Dodaj do ulubionych

"zrobiła dzieciaka"

15.02.05, 13:06
Otworzyłam dziś GG i to była pierwsza informacja która do mnie dotarła.
Za pośrednictwem reklamy - forum Gazeta.
Pomijam to czy ta reklama mi się podoba czy nie - miała wywołać efekt i
wywołała.
Mianowicie - sprowokowała mnie do zastanowienia się nad kwestią
odpowiedzialności za decyzję "mieć czy nie mieć dzieci".
Dlaczego w ogromnej mierze odpowiedzialność spada na kobietę? - zarówno
jeżeli chodzi zabezpieczanie się jak i dążenie do "posiadania"?
Dlaczego pretensje i skargi spadają właśnie na nas?
Czy nie powinna to być decyzja wspólna? I kobiety i mężczyzny? I wspólna
odpowiedzialność - zarówno za sukces i fiasko (wszystko jedno kto co uznaje
za sukces a co za porażkę)?

Pzdr Vicca
Obserwuj wątek
    • vicca Re: "zrobiła dzieciaka" 15.02.05, 13:08
      Tytuł jest żywcem z reklamy.
      Swoją drogą - kobieta nie jest w stanie "zrobić sobie dzieciaka" sama.

      Pzdr V*
    • kamfora odpowiedzialność 15.02.05, 18:53
      vicca napisała:

      > Dlaczego w ogromnej mierze odpowiedzialność spada na kobietę?

      Wydaje mi się, że to słowo jest często nadużywane, lub używane niewłaściwie.
      "Odpowiedzialność" kojarzy się z narzuconymi (przez kogoś lub samego siebie)
      obowiązkami, ciężarem.
      A przecież najczęściej to po prostu miłość.
      • vicca Re: odpowiedzialność 16.02.05, 15:08
        Zgadzam się Ba że przede wszystkim miłość - ale jej integralną częścią jest
        odpowiedzialność.
        Mnie chodziło o sytuację w której to kobieta jest oceniana bo np. zaszła w
        ciążę wbrew partnerowi.
        To ona stoi pod "pręgieżem" opinii publicznej bo generalnie to po kobiecie
        widać skutki. Nad tym że nie była przy poczynaniu nowego cżłowieka sama raczej
        rzadko ktoś się zastanawia.
        Stąd potem opinie pt. "sama chciała", "wredna baba - łapie na dziecko" itp.

        Pzdr ciepło Vicca
        • kamfora Re: odpowiedzialność 16.02.05, 17:32
          vicca napisała:

          > To ona stoi pod "pręgieżem" opinii publicznej bo generalnie to po kobiecie
          > widać skutki. Nad tym że nie była przy poczynaniu nowego cżłowieka sama raczej
          > rzadko ktoś się zastanawia

          Vicca, czyżbyś uważała, że "opinię publiczną" tworzą sami mężczyźni?

          PS. Wejdź na barowy stołek i opowiedz, jak Wam się żyje?
          Mam nadzieję, że to rozważania czysto teoretyczne? smile)
          • vicca Re: odpowiedzialność 16.02.05, 20:18
            Ależ skąd Ba kochana!
            Wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie!
            Te opinie przedewszystkim tworzą kobiety!
            I gdzie tu jakiekolwiek zrozumienie i solidarność?!

            Pzdr ciepło Vicca
            • jaro_ss Re: odpowiedzialność 19.02.05, 08:12
              Kobieta kobiecie gotuje ten los.....

              A swoją drogą, to obserwuję straszną nieporadność kobiet w doborze facetów...
              choć z drugiej strony, gdyby wybierały rozsądnie, to jako gatunek jużbyśmy
              wyginęli.....

              :o)
              • kamfora Re: odpowiedzialność 19.02.05, 15:32
                jaro_ss napisał:

                > A swoją drogą, to obserwuję straszną nieporadność kobiet w doborze facetów...
                > choć z drugiej strony, gdyby wybierały rozsądnie, to jako gatunek jużbyśmy
                > wyginęli...

                A wiesz, że to może być TO?smile
                Większość kobiet, które znam przejawia "instynkty opiekuńcze". Niekoniecznie
                skierowane ku dzieciom, ale tylko dzieci (i to małe) wydają się być tym
                zawsze uszczęśliwione.
                Opiekowanie się kimś/odpowiedzialność za kogoś...przymus to czy wartość,
                nadająca życiu sens?
                Z drugiej strony (znaczy: od tych potencjalnych podopiecznych nie-dzieci)
                może wystąpić "instynkt prawie-zachowawczy" wink
                Żeby już skończyć teoretyzowanie wink: koleżanka z pracy rozstała się
                z mężem. Wszyscy wiedzieli, że przez cały okres trwania ich małżeństwa ona się
                nim opiekowała/załatwiała/podtykała pod nos/wyręczała...no słowem: matkowała mu
                (bo syn dorosły z domu się wyprowadził). Jednocześnie żaliła się w pracy na
                swoje ciężkie życie (no bo mąż taki nieporadny) i kwitła (bo była dumna, że daje
                sobie z tym wszystkim radę). Po rozstaniu skierowała swój "matczyny" zapęd
                na współpracowników...uff wink i syna: syn został przekonany, że dziewczyna z
                którą się związał nie będzie w stanie się nim zaopiekować - dziewczyna sobie
                poszła, a wprowadziła się mamusia wink
                W końcu ktoś wymyślił, żeby jej podarować psa smile
                Teraz jest wreszcie szczęśliwa: nie zostaje po godzinach w pracy, opowiada z
                zapałem o każdej nowej umiejętności pupilka i...już wszyscy wiedzą, jaki
                ciężar odpowiedzialności na nią spadł, ale na pewno podoła wink

                Może to jest tak, że kiedyś, gdy kobiety miały dużo dzieci do wychowania
                musiały zadbać o to, żeby te dzieci jak najszybciej się usamodzielniały,
                żeby były jak najszybciej odpowiedzialne...Teraz - szczególnie synowie -
                są często "wiecznymi dzidziusiami".
                • scand Re: odpowiedzialność 22.02.05, 11:41
                  smile
                  Niestety jest to coraz częstsza sytuacja że mężczyzn i dzieci kobiety sobie
                  zastępują np. psami wink
    • jaro_ss Re: "zrobiła dzieciaka" 16.02.05, 06:46
      Odpowiedź może być kulturalna, a może i być prostacka - ale za to szczera....

      Prostacka i szczera .... odpowiedzialność spada na kobietę, bo sobe takiego
      faceta wybrała.... ale to już życie, nie filozofia.....

      Filozoficznie - odpowiedzialność jest rozłożona na rodziców dziecka, rodzinę,
      społeczeństwo...

      tylko, że oni nie są filozofami i nie zawsze postępują etycznie i moralnie...

      Co ich, po mojemu, z tej odpowiedzialności nie zwalnia.....
    • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 16.02.05, 10:23
      Kobieta w sensie materialnym oczywiście bardziej tworzy dziecko niz mężczyzna -
      nie ma tu symetrii.
      • vicca Re: "zrobiła dzieciaka" 16.02.05, 15:04
        Z punktu biologii molekularnej - nie ma absolutnie różnicy w tworzeniu -
        kobieta bez mężczyzny niczego nie stworzy (przynajmniej chwilowo, póki naukowcy
        nie ominą syndromów owieczki Dolly) - i odwrotnie.

        Pzdr Vicca
        • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 17.02.05, 13:40
          To prawda - na poziomie molekularnym , ale człowiek szybko wykracza poza ten
          poziom .. właśnie dzięki kobiecie smile
          • jaro_ss Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 11:11
            Kryteria doboru partnerek na poziomie instynktu:
            Faceci oceniają (po zapachu) atrakcyjność kobiety na podstawie zróżnicowania
            genetycznego (atrakcyjniejsza, ma mniej gegów wspólnych)...

            Kobiety, na podstawie zapachu - oceniają rozwój fizyczny - symetrycziejszy jest
            b. atrakcyjny

            Do tego dochodzą kryteria społeczne:

            Kobiety - za wszelką cenę bezpieczeństwo swoje i potomstwa (to może prowadzić
            do wielu powikłań i tłumaczy związki ze starszymi, ustawionymi facetami)

            Ale - poprzez związki staramy się zdobyć lepszą pozycję w grupie....

            Czasem kobiety są "dobre" dla autsiderów - na poziomie instynktu, może to
            odpowiadać za dążenie do zróżnicowania genetycznego we własnej grupie - co może
            (ale nie musi) sprzyjać lepszym cechom potomstwa, ta skłonność może jako
            atawizm prowadzić do wiązana się z dziwnymi osobnikami (ousiderzy)

            To ostatnie może być związane z jakimś mechanizmem odpowiedzialnym za
            zachowanie specyficznych, "niepopularnych" ale z innych powodów potrzebnych
            genów....

            P.S. jest i gen odpowiedzialny za IQ, ciekawe jak jest atrakcyjny (tak do
            tematu Mądra jest sexy)....
            • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 11:25
              Zróżnicowanie genetyczne najważniejsze ??? - z tego by wynikało że
              najbardziej podobają się np. Polakom kobiety z rzadkich szczepów afrykańskich (
              ewentualnie Aborygenów) co jest chyba absurdem..
              • jaro_ss Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 11:29
                Nie do końca, bo może się okazać, że zróżnicowanie w obrębie grupy może być
                większe niż między grupami... (tu nie chodzi o zróżnicowanie mitochondrialnego
                DNA, odpowiedzialnego za pokrewieństwo, które rzeczywiście jest mniej
                zróżnicowane w grupie niż pomiędzy)......
                • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 11:36
                  Nie wiem jak odróżniasz różne rodzaje "zróżnicowania". Kiedyś pewien
                  profesor ze Stanfordu wprowadził jednolite pojęcie "odległości genetycznej"
                  ale na czym konktretnie się opierał nie wiem. Może jest to jedynie pewna
                  propozycja upraszczająca. Z drugiej strony dlaczego mężczyzna ma szukać
                  odmiennej genetycznie skoro przecież zależy mu teoretycznie aby jego geny
                  przetrwały - najlepiej więc aby więc były jak najbardziej zbliżone .
                  • jaro_ss Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 12:01
                    skoro spotykają się dwa "takie same" geny, to może przejść do potomstwa "ten
                    mój" albo "ten obcy":, kiedy nie ma podobnych - przejmuje "ten mój".....

                    W ten sposób taki Fasolek ma moje "dobre" cechy, i te których mi brakuje - od
                    żony.... ;o)

                    Podobnie choroby gebetyczne związane z "męskim" chromosomem bardziej trapią
                    chłopców jak dziewczynki, bo one mogą wziąć "ten lepszy" (od taty lub mamy), a
                    chłopcy są skazani na "męski", boby nie byli chłopcami....
                    • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 12:09
                      A więc taki proces prowadzi w sposób nieukniony do ulepszenia ? Myślałem że
                      jest on bardziej przypadkowy i nieukierunkowany.. w ogóle te
                      motywacje "genetyczne" nie są dla mnie zbyt przekonywujące. Bardziej bym
                      stawiał na motywacje kulturowe ( kulturowe wzorce urody) czy psychologiczne
                      ( często zresztą charakter też kojarzymy z danym wyglądem).
                      • jaro_ss Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 12:13
                        Jest to sterasznie pokomplikowane, ale trzeba brać pod uwagę splot różnych
                        faktorów.... A swoją drogą, jak by tak się zastanowić, to każdy z nich będzie
                        miał jakieś aberracje....

                        Instynk zwycięża nad rozumem, dziecko jest niechciane i do tego od obcego
                        samca - może mieć przechlapane..... kulturowo....
                        Ale może mieć ciekawe geny i .... wszystko kręci się dalej....
                        • scand Re: "zrobiła dzieciaka" 22.02.05, 12:19
                          Chyba jedyny realny test poprawnosci mechanizmu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka