zlybanan
24.08.08, 16:21
trasa przez Zwardoń, Bratysławę, Węgry (86), kawałek Słowenii i za
miejscowością Cakovec w CR wskakiwałem na autostradę aż do Splitu (29+157kn).
Do Polski wracałem przez Split jedynką aż do Plitvickich (wspaniała trasa
urozmaicona ponad dwustumetrowymi wiaduktami i zapierającą dech panoramą
jeziora Perucko otoczonego potężnymi, skalistymi górami). po zwiedzeniu
Plitvickich dalej jedynką do Karlovaca i autostradą przez Zagrzeb do Cakovca
(16+29kn). Dalej powrót tą samą trasą co przyjazd. Trzeba sobie wkalkulować
również miesięczną winietkę na Słowację. Wybrałem wariant: wyjazd w sobotę i w
niedzielę jestem w CR, a wyjazd z CR w piątek ale jednynką, zwiedzać
Plitvickie i z nich wyjazd do kraju - sobota rano w Polsce. Polecam ten
wariant bo nigdzie nie stałem w korku, a drogę miałem praktycznie pustą w obu
kierunkach. Polecam też zakup taniej nawigacji (klasy Akira 512 ~ koszt ok.
250 zł) i zaopatrzenie się w mapę Europy. Jazda z takim sprzętem oszczędza
pieniądze, paliwo i przede wszystkim nerwy - po prostu bajka i wcale nie
trzeba wydawać grubych tysięcy :) Łącznie zrobiłem 2 480 km. Mieszkałem 7 dni
w miejscowości Brela - dwuosobowy apartament z pełnym wyposażeniem (wspaniałe
zdobione meble) jednak bez klimy (tylko przez dwie noce można było to lekko
odczuć) i TV co zupełnie mi nie przeszkadzało. Pełna kuchnia i balkon wiszący
jakieś 18 m nad brzegiem z widokiem na Brac i Hvar sprawił że nawet nie
zastanawialiśmy się nad szukaniem innego lokum. Cena po drobnych negocjacjach
28 euro za noc (całość). Na kolejne pięć nocy przenieśliśmy się do Trogiru
gdzie 5 min marszu od starówki znaleźliśmy sobe (pokoik z łazienką, TV,
mikrofalą i ekspresem do kawy oraz lodówką) za 25 euro / noc (całość). Również
bez klimy ale za to z ogromnym elektrycznym wiatrakiem. Warunki bdb i była to
druga kwatera po hoteliku w którym zaproponowano nam 65 euro ze śniadaniami.
Zwiedzanie: podczas pobytu w Breli można wędrować promenadkami aż do Baska
Voda, a nawet dalej (przeurocze zatoczki i nieprzeludnione plaże). Można też
zaopatrzyć się w informacji tur. w mapę szlaków pieszych i poprzemierzać też
troszkę górskich ścieżek (warto bo widoki są urocze). Wszystkie zatoczki
opłynęliśmy również łódką ze szklanym dnem (tanio, wygodnie i bardzo
przyjemnie). Inne warianty do np. rowerek wodny 50kn za 1godz, łódka to już
150 kn, a skuter wodny do 160 kn za 10 min. Warto wybrać się na całodniową
wycieczkę stateczkiem na wyspy (my wybraliśmy kurs Jelsa/Bol ~ 140kn/os po
drobnych negocjacjach - w tym Rakija i Winko do woli oraz posiłek z makreli).
Warto zrobić wypad do pobliskiej Makarskiej i ewentualnie wybrać się na
św.Jure w masywie Biokovo ale najlepiej skuterkiem - 250 kn za 1h. Trogir jest
uroczym i malowniczym miejscem. Z niego wypad wybrzeżem przez Sibenik
(obowiązkowo zwiedzić!!! i wdrapać się na mury fortecy!!! to miasto spodobało
mi się dużo bardziej od zatłoczonego Splitu, a starówka jest boska!) do parku
Krka (można też zawinąć do Primosten w jednym kierunku). W drodze Brela/Trogir
można zerknąć na Omis czy Kastel Stari. My zwiedziliśmy centrum Splitu (Pałac,
Perystyl, Westybul itd.). Wracając z Trogiru do domu jedynką przejeżdża się
przez Solin i warto się tam na godzinkę zatrzymać by obejrzeć ruiny Salona.
Kawałek dalej na drodze wyrośnie nam twierdza w Klis, a za nią już tylko
malownicze krajobrazy aż do samych Plitvickich. Zabraliśmy ze sobą różnego
rodzaju prowiant za ~300 zł i cześć wróciła z nami. cały wyjazd do Chorwacji
wyniósł nas niespełna 3k zł gdzie moja Corsa D robiła jakieś 4.6l oleju w
trasie i zawsze starczyło na butelkę dobrego wina do obiadokolacji które
zwykle (jak i śniadania) przyrządzaliśmy sami. Nie żyliśmy zbyt skromnie ani
zbyt wystawnie, a kwatery oceniam na 5+. Jak na pierwszy wypad do CR jestem
megazadowolony :)