23.06.20, 09:16
Pora Lata już formalnie się rozpoczęła. Będzie to zapewne jedno z najdziwniejszych lat, jakie przeżywałem.


Czy również macie, drodzy forumowicze, takie odczucie?

Obserwuj wątek
    • kalllka Re: Lato 2020 23.06.20, 13:02
      Nie wiem. Dopiero będę je mieć... if.
      I tu raczej cos o filozofii śmierci, należałoby. Gdyby połączyć smierć z latem, to maki z mitologia / nomen omen/
      akurat nomen_ nie bardzo sprzyja poprawieniu pogody ducha.. a o to chyba chodzi w letnim filozofowaniu?
                • ur-nammu Re: Lato 2020 25.06.20, 20:14
                  irja: Ci którzy wyjeżdżali i mają pieniądze - wyjadą bez względu na wszystko.
                  scand: Nie zauważą że jest epidemia ?

                  Nie warto zauważać tego, co się roi w naiwnych umysłach, bo pełno w nich niedorzecznych wyobrażeń o tym, czego nie ma, i paskudnie zniekształconych wyobrażeń o tym, co jest.

                  Ja niedługo też wyjeżdżam na urlop. Gdyby to było możliwe, wysłałbym ci jakąś internetową pocztówkę z obrazkiem... letniej zagłady.
                  • scand Re: Lato 2020 26.06.20, 10:09
                    > Ja niedługo też wyjeżdżam na urlop. Gdyby to było możliwe, wysłałbym ci jakąś internetową pocztówkę z obrazkiem... letniej zagłady.

                    Wstawienie zdjęcia na forum jest możliwe. Można nawet wstawić wideo.
      • kanciasta Re: Lato 2020 25.06.20, 09:45
        kalllka napisała:


        > I tu raczej cos o filozofii śmierci, należałoby.


        A może o filozofii umierania?

        Nie boję się niebytu,
        Boję się chwili tranzytu.


        Tak Sztaudynger.
        A Wy? Jak to sobie wyobrażacie? Ja pamiętam czasy, gdy umierało się w domu, w otoczeniu najbliższych. Potem przez dzień-dwa nieboszczyk leżał w tym domu w otwartej trumnie, a rodzina/sąsiedzi przychodzili, żeby się z nim pożegnać. Następnie była exportacja zwłok (do kościoła, albo do tzw. kostnicy i wreszcie pogrzeb. Teraz mało kto umiera w domu - chyba, że nagle.
        Myślicie czasem, gdzie chcielibyście umierać?
        • scand Re: Lato 2020 25.06.20, 10:01
          >Nie boję się niebytu,
          Boję się chwili tranzytu.


          Myślę, że w domu w otoczeniu ludzi jest bardziej dostojnie. Tranzyt ma wtedy większe znaczenie.

          Natomiast nasza obecnie rozwijająca się cywilizacja idzie w kierunku szybkiego zacierania zacierania śladów po człowieku. Wszystko przez to że nasz codzienny tryb życia jest zbyt gęsty, ciągle należy coś robić, a nawet chwile nic-nie-robienia muszą być zaplanowane.
    • ur-nammu Re: Lato 2020 24.06.20, 19:41
      scand: Będzie to zapewne jedno z najdziwniejszych lat, jakie przeżywałem. Czy również macie, drodzy forumowicze, takie odczucie?

      Nie wiem, dlaczego miałbym mieć odczucie, że to lato będzie jednym z najdziwniejszych, jakie przeżywałeś.


      scand: Jest to poważnie wyglądające lato, grożące zagładą. Zagłada ludzkich jednostkowych światów.

      Wow, a z jakiej okazji ma być ta zagłada?
        • ur-nammu Re: Lato 2020 25.06.20, 17:13
          ur-nammu: Wow, a z jakiej okazji ma być ta zagłada?
          scand: Nie napisałem, że wszyscy zginą..

          Ponieważ ‘zagłada’ to całkowite zniszczenie i uśmiercenie, można przyjąć, że powinna dotknąć jakąś statystycznie istotną część populacji.
          Dodam, że nie pytałem o to, czy wszyscy zginą, lecz o okazję, z jakiej ta zagłada ma się odbyć, ale rozumiem, że każdy odpowiada na pytania tak, jak potrafi.
            • ur-nammu Re: Lato 2020 26.06.20, 15:59
              scand: Jest epidemia.

              Tak, jest epidemia – zwłaszcza strachu i głupoty.


              scand: Jest epidemia. Zachęcam do śledzenia:

              Ze śledzenia nic nie wyniknie, jeśli nie towarzyszy mu racjonalne myślenie.

              Przygodę z tym ostatnim warto zacząć od podstawowej refleksji statystycznej.

              Liczba zgonów przypisywanych koronawirusowi (dziś, godz. 15:38) wynosi 492,552 (dyskretnym milczeniem pominę przy tym sposób „stwierdzania”, że przyczyną zgonu był koronawirus).
              Liczba ludności świata to 7,658 miliarda ludzi.
              Gdy liczbę zgonów przypisywanych koronawirusowi podzielimy przez liczbę ludności świata, otrzymamy 0,0000643, co oznacza, że 1 mieszkaniec naszej planety na 15547 może być tym dotknięty.

              W Polsce zgonów przypisywanych koronawirusowi jest 1,429. Gdy tę liczbę podzielimy przez 38 milionów mieszkańców, otrzymamy 0,0000376, co oznacza, że 1 mieszkaniec Polski na 26592 może być tym dotknięty.

              A teraz „ciekawostka”.
              W Polsce nowotwory i choroby układu krążenia od wielu lat są przyczyną ponad 70% wszystkich zgonów. W 2018 zmarło u nas 414 tysięcy osób, z tego 77% (318,78 tys.) zmarło na wspomniane nowotwory (42%) i choroby układu krążenia (25%).

              Gdy tę liczbę podzielimy przez liczbę ludności Polski, otrzymamy 0,0083, co oznacza, że 1 Polak na 119 umrze właśnie na nowotwór lub choroby układu krążenia.

              Jak sądzisz, czy bardziej należy się bać zagrożenia, któremu przypisuje się jeden zgon na 26592, czy takiego, które powoduje jeden zgon na 119, a więc jest 223 razy większe? Życzę ci owocnego „śledzenia”.
              • scand Re: Lato 2020 27.06.20, 08:55
                Może i miałbyś rację, gdyby nie to że epidemia na świecie nadal się rozwija. Niektóre kraje osiągają duże liczby zarażonych. W erze globalizacji trudno przypuszczać, że zjawisko z jednego kraju nie przejdzie do drugiego. W Polsce jest więc możliwy poziom zakażeń jak np. w Rosji ( Rosji teraz - ale Rosja cały czas "idzie do przodu") - czyli byłoby to 150 tysięcy dodatkowo. Albo Szwecja gdyby przyrównać ją ludnością do Polski to 240 tys. Czyli generalnie Polska ma jeszcze spore możliwości "rozwojowe". Epidemia cały czas się rozwija i nie wiadomo nawet w którym jej punkcie jesteśmy i ilu jeszcze ludzi umrze.
                • ur-nammu Re: Lato 2020 27.06.20, 10:32
                  ur-nammu: Jak sądzisz, czy bardziej należy się bać zagrożenia, któremu przypisuje się jeden zgon na 26592, czy takiego, które powoduje jeden zgon na 119, a więc jest 223 razy większe?
                  scand: Może i miałbyś rację, gdyby nie to że epidemia na świecie nadal się rozwija.

                  W moim wpisie zaprezentowałem kilka banalnych działań arytmetycznych na liczbach zaczerpniętych między innymi ze strony, którą sam przywołałeś. Jeśli sądzisz, że wyniki działań arytmetycznych (takich jak 2 + 2 = 4 czy 26592 : 119 = 223 (po zaokrągleniu)) są zmienne zależnie od rozwoju takiej czy innej epidemii, to się grubo mylisz.
                  Racja w moim wpisie wynika z wymowy liczb, a ta jest miażdżąca dla kowidian.
                  • scand Re: Lato 2020 28.06.20, 14:53
                    W ogóle nie odniosłeś się do mojej uwagi, że nie wiemy w jakim punkcie epidemii jesteśmy.
                    Liczby, które mamy to są liczby na dzisiaj.
                    A Ty to tak opisałeś jakby już cała epidemia była za nami.
                    Zdanie:
                    "co oznacza, że 1 mieszkaniec naszej planety na 15547 może być tym dotknięty".
                    jest niepoprawne - powinno być
                    "co oznacza, że 1 mieszkaniec naszej planety na 15547 już był tym dotknięty".
                    • ur-nammu Re: Lato 2020 28.06.20, 18:39
                      scand: W ogóle nie odniosłeś się do mojej uwagi, że nie wiemy w jakim punkcie epidemii jesteśmy.

                      Tu nie ma się do czego odnosić – histeria związana z koronawirusem trwa już od kilku miesięcy i od kilku miesięcy na argumenty wskazujące na jego niedorzecznie wyolbrzymione zagrożenie pada zaklęcie, że nie wiemy, jak to się dalej potoczy / nie wiemy w jakim punkcie epidemii jesteśmy itp. To jest ucieczka przed zmierzeniem się z miażdżącym dla kowidian obrazem wyłaniającym się z danych statystycznych.

                      A skoro już się rozliczamy z tego, do czego kto się odniósł lub nie odniósł, to ponawiam moje pytanie, bo właśnie ma ono ścisły związek ze statystycznym obrazem tej epidemii:

                      Jak sądzisz, czy bardziej należy się bać zagrożenia, któremu przypisuje się jeden zgon na 26592, czy takiego, które powoduje jeden zgon na 119, a więc jest 223 razy większe?


                      scand: Liczby, które mamy to są liczby na dzisiaj.

                      No, dokonałeś odkrycia.
                      Dane statystyczne są w najlepszym razie liczbami na dzisiaj; tu jednak można zauważyć, że w danych dotyczących koronawirusa jest też zawarta historia tego medialnego szaleństwa. Liczby na dzisiaj są dotychczasowym szczytem, a ten w zestawieniu z liczbami dotyczącymi innych zagrożeń wygląda nader blado.

                      A może opowiesz coś o sposobach stwierdzania, że przyczyną śmierci danego pacjenta był COVID-19? Spróbuj, bo to arcyciekawy aspekt tej przedziwnej epidemii, przy której liczba zgonów w niektórych państwach jest niższa niż przed jej wybuchem. Cuda dzieją się na naszych oczach!
            • mu_ndek Re: Lato 2020 27.06.20, 00:27
              scand napisał:

              > Jest epidemia. Zachęcam do śledzenia:
              > www.worldometers.info/coronavirus/

              Scandzie – można znaleźć statystyczne potwierdzenie faktu - że w okresie pandemii w naszym kraju umarło mniej współplemieńców niż w analogicznym okresie roku 2019. To się wydaje zrozumiałe. Był mniejszy ruch na drogach , bali się chodzić do lekarzy (najwyraźniej- to jest zdrowe) nie spotykali się w poczekalniach i na korytarzach szpitali/ przychodni, byli ostrożniejsi itp. itd. ale - przede wszystkim – zaczęli myć ręce! (co prawda, przez wymuszoną izolację wzrosła przemoc w rodzinie - ale może, za dziewięć miesięcy, objawią się również ,bardziej pozytywne wskaźniki?)

              Strach przed nowotworem, miażdżycą czy po prostu przed otyłością jest mniej atrakcyjny (bardziej osobisty?)– znamy przyczyny (czy skłonności genetyczne) i mamy sposoby (mniej więcej) –zapobiegania lub łagodzenia. Nowe zagrożenie, występujące na całym świecie - wzbudza strach.

              Dotąd nie mamy szczepionki np. na SARS - a tu następny. Nie znamy wszystkich właściwości. Jak długo trwa odporność? (czy występuje u bezobjawowych?) nie znamy skłonności do mutacji, nawet objawy nie są chyba jeszcze w pełni rozpoznane - jedno co wiemy ,to tylko to - że grupą podwyższonego ryzyka są ludzie starsi i obciążeni innymi dolegliwościami – czyli właściwie wszyscy 65+ , a to są nasi ojcowie, matki - więc może trzeba być, lekko wyczulonym/ ostrożnym?

              Najpopularniejszą chorobą- którą można ostatnio zaobserwować - jest owa wszechwiedza medyczna z której jesteśmy znani. Na przykład - każdy ma swoje zdanie na temat konieczności- częściej bezsensowności noszenia masek i dalej w weselne tańce (ewentualnie na wybory).

              U nasz , kiedy oficjalnie – „panujemy” a nieoficjalnie z konieczności/bezradności -przyjęliśmy model szwedzki czyli „budowanie odporności populacyjnej” – to ja, byłbym lekko nieufny. (przykład blondynka z królewskich wysp był i groźny i śmieszny – ot dupek)
              Tym bardziej ,że ten wirus zostanie już z nami na zawsze i dobrze byłoby - lepiej go poznać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka