Dodaj do ulubionych

pragnienia a powinności

13.11.04, 21:55
Teza jest następująca:

istnieją dwa rodzaje "chcenia":
1. osobiste pragnienia (to czego chcemy) - zaspokajanie ich jest wyrazem
egoizmu,
2. powinności (to czego powinniśmy chcieć) - zaspokajanie ich jest wyrazem
altruizmu.
Jeśli przyjmiemy, że celem człowieka jest dążenie do doskonałości w sensie
moralnym, powinien on dążyć do przezwyciężania 1 na rzecz 2.
Czyż nie?
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: pragnienia a powinności 13.11.04, 22:26
      Bardzo często działania będące zaspokojeniem powinności/ "wyrazem altruizmu"/
      są czystym egoizmem, lub w najlepszym wypadku egotyzmem.
      Bywa to zupełnie naturalne i nienaganne w zawodach takich jak kapłan, lekarz,
      siostra zakonna, pielęgniarka, przedszkolanka, nauczycielka, sędzia,
      prokurator, policjant, a pewnie i klawisz w niektórych przygłupich
      przypadkach...
      W tych przykładach wykonuje się pracę z założenia dobrą, pożyteczną, pełną
      poświęcenia, potrzebną, bez oglądania sią na wynagrodzenie, odpowiadajace
      rzeczywistemu zaangażowaniu w sprawę.
      Jednocześnie realizuje się swoją potrzebę afirmacji, rozwija kwalifikacje, robi
      karierę zawodową, do świętego włącznie... wink smile)
      Hans Selye nazwał to "egotyzmem altruistycznym".

      Witek wink
    • ilmatar Re: pragnienia a powinności 13.11.04, 23:05
      Niezbyt mi trafia do przekonania ta klasyfikacja 'chceń'.
      Naprawdę sądzisz, że żyjemy w kręgu impulsów na osi egoizm - altruizm?

      Każde życie ma za 1. powinność zachowanie samego siebie. W ramach tego 'obowiązku' ma prawo do
      realizacji własnych 'chceń'. W żadnym razie nie nazwałabym takiego postępowania egoizmem. A jeśli
      nawet - to niezbędnym dla przetrwania gatunku. Czasem się z własnych 'chceń' rezygnuje, czasem
      posuwa się do samounicestwienia - skrajny przykład poświęcenia. Tylko człowiek, w pewnych
      wypadkach, może oddać swoje życia za coś lub kogoś. To nie jest i nie może być miara altruizmu
      <<wymaganego>> od zwykłego człowieka w zwykłych czasach.

      Altruizm w ogóle jest czymś podejrzanym i bliskim pychy (chrześcijańskiej). 'Róbmy swoje' i nie strójmy
      się w piórka aniołów... Tak skromniej widziałabym program na porządne postępowanie.

      Inaczej mówiąc, należy realizować swoje 'chcenia' o ile nie szkodzą one nikomu innemu. To nie jest
      żaden egoizm. Egoizm pojawia się wtedy, gdy się kogoś krzywdzi dla realizacji własnego zachcianki.
      • malvvina Re: pragnienia a powinności 13.11.04, 23:11
        pierwszym obowiazkiem jest dbanie o siebie smile
        • witekjs Re: pragnienia a powinności 13.11.04, 23:19
          malvvina napisała:

          > pierwszym obowiazkiem jest dbanie o siebie smile


          Zdecydowanie trzeba się z Tobą zgodzić.
          Pewien problem jest jedynie w tym, że my w tym Forum nie pisujemy o "pierwszych
          obowiązkach" smile)

          Witek
          • malvvina Re: pragnienia a powinności 13.11.04, 23:20
            oh dzieki za wyjasnienie !!!

            >
            > > pierwszym obowiazkiem jest dbanie o siebie smile
            >
            >
            > Zdecydowanie trzeba się z Tobą zgodzić.
            > Pewien problem jest jedynie w tym, że my w tym Forum nie pisujemy
            o "pierwszych
            >
            > obowiązkach" smile)
            >
            > Witek
      • kamfora gwoli ścisłości 14.11.04, 08:52
        ilmatar napisała:

        > Altruizm w ogóle jest czymś podejrzanym i bliskim pychy (chrześcijańskiej).

        Altruizm faktycznie jest "czymś podejrzanym" ale w istocie swej nie jest bliski
        chrześcijaństwu. Został wymyślony przez francuskiego filozofa jako
        coś w zamian miłości chrześcijańskiej(niby lepszego i "wyższego") i niestety
        namieszał sporo, jako że nawet sporo chrześcijan dało się nabrać.
        Miłość chrześcijańska to "kochaj bliźniego JAK siebie samego",
        a więc ani więcej, ani mniej. Altruizm głosi: "zapomnij o sobie -
        liczy się tylko inny" co jest wierutną bzdurą, gołosłowiem
        i sprzecznością samą w sobie.

        Bocheński zalicza altruizm do zabobonów. Podzielam ten jego pogląd smile)
        • witekjs Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 09:39
          Też się zgadzam z Iltar i z Tobą.
          Dotarło to do mnie dość późno.
          Dawałem się nabierać i ja.
          Łacznie z wiarą w swoje altruistyczne działania, do czasu przeczytania książki
          Hansa Selye "Stres okiełznany" w 1977r.
          Rozjaśniła ona, moje dojrzewające od dłuższego czasu pdejrzenia, że w bardzo
          wielu sytuacjaach jest to humbug.
          Jednocześnie tłumaczyła bardzo racjonalnie i uczciwie, że takie postawy mają
          prawo istnieć, bez dodawania im wartości nadzwyczajnych.
          Tyle tylko, że już bardzo trudno odbieram pojęcia: powołanie, posłannictwo,
          misja i takie tam...
          Nie mam oczywiście nic przeciwko temu, aby ktoś działał z takim
          przeświadczeniem.
          Do czasu gdy, zaczyna dyskontować swoje "posłannictwo", w dziłalności
          charytatywnej, zastanawiajac się w mediach nad kandydowaniem np. na prezydenta,
          czy opowiadając o nim, z ogniem w oku u cioci na imieninach...wink

          Pozdrawiam. Witek

          PS. Malwino, przemawia przeze mnie, z pewnością niecna zazdrość, że tak
          zwięźle, żeby nie powiedzieć lakonicznie, potrafisz odpowiedzieć nawet na
          trudne pytania. Nie gniewaj się. smile
          • malvvina Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 10:20
            eee, wychodze z zalozenia ze jak sie ma malo do powiedzenia to nie nalezy tego
            ciagnac smile)


            > PS. Malwino, przemawia przeze mnie, z pewnością niecna zazdrość, że tak
            > zwięźle, żeby nie powiedzieć lakonicznie, potrafisz odpowiedzieć nawet na
            > trudne pytania. Nie gniewaj się. smile
        • ernest.wampir Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 13:04
          Dodam taki zupełnie nie istotny wątek poboczny. Czysto teoretyczny smile

          wyczytałem gdzieś ostatnio stwierdzenie, że powinności człowieka WYNIKAJĄ z
          wartości, jakie przyjął, oraz że przyjmowanie wartości jest kwestią wyboru.
          Istnieje w takim razie pewien zestaw wartości, dla którego powinnością
          człoweika jest ALTRUIZM smile Pytanie, jakie to wartości smile) Idąc dalej,
          czy "żonglując" wartościami, można "dojść" do DOWOLNYCH powinności? Patrząc od
          drugiej strony, czy dla dowolnego zachowania (które ktoś uważa za swoją
          powinnść) można znaleźć "odpowiedni" zestaw wartości?
          (ale to tak na marginesie)
          • malvvina Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 13:18
            rozumiem ze my tu filozofujemy smile ale psychologii zapomniec nie mozna.
            Oczywiscie ze kwestia wyboru - lecz nie zawsze swiadomego
            W wypadku altruizmu czesto jest to jedyny sposob zycia dla dla danej osoby - z
            nieumiejetnosci zajecia sie(milowania smile soba
          • kamfora Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 13:55
            ernest.wampir napisał:

            > wyczytałem gdzieś ostatnio stwierdzenie, że powinności człowieka WYNIKAJĄ z
            > wartości, jakie przyjął, oraz że przyjmowanie wartości jest kwestią wyboru.
            > Istnieje w takim razie pewien zestaw wartości, dla którego powinnością
            > człoweika jest ALTRUIZM smile Pytanie, jakie to wartości smile)

            No właśnie: jakie to wartości?
            Wedle mojego rozumienia altruizmu, skoro każe on za najwyższą wartość
            uznać "dbanie o innego człowieka" przy jednoczesnym nie dbaniu o siebie,
            to w gruncie rzeczy altruizm to postawa egoistyczna. Już wyjaśniam, dlaczego.
            Skoro nie dbam o siebie tylko o innych, to niejako zakładam (zmuszam?)
            innych, aby zajmowali się mną. No - bo inaczej zginę.
            Miłość chrześcijańska z założenia każe zdbać najpierw o siebie a potem
            (tak samo) o innych ludzi (konkretnych, tych, których spotykamy na swojej
            drodze). Altruizm, zakładający, że można zacząć(i skończyć wink od dbania o
            innych jest bliski postawie dziecka, które nie musi troszczyć się o sprawy
            podstawowe, mając je zapewnione od rodziców.

            Reasumując: wydaje mi się wielce prawdopodobne, że altruiści potrzebują
            do życia ludzi, którym bliska jest idea miłości chrześcijańskiej
            (albo bogatych rodziców wink.
          • kamfora Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 18:19
            ernest.wampir napisał:

            > Patrząc od drugiej strony, czy dla dowolnego zachowania
            >cryingktóre ktoś uważa za swoją powinnść) można znaleźć "odpowiedni"
            > zestaw wartości?

            Myślę, że można. I może się okazać, że ten "zestaw wartości" jest zupełnie
            inny, niż deklarowany. Czasem uświadomienie sobie tej różnicy może
            wywołać nawet wściekłość, i to zarówno w obserwatorze,
            jak i w "praktykującym wyznawcy" tegoż "zestawu wartości".
            • ernest.wampir Re: gwoli ścisłości 14.11.04, 18:42
              kamfora napisała:

              > ernest.wampir napisał:
              >
              > > Patrząc od drugiej strony, czy dla dowolnego zachowania
              > >cryingktóre ktoś uważa za swoją powinnść) można znaleźć "odpowiedni"
              > > zestaw wartości?
              >
              > Myślę, że można. I może się okazać, że ten "zestaw wartości" jest zupełnie
              > inny, niż deklarowany. Czasem uświadomienie sobie tej różnicy może
              > wywołać nawet wściekłość, i to zarówno w obserwatorze,
              > jak i w "praktykującym wyznawcy" tegoż "zestawu wartości".

              oj tak, niestety nie tak dawno przekonałem się o tym na własnej skórze...
      • ernest.wampir Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 12:53
        zapomniałem dodać, że ja generalnie lubię analizować problemy od strony czysto
        teoretycznej smile

        ilmatar napisała:

        > Niezbyt mi trafia do przekonania ta klasyfikacja 'chceń'.
        > Naprawdę sądzisz, że żyjemy w kręgu impulsów na osi egoizm - altruizm?

        a na jakiej osi żyjemy? w kręgu jakich impulsów (nawet jeśli przyjmiemy, że
        altruizm nie jest tu odpowiednim słowem) ? (wydźwięk tego pytania w
        najmniejszym stopniu nie jest wrogi, czysta ciekawość)

        > Altruizm w ogóle jest czymś podejrzanym i bliskim pychy

        zgadzam się w całej rozciągłości, lecz (przepraszam, czysto teoretycznie smile )
        jeśli założymy, że celem nadrzędnym cżłowieka jest dobro, a altruizm ma wpływ
        autodestrukcyjny, to jest on nie do zaakceptowania tylko wtedy, kiedy powoduje,
        że poprzez altruizm człowiek może dokonać mniejszego dobra niż inną drogą

        > Inaczej mówiąc, należy realizować swoje 'chcenia' o ile nie szkodzą one
        nikomu
        > innemu. To nie jest
        > żaden egoizm. Egoizm pojawia się wtedy, gdy się kogoś krzywdzi dla realizacji
        w
        > łasnego zachcianki.

        zgadzam się, że egoizm nie jest złem, jeśli poprzez zaspokajanie własnych
        zachcianek nie wyrządza się krzywdy innym (osobnym problemem jest zgodnośćz
        własnym sumieniem, odczucie "marnowania czasu" na , za przeproszeniem,
        pierdoły).

        Pojawia się tu jednak jeszcze jedna istotna kwestia. Czy nie uważasz, że
        postawa człowieka działającego egoistycznie (przyjmijmy ze w tym przypadku
        słowo to nie ma zabarwienia nagatywnego), lecz nie krzywdzącego w ten sposób
        innych, stoi w sprzeczności z pewną niepodważalną (?) zasadą, mianowicie że nie
        można o kimś powiedzieć, że jest DOBRYM człowiekiem, wyłącznie na podstawie
        jego dobrych INTENCJI, lecz że liczą sięPRZEDE WSZYSTKIM SKUTKI (EFEKTY) JEGO
        ŻYCIA. Chodzi mi o postawę aktywną (czynienie dobra zamiast nie czynienia zła).
        • witekjs Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 13:16
          Znałem osoby zamartwiające się głodującymi dziećmi w Bangladesz, lub różnymi,
          biednymi zwierzątkami i walczacymi o poprawę ich losu, nie znajdujących czasu
          na zajmowanie się problemami swojej rodziny...

          Witek
          • malvvina Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 13:53
            bo nie potrafia

            > Znałem osoby zamartwiające się głodującymi dziećmi w Bangladesz, lub różnymi,
            > biednymi zwierzątkami i walczacymi o poprawę ich losu, nie znajdujących czasu
            > na zajmowanie się problemami swojej rodziny...
            >
            > Witek
            >
            • kamfora Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 14:17
              malvvina napisała:

              > bo nie potrafia

              Malvvina, ale tu przecież nie chodzi o obwinianie ani o usprawiedliwianie,
              tylko o o p i s y w a n i e rzeczywistości smile
              • malvvina Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 16:08
                wyczytałem gdzieś ostatnio stwierdzenie, że powinności człowieka WYNIKAJĄ z
                to odpowiedz na wersje pt "zestaw wartosci" smile
                ide geografie odrabiac , buuu

                wartości, jakie przyjął, oraz że przyjmowanie wartości jest kwestią wyboru.
                Istnieje w takim razie pewien zestaw wartości, dla którego powinnością
                człoweika jest ALTRUIZM smile Pytanie, jakie to wartości smile) Idąc dalej,
                czy "żonglując" wartościami, można "dojść" do DOWOLNYCH powinności? Patrząc od
                drugiej strony, czy dla dowolnego zachowania (które ktoś uważa za swoją
                powinnść) można znaleźć "odpowiedni" zestaw wartości?
                (ale to tak na marginesie)
                • malvvina Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 17:32
                  mialo byc tak :
                  >
                  > to odpowiedz na wersje pt "zestaw wartosci" smile
                  > ide geografie odrabiac , buuu


                  > wyczytałem gdzieś ostatnio stwierdzenie, że powinności człowieka WYNIKAJĄ z
                  > wartości, jakie przyjął, oraz że przyjmowanie wartości jest kwestią wyboru.
                  > Istnieje w takim razie pewien zestaw wartości, dla którego powinnością
                  > człoweika jest ALTRUIZM smile Pytanie, jakie to wartości smile) Idąc dalej,
                  > czy "żonglując" wartościami, można "dojść" do DOWOLNYCH powinności? Patrząc
                  od
                  > drugiej strony, czy dla dowolnego zachowania (które ktoś uważa za swoją
                  > powinnść) można znaleźć "odpowiedni" zestaw wartości?
                  > (ale to tak na marginesie)
                  >
        • ilmatar Re: pragnienia a powinności 14.11.04, 23:41
          ernest.wampir napisał:

          > > Naprawdę sądzisz, że żyjemy w kręgu impulsów na osi egoizm - altruizm?
          >
          > a na jakiej osi żyjemy? w kręgu jakich impulsów (nawet jeśli przyjmiemy, że
          > altruizm nie jest tu odpowiednim słowem) ?

          Można oczywiście widzieć taką 'oś' jako główną linię reagowania. Jednak to tylko pewna optyka, wcale
          nie najistotniejsza dla każdego 'teoretyka'. Jaką teorię masz zresztą na myśli? Z jakiej dziedziny?

          Jeśli mówimy o moralności - to ona nie ma w sobie żadnych impreatywów stałych i wiecznych.
          Powinności są wypadkową czynników, jakie już wyżej wymieniałam, bo tak wlaśnie widzę miejsce
          człowieka w społeczeństwie, historii i przyrodzie. Na temat miejsca w metafizycznym /lub boskim/
          wymiarze głosu nie zabieram, bo tego wymiaru nie udaje się poznać w sposób wymierny. To nie
          znaczy, że ich na pewno nie ma...

          Dlatego dyskusja na tematy moralne jest dość i prosta i skomplikowana.
          Albo wszyscy uczestnicy dyskusji wyznają to samo, więc nie ma kontrowersji co do kryteriów i skali
          ocen, albo nie to samo i wtedy trzeba starać się zrozumieć punkt widzenia innego. To jest czasem zbyt
          trudne.

          Np piszesz:

          > jeśli założymy, że celem nadrzędnym cżłowieka jest dobro,

          ... to dla mnie to jest abstrakcja. Zanim podążę Twoim tokiem rozumowania, muszę się zastanowić, czy
          to założenie jest dla mnie do przyjęcia.

          Na reszę odpowiem, gdy to rozstrzygnę wink

          W sprawie:
          > (wydźwięk tego pytania w
          > najmniejszym stopniu nie jest wrogi, czysta ciekawość)

          - wcale nie podejrzewałam Cię o wrogość, jak nikogo tutaj, kto nie zechce jej jawnie okazać.
    • jaro_ss Re: pragnienia a powinności 16.11.04, 08:00
      Ja bym to rozbudował
      1.powinności - czynnik moralny
      2.Oczekiwania (naciski) od społeczeństwa i poszczególnych grup przymależności
      3.Wyznawany (deklarowany) system wartości
      4.Rzeczywiście realizowany system wartości

      Zabawny jest rozdźwięk jaki może panować pomiędzy punktem 3 i 4.
      I tak może być deklaratywny altruista, realizujący egoizm, ale nie koniecznie...
      Uzgadnianie realizowanego systemu wartości z punktami 1-3 nazywa się procesem
      internalizacji i charakteryzuje dojrzałego osobnika.... Można powiedzieć, że
      każdy jest jakąś wypadkową tego procesu. Dobrze jak sobie zdaje sprawę jaki
      jest zakres jego puntu 4....
      jeśli jest to przed nim zakryte, pojawiają się "zabawne" postawy, niekoniecznie
      od razu patologiczne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka