faze na kupowanie dobrze
              pasujacych stanikowsmile
        • elen.ce Re: czy jest tu ktos kto 22.06.09, 11:09
          martola80 napisała:
          > Wczesniej zarabiałam 1700zł i tez wszytsko przepuszczałam, nie
          wydając nic na
          > mieszkanie opłaty i jedzenie. Masakra.
          Faktycznie masakra!!
          Ja chyba jestem z innego świata. Poważnie, czytam posty pojawiające
          się ostatnio na forum i włos mi dęba staje!
          Nie krytykuję mieszkania z rodzicami, trudno tak się zdarza. Ale
          miec 29 lat, byc dorosłą kobietą, która niedawno zarabiała 1700zł i
          nie dokładac się NIC na życie?! To mi się w głowie nie mieści, jak
          można nie miec elementarnej przyzwoitości i żerowac na rodzicach?
          Ciekawe czy jak byłas bezrobotna to doiłaś ich też, bo przecież
          twoje potrzeby muszą byc zaspokojone. Ciekawe ile par butów kupiłaś
          za kieszonkowe od rodziców. PO PROSTU ŻAŁOSNE!!
          A może to ja jestem nieżyciowa, bo mnie uczono niezależności i
          samodzielności i już w liceum zarabiałam na wakacjach, że o studiach
          nie wspomnę (w innym mieście studiowałam i utrzymywałam się
          praktycznie sama). Może dlatego, że jestem nauczona dbac sama o
          siebie, postrzegam innych dorosłych ludzi żyjących na garnuszku
          rodziców (a mających własne dochody) jako pasożytów?? Nie wiem. Ale
          nawet teraz mając kłopoty finansowe nie proszę nikogo o pomoc, jakoś
          sobie poradzimy, bo jesteśmy dorośli i zdrowi.
          Martola80, wg mnie nie powinnaś nic zmieniac - rodzice na ciebie
          łożą, może jeszcze ze 20 lat pożyją to będziesz miec mieszkanie i
          żarcie za darmo prawie do pięcdziesiątki, a te 1000 czy ile będziesz
          zarabiac po podwyżce przepuszczaj nadal. Gdy będzie brakowac, radzę
          rozejrzec się za bogatym facetem. Może akurat stworzysz z nim
          związek, gdzie podział finansów będzie sprawiedliwy - on będzie
          zarabiał ty będziesz wydawac.
        • ave-satan cała prawda o martoli80 27.06.09, 13:34
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,96753702,96753702,Co_zrobic_by_wygladac_sexy_.html
          Kobieto, bez obrazy, masz infantylny sposób myślenia. Jeszcze trochę takiego
          gospodarowania finansami, to będziesz tynk ze ściany jadła. Choć przy Twojej
          znacznej nadwadze przyda się trochę głodówki. Życzę ci, żeby nie było efektu jo-jo.
          pozdrawiam.

    • woman-in-the-city Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 13:28
      Musisz zacząc odkładac na poczatek chociaż małe kwoty typu 20 zł miesiecznie,
      potem wiecej, jak wolisz to chocby i do skarbonkiwink
      Po kilku miesiacach takiego oszczędzania zobaczysz ile Ci zostaje kasy, którą
      byś przepusciła. Wydatki kobiece rozumiem, sama raz w sezonie kuję kilka rzeczy,
      ale dwie nowe kiecki kupiłam na allegro za duzo mniejsze pieniądze niz w sklepie.
      Mieszkanie z rodzicami jest dla wielu osób koniecznoscia, a nie wyborem , ale
      można się zmobilizowac, poszukac dodatkowych fuch walczyc o podwyzkę lub znaleźc
      partnera z którym moglibyscie coś wynając lub kupic na kredyt, jeśli byłoby to
      mozliwe.
      29 lat?- to Ty jeszcze młoda dupa jesteśwink
      Znam starsze od Ciebie osoby mieszkajace od lat z rodzicami, bo tak im się zycie
      ułozyło i nie nam to oceniac. Niejeden by swój los z checią zmienił, ale życie
      pisze rozne scenariusze, a realia mocno smagają po plecach.
      • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 16:57
        lub znaleźc
        partnera z którym moglibyscie coś wynając lub kupic na kredyt, jeśli byłoby to
        mozliwe.

        Gorzej jak partner bedzie rownie rozrzutnytongue_out
        • woman-in-the-city Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 17:20
          Oj to byłby klops wink
          Ale gdyby ów rozrzutny partner wydawałby beztrosko także i jej pieniądze szybko
          by to ją nauczyło... gospodarnosciwink
          • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 17:27
            to byl zarcik oczywiscie z tym partnerem,ale tak serio - czy to kompulsywne wydawanie nie ma czegos wspolnego z terapia i lekami? a raczej z przyczyna jednego i drugiego.?
            W tym przypadku oddawanie no 300 zl rodzcom,zeby wplacili na konto i przechowali dla Ciebie mialoby sens.
            • woman-in-the-city Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 17:31
              To byłoby bardzo sensowne rozwiazanie.
              A z tym wpedzaniem we wstyd pomieszkiwania z rodzicami trochę dziewczynę dobito,
              nieładnie zwazywszy na jej terapię i leczenie. Dosłownie jak kopnięcie leżacego.
              Rady tak, kopniak zdecydowanie nie.
        • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 00:30
          anula36 napisała:

          > lub znaleźc
          > partnera z którym moglibyscie coś wynając lub kupic na kredyt, jeśli byłoby to
          > mozliwe.
          >
          > Gorzej jak partner bedzie rownie rozrzutnytongue_out

          e tam, partner to nie koniecznie osoba do prowadzenia wspólnego domu, ale np
          współlokator wink Taniej z kimś wynająć mieszkanie niż samemu, zwłaszcza na
          początku. Tylko po co, jeżlei komuś dobrze z rodzicami? wink
          • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 01:05
            no ze wspolokatorem raczej nie kupuje sie wspolnie na kredytwink
            • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 01:59
              anula36 napisała:

              > lub znaleźc
              > partnera z którym moglibyscie coś wynając lub kupic na kredyt, jeśli >
              byłoby to mozliwe.

              raczej się nie kupuje, chociaż nic nie stoi na przeszkodziesmile.
              Ale pisałaś o wynajęciu też i o tym był mój post smile
              • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 21.06.09, 10:46
                cala mysl wyrwalas z kontekstu, to byl cytat z kogos innego zreszta.
                Ja akurat jestem wielbicielka mieszkania solo, bez wspolokatorow ( chyba ze slubnych).
                A jak nie mieszkalam u siebie ciulalam na wlasna dziuple mieszkajac u rodzcow i nie widzialam w tym nic zlego.W ogole wynajmowanie mieszkania " dla zasady", kiedy nie jest sie do tego zmuszonym, w dodatku z dochodem 1.000 zl uwazam za glupote.
                • kotwtrampkach Re: czy jest tu ktos kto 22.06.09, 13:28
                  anula36 napisała:

                  > cala mysl wyrwalas z kontekstu
                  no fakt, czepiłam się, ale chciałam pokazać mozliwości inne smile

                  > W ogole wynajmowanie mieszkania " dla zasady", k
                  > iedy nie jest sie do tego zmuszonym, w dodatku z dochodem 1.000 zl
                  > uwazam za glupote.
                  hmm, ja właśnie nie. Ciągle myślę, ze mieszkanie samemu to ważna część naszego
                  życia i sposób zdobywania nowych umiejętności, dorastanie do samodzielności.
                  Mieszkając z kimś obcym musimy rozwiązywać "dorosłe" problemy, mieszkając z
                  rodzicami często (bez żadnej generalizacji - nie wszyscy tak mają, ale często
                  tak się dzieje) nie zauważamy wielu rzeczy - jak sposób płacenia za
                  rachunki/opłaty, dbanie o zewnętrzną część budynku, planowanie wydatków. No i to
                  takie przyjemne przyjechać w niedzielę na obiad do mamusi smile smile smile
                  • anula36 Re: czy jest tu ktos kto 22.06.09, 17:22
                    i jest to jedyny obiad w tygodniu, poza tym glodowka bo kasy brak,ale w koncu grunt to niezaleznoscwink
                    • woman-in-the-city Re: czy jest tu ktos kto 22.06.09, 17:33
                      A propos głodówki to jak trwa kilka dni to pikuś, gorzej jak jest to głodówka
                      chroniczna wink
                      Mojej znajomej po tzw. lekko-gotówkowym, czy jak tam zwał głodowych porcjach
                      zdrowie zaczęło wysiadac, a dziewczyna ledwo po 30 tce.
                      Cena niezależności tez ma swe granice.
    • linn_linn Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 18:53
      Odloz 200 zl. / albo 150 / i wydawaj reszte. Mieszkani masz, glodna chodzic nie
      bedziesz, wiec male ryzyko.
    • dominikjandomin Re: czy jest tu ktos kto 20.06.09, 20:09
      Od razu po wypłacie - 10% przelewasz na konto oszczędnościowe. I zapominasz o tym.
      • just-a25 Re: czy jest tu ktos kto 23.06.09, 10:33
        a, nie masz potrzeby kupowania czegos, do domu płacenia rachunków.
        Ja zarabiam podobnie 1076 zł. Z tego 350-400 zł oddaje rodzicom,
        kupuje tez jakas chemie, jedzenie.I tak mam wyrzuty,ze za mało
        uczstnicze w wywadtkach. Ale taie są u nas pensje, a mimo to
        niedawno zostałam własnie na tym forum dość ostro potraktowana. Co
        do wyprowadzki to nie jest tak proste, jak wydaje sie niektórym
        osobom.

        Pozdrawiam
        • martola80 Re: czy jest tu ktos kto 23.06.09, 16:48
          Dzieki za odpowiedzi,
          zrezygnowałam z tuniki, kupiłam w sekend hendzie(była kupiona wysyłkowo), musze
          po prostu zaczac rozsądniej myślec przy zakupach. Mam dostac podwyżke i planuję
          wynajac coś dla siebie - mi nie odpowiada ta sytuacja, byłam do niej zmuszona po
          emigracji.
          Fajnie ze jest to forum.
    • kotka.szrotka Re: czy jest tu ktos kto 23.06.09, 21:16
      mieszkanie z rodzicami w tym wieku - wstyd nie wstyd ale komfortowe to to nie
      jest. Rodzice pewnie zachwyceni, że kontakt z córką i że dziecko może inwestować
      w siebie - może faceta znajdzie. Tak pewnie myślą, jak to rodzice, bez urazy. Ja
      tam bym się chciała urwać, choćby po to żeby tego faceta mieć gdzie zaprosić.
      Przynajmniej 6 stów mogłaś nie wydawać w tym miesiącu.
    • alba.alba Do oburzonych 28.06.09, 21:12
      Nie rozumiem oburzenia na osoby, które długo mieszkają z rodzicami i korzystają z ich pieniędzy. Jak wiadomo w naszym polskim społeczeństwie dużo kobiet nie pracuje, pozostaje na utrzymaniu mężów albo konkubentów (przejściowo albo permanentnie) czy też korzysta faktycznie w ich pieniędzy (gdy zarobki mężczyzny przewyższają zarobki kobiety). I jakoś nikt się nie oburza słysząc coś takiego. A przecież i rodzice i mąż to najbliższa rodzina. Co za różnica moralna ze wsparcia finansowego którego członka rodziny się korzysta? Według mnie żadna, ale w przesiąkniętej dulszczyzną Polsce te dwie podobne sytuacje traktuje się w sposób nieuprawniony odmiennie. 30-letnia kobieta na utrzymaniu rodziców jest krytyczniej oceniania od 30-leniej kobiety pozostającej na utrzymaniu męża. O tempora, o mores...

      Tylko nie próbujcie tego uzasadniać podziałem osobiązków (mąż pracuje, a kobieta sprząta i gotuje), bo z rodzicami też się można podzielić obowiązkami i odwdzięczyć za ich pomoc. Powiedziałabym nawet, że w tym drugim przypadku jest to bardziej uzasadnione, bo rodzice są w starszym wieku, więc siłą rzeczy bardziej potrzebują pomocy niż mąż w kwiecie wieku.
    • adsa_21 Re: czy jest tu ktos kto 29.06.09, 10:46
      hmm..tez mieszkam z rodzicami, ale nie jestem sama, wychowuje
      samotnie 6-latka. Nie stac mnie by wynajac mieszkanie i mieszkac na
      wlasna reke z dzieckiem.Place tacie co miesiac prawie 500 zl do tego
      raz na jakis czas rachunek za wode (bo podobno duzy zużywamsmile Do
      tego dochodzi jedzenie (w wiekszosci kupuje sama), komorki (moja i
      syna),przedszkole (300 zl), moj lekarz i leki (100 zl).Od
      pazdziernika ide na studia - dojdzie kolejny wydatek.To sa moje
      stale miesieczne oplaty. Reszte przepuszczam na ubrania, buty,
      wakacje, wyjscia np. do kina, teatru. Sporo tego jest.Mam tez troche
      oszczednosci ale generalnie sporo wydajesad Co sezon nowe
      buty,ciuchy. Ale glownie kupuje na allegro i na wyprzedazach. Tak
      samo synkowi.I tez tak mam, ze jak mi sie cos spodoba to kupuje nie
      zastanawiajac sie co bedzie pod koniec miesiacasad Np. dzis kupilam
      na allegro espadryle za 60 zl. Strasznie mi sie spodobaly ale
      usprawiedliwilam sie tym,ze moje juz sie rozwalaja i bede
      potrzebowala nowychsmile\1000 zl to rzeczywiscie malutko.Nie jestem w
      stanie wyobrazic sobie jak mozna cos z tej kwoty odlozyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka