Dodaj do ulubionych

Co bierzecie z Polski do jedzenia ?

03.08.06, 11:51
Hej

Chciałabym zapytać, jakie produkty spożywcze zabieracie ze sobą najczęściej
do Chorwacji ? Chodzi mi głównie o śniadania, w porze popołudniowej
zamierzamy stołować się na mieście.
Co bierzecie za zwyczaj oprócz wszelkiego rodzaju musli, puszek, suchych
kiełbasek, pakowanych serków itp ?

pozdrawiam
Ola
Obserwuj wątek
    • Gość: zbynek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.plock.mm.pl 03.08.06, 12:18
      każdy bierze takie pożywienie jakie lubi i które w krótkim czasie można przygotować.
      • Gość: d.matusik Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.netlandia.pl / *.netlandia.pl 08.08.06, 22:44
        byliśmy w Chorwacji od 8.07 do 22.07 ceny sa dosc wysokie wiec warto zabrac ze
        soba jedzenie wędlina jest niesmaczna napoje boardzo drogie
    • Gość: Ania Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: 195.94.206.* 03.08.06, 12:51
      Chorwacja jest krajem cywilizowanym. Sklepow, w tym duzych supermarketow w
      miastach, jest pod dostatkiem. I nie zaluja turystom swoich towarow. Moze czas
      juz skonczyc ze stereotypem Polaczka, ktory wszedzie jezdzi z megatorbami
      pelnymi polskich konserw.
      • Gość: ja kasia Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.tvgawex.pl 08.08.06, 18:28
        Ja zawsze biorę ziemniaki, wodę, lody no i cukierki:) tak już mam...
    • blue.berry Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 03.08.06, 13:05
      ja osobiście nic nie biore. wszystko mozna kupic na miejscu. a jesli nawet nie
      to w sumie dobrze jest pojesc cos innego niz to co sie je okragly rok:) w
      chorwacji musli, puszki, i serki sa dostepne:))
      • Gość: monia Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: 217.153.94.* 03.08.06, 13:12
        Macie rację ,wszystko jest dostepne. Ceny tylko są wyższe. Tylko jeśli ktoś
        oszczędza długo na taki wyjazd, jedzie cała rodzina samochodem to moze wziąść
        ze sobą produkty nie psujące się, Po co przeplacac w chorwacji. Podobno napoje
        maja tam drogie, droższe niz w Polsce.
    • Gość: Dancia Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 13:11
      NIC--wszystko kupuję na miejscu, czasami na bazarach, sporadycznie w marketach
      (w Polsce też ich nie odwiedzam), często w sklepie obok apartamentu. Posiłki w
      różnych konobach, lubię poznawać miejscowe kuchnie, smaki. Wiem, ze jest to
      trochę drożej, ale jakie wrazenia smakowe przywozę to tylko ja wiem ( i mąż).
      Dla mnie urlop to nie tylko wyjazd i oszczędzanie, oszczędzam trochę przed
      wyjazdem, aby wypocząć w pełni, a poznawanie nowych smaków do tego odpoczynku
      należy. Pozdrawiam
      • Gość: tom Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.NET / *.stella.net.pl 03.08.06, 19:11
        jasne! tylko postaaraj się zrozumiec kogoś, kto planując urlop, staje przed
        dylematem: jak podzielic możliwy do wykorzystania budżet? ktoś, kto może
        pozwolić sobie na wydanie na urlop określonej kwoty, i nie ma zamiaru spędzać
        urlopu na kredyt (bo np. po powrocie woli odkładać na urlop na następny rok, niz
        spłacać kredyt za yrlop już spędzony)ma problem. Jaki? A taki, czy wydać na
        rzykład 120 euro więcej na jedzenie, czy za te 120 euro opłacić 3-4 dni pobytu,
        i o tyle dłużej cieszyć się widokami, wodą, pogodą... Mnie osobiście irytuje to
        wywyższenie się nowobogackich z gestem na pokaz. Nota bene: często to oni
        właśnie, werbalnie pipisujący się takimi postawami, że na wszystko ich stać, że
        żyje się raz, że urlop to urlop i ma swoje prawa, więc właśnie oni sami bardzo
        często tachają z sobą z ojczyzny takie zapasy, że głowa mała. Spotykałem takich
        w CRO wielokrotnie. Wcale ich nie potępiam. Śmieszy mnie tylko dwulicowość i
        pouczanie z pozycji "paniska". Wracając do rzeczy: nie widzę nic złego w
        zabraniu z sobą z kraju tego, co z całą pewnością jest u nas w i e l o k r o t n
        i e tańsze niż w cro, a nie różni się w najmniejszym stopinu charakterem i
        jakością. To wcale nie ogranicza nikomu możliwości poznawania obcych kuchni,
        smaków, tradycji, obyczajów kulinarnych itp. Trudno mi wyobrazić sobie urlop,
        podczas którego nie zakosztuje się specjałów tamtejszej kuchni, nie odwiedzi się
        trżnicy, ribaricy, nie przyrządzi się samodzielnie obiadu z zakupionych tamże
        produktów. Ale nie wzdragam się przed zabraniem z Polski np. chleba (bo
        tamtejszy mi nijak nie smakuje, nic na to nie poradzę, że nie lubię dmuchanego
        pieczywa), wody mineralnej w rozsądnej ilości (Radevska mi nie leży, Studenac za
        drogi i kłopotliwy z powodu kaucjonowanych szklanych butli, a Jamnica nijak nie
        trzyma proporcji między jakością a ceną), bardziej mi tez smakują inne polskie
        produkty, więc je wożę. Przy okazji wydaję mniej waluty, ergo: dłużej mogę się
        cieszyć tym, że tam jestem.
        • Gość: marek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 23:14
          Ja zawsze zabieram ze soba troche suchej wedliny(kabanosy,krakowska),napoje
          (przede wszystkim male0,5l opakowania),maslo i cukier (nie ze skapstwa,ale mam
          swoje ulubione smaki.Troche słoikow z "Pudliszek"(zawsze mam pod reka cos
          szybkiego na obiad).Chleb kupujemy na miejscu(ciabata).O przyprawach nie
          zapomnij i czarnej herbacie.Reszte kupisz na miejscu.
        • Gość: wa Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.chello.pl 09.08.06, 23:35
          witaj,

          ciekawa wypowiedź, napisana poprawną polszczyzną, co nie jest częste na forach
          w internecie.
          Moje uwagi:
          -posiadanie pieniędzy to nie grzech, w krajach protestanckich, nawet cnota,
          -wizerunek Polaków, jest jaki jest, a jest denny. Powstaje również z obrazu,
          turysty Tescowiczo-Biedronkowicza, objuczonego tobołami i siatami. A można by
          trochę dyskretniej, tylko że takie rzeczy trzeba czuć i rozumieć, a to już nie
          takie proste,
    • Gość: Mirek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 10:10
      A my zabieramy zaprawione mięso do słoików. Kupujemy na miejscu świerze
      warzywa, robimy sałatki i obiad gotowy
      • Gość: iwa Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 23:19
        Zadałam sobie trochę trudu i przeczytałam większość wypowiedzi . Niestety muszę
        przyznać,że jestem mocno zniesmaczona niektórymi "przemyśleniami" na temat Nas -
        Polaków ,którzy burzymy wizerunek wzorowego turysty,który nie skala się
        przywiezieniem z Polski choćby butelki wody mineralnej.Ja byłam w lipcu w
        Chorwacji po raz pierwszy i dzięki radom znajomych ,którzy już tu byli
        wiedziałam co ze sobą zabrać i wcale tego nie żałuję ani się nie
        wstydzę.Bardziej mi było wstyd za polską młodzież,która zwracała na siebie uwagę
        tym,że od wczesnych godzin popijała na plaży piwko,donośnie dyskutując ,no i
        oczywiście obowiązkowo wykrzykując co drugie słowo k....
    • Gość: Dancia Re: do toma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 13:24
      Daleka jestem od pouczania innych, od wywyższania się. Było proste pytanie
      • Gość: nina10 Re: do toma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 14:12
        Planowałam na wakacje do Chorwacji w tym roku nie zabierać nic, ostatecznie
        zabrałam i byłam bardzo zadowolona. Mieszkaliśmy w małej miescowości (Brela),
        gdzie jedyny blisko położony sklepik miał ceny bardzo wysokie!!!
        Oprócz wędlin proponuje różne sery,( konieczna lodówka turystyczna),wskazane
        puszki z których szybko można zrobić obiad.
        • Gość: wieśniakpolski Re: do toma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 12:36
          hej ludziska kromaniacy !

          zawsze zabieram : paprykasz szczeciński (7 dużych puszek z tesko po 0,89 zł)
          mały worek ziemniaków (10 kg również z tesko)
          śledzie solone (niestety nie ma już beczkowych, chorwackie rybu mi nie podhodzom)
          zaprawy w słojach tj: bigos, gołąbki i mięso w sosach (na chorwacji upał palce
          lizać)
          słonina w płatach (wędzona)
          groch, fasola i worek kaszy (z tesko 5 kg)
          piwo - tatra super mocna - puszkowa (3 zgrzewy)
          no i wódeczka (z czerwoną kartką) po miejscowej żle się czuje, żona pije tylko
          wino więc też tesko - miejscowe wstrętne - przestrzegam !

          to wszystko dla rodziny z dwójkom dzieci 7 i 5 lat + 2 dorosłe osobniki
          noclegi za friko - śpimy w naszej ładzie kombi - benzyna z polski (mam trzy
          karnistry)

          W SUMIE 2 TYGODNIE KOSZT CAŁKOWITY 380 zł
          • Gość: wieśniak polski Re: do toma IP: 80.50.21.* 06.08.06, 12:37
            chentnie odpowiem i doradze jak przeżyć jeszcze taniej - piszcie na priwa
            • Gość: Mirek Do superoszczędnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 12:45
              Chłopie nie jak ty to liczysz ale samo paliwo do Łady ksoztuje więcej a gdzie
              tam zakupy w Tesco.
              • Gość: wp Re: Do superoszczędnego IP: 80.50.21.* 06.08.06, 12:58
                paliwo kupuje na lewo
                do tesko mam karte rabatową
                • Gość: Mirek Re: Do superoszczędnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 15:26
                  A ile wydałes na winietki?
                  • Gość: wp Re: Do superoszczędnego IP: 80.50.21.* 06.08.06, 15:30
                    a to jest do picia czy do jedzenia ?, bo nie wziołem ze sobą
                    • Gość: wp Re: Do superoszczędnego IP: 80.50.21.* 06.08.06, 16:13
                      przesyłam pare fotek z zeszłego roku z kempa

