Dodaj do ulubionych

Metafory Życia.

13.06.06, 00:05
Metafora to występowanie wyrazu w nowym znaczeniu łączącym się ze znaczeniem
realnym w sposób obrazowy, plastyczny i rozumianym poprzez odniesienie do
znaczenia realnego. (SJP PWN)

Dla wielu z nas najważniejszą rzeczą w życiu jest fakt, że żyjemy.

Jakie metafory życia przypadły Wam do gustu? Mnie bardzo podoba się
metafora "życie to gra". Idea gry ma bardzo wiele analogii do życia. Np. w
grze mamy ograniczenia, podobnie jak w życiu. Mamy także możliwości, podobnie
jak w życiu. Możemy podejmować ryzyko, podobnie jak w życiu.

Jedną z funkcji metafory wykorzystywaną w edukacji jest to, że pomaga nam ona
lepiej zrozumieć temat.

Czy korzystając z metafory "życie jest grą" możemy lepiej zrozumieć życie?

Albo przynajmniej przyjąć na jego temat hipotezę roboczą.

Pofilozujmy. Zapraszam
Obserwuj wątek
    • grey-pippin Re: Metafory Życia. 13.06.06, 08:48
      w grze jest element powtarzalnosci, mozna dojsc do perfekcji i stac sie
      ekspertem, w jednorazowej grze sukces moze wynikac tylko ze "szczescia
      glupiego" jak to sie czesto zdarza nowicjuszom gry w karty, ale czytalam kiedys
      ciekawa ksiazke gdzie bohater po ataku serca zamiast umrzec przeniosl sie w
      czasie do okresu swojej mlodosci, dokonal zupelnie innych wyborow w zyciu,
      wykorzystal znajomosc przyszlosci dla osobistych celow i akcja tak sie
      zapetlala kilka razy, zaluje ze nie pamietam tytulu bo chetnie bym ja jeszcze
      raz przeczytala
    • scand Piłka nożna 13.06.06, 09:27

      > metafora "życie to gra". Idea gry ma bardzo wiele analogii do życia. Np. w
      > grze mamy ograniczenia, podobnie jak w życiu. Mamy także możliwości, podobnie
      > jak w życiu. Możemy podejmować ryzyko, podobnie jak w życiu.

      Mnie też wielokrotnie nasuwało się takie porównanie - z tym że powiedziałbym -
      gry to modele życia.

      Weźmy np. taką piłke nożną - temat na czasie smile
      Często zawodnicy się bardzo starają a o wyniku decyduje czasem nieznaczny
      przypadek ( słupek - 5cm obok - bramka ) . Trzeba jak w życiu łapać okazje ,
      niestety niewykorzystane się mszczą,
      samo staranie się nie wystarcza , wiadomo jednak że nawet bardzo starający
      przegrają z problemem jeśli będzie on zbyt silny ( silny przeciwnik). Wiadomo
      także przy braku starań można przegrać nawet ze słabeuszem.
      No i rola motywacji.
      Dawno nie widziałem tak umotywowamych Włochów jak we wczorajszym meczu z Ghaną.
      W tym przypadku motywację czerpali z chęci zmycia "winy" (afery we włoskiej
      lidze). Bez motywacji nawet najlepsza technika jest mało warta.


      • iza42 Re: Piłka nożna 14.06.06, 23:15
        W grze sa zwyciezcy i pokonani , jezeli odniesiemy te same zasady do zycia
        bedziemy mieli tych co wygrali i tych co przegrali zycie.
        We wspolczesmym swiece wielu ludzi uwaza sie za przegranych .
        Ale , czy mozna przegrac gre , ktora sie jeszcze nie skonczyla?
        Wiec moze w tej grze zycia bardziej chodzi o proces a nie o wynik?
        Gra zycia uczy co jest skuteczne , co szkodzi , jednym slowem jak zyc.
        Mnie osobiscie zycie kojarzy sie bardziej z wedrowka , moze dlatego ,ze lubie
        podrozowac.
        • scand Re: Spływ kajakowy 19.06.06, 10:08
          > Mnie osobiscie zycie kojarzy sie bardziej z wedrowka , moze dlatego ,ze lubie
          > podrozowac.

          Metafora podróży istotnie jest bardzo adekwatna - najbardziej adekwatna chyba
          to podróż po rzece - bo przecież nawet gdy przyjmujemy tylko pozę obserwatora
          to i tak płyniemy - i tak mijamy zakręt za zakrętem a bywa że nurt przyśpiesza
          i niebezpiecznie się prześlizgujemy po rzecznych porohach z niebezpieczenstwem
          wywrócenia łodzi.
          • scand Re: Spływ kajakowy 21.06.06, 11:21
            Jeszcze jedno takie porównanie.
            Kiedy jesteśmy w rzece zawsze płynieniemy, ale każda rzeka wpada w końcu do
            morza. Tam już nie ma kierunku. Morze, ocean to już nieskończoność ale bez
            Czasu.
            • iza42 Re: Spływ kajakowy 23.06.06, 12:31
              scand napisał:

              > Kiedy jesteśmy w rzece zawsze płynieniemy, ale każda rzeka wpada w końcu do
              > morza. Tam już nie ma kierunku. Morze, ocean to już nieskończoność ale bez
              > Czasu.

              Wlasnie utrafiles w sedno. Rzeka to indywidualny byt laczacy sie pod koniec
              swojej wedrowki ziemskiej ze Stworca , ponadczasowym Bytem , od momentu
              zlaczenia morza i rzeki nie mozna ich odseparowac bo sa jednoscia.
    • mu_ndek Re: Metafory Życia. 17.06.06, 13:31
      Wolę te metafory, które od początku kasują liniowy rozwój tego procesu zwanego
      życiem( pomijając zagadkowy początek i nieunikniony koniec) - gry,drogi, rzeki -
      prowadzone przyzwyczajeniem( lub ideą) są naszym marzeniem, – na co dzień
      jednak to tylko – przypadkowe skoki przestraszonej pchły, która zapędza w
      niewiadomym kierunku wracając lub wyprzedzając koniec. Wolę raczej kłącze
      Deluze’a – czy raczej nieokreślone superstany cząsteczek, którymi jesteśmy.
      • freezoner Re: Metafory Życia. 17.06.06, 14:12
        mu_ndek, mógłbyś naświetlić, jak to jest z tym kłączem Deluze'a? No bo z grami,
        to każdy jakoś sobie może wyobrazić, a z kłączem w charakterze metafory, to
        trochę trudno.
        • mu_ndek Re: Metafory Życia. 18.06.06, 09:51
          A z czym jest łatwo? – jeśli mówimy o metaforach życia. Jeśli za łatwo to może
          niezbyt trafnie?
          Kłącze to taki twór bez centrum – przypadkowo kiełkujący z korzenia w kwiat -
          czasem,(choć czas nie jest tu istotny) odwrotnie.
          • freezoner Re: Metafory Życia. 18.06.06, 12:51
            Cały cymesik z dobrą metaforą polega na tym, że jest ona prosta i oczywista,
            gdyż jednym z zadań metafory jest ułatwienie komunikacji i zrozumienia między
            ludźmi. Stąd moje pytanie o kłącze, gdyż nie każdy wie, co jest istotą kłącza.
            Ja na przykłąd nie wiedziałem, że istotą kłącza jest to, że nie ma centrum,
            czyli środka. Podobnie jak nie każdy wie, co jest istotą korzeni przybyszowych
            oraz techniki druku zwanej oktachromem.
            • mu_ndek Re: Metafory Życia. 18.06.06, 23:51

              Chodzi o to - że być może (to chciałem zasygnalizować pisząc o nieliniowości)
              cały cymesik polega na odejściu od przyzwyczajeń wydających się zbyt łatwymi.
              Z drugiej strony myślałem, że na tym forum Deluze i jego podstawowe pojęcie
              jest raczej znane.
              • freezoner Kłącze Deluze'a. 20.06.06, 12:16
                Otóż kłącze Deluze'a jest uczestnikom tego forum mniej więcej tak znane, jak
                wiele jest miejsc w polskim Google na ten temat. Stąd tak gorąca dyskusja o
                kłączu Deluze'a.

                Na szczęście dociekliwi znaleźli trochę o tym:

                Człowiek już nie jest centrum. Człowiek jest kłączem, które nie ma swojego
                początku ani końca, które konstytuuje wielość niesprowadzalną w żadnym
                kontekście do jednego (G. Deluze, F. Guttari, Kłącze, 1988, s. 234)

                Powyższe dotyczy kondycji człowieka, jak rozumiem, a że człowiek ma za zadanie
                żyć, to metafora z kłączem przekłada się na życie.

                No to sobie po swojemu wyjaśniłem, realizując w ten sposób jeden z celów
                dyskusji - dowiedz się więcej. Za co sobie i Tobie dziękuję.
                • scand Re: Kłącze Deluze'a. 20.06.06, 12:42
                  > Powyższe dotyczy kondycji człowieka, jak rozumiem, a że człowiek ma za
                  zadanie
                  > żyć, to metafora z kłączem przekłada się na życie.

                  Deleuze popełnił jednak podobno samobójstwo - jego kłącze okazało się zbyt
                  słabe.


                  en.wikipedia.org/wiki/Deleuze
                • mu_ndek Re: pobocze 21.06.06, 10:15
                  Chwała dociekliwym. Jednak ciekawym w dyskusji jest wyrażenie własnego zdania –
                  czy gra czy kłącze czy rzeka czy drzewo czy inna metafora bliska jest Twoim
                  wrażeniom na temat zjawiska zwanego życiem człowieka. Będąc przez chwilę
                  uczestnikiem, jakiego rodzaju wpis po sobie zostawiasz - grasz czy płyniesz z
                  prądem czy może sam siebie zaskakujesz niechętnie coś odkrywając przez
                  przypadek (następna lokalna metafora – nasze forum ) chcesz żeby coś
                  zakiełkowało ryzykując czy wolisz poruszać się utartym jasnym traktem bez
                  zwodniczych krzewów pobocza.
                  Dla mnie właśnie pobocze jest ulubionym terenem wycieczek, bo to obszar większy
                  i ciekawszy niż centralna droga choćby wyznaczona ruchem konika szachowego czy
                  przypadkową ilością oczek na kostce do gry.

                  • scand Re: pobocze 21.06.06, 10:55
                    Prawdą jest jednak też że na poboczu łatwiej się .. zagubić.
                    Stąd pewnie większość wybiera znane szlaki.
    • luty10 Re: Metafory Życia. 21.06.06, 11:42
      freezoner napisał:

      > Jakie metafory życia przypadły Wam do gustu?

      metafora szkoly i przechodzenie
      z klasy do klasy, a 'klasa', nazwalbym tu, jedno zycie tylko...

      lubie tez o zyciu myslec jak o sztuce teatralnej, my bioracy w niej udzial,
      jestesmy aktorami, mniej lub bardziej zdolnymi...smierc jest zejsciem ze sceny
      i powrotem do domu...

      a tak naprawde, to zycie jest 'lowieniem ryb'....smile



      • scand Re: Metafory Życia. 23.06.06, 09:00
        > a tak naprawde, to zycie jest 'lowieniem ryb'....smile

        Łowieniem ryb jest też piłka noża a ściślej łowieniem okazji - trzeba czyhać na
        błędy przeciwnika jak i na błędy .. sędziego. Nic nie stwarza takiej okazji jak
        zła sędziowska interpretacja - co byłoby jej odpowiednikiem w życiu ?
        • luty10 Re: Metafory Życia. 23.06.06, 14:41
          kiedys, na forum psychologia, dokonalem karkolomnego porownania zycia, wlasnie
          do gry w pilke nozna...ale widzialem to troche inaczej...gra toczyla sie na
          boisku, i dotyczyla paru tylko chetnych graczy, a zycie tak naprawde toczylo
          sie na trybunach...uwage skupilem na widzach...

          a przyszlo mi do glowy bedac na meczu baseball'a...mialem wrazenie, ze ludzie
          ci, zajeci sa wszystkim, tylko nie gra...biesiadowali, czytali, grali w karty,
          odrabiali lekcje, nianczyli dzieci, klocili sie, bili, wyzywali, calowali
          itp...od czasu do czasu wszyscy zrywali sie
          z lawek, by chwile powrzeszczec, po czym siadali i zalmowali sie 'zyciem'...

          wiec sedziowie w tym przypadku malo sa przydatni...mozemy co najwyzej
          pogwizdac...smile

          a ja, w swojej wizji zycia jako football, paslem sie na pobliskiej lace...smile
          • scand Re: Metafory Życia. 14.12.25, 23:05
            W końcu wypada się z gry tak jak ostatnio Lewandowski. Miał swoje dni chwały (całkiem sporej chwały), ale te chyba są już zakończone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka