sana
12.08.04, 12:04
Byłam w Chorwacji 2 lata temu, niestety z biurem podróży i bez własnego środka
transportu ale okazało się, że doskonale mozna sie przemieszczać ich
"PKS-ami". Dotarłam do Szybenika, Splitu, Trogiru i Zadaru a oprócz tego
statkami do wodospadów Krka i na Kornati. Moje typy:
1. Kornati - prawdziwy raj! Mnóstwo wysepek, zpełnie pustych i niedostępnych.
Wygladają jak góry, które wyrastaja prosto z morza. Aż szkoda zmrużyć oczy i
przestać na nie patrzeć. Polecam wszystkim!!!! Statek dowozi turystów do
jednej z wysp, mozna sie wykąpać ale to dosyc ryzykowne bo nie dość, że
mnóstwo skał, to wszystko dzikie i aż roi się od jeżowców. Ale mimo wszystko
trudno się oprzeć turkusowej wodzie i nie zaryzykować wejścia chociaż na
chwilę! Cała moja grupa próbowała i większość ludzi wracała z kolcami w
stopach albo nogami pokaleczonymi o skałki. Ale i tak warto. Na statku
oczywiście pieczona rybka, rakija i piwko.
2. Split. Co tu dużo mówić... piekne i bardzo stare miasto. Warto wejść na
wieżę ale nie polecam tego tym, którzy mają lęk wysokości. Sama się o tym
boleśnie przekonałam i gdy juz przez głupote i przekorę wspięłam się na górę,
nie byłam w stanie zejść :-)))
3. Trogir - przewodniki piszą, że to miasto muzeum i tak właśnie jest. Cudowne
wąskie uliczki i przesmyki. Mozna się zgubić w tym labiryncie. Polecam
każdemu, ślicznie i prztulnie.
4. Szybenik - miasto zbudowane na wzgórzu i żeby dojść do tarasu widokowego, z
którego można oglądać prześliczną okolicę, trzeba się wspinać pod górę wąskimi
i kretymi uliczkami. Warto wtąpić do bazyliki i wejść na cmentarz, naprawde
ciekawy!
5. Krka - była nieco rozczarowana. Mimo, że dotarłam tam w porze deszczowej,
kiedy wodospady podobno robia najlepsze wrażenie, mnie nie powaliły i ogólnie
było nudno.
6. Zadar - tez mnie rozczarował. Przyjechałam do mista autobusem, wysiadłam na
obskurnym dworcu, który wydał mi się jeszcze okropniejszy, gdy przyszło mi
wejśc do tamtejszej toalety. Potem przedzierałam się przez osiedle z wielkiej
płyty. Na blokach pełno śladów po kulach. Gdy już dotarłam do starówki to
owszem, ładnie ale niekiedy szlag mnie trafiał, gdy widziałam okropne
budyneczki z lat 70 prawie przyklejone do pieknych zabytkowych budowli. Az się
serce kraje i mam nadzieję, że tego, kto dopuścił do takiej zabudowy, spotkała
ciężka kara albo przynajmniej ostra krytyka.
Za 2 tygodnie znów jadę i mam nadzieję, że do mojego rankingu dorzucę jeszcze
kilka fajnych miejsc. Na pewno nie ominę Dubrownika.