                      community.webshots.com/myphotos?action=viewAllPhotos&albumID=552883614&security=UYmqeq
                      • Gość: nina10 Re: Do superoszczędnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.06, 16:56
                        Gratuluję takiego poczucia humoru!Ale myślę,że pomyliłeś strony.
          • Gość: ja kasia Re: do toma IP: *.tvgawex.pl 08.08.06, 18:30
            hahaha to mi się podoba
    • Gość: Piotr Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 21:53
      Jak chcecie stołować się codziennie w knajpkach to musicie zabrać duuużo
      pieniążków. Nie mówię, że nie chodzimy na coś tam, ale bardzo okazjonalnie. My
      do jedzenia (normalnie 2 + 3, w tym roku 2 dorosłe + 5 młodszych) zabieramy
      praktycznie wszystko (auto z przyczepą), łącznie z piciem - ceny w Chorwacji
      zawsze były niemieckie a w tym roku nawet Niemcy narzekają na swoim forum !!!
      Bardzo przydatne są ziemniaczki puree (ozcywiscie na obiad). Nie zepsują się
      mocno wędzone i podsuszone ( i na szczęście w tym przypadku konserwowane)
      kabanoski, myśliwska (tak jak planujecie wziąć)- dopóki nie mieliśmy lodówki
      wystarczyło trzymać toto w wiadrze z wodą (oczywiście w cieniu). Może dla
      niektórych z tego forum będzie to obciachowe, ale w ten sposób możemy pojechać
      z taką ilością towarzystwa jaką jeździmy na o wiele dłużej, niż gdybyśmy mieli
      tam wszystko kupować). Lepsze od serków topionych będą tanie sery żółte z
      marketu - w tej temperaturze i tak mają konsystencję topionych (topione
      zamieniają się w jogurt). Natomiast trzeba tam kupować ichniejszy biały, słono-
      kwaśny ser - pycha! Po rybach w puszce w tej temperaturze jest jakby trochę
      niedobrze - postawiłbym raczej na paszteciki w smakach wszelkich. Nie wiem jak
      teraz, ale 4 lata temu nie było tam zwykłej wody tylko "Jamnica" - mocno
      zmineralizowana, czyli słona. I też droga.
      • cd666 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 06.08.06, 23:11
        Nareszcie ktoś rozsądny, z konkretnymi i sensownymi poradami:
        W uzupełnieniu -
        1. Żarcie z Polski nie przechowujemy w wiadrze z wodą tylko pod prysznicem
        odkręconym w kabinie zamkniętej od zewnątrz przez całą noc - czyli rano wstajesz
        i masz zimnne paszteciki i do tego świeże.
        2. Zamiast wozić puree lepiej ugniatać samemu na miejscu z przywiezionego worka
        - taniej i więcej do zjedzenia.
        3. Jeśli chodzi o sery - robisz je z przywiezionego mleka, któe trzymasz pod
        tropikiem lub na balkonie ( ewentualnie na plaży ) - szybciej i taniej
        otrzymujesz twarożrek.
        4. Wodę czerpiesz z kranu i dodajesz pare kropek citroseptu (wyciag z ananasa) -
        i masz świeżą, zdrową wodę - znowu oszczędzasz.
        5. Ryby w puszkach (wędzone) w chorwackim klimacie sprawdzają się świetnie - nie
        muszisz już grillować - oszczędzasz znowu czas i pieniądze.
        6. Reasumując - absolutnie odradzam wyjazd do Chorwacji - dużo taniej wychodzi
        urlop na działce u zaprzyjaźnionego sąsiada.
        • Gość: Piotr Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 11:22
          Głupi jesteś i tyle - byłeś gdziekolwiek za swoje pieniądze dłużej niż trzy
          tygodnie z trójką albo z piątką albo szóstką dzieci przejeżdżając 4-8 tys.
          kilometrów????
          A my jeździmy i zawsze zabieramy jeszcze jakieś dzieciaki, które za te
          pieniądze mogłyby conajwyżej siedzieć na działce o Twojego sąsiada, co się
          pewnie w Twojej pale nie mieści.
          Ktoś zadaje pytanie, nie masz nic do powiedzenia to se oglądaj gołe baby a nie
          pajacuj.
          • Gość: mała Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: 80.50.21.* 07.08.06, 14:55
            ale na głupie pytania ....sam sobie dopowiedz , jak jesteś w ogóle w stanie Piotrze
            • Gość: kika Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:17
              My dopiero jedziemy na camping i zobaczymy jak będzie ale zakupy juz zrobilismy.
              Zabieramy dwie zgrzewki wody, soki dla dzieciw malych kartonikach z rurką,
              makarony, kasze i ryż, dania słiczkowe pudliszki typu gołabki i gulasz
              (nienajlepsze ale gotowac nie trzeba a dużo brzuchow do nakarmienia), zupy w
              torebkach knora, konserwy mięsne + rybki. I to chyba tyle.
              Zobaczymy jak będzie, na pewno nie zgłodniejemy.

              W zeszlym roku polecielismy do Grecji i wylądowaliśmy oststecznie w STOMIO, bez
              samochodu, bez możliwości wynajęcia takowego i bez zapasów z Polski i niestety
              przyszło nam płacić niebotyczne ceny w miejscowych sklepikach, gdzie tylko
              można było placić gotówką. Najbliższy market LIDL był 30 km dalej.

              Pozdrowienia dla wszystkich podróżników.

          • Gość: ty bucu Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 12:03
            Jedź buraku na Białoruś razem z pasztecikami w kiblu wody a nie truj dupy
            swoimi wieśniackimi radami.
            • Gość: mała Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: 80.50.21.* 08.08.06, 12:39
              popieram!!!!tacy to tylko na bioałoruś, po prostu wstyd-wyobrażam sobie miny
              Niemców,Holendrów,Francuzów gdy widzą "polaczków turystów" trzymających jedzenie
              w wiadrze z wodą i wcinających przywiezione w tym upale sery,pasztety i inne
              "smakołyki". W Chorwacji można wszystko kupić a ceny są górą 10-20% wyższe.To
              samo dotyczy głupkowatych pytań o bankomaty, plaże i atrakcje turystyczne.Czy Wy
              wiecie,że istnieje coś takiego jak przewodniki turystyczne???? Jeżeli,jak
              twierdzicie,jedziecie tam by poznać kulturę kraju, i robicie to jak najtaniej by
              mimo wszystko pojechać, to przeczytajcie cokolwiek o miejscu gdzie jedziecie, a
              nie róbcie wsi z siebie a co gorsza z reszty Polaków ,którzy wyjeżdżają
              uświadomieni i nie trzymają jedzenia w wiadrze.
              • Gość: Maciek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:19
                Jedzenia w wiadrze--aż tak złego widoku nie widziałem, ale widziałem Belgów z
                bagażnikiem z desek i WORKIEM ziemniaków na nim. Widziałem tez Niemców ze
                skrzynką warzyw, marchewką, selerem, pietruszką...Widziałem też wiele razy
                Niemców, Włochów, Francuzów... wyciągajacych w konobach własne kanapki, dla
                przyzwoitości kupujących np wodę. Ale oczywiście taki widok najczęściej dotyczy
                naszych rodaków, niestety. Pozdrawiam wszystkich, i tych bioracych zapasy na
                cały urlop i tych, którzy kupują większość na miejscu. Mam tylko nadzieję, ze w
                koncu pozostawimy i my (Polacy) bardzo dobre wspomnienia po naszym pobycie.
                • Gość: zbynek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.plock.mm.pl 08.08.06, 19:34
                  Maciek to nie jest tak,że najczęściej dotyczy to naszych rodaków.
                  To jest tak,że my obserwujemy i przyglądamy się najbardziej naszym rodakom,
                  a inni nie przyglądają się swoim rodakom jak i nie rodakom.
                  Złyszałem nie raz na plaży jak dzieciak mówił do rodziców zobacz Włoch, Czech
                  lub tam gdzie było mało naszych rodaków przylatywał i mówił tam są nasi.
                  W naszym narodzie jest za mało tolerancji i tak jak jeden jest dyrektorem
                  a drugi robotnikiem - tak jeden gotuje a drugi żywi się po resteuracjach.
                  I nie można mówić ,że ten robotnik to nie powinien jechać do Chorwacji lub gdzie
                  indziej.Niemcy będący na socjalu jeżdża na wczasy - a co by sąsiedzi powiedzieli
                  jakby taki polak pojechał.
              • Gość: zbynek Re: do mała IP: *.plock.mm.pl 08.08.06, 19:21
                mała chyba ty naprawdę masz małą wiedzę na temat świata lub mało gdzie byłąś.
                Zobacz np.w Austri na parkingach kto tam śpi w samochodach.
                Kto wymyślił apartament do pobytu na wczasach - przecież to nie Polacy -
                to dopiero do nasz idzie z krajów zachodnich - a tam to normalka.
                O co chodzi z tym apartamentem - chodzi włąsnie o kącik kuchenny, aby sobie
                gotować z własnych lub kupionych produktów bo to taniej.
                I ten co pierwszy raz był lub jest snobem, zna tylko polskie realia lub pędzi
                do hotelu - krytykuje innych bo nie zna świata i życia innych narodów.
                • Gość: mała Re: do mała IP: 80.50.21.* 08.08.06, 22:25
                  wyobraź sobie zbynku ,że zjeździłam z plecakiem całą Europę i mam " w nogach "
                  parę tysięcy kilometrów i zaręczam Ci ,że jesteś w błędzie.Nie zapomnij na
                  następny wyjazd kupić sobie duże wiadro ( na produkty )
                • Gość: małą Re: do mała IP: 80.50.21.* 08.08.06, 22:35
                  a jak chcesz poznać inne narody? miejscowa kuchnia, gdziekolwiek, to ważna część
                  lokalnej kultury, chyba mi nie powiesz ,że sie mylę? Ale Ty będziesz moczył
                  kiełbasy w wiadrze z wodą i gotował bigos bo tak jest taniej ( nie rozśmieszaj
                  mnie ) ludzie,którzy wożą z Polski swoje mięsko w słoikach sa pokroju
                  tych,którzy na własne wesele kupują tanią czeską wódkę albo mieszają spirytus z
                  wodą i naklejają na butelki pseudo śmieszno ozdobne etykietki z drukarki. Jak
                  kogos nie stać to niech niejedzie ,nie robi uroczystości niech nie robi żenady.
              • Gość: Vera131 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 22:17
                Ludzie te Wasze wypowiedzi świadczą o tym jak bardzo jesteście ograniczeni ;(
                Dla mnie jest to nie do pomyślenia, że tacy bywalcy co świat zwiedzają
                z "rozmachem" mogą mieć tak ciasne horyzonty myślowe.
                Sama wyjeżdzam teraz do Chorwacji i biorę bez krempacji.. hehe pasztety i zupki
                chińskie (dla wygody by nie latać po sklepach i dla smaku -lubię), resztę
                zamierzam jeść w knajpach.
                Ale doskonale wyobrażam sobie, że pewnie jak będę mieć 2-3 dzieci to bardziej
                będę się prowiantować, bo pewnie nie będzie mnie stać na full exlusive:)
                Nie zapominajmy, że grunt to miła atmosfera na wakacjach i kultura osobista bo
                to o nas świadczy a nie życie na pokaz.
                pozdrawiam
        • Gość: Lipski Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.06, 17:46
          leszcz jestes i tyle
    • Gość: przemek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 18:11
      do tych co krytykują "polaczków" biorących jedzenie z Polski.
      Popatrzcie na holendrów, oni zabierają wszystko z holandii, na wycieczkach można
      ich poznać po przenośnych lodówkach, w których mają swoje zapasy, żeby broń boze
      nic nie kupować.
      Holendrzy to wygonieni ze Szkocji za skompstwo.
      pzdrw
    • Gość: Xymena Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.radom.pilicka.pl 08.08.06, 20:03
      Ja zawsze zabieram jedzenie z Polski. I tu nie chodzi o oszczędności( które są
      znaczne) ale o czas. Po co szukac sklepów, stac w kolejkach, jak można pływac i
      bawic się ? Szkoda czasu na zakupy!!!
      • Gość: marek Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 22:18
        Ja też zabieram polskie jedzenie do cro.Jaka furrore zrobila nasza zalewajka na
        gospodarzach .Musielismy ugotowac ja 2 razy.Nie wspomne o kabanosach
        i "krakowskiej pazonej"
        • Gość: Maciek Re: do zbynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 11:08
          Zbynek--zgadzaliśmy sie już wiele razy, głównie jesli chodziło o Orebic, ale
          nie tylko. Tym razem nie rozumiem dlaczego dajesz mi do zrozumienia, że nie
          mam tolerancji. Pisałem, ze widzialem różne nacje, nie tylko naszych, z workami
          i skrzynkami, pozdrawiałem wszystkich, jest mi obojętne czy ktoś wiezie
          jedzenie, czy kupuje na miejscu, to jego sprawa, wydaje mi sie, ze ważne jest
          abyśmy pozostawiali dobre, bardzo dobre wspomnienia po naszym urlopie, aby
          wszyscy chcieli nas zawsze przyjąć ponownie. Co mnie obchodzi czy ktoś stoi w
          kolejkach w polskim markecie, czy traci czas na zakupy w Cro, to jego sprawa.
          Nie zawsze wynika to z oszczędności, jedzenia w Polsce też nie rozdają, a w
          domu zdecydowana większość je wiecej niż na urlopie, nie tylko z powodu kasy,
          też z powodu gorąca i plażowania, brak czasu na "normalny" posiłek, coś szybko
          na ząb nad morzem i dzionek leci dalej. My, np. dokładnie przeliczyliśmy koszty
          normalnego jedzenia w domu przez 2 tyg, przeliczyliśmy w trakcie 3-ciego pobytu
          w Cro koszty posiłków miejscowych i wyszło nam, ze są bardzo podobne, nie
          wozimy więc do Cro prawie nic. Po tym przeliczeniu byliśmy jeszcze 4 razy i
          zawsze kontrolnie sprawdzamy za ile zjedlibyśmy w Polsce w tym czasie, wychodzi
          + - na to samo. W domu
          • Gość: mała Re: do zbynka IP: 80.50.21.* 09.08.06, 15:04
            zgadzam się zTobą, niektórzy się zachowują tak jakby w Polsce nie jedli ,nie
            pili,a tylko wyjazd powoduje u nich taka nagłą potrzebę.W Polsce też sie
            wychodzi co jakiś czas do knajpki czy to na pizze czy na piwko. W przeliczeniu
            na złotówki chorwackie pizze są dużo tańsze( a są ogromne ) piwo w knajpie za 12
            kun to raptem
            6,5 zł a przecież piwo w Warszawie czy w innych centrach miast nie schodzi
            poniżej 5 zł . Dlatego nie rozumiem skąd w ludziach tyle "dzikich " zachowań z
            tym wożeniem jedzenia z Polski i wyciągania na kempingach 2 tygodniowego chleba
            z worka lub zjełczałej wędliny. Chorwackie wędliny, specjalnie suszone i wędzone
            są w przybliżonych cenach do naszych wędlin,pieczywo,nabiał o specyficznym
            smaku.Przecież tego trzeba spróbować żeby poznać "smak"chorwacji.I rzeczywiście
            jeszcze jedno przecież w tamtym klimacie rzeczywiście nie chce się jeść
            wystarczy kawałek paskiego sera, przegryzionego oliwką i popitego winem:)
    • Gość: Polski turysta Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:44
      Kanapki, pomidorki i jajka na twardo, które będziemy
      jeść po drodze, najlepiej w samochodzie lub autokarze,
      tradycyjny zapach będzie temu towarzyszył.
    • Gość: polonista Głupi, mały polaczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 11:31
      Po lekturze tego forum wprowadzamy nowe stopniowanie przymiotnika "głupi":
      głupi-głupszy-mały polak zaglądający innym do garnków
      • Gość: mała Re: Głupi, mały polaczku IP: 80.50.21.* 10.08.06, 17:23
        nikt nikomu do garnków nie zagląda bo i nie musi - to się dzieje na oczach
        wszystkich turystów. Ale widac polonisto,że nie skumałeś.
        • Gość: piotr Re: Głupi, mały polaczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 22:05
          Ja wróciłem własnie z CRO i wiesz że to co piszesz to głupoty. Mieszkalem na
          drogim kempingu i nie tylko Polacy przywożą jedzenie , ale wszystkie bogatsze
          nacje / Włosi,niemcy, Austryjacy itd/również ,dlatego że głupotą jest
          przepłacać za cos co możesz mieć taniej. i nie ma to nic wspólnego z
          poznawaniem kultury danego kraju jedząc wszechobecną pizzę lub hamburgera w
          konobie i popijając typowym napitkiem chorwackim- piwem
          • Gość: Piotr Re: Głupi, mały polaczku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 08:50
            Ten "piotr" to nie ja, ja dopiero wyjeżdżam, ale się z nim zgadzam, co
            potwierdzają moje wcześniejsze komantarze. Tym razem jedziemy w siódemkę (ja
            żona, trójka naszych i dwójka od znajomych) i wybacz "mała", o ile zaliczymy
            wieczorami kilka lokalnych specyfików o tyle całodzienne "żarcie" będziemy
            pichcić we własnym zkresie ku Twemu narodowemu oburzeniu. Sorry. Ale Ty jesteś
            konserwatywna chociaż już tam wcześniej zaczęłaś się gubić w swoich
            poglądach... Pożyjemy, zobaczymy...
            Pozdrawiam wszystkich wyjeżdżających i powracających - tych z workami
            ziemniaków i tych z restauracji, z wyjątkiem nowobogackiego chamstwa, które
            wraca o 3-4 na dranem z poznawania miejscowej kultury dyskotekowej i potem
            jeszcze chleje i bełkocze mając w dupie resztę Europy przyglądającej się
            zaspanymi oczyma właśnie im a nie moim posiłkom.
            "Mała" - to za nich powinnaś się wstydzić, a nie za mnie.
            Jedziemy "Transitem" z przyczepą "Niewiadów"- wiem obciach, powinienem jechać
            z "Mybachem" z przyczepą "Baron-DeLux").
            Kurdę, ile tam słoików weszło....
            Do zobaczenia 28 sierpnia!!!!
    • Gość: ona czy nikt z was sie nigdy nie przytrul w knajpie? IP: *.iep.ae.wroc.pl 11.08.06, 13:42
      A nie przyszedl nikomu argument do glowy, ze zywienie sie w knajpach zazwyczaj
      jest tluste, ciezkie i nie zawsze dobrze sluzy brzuchowi? Wstrzasam sie na mysl
      o zywieniu sie przez caly urlop w knajpach. Tym bardziej, ze kojarzy mi sie ono
      z praca i brakiem czasu. Co do pizzy - w ostatecznosci, to w koncu tylko fast
      food w dodatku Chorwaci rozpalaja piec pod wieczor, ja musze zjesc wczesniej.
      Wole przywiezc makaron, ryz, kilka puszek tunczyka, fasolki, pomidorow, moze
      jakas cukinie i kilka warzyw (trudno je dostac w Chorwacji na prowincji). W tym
      roku zaryzykujemy z przygotowaniem podsmazonego miesa do sloiczkow.
      No i woda - te wezmiemy z Polski i to bez zadnych wyrzutow sumienia. Zabierzemy
      straszne ilosci dobrej, delikatnej w smaku polskiej wody.
    • Gość: j 23 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 19:02
      Ludzie nie przejmujcie się tą nowobogacką swołoczą, bieszcie jedzenie z polski
      skora jest taka wasza wola.Turyści z europy zachodniej robią to samo i nikt
      normalny tego negatywnie nie komentuje.
      pzdrw
    • Gość: aleks Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.chello.pl 11.08.06, 20:04
      hej, oczywiście można zabrac ze soba wszystko co się lubi zjesc na śnadanie, ja
      jednak po powrocie z chorwacji mam następujące przemyślenia:na śniadanko burek
      (z mięsem, serem, owocami) to koszt 8-10 kun (4-5zl)+mleko lub jakis napój,nie
      wychodzi drogo, najesz się tym do obiadu, czas tez sie oszczedzi-kupowalismy w
      drodze na plażę...
      • Gość: mała Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 21:24
        i o to własnie chodzi!!!
        • Gość: vuk Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: 81.219.150.* 11.08.06, 22:08
          Prześledziłem ten wątek, bo prywatnie też mnie zainteresował i bardzo cieszę
          się "mała", że na koniec tej jakże interesującej dyskusji znalazłem jedną
          konstruktywną odpowiedź, której jesteś autorką, ufff... już myślałem, że duch w
          narodzie zamiera.
          Tak się składa, że w tym roku wybieram się na 2 tygodnie do Chorwacji i wiedząc
          o sporym wzroście cen w stosunku do mojego ostatniego tam wyjazdu (3 lata temu)
          stwierdziłem, że może warto coś do bagażnika wrzucić.
          Dla Ciebie taka forma żywienia to jak widzę szczyt obciachu, ok, masz prawo tak
          uwazac, ale blagam Cie nie szafuj tysiacami kilometrow i nie rob z siebie
          globtrotera bo jeszcze ktoś pomyśli, że w szeregach ludzi którzy faktycznie
          przemierzają tysiące km rocznie różnymi środkami transportu, śpiąc w róznych
          miejscach, zwiedzając kilkanaście krajów rocznie i więcej zdarzają się tak
          zblazowane i ograniczone panienki jak ty.
          Widać na pierwszy rzut oka, że nie masz pojęcia o podróżowaniu, o zyciu z
          plecakiem, o gimnastykowaniu się z przeciwnościami losu i materii.
          Jedź do Francji i zjedz za pieniądze rodziców ślimaka udając, że jesteś trendy
          w przeciwieństwie do ludzi, którzy niekoniecznie mają pieniądze, ale mają
          fantazję, są kreatywni i chcą zwiedzać świat.
          Jeśli chcesz się licytować to zjeździłem około 34 krajów na 3 kontynentach, i
          tylko od początku tego roku zrobiłem ok. 28 tys. km podróżując róznymi srodkami
          transportu. I co z tego? - z sentymentem wspominam wyjazdy na południe sprzed
          lat z konserwą mielonki w plecaku i 50$ w kieszeni.
          Więcej tolerancji i poszanowania dla ludzi!
          • cd666 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 11.08.06, 23:46
            Panie Tomku !

            Czy na Osiedlu Willowym w ramach oszczędności również przechowuje Pan żywność w
            wiaderku z wodą ?.


            pozdrawiam - sąsiad

            • Gość: Tomek??? Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 08:01
              zmień ksywkę na "Głąb" albo "Giertych"
              • b166 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 12.08.06, 10:25
                Obrażanie funkcjonariusza publicznego (wicepremiera) jest przestępstwem.
                • Gość: Tomek??? Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 15:14
                • Gość: Tomek??? Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 15:16
                  Nie wiedziałem, że "cd666" jest funkcjonariuszem publicznym !!!!
                  • roztropny74 Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 12.08.06, 15:39
                    a Ciebie "Tomek???" to nawet na wiaderko nie stać .To gdzie trzymasz jedzonko na
                    kempingach? A moze wozisz tylko polską najtańszą wódę bo to Ci starcza?
          • gapder Re: Co bierzecie z Polski do jedzenia ? 12.08.06, 18:30
            Nie pierdziel bzdet buraku. Siedzisz spasiony w nie swoim służbowym rupieciu z
            kratką i rozwozisz chłam po wsiach. Jak ci szef pozwoli to puści ci neta w
            firmie żebyś mógł sie wyżyć. Daj więc spokój ze swoimi radami. Załaduj worek
            kapusty do kombika i jedź się kisić razem z nią "na chorwacji".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka