Dodaj do ulubionych

Przez SARAJEWO do Dubrownika

IP: *.tvp.pl 20.08.05, 18:44
Słuchajcie, mam pomysł, żeby w drodze do Dubrownika obejrzeć sobie Sarajewo.
Jeśli byliście w Bośni, to podzielcie się proszę doświadczeniami!!!
Jaką walutą się posługiwać? gdzie w Sarajewie się zatrzymać? prywatna kwatera
czy pole namiotowe? jakie są ceny? Jakie są drogi - autostrady płatne? no i
czy jest bezpiecznie? Chorwaci dbają o bezpieczeństwo turystów, w Bośni nadal
SFOR..
Pomóżcie proszę :)
Obserwuj wątek
    • Gość: petr Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.chello.pl 20.08.05, 20:38
      w Bosni obowiazuja marki bosniackie, ale radze wziac euro. zawsze i wszedzie
      przyjmą, z tymze wydadza ci w markach.
      za miastem jest przyjemny kemping- bodaj jest tylko 1 w sarajewie.
      warto zwiedzic oczywiscie czesc muzulmanska. w centrum jest inform.
      turystyczna, tam mozna sie wszystkiego dowiedziec m.in. gdzie nie jechac ze
      wzg. na pola minowe ;o).
      generalnie jest jest bezpiecznie. drogi sa lepsze niz w polsce, aczkolwiek nie
      tak dobre jak na chorwackim wybrzezu.
    • Gość: A Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.autocom.pl 20.08.05, 22:49
      dziwne miasto. coś wisi w powietrzu. zero emocji na twarzach. takie są moje
      wrażenia i pierwsze skojarzenia. warto zobaczyć!
      • pawro2001 Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika 22.08.05, 12:30
        Mówili Chorwaci, nie jedź przez Bosnię, ale pojechałem. Pierwsze wrażenie
        straszne wypalone domy, pustka nic. potem zaczęło się życie, chociaz drogi
        puste raczej i aut zagranicznych mało. Knajpa- elegancka na drzwiach winietki
        wszystkich mozliwych kart kredytowych. Zamawiamy, żona pyta czy może zapłacic
        kartą, kelner mówi cash only. Pytamy o bank- jest wmiasteczku 2 km. jedziemy
        banki trzy, ale żaden nie ma bankomatu, 16.00 wszystkie zamknięte. Miejscowi
        natychmiast sie zainteresowali obcokrajowcami , tłumacza że bankomat w bihacu,
        30 km. jedziemy dalej, tereny piekne, góry a w miasteczkach wysokie wieże
        minaretów. Karta nigdzie nie mozna zapłacić. Mamy jechać jakąś drogą, która
        okazuje sie totalnie zniszczona, prawie żadnego asfaltu, i jakies ciemne typy w
        samochodach. Wycofujemy się, jedziemy do Bihacia najkrótszą , główną drogą, a z
        tamtąd prosto do Chorwacji na Karlować. Wspomnienia z bośni średnio przyjemne,
        na pamiątkę mamy pare zdjęć z meczetami, i pieczątki w paszportach (to juz
        rzadkość w Europie)
        • Gość: heike Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.tvsat364.lodz.pl 22.08.05, 20:32
          Ja po Bośni jeździłam stopem. Dziwny kraj, ale ma w sobie coś magicznego.
          W sarajewie spaliśmy w prywatnych kwaterach w samym centrum. Nie były drogie a
          Bascarsija ( czyli dzielnica ze starym bazerem tureckim ) wyglada pięknie
          wieczorem. W Sarajewie jest juz sporo turystów zagranicznych: my spotkałyśmy
          Amerykanina, Kanadyjczyka, Holenderki i grupę Francuzów.
          Warto zobaczyć Carską Ćupriję, czyli most cesarski - tuz obok niego zginął
          arcyksiąże Ferdynand.
          Nie można przegapić muzeum Tunelu - poza centrum, w poblizu lotniska (mozna
          dojechac nawet taksówką - nie wychodzi zbyt drogo). To "zabytek" ostatniej
          wojny - tędy uciekano z oblężonego miasta. Teraz jest tam muzeum - robi
          piorunujące wrażenie.
          Pozdrowionka
          Aha, jak już do Dubrovnika przez BiH, to nie przegapcie Mostaru.
          • gianter Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika 22.08.05, 22:09
            nocleg mozna znalezc bez problemu w ciemno( jakie ceny) ?
            czy ten turecki bazar w Sarajevie jest czynny codziennie?
            • Gość: heike Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.08.05, 23:12
              Z noclegiem nie ma problmów, my znajeźliśmy na dworcu autobusowym, ale w razie
              jakichkolwiek problemów pomogą ludzie z informacjii turystycznej w centrum.
              Za nocleg w samym centrum zaplacilam 6 euro - bardzo przyzwoite warunki.
              Co do Bascarsiji to działa non-stop. Malutkie klimatyczne sklepiki z dzezvami i
              dywanami.
              Parę zdjęć z Sarajeva:
              www.pbase.com/alangrant/sarajevo&page=all
              www.cco.caltech.edu/~bosnia/culture/pictures/dedo.html
    • Gość: Allegra Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.chello.pl 26.08.05, 20:46
      Bardzo wam wszystkim dziękuję za podzielenie sie doświadczeniami. Jednak wezmę
      euro, chociaż generalnie podczas podróży korzystam z bankomatów.
      Miłą niespodzianka jest cena bezyny w BiH.. z informatora na stronie PZMot
      wynika, że bezołowiowa 95 kosztuje nieco ponad 3 zł ;) to dobrze, uniknę
      tankowania drogiej benzyny w Chorwacji ;) ciekawam tylko, czy można za nią
      płacić kartą? oczywiście myślę o Sarajewie, bo z wcześniejszych postów wynika,
      że na prowincji karty służą wyłącznie do gry w pokera ;)
      Mostar jest jednak trochę nie po drodze, chcę jechać przez Focę. Poza tym byłam
      w Mostarze rok temu, kiedy wracałam z Cro. I zachwyciłam się, a jednocześnie
      ogarnęło mnie przerażenie, bo jednak w Cro nie widać już aż tak śladów po
      wojnie.. :(
      • Gość: ewa Re: Przez SARAJEWO do Dubrownika IP: *.brzesko.net.pl 28.08.05, 12:21
        Jak przejedziesz całą Bośnię,przekonasz się,że tak jest wszędzie.Były już na
        tym forum spory o to,gdzie więcej powojennych zniszczeń,dla mnie ten,który
        twierdzi,że jest ich w Bośni mało,po prostu tam nie był.Albo spędził wakacje w
        okolicy Neum i na tej podstawie się wypowiada.Cała muzułmańska część kraju to
        jedna wielka powojenna blizna.
        A wracając do pytania zasadniczego-na dużych stacjach zachodnich koncernów
        (OMV,Shell) zapłacisz za benzynę kartą,na mniejszych raczej nie.
    • Gość: Allegra Wróciłam :) IP: *.chello.pl 13.09.05, 20:14
      Nie było tak strasznie, a Bośnia - przepiękna!! Sarajewo jest miastem, które nie
      rzuca na kolana od pierwszego wejrzenia, ale jego wielokulturowość robi
      kolosalne wrażenie..
      Jechalismy przez Slavonski Brod - tam przekroczylismy granicę. I generalnie
      spostrzeżenie jest takie, że w serbskich regionach BiH - tam, gdzie drogowskazy
      są pisane cyrylicą - zniszczenia są większe i jakos nikt tego nie remontuje.
      Poza tym korupcja wśród policjantów - straszna! Co kilometr stoi patrol z
      wyciągniętą łapą i kasuje 10 euro za przekroczenie prędkości o 5 km/h.
      W muzułmańskich i chorwackich częściach kraju widać, że ludność jakaś bardziej
      obrotna. Prawie już nie widać śladów wojny.
      W Sarajewie przypomina o wojnie tłum EUFOR-ów. Nasz gospodarz, u którego
      spędziliśmy dwie noce ostrzegał, żeby nie zostawiac na ulicy samochodu, bo
      łakomy to kąsek, a policja nie wysila się w łapaniu złodziei. Znaczy się jak w
      Polsce ;)
      Na granicy z Chorwacją, tuz przed Dubrownikiem, zarówno bośniacka pogranicznica,
      jak i Chorwat bardzo uważnie oglądali nasze paszporty i zadawali mnóstwo pytań:
      skąd, dokąd, ile dni w Bośni, po co do Chorwacji.. Na koniec wstemplowali nam
      przekroczenie granicy - jedyny dowód, że opuszczałam Polskę ;) Ale podróz była
      fantastyczna!!! zakochałam się w tym regionie po uszy :)
      • peaka Re: Wróciłam :) 13.09.05, 23:31
        Nikt tego nie remontuje, poniewaz najczesciej dawny wlasciciel albo nie zyje,
        albo uciekl przed pogromem.
        Wbrew pozorom to chyba wlasnie Serbowie wyszli najgorzej na tej wojnie, bo nie
        dosc, z mieli przeciwko sobie dwa pozostale narody dawnej BiH to jeszcze Zachod.
        Tam nikt nie byl bez winy i wszyscy mordowali sie rowno miedzy soba, ale to
        wlasnie masakra w Srebrenicy czy oblezenie Vukowaru zajmowaly czolowki gazet
        podczas gdy wypedzenie [podobno] prawie 50 tys Serbow z Krajiny, czy pogrom
        Kninu przeszly bez wiekszego rozglosu.
        Po co to pisze? Po to, zeby uswiadomic, ze to nie zadna "obrotnosc" sprawia, ze
        Chorwaci i Muzulmanie odbudowuja wsie i miasta zacierajac slady wojny, a
        Serbowie nie. Sprawiaja to plynace m.in. z zagranicy pieniadze, rowniez te z
        ONZ-owskich programow odbudowy, chetniej przesylane muzulmanskim "ofiarom" niz
        serbskim "mordercom", a taki wlasnie - bardzo czarno/bialy - wizerunek
        wytworzony zostal na Zachodzie w trakcie tej wojny.

        Naprawde kontrolowali was na granicy?? Wiele razy ostatnimi laty przejezdzalem
        tamtedy i zawsze wystarczylo pokazanie przez okno, ze liczba paszportow z orlem
        w koronie = liczbie osob w samochodzie.

        Jeszcze jedno na koniec. To, o czym wspomnialas, to nie korupcja wsrod policji,
        tylko egzekwowanie przepisow ruchu drogowego i co prawda u nas jak stoi znak
        ograniczenia do 70 to 'radarowcy' lapia tylko tych, co jada powyzej 100, to tam
        obowiazuje zasada, ze jak 70 to 70. Podobnie zreszta, jak np. w Anglii czy w
        Niemczech.
        • przemek34 Re: Wróciłam :) 18.09.05, 19:34
          No mój drogi troszeczkę się z Tobą nie zgodzę... Po pierwsze z Krajiny
          wypędzono prawie pół miliona Serbów, po drugie w Kninie nie było żadnego
          pogromu, oczywiście zdarzyły sie morderstwa w czasie operacji "Burza" ( Oluja )-
          zamordowano ok. 200-300 osób, ale nie zrobiły tego pierwszoliniowe doborowe
          oddziały, ale idące w drugiej linii bojówki tzw. mścicieli... nawiasem mówiąc
          byli to ludzie wczesniej wypędzęni z Krainy przez Serbów, bądź też z Bośni.
          Po trzecie niestety Serbowie wyszli nieciekawie na wojnie, którą niestety sami
          zaczeli - tak czasem bywa ( druga Japonia , czy Niemcy już się chyba nie
          powtórzy ), ale również dlatego, że RS kwitnie poprostu potworna korupcja i
          niestety większość funduszy jest rozkradana. A fundusze dla obu części
          federacji są te same, jednak w części muzułmańsko-chorwackiej trzyma na nich i
          ich wydawaniu łapę "zarządca międzynarodowy" - trochę nieprecyzyjnie to
          określiłem, który w częsci serbskiej mało ma do gadania, więc te środki są
          poprostu defraudowane.
          ...Wbrew pozorom to chyba wlasnie Serbowie wyszli najgorzej na tej wojnie, bo
          nie
          > dosc, z mieli przeciwko sobie dwa pozostale narody dawnej BiH to jeszcze
          Zachod... ten cytat pozostawię bez komentarza, ale chyba nie wiesz o czym
          piszesz.

          A co do samej Bośni byłem tam już w 2001 roku i naprawdę nie było zbyt
          wielkiego problemu z płaceniem kartą na stacjach benzynowych, czy też w czasie
          zakupów w Kiseljaku pod Sarajewem, nawet w Knajpie nad jeziorem Jablanickim,
          czy też w Mostarze...
          Przemek

          • Gość: Allegra Re: Wróciłam :) IP: *.chello.pl 20.09.05, 13:40
            No przemek wyjął mi z ust :)))
            Chorwaci podczas wojny też mieli przeciwko sobie dwie narodowości: Serbów i
            bosniackich Muzułmanów. Podobnie jak Muzułmanie (piszę wielką literą, bo chodzi
            o narodowość, a nie wyznanie): ci mieli przeciwko sobie Serbów i Chorwatów.
            Wszyscy walczyli przeciwko wszystkim, tyle, że to Serbowie marzący o Wielkiej
            Serbii wywołali tę zawieruchę. A to, że mają przeciwko sobie Zachód, to też nie
            dlatego, że UE ma muchy w nosie.. po prostu nie chcą się wyrzec swoich
            morderczych zapałów i żyć w pokoju i budować wspólne państwo.. Gdyby tak było,
            UE z olbrzymią ulgą skierowała by tam strumień kasy, byle mieć bałkański kocioł
            z głowy :(
            A co do korupcji: przestrzeganie przepisów przestrzeganiem przepisów, jednak w
            cywilizowanym kraju wystawia się MANDAT na piśmie, a nie chowa 10 euro do
            własnej kieszeni. Dziwnie rozumiane przestrzeganie przepisów, pewnie metoda
            Kalego - kierowca musi przestrzegać, ale policjant już nie? tiaaa...
            • peaka Re: Wróciłam :) 21.09.05, 11:35
              W dawnej Jugosławii najliczniejszym i dominującym narodem byli Serbowie. To oni
              piastowali najwyższe stanowiska m.in. w armii. Gdy Jugosławia zaczęła się
              rozpadać w dniu ogłoszenia niepodległości przez Słowenię, a wkrótce potem i
              Chorwację partyjny beton w wojsku, jak również twardogłowi generałowie
              postanowili nie dopuścić do secesji zdając sobie sprawę, ze to początek końca
              dawnej ich świetności w ramach YU. Wiedzieli, że zaraz odłączą się pozostałe
              republiki, być może, że z Kosowem i Wojwodiną włącznie zostawiając Serbię, jako
              małą i słabą republikę gdzieś w środku lądu [jak np. taka obecna Macedonia].
              Lont został przypalony dwutygodniowymi walkami w Słowenii, a dalej wszystko
              potoczyło się już samo.
              To prawda, że Serbowie wywołali tę wojnę i wszyscy walczyli tam ze wszystkimi,
              ale czy śledziliście środki masowego przekazu i doniesienia prasowe,
              telewizyjne w tamtych czasach?
              Ja śledziłem i o ile na początku przekazy relacjonowały sytuację na polach
              walki, o tyle póżniej uwagę skupiono w dużej mierze na serbskich zbrodniach,
              których rzeczywiście było niemało. Zaczęto też tworzyć pewien obraz w oparciu o
              schemat "Serb - zbrodniarz, Muzułmanin/Chorwat - ofiara". Chętnie opisywano
              słynne paramilitarne oddziały serbskich najemników pod Vukovarem, ale o
              analogicznych oddziałach "muzułmańskich" czyszczących serbskie enklawy w Bośni
              już tylko wspominano.
              Relacje stały się dość jednostronne, a wkrótce Serbia została wyizolowana z
              niektórych struktur międzynarodowych i objęta embargiem. Serbia tak, Chorwacja
              już nie, za co zresztą Serbowie do dziś mają pretensje.
              W końcu na forum międzynarodowym postanowiono zakończyć tę wojnę za pomocą
              NATOwskich nalotów na cele w Serbii, co osobiście uważam za szczyt głupoty i
              niezrozumienia sytuacji.
              Allegra, marzenia o Wielkiej Serbii były mrzonką garstki nacjonalistów i kilku
              generałów, a dotkliwe skutki tego poniósł caly naród. I ponosi nadal, również
              przez to, że dawni zbrodniarze wojenni ze Slobo, Karadziciem i Mladiciem na
              czele uważani są tam dziś za bohaterów...
              W tym względzie podobna sytuacja ma miejsce w Chorwacji, której UE odmówiła
              negocjacji w sprawie akcesu do czasu wydania "kilku panów".

              Pisząc, że Serbia wyszła najgorzej na tej wojnie miałem na myśli to, że ją
              wywołała, a w końcu przegrała ponosząc w międzyczasie duże straty i tracąc
              reputację na arenie międzynarodowej

              Tam niestety wszystko wymknęło się spod jakiejkolwiek kontroli, co ciekawe,
              sami "byli Jugosłowianie", zarówno ci, z którymi sam rozmawiałem, jak i ci,
              których wypowiedzi czytałem przyznają ze zdziwieniem, że przed wojną wszyscy
              żyli obok siebie i na codzień nie miało znaczenia kto jest jakiej narodowości.
              Jak to się stało, że tak nagle wszystko się zmieniło i wszystkie dawne upiory
              powstały ze zdwojoną mocą...

              "nie chcą się wyrzec swoich
              morderczych zapałów i żyć w pokoju i budować wspólne państwo.. " - nie
              rozumiem, jakie państwo masz na myśli?
              • Gość: Allegra Re: Wróciłam :) IP: *.tvp.pl 21.09.05, 21:51
                Mam na myśli wspólne państwo Bośnię i Hercegowinę - federację BiH i Republiki
                Serbskiej. Ale takżę Serbię i Czarnogórę, choć tam akurat Czarnogórcy mają
                ciągoty separatystyczne...
                Pięknie napisałeś o tym, że ludzie żyli obok siebie i narodowość nie miała
                znaczenia.. dokładnie to samo pytanie zadawałam sobie patrząc na spalone,
                ostrzelane, puste domy na drodze ze Slavonskiego Brodu do Sarajewa, w Mostarze,
                a nawet w okolicach Plitvickich Jezior (jak się jedzie przez Velebity na
                południe) i wzdłuż Neretwy, jadąc w stronę Jajce i Banja Luki.. JAK TO MOŻLIWE,
                że z dnia na dzień ludzie mordują swoich sąsiadów, gwałcą ich kobiety i
                wypędzają z domu???? i o ile widoczne są wysiłki Chorwacji, która bardzo chcę do
                Unii, żeby rany się zabliźniły, o tyle ze strony Serbów nie widać ŻADNEJ dobrej
                woli, żeby się z Europą dogadać :(
                I oczywiście nie jest prawdą, że tylko Serbowie są zacięci - w Chorwacji jeszcze
                dwa lata temu na własne oczy widziałam naklejki na szybach samochodów, którymi
                znakowane były auta "bohaterów wojennych", czy też kombatantów.. to w Dubrowniku
                przy wejściu na Starówkę jest wielka tablica, która szczegółowo wymienia
                wszystkie rany zadane miastu - jakie działo trafiło w jaki dom.. Ale oni się
                przynajmniej STARAJĄ, żeby upiory pozostały tam, gdzie ich miejsce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka