Dodaj do ulubionych

Inspiracja

29.12.05, 07:51
Co Was motywuje/inspiruje do działania? Co sprawia, że chcecie być
"lepsi" w oczach swoich i cudzych?

Zajrzałam do starej kawiarenki - bo licznik drgnął. A tam...kolejny
ktoś mający do powiedzenia jedynie to, że jest rozczarowany poziomem.
Że rzeczywistość ani się umywa do jego o niej wyobrażeń/oczekiwań...

Skąd się właściwie bierze przekonanie (oczekiwanie?) że nazwanie kogoś
głupcem skłoni go do działania mającego udowodnić, że jest wręcz przeciwnie?
Obserwuj wątek
    • scand Re: Inspiracja 29.12.05, 09:37
      > Co Was motywuje/inspiruje do działania?

      Ależ to pytanie jest szerokie jak rzeka. I odpowiedź byłaby pewnie tak zmienna
      jak ona. Zależy od sytuacji.

      > Co sprawia, że chcecie być
      > "lepsi" w oczach swoich i cudzych?

      Inny rodzaj pytania. Bycie "lepszym" z pewnością jest po prostu bardziej
      korzystne niż bycie "gorszym". A więc czysty utylitaryzm.

      > Skąd się właściwie bierze przekonanie (oczekiwanie?) że nazwanie kogoś
      > głupcem skłoni go do działania mającego udowodnić, że jest wręcz przeciwnie?

      To często się nie sprawdza ale przekonanie rzeczywiście istnieje. Może ludzie
      (niektórzy) doszli do wniosku że najłatwiej innymi manipulować używając
      określeń pejoratywnych ? Poniżenie będące z reguły formą wykluczenia jest dość
      dotkliwe więc ludzie uważają że inni będą unikać tego stanu a oni osiągnią to
      co chcieli.

      Są zatem dwie przyczyny ruchu:
      jedna to podążanie do celu,
      druga to ucieczka od antycelu.




      • scand Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 29.12.05, 10:04
        Ostatnio czytałem trochę o zachowaniach zwierząt. Większość z nich ma los dość
        marny. Co prawda ma cele pozytywne (np. szukanie pożywienia) ale spełnienie ich
        często nie zależy jedynie od ich "woli" chociaż z reguły natura zapewnia im to
        pozywienie. Co więcej podążając za celem musi unikać niebezpieczeństw grożących
        niespodziewaną i nagłą likwidacją !
        Odpowiednio rozwinięty zmysł strachu jest równie ważny co pozytywna afirmacja
        życia i obie inspiracje muszą się wzajemnie przenikać.
        • kamfora Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 30.12.05, 19:20
          A co myślisz o "becikowym" jako motywacji do działania?
          Chodzi mi o taki ciąg: "becikowe" jest (niewielką, ale zawsze) zachętą do
          urodzenia dziecka . Urodzenie dziecka jest motywacją do większej aktywności
          i odpowiedzialności (dziecko potrzebuje więcej, niż jednorazowa zapomoga).
          • scand Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 04.01.06, 11:06
            Samo becikowe rewolucji nie przyniesie. Wydaje się, że ważniejsza jest mimo
            wszystko kultura a kultura maksymalnej ekonomicznej efektywności jednostki
            raczej nie sprzyja dzietności stąd powszechny jej spadek w krajach w taki
            sposób zorganizowanych, gdzie największa dzietnośc panuje wsród grup ludności
            które jescze nie do końca przejęły tę kulturę (np. imigrantów).
            To dobrze jednak że zaczyna się problem dostrzegać choćby w tak symboliczny
            sposób. Cóż to bowiem za system który mimo wspaniałych osiagnięć nie zapewnia
            własnej samokontynuacji - efektowny rozbłysk samowygaszający siebie.
          • vicca Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 10.01.06, 11:56
            żadna motywacja te becikowe. Przynajmniej dla mnie.
            Bo cóż z tego że rząd łaskawie kapnie mi 1000zł jak nie będę miała gdzie wrócić
            po ciąży, bo moje miejsce w firmie zajmie ktoś inny? A umowę mam tylko na czas
            określony. A który pracodawca - zwłaszcza na Śląsku, przyjmie do pracy kobietę
            z małym dzieckiem? Przecież to same koszty - zwolnienia, opieka, wcześniejsze
            wyjścia itp, itd.

            Pzdr ciepło Vicca
            • malvvina Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 10.01.06, 12:21
              jak to jest ze w pl same koszty a w krajach zachodnich jakos nie. Zadna to
              przeszkoda.
              dziwne
              • vicca Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 10.01.06, 12:55
                Nic nie poradzę - taka prawda.
                I tak dobrze że już nie pada pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej "A ma Pani
                dzieci"?
                Albo że nie każą podpisywać "lojalki"
                • scand Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 10.01.06, 13:19
                  Nie zadają bo to by się kwalifikowało do sądu.
                  A więc ich motywacja jest ze strachu, paradoksalnie podobnie jak tego
                  zastraszonego pracownika. Równowaga strachu.
                  A swoją drogą gdzieś czytałem, że niektóre firmy wolą ! pracowników z dziećmi (
                  tyle że z już docelową ilością ) bo to oznacza, że będą bardziej stabilni i
                  odpowiedzialni smile
                  • vicca Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 10.01.06, 15:44
                    Też to słyszałam - ale nie dotyczy to chyba firm innych niż międzynarodowe
                    koncerny i jedynie w Warszawie lub w Krakowie.
                    A ja mieszkam na Śląsku...
                    I dzieci dopiero w planach...
                    • scand Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 11.01.06, 09:57
                      Słyszałem, że Śląsk zmienia się w pozytywnym kierunku. Miejmy nadzieję że
                      przyjdzie czas że tam i w całej Polsce ludzie będą się czuli bardziej wolni w
                      swoich wyborach..
                      • vicca Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 11.01.06, 10:49
                        Chwilowo zmian nie zauważyłam. Ale mieszkam tu dopiero 2 lata i może nie widzę
                        skali. W każdym razie - w dalszym ciągu szaro, buro i ponuro choć powietrze
                        nieco czystsze wink
            • kamfora Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 13.01.06, 08:30
              vicca napisała:

              > żadna motywacja te becikowe. Przynajmniej dla mnie.
              > Bo cóż z tego że rząd łaskawie kapnie mi 1000zł jak nie będę miała gdzie
              > wrócić po ciąży, bo moje miejsce w firmie zajmie ktoś inny?

              Przy takim sposobie myślenia można dojść do wniosku, że nigdy nie ma
              odpowiednich warunków do pojawienia się dziecka smile
              Bo nawet jeśli jest zapewniona i praca i płaca - to przecież nigdy nie można
              wykluczyć chociażby jakichś zdarzeń losowych...

              Wydaje mi się, że niektórzy ludzie przejawiają "w tym temacie" przerost
              odpowiedzialności przeduczynkowej wink (inaczej nazywa się to po
              prostu...strach przed hipotetycznym zarzutem, że się nie jest ideałem wink
              • malvvina Ba - takie prywatnie gryzmoly .... 13.01.06, 09:28
                smile))))))


              • scand Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 13.01.06, 09:59
                Czasami rozpatruje się dobro dziecka. W jednym z filmów nazwano to
                odpowiedzialnością wobec tego, co nigdy się nie urodzi smile
              • vicca Re: Inspiracja pozytywna i negatywna. 13.01.06, 12:13
                Że żaden ze mnie ideał to wiem wink
                Ale na poważnie - przypadków losowych nie biorę pod uwagę w sprawie ciąży. Ale
                już sprawy które mogą ode mnie zależec - jak najbardziej tak. I taką sprawą
                jest praca.
                Jeżeli miałam ogromne trudności z zatrudnieniem się będąc bezdzietną ale
                męzatką, to o ile trudniej jest z pracą w przypadku bycia dzietną.
                Zaznaczam że nie jest to moje gdybanie tylko rzeczywisty stan rzeczy -
                wszystkie moje znajome po urodzeniu dziecka musiały zostać w domu bo praca z
                nich zrezygnowała a nowej niet. Głowna przyczyna - dzieci.
      • kamfora Re: Inspiracja 30.12.05, 19:15
        scand napisał:

        > > Co sprawia, że chcecie być
        > > "lepsi" w oczach swoich i cudzych?
        >
        > Inny rodzaj pytania. Bycie "lepszym" z pewnością jest po prostu bardziej
        > korzystne niż bycie "gorszym". A więc czysty utylitaryzm.

        Hmm...cały czas chodzi mi o przyczynę(motywację) a nie o skutek "bycia
        lepszym" (mam trudności z przekazywaniem myśli sad
    • lynx.rufus Re: Inspiracja 29.12.05, 10:14
      kamfora napisała:

      > Co Was motywuje/inspiruje do działania? Co sprawia, że chcecie być
      > "lepsi" w oczach swoich i cudzych?

      tamte oczy sa tak piekne, ze po prostu musze

      smile

      pozdrawiam
      lynx
      • kamfora Re: Inspiracja 30.12.05, 19:21
        lynx.rufus napisał:

        > tamte oczy sa tak piekne, ze po prostu musze

        A gdyby patrzyły na kogo innego ? wink
        • lynx.rufus Re: Inspiracja 30.12.05, 20:37
          kamfora napisała:

          > lynx.rufus napisał:
          >
          > > tamte oczy sa tak piekne, ze po prostu musze
          >
          > A gdyby patrzyły na kogo innego ? wink

          to trzeba sie bardziej starac. trzeba.

          pozdrawiam
          lynx
          • kamfora Re: Inspiracja 30.12.05, 20:39
            lynx.rufus napisał:

            > to trzeba sie bardziej starac. trzeba.

            Do tego trzeba mieć wewnętrzny optymizm wink
    • oldpiernik Re: Inspiracja 03.01.06, 14:21
      Moja Żoneczka.
    • roseanne pochwaly :) 03.01.06, 16:41
      serio
      od krytyki, zwlaszcza za ostrej zachowuje sie jak slimak i wlaze w skorupe
      no bo po co sie starac, jak i tak opiernicza, lepiej, za przeproszeniem olac
      • scand Re: pochwaly :) 04.01.06, 11:09
        A to za co dostaje się pochwały zależy już od miłościwie panującej kultury smile
    • astrolog_26 Re: Inspiracja 04.01.06, 22:49
      mnie inspirują ciekawe książki artykuły w gazetach i necie a motywacje znajduje
      w nudzie bo ilez można się nudzić i stać w miejscu.
    • maly.ksiaze Re: Inspiracja 06.01.06, 05:18
      > Skąd się właściwie bierze przekonanie (oczekiwanie?) że nazwanie kogoś
      > głupcem skłoni go do działania mającego udowodnić, że jest wręcz przeciwnie?

      Z doświadczenia.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • witekjs Re: Inspiracja 09.01.06, 11:58
      kamfora napisała:

      > Co Was motywuje/inspiruje do działania? Co sprawia, że chcecie być
      > "lepsi" w oczach swoich i cudzych?
      >
      > Zajrzałam do starej kawiarenki - bo licznik drgnął. A tam...kolejny
      > ktoś mający do powiedzenia jedynie to, że jest rozczarowany poziomem.
      > Że rzeczywistość ani się umywa do jego o niej wyobrażeń/oczekiwań...
      >
      > Skąd się właściwie bierze przekonanie (oczekiwanie?) że nazwanie kogoś
      > głupcem skłoni go do działania mającego udowodnić, że jest wręcz przeciwnie?
      >
      >
      Są ludzie, którzy jedynie wówczas czują się dowartościowani kiedy komuś mogą
      wykazać, że są od nich/ jak im sie wydaje/ lepsi.
      Kilka lat temu pisałem o pewnej książce wybaczcie, że to zacytuję:

      "W
      książce o "umniejszaczach" /invalidator/,którą udało mi się dzisiaj odnależć,
      autor szczegółowo opisuje osoby,"które w mniej lub bardziej jawny sposób
      podważają wartość wszystkiego,co robimy,tego,jak myślimy,kim jesteśmy.Które w
      obecności innych lub bez świadków z dobrotliwym uśmiechem,poklepując nas po
      ramieniu bądż surowo napominając,dają do zrozumienia,że po prostu nie nadajemy
      się,nigdy nie mamy racji i nigdy nie będziemy mieli racji w niczym.I że gdyby
      nie on...". "Umniejszanie wartości można uznać za główną przyczynę zaniżonej
      samooceny/.../"."Umniejszacz stosuje różnorodne strategie,aby uderzyć w Twoją
      samoocenę.Niby to wyraża swoje uznanie dla czegoś,z czego jesteś dumny,póżniej
      jednak robi jakąś złośliwą uwagę na ten temat.Wyczuwa to,co ty uważasz za swoje
      braki i niedociągnięcia,i wykorzystuje w starannie dobrannych momentach,kiedy
      twoja odporność jest osłabiona.Umniejszacz może ponawiać ataki na ciebie tak
      długo,aż ulegniesz.On musi podporządkować cię sobie/.../"."Jeśli stawiasz czoła
      umniejszaczce i zbuntujesz się przeciwko temu,co robi,powie coś w rodzaju:
      "Och, daj spokój! Kocham cię.Jestem twoją przyjaciółką.Skąd ci przyszły takie
      głupie pomysły?". Ona może maprawdę cię lubić.Może naprawde chcieć twojej
      przyjazni...ale na własnych warunkach i tylko wówczas,gdy ma nad tobą pełną
      kontrolę./.../Może obudzić w tobie poczucie winy i sprawić,że sam sobie wydasz
      się podły i gorszy od innych,gdyż oskarżyłeś ją o umniejszenie twojej wartości.
      Twoje oskarżenia mogą ją rozzłościć.I jeśli będzie mogła umniejszyć cię jeszcze
      bardziej,zrobi to z pewnością."!!!!"Zrobi wszystko,aby cię kontrolować.Ma bzika
      na tym punkcie i za każdym razem,kiedy traci kontrolę,wpada w popłoch".Tacy
      ludzie bywają również wśród naszych najbliższych.
      Książeczka uczy jak ich rozpoznawać i jak się bronić,nie stając się kimś takim.
      Jay Carter "WREDNI LUDZIE" Wyd.System, Warszawa,1993/tyt.orginału: NASTY
      PEOPLE,How to Stop Being Hurt by Them Without Becoming One of Them,1989/
      Polecam tę książkę wszystkim.Będzie zaskoczeniem..."

      Pozdrawiam serdecznie.Witek

      • kamfora impas 29.01.06, 13:23
        To chyba najlepsze określenie mojego obecnego stanu. Z jednej strony czuję
        potrzebę rozmawiania, dyskutowania z Wami, z innymi ludźmi - tyle rzeczy jest
        wartych aby je przedyskutować, porównać swoje własne przemyślenia z
        przemyśleniami innych...Z drugiej czuję jakąś blokadę, z której nie potrafię
        się uwolnić sad

        Witku, wrzuciłam wczoraj w Google tytuł książki, którą polecasz. Okazuje się,
        że jest w sieci w całości:

        www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html
        • witekjs Re: impas i po impasie :) mam nadzieję... 29.01.06, 17:53
          Tak długo jak działa Twój komputer, internet i przed monitorami my wszyscy, na
          Ciebie czekamy, nie można mówić o impasie.
          Każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni . Szczególnie do pisania zwięzłych i
          rozsądnych wypowiedzi.
          Ostatnio nie byłem w najlepszej "formie intelektualnej".
          Co napisałem, to nie było to, co na prawdę chciałbym powiedzieć.
          W takim czasie chyba trzeba przeczekać i wyglądać weny...wink
          Też mi się chce z Wami tutaj rozmawiać.
          Temat inspiracji jest chyba niełatwy.
          Są one liczne, w różnych okresach różne.
          - Zacznę od hormonów, które stale odddziałują, a w pewnym czasie są bardo
          silnym motorem, nieuświadamianą inspiracją naszego postępowania.
          - W najpiekniejszym wariancie miłość, której chemia robi z nami cuda.
          - Z nimi też związana jest ambicja/ czytaj potrzeba autoafirmacji i rywalizacji
          często przekształcająca się w potrzebę dominacji, władzy.
          - Podbnie jest z imperatywem twórcy, który mając nawet niewielką nadzieję na
          pełnego zachwytu odbiorcę, kreuje swoje dzieła, a przede wszystkim siebie.
          - Bardzo ważną inspiracją jest spełnienie pokładanych w nas nadziei.
          - I jeszcze jedna inspiracia, to wykazanie sobie i innym, że jednak potrafimy i
          to znacznie wiecej niż od nas oczekiwano.

          Tyle na początek.

          Witek

          PS. Dziękuje za ksiażkę "Wredni ludzie". Moja gdzieś schowała się w bibliotece.
          Ciekaw jestem Twojej i innych Naszych Bywalców, opinii.

          www.skorzewo.republika.pl/archiwum/wredni_ludzie.html

          • kamfora umniejszacze 30.01.06, 08:33
            witekjs napisał:

            > Ciekaw jestem Twojej i innych Naszych Bywalców, opinii.

            Zastanawiam się nad przypadkiem spotkania dwóch umniejszaczy, nieświadomych,
            że są tymi umniejszaczami.
            Dochodzę do wniosku, że zdarza się to bardzo często...
    • vicca Kij i marchewka ;) 10.01.06, 11:52
      Na mnie zdecydowanie lepiej działa marchewka.
      Z natury żem leniwa i bardzo potrzebuję jakiejś motywacji do działania. Np.
      aktualnie - remontujemy z Arkiem świeżo zakupiony dom - samodzielnie (z braku
      funduszy) dokonujemy prac budowlanych. Aby wziąść się do tej roboty musiałam
      mieć motywację w formie projektu - "jak to będzie fajnie jak skończymy i
      zaprosimy wszystkich bliskich żeby podziwiali"

      Pzdr ciepło Vicca
    • wmro Re: Inspiracja 10.01.06, 13:39
      Najefektywniej motywuje mnie do działania dotkliwie odczuwany wstyd wobec
      siebie, brak dalszej akceptacji dla moich dotychczasowych poczynań zarównona
      płaszczyźnie działań materialnych jak i myślowych.

      P.S.
      Pierwszy raz w kawiarence jestem, witam i pozdrawiam uczestników.
      • witekjs Wstyd, wyrzuty sumienia, potrzeba afirmacji 05.02.06, 09:30
        Witaj Wmro w Naszej Kawiarence smile
        Zgadzam się z Tobą, że wstyd, wyrzuty sumienia, a właściwie głęboki dyskomfort
        jaki odczuwamy w wyniku ich przeżywania.
        Są one doskonałym źródłem naszych poważnych przemyśleń i zmian w postępowaniu.
        Te przez siebie wymierzone "kary" są niezwykle dotkliwe i bardzo długotrwałe.
        Związane są one ze świadomością braku aprobaty, również we własnych oczach.
        Istnieje, co prawda obronny mechanizm wypierania ich z pamięci ale jak wiemy
        niezbyt skuteczny.
        Dla mnie również źródłem inspiracji jest Kamfora smile
        Jej wspaniałe pytania powodują, że niekiedy długo chodzę myśląc o problemie i
        najlepszej odpowiedzi...

        Pozdrawiam Ciebie, Kamforę, która o czym może nie wiesz, jest założycielem
        Kawiarenki i Wszystkich czynnych i jeszcze biernych bywalców.

        Witek
        • wmro Re: Wstyd, wyrzuty sumienia, potrzeba afirmacji 08.02.06, 09:18
          witekjs napisał:

          > Te przez siebie wymierzone "kary" są niezwykle dotkliwe i bardzo długotrwałe.

          Zgadzam się z tą opinią. Na dodatek te "kary" są niezwykle brzemienne w skutki.
          Wszak pod ich naporem rozwijamy się w pozytywnym kierunku. Oczywiście, można
          również zaniechać, odłożyć na później realizację "kary", ale ona w stosownym
          czasie i tak o sobie przypomniwink

          > Dla mnie również źródłem inspiracji jest Kamfora smile
          > Jej wspaniałe pytania powodują, że niekiedy długo chodzę myśląc o problemie i
          > najlepszej odpowiedzi...

          Podziwiam osoby, którym chce się być inspirującymi dla innych. We wszechobecnej
          bylejakości mamy tu Kamforowy Skarb i gronko miłych uczestników, których wpisy
          warto poczytać.

          -
          W mroku nocy jest zawarte światło dnia
        • kamfora Re: Wstyd, wyrzuty sumienia, potrzeba afirmacji 09.02.06, 09:23
          witekjs napisał:

          > Dla mnie również źródłem inspiracji jest Kamfora smile

          Najpierw pomyślałam, że sobie ze mnie kpisz. Ale...
          czy źródłem inspispiracji może być człowiek, z którego zdanie jest zgodne z
          moim? Chyba nie - więc wychodziłoby, że po prostu szukasz kontrargumentów smile
          Dla mnie źródłem inspiracji była i jest Malvvina smile))
          Jej pewność siebie w wyrażaniu własnego zdania (na baaardzo wiele tematów
          przeciwnego, niż moje ) pobudza moje szare komórki do myślenia. Staram się
          znaleźć to, co wspólne a nie to, co różni smile)
    • jej_maz Re: Inspiracja 30.01.06, 02:16
      Inspiracja jest potrzebna nie tylko do rozpoczecia jakiegos projektu, wziecia na
      swoje barki zadania lub stawienia czolu wyzwaniu - osobiscie uwazam, ze jest ona
      rowniez bardzo potrzebna do kontynuacji tychze. Ale; czy jak cos juz
      rozpoczetego zaczyna sie walic - czy jest to oznaka ze nie jestesmy w stanie
      sprostac zadaniu, czy oczekiwania innych byly za wysokie? Pytam nie w kontekscie
      Kamfory "Co sprawia, że chcecie być "lepsi" w oczach swoich i cudzych?" ale
      bardziej; co trzyma was przy kontynuacji dziela, ktore zaczelo sie z czystej
      potrzeby bycia aktywnym - nie koniecznie lepszym.

      Nie bede ukrywal ze mam zly okres i szukam... swojej wlasnej inspiracji wink)

      Uklony - Mark
      • witekjs Re: Inspiracja 30.01.06, 19:42
        To o czym piszecie jest, to odczucie, które miewamy wszyscy.
        Często jest to zwiazane z sezonowym /brak światła zimą/, obniżeniem nastroju
        prowadzacym czasami do zespołow depresyjnych o różnym stopniu nasilenia.
        Bardzo często związane jest to z tak zwanym zespołem wypalenia zawodowego,
        długo nieakceptowanym w świecie medyczno-psychologicznym .
        Dotyczy on przedewszystkim osób wykonujacych pracę/ w tym również niezwodowo /
        wymagajacą postaw altruistycznych i dużej odpowiedzialności.
        Istotny jest brak pozytywnych reakcji zwrotnych od tych na których rzecz się
        angażuja, jak i szeroko rozumianych przełożonych lub bliskich.
        Przy ogromnym trudzie, życzliwości i napięciu psychicznym i zbyt dużym
        identyfikowaniu się z pracą, nie mają poczucia zrozumienia i doceniania ich
        starań.
        Pojawiają sie liczne objawy zespołu wypalenia, z pełną rezygnacją z wykonywania
        ukochanego zawodu włacznie.
        Jednym z objawów bywa również deprecjonowanie innych...
        Podaję kilka ciekawych pozycji, w których przeczytacie więcej.

        Pozdrawiam Was serdecznie i trzymajmy się smile) Witek

        www.zb.eco.pl/bzb/24/wypaleni.htm
        www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=253
        www.forum-liderow.pl/kierowanie3.htm
        www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3343a.php
        • jej_maz Re: Inspiracja 31.01.06, 14:48
          Dzieki - swietne informatcje. Ide sie wiec relaksowac ile wlezie i do
          zobaczenia moze kiedys wink
          • witekjs Inspiracja - jej brak, przeciążenie, niedocenienie 05.02.06, 09:46
            Cieszę sie Marku, że podane linki były inspiracją do zastanowienia sie nad
            pewnymi zmianami i uświadomia sobie co powoduje u nas tak przykre
            objawy "zespołu wypalenia".
            Nie raz miałem poczucie całkowitego braku uznania, docenienia...
            Przy jednoczesnym, śmiesznym opłacaniu naszej pracy dawało to przykre objawy
            frustracji.
            Obroną dla mnie jest od lat "płodozmian", równoległa praca w różnych miejscach
            i odmiennych rolach/ związanych z zawodem /.

            Przypomniało mi się Perskie powiedzenie.
            Przeczytałem i zpamiętałem je przed laty, odchodząc z pracy, w której dopiero w
            tym momenie usłyszałem jak byłem ceniony.

            "Jeśli chcesz być doceniony umrzyj"... wink smile)

            Pozdrawiam serdecznie. Witek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